Felietony
Liczby nie kłamią i zamykają temat pojemności stadionu
Pisząc ten artykuł zastanawialiśmy się w jaki sposób można ocenić potencjał kibicowski GieKSy oraz jak to przełożyć na pojemność stadionu. Przede wszystkim należy obalić tezę, która często występuje w mediach odnośnie średniej frekwencji. Tym zajmę się w pierwszej części artykułu.
Mit średniej
Najłatwiejszym sposobem według niektórych na obliczanie pojemności stadionu jest średnia. Czyli przypuszczalnie jeśli ktoś szacuje, że na nowy stadion GieKSy będzie uczęszczało średnio 10 tys. kibiców to pojemność stadionu nie powinno przekraczać 10 tysięcy. Jest to błędne założenie, co przedstawiają poniższe losowo wybrane przykłady.

Podane przykłady pokazują, że pojemność stadionu powinna być dwa razy większa niż przewidywana średnia kibiców. Popatrzmy jak to wygląda na polskim podwórku.

Każdy kto obserwuje Ekstraklasę, powyższe dane może potwierdzić. Molochy w Gdańsku oraz we Wrocławiu nie potrafią być zapełnione przez kibiców i stadiony wyglądają pustawo. Natomiast zupełnie inne wrażenie ma się oglądając spotkania Lecha i Legii – mimo średniego zapełnienia stadionu na poziomie około 50%.
Potencjał GieKSy
Ciągle słyszymy od ludzi sceptycznie nastawionych do budowy nowego stadionu w Katowicach, że aktualny projekt na 21 282 miejsc jest za duży. Często powołując się na aktualną frekwencję. Szkoda, że osoby mówiące to, nie biorą pod uwagę miejsce w jakim znajduje się aktualnie GieKSa i jaki ma to wpływ na aktualną frekwencję na Bukowej.
Czy jesteśmy w stanie przewidzieć ile kibiców będzie chodziło na GieKSę, kiedy to nasza drużyna awansuje do upragnionej ekstraklasy oraz w momencie wybudowania nowego stadionu?Jest to ciężkie zadanie, jednak można odnieść się do danych statystycznych z innych stadionów.
W ostatnich sezonach do Ekstraklasy awansowali: GKS Bełchatów, Górnik Łęczna, Cracovia Kraków, Zawisza Bydgoszcz, Piast Gliwice oraz Pogoń Szczecin. O ile zwiększyła się frekwencja po awansie przedstawia poniższa tabela.
Największy wzrost kibiców odnotowują kluby, które najdłużej tkwiły w I lidze. Pod wrażeniem budzi wzrost frekwencji w Łęcznej. Dla Cracovii była to tylko mała pauza, która nie miała wpływu na frekwencję. W Gliwicach również zanotowano mały wzrost, ze względu na to że gliwiczanie na zapleczu ekstraklasy rozegrali premierowy sezon na nowym stadionie. Średnio frekwencja po awansie wzrasta o 47,35%.
Średnia frekwencja na Bukowej w ostatnich 5 zakończonych sezonach wynosiła 3224 kibiców. Oczywiście ta frekwencja z sezonu na sezon maleje ze względu na panujący marazm i zniesmaczenie I ligą. Według powyższych obliczeń gdybyśmy awansowali frekwencja na Bukowej wynosiłaby średnio około 4750 osób. Jestem przekonany, że w naszym przypadku po tylu latach grania w I lidze, po awansie średnia frekwencja będzie o wiele wyższa.
Nowy stadion przyciągnie nowych kibiców na mecze. W to nikt nie wątpi. Kolejna tabela pokaże o ile wzrosła frekwencja na nowych stadionach. W tym zestawieniu porównywaliśmy sezon przed budową danego stadionu z frekwencją po budowie.
Frekwencja na stadionach po wybudowaniu nowego obiektu średnio wzrasta o 129,64%. Spodziewać się więc możemy, że średnia frekwencja na Bukowej ostatecznie po wybudowaniu nowego stadionu przy założeniu, że będziemy grać w Ekstraklasie oscylować będzie wokół 11 tysięcy.
Wyliczona średnia frekwencja przewiduje, że zapełnimy stadion o pojemności 21 282 średnio w 51,7%. Wynik ten pokazuje, że proponowana przez kibiców frekwencja jest adekwatna do potrzeb.
Ostatnim analizowanym obszarem jest porównanie wielkości stadionu do ludności w tych miasta oraz kosztów budowy.

Aby zapełnić katowicki stadion na Bukową musi przyjść co czternasta osoba mieszkająca w stolicy województwa Śląskiego. W porównaniu w Tychach musiałby to być co dziewiąty mieszkaniec. Również koszt budowy stadionu, jest poniżej średniej która wynosi 10 990zł na jedno miejsce.
Te wszystkie wyliczenia potwierdziły się w Białymstoku. W miejscowości, która liczy podobną ilość mieszkańców co Katowice, wybudowano przepiękny obiekt na 22 386 miejsc. Stadion ten przyciągnął w 4 kolejkach średnio 12 tysięcy kibiców.
Felietony Piłka nożna
GieKSa bawi się w Opalenicy
No i panie, dwie kolejki Mundialu za nami, a nawet i kawałek trzeciej. Oczy całego świata zwrócone są na Amerykę, gdzie rywalizują ci najlepsi, średni, słabi i beznadziejny. Brylują jak na razie największe gwiazdy światowego futbolu. Mbappe, Haaland, Kane (w pierwszym meczu), Vini. Oni pokazują, że naprawdę są najlepsi. Dowożą. I zapowiadają już od początku, że te mistrzostwa będą ich. Nawet ten nieszczęsny Cristiano po pierwszym bardzo słabym meczu, w drugim już swojego gola strzelił i zagrał bardzo dobrze. Świetnie spisuje się Francja, Argentyna czy Norwegia. Naprawdę dają radę Niemcy z Denisem Undavem. Rzeczona Portugalia i Hiszpania po wtopach w pierwszych spotkaniach dały dalej pokaz siły. Świetnie spisuje się Japonia, która naprawdę może zajść daleko.
Nie brakuje też wielkich rozczarowań. Na przykład zawsze niegroźny Urugwaj, takim jest i tym razem. Od kilku dekad to przerost formy nad treścią, podobnie jak postać Marcelo Bielsy, który chyba zjada swój własny ogon. Miał podymić Ekwador, ale tak naprawdę już dziś z hukiem może zakończyć się jego przygoda, chyba że sprawią sensację z Niemcami. Skompromitowali się Czesi. Dała ciała Korea, która czeka na rozstrzygnięcia innych grup i dozę szczęścia.
Odrodziło się niespodziewanie RPA, które przecież grało fatalnie w pierwszych dwóch meczach, a z Koreą właśnie zaprezentowali się z bardzo dobrej strony i nie z trzeciego, a z drugiego miejsca awansowali do dalszych gier. Mamy też te maskotki, ale jak się okazuje nie jako dostarczycieli punktów. Curaçao potrafiło zdobyć punkt z Ekwadorem, ale furorę zrobiła Republika Zielonego Przylądka, która zremisowała z dwoma byłymi mistrzami świata, w tym z Urugwajem po naprawdę spektakularnej grze. Mamy Ghanę, która co prawda gra lekki antyfutbol, ale cztery punkty już zainkasowała.
„Nasi” z ekstraklasy nie notują dobrego turnieju. Amir Al-Ammari i Hussein Ali zaliczyli solidne wtopy. Paulsen z Lechii nie grał, ale jego Nowa Zelandia też jest na wylocie z turnieju, choć sprawiła niespodziankę remisem z Iranem. Kapuadi cieszył się z remisu z ekipą CR7, ale z Kolumbią jego DR Konga zagrało beznamiętnie i przegrało. Samed Bażdar za to zaliczył kawałek meczu z Kanadą, a jego Bośnia awansowała do fazy pucharowej. Cały czas żałuję, że kontuzję odniósł Ali i nie wspomaga Iranu, a przecież w takim meczu jak z Belgią i grze w przewadze byłby jak znalazł dla tej zmagającej się z wieloma przeciwnościami reprezentacji.
To wszystko dzieje się dobrych kilka tysięcy kilometrów stąd. Kilkaset kilometrów od Katowic natomiast mają miejsce również wydarzenia bardzo ważne. GKS Katowice przebywa obecnie na zgrupowaniu w Opalenicy i dzisiaj właśnie rozegrał swój pierwszy mecz sparingowy.
Przyznam szczerze, że coś mało mi tej piłki najwidoczniej. Na ten moment obejrzałem wszystkie mecze Mundialu. Łatwe to nie jest, zwłaszcza jeśli chodzi o pojedynki o piątej czy szóstej rano. Nieraz oko leciało. Nieraz zaczynało mi się coś śnić niemal mając otwarte oczy. Ich zamknięcie na kilka sekund to było potężne ryzyko przeoczenia. Ale wytrwałem. I oby udało się dociągnąć to do końca, bo Mundial to wyjątkowa impreza.
No ale ileż można czekać do wieczora, do kolejnych meczów. Akurat sobie buszowałem po YouTubie i zobaczyłem, że zaraz zaczyna się transmisja LIVE ze sparingu ze Świtem Szczecin. Idealnie. W końcu będzie można pooglądać piłeczkę w jeszcze lepszym wydaniu niż ta od Infantino.
I jak się okazało, niekoniecznie jest to żart. Oglądanie tego meczu kontrolnego to była istna przyjemność. Polot, z jakim grała GieKSa, ten luz, ten ciąg na bramkę był naprawdę imponujący. Raz po raz nasz zespół stwarzał sobie sytuacje i zamieniał je na gole. Ale jakie to były bramki, jakaż to była uroda! Bartek Wolski zabawił się w Bartka Wolskiego i w swoim stylu zdobył gola z 16 metrów. Borja to nie wiem czy specjalnie tak podbijał czy co, ale wyszedł bardzo efektowny lob. Wykończenie Ilji w sytuacji sam na sam też było godne najlepszych napastników. Zresztą Ilja ustrzelił hat-tricka i to bardzo cieszy. Niech chłopak nabiera tej pewności właśnie w finalizacji, bo to co często było widać na wiosnę – to że szukał idealnej pozycji do uderzenia, podczas gdy można to było robić wcześniej. Każdy gol – nawet w sparingu – ma dawać zawodnikowi pewność i przekonanie, że po prostu trzeba próbować, a trafienia przyjdą. Cały ten sparing wyglądał jak zabawa z piłką radosnych ludzi.
Wiadomo, że to tylko sparing i jak mawiał klasyk, do wyników sparingów nie ma co przykładać wagi. Choć mam jednak wrażenie, że to twierdzenie ma swoją jedną stronę „bardziej”. Mianowicie taką, że słabe wyniki w sparingach nie przekładają się później na ewentualną słabą grę w lidze (choć przecież czasem się przekładają). Ale myślę jednak, że dobra postawa i wyniki w sparingach mogą bardzo mocno podziałać pozytywnie – przede wszystkim w kwestii psychologicznej.
Nie zapominajmy, że przychodzą do nas nowi zawodnicy. I jeśli taki rzeczony Bartek Wolski w swoim debiucie wygrywa 7:0 i strzela gola, to przecież może sobie pomyśleć „kurde, ale fajnie trafiłem”, podjarać się i może być z tego wielki pożytek. A Pau Resta podpisał dziś kontrakt i dokładnie to samo. Chodzi o to, żeby te tryby się naoliwiały, a mechanizmy nakręcały. O to ma też zadbać Dawid Szwarga, który nieoczekiwanie wzmocnił sztab szkoleniowy. Witamy z powrotem!
Zgrupowanie, Opalenica, był Klimczok, jest dobra atmosfera. Na razie idzie bardzo dobrze. Jeszcze Olek Paluszek się wyleczył i jest na obozie. Nie ma co oczywiście popadać w euforię, ale warunki początkowe nadchodzącego sezonu wyglądają bardzo dobrze. Jeszcze mamy w perspektywie te puchary i Żilinę lub Hajduka. I inaugurację ligi w Krakowie. Z każdym tygodniem, z każdym dniem będziemy się nakręcać coraz bardziej.
Cieszy to, że trener mówi, że nie chcą poprzestać na jednej rundzie. Cieszy to, że mówi, że lepiej grać co trzy dni, a nie co tydzień. Widać, że nie używa i nie chce używać żadnych wymówek, tylko po pierwsze – ciężko pracować, ale kurde – no nie da się nie odczuć, że jest podjarany, jak i my jesteśmy. GieKSa to przygoda, teraz kolorowa, choć przez wiele lat była szara, bura i ponura. Teraz jest pięknie.
Czekamy więc, co przyniosą następne dni, będziemy obserwować relacje z obozu, kolejne doniesienia o ewentualnie jeszcze jakichś wzmocnieniach, no i następne sparingi. Do pierwszego meczu pozostaje już niespełna miesiąc. Zleci. A 9 i 16 lipca zasiądziemy – kto wie może przed streamami – i będziemy z wypiekami na twarzy obserwować poczynania Słowaków z Chorwatami. I patrzeć na tych, którzy są… słabsi.
PS Myśleliście, że o czymś zapomniałem? Nie ma tak dobrze. Leo Messi to absolutny Bóg Futbolu. Wspomniany na początku felietonu panteon gwiazd to jedno. Ale osobny jest Leo. Przyjechać na Mundial, mając już na koncie tytuł Mistrza Świata i w wieku 39 lat strzelić pięć bramek w dwóch meczach? Do tego są to wszystkie bramki zespołu. To się wymyka ze wszystkiego. Leo naprawdę przekracza coraz to kolejne limity i zdrowy rozsądek. Teraz to można zastanawiać się, czy nie pobije niemożliwego do pobicia rekordu, czyli 13 bramek Just’a Fontaine’a w jednym turnieju. Droga do tego daleka, ale zrobił taki początek, że w ogóle można to rozpatrywać. Także do boju Leo. Vamos!
Piłka nożna
Gabriel Kobylak 2028
GKS Katowice zdecydował się na transfer definitywny Gabriela Kobylaka z Legii Waszawa. 24-letni bramkarz podpisał z nami umowę do końca czerwca 2028 roku. Kontrakt zawiera opcję przedłużenia o kolejny sezon.
Kobylak występował w podkarpackich drużynach młodzieżowych (Zgoda Zarszyn, Orzeł Bażanówka, Ekoball Sanok i Karpaty Krosno). W 2018 roku trafił do Legii, gdzie najpierw grał w rezerwach a następnie został wypożyczony do Puszczy Niepołomice (2020-22) oraz Radomiaka Radom (2022/23 i wiosna 2024). Po sezonie 2023/24 wrócił do Legii Warszawa, ale nie przebił się na stałe do pierwszej jedenastki. Ze stołeczną drużyną zdobył Puchar i SuperPuchar Polski.
W ostatnim sezonie wystąpił w 8 spotkaniach (6 w rezerwach Legii w III lidze, 1 w Lidze Konferencji i 1 w Pucharze Polski). Na poziomie Ekstraklasy ma rozegrane 47 spotkań, a na jej zapleczu – 50. Ma także skromne doświadczenie pucharowe – wystąpił w 6 meczach w Lidze Konferencji (w tym 1 w eliminacjach).
Życzymy powodzenia w naszych barwach!
Foto: GKSKatowice.eu
Hokej
Powrót, odejścia i plan sparingów
Ostatnie dni i minuty przyniosły garść nowych informacji z obozu hokejowej GieKSy.
Roczny kontrakt podpisał dobrze znany nam już Pontus Englund. Ofensywnie usposobiony obrońca grał w GKS-ie już w sezonie 2024/25. Rosły Szwed zanotował wówczas 21 oczek w 39 meczach sezonu zasadniczego za 9 goli i 12 asyst, a w 17 starciach fazy play-off dorzucił 9 punktów za 2 bramki i 7 asyst. Później przeniósł się do Grenoble występującego we francuskiej Ligue Magnus, a tam łącznie w 58 spotkaniach zdobył 8 goli i zanotował 21 asyst. Teraz jednak już po roku przerwy wraca do Katowic. Witamy ponownie!
Z drużyną pożegnali się natomiast Travis Verveda i Zack Hoffman. Pierwszy spędził w Katowicach 2 sezony, oba zakończone zdobyciem srebrnego medalu. O ile solidnie punktował w rozgrywkach zasadniczych, gdyż w pierwszym roku było to 14, a w drugim 16 oczek, tak nie potrafił tego przełożyć na faze play-off, gdzie najpierw zdobył 3 punkty, a w tym roku 4. Łącznie w barwach GieKSy wystąpił 122 razy. Hoffman natomiast dołączył do GKS-u przed minionym sezonem. W 60 meczach zdobył 3 gole i zanotował 14 asyst. Dziękujemy obu za grę w naszym klubie i życzymy powodzenia w dalszej karierze.
Poznaliśmy także plan przedsezonowych sparingów. 1 sierpnia drużyna spotka się w komplecie na testy, a 2 dni później pierwszy raz wyjdą wspólnie na lód. Tak natomiast prezentuje się lista naszych sparingów:
13 sierpnia: Unia Oświęcim (wyjazd)
15 sierpnia: Unia Oświęcim (Jantor)
18 sierpnia: HK Poprad (wyjazd)
20 sierpnia: HK Poprad (Jantor)
28 sierpnia: Lausitzer Fuchse (Weisswasser)
29 sierpnia: Rostock Piranhas (Weisswasser)
4 września: HC Presov (Liptovsky Mikulas)
5 września: HK 32 Liptovsky Mikulas lub Budapeszt (Liptovsky Mikulas)
10 września: HC RT Torax Poruba (wyjazd)





Weteran
21 grudnia 2014 at 14:45
zapominocie na jakim terynie my som,po co dajecie przyklad np Lecha czy Jagi,a komu tam majom kibicowac?ILE JEST KLUBOW DOOKOLA?na Slonsku je coroz wiynkszo bida,na nowy stadion bydom drozsze bilety a wy chcecie go na 21tys,POJEBALO WOS,maks 16 kola kameralny z fajnom otoczkom i nic wiyncyj
koles1989
21 grudnia 2014 at 15:00
Weteran- Województwo Śląskie ma 4x więcej mieszkańców niż Województwo Podlaski. Masz racje – jest więcej klubów, ale jest również więcej większych miast ościennych, które mogą jeździć i jeżdżą na GKS np. Mysłowice (75tys mieszkańców)czy Jaworzno (94 tys mieszkańców).
Tauzen
21 grudnia 2014 at 19:47
Jak ma być stadion na max 16 tys TO LEPIEJ NIE BUDOWAĆ WCALE !
20 TYS na takie miasto jak Katowice to minimum !
Tomasz
21 grudnia 2014 at 20:04
Wybaczcie chłopaki ale ten artykuł jest propagandowy dobrze wiecie że przez młodą datę założenia (dużo kibiców smrodów w mieście) oraz aglomerację wielki miast dookoła te przykłady są nie adekwatne
MarianoItaliano
21 grudnia 2014 at 20:10
Po co stadion 20 tys jak nigdy sie nie wypełni jak by jeszcze chlopcy cos grali w tą piłe to może dyszke bysmy upchali 🙂 pozdrawiam
MG06
21 grudnia 2014 at 20:16
Jak powstanie 16 tysięczny stadion to oby wielkość młyna nie różniła się od 20 tysięcznego bo wiadomo fani z młyna zawsze zapełnią go a pikniki nie do końca, wiadomo nowy stadion ich przyciągnie ale jak lunie deszcz to nie przydją w sporej liczbie. Ja licze że projekt stadionu będzie zawierał młyn na 6000 ludzi reszta mnie nie obchodzi
Wiarus
21 grudnia 2014 at 20:19
@Wairus
Ciebie chyba pogieło. Kameralny stadion? Z fajna otoczką? A kto ci te fajna otoczke zrobi? Ty i reszta marudzących pierdzizadków?
tomassi
21 grudnia 2014 at 20:55
Czesto pada tu liczba 16 lub 21,wiec do niech sie odnieśmy.
Napewno nowy stadion podniesie frekwencje, tylko ten nowy stadion nie gwarantuje poprawy gry (awansu).
Wiec nie dodawajmy na wyrost ze ludzi przybedzie bo jest nowy stadion i jest awans. A teraz odpowiedzcie sobie kiedy jest najlepsza atmosfera na blaszoku, na stadionie? Jak jest nabity do granic możliwości.
Napewno dużo lepiej bedziemy sie bawić i bedziemy wyglądać na kameralnym stadionie ale wypełnionym i popatrzmy realnie -nawet 16 zapełnimy czasami.
Ale jeżeli nastąpi oszałamiający progres frekwencji i do tego gry piłkarzy
patrz.walka o puchary itd. napewno nie bedzie problemu z rozbudową jednej trybuny i o tym pomyślałbym projektujac.
Moim skromnym zdaniem 16 w zupełności wystarczy.
koles1989
21 grudnia 2014 at 21:40
Czyli co według was GKS ma się zniżyć do poziomu Tych czy Bielska? Uważacie, że nasz poziom kibicowski jest im równy?
Pamiętajcie, że klub nie żyje tylko z młyna ale głównie z pikników. Im większy stadion tym więcej pikników i przychodów z biletów. Jestem przekonany, że na 3-4 mecze w ciągu roku GKS jest w stanie przyciągnąć komplet kibiców. Czyli przy stadionie o 5 tys. mniejszym nasz klub traci 0,5 mln złotych.
Dodatkowo chcąc mieć mniejszy stadion trzeba brać pod uwagę to, że trzeba wydać kolejne miliony na nowy projekt. Wiąże się to z nowym przetargiem i czasem.
Rozbudowa trybuny? 10 lat czekamy na nowy stadion, mamy to samo przechodzić walcząc później o nową trybunę? Bez sensu
Michał
21 grudnia 2014 at 22:56
Policzę Wam coś 🙂 Z artykuły wynika, że średni wzrost frekwencji po wybudowaniu nowego stadionu to 130%, najwyższy 150% (Legia, MP, puchary europejskie).
Średnia frekwencja z ostatnich 30 meczów GKS-u: 3000 osób (niecałe, zaokrąglam w górę).
3000 osób + 150% (nawet nie liczę średniej, tylko najwyższą wartość!) = 7500 osób. Tak więc dwadzieścia tysięcy będzie potrzebne, jeżeli mocno optymistycznie* prognozowany wynik pomnożymy razy trzy 😀
Generalnie nie wiem co autor chciał udowodnić…
* pamiętajcie, że wzięliśmy pod uwagę najwyższy współczynnik od Legii, nawet nie średni, a nikt nie zagwarantuje, że nie będzie gorzej.
popieram
21 grudnia 2014 at 23:37
Ok, wielcy przeciwnicy. A teraz od waszej pojemności 16tys. odejmijcie sektor gości (czyli minimum 5%-800 miejsc), odejmijcie sektory buforowe po obu stronach sektora gości i zostanie nieco ponad 14tys. dla nas. Czy to was zadowala? Moim zdaniem nie bardzo. Tylko 21tys.
koles1989
21 grudnia 2014 at 23:42
Michał widać nie zrozumiałeś mojego artykułu, oczywiście masz prawo się nie zgadzać. W swoich wyliczeniach nie uwzględniłeś wzrostu frekwencji po awansie. Chyba że twoim zdaniem 30 następnych lat spędzimy w I lidze.
Weteran
22 grudnia 2014 at 20:30
kolego warius trocha szacunku bo jak jo jezdzil w latach 90 na wyjazdy to tys nie wiedziol co to GKS KATOWICE,16tys max,dejcie se pedziec
Michał
22 grudnia 2014 at 20:33
Jeżeli już analizujemy na poważnie:
a) Piast Gliwice zbudował stadion będąc w I lidze (wzrost kibiców po budowie 150%, a po awansie z nowo-wybudowanym stadionem kibiców przybyło procent 10. Jeżeli już szukamy jakiejkolwiek analogii przy składaniu sytuacji „budowa stadionu” + „awans” to jest to jedyny przykład. Jasno pokazuje on, że po pierwszym silnym impulsie (awans lub nowy stadion), drugi impuls nie jest już tej samej mocy. Analiza nie polega na tym, że dodasz sobie procenty jak Ci pasuje, dodatkowo w jakiej kolejności pasuje.
b) Stadion nie gwarantuje awansu (dlaczego miałby?), nie gwarantuje też braku spadku.
PS w I lidze nie spędziMY, a spędzą piłkarze 🙂
pzdr
koles1989
22 grudnia 2014 at 20:54
Michał
a) Jeżeli uważasz, że GKS prezentuje taki sam poziom kibicowski co Gliwice to pogratulować. Ty do swoich wyliczeń wybrałeś jeden z najgorszych przykładów. Ja uwzględniłem kilka i z tego wyliczyłem średnią.
b)Oczywiście możemy myśleć minimalistycznie i nie awansujemy do ekstraklasy to wtedy nowy stadion nie będzie nam w ogóle potrzebny. Tak samo nie możesz przewidzieć czy za 10 lat frekwencja w Polsce nie będzie taka sama jak w Niemczech. To są tylko spekulacje. Dla mnie bardziej realny jest awans do ekstraklasy przed wybudowaniem stadionu niż po i na tym oparłem swoim analizę.
PS
Spędzać będę tam gdzie moja drużyna wraz z piłkarzami. Gdzie ty wtedy będziesz tego nie wiem
ToX
25 grudnia 2014 at 12:13
Wdł jakich wskaźników na Śląsku jest coraz większa bieda? Rozumiem że żyje się ciężko, mnie również, ale nie popadajmy w PiSowski marazm. Wszelkie wskaźniki gospodarcze są dla nas na +, poważny problem stanowią w zasadzie tylko nierentowne kopalnie i to co jest też problemem GieKSy czyli umiejętność przyciągania inwestorów.
tyta
26 grudnia 2014 at 20:14
… 28 lat kibicuję tej drużynie i pamiętam jak za śp.i M.Dziurowicza mówiło się o tablicy elektronicznej na trybunie północnej… czekałem, czekałem i czego się doczekałem … jej całkowitego wyburzenia. Modernizujmy stadion i cieszmy się nim a 16 tys. czy 21 tys, co za różnica ? byle już nie patrzeć kolejne 28 lat na tę żenującą prehistoryczno-archaiczną tablicę wyników z pseudo zegarem. Wstyd było patrzeć jak graliśmy 20 lat temu z Bordoux czy Leverkusen.