Dołącz do nas

Piłka nożna Prasówka

Media o meczu Zagłębie-GieKSa: Przerwać złą serię

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień mediów na temat popołudniowego spotkania Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice.

 

1liga.org – 1 Liga Stats: Zapowiedź 21. Kolejki

Fortuna 1 Liga wraca do gry w ostatni weekend lutego. Przewaga czołowych zespołów nad resztą stawki zwiększa się. Cztery zespoły w ostatnim czasie prezentowały doskonałą formę, nie zaznając porażki w co najmniej pięciu poprzednich starciach. Pojawia się zatem pytanie, czy któraś z drużyn zdoła przełamać te serie w nadchodzących dniach?

[…] Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice (25 luty, sobota, 17:30)

Sobotnie popołudnie będzie historyczne dla kibiców Zagłębia Sosnowiec. Po raz pierwszy zasiądą oni na trybunach nowego obiektu, który od teraz stanie się domem ich ukochanej drużyny. A wszystko to w szczególnych okolicznościach – derby przeciwko katowickiemu GKS-owi to przecież nie byle starcie. Gospodarze będą musieli pilnować się w pierwszej połowie, wszak to właśnie w tym okresie katowiczanie pozostają najgroźniejsi. W tym sezonie na wyjazdach słabiej radzą sobie oni po przerwie, przegrywając tę część gry w 40% przypadków.

 

Fantasy 1 Liga: Zapowiedź 21. Kolejki

Przed nami kolejne emocjonujące spotkania w Fortuna 1 Lidze. Do hitowego meczu dojdzie w Sosnowcu, gdzie miejscowe Zagłębie na otwarcie nowego stadionu podejmować będzie katowicką GieKSę.

[…] Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice

Mecz którym w tym tygodniu żyje Śląsk i Zagłębie. Odwieczna wojna pomiędzy „Gorolami” i „Hanysami” nabiera teraz dodatkowego wymiaru. Będzie to spotkanie na otwarcie nowego stadionu w Sosnowcu, a na trybunach prawdopodobnie zasiądzie komplet publiczności. Niestety bez udziału fanów gości. Kibice Zagłębia liczą, że inauguracja na nowym obiekcie wypadnie lepiej od pożegnania Stadionu Ludowego. Skończyło się ono porażką z Odrą w naprawdę kiepskim stylu. Pretensje o postawę w tamtym meczu miał do swoich zawodników trener Dudek, który przyznał także, że o zwycięstwo z GieKSą będzie trudno. Zagłębie notuje serię 7 meczów bez zwycięstwa, a jego zawodnicy poza słabą dyspozycją w ostatnim spotkaniu zaprezentowali brak chęci do walki. Najbliższy rywal i otoczka sobotniej rywalizacji wpłyną na nich motywująco. Równocześnie piłkarze będą czuli dodatkową presję, co nie ułatwi im występu. Na murawie nowego stadionu nie zobaczymy Rozwandowicza, a klub robi wszystko by doprowadzić do pełnej dyspozycji Banaszewskiego. Postawa linii pomocy pozostawia bowiem wiele do życzenia. Swojego gola w inauguracyjnym meczu z pewnością będzie chciał strzelić najlepszy obecnie napastnik Zagłębia, Szymon Sobczak. W ten sposób zapisałby się w historii klubu.

GieKSa rozegrała udane spotkanie w ostatniej kolejce. Remis z Podbeskidziem to korzystny wynik i trener Górak przyznał na pomeczowej konferencji, że nie czuje niedosytu. Wspominali o nim jednak jego zawodnicy, którzy piłkarską złość po dobrej grze i dwóch remisach będą chcieli przekłuć w zwycięstwo. Z pewnością w sobotę będą chcieli zepsuć święto rywalowi zza miedzy. GieKSa jest dobrze przygotowana na rundy, prezentuje dojrzałą grę, sprawnie przechodzi z fazy obronnej do ataku. Do drużyny świetnie wprowadził się Mateusz Marzec, a swoje statystyki poprawia Rogala. Zwracaliśmy uwagę na grę wahadłowych GKS-u i potrzebę ich lepszej postawy w ofensywie. Odpowiedź Grzegorza Rogali  przerosła nasze oczekiwania. Dwa mecze, asysta i pierwsza bramka. Do składu GieKSy wracają Rafał Figiel i Bartosz Jaroszek. Swój debiut w Katowicach zaliczył Sebastian Bergier, który był bliski zdobycia swojej premierowej bramki. Będzie on naciskał na Jakuba Araka, a rywalizacja pomiędzy tymi zawodnikami wyjdzie na dobre zespołowi. W ostatnim wyjazdowym, ligowym występie przeciwko Zagłębiu GKS odniósł skromne jednobramkowe zwycięstwo. Na listę strzelców wpisał się wówczas Adrian Błąd, który zmaga się z kontuzją barku. Do zespołu trenera Góraka dołączył wypożyczony z Lecha Poznań, Antoni Kozubal. Młody, perspektywiczny pomocnik był na celowniku kilku pierwszoligowców. Teraz zagra w barwach GieKSy, gdzie zwiększy rywalizację w środku pola oraz na pozycji młodzieżowca. Mecz w Sosnowcu będzie sentymentalnym powrotem dla Arkadiusza Jędrycha, który w barwach Zagłębia zagrał 53 mecze.

 

sportdziennik.com – Przerwać złą serię

Z GKS-em Katowice Zagłębie po raz ostatni wygrało ponad pięć lat temu.

Otwarcie nowego obiektu to dla sosnowiczan idealny czas aby w końcu przełamać się w meczach z lokalnym rywalem. Po raz ostatni Zagłębie pokonało katowiczan w ligowym boju 13 września 2017 roku. Wówczas na Ludowym ekipa z Sosnowca wygrało z GKS-em 3:0 po golach Sebastiana Makowskiego, Vamary Sanogo i Sebastiana Milewskiego. Potem było już tylko gorzej, bo cztery kolejne starcia kończyły się zwycięstwami katowiczan. Żadnego ze strzelców goli z tamtej potyczki nie ma już w Sosnowcu, są za to Konrad Wrzesiński oraz Dariusz Dudek, który wówczas prowadził zespół ze stolicy Zagłębia Dąbrowskiego. Tamta wygrana miała miejsce w rundzie jesiennej sezonu 2017/2018. Wiosną górą byli piłkarze z Katowic, ale na koniec sezonu to sosnowiczanie byli w lepszych nastrojach, bo to Zagłębie fetowało awans do ekstraklasy.

[…] Na nowym stadionie sosnowiczanie będą chcieli rozpocząć nowy rozdział w historii klubu od wygranej, a co za tym idzie przerwać fatalną passę w meczach z rywalem zza miedzy. Inna sprawa, że tych fatalnych serii w Zagłębiu jest więcej. Siedem kolejnych meczów bez wygranej i bez punktów w rundzie wiosennej…

 

Zapraszamy na stadiony. Policyjny „wytrych”

Trudno dyskutować z faktami, ale te są nieodwracalne i nieubłagane – około 800 kibicom GKS-u Katowice cofnięto zaproszenie na ArcelorMittal Park w Sosnowcu, gdzie ich drużyna w sobotę o godzinie 17.30 zagra mecz ligowy z Zagłębiem.

Nie mogę zaakceptować, chociaż przyjąłem je do wiadomości, argumentów policji, dla której „wytrychem” jest remont jednej z dróg dojazdowych do nowoczesnego i pachnącego jeszcze świeżą farbą nowego stadionu Zagłębia. Zadam w tym momencie prowokacyjne pytanie – do czego nadaje się policja (jej siły prewencji, antyterroryści itp.), skoro nie potrafi zabezpieczyć imprezy masowej na 11 tysięcy (z małym ogonkiem) widzów? Siły porządkowe powinny bez problemów spacyfikować kilkuset chuliganów, o ile tylu przybyłoby w sobotę do Sosnowca.

I pytanie, jak długo potrwa remont owej „felernej” drogi dojazdowej? Bo może wypadałoby poinformować z wyprzedzeniem sympatyków Skry Częstochowa, Puszczy Niepołomice, Ruchu Chorzów, czy ŁKS-u Łódź, by na wszelkie wypadek nie planowali wycieczki do Sosnowca w dniu meczu z Zagłębiem. Moja propozycja na przyszłość – wszyscy organizatorzy meczów w Fortuna 1. Lidze powinny przyjąć zasadę, że kibice drużyn przyjezdnych nie są mile widzianymi gośćmi i nie będą wpuszczani na stadion. Będzie cicho, spokojnie i bezpiecznie…

 

Moment na przełamanie

[…] Piłkarze z Sosnowca na ligową wygraną czekają już ponad cztery miesiące, dokładnie od 10 października 2022 roku. Wówczas na Stadionie Ludowym Zagłębie pokonało 2:1 Bruk Bet-Termalicę Nieciecza po golach Maksymilianów: Rozwandowicza oraz Banaszewskiego. W dzisiejszym meczu z GKS-em Katowice obu zabraknie z powodu kontuzji, więc o bramki będą się starali inni.

Od tamtej wygranej ekipa z Sosnowca nie była w stanie wygrać żadnego z siedmiu ligowych spotkań, a dorobek Zagłębia to ledwie trzy punkty wywalczone po remisach z Podbeskidziem Bielsko-Biała, Górnikiem Łęczna oraz Resovią. Czterokrotnie piłkarze sosnowieckiego klubu musieli z kolei uznać wyższość rywali.

Jak się przełamać, to kiedy, jeśli nie podczas wyjątkowego meczu, meczu otwarcia nowego stadionu? Ze Stadionu Ludowego piłkarze Zagłębia przenoszą się na ArcerolMittal Park. Inauguracja obiektu przypada na wyjątkowe starcie, jakim zawsze są pojedynki sosnowiczan z GKS-em Katowice. A że z lokalnym rywalem ekipa Dariusza Dudka nie wygrała żadnego z czterech ostatnich meczów… Krótko mówiąc lepszego czas na przełamanie nie będzie. Fani w Sosnowcu nie wyobrażają sobie innego scenariusza niż wygrana ich ulubieńców.

Zainteresowanie meczem jest ogromne. Do sprzedaży trafiły także bilety, które były pierwotnie przeznaczone dla fanów GieKSy. Kibice katowickiego klubu ostatecznie nie zostaną wpuszczeni na nowy obiekt, a to oznacza, że nie będzie potrzeby odcięcia sektorów buforowych odgradzających fanów obu ekip. Tym samym możliwy jest komplet publiczności na obiekcie, który może pomieścić 11600 widzów. Jako główny powód uniemożliwiający kibicom gości wejście na stadion w Sosnowcu podano fakt, że w remoncie jest jedna z głównych ulic prowadzących do nowego obiektu.

 

dziennikzachodni.pl – Zagłębie Sosnowiec przed meczem z GKS-em Katowice: „W szatni nie trzeba trenera”. Jak będzie wyglądać otwarcie stadionu?

W sobotę 25.02.2023 r. nastąpi otwarcie nowego stadionu Zagłębia Sosnowiec wchodzącego w skład ArcelorMittal Parku. Sosnowiczanie w meczu Fortuna 1. Ligi zagrają z GKS-em Katowice (godz. 17.30). Dzień przed meczem o swych wrażeniach opowiedzieli trener Dariusz Dudek i napastnik Szymon Sobczak.

Dariusz Dudek o meczu otwarcia stadionu:

[…] Jeśli chodzi o sam mecz, to myślę, że im mniej powiem, tym dla mnie będzie lepiej. Nie chciałbym zdradzać pewnych wskazówek, chociażby dla naszego przeciwnika. Cieszę się, że będziemy mogli w sobotę wspólnie otworzyć ten stadion. Mam nadzieję, że będzie to radosna chwila dla nas. To taki moment, że w szatni nie trzeba trenera. Przyjeżdża GKS Katowice, jest otwarcie nowego stadionu, nie potrzebna będzie dodatkowa motywacja. Musimy tylko udźwignąć ciężar gatunkowy tego spotkania. Na pewno będzie czuć tę trochę presję, bo dla niektórych moich mniej doświadczonych piłkarzy tak będzie.

Dariusz Dudek na pytanie: Dlaczego Zagłębie ma wygrać?

Dlatego, że ciężko pracujemy, żeby te następne mecze wygrywać. Na pewno jako trener potrzebuję, i zespół też potrzebuje, trochę czasu. Jest teraz nowy stadion, jest nowe otwarcie. Mam nadzieję, że w sobotę nie zabraknie nam determinacji, bo do tego, co gramy po prostu trzeba więcej determinacji. Mam nadzieję, że komplet kibiców będzie dla nas dwunastym zawodnikiem i to nie usztywni piłkarzy. Widzę ich jak pracują w tygodniu i jestem przekonany, że w sobotę będziemy zwarci i gotowi.

[…] Szymon Sobczak: Wszyscy czekamy na ten mecz

Jako głos z szatni mogę tylko powiedzieć, że wszyscy jako zawodnicy od dawna czekaliśmy na ten moment. Mam nadzieję, że przemówi tutaj boisko. Wiemy jaka jest sytuacja, wiemy jaki to jest mecz. Wszyscy czekamy na jutrzejsze spotkanie. Jeśli chodzi kwestie mentalne, to nie mamy problemu. W meczu z Arką jeszcze zanim wychodziliśmy z kontrą i należał nam się rzut karny. Oczywiście, to nie jest wytłumaczenie, ale szliśmy po tę drugą bramkę. Przydarzają się nam błędy, z tego musimy wyciągnąć wnioski, ale przeanalizowaliśmy to jako drużyna. Jedyne najlepsze rozwiązanie, to pokazanie tego w sobotę na boisku. W tym tygodniu odbyliśmy tutaj jeden trening, myślę, że to wystarczy.

 

zaglebie.sosnowiec.pl – Przed meczem z GKS-em Katowice

Nowy stadion, komplet publiczności na trybunach – czy może się trafić lepsza okazja do przerwania złej serii i odniesienia długo wyczekiwanego w Sosnowcu zwycięstwa?

Siedem kolejnych ligowych meczów bez zwycięstw, dwie porażki z rzędu, cztery ostatnie przegrane spotkania z GKS-em Katowice. W sobotnie popołudnie będzie szansa zakończenia wszystkich tych złych serii.

10 października 2022 Zagłębie odniosło ostatnie jak dotąd zwycięstwo. W rozegranym na Stadionie Ludowym meczu drużyna prowadzona wtedy jeszcze przez Artura Skowronka pokonała Bruk-Bet Temalikę Nieciecza. Od tamtego czasu w siedmiu kolejnych spotkaniach dorobek punktowy Zagłębia wzbogacił się tylko o trzy „oczka” i jeśli sporządzimy tabelę rozgrywek tylko za siedem poprzednich serii gier, gorsza od Zagłębia jest tylko Skra Częstochowa z jednym remisem.

GKS Katowice także tego okresu w rozgrywkach nie może zaliczyć do zbytnio udanych. W siedmiu ostatnich meczach zdobyli oni siedem punktów i wygrali tylko jeden mecz z Chojniczanką Chojnice. Mimo wszystko jest to jednak dorobek lepszy od Zagłębia, a także na przestrzeni całego sezonu katowiczanie poczynają sobie lepiej od sosnowiczan w rozgrywkach Fortuna I ligi i w 22 kolejkach zgromadzili 29 punktów.

Warto zwrócić uwagę, że GKS w meczach na wyjeździe radzi sobie lepiej niż Zagłębie w meczach u siebie. Katowiczanie poza Bukową zdobyli 11 punktów, a sosnowiczanie w spotkaniach na Stadionie Ludowym dopisali do swojego dorobku o jeden punkt mniej. Teraz jednak nasz klub zaczyna pisać nową historię i inauguruje występy na stadionie ArcelorMittal Park.

Na zwycięstwo nad klubem z Katowic czekamy od 13 września 2017, gdy Zagłębie pokonało GKS aż 3:0. Trenerem sosnowieckiego zespołu był wówczas Dariusz Dudek, który od tamtej pory do dzisiaj zdążył dwa razy odejść z Zagłębia i dwa razy tu wrócić, a w międzyczasie pracował także w Katowicach. Cztery następne spotkania Zagłębia z GKS zakończyły się porażkami sosnowiczan. Wiosną 2018 na Bukowej było 1:0 dla gospodarzy, w sezonie 2021/2022 Zagłębie prowadziło w Katowicach do przerwy 2:0, by ostatecznie ulec 2:3, a w rewanżu w Sosnowcu GKS wygrał 1:0. Wreszcie w ostatnim starciu między tymi dwoma drużynami GKS znowu był u siebie lepszy i wygrał 3:1.

Dwóch piłkarzy, który reprezentowali barwy Zagłębia w ostatnim zwycięskim meczu z GKS-em Katowice gra dziś w katowickim zespole. To Dawid Kudła i Arkadiusz Jędrych. Podopiecznym trenera Rafała Góraka jest także kolejny piłkarz, który wcześniej reprezentował Zagłębie, czyli Jakub Arak.

Sobotni mecz będzie 40. spotkaniem Zagłębia z GKS. Dotychczas GKS wygrał 15 razy, Zagłębie było lepsze w 13 starciach, a 11 spotkań zakończyło się remisami. Do sierpniowego meczu w Katowicach Zagłębie przystępowało jako lider Fortuna I ligi. Od tamtego czasu zaczął się zjazd w dół tabeli i w tej chwili Zagłębie znajduje się na 12. pozycji. Może więc teraz, dla odmiany, mecz z GKS-em staie się początkiem marszu do góry pierwszoligowej tabeli?

Portal GieKSa.pl tworzony jest od kibiców, dla kibiców, dlatego zwracamy się do Ciebie z prośbą o wsparcie poprzez:

a/ przelew na konto bankowe:

SK 1964
87 1090 1186 0000 0001 2146 9533

b/ wpłatę na PayPal:

E-mail: [email protected]

c/ rejestrację w Superbet z naszych banerów.

Dziękujemy!


Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Kompromitacja

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po ostatnim meczu z Arką Gdynia, humory w Katowicach były bardzo dobre. GieKSa odbiła się od dna i w fantastycznym stylu pokonała gdynian. Piłkarze Rafała Góraka chcieli podtrzymać tę passę. Ten sam plan miał jednak Górnik Zabrze, który również efektownie odprawił z kwitkiem Pogoń Szczecin. Przy Roosevelta zapowiadało się naprawdę świetne widowisko, przy rekordowej – 28-tysięcznej – frekwencji.

W GieKSie nastąpiła jedna zmiana w porównaniu z meczem z Arką. Kontuzjowanego Alana Czerwińskiego zastąpił Lukas Klemenz, czyli bohater meczu z gdynianami. W składzie zabrzan ponownie zabrakło Lukasa Podolskiego (ale był już na ławce), mogliśmy natomiast obawiać się dynamicznych Ousmane Sowa i Tofeeka Ismaheela.

Początek meczu był wyrównany, ale drużyny nie stwarzały sobie sytuacji bramkowych, choć gdyby w 5. minucie Adam Zrelak dobrze przyjął piłkę wyszedłby sam na sam od połowy boiska z Łubikiem. W 11. minucie lekko uciekał Klemenzowi Tofeek Ismaheel, który wbiegł w pole karne i nawijał naszego obrońcę, ale Lukas ostatecznie zablokował ten strzał. W 19. minucie Kubicki bardzo dobrze obsłużył prostopadłym podaniem Ambrosa, który kąśliwie uderzał, ale Dawid Kudła bardzo dobrze obronił ten strzał. Pięć minut później w pole karne próbował wdzierał się Borja Galan, ale jego strzał został zamortyzowany. W pierwszych trzydziestu minutach nieco lepiej prezentował się Górnik i mógł to przypieczętować bramką, gdy fatalną stratę przed polem karnym zaliczył Kacper Łukasiak, ale po wygarnięciu piłki przez Kubickiego nie doszedł do niej Liseth. Niestety cofnięta gra GKS nie opłaciła się. Galan dał bardzo dużo miejsca w polu karnym rywalowi, a Ousmane Sow skrzętnie to wykorzystał, wycofując piłkę na 16. metr do Patrika Hellebranda, który pewnym strzałem pokonał Kudłę. W końcówce GKS miał kilka stałych fragmentów gry, ale w przeciwieństwie do meczu z Arką, tutaj nie było z tego żadnego zagrożenia.

Początek drugiej połowy mógł być fatalny. Klemenz wyprowadzał tak, że podał do przeciwnika, piłka zaraz poszła do niepilnowanego Janży, ten wycofał do Sowa, analogicznie jak ten zawodnik w pierwszej połowie, jednak Sow strzelił technicznie obok słupka. Po chwili, w zamieszaniu w polu karnym po wrzucie z autu Kowalczyka, ekwilibrystycznie do piłki próbował dopaść Kuusk, ale nic z tego nie wyszło. Po chwili i tak było 2:0. W 53. minucie piłkarze GKS zagrali niebywale statycznie w polu karnym. Dośrodkowywał Ambros, a kompletnie niepilnowany, choć wśród tłumu naszych (!) zawodników Liseth z bliska skierował piłkę do siatki. W 61. minucie znów rozmontowali naszą dziurawą obronę rywale, Janża znów mając lotnisko na skrzydle, popędził i wycofał po ziemi, a Sow tym razem strzelił niecelnie. Po chwili mieliśmy zmiany, weszli na boisko Aleksander Buksa i debiutujący w GKS Jesse Bosch. Trzy minuty później było po meczu, gdy doszło do absolutnie kuriozalnej sytuacji. Marten Kuusk zagrywał do Kudły. Problem w tym, że naszego bramkarza nie było w bramce i piłka wpadła do siatki ku rozpaczy estońskiego defensora. Kilka minut później swoją szansę miał Ismaheel, ale po dośrodkowaniu z prawej stroną i strzale zawodnika bardzo dobrze interweniował Kudła. W 81. minucie z dystansu uderzał wprowadzony na boisko Lukas Podolski, ale znów obronił bramkarz. W 88. minucie na strzał zdecydował się Kuusk, a piłka musnęła górną stronę poprzeczki. Po chwili była powtórka, uderzał z daleka Gruszkowski i również piłka otarła obramowanie, tym razem spojenie.

Wygląda na to, że GKS przegrał to spotkanie już przed meczem, ewentualnie w trakcie pierwszej połowy. Nie da się z Górnikiem Zabrze, grając tak asekuracyjnie, liczyć na cud i to, że rywale nie strzelą bramki. Dodatkowo po utracie bramki posypało się całkowicie wszystko i nie dość, że nadal nie mieliśmy nic z przodu, to jeszcze popełnialiśmy katastrofalne błędy z tyłu, a gospodarze skrzętnie to wykorzystali. Był to najsłabszy mecz GKS w tym sezonie. Nie chodzi o wynik. Sposób gry był nieprzystający ekstraklasowej drużynie.

23.08.2025, Zabrze
Górnik Zabrze – GKS Katowice 3:0 (1:0)
Bramki: Hellebrand (40), Liseth (53), Kuusk (64-s).
Górnik: Łubik – Kmet (70. Szcześniak), Janicki, Josema (76. Pingot), Janża, Kubicki, Hellebrand, Ambros (70. Podolski), Sow (69. Dzięgielewski), Liseth, Ismaheel (76. Lukoszek).
GKS: Kudła – Wasielewski, Klemenz, Jędrych, Kuusk, Galan (70. Gruszkowski) – Błąd (70. Łukowski), Kowalczyk, Łukasiak (61. Bosch), Nowak (78. Wędrychowski) – Zrelak (61. Buksa).
Żółte kartki: Nowak.
Sędzia: Szymon Marciniak (Płock).
Widzów: 28236 (w tym 4300 kibiców GieKSy).

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Szymon Marciniak w końcu sędzią El Clasico

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Sędzią sobotniego meczu Górnik Zabrze – GKS Katowice będzie Szymon Marciniak z Płocka. Śląski Klasyk odbędzie się w sobotę o godzinie 20.15.

Arbitra przedstawiać nie trzeba, ale jednak to zrobimy. Nasz sędzia międzynarodowy ma CV tak bogate, że ciężko objąć wszystko. Według portalu 90minut.pl pierwsze udokumentowane spotkanie to mecz Pucharu Polski w 2006 roku pomiędzy Spartą Augustów i Mrągowią Mrągowo. Szybko piął się po szczeblach kariery i już w kolejnym sezonie prowadził trzy mecze ówczesnej drugiej ligi, czyli zaplecza ekstraklasy.

Uwaga! Wówczas – 5 kwietnia 2008 poprowadził jedyny w swojej karierze mecz GKS Katowice, było to spotkanie w Turku, w którym GKS Katowice zremisował z miejscowym Turem 1:1. Poniżej możecie zobaczyć bramki z tego meczu, nakręcone przez autora niniejszego artykułu. Gola dla GKS zdobył wówczas Krzysztof Kaliciak, a wyrównał dobrze nam znany, grający później w GieKSie – Filip Burkhardt.

Już w sezonie 2008/09 zadebiutował w ekstraklasie, prowadząc mecz GKS Bełchatów z Odrą Wodzisław. Od następnego był już etatowym arbitrem w ekstraklasie, w której sędziuje nieprzerwanie od 15 lat.

W sezonie 2012/13 przyszedł debiut w europejskich pucharach, gdy w Lidze Europy sędziował mecz Lazio z Mariborem. Dwa lata później zadebiutował w Lidze Mistrzów spotkaniem Juventus – Malmo.

Wyliczanie wszystkich prowadzonych przez Marciniaka meczów byłoby dużym wyzwaniem. Spójrzmy po prostu na zbiorczą liczbę spotkań, które prowadził konkretnym europejskim drużynom na przestrzeni tych lat – głównie w Lidze Mistrzów, a także w minimalnym stopniu w Lidze Europy:

Inter Mediolan – 10
Real Madryt – 9
Atletico Madryt – 8
Liverpool, PSG – 7
Juventus, Barcelona, Milan – 6
Bayern, Manchester City, Tottenham, Lyon, Benfica – 4
Sevilla, Feyenoord, Napoli – 3

W mniejszej liczbie prowadził też mecze takich drużyn jak m.in. Lazio, Fiorentina, Manchester United, Roma, BVB, Ajax, Bayer Leverkusen, Lipsk, Atalanta, OM, FC Porto, Chelsea, Sporting, Galatasaray czy Arsenal. Dodajmy, że w zestawieniu nie są uwzględnione spotkaniach w ramach choćby Klubowych Mistrzostw Świata, gdzie dodatkowo dwukrotnie sędziował Realowi Madryt.

W 2013 sędziował swój pierwszy finał Pucharu Polski – pierwszy z dwóch meczów Śląska Wrocław z Legią Warszawa. Później jeszcze trzykrotnie prowadził mecz finałowy na Stadionie Narodowym.

W swojej europejskiej przygodzie był arbitrem kilku spotkań, które obrosły legendą. Na przykład w 2017 był rozjemcą pierwszego meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów, w którym PSG pokonało Barcelonę 4:0. Ten mecz był preludium do historii z rewanżu, gdzie Blaugrana po niesamowitej remontadzie zwyciężyła 6:1. Rok później w tej samej fazie na Marciniaka posypała się lawina krytyki po meczu Tottenham – Juventus (1:2), w którym nasz arbiter popełnił duże błędy. W 2023 roku sędziował w półfinale pogrom Realu Madryt przez Manchester City, kiedy podopieczni Pepa Guardioli wygrali 4:0. A w zeszłym sezonie niesamowite spotkania w 1/8 i 1/2 finału pomiędzy Atletico i Realem oraz Interem i Barceloną – w obu przypadkach były to rewanże. W derbach Madrytu arbiter miał absolutnie nietypową sytuację, gdy w konkursie jedenastek Julian Alvarez dwa razy dotknął piłkę – co dopiero – i to w wielkich kontrowersjach – wykazał VAR. Znowuż w pojedynku na Giuseppe Meazza widzieliśmy prawdziwy spektakl piłki. Gdy w 87. minucie Raphinia trafiał na 3:2 dla Barcelony, wydawało się, że jest pozamiatane. Wyrównał w doliczonym czasie Acerbi, a w dogrywce Nero-Azurri za sparwą Frattesiego przechyli szalę na swoją korzyść.

Szymon Marciniak od dekady prowadzi też mecze reprezentacji. Prowadził spotkania na Mistrzostwach Europy i Świata. W 2016 roku był rozjemcą meczów Hiszpania – Czechy, Islandia – Austria i Niemcy – Słowacja. Podczas Mundialu w Rosji sędziował spotkania Argentyna – Islandia i Niemcy – Szwecja z fenomenalnym trafieniem Kroosa w doliczonym czasie z rzutu wolnego. Na Mistrzostwach Świata w Katarze prowadził spotkania Francja – Dania i Argentyna – Australia, a na Euro 2024 Belgia – Rumunia i Szwajcaria – Włochy.

Na deser zostawiliśmy oczywiście największe sukcesy polskiego sędziego. Czyli sędziowane finały. Najpierw finał Klubowych Mistrzostw Świata 2024, w którym Manchester City pokonał Fliminense 4:0. City zapewniło sobie udział w turnieju poprzez wygranie Ligi Mistrzów w 2023 roku, który również prowadził polski sędzia – Anglicy pokonali Inter Mediolan 1:0 po golu Rodriego. No i nade wszystko mecz meczów, najważniejsze wydarzenie w czteroleciu światowej piłki, czyli finał Mistrzostw Świata 2022 w Katarze: Argentyna – Francja. Finał niebanalny, bo z dwoma golami Leo Messiego i hat-trickiem Kyliana Mbappe. Marciniak był świadkiem ukoronowania Leo Messiego jako najlepszego piłkarza w historii futbolu, zwieńczającego swoją piękną karierę tytułem Mistrza Świata.

Ma w swoim dorobku także prowadzone finały Cypru, Grecji i Albanii oraz Superpuchar Europy.

Przechodząc do spraw przyziemnych – w obecnym sezonie Marciniak prowadził cztery spotkania ekstraklasy, w których pokazał 16 żółtych kartek (średnio 4 na mecz) i ani jednej czerwonej. Podyktował jeden rzut karny – dla Pogoni w meczu z Arką.

Oficjalnie prowadził tylko jedno wspomniane spotkanie GKS Katowice, natomiast na uwagę zasługuje fakt, że Marciniak był gościem specjalnym i sędzią podczas turniejów Spodek Super Cup 2024 i 2025. W obecnym roku zrobił też rzecz niesamowitą – prowadząc mecz w Arabii Saudyjskiej wieczorem dzień przed turniejem, sobie tylko znanymi sposobami przemieścił się do Katowic, by w Spodku już być około godziny 15.00 zwartym i gotowym do pracy.

Będzie to pierwszy Klasyk Szymona Marciniaka, bo mimo wielu wybitnych spotkań, nie udało mu się jeszcze poprowadzić hiszpańskiego El Clasico pomiędzy Realem Madryt i Barceloną.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Czego chcieć więcej?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Pamiętamy otwarcie Nowej Bukowej i spektakularnie wygrany mecz z Górnikiem Zabrze. Wtedy to katowiczanie przełamali złą passę z zabrskim rywalem i w doliczonym czasie gry po golu Filipa Szymczaka po raz pierwszy Arena Katowice odleciała w szale radości. Jednocześnie jak dotychczas był to najbardziej efektowny i spektakularny moment tego stadionu.

Teraz czeka nas kolejne starcie z Górnikiem, tym razem jednak przy Roosevelta. Z tym stadionem nie mamy dobrych wspomnień. Od czasu spadku z ekstraklasy 20 lat temu, katowiczanie trzy razy grali oficjalne mecze w Zabrzu. Wyniki to 0:2, 0:1 i 0:3. Najświeższym wspomnieniem jest mecz z zeszłego sezonu, który GKS gładko przegrał 0:3, tracąc gola już w czwartej minucie po uderzeniu Lukasa Podolskiego. To był jeden z niewielu pojedynków zeszłej jesieni, w którym katowiczanie nie wyglądali na równorzędnego rywala i to mimo tego, że Górnik wcale nie grał jakiegoś wybitnego spotkania. Tak, ekstraklasa nas „przywitała” w środku rundy z przytupem.

Na co stać teraz nasz zespół w jutrzejszych derbach – nie wiadomo. Nie wiadomo do końca, w jakiej formie jest ekipa Rafała Góraka, choć trzeba przyznać, że od początku meczu z Legią ta dyspozycja daje wrażenie, że rośnie. Rzeczywiście pierwsza połowa przy Łazienkowskiej była bardzo dobra, cały mecz niezły, a kolejne spotkania – z Arką Gdynia – było już bardzo dobre. Można więc mieć nadzieję, że po początkowym blackoucie, nasza ekipa w końcu się obudziła i wskoczyła na właściwe tory drużyny środka tabeli.

Problem w tym, że stajemy naprzeciw silnej w tym sezonie drużyny. Zespół Michala Gasparika najpierw wygrał z Lechią, a potem na wyjeździe z Piastem. Być może – patrząc na ten sezon – nie są to jakieś wielkie sukcesy, ale każdy punkt, a zwłaszcza komplet należy cenić. Potem była porażka w Poznaniu i niezasłużona przegrana u siebie z Termaliką. Górnik w tym meczu dominował, ale to goście okazali się lepsi o jedną bramkę. Za to w meczu z Pogonią było do pewnego momentu odwrotnie – to Portowcy cisnęli, cisnęli, ale piłka nie chciała wpaść do siatki. Wkrótce więc sprawy w swoje ręce wzięli zabrzanie i trzykrotnie pokonali bramkarza ze Szczecina.

Jakby więc nie patrzeć – obie ekipy wygrały ostatnie swoje mecze trzema bramkami i to nie z ligowymi leszczami. To znamionuje naprawdę świetne widowisko jutro.

Ciekawi jesteśmy zestawienia GKS na ten mecz. Lukas Klemenz zasłużył się dwiema bramkami – pytanie, czy Alan Czerwiński będzie zdolny do gry, a może znów na ławce zasiądzie Marten Kuusk? No i kwestia środka boiska ciągle jest otwarta. Nie wydaje się, żeby miejsca nie zachował Kacper Łukasiak, bo w końcu zagrał dobry mecz z Arką. Pytanie, co z Adrianem Błądem, czy trener będzie nadal konsekwentnie stawiał na niego czy może szansę dostanie kolejny aspirujący zawodnik. Co do ataku, to nie mamy wątpliwości – Adam Zrelak musi być i już.

Śląski Klasyk to również święto na trybunach. Znów do Zabrza przyjedzie kilkutysięczna armia kibiców GKS Katowice. Rok temu mieliśmy świetne widowisko właśnie na trybunach, trochę gorsze na boisku, przede wszystkim za sprawą GKS. Ale drugi raz z rzędu chyba tak nie będzie. Pięknie by było odczarować ten stadion i zapewnić sobie drugie zwycięstwo w sezonie. Tak jak rok temu w szóstej kolejce. Skazywany na pożarcie GKS wygrał wówczas z Mistrzem Polski – Jagiellonią Białystok.

Sobota wieczór, primetime, jupitery, dwadzieścia kilka tysięcy kibiców, dwie drużyny w gazie, Szymon Marciniak z gwizdkiem. Czego chcieć więcej?

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga