Dołącz do nas

Piłka nożna

Media po meczu GieKSa – Lechia: Szaleństwo w Katowicach

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień na temat wczorajszego spotkania GKS Katowice – Lechia Gdańsk 1:0 (0:0).

1liga.org – Niedziela w F1L: trwa seria GKS-u Katowice

Niedzielne zmagania w Fortuna 1 Lidze namieszały trochę w tabeli. Motor Lublin pokonał 3:1 Wisłę Kraków. W Katowicach bohaterem meczu został Arkadiusz Jędrych, który w doliczonym czasie gry zdobył bramkę na wagę zwycięstwa. Stal okazała się lepsza od Znicza wygrywając 2:0.

[…] Starcie GKS-u Katowice z Lechią Gdańsk zapowiadało się na prawdziwy hit, lecz gorąco zrobiło się dopiero w drugiej połowie. W 74. minucie po weryfikacji VAR z boiska został wyrzucony Marten Kuusk. Gospodarze zmuszeni byli do gry w osłabieniu, ale nie przeszkodziło im to w kreowaniu kolejnych sytuacji bramkowych. Bohaterem spotkania został Arkadiusz Jędrych, który w doliczonym czasie gry zdobył swoją dziesiątą bramkę w tym sezonie i zapewnił trzy punkty swojej drużynie.

dziennikzachodni.pl – GKS Katowice wygrał z Lechią Gdańsk! Zespół Rafała Góraka pokazał charakter, a kibice oprawę.

GKS Katowice pokonał Lechię Gdańsk po golu w doliczonym czasie gry, gdy grał w dziesiątkę! Kibice też dali z siebie wszystko.

Piłkarze GKS Katowice na mecz z Lechią Gdańsk wychodzili z serią pięciu zwycięstw z rzędu, rywale mieli ich sześć. Spotkanie na Bukowej było więc nie lada konfrontacją, a dla gospodarzy stanowiło klucz do włączenia się do walki o bezpośredni awans do PKO Ekstraklasy.

Zespół Rafała Góraka rozpoczął z animuszem. Przez pierwsze 20 minut na bramkę gości sunął atak za atakiem, później gdańszczanie zdołali zbalansować układ sił, ale do przerwy nie padła żadna bramka.

W drugiej połowie Lechia wyglądała zdecydowanie lepiej, ale w powietrzu wisiał remis. W 74 minucie równowaga została zachwiana, bo Marten Kuusk wyleciał z boiska za faul i goście zwietrzyli szansę. GKS bronił się spokojnie i przyczaił do zadania ciosu. Doczekał się w trzeciej minucie doliczonego czasu gry! Bartosz Jaroszek uratował akcję zgarniając piłkę tuż przed linią końcową i wrzucił ją w pole karne, a tam Arkadiusz Jędrych głową dał GieKSie bezcenne zwycięstwo!

gdansk.pl – Lechia bezzębna w Katowicach, przegrała mecz i straciła pozycję lidera Fortuna 1. Ligi

Nie tak miało to wyglądać. Po serii sześciu wygranych z rzędu, remis w wyjazdowym starciu z GKS Katowice był planem minimum – tym bardziej, że gdańszczanie buńczucznie zapowiadali walkę o zwycięstwo. Tymczasem Lechia przegrała 0:1, co jest tym bardziej zdumiewające, że bramkę straciła grając w przewadze. Rywale od 73. minuty musieli radzić sobie w dziesiątkę z powodu czerwonej kartki za niebezpieczny faul.

W tym meczu, w ciągu regulaminowych 90 minut, nie było wielkich emocji. Jeśli ktoś groźnie atakował, byli to gospodarze. Gdańszczanie byli bezzębni w napadzie, rozgrywali piłkę zbyt wolno i zbyt schematycznie. Czasem Lechia próbowała strzelać z dystansu – zwykle wysoko nad poprzeczką bramki.

W 93. minucie GKS Katowice przeprowadził atak. Piłka znalazła się z lewej strony bramki, tuż przy linii końcowej – skrzydłowy gospodarzy dopadł do niej i bez namysłu dośrodkował, wprost na głowę Arkadiusza Jędrycha, kapitana katowiczan. To był strzał z czterech, góra pięciu metrów. Uderzona w kozioł piłka przeleciała między obrońcami Lechii i wpadła do siatki obok próbującego interweniować bramkarza, Bohdana Sarnavskiego.

Statystyki tego meczu:

posiadanie piłki – 56 proc. dla Lechii, 44 proc. dla GKS Katowice

strzały na bramkę – 11 GKS Katowice, 7 Lechia

strzały celne – 3 GKS Katowice, 1 Lechia

rzuty rożne – 4 GKS Katowice, 2 Lechia

rzuty wolne – 9 GKS Katowice, 14 Lechia

żółte karki – 1 GKS Katowice, 3 Lechia

watch-esa.pl – Minimalizm wykroczył poza skalę, czyli GKS Katowice – Lechia 1:0

Gdańszczanie mogli trochę zapomnieć, jak smakuje porażka. Seria ligowych spotkań bez przegranej trwała bowiem 113 dni. Jak doskonale wiemy, wszystko kiedyś się kończy. Aczkolwiek trzeba przyznać, że Lechia zasługiwała na stratę trzech punktów w Katowicach. Od początku widać było, że Biało-Zieloni przyjechali tam, aby grać na remis. Zabrakło praktycznie wszystkiego. Nie było widocznej walki, zaangażowania, chęci, a przede wszystkim pomysłu na grę. Samo spotkanie momentami przypominało bardziej partyjkę szachów, niż mecz piłkarski. Gol zdobyty przez katowiczan w doliczonym czasie drugiej połowy jest idealną karą za minimalizm, jaki zaprezentowali podopieczni Szymona Grabowskiego.

Porażki zdarzają się najlepszym. W związku z tym nie mam zamiaru ubolewać, że Biało-Zieloni przegrali. Ba, napisałbym, że należy podziękować za walkę. Problem w tym, że tej walki nie było. Skupmy się bardziej na samym stylu, bowiem wiele pozostawiał on do życzenia. Nie ma co się oszukiwać, że jeden punkt gdańszczanie z Katowic wzięliby z wielką chęcią. Przyjechali mierzyć się z drużyną, która notuje podobną serię, co oni. Trzeba natomiast odróżnić zadowolenie z remisu, a grę na remis. Na boisku Lechiści nie posiadali za dużych chęci, aby przynajmniej zawalczyć o zgarnięcie trzech punktów.

Od początku meczu odniosłem wrażenie, że piłkarze Lechii nie wyszli z szatni. Gospodarze wyprowadzali ataki, co doprowadziło niejednokrotnie do chwil grozy pod bramką Sarnawskiego.

[…] Choć w pierwszej połowie „GieKSa” zaprezentowała się lepiej od Lechii, to także nie grała porywająco. Zapowiadał nam się hit kolejki, a dostaliśmy typowy mecz na bezbramkowy remis.

Trzeba wspomnieć o grze gdańszczan przez ostatnie dwadzieścia minut meczu. W 74. minucie bowiem z boiska wyleciał Marten Kuusk. Katowiczanie grali więc w osłabieniu. Lechia do tego momentu wciąż grała poniżej oczekiwań. Można było myśleć natomiast, że przewaga jednego zawodnika zapali lampkę w głowach Biało-Zielonych i ruszą oni do ataku. A jak było faktycznie? Tak samo, jak wcześniej. Być może gracze nie wiedzieli, że ich rywale mają mniej piłkarzy na murawie… Minimalizm był widoczny z każdej możliwej strony. Sił chyba nie brakowało. Na placu gry zameldowali się: Jakub Sypek, Łukasz Zjawiński i Louis D’Arrigo. W ostatnich minutach regulaminowego czasu wpuszczony został Luis Fernandez, a razem z nim Filip Koperski. Swoją drogą, nie jestem w stanie pojąć, dlaczego Australijczyk co mecz wybiega z ławki. Jego gra nie oferuje na ten moment praktycznie nic, co przydałoby się Lechii.

sportowefakty.wp.pl – Szaleństwo w Katowicach. GKS pokonał lidera

Stadion w Katowicach oszalał, bo grający w osłabieniu GKS pokonał Lechię Gdańsk 1:0 po golu Arkadiusza Jędrycha w doliczonym czasie gry. Gospodarze wygrali siódmy mecz z rzędu, z kolei dla gdańszczan były to pierwsze stracone punkty w 2024 roku.

Trzecia minuta doliczonego czasu. Dośrodkowanie Christiana Alemana na aferę z rzutu wolnego, piłkę przy linii końcowej odegrał Bartosz Jaroszek, a kapitan zespołu Arkadiusz Jędrych odnalazł się w dużym tłoku w polu karnym i zapewnił GKS-owi Katowice niezwykle istotne zwycięstwo z Lechią Gdańsk. To było już dziewiąte trafienie Jędrycha w tym sezonie, a przecież mówimy o środkowym obrońcy.

Co więcej, katowiczanie grali wtedy o jednego zawodnika mniej, bo na około kwadrans przed końcem z boiska usunięty został Marten Kuusk.

Ale – paradoksalnie – to podziałało na piłkarzy z Katowic mobilizująco. W ogóle nie było widać, że Lechia gra z przewagą. Wręcz przeciwnie. Goście nie byli w stanie nic wykreować. Cały czas sprawiali wrażenie, że remis ich urządza. I zostali za to skarceni. W niedzielę minimalizm się nie opłacił.

Inna sprawa, że samo spotkanie stało na beznadziejnym poziomie. Miał być hit, a wyszło w zasadzie nie wiadomo co. No ale w Katowicach raczej nikt nie narzeka.

Jedni i drudzy podeszli do siebie ze zdecydowanie zbyt dużym respektem. To znaczy, GKS próbował jeszcze atakować, były akcje oskrzydlające, próby strzałów, natomiast brakowało konkretów. A Lechia? Nerwowa od pierwszych minut, niedokładna. Ofensywne wypady można było policzyć na palcach jednej ręki. Celnych uderzeń nie stwierdzono, a jedyna warta odnotowania próba Tomasza Neugebauera z dystansu okazała się bardzo niecelna (a i tak byłaby to sytuacja, która pewnie nie znalazłaby się w skrócie meczu).

Zresztą po przerwie wcale nie było lepiej. Tu spudłował Christian Aleman, tu katowiczanie popsuli kontratak. Lechia odpowiadała sporadycznie. Wydawać by się mogło, że goście ruszą po czerwonej kartce Kuuska (brutalny faul na Jakubie Sypku), ale nic takiego nie miało miejsca.

Zanosiło się na 0:0 po bezbarwnej, jakby to powiedział klasyk. Ale gospodarze grali do końca. Wykazali się dużą determinacją i przedłużyli fantastyczną serię zwycięstw. W tym momencie GKS traci do Lechii pięć punktów.

eska.pl – Szok przy Bukowej. Grający w osłabieniu GKS Katowice pokonał lidera z Gdańska. Jędrych bohaterem

[…] Nie tak zapewne wyobrażali sobie niedzielny wypad do Katowic piłkarze Lechii Gdańsk zwłaszcza, że w końcowej fazie meczu z GKS-em grali z przewagą jednego zawodnika. W 74. minucie czerwoną kartkę zarobił Estończyk Marten Kuusk. Do tego momentu na tablicy widniał bezbramkowy remis i wydawało się, że gdańszczanie, niczym statek na morzu, złapią wiatr w żagle i przechylą szalę zwycięstwa na swoją korzyć. Jak się jednak okazało, katowiczanie grając bez jednego zawodnika nic praktycznie nie stracili na swojej jakości.

GKS nie tylko dzielnie się bronił, ale też próbował atakować. Przez praktycznie cały mecz bezskutecznie, aż nie nadeszła 3 minuta doliczonego czasu i piłkę do siatki wpakował Arkadiusz Jędrych po asyście Bartosza Jaroszka. Zwycięstwo z dotychczasowym liderem sprawiło, że GKS Katowice wspiął się na 3. miejsce Fortuna 1. Ligi tym samym zbliżając się do czoła tabeli i zwiększając swoje szanse w walce o bezpośredni lub poprzez play-offy awans do Ekstraklasy.

lechia.net – Lechia przegrywa w Katowicach

[…] Pierwszą groźną okazję w niedzielnym spotkaniu mieli piłkarze gospodarzy – w trzeciej minucie jeden z zawodników uderzał na bramkę, jednak po rykoszecie i zespół egzekwował rzut rożny. Po internwencji Chindrisa nie stworzyli jednak większego zagrożenia ze stałego fragmentu. Dwie minuty później znów było groźnie – niepewnie interweniował Olsson. W ósmej minucie niemal stuprocentową sytuację miał Adrian Błąd.=, jednak się pomylił. Pierwsze fragmenty spotkania były na korzyść gospodarzy. W 10. minucie gdańszczanie pierwszy raz zbliżyli się do bramki Dawida Kudły – strzał Kapicia został jednak zablokowany. W 13. minucie najpierw z obrońcami próbował się zabawić Sarnawski, a chwilę później Neugebauer przepuścił piłkę tak, że ta trafiła pod nogi rywala. Na szczęście obyło się bez zagrożenia. W 19. minucie Camilo Mena rozpędził się z prawej strony, zagrał do Bugaja, jednak ten przewrócił się w polu karnym. W 24. minucie najpierw w polu karnym przewrócił się jeden z graczy „Gieksy”, później Lechia kontynuowała akcję, jednak po chwili została ona przerwana.

[…] Lechia miała w dalszym ciągu problemy i po 30 minutach to gospodarze wyglądali lepiej. W 35. minucie ładnie w pobliżu pola karnego odnalazł się Tomasz Neugebauer i oddał minimalnie niecelny strzał. Było to pierwsze uderzenie gdańszczan w meczu. Do przerwy więcej działo się na trybunach – oprawę zaprezentowali fani gospodarzy i mecz był przerwany. Po 45 minutach na tablicy wyników był bezbramkowy remis.

Po zmianie stron Lechiści wyprowadzili akcję, po której w polu karnym padł Tomas Bobcek. Gwizdek arbitra jednak milczał. W 54. minucie okazję bramkową miał Adrian Błąd, jednak uderzał niecelnie. Trzy minut później próbował Mena, ale trafił w bramkarza. Kilka minut później czwartą żółtą kartkę w trwającym sezonie obejrzał Maksym Chłań i nie zagra on podobnie jak Żelizko w kolejnym meczu. Z minuty na minutę lepiej wyglądał Camilo Mena. W 73. minucie sędzia Tomasz Marciniak pokazał czerwoną kartkę Martenowi Kuuskowi i Lechia przez 20 minut grała w przewadze.

Kiedy wydawało się, że wynik nie ulegnie zmianie, ale Lechia wywiezie z Katowic punkt, Arkadiusz Jędrych w doliczonym czasie gry zdobył bramkę i zapewnił gospodarzom trzy punkty.

goal.pl – GKS Katowice walczy o awans, Lechia straciła punkty w hicie

GKS Katowice w hicie 26. kolejki Fortuna 1 Ligi pokonał w roli gospodarza Lechię Gdańsk (1:0). Dzięki tej wygranej Żółto-zielono-czarni na dobre włączyli się do gry o awans do elity.

[…] W pierwszej połowie w rywalizacji zabrakło goli, ale to nie znaczy, że na obiekcie przy ulicy Bukowej wiało nudą. Wręcz przeciwnie. Odważna postawa gospodarzy mogła imponować. Swoje próby podejmowali Sebastian Bergier czy Aleksander Komor. Pierwszy oddawał strzały, drugi natomiast błysnął w 28. minucie rajdem, w którego trakcie minął czterech rywali i dopiero przez piątego został zatrzymany faulem.

Goście dopiero w ostatnich fragmentach pierwszej części gry zaczęli konstruować zagrożenie pod bramką rywali. Swoich sił próbował między innymi Maksym Klhan. Defensywa gospodarzy była jednak szczelna jak tama przeciwpowodziowa. Świętnie dyrygował obroną GieKSy przede wszystkim Marten Kuusk, który w trakcie zimowego okna transferowego trafił do zespołu z Katowic. Estończyk szybko stał się mocnym punktem zespołu.

W drugiej części spotkania oba zespoły postawiły na ostrożną grę, dając do zrozumienia postronnym obserwatorom, że lepszy będzie zdobyty punkt niż nic. Szczególnie, że końcowe rozstrzygnięcie meczu może mieć znaczenie na finiszu rozgrywek. Sytuacja gospodarzy skomplikowała się jednak w 74. minucie, gdy czerwoną kartką za faul ukarany został Kuusk.

Gdy wydawało się, że mecz zakończy się bezbramkowym remisem, to w doliczonym czasie gry bramkę zdobył Arkadiusz Jędrych i trybuny na obiekcie przy Bukowej eksplodowały z radości.

Portal GieKSa.pl tworzony jest od kibiców, dla kibiców, dlatego zwracamy się do Ciebie z prośbą o wsparcie poprzez:

a/ przelew na konto bankowe:

SK 1964
87 1090 1186 0000 0001 2146 9533

b/ wpłatę na PayPal:

E-mail: [email protected]

c/ rejestrację w Superbet z naszych banerów.

Dziękujemy!

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Hokej

Kalaber w Katowicach!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po ostatnim meczu JKH GKS Jastrzębie, słowacki szkoleniowiec powiedział, że może to być jego ostatni mecz na ławce trenerskie JKH. Dziś już wiadomo, że selekcjoner reprezentacji przenosi się do Katowic.

Jacek Płachta może jednak spać spokojnie, Robert Kalaber będzie w Katowicach szefem hokejowej Akademii Młodej GieKSy. Władze Katowic chcą mocno postawić na hokej, głośno mówi się o budowie nowego lodowiska, stąd potrzeba podniesienia jakości szkolenia młodych hokeistów i połączenia sił (w Katowicach szkolenie prowadzi się w dwóch klubach – GKS i Naprzód) oraz wykorzystania potencjału lodowych tafli. Plan szkolenia przygotował Henryk Gruth (współtwórca szwajcarskiej szkoły hokejowej) we współpracy z Robertem Kalaberem oraz specjalistami z katowickiej AWF i słynnej fińskiej szkoły hokejowej Vierumaki. Za realizację programu będzie odpowiedzialny słowacki szkoleniowiec.

Jacek Płachta cieszy się w Katowicach pełnym kredytem zaufania, w dalszym ciągu będzie odpowiedzialny z prowadzenie Hokejowej Dumy Katowic. Jego kontakty oraz fakt, że syn trenera Mathias Plachta gra w drużynie Adler Mannheim spowodowały, że oba kluby są na drodze do podpisania porozumienia o współpracy sportowej. Adler ma najlepszą szkółkę hokejową, która jest wzorem szkolenia w Niemczech. Nieaktualny jest zatem temat przenosin Płachty do Oświęcimia, tamtejsi działacze w swoim stylu próbowali nakłonić katowickiego szkoleniowca do zmiany otoczenia. Szkoleniowiec miał razem z obecnym dyrektorem sportowym GieKSy pomóc tamtejszej ekipie wrócić na salony.

Kontynuuj czytanie

Kibice Piłka nożna

Gdzie zaparkować i jak dojechać na mecz z Górnikiem?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

30 marca w niedzielne popołudnie pierwszy mecz na nowym stadionie rozegrają piłkarze GKS Katowice, a naszym przeciwnikiem będzie Górnik Zabrze. Przy okazji otwarcia nowego obiektu pojawiają się liczne pytania o dojazd i parkingi.

Parking przy Nowej Bukowej – w dniu spotkania z Górnikiem będzie zamknięty dla kibiców. Wszystkich tych, którzy wybierają się na mecz samochodem, uczulamy, by nie kierować się pod sam stadion, ponieważ prawdopodobnie utkniecie w korku, a ostatecznie i tak nie zaparkujecie pod nowym obiektem.

Dojazd darmową specjalną komunikacją – wszystkich zainteresowanych dojazdem na nowy stadion odsyłamy do oficjalnej strony klubu. Do centrum przesiadkowego Brynów, które dysponuje 500 miejscami, można przyjechać autem i zostawić je tam za darmo. Jeśli jednak zabraknie tam miejsc, to w bliskiej okolicy jest jeszcze Galeria Handlowa Libero, która również dysponuje darmowym parkingiem.

Dojazd komunikacją miejską – Jeśli ktoś zdecyduje się na dojazd komunikacją miejską, to musi pamiętać, że jak w każdy inny dzień jest ona płatna według taryfy i cennika GZM. Bilet na mecz nie będzie uprawniać do darmowego przejazdu. Jeśli wybierzecie się na stadion zwykłymi liniami, powinniście sprawdzić te, które obsługują przystanki Załęże Kąpielisko BuglaZałęska Hałda Bocheńskiego Autostrada oraz przede wszystkim Katowice Osiedle Kopalnia Wujek. Do tego ostatniego przystanku jeździ najwięcej autobusów. Wszystko możecie sprawdzić tutaj. Z drugiej strony od Ligoty, Brynowa, Piotrowic mamy jeszcze przystanek Brynów Dziewięciu z Wujka, jednak z powodu prac remontowych związanych przebudową linii kolejowych, jest on położony nieco dalej od stadionu. Po remoncie wiaduktów powinno być dużo łatwiej z uwagi na bliżej położone przystanki na ul. Stromej czy Załęskiej Hałdy.

Fanom komunikacji miejskiej polecamy przyjazd na mecz linią 51. Objeżdża ona praktycznie połowę Katowic i można pozwiedzać miasto z każdej strony, szczególnie jeśli wybierzemy opcję z pętlą, dzięki której dwa razy przejedziemy przez przystanki w okolicach stadionu. Taki wybór oczywiście wpłynie na czas podróży – będzie to około 2 godzin i 15 minut.

Do dyspozycji mamy jeszcze podróż pociągiem na stację Katowice Brynów, która tego dnia będzie wyjątkowo otwarta. Niestety stacja przechodzi remont i będzie czynna tylko 30 marca, więc nie będzie to opcją na inne mecze.

Dojazd rowerem – Mamy tutaj dwie opcje – obie mają plusy i minusy. Na stadion możemy dojechać własnym rowerem, ponieważ przy obiekcie przygotowano stojaki, przy których możemy zabezpieczyć swój rower. Można też dotrzeć rowerem miejskim. Najbliższa stacja znajduje się od strony Ligoty. Należy kierować się na ulicę Załęska Hałda/Dobrego Urobku i w okolicach placu zabaw znajdziemy stację o numerze NR 27520. Od drugiej strony mamy dostępne stacje rowerowe koło Bugli oraz na osiedlu Witosa, ale ta pierwsza wymieniona stacja jest zdecydowanie najbliżej nowego obiektu. Kto ma kartę Multisport, to może dodatkowo korzystać z roweru za darmo przez godzinę.

Minusem dojazdu własnym rowerem jest niepewność co do funkcjonowania parkingu rowerowego pod stadionem, ponieważ na ten moment nie mamy jeszcze oficjalnych informacji. Rowerem miejskim zaparkujemy w pobliżu Nowej Bukowej, ale może być problem z dostępnością rowerów na stacji po spotkaniu.

Dojazd samochodem – Co jeśli zdecydujemy się przyjechać samochodem? Jak już wspomnieliśmy, parking pod stadionem będzie zamknięty, ale w okolicy jest sporo innych miejsc parkingowych, które w niewielkiej odległości będą w stanie przyjąć kibiców GieKSy. Pamiętajmy od razu, że parkingi te w większości wypadków są terenami dostępnymi za darmo, ale należącymi do innych podmiotów. Szanujmy więc możliwość zaparkowania samochodu na obcym terenie i utrzymujmy porządek tak, jakbyśmy byli u siebie.

Najbliższym i największym parkingiem będzie Centrum Handlowe Załęże, które w materiałach prasowych informuje, że dysponuje parkingiem na 700 miejsc. Parking jest darmowy, nie ma tam żadnych szlabanów, ale niektóre miejsca mogą być zajęte przez klientów siłowni czy lokali rozrywkowych. Mniejszy parking będzie parę metrów dalej pod sklepami Aldi, Media Expert oraz w okolicach kebabu U Pajdy. Z tych czeka nas około 15-minutowy spacer na stadion.

Naprzeciwko centrum handlowego Załęże jest jeszcze „dziki” parking przy stacji kolejowej Katowice Załęże. Liczba miejsc nie będzie tam duża, ponieważ często stoją tam samochody ciężarowe.

Kolejnym dużym parkingiem jest parking przy kąpielisku Bugla na ulicy Żeliwnej. Jest to parking w okolicach przystanku autobusowego, z którego będą szli na spotkanie kibice.

Od strony Ligoty dostępny powinien być parking przy kopalni Wujek na ulicy Dolnej. Zalecamy jednak ostrożność, ponieważ sytuacja związana z tym parkingiem jest dynamiczna i będzie zależeć od robót budowlanych na terenie stacji PKP Brynów. Jeśli parking będzie dostępny, to zapewni sporo miejsc.

Od strony Osiedla Witosa mamy dwie opcje. Obie będą wymagały spaceru w okolicach 20-30 minut. Pierwszą z nich jest parking przy Zielonym Bazarze na ulicy Kolońskiej. Parking jest darmowy i nie ma na nim szlabanów. Drugą opcją jest sklep Macro Cash and Carry. Z nieoficjalnych informacji, które uzyskaliśmy, parking ma być dostępny dla kibiców w czasie spotkań przy Nowej Bukowej. Tutaj również uczulamy na zachowanie czystości, ponieważ nie chcemy, by parkingi były zamykane na kolejne mecze. Czekamy na oficjalne potwierdzenie, ale jest duża szansa, że również tutaj zaparkujecie. Przy wybraniu tej opcji czeka Was około 25-minutowy spacer na Nową Bukową.

Do dyspozycji kibiców powinny być również mniejsze parkingi i lokalizacje, ale tutaj trzeba będzie mieć trochę szczęścia i liczyć, że nie będą one zajęte. Na przykład jest parking przy ogródkach działkowych na ulicy Bocheńskiego na wysokości stacji BP. Inną opcją będzie parkowanie od strony Ligoty w okolicach opisywanej stacji rowerowej. Jest tam sporo uliczek, na których nie ma zakazu parkowania, a drogi są szerokie i auta zaparkowane na ulicy nie powinny przeszkadzać w normalnym ruchu drogowym. Jedną z takich ulic jest opisywana wcześniej Załęska, gdzie znajduje się stacja rowerowa. Niestety nie ma tam zbyt wiele miejsca, a wobec remontu dróg przy Nowej Bukowej jest opcja sporego nadrabiania kilometrów samochodem do innych lokalizacji, jeśli okaże się, że nie znajdziemy niczego wolnego.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Live: EUFORIA W KATOWICACH!!!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

30.03.2025 Katowice
GKS Katowice – Górnik Zabrze 2:1
Bramki: Olkowski (38-sam.), Szymczak (90) – Zahović (51)
GKS: Kudła – Wasielewski (88. Marzec), Czerwiński, Jędrych, Klemenz, Galan (80. Gruszkowski) – Kowalczyk, Repka, Nowak, Błąd (78. Drachal) – Bergier (78. Szymczak).
Górnik: Majchrowicz – Kmet (78. Josema), Szcześniak, Janicki, Janża, Olkowski (46. Sow), Sarapata, Hellebrand, Podolski, Furukawa, Zahović (87. Bakis).
Ż.kartki: Jędrych – Podolski
Cz.kartki:
Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa)
Widzów: 15048

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga