Piłka nożna Prasówka
Media po wygranej z Odrą: Osłabiona GieKSa rozgromiła Odrę! Kapitalny mecz podopiecznych Dariusza Dudka
Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień mediów na temat wczorajszego meczu Odra Opole – GKS Katowice. Wybraliśmy dla Was najciekawsze:
radio.opole.pl – GKS Katowice „zdemolował” Odrę Opole
[…] Podopieczni Mariusza Rumaka zostali rozbici dziś (30.03) przez przedostatnią drużynę rozgrywek, GKS Katowice, aż 0:4.
Worek z bramkami otworzył w 27 minucie, po stałym fragmencie gry, David Anon. Minutę później po koszmarnym błędzie obrony gospodarzy, ponownie swoich sił próbował hiszpański gracz GKS-u, a piłka odbiła się od obrońcy Odry, Pawła Baranowskiego i trafiła między słupki opolskiej ekipy. Obrona Odry zanotowała kolejny błąd już w 34 minucie, a swoją okazję wykorzystał Tymoteusz Puchacz. Dwie minuty później czerwoną kartką ukarany został Jakub Habusta z GKS-u Katowice, co pozwoliło Odrze na grę w przewadze.
Po przerwie podopieczni Mariusza Rumaka stwarzali sporo sytuacji, ale żadnej nie zamienili na bramkę. Za to goście mistrzowsko wykonali kontratak w 79 minucie, a wynik spotkania ustalił po rajdzie z piłką kapitan GKS-u Adrian Błąd.
nto.pl – Katastrofa Odry Opole w meczu z GKS-em Katowice
W fatalnym stylu przegrała u siebie Odra Opole mecz z GKS-em Katowice. Ekipa ze strefy spadkowej rozbiła bowiem naszą 4-0!
Początek spotkania należał do gości, którzy raz po raz próbowali zagrozić bramce Artura Krysiaka, najczęściej ostrymi dośrodkowaniami, ale niekoniecznie był to dobry pomysł, wszak ten ostatnie lata spędził na Wyspach Brytyjskich, gdzie taka gra to codzienność.
[…] Potem z kolei mieliśmy 300 sekund, które wstrząsnęły stadionem przy ul. Oleskiej. Goście mieli rzut rożny, rozegrali go krótko, nastąpiła wrzutka w „szesnastkę”, tam głową przedłużył ją Arkadiusz Jędrych, a następnie Dawid Anon z najbliższej odległości dopełnił formalności. A to dopiero początek, bo tuż po wznowieniu z środka opolanie stracili futbolówkę, następnie fatalnie minął się z nią Serafin Szota i Anon niemalże wychodziłby sam na sam z Krysiakiem… wtedy to sytuację próbował ratować Paweł Baranowski, ale zrobił to tak niefortunnie, że tylko dopomógł strzałowi Hiszpana zmylić swojego golkipera.
Pięć minut później natomiast piękną indywidualną akcję przeprowadził Tymoteusz Puchacz. Z boku swojego pola karnego odebrał piłkę Tomasowi Mikiniciowi, zostawił go daleko za sobą, następnie łatwo poradził sobie z Rafałem Brusiło i nie dał żadnych szans na interwencję Krysiakowi.
[…] W 54. minucie golkiper gości fatalnie wybił piłkę, dzięki czemu zaraz w jej posiadaniu znalazł się Ivan Martin i znalazł się z nim sam na sam. Sprawę jednak Hiszpanowi utrudniali obrońcy przyjezdnych i koniec końców Mariusz Pawełek wyszedł z tego pojedynku zwycięsko.
Kilka chwil później wreszcie mieliśmy za to ładną akcja kombinacyjną Odry. Trojak obsłużył Błanika, ale jego strzał został przyblokowany.
Natomiast gospodarze najlepszą okazję w tym meczu mieli w 73. minucie. Po sporym zamieszaniu pod bramką katowiczan piłka dośc niespodziewanie spadła pod nogi Błanika, ale ten przegrał starcie „oko w oko” z Pawełkiem. Niebawem ten sam gracz opolan nie opanował futbolówki, inaczej mógłby się choć po części zrehabilitować.
Tym bardziej, że zaraz potem „dzieła zniszczenia” Odry dopełnił Adrian Błąd, który po wzorowej kontrze swojej ekipy podwyższył na 4-0…
sportowefakty.wp.pl – GKS Katowice pokazał pazur. Przebudzenia za plecami liderów
Aż 4:0 wygrał GKS Katowice z Odrą Opole i zwiększył szansę na utrzymanie.
[…] GKS Katowice powalczył z powodzeniem o drugie zwycięstwo z rzędu. W jego środkowej linii zagrał Jakub Habusta, który jeszcze w rundzie jesiennej był podstawowym pomocnikiem Odry Opole. Habusta opuścił boisko z powodu dwóch żółtych kartek, co nie przeszkodziło jego nowej drużynie odnieść przekonującego zwycięstwa. Opolanie zostali zdemolowani między 27. a 33. minutą. W tym fragmencie spotkania GKS strzelił aż trzy gole, a udany dla siebie mecz podsumował w drugiej połowie trafieniem Adriana Błąda na 4:0. Strata katowiczan do drużyn będących na bezpiecznych miejscach to cztery punkty. Błąd ma siedem goli na koncie, a to tylko o dwa mniej niż prowadzący w klasyfikacji strzelców Rafał Kujawa.
gol24.pl – Osłabiona GieKSa rozgromiła Odrę! Kapitalny mecz podopiecznych Dariusza Dudka
[…] Goście prowadzili po 34. minutach aż trzema bramki, gdy z boiska za dwie żółte kartki wyleciał Jakub Habusta. Wydawało się, że opolanie ruszą do ataku, lecz to katowiczanie podwyższyli prowadzenie i zbliżyli się do Wigier na dwa punkty w ligowej tabeli.
dziennikzachodni.pl – Katowiczanie poszli za ciosem
Katowiczanie poszli za ciosem i po zwycięstwie przed dwoma tygodniami w Jastrzębiu teraz przywieźli trzy punkty z Opola. Wygrana z Odrą była tym cenniejsza, że GKS przez blisko godzinę grał w tym spotkaniu w dziesiątkę.
[…] Mecz w Opolu nie zaczął się dobrze dla katowiczan, bo już w 12 min. stracili oni Radka Dejmka. Czeski obrońca doznał urazu barku i po niespełna kwadransie gry na murawie pojawił się Jakub Wawrzyniak.
[…] GKS potrzebował siedmiu minut by strzelić trzy gole, a Jakub Habusta potrzebował czterech minut, by zobaczyć w Opolu dwie żółte kartki i wylecieć z boiska. Czeski obrońca jeszcze jesienią grał w Odrze i chyba za bardzo chciał się pokazać w Opolu, w efekcie niepotrzebnie osłabił drużynę.
[…] Po zmianie stron Odra faktycznie osiągnęła przewagę. Świetne okazje do zdobycia gola mieli Miłosz Trojak i Dawid Błanik, ale Mariusz Pawełek zachował czyste konto. Atakujący gospodarze w końcówce nadziali się na kontrę. Akcję przeprowadził Puchacz, który do gola dołożył asystę, a skutecznym uderzeniem wykończył ją Adrian Błąd, który ostatnio wpisuje się na listę strzelców zarówno w meczach ligowych jak i sparingach.
sportdziennik.pl – GieKSa miażdży w Opolu
Takiego meczu kibice GKS-u Katowice już dawno nie widzieli. „Gieksa” zdemolowała w Opolu Odrę, mimo że większość spotkania grała w osłabieniu.
[…] Już w 2. minucie katowiczanie zapewnili gospodarzom niemały kocioł w ich polu karnym. Niepewnie poza szesnastkę wyszedł bramkarz Odry, Artur Krysiak, przez co chwilę później piłka krążyła niebezpiecznie po jego polu karnym. „Gieksa” jednak tego nie wykorzystała. Przyjezdni od samego początku byli lepiej dysponowani i po pewnym czasie wręcz sterroryzowali zawodników trenera Mariusza Rumaka.
polsatsport.pl – GKS Katowice zdemolował Odrę! Wysokie zwycięstwo gości
[…] Goście w ciągu kilku minut zdobyli trzy bramki, które zapewniły wygraną przybliżającą ich do opuszczenia strefy spadkowej. Warto zaznaczyć, że „GieKSa” dowiozła zwycięstwo pomimo gry w dziesiątkę.
[…] „GieKSa” bardzo niefortunnie rozpoczęła mecz. Już po 14 minutach zmuszony do opuszczenia boiska z powodu kontuzji był Radek Dejmek. Zastąpił go doświadczony Jakub Wawrzyniak.
Niewiele później GKS przeszedł do zdecydowanej ofensywy. Najpierw Artura Krysiaka pokonał David Anon, ale chwilę później było już 2:0. Hiszpan tym razem asystował przy samobójczym trafieniu Pawła Baranowskiego. Piłka niefortunnie odbiła się od nogi obrońcy Odry i przelobowała bramkarza.
W 34. minucie było już 3:0, a sprawcą zamieszania był Tymoteusz Puchacz. 20-letni obrońca wewnętrzną częścią stopy uderzył w samo okienko bramki Krysiaka, nie dając mu żadnych szans na obronę.
[…] W sobotnie popołudnie katowiczanie byli naprawdę dobrze zorganizowaną drużyną. Ich skuteczna obrona wyniku, zaowocowała kontratakiem, który zamienili na kolejnego gola. Tym razem piękny rajd przez połowę boiska wykonał Adrian Błąd. Piłkarz GKS-u wyszedł sam na sam z bramkarzem i imponującą podcinką przeniósł piłkę nad wychodzącym Krysiakiem. Kapitan gości popisał się zimną krwią i jeszcze ładniejszym wykończeniem.
Dzięki zasłużonej wygranej ekipa z Katowic jest coraz bliżej opuszczenia strefy spadkowej. Do piętnastej Warty Poznań tracą cztery punkty, a także mają do rozegrania jedno spotkanie więcej.
odraopole.pl – Odra – GKS Katowice 0:4. Tego się nie spodziewaliśmy
[…] Szok! Takiego scenariusza nikt się nie spodziewał. Odra poniosła najwyższą domową porażkę od… dawien dawna, zostając rozbita przez katowiczan, którzy od dłuższego czasu okupują miejsce w strefie spadkowej. Nasz dramat rozegrał się między 27. a 33. minutą, kiedy to straciliśmy trzy bramki (w tym jedną samobójczą). Co prawda w krótkim odstępie czasu dwie żółte kartki skompletował nasz były zawodnik Jakub Habusta, ale przewaga liczebna na niewiele się zdała, bo po przerwie GKS jeszcze powiększył rozmiary zwycięstwa.
weszlo.com – Szok w Opolu, GieKSa ośmieszyła Odrę
[…] Najpierw udało się wygrać na stadionie w Jastrzębiu, a dziś piłkarze Dariusz Dudka wdeptali w ziemię Odrę Opole i to na jej terenie. Wydarzenia z pierwszej połowy stanowiły istny szok – i dla kibiców gospodarzy, i dla kibiców gości.
[…] GieKSa była z kolei żądna strzelania goli jak żołnierz na przepustce. Można było przecierać oczy ze zdumienia. Artur Krysiak od pierwszych sekund był stale niepokojony. Do 27. minuty udawało się jeszcze zachowywać czyste konto, później jednak gospodarze totalnie się posypali. Najpierw rzut rożny, zgranie głową Arkadiusza Jędrycha i zamykający David Anon dobija niemal z linii bramkowej. Odra wznowiła grę od środka, natychmiast straciła i dostała drugiego gonga. Fatalnie z piłką minął się Serafin Szota, Anon wpadł w pole karne. Hiszpan szukał podania do kolegów, ale Baranowski zaliczył tak pechowy rykoszet, że Krysiak znów mógł przeklinać pod nosem. Nie zdążył jeszcze przeboleć straty pierwszego gola, a już doszedł mu kolejny. W praktyce było po wszystkim, gdy Tymoteusz Puchacz na swojej połowie odebrał piłkę Tomasowi Mikiniciowi, popędził przez pół boiska, trochę szczęśliwie ograł Rafała Brusiłę i spokojnie wykorzystał sytuację sam na sam. Mikinić nie miał nawet sił, żeby do końca wracać sprintem. On wczoraj chyba wziął dodatkową porcję bigosu… Zaraz po trzeciej bramce Jakub Habusta postarał się, żeby emocje jeszcze się nie zakończyły. Pomocnik, który w zeszłym sezonie reprezentował barwy opolan, po kolejnym głupim faulu w środku pola obejrzał drugą żółtą kartkę.
[…] W drugiej połowie gospodarze jakieś okazje mieli, nie mówimy, że nie. I to nawet wyśmienite – jak Dawid Błanik, z kilku metrów trafiający w Mariusza Pawełka (sędziowie nie zauważyli spalonego). GKS cały czas szukał jednak kontr i w końcu znalazł. Puchacz minął trzech rywali i świetnie podał do Adriana Błąda, który ze stoickim spokojem wygrał pojedynek z Krysiakiem.
Puchacz zaszokował nas najbardziej. Na początku sezonu, jeszcze w Zagłębiu Sosnowiec, kompletnie sobie nie radził, czuł się nieswojo jak dzik na betonie. A wszystko to pod wodzą Dudka. Obaj spotkali się potem w Katowicach, bo właśnie tam swojego piłkarza na finiszu letniego okienka wysłał Lech Poznań i współpraca znów zdaje się układać prawidłowo. W Opolu 20-latek zasłużył na miano zawodnika meczu.
Teraz jesteśmy ciekawi, co katowiczanie zaprezentują przed własną publicznością, która w tym sezonie najwyraźniej mocno ich deprymuje. GieKSa na wyjeździe wygrała już pięć meczów, u siebie zaledwie jeden. Atmosfera beznadziei została przegoniona, drużyna wyraźnie odżyła, ale to dopiero początek misji „utrzymanie”.
Piłka nożna
Od Krakowa do Warszawy
Poznaliśmy terminarz Ekstraklasy na sezon 2026/27. GKS Katowice rozpocznie zmagania w niedzielę 26 lipca od meczu z Wisłą w Krakowie, a zakończy 22 maja z Legią w Warszawie.
Terminarz pierwszej kolejki zostanie podany po losowaniu europejskich pucharów (17 czerwca), ale już wiemy, że w Krakowie zagramy w niedzielę 26 lipca (do ustalenia została godzina). Z racji tego, że Arena Katowice jest jednym ze stadionów, na których rozgrywane będą Mistrzostwa Świata Kobiet U-20, to jesienią zagramy trzy mecze wyjazdowe z rzędu, z czego dwa bliskie (Zabrze i Gliwice). Nim GieKSa rozpocznie zmagania ligowe to w czwartek 23 lipca czeka nas pierwszy mecz w II rundzie eliminacyjnej do Ligi Konferencji.
Kluby uczestniczące w rozgrywkach UEFA będą mogły przełożyć dwa mecze ligowe: jeden podczas rund kwalifikacyjnych Q1–Q3 oraz jeden w okresie pomiędzy rundą play-off a fazą ligową. Na 5. kolejkę, pomiędzy fazą play-off europejskich pucharów, zaplanowano nasz domowy mecz z Wisłą Płock, który w razie przełożenia odbędzie się najwcześniej 15-16 września. Pozostałe terminy rezerwowe to 15-16 i 19-20 grudnia oraz 2-3 i 9-10 lutego. Przypomnijmy także, że GieKSa jako drużyna reprezentująca Polskę w Europie, rozgrywki Pucharu Polski rozpocznie dopiero od 1/16 finałów, które zaplanowano na 28 października.
Jesienią zostanie rozegranych 18 spotkań, z czego połowa na wyjeździe. Na wiosnę zaplanowano 16 kolejek i tutaj też połowę zagramy w delegacji. Tym razem Wielkanoc (28 marca) wypada w trakcie przerwy na reprezentację. Nie będzie też żadnej kolejki rozgrywanej w środku tygodnia (poza terminami rezerwowymi).
Terminarz GKS Katowice w Ekstraklasie w sezonie 2026/27 (dokładne daty i godziny spotkań zostaną dopiero ustalone):
1. kolejka, 26 lipca 2026 Wisła Kraków – GKS Katowice
2. kolejka, 1 sierpnia 2026 GKS Katowice – Radomiak Radom
3. kolejka, 8 sierpnia 2026 GKS Katowice – Wieczysta Kraków
4. kolejka, 15 sierpnia 2026 Motor Lublin – GKS Katowice
5. kolejka, 22 sierpnia 2026 GKS Katowice – Wisła Płock
6. kolejka, 29 sierpnia 2026 Górnik Zabrze – GKS Katowice
7. kolejka, 5 września 2026 Piast Gliwice – GKS Katowice
8. kolejka, 12 września 2026 KGHM Zagłębie Lubin – GKS Katowice
9. kolejka, 19 września 2026 GKS Katowice – Cracovia
10. kolejka, 10 października 2026 Raków Częstochowa – GKS Katowice
11. kolejka, 17 października 2026 GKS Katowice – Pogoń Szczecin
12. kolejka, 24 października 2026 Korona Kielce – GKS Katowice
13. kolejka, 31 października 2026 GKS Katowice – Widzew Łódź
14. kolejka, 7 listopada 2026 Jagiellonia Białystok – GKS Katowice
15. kolejka, 21 listopada 2026 GKS Katowice – Lech Poznań
16. kolejka, 28 listopada 2026 Śląsk Wrocław – GKS Katowice
17. kolejka, 5 grudnia 2026 GKS Katowice – Legia Warszawa
18. kolejka, 12 grudnia 2026 GKS Katowice – Wisła Kraków
19. kolejka, 30 stycznia 2027 Radomiak Radom – GKS Katowice
20. kolejka, 6 lutego 2027 Wieczysta Kraków – GKS Katowice
21. kolejka, 13 lutego 2027 GKS Katowice – Motor Lublin
22. kolejka, 20 lutego 2027 Wisła Płock – GKS Katowice
23. kolejka, 27 lutego 2027 GKS Katowice – Górnik Zabrze
24. kolejka, 6 marca 2027 GKS Katowice – Piast Gliwice
25. kolejka, 13 marca 2027 GKS Katowice – KGHM Zagłębie Lubin
26. kolejka, 20 marca 2027 Cracovia – GKS Katowice
27. kolejka, 3 kwietnia 2027 GKS Katowice – Raków Częstochowa
28. kolejka, 10 kwietnia 2027 Pogoń Szczecin – GKS Katowice
29. kolejka, 17 kwietnia 2027 GKS Katowice – Korona Kielce
30. kolejka, 23 kwietnia 2027 Widzew Łódź – GKS Katowice
31. kolejka, 1 maja 2027 GKS Katowice – Jagiellonia Białystok
32. kolejka, 8 maja 2027 Lech Poznań – GKS Katowice
33. kolejka, 15 maja 2027 GKS Katowice – Śląsk Wrocław
34. kolejka, 22 maja 2027 Legia Warszawa – GKS Katowice
Piłka nożna Wywiady
Co matematyka mówi o futbolu? Szanse GieKSy na LKE
Choć Mundial nabiera tempa, my w przyszłym tygodniu bardziej niż zza Wielkiej Wody nasłuchiwać będziemy wieści ze Szwajcarii, bo 17 czerwca w Nyonie odbędzie się losowanie drugiej rundy kwalifikacyjnej Ligi Konferencji, podczas którego swojego rywala pozna GKS Katowice. Czego możemy się spodziewać w tej i kolejnych rundach i jak nasze szanse widzi jeden z najlepszych ekspertów od piłkarskich cyferek na polskim Twitterze? Zapytaliśmy Piotra Klimka o drogę GieKSy do Europy przez pryzmat matematycznych modeli i scenariusze na najbliższe tygodnie w kwalifikacjach do europejskich pucharów.
Twoje konto na Twitterze obserwuje ponad 35 tysięcy ludzi, głównie ze środowiska futbolowego. Tymczasem, jak sam zaznaczasz w opisie konta, nie znasz się na kopaniu piłki.
Faktycznie sądzę, że się nie znam. Przez większą część sezonu uważałem na przykład, że Raków będzie mistrzem Polski, typowałem też, że Motor zakręci się koło miejsc spadkowych, tymczasem praktycznie wcale nie był zagrożony degradacją. „Na czuja” nie udaje mi się trafiać konkretnych rozstrzygnięć skuteczniej niż przeciętnemu twitterowiczowi. Nie jest więc tak, że zarabiam miliony u bukmachera. Jeśli natomiast chodzi o trendy poparte danymi, na pewnym etapie sezonu można było np. zakładać, że Termalica już się nie odkręci i spadnie.
W przeciwieństwie do wielu kibiców patrzących na futbol przez pryzmat emocji, ty próbujesz go definiować za pomocą liczb. Da się wytłumaczyć piłkę nożną językiem matematyki?
Próbuję, ale piłka nożna jest jednym z najbardziej losowych sportów. Zupełnie inny jest na przykład baseball, gdzie rzadko zdarza się, aby niżej notowany zespół pokonywał faworyta. Tymczasem u nas niespodzianki zdarzają się praktycznie w każdej kolejce, np. Termalica wygrywa w Białymstoku albo ktoś niespodziewany awansuje do Ekstraklasy, tak jak Warta Poznań kilka lat temu. W innych sportach nie zdarza się to tak często – czołówka bywa zwykle stabilna i rzadko trafiają się niespodzianki.
O niedawno zakończonym sezonie Ekstraklasy mówiło się jako o szczególnie zwariowanym. Tymczasem cofnąłem się do pierwszej z twoich tabel, publikowanych na Twitterze jeszcze przed pierwszą kolejką. Chciałbym przytoczyć dwa komentarze tego posta. Pierwszy: „Coś Panu styki przegrzało. Motor, Widzew i Lechia będą znacznie wyżej!”. Ty typowałeś je odpowiednio na 12., 13. i 16. miejscu, a sezon zakończyli odpowiednio na 12., 14., i 16. Drugi ciekawy komentarz: „Przewidywanie Widzewa na 13. miejscu pokazuje tylko, że cyferki z komputera są bez sensu”. Jak to skomentować?
Trafił się chyba dobry sezon pod kątem przewidywań. Pamiętam za to, że we wrześniu próg utrzymania wychodził mi na poziomie 35/36 punktów. Ta prognoza skompromitowała się już w okolicach listopada.
Na czym więc opierasz swoje wyliczenia? Na każdym kroku pojawia się tajemnicze słowo Elo, które mnie kojarzy się bardziej z podwórkowym zawołaniem sprzed 15 lat.
Do sporządzenia kalkulacji pobierana jest baza wyników mniej więcej 50 poprzednich meczów każdego zespołu. Na tej podstawie wyliczana jest „moc” poszczególnych klubów. Stąd najsilniejszą drużyną w Polsce jest Lech, dalej Jagiellonia i Raków, a Górnik na drugim miejscu to w tym sezonie pewna anomalia, grający ponad swój potencjał. Z kolei najsłabsze w Ekstraklasie są Termalica i Arka, co znalazło potwierdzenie w tabeli. W ten sposób powstaje baza do procentowych wyliczeń wyników starcia np. GieKSy z Zagłębiem Lubin. Na podstawie pojedynczych meczów powstaje oczekiwane zestawienie ligowe – co by było, gdyby wszyscy grali tak jak do tej pory. Takie zestawienie jest aktualizowane po każdej kolejce. Stąd wspomniane wcześniej trafienia, np. Motor grał dokładnie tak jak do tej pory – nie zrobił ani kroku w przód, ani w tył. Tutaj najwłaściwszym parametrem bardziej niż miejsce w tabeli jest oczekiwana liczba punktów.
Michał Trela z Canal+ robi podobne zestawienie według swojego przekonania, a na koniec sezonu zestawia je z twoimi wyliczeniami. Tym razem zdecydowanie dokładniejszy był model matematyczny.
Michał Trela jako jedyny z ekspertów, których obserwuję, ma odwagę podjąć się takiego typowania. Lubię takie zabawy – na ile bazowanie na rankingu Elo ma sens w porównaniu z obserwacjami ekspertów, którzy na co dzień śledzą i analizują Ekstraklasę. W tym roku wyliczenia były wyjątkowo dokładne, nie jest jednak tak, że mój model wygrywa co sezon. O ile dobrze pamiętam, w ubiegłym roku górą był człowiek. Najlepszym przykładem jest tutaj drużyna awansująca do Ekstraklasy przez baraże – ją maszyna wskazuje zwykle jako najsłabszą. Tymczasem w ostatnich sezonach ekipy z trzecich miejsc w pierwszej lidze radzą sobie całkiem przyzwoicie na najwyższym poziomie. Z kolei zespół gromiący rywali w 1. Lidze często spada potem z Ekstraklasy, jak choćby Arka czy kilka lat temu Miedź Legnica.
Przed sezonem typowałeś GieKSę na 48 oczekiwanych punktów, więc pomyliłeś się niewiele. Dawało to ok. 21% szans na europejskie puchary. W miarę upływu kolejnych tygodni, jak zmieniało się twoje postrzeganie naszego klubu?
Pamiętam, że mieliście bardzo słaby start sezonu. W pewnym momencie byłem wręcz przekonany, że GKS będzie walczył o utrzymanie. Koło października widać było wasz wyraźny dołek i jeśli wtedy nie zaczęlibyście się odkręcać, to mogło być naprawdę gorąco. Tym bardziej nikt w Katowicach nie mówił wtedy o Europie. Tymczasem bardzo udana wiosna w tym dziwnym sezonie z wyjątkowo zagęszczonym środkiem tabeli, po kilku zwycięstwach pozwoliła wyskoczyć do góry. Można było zauważyć, że w pewnym momencie procenty dla GieKSy, szczególnie w kontekście szans na Europę, z kolejki na kolejkę rosły znacząco.
Na Twitterze ukuło się określenie „rankingorze” dla użytkowników śledzących europejskie rozgrywki pod kątem jak najmocniejszej pozycji Polski w rankingu UEFA. Niektórzy z nich ubolewali nad rozstrzygnięciami ostatniej kolejki Ekstraklasy. Jak ty patrzysz na sytuację Polski na progu nowych rozgrywek w Europie?
Śledzę ten ranking intensywnie, co widać na moim Twitterze, a każdy awans Polski jest dla mnie powodem do radości. Przekłada się to na fakt, że wypuszczamy do Europy coraz więcej klubów, dochodzących do coraz dalszych faz. Musimy jednak dostrzec także drugą stronę: ranking nie jest celem samym w sobie. Właśnie po to go nabijamy, aby dać szansę na europejską przygodę właśnie takim klubom jak GieKSa. Innym przykładem jest Jagiellonia, która dwa lata temu niespodziewanie została mistrzem i dzięki temu dostała mecze z FK Bodø/Glimt, a na stulecie klubu grała z Ajaxem. Kolejne karty tej historii zapisali w Lidze Konferencji, zwieńczone ćwierćfinałem z Betisem. Po to rok temu wywalczyliśmy piąty slot dla Polski, aby dać szansę innym klubom napisać podobną historię. Być może i GieKSa w sierpniu zagra z Ajaxem.
W ostatnich latach wiele napisano o rankingowym TOP15, które dało nam piąty slot w Europie. O co gramy w tym sezonie?
Dzięki TOP15 dziś w Europie gra GieKSa, a nie Brøndby, bo m. in. Duńczyków przeskoczyliśmy w rankingu. W tym sezonie osiągnęliśmy miejsce dwunaste, co w kolejnych rozgrywkach pozwoli zwycięzcy Pucharu Polski grać od razu w 4. rundzie kwalifikacji Ligi Europy. Zespół z dobrym współczynnikiem będzie więc miał jeden łatwy krok do tych rozgrywek, a gwarantowana będzie Liga Konferencji. Z kolei Mistrz Polski zacznie od ostatniej rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów, z pełną oprawą Champions League, a w razie niepowodzenia ląduje w Lidze Europy. Gdzieś w tle są jeszcze pieniądze – w LE da się zarobić ok 15 mln euro, natomiast w Lidze Mistrzów kasa leje się już strumieniami. Wicemistrz tak jak dziś gra w drugiej rundzie kwalifikacji LM, czwarty w lidze gra w kwalifikacjach Ligi Europy, a piąty bez zmian. Teraz celujemy w miejsce dziesiąte, które dziś jest dla nas wyjściowe. Aby je utrzymać, nie możemy dać się wyprzedzić ani Czechom, ani Grekom, którzy będą większym zagrożeniem niż nasi południowi sąsiedzi. Nawet w przypadku gorszych scenariuszy powinniśmy utrzymać dwunaste miejsce, a piętnaste jest w zasadzie zapewnione na kilka lat do przodu.
Nabicie wysokiego współczynnika umożliwiła nam przede wszystkim reforma europejskich rozgrywek i utworzenie Ligi Konferencji. Dla ciebie są to wartościowe rozgrywki czy – jak mówią niektórzy – „puchar pasztetowej”?
Dla mnie jest to odpowiednie narzędzie do zbudowania siły naszej ligi w Europie. Dotychczas było tak, że o sile ligi nie świadczył hegemon dobrze radzący sobie w pucharach, np. Crvena Zvezda. Musiał być jeszcze równie silny Partizan i kolejne zespoły, które dokładały punkty w rankingu. Liga Konferencji pozwoliła wyrównać te szanse i uwypuklić znaczenie innych niż mocny mistrz zespołów w danych ligach. Nie mamy klubu na tyle silnego, aby regularnie kwalifikował się do Ligi Mistrzów, ale mamy kilka w miarę mocnych drużyn, które są w stanie zostawiać w tyle zespoły drugie, trzecie czy czwarte w swoich ligach. Nie odpadamy już ze słabeuszami, a na europejskich średniaków patrzymy jak na ekipy w naszym zasięgu. W moim odczuciu ten ranking jest dziś bardziej sprawiedliwy niż wcześniej.
Napisałeś niedawno, że druga runda kwalifikacji do Ligi Konferencji to w zasadzie runda amatorska. Co czeka GieKSę na tym etapie? Awans to nasz obowiązek?
Zdecydowanie jest to obowiązek zarówno Rakowa, jak i GieKSy. Potencjalnych rywali jest 44 i są wśród nich zespoły typowo amatorskie, np. z Gibraltaru, Andory, Walii czy Irlandii Północnej. Z drugiej strony są rywale z lig średnich, które mogą nam sprawić trochę kłopotów, ale i tak widzę tu polskie zespoły w roli faworyta. Tutaj wskazałbym np. węgierskie Paksi FC, ukraińskie Polissia Żytomierz i LNZ Czerkasy, rumuńskie Universitatea Cluj, a dalej Dunajska Streda ze Słowacji albo szkockie Motherwell. Gdyby GieKSa nie miała w losowaniu ani pecha, ani szczęścia, to trafiłaby na kogoś pokroju FK Železničar Pančevo – czwarty zespół serbskiej ekstraklasy, co nie brzmi specjalnie groźnie.
Spośród wspomnianych rywali nie będziemy mieli szansy trafić na wszystkich, bo tuż przed losowaniem UEFA dokona czegoś w rodzaju podziału geograficznego. Na czym będzie on polegał?
W dzień losowania UEFA dzieli wszystkie 86 zespołów na kilkanaście koszyków, według kryterium umownie nazywanego geograficznym. Dodatkowe znaczenie ma uniemożliwienie wylosowania się zespołów z tego samego kraju. Czynnik geograficzny teoretycznie też ma znaczenie, dlatego w ostatnich latach często trafialiśmy np. na Kazachstan czy Słowację. UEFA stara się również tak dobierać koszyki, aby ich poziom był względnie wyrównany, ale to wychodzi już różnie.
Nie zakładamy więc innego scenariusza niż zameldowanie się w komplecie w 3. rundzie kwalifikacji. Co nas tam czeka?
W tej rundzie GieKSa na 99% będzie nierozstawiona. Ten jeden procent to szansa trafienia w drugiej rundzie Sheriffa Tyraspol, który startuje od Q1 LE z ogromnym współczynnikiem, ale w tym sezonie jest bardzo słaby i może spaść do nierozstawionych Q2 LKE. Wtedy GieKSa przejęłaby współczynnik Sheriffa w losowaniu Q3. Szansa na to jest jednak marginalna i w trzeciej rundzie traficie na drużynę rozstawioną, z odpowiednim współczynnikiem. W razie pokonania tej przeszkody przejmujecie współczynnik rywala, który może dać rozstawienie w Q4.
Jak oceniasz nasze szanse w Q3?
GieKSa może trafić na rywala z czterech kategorii. Pierwsza to rywal z potężną marką i ogromnym współczynnikiem, którego raczej nie przejdziecie, ale jeśli wydarzy się cud, to w czwartej rundzie będziecie rozstawieni. Przykłady to Braga, Ajax, Kopenhaga albo Panathinaikos. Druga półka to rozstawieni, którzy ostatnimi laty nie radzą sobie najlepiej: Partizan Belgrad mający ogromne problemy finansowe, Rapid Wiedeń, który w zeszłym sezonie był najgorszy w LKE, a Raków i Lech wręcz ich zmiażdżyły, być może także Steaua Bukareszt, która rok temu odpadła z macedońską Shkëndiją Tetowo albo Lugano, choć ostatnio ciężko nam idzie ze Szwajcarami. Trzecia kategoria to zespoły, które nie dadzą rozstawienia w Q4, ale są wyraźnie słabsze od polskich drużyn, np. wspomniana Shkëndija, Żalgiris Wilno, Astana, Ryga czy Zrinjski Mostar. Ich po prostu trzeba przejść, bo nie możemy odpadać z drugim zespołem macedońskiej ekstraklasy.
Kogo jak kogo, ale zespołów z Macedonii w Katowicach lekceważyć nie będziemy, bo mamy do wyrównania pewne rachunki sprzed 23 lat…
Znam tę historię z opowieści, bo z racji wieku nie mam prawa jej pamiętać. Takie to były czasy, że odpadaliśmy wtedy z różnymi egzotycznymi rywalami. Wracając jednak do czekających nas rozgrywek, czwarta kategoria to chyba najgorszy scenariusz, bo są to zespoły na tyle mocne, że nie gwarantujące awansu, a jednocześnie nie dające rozstawienia w kolejnej rundzie. Tutaj wskazałbym Twente Enschede, Beşiktaş, Cluj, Rijekę lub Başakşehir. Z nimi GieKSa się namęczy, a i tak może potem polec w Q4.
Patrząc na te wszystkie zestawienia, którego z rywali byś nam życzył w danej fazie, a który byłby dla nas najgorszym trafem?
W drugiej rundzie jest to w zasadzie obojętne, bo tę przeszkodę po prostu trzeba pokonać. Najsłabszy wydaje się być Vestri Ísafjördur – drugoligowiec z Islandii, który niespodziewanie wygrał krajowy puchar. W trzeciej rundzie życzyłbym wam Partizana lub Rapidu, które są do przejścia i raczej dadzą rozstawienie w Q4. Nie życzyłbym natomiast Bragi, bo nie jest to marka z pierwszych stron gazet, a jednocześnie będzie trudnym do przejścia rywalem. Podobnie z Panathinaikosem nie widziałbym GieKSy w roli faworyta, a to właśnie z Grecją walczymy o TOP10 w rankingu.
W jednym z twitterowych komentarzy wyliczyłeś nam 21% szans, że przebrniemy wszystkie 3 rundy i zakwalifikujemy się do fazy ligowej LKE. Zważywszy, że takie same szanse mieliśmy przed sezonem na awans do Europy, a cel udało się osiągnąć, to nie brzmi to jak mission impossible. Wierzysz, że jesteśmy w stanie dojść do fazy grupowej? I jak będzie z pozostałymi ekipami z Polski?
Bez obrazy, ale nie postawiłbym pieniędzy na awans GieKSy do fazy ligowej. Mimo to nie jest to nierealny wariant. Czasem wystarczy jeden „cudowny” dwumecz i pokonanie rozstawionego rywala, które wprowadzi na łatwiejszą ścieżkę w ostatniej rundzie. Do Ligi Konferencji co roku kwalifikują się zespoły, od których GieKSa na pewno nie jest gorsza. Dwa lata temu grała tam choćby Mlada Boleslav, na której mecze w Czechach przychodzi po 500 widzów. Jeśli los będzie sprzyjał GieKSie, to awans do fazy ligowej może się udać. Obok GieKSy najtrudniejszą sytuację ma Raków, bo nie ma żadnego marginesu błędu. Jest wprawdzie rozstawiony, ale musi być bezbłędny. Szanse Górnika oceniam w miarę wysoko, bo ma do rozegrania sześć spotkań, każde z rywalem mocniejszym od siebie, ale wystarczy, że wyjdzie im jeden dwumecz. Byłoby idealnie, gdyby trafił na Sturm Graz. Jaga, jeśli spadnie do Q4 LKE, to na 90% będzie rozstawiona więc powinna sobie poradzić. Natomiast na wszystkie rozstawione zespoły w Q4 LKE czeka nierozstawione Getafe, które jest największą pułapką i może pokrzyżować nasze plany.
Jaki jest więc scenariusz dla polskich drużyn na te kwalifikacje – minimalny i realny?
Za dobry uznałbym scenariusz, gdy do faz ligowych wprowadzamy cztery zespoły – dwa w Lidze Europy i dwa w Lidze Konferencji. Byłby to kolejny krok do przodu. Minimum to trzy zespoły w Europie, w tym Lech w Lidze Europy, bo ma na tyle dobry współczynnik, że wręcz musi grać co najmniej w LE. W przypadku awansu dwóch zespołów będziemy musieli oglądać się za siebie w walce o TOP12.
Kibice Piłka nożna SK 1964
Mural śp. Adama Ledwonia
W czwartek uroczyście zaprezentowano mural poświęcony śp. Adamowi Ledwoniowi.
Wczoraj w godzinach porannych na ul. Gliwickiej przed pracą kibiców GieKSy pojawiła się rodzina Adam Ledwonia, prezes GKS Katowice Sławomir Witek, wiceprezydent Miasta Katowice Maciej Stachura, przedstawiciel Stowarzyszenia Kibiców GKS-u Katowice „SK 1964” oraz kibice GieKSy, w większości z trójkolorowej dzielnicy Załęże. Po krótkich przemowach oficjalnie przecięto wstęgę, a następnie swój czas dostali dziennikarze i fotografowie.
Mural powstał z inicjatywy Stowarzyszenia Kibiców GKS-u Katowice „SK 1964”, we współpracy z Urzędem Miasta oraz kibicami GieKSy z Trójkolorowego Załęża. Ściana została udostępniona przez Zielone Załęże, a fundatorem farb był każdy kibic, który zakupił w sklepie Blaszok koszulkę młynówkę, bo to zysk z jej sprzedaży (dzięki umowie z klubem) został przekazany na stworzenie tej imponującej pracy.
Adam Ledwoń reprezentował GKS Katowice w latach 1991-1997 i przyczynił się między innymi do zdobycia Pucharu Polski (1993) oraz dwóch wicemistrzostw Polski (1992, 1994). Występował także w reprezentacji Polski.
Jest to drugi tej wielkości mural stworzony przez kibiców GKS Katowice. Pierwszy z nich, poświęcony śp. Janowi Furtokowi, znajduje się na ulicy Granicznej. Katowiccy fani zapowiedzieli, że nie zamierzają na tym poprzestać.
Wczorajsze wydarzenie zostało uwiecznione na zdjęciach (tutaj) oraz wideo (tutaj) przez oficjalną stronę – www.GKSKatowice.eu, a także na portalu wKatowicach.eu (tutaj).
Foto: GKSKatowice.eu oraz wKatowicach.eu




Najnowsze komentarze