Po meczu z Rozwojem rozmawialiśmy z zawodnikiem Rozwoju – byłym piłkarzem GKS Katowice – Damianem Mielnikiem.
Twój powrót na Bukową – jesteście zadowoleni z remisu?
GKS w pierwszej połowie grał lepiej, miał optyczną przewagę i więcej posiadał piłki. My niestety szybko się dostosowaliśmy do tego, czego efektem była stracona bramka. Potem chłopcy ruszyli, odpalili i doprowadzili do wyrównania. Potem GieKSa znów strzeliła, ale ponownie wyrównaliśmy po bardzo ładnej akcji. W drugiej połowie mecz już był wyrównany. Oczywiście mamy niedosyt po tym remisie, bo mogliśmy jeszcze trzeci raz ukłuc. Ale nie będziemy wychylać się ponad stan. Szanujemy ten punkt.
Tak jak mówisz – długo wchodziliście w ten mecz, ale decydująca okazała się pierwsza bramka dla was.
To prawda, jak nie idzie z gry, to trzeba szukac stałego fragmentu. Najważniejsze, że mamy zdobycz punktową, bo przyjeżdżaliśmy w roli ofiary. Udowodniliśmy jednak, że potrafimy zadawać ciosy i grac w piłkę.
Ostatnio wygrana z Wisłą Płock, teraz remis. Idziecie do przodu?
Czujemy, że forma zwyżkuje. Efekty są widoczne, ostatnie dwa mecze i cztery punkciki. Na Zawiszy też było blisko punktu, ale w końcówce straciliśmy dość pechową bramkę.
Jako były zawodnik GKS widziałeś, co się dzieje na trybunach.
Jestem kibicem GKS i życzę klubowi jak najlepiej, żeby jeszcze myśleć o awansie, zespół musi w końcu zacząc punktowac.
KOSZUTKA.EU
25 września 2015 at 23:14
Już nawet 1% mieszkańców nie chce oglądać tej padaki.
jo
26 września 2015 at 05:51
Koszutka to byla wylegarnia smierdzieli. Krolowal tam taki zardzewialy chuj. Mialem nadzeje ze to juz przeszlosc, ale jak widze pasierby smierdziela dalej grasują.
ps. hapaj dzide
kibol
26 września 2015 at 10:52
To tylko wina piłkarzy bo po co zapieprzać na pełnych obrotach jak kasa jest taka sama jak nie trzeba zapierdalać na boisku zrozumcie ich w końcu i dajcie im spokój