Dołącz do nas

Piłka nożna

Noty i opisy piłkarzy po Dolcanie

Avatar photo

Opublikowany

dnia

GieKSa z Dolcanem rozegrała najlepszy mecz w sezonie. Katowiczanie zagrali dobrze i w obronie, i w ataku, a akcje bramkowe były niewidziane w ostatnich czasach na Bukowej. Ręce same składały się do oklasków i mimo, że nie było to spotkanie perfekcyjne, to jednak jak na warunki katowickie – bardzo dobre.

Łukasz Budziłek – 6,5
Jakoś przesadnie wiele pracy w tym meczu nie miał, bo Dolcan bramce GieKSy niespecjalnie zagroził. Nie musiał się popisywać takimi interwencjami, jak z Arką. Ale solidnie.

Alan Czerwiński – 7
Dobry trójmecz Alana. Zawodnik zadaje kłam temu, co o nim pisaliśmy, w kontekście gry na prawej obronie. I dobrze, tego mu życzymy. Tym razem spisał się ponownie nieźle, a w drugiej połowie nagle znalazł się… sam na sam z bramkarzem rywali, ale chyba był sam tak tym faktem zaskoczony, że nie wykorzystał sytuacji. Trochę doświadczenia i będzie dobrze.

Mateusz Kamiński – 7
Dobry mecz, kilka niezłych interwencji, co najmniej dwa razy zdarzyło mu się sprzątnąć piłkę rywalowi sprzed nosa. Nie ustrzegł się jednak typowego błędu, czyli odskoku od rywala, do którego dochodzi piłka, zamiast krycia go. Naprawdę Kamyk musi nad tym popracować, bo sama gra jest już lepsza, ale zdarzają się takie pojedyncze klopsy.

Adrian Jurkowski – 7,5
Dobry mecz w destrukcji, starał się asekurować kolegów. Nie popełnił błędów, grał pewnie i nie pozwolił na wiele zawodnikom Dolcanu.

Rafał Pietrzak – 6,5
Poprawny występ zawodnika na lewej obronie, ale to z jego strony padło dośrodkowanie, po którym padła bramka dla Dolcanu (dał się wymanewrować). Większych błędów poza tym nie popełnił, kilka prób akcji ofensywnych, ale bez większych efektów.

Rafał Figiel – 6,5
Były mecze na początku sezonu, kiedy ten zawodnik w ofensywnie spisywał się najlepiej. Potem zasiadł na ławce i wrócił do pierwszego składu na mecz z Dolcanem. Teraz już tak efektownie nie było, ale poprawnie. Zawodnik hasał od jednego skrzydła do drugiego i wykonywał dużą pracę, ale w tym meczu błyszczeli inni.

Sławomir Duda – 7
Mało widoczny w tym meczu, taka szara eminencja. Dobrze rozbijał ataki gości w środkowej strefie boiska. Tym razem nie miał niecelnych podań tak jak z Arką, spokojny, dobry mecz pomocnika.

Grzegorz Fonfara – 7,5
Również jako defensywny pomocnik spisał się dobrze, a i uczestniczył w akcjach ofensywnych. Ostatnio zdarza mu się pograć na skrzydle. Właśnie po jednej z takich akcji bardzo dobrze wypuścił Wróbla, który strzelił bramkę.

Tomasz Wróbel – 9
Kapitalnie. Czekaliśmy, czekaliśmy i w końcu się doczekaliśmy. Z Arką była namiastka, wczoraj Wróbel pojazał klasę w pełni. Dwa gole i kapitalna asysta mówią same za siebie. Wróbel lepiej spisuje się w GieKsie w środku niż na skrzydle, jego prostopadłe podania są bardzo dokładne, a strzały – jak widać precyzyjne. Jednym słowem – wielka klasa na Bukowej.

Krzysztof Wołkowicz – niesklas.
Tego zawodnika nie klasyfikujemy.

Przemysław Pitry – 7,5
Tym razem gola nie strzelił, ale również miał swój spory udział w zwycięstwie i kreowaniu akcji ofensywnych. Kilka sytuacji – jak w każdym meczu. Szkoda kiksu z pierwszej połowy, ale zaraz potem powalczył o piłkę i Fonfara miał sytuację. Wywalczył też futbolówkę zapoczątkowując akcję, po której padł drugi gol. Pitry w trzech ostatnich meczach to Pitry w wysokiej formie.

Janusz Gancarczyk (grał od 75. minuty) – niesklas.
Ostatni kwadrans z jego udziałem, za jego obecności na boisku padły dwie bramki, przy czym przy tej drugiej (czyli trzeciej w ogóle) wypuścił Fonfarę, który asystował Wróblowi. Jak na kwadrans – całkiem dobry efekt.

Kamil Cholerzyński (grał od 85. minuty) – niesklas.
Końcówka meczu, nic wielkiego na temat Kamila nie można powiedzieć, ale był na boisku, kiedy padła trzecia bramka, więc jest to… na plus.

Bartłomiej Chwalibogowski (grał od 90. minuty) – niesklas.
Zmiana taktyczna zawodnika, który tak dobrze zagrał z Arką. Może następnym razem będzie miał więcej czasu (zwłaszcza jeśli gra w ofensywie nie będzie się układać).

19 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

19 komentarzy

  1. Avatar photo

    GieKSa

    23 września 2013 at 10:53

    Czemu Wołka nie klasyfikujecie?

  2. Avatar photo

    Jack

    23 września 2013 at 12:09

    O co chodzi z Wołkiem??

  3. Avatar photo

    bonzo

    23 września 2013 at 12:22

    Shellu strzelił focha na Wołka 😀

  4. Avatar photo

    kosa

    23 września 2013 at 12:42

    Wołkowicz strzelił focha i nawet nie umie podać przyczyny dla której się obraził. Do momentu wyjaśnienia tej sytuacji mamy go gdzieś. Nie będzie 19-latek po dwóch lepszych meczach psuł wizerunku drużyny i klubu. Inni umieją znieść merytoryczną krytykę, a on nie.

    A i to kolejna taka sytuacja z nim, ale o pierwszej nie pisaliśmy.

    Zadzwoni i wyjaśni sytuację z osobą na którą się obraził to wrócimy do tematu.

  5. Avatar photo

    matek1964

    23 września 2013 at 13:57

    bonzo i kosa pewnie robią sobie z was jaja. Wołek zostanie pewnie poddany tej dokładnej analizie

  6. Avatar photo

    Mariusz

    23 września 2013 at 19:35

    Wołkowicz – jeśli ten portal ma być obiektywny to powinniście go ocenić obiektywnie. Grał prawie cały mecz i strzelił bramkę. Można go ignorować jeśli gwiazdorzy ale to są fakty. Kosa – ja się cieszę jeśli faktycznie strzelił focha. Chłopak ma charakter. 19 latek który nie stara się wchodzić w tyłek kibicom tylko robi swoje. Takich nam trzeba charakternych, walczących, dobrze grających a nie udzielających się przed mediami. Bo nie w mediach jest ich miejsce tylko na boisku. Przypomniał mi się od razu Świętej Pamięci Adam Ledwoń. OK przesadziłem z porównaniem jeśli chodzi o umiejętności piłkarskie ale Adamowi również nie zależało aby dobrze wypaść w mediach. On robił swoje. Krzysztof Wołkowicz apeluję – strzelaj fochy tak często jak bramki przeciwnikom GKS. Tego Ci życzę i chyba wszyscy GieKSiarze. Dziennikarzy, redaktorów możesz mieć głęboko gdzieś wtedy bo nie trzeba wówczas szukać reklamy w mediach. PS „matek1964” chyba to nie jest blef bo chyba Wołek nie podziękował przy zejściu z murawy blaszokowi. Bił brawa głównej i się nie odwrócił. Może coś przegapiłem.

  7. Avatar photo

    aa

    23 września 2013 at 22:33

    myslalem ze nie ma juz cenzury a wy jakies fochy strzelacie, myslalem ze ten portal jest na powaznie ale chyba nie, cos wam powiedzial i wam nie pasuje to wasz problem a nie portalu o klubie GKS KATOWICE.

  8. Avatar photo

    Jon

    24 września 2013 at 00:50

    „Zadzwoni i wyjaśni sytuację z osobą na którą się obraził to wrócimy do tematu.”

    Się uśmiałem;]

    To tak jakby jakiś dziennikarz nie pisał newsów o jakiejś partii, bo jej nie lubi.
    Nie wiem czy wiecie, ale w prawie prasowym taka sytuacja traktowana jest jako naruszenie prawa prasowego oraz zasad etyki. Z drugiej strony wortal jest fajny, nich się rozwija, a takie sytuacje będą nauką na przyszłość.

  9. Avatar photo

    paderewa

    24 września 2013 at 07:22

    Wołek niech z tego klubu spie…… Nic nie jest warty dno !!

  10. Avatar photo

    Kemot

    24 września 2013 at 18:28

    Stronniczość prowadzących portal osiągnęła szczyt !!! Z pewnością drzała im ręka jak mieli napisać dobra notę za mecz. A tak na marginesie to z tego co mi wiadomo to nie tylko Wołek odmówił „Wam” udzielenia wywiadu, bo chyba o to chodzi.???Moze napiszecie kto jeszcze strzelił „FOCHA” po tym meczu? Inni dziennikarze nie mieli problemu z porozmawiamiem z zawodnikami.Ciekawe dlaczego. Może brak profesjonalizmu ( który sie tutaj potwierdził ) Shella i spółki.???

  11. Avatar photo

    Shellu

    24 września 2013 at 19:21

    Kolego Kemot, ciężko mi dyskutować z anonimem, więc zapraszam do dyskusji na priv na forum, FB, Twitter czy maila strony gieksainfo @ gmail.com. Chętnie poznam, kto ma tak duże wątpliwości co do mojej przychylnej postawy drużynie, a dodatkowo jest tak wtajemniczony, że wie, że ktoś jeszcze odmówił i mylnie wydaje mu się, że to też był „foch”… Jeśli pozostaniesz anonimem, to nie mamy co dyskutować.

  12. Avatar photo

    Kemot

    24 września 2013 at 20:50

    Uderz w stół, a nożyce sie odezwą. Chyba jednak jest cos na rzeczy? Nie widzę potrzeby wyjaśniania sprawy na priv, jeśli sam swoje załatwiasz na forum. ps. „Foch” był tutaj przenośnią. Życzę obiektywnych artykułów.

  13. Avatar photo

    Shellu

    24 września 2013 at 21:04

    Potrzeby wyjaśniania mieć nie musisz, ale jak widać brakuje ci odwagi cywilnej, żebym wiedział z kim rozmawiam, wiem, że najwygodniej jest anonimowo sprzed komputera. Wtedy jesteś przecież tylko nickiem, a nie osobą, którą jeszcze do tego być może znam, skoro tak dobrze wiesz, że oprócz Wołka jeszcze był ktoś. Trochę to żałosne takie „anonimowe” pisanie. A co do załatwiania sprawy na forum, to być może jesteś ślepy, ale to nie ja poruszyłem ten temat, wypowiedziałem się dopiero, gdy rozmowa już się toczyła, tylko po to, żeby rozjaśnić sytuację i żeby nie było niedomówień.

  14. Avatar photo

    bary

    25 września 2013 at 00:51

    Wołek jesteś dnem. Non stop napierdolony łazisz. A teraz jeszcze gwiazda. Niech cie spotkam…

  15. Avatar photo

    Gerard

    25 września 2013 at 10:50

    dziewczyny nie drapcie się 🙂

  16. Avatar photo

    Mariusz

    25 września 2013 at 18:19

    Czy do wymiany zdań, dyskusji jest potrzebne imię, nazwisko, pesel, numer telefonu, adres zamieszkania? W/g mnie może być anonim pod warunkiem, że rozmowa jest na argumenty i nikt nikogo nie obraża. Chcąc się czegoś dowiedzieć o GKS zaglądam tutaj. Szkoda że strzelacie focha nam kibicom. Chciałem obiektywnej oceny. Trzeba było zachować dla siebie swoje wątpliwości do Wołkowicza i wyjaśnić to między sobą a nie pisać „mamy go gdzieś” na publicznym forum. Temat jest błachy ale sobie myślę że tak samo o nas myślicie „mamy was gdzieś tych co czytają”

  17. Avatar photo

    osa

    25 września 2013 at 23:25

    Wołek gwiazdorze za trzy grosze…

  18. Avatar photo

    Kula

    25 września 2013 at 23:25

    Cygan powinien wyjebać Wołka z klubu za odmawianie wywiadów.

  19. Avatar photo

    Marcin

    27 września 2013 at 14:53

    Szanowni panowie redaktorzy obrazili się na Wołkowicza hahaha, trochę profesjonalizmu panowie…a i z tego co pamiętam to Wołkowicz strzelił gola i miał asystę. GieKSa!!!!

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

GieKSa bawi się w Opalenicy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

No i panie, dwie kolejki Mundialu za nami, a nawet i kawałek trzeciej. Oczy całego świata zwrócone są na Amerykę, gdzie rywalizują ci najlepsi, średni, słabi i beznadziejny. Brylują jak na razie największe gwiazdy światowego futbolu. Mbappe, Haaland, Kane (w pierwszym meczu), Vini. Oni pokazują, że naprawdę są najlepsi. Dowożą. I zapowiadają już od początku, że te mistrzostwa będą ich. Nawet ten nieszczęsny Cristiano po pierwszym bardzo słabym meczu, w drugim już swojego gola strzelił i zagrał bardzo dobrze. Świetnie spisuje się Francja, Argentyna czy Norwegia. Naprawdę dają radę Niemcy z Denisem Undavem. Rzeczona Portugalia i Hiszpania po wtopach w pierwszych spotkaniach dały dalej pokaz siły. Świetnie spisuje się Japonia, która naprawdę może zajść daleko.

Nie brakuje też wielkich rozczarowań. Na przykład zawsze niegroźny Urugwaj, takim jest i tym razem. Od kilku dekad to przerost formy nad treścią, podobnie jak postać Marcelo Bielsy, który chyba zjada swój własny ogon. Miał podymić Ekwador, ale tak naprawdę już dziś z hukiem może zakończyć się jego przygoda, chyba że sprawią sensację z Niemcami. Skompromitowali się Czesi. Dała ciała Korea, która czeka na rozstrzygnięcia innych grup i dozę szczęścia.

Odrodziło się niespodziewanie RPA, które przecież grało fatalnie w pierwszych dwóch meczach, a z Koreą właśnie zaprezentowali się z bardzo dobrej strony i nie z trzeciego, a z drugiego miejsca awansowali do dalszych gier. Mamy też te maskotki, ale jak się okazuje nie jako dostarczycieli punktów. Curaçao potrafiło zdobyć punkt z Ekwadorem, ale furorę zrobiła Republika Zielonego Przylądka, która zremisowała z dwoma byłymi mistrzami świata, w tym z Urugwajem po naprawdę spektakularnej grze. Mamy Ghanę, która co prawda gra lekki antyfutbol, ale cztery punkty już zainkasowała.

„Nasi” z ekstraklasy nie notują dobrego turnieju. Amir Al-Ammari i Hussein Ali zaliczyli solidne wtopy. Paulsen z Lechii nie grał, ale jego Nowa Zelandia też jest na wylocie z turnieju, choć sprawiła niespodziankę remisem z Iranem. Kapuadi cieszył się z remisu z ekipą CR7, ale z Kolumbią jego DR Konga zagrało beznamiętnie i przegrało. Samed Bażdar za to zaliczył kawałek meczu z Kanadą, a jego Bośnia awansowała do fazy pucharowej. Cały czas żałuję, że kontuzję odniósł Ali i nie wspomaga Iranu, a przecież w takim meczu jak z Belgią i grze w przewadze byłby jak znalazł dla tej zmagającej się z wieloma przeciwnościami reprezentacji.

To wszystko dzieje się dobrych kilka tysięcy kilometrów stąd. Kilkaset kilometrów od Katowic natomiast mają miejsce również wydarzenia bardzo ważne. GKS Katowice przebywa obecnie na zgrupowaniu w Opalenicy i dzisiaj właśnie rozegrał swój pierwszy mecz sparingowy.

Przyznam szczerze, że coś mało mi tej piłki najwidoczniej. Na ten moment obejrzałem wszystkie mecze Mundialu. Łatwe to nie jest, zwłaszcza jeśli chodzi o pojedynki o piątej czy szóstej rano. Nieraz oko leciało. Nieraz zaczynało mi się coś śnić niemal mając otwarte oczy. Ich zamknięcie na kilka sekund to było potężne ryzyko przeoczenia. Ale wytrwałem. I oby udało się dociągnąć to do końca, bo Mundial to wyjątkowa impreza.

No ale ileż można czekać do wieczora, do kolejnych meczów. Akurat sobie buszowałem po YouTubie i zobaczyłem, że zaraz zaczyna się transmisja LIVE ze sparingu ze Świtem Szczecin. Idealnie. W końcu będzie można pooglądać piłeczkę w jeszcze lepszym wydaniu niż ta od Infantino.

I jak się okazało, niekoniecznie jest to żart. Oglądanie tego meczu kontrolnego to była istna przyjemność. Polot, z jakim grała GieKSa, ten luz, ten ciąg na bramkę był naprawdę imponujący. Raz po raz nasz zespół stwarzał sobie sytuacje i zamieniał je na gole. Ale jakie to były bramki, jakaż to była uroda! Bartek Wolski zabawił się w Bartka Wolskiego i w swoim stylu zdobył gola z 16 metrów. Borja to nie wiem czy specjalnie tak podbijał czy co, ale wyszedł bardzo efektowny lob. Wykończenie Ilji w sytuacji sam na sam też było godne najlepszych napastników. Zresztą Ilja ustrzelił hat-tricka i to bardzo cieszy. Niech chłopak nabiera tej pewności właśnie w finalizacji, bo to co często było widać na wiosnę – to że szukał idealnej pozycji do uderzenia, podczas gdy można to było robić wcześniej. Każdy gol – nawet w sparingu – ma dawać zawodnikowi pewność i przekonanie, że po prostu trzeba próbować, a trafienia przyjdą. Cały ten sparing wyglądał jak zabawa z piłką radosnych ludzi.

Wiadomo, że to tylko sparing i jak mawiał klasyk, do wyników sparingów nie ma co przykładać wagi. Choć mam jednak wrażenie, że to twierdzenie ma swoją jedną stronę „bardziej”. Mianowicie taką, że słabe wyniki w sparingach nie przekładają się później na ewentualną słabą grę w lidze (choć przecież czasem się przekładają). Ale myślę jednak, że dobra postawa i wyniki w sparingach mogą bardzo mocno podziałać pozytywnie – przede wszystkim w kwestii psychologicznej.

Nie zapominajmy, że przychodzą do nas nowi zawodnicy. I jeśli taki rzeczony Bartek Wolski w swoim debiucie wygrywa 7:0 i strzela gola, to przecież może sobie pomyśleć „kurde, ale fajnie trafiłem”, podjarać się i może być z tego wielki pożytek. A Pau Resta podpisał dziś kontrakt i dokładnie to samo. Chodzi o to, żeby te tryby się naoliwiały, a mechanizmy nakręcały. O to ma też zadbać Dawid Szwarga, który nieoczekiwanie wzmocnił sztab szkoleniowy. Witamy z powrotem!

Zgrupowanie, Opalenica, był Klimczok, jest dobra atmosfera. Na razie idzie bardzo dobrze. Jeszcze Olek Paluszek się wyleczył i jest na obozie. Nie ma co oczywiście popadać w euforię, ale warunki początkowe nadchodzącego sezonu wyglądają bardzo dobrze. Jeszcze mamy w perspektywie te puchary i Żilinę lub Hajduka. I inaugurację ligi w Krakowie. Z każdym tygodniem, z każdym dniem będziemy się nakręcać coraz bardziej.

Cieszy to, że trener mówi, że nie chcą poprzestać na jednej rundzie. Cieszy to, że mówi, że lepiej grać co trzy dni, a nie co tydzień. Widać, że nie używa i nie chce używać żadnych wymówek, tylko po pierwsze – ciężko pracować, ale kurde – no nie da się nie odczuć, że jest podjarany, jak i my jesteśmy. GieKSa to przygoda, teraz kolorowa, choć przez wiele lat była szara, bura i ponura. Teraz jest pięknie.

Czekamy więc, co przyniosą następne dni, będziemy obserwować relacje z obozu, kolejne doniesienia o ewentualnie jeszcze jakichś wzmocnieniach, no i następne sparingi. Do pierwszego meczu pozostaje już niespełna miesiąc. Zleci. A 9 i 16 lipca zasiądziemy – kto wie może przed streamami – i będziemy z wypiekami na twarzy obserwować poczynania Słowaków z Chorwatami. I patrzeć na tych, którzy są… słabsi.

PS Myśleliście, że o czymś zapomniałem? Nie ma tak dobrze. Leo Messi to absolutny Bóg Futbolu. Wspomniany na początku felietonu panteon gwiazd to jedno. Ale osobny jest Leo. Przyjechać na Mundial, mając już na koncie tytuł Mistrza Świata i w wieku 39 lat strzelić pięć bramek w dwóch meczach? Do tego są to wszystkie bramki zespołu. To się wymyka ze wszystkiego. Leo naprawdę przekracza coraz to kolejne limity i zdrowy rozsądek. Teraz to można zastanawiać się, czy nie pobije niemożliwego do pobicia rekordu, czyli 13 bramek Just’a Fontaine’a w jednym turnieju. Droga do tego daleka, ale zrobił taki początek, że w ogóle można to rozpatrywać. Także do boju Leo. Vamos!

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Gabriel Kobylak 2028

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

GKS Katowice zdecydował się na transfer definitywny Gabriela Kobylaka z Legii Waszawa. 24-letni bramkarz podpisał z nami umowę do końca czerwca 2028 roku. Kontrakt zawiera opcję przedłużenia o kolejny sezon.

Kobylak występował w podkarpackich drużynach młodzieżowych (Zgoda Zarszyn, Orzeł Bażanówka, Ekoball Sanok i Karpaty Krosno). W 2018 roku trafił do Legii, gdzie najpierw grał w rezerwach a następnie został wypożyczony do Puszczy Niepołomice (2020-22) oraz Radomiaka Radom (2022/23 i wiosna 2024). Po sezonie 2023/24 wrócił do Legii Warszawa, ale nie przebił się na stałe do pierwszej jedenastki. Ze stołeczną drużyną zdobył Puchar i SuperPuchar Polski. 

W ostatnim sezonie wystąpił w 8 spotkaniach (6 w rezerwach Legii w III lidze, 1 w Lidze Konferencji i 1 w Pucharze Polski). Na poziomie Ekstraklasy ma rozegrane 47 spotkań, a na jej zapleczu – 50. Ma także skromne doświadczenie pucharowe – wystąpił w 6 meczach w Lidze Konferencji (w tym 1 w eliminacjach).

Życzymy powodzenia w naszych barwach!

Foto: GKSKatowice.eu

Kontynuuj czytanie

Hokej

Powrót, odejścia i plan sparingów

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatnie dni i minuty przyniosły garść nowych informacji z obozu hokejowej GieKSy.

Roczny kontrakt podpisał dobrze znany nam już Pontus Englund. Ofensywnie usposobiony obrońca grał w GKS-ie już w sezonie 2024/25. Rosły Szwed zanotował wówczas 21 oczek w 39 meczach sezonu zasadniczego za 9 goli i 12 asyst, a w 17 starciach fazy play-off dorzucił 9 punktów za 2 bramki i 7 asyst. Później przeniósł się do Grenoble występującego we francuskiej Ligue Magnus, a tam łącznie w 58 spotkaniach zdobył 8 goli i zanotował 21 asyst. Teraz jednak już po roku przerwy wraca do Katowic. Witamy ponownie!

Z drużyną pożegnali się natomiast Travis Verveda i Zack Hoffman. Pierwszy spędził w Katowicach 2 sezony, oba zakończone zdobyciem srebrnego medalu. O ile solidnie punktował w rozgrywkach zasadniczych, gdyż w pierwszym roku było to 14, a w drugim 16 oczek, tak nie potrafił tego przełożyć na faze play-off, gdzie najpierw zdobył 3 punkty, a w tym roku 4. Łącznie w barwach GieKSy wystąpił 122 razy. Hoffman natomiast dołączył do GKS-u przed minionym sezonem. W 60 meczach zdobył 3 gole i zanotował 14 asyst. Dziękujemy obu za grę w naszym klubie i życzymy powodzenia w dalszej karierze.

Poznaliśmy także plan przedsezonowych sparingów. 1 sierpnia drużyna spotka się w komplecie na testy, a 2 dni później pierwszy raz wyjdą wspólnie na lód. Tak natomiast prezentuje się lista naszych sparingów:

13 sierpnia: Unia Oświęcim (wyjazd)
15 sierpnia: Unia Oświęcim (Jantor)
18 sierpnia: HK Poprad (wyjazd)
20 sierpnia: HK Poprad (Jantor)
28 sierpnia: Lausitzer Fuchse (Weisswasser)
29 sierpnia: Rostock Piranhas (Weisswasser)
4 września: HC Presov (Liptovsky Mikulas)
5 września: HK 32 Liptovsky Mikulas lub Budapeszt (Liptovsky Mikulas)
10 września: HC RT Torax Poruba (wyjazd)

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga