Dołącz do nas

Piłka nożna

Noty i opisy po Arce

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Mecz z Arką był – powiedzmy to sobie szczerze – koszmarny. GKS ani razu nie zagroził bramce rywali, a sam sprokurował na swojej połowie kilka groźnych okazji dla rywali. Nie było w naszym składzie jednego dobrego zawodnika.

Mateusz Kuchta – 5
W początkowej fazie meczu wybronił dwie groźne akcje, w tym jedną setkę. Potem był już bezradny, choć przy drugim golu być może trochę za szybko usiadł na czterech literach. W perspektywie całego meczu zawodnik, do którego najmniej się można przyczepić.

Alan Czerwiński – 3
Słaby mecz. Przy pierwszym golu sprokurował rzut wolny po przegranym w dość dziecinny sposób pojedynku 1 na 1. Drugi gol padł także z jego strony. W ofensywie kompletnie nic.

Mateusz Kamiński – 4
Taki sobie występ obrońcy. To nie on był najbliżej tych, co strzelali bramki, ale też nie był jakąś ostoją defensywy.

Oliver Prażnovsky – 3
Zdecydowanie poniżej oczekiwań. Nerwowy, elektryczny, popełnił kilka poważnych błędów i strat. Mamy nadzieję, że to jednostkowy przypadek, bo na jesieni to był kluczowy zawodnik.

Adrian Frańczak – 4
Walki mu odmówić nie można, walorów piłkarskich – jak najbardziej. Tak naprawdę z jego gry kompletnie nic nie wynikało, mimo że próbował szarpać.

Paweł Szołtys – 3
Niemrawy, trochę anonimowy występ. Nic nie dał ofensywie naszego zespołu. W zasadzie trudno coś więcej powiedzieć. Nieobecny.

Łukasz Pielorz – 4
Coś tam niby działał w destrukcji, ale w pierwszej połowie kilka razy nie udało się na tyle przerwać akcji, aby nie było zagrożenia (głównie po dostarczeniu piłki na skrzydło). Sam nie potrafił zablokować dośrodkowania przy drugiej bramce.

Sławomir Duda – 3
Będziemy powtarzać, że jest jednym z tych zawodników, dla których gra w czołówce pierwszej ligi to za wysoki poziom. Sławek nie był najgorszy, ale też nie wzniósł się na żaden przyzwoity poziom.

Bartosz Iwan – 2
Najsłabszy w GieKSie. Ten mecz to była katastrofa Ajwena, nie wychodziło mu kompletnie nic, podejmował złe decyzje, niecelnie podawał, tracił i ogólnie bardzo źle się na to patrzyło. Ma być liderem, a w tym meczu był antyliderem. Dodatkowo fatalna postawa i dziwny wyskok przy pierwszym golu dla Arki.

Krzysztof Wołkowicz – 3
Kolejny z tych, dla których poziom pierwszej ligi to za wysokie progi – no, może górnej połówki. Wołek starał się, co było widać, ale niespecjalnie mu to wychodziło. Szkoda, że piłka nie wpadła do bramki, po przypadkowym odbiciu. Odbiró tego meczu byłby nieco inny.

Grzegorz Goncerz – 2,5
Zawodnik odcięty kompletnie od gry nie mógł zaprezentować swoich umiejętności. Gdy jednak miał piłkę, nie potrafił z nią zrobić nic pożytecznego. Bardzo słabo.

Patryk Szymański (grał od 46. minuty) – 4
W debiucie próbował raz i drugi szarpnąć, ale poza rajdem przez 50 metrów i jeszcze jedną akcją nic wielkiego nie pokazał. Mimo wszystko coś tam rozruszał lekko.

Przemysław Sawicki (grał od 64. minuty) – niesklas.
Przeskok z rezerw do pierwszej ligi był widoczny. Zawodnik zaliczył kilka strat, ale teraz może być już tylko lepiej.

Povilas Leimonas (grał od 79. minuty) – niesklas.
Wszedł w końcówce i tyle go było widać.

17 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

17 komentarzy

  1. Avatar photo

    Irishman

    7 marca 2016 at 09:03

    Tragicznie to wczoraj wyglądało, tym gorzej gdy się ma w pamięci co w klubie mówiło się np. o Czerwińskim, Frańczaku, Pielorzu, Iwanie czy Goncerzu.

    Ale spoko latem Motała załatwi 11 hitowych zawodników, z których Brzęczek we 2 tygodnie wyczaruje drużynę nie do pokonania…

  2. Avatar photo

    fanclub dortmund

    7 marca 2016 at 09:29

    nie mamy druzyny ,albo jak na razie wynikow a i kibicowsko fatalnie…na Zaglebiu nie moglismy zapelnic stadionu ,wczoraj na Arce okolo 4000 ,w tym 400 Arki…najciekawszy mecz rundy,niedziela wiec kiedy wy chcecie na te mecze chodzic???NA HOKEJ PRZESTALISCIE CHODZIC hokej w Katowicach umarl …na szachy chcecie chodzic czy na balet?????

  3. Avatar photo

    gumofilec

    7 marca 2016 at 09:51

    Przy pierwszej bramce Kuchta powinien wyjść i wypiąstkować piłkę

  4. Avatar photo

    David

    7 marca 2016 at 10:52

    Chłopie oglądnij sobie mecz jeszcze raz bo nie wiem skąd te noty bierzesz. To że praznovsky popełnił z dwa błędy to nic w porównaniu do innych, gdyby nie on to byłby pogrom. Iwan i pielorz to max 1 powinni dostać. Pozytywnie zagrała młodzież. Pozdrowienia z WNC

  5. Avatar photo

    lukasz

    7 marca 2016 at 11:13

    Dokladnei David, Oliver mial moze nawet z 5 wiekszych bledow ale i tak wyroznial sie na plus na tle innych pilkarzy, gdyby nie on byloby to co kiedys z Podbeskidziem… Dziwi mnie Shellu ocena Goncerza – jesli juz mial kontakt z pilka to wiedzial co z nia zrobic a ze tak naprawde z przodu nie mial kompeltnie w nikim wsparcia to odpuscilbys wogole ocene. Nie da sie grac samemu w ataku przeciwko takim dragalom szczegolnie ze jedynym sposobem byly u nas gorne pilki …

  6. Avatar photo

    lukasz

    7 marca 2016 at 11:27

    za to Pielorz widze to ulubieniec – 4 ???!!!… w dupie mam to ze jest defensywnym pomocnikiem jest na tyle doswiadczony ze jak jest taka kupa jak wczoraj powinien choc troche wziac odpowiedzialnosc za gre, pociagnac do przodu, dac sygnal, ryknac na innych, oddac jakis strzal – nawet niecelny ale dac kurwa znac ze trzeba sie zabrac do roboty … a tu brakuje takiego zachowania, wiekszosci z nich to takie nieopierzone kurczaki, sprawiaja wrazenie jakby pierwszy raz grali na duzym boisku, bo ciekawe ze na rozgrzewce to kilka nikomu niepotrzebnych sztuczek zaprezentowac potrafia, szkoda ze z technika czysto uzytkowa u nich krucho… taki np Sawicki ma 19 lat – to jest juz mezczyzna a nie jakis tam chloptas. Rozumiem – prawie pelne trybuny Arka itp itd ale zeby grac trzeba zapierdalac grac ostro, grac cialem nie bac sie wejsc w przeciwnika… a tu wszystko takie mizerne i slabe …

  7. Avatar photo

    Irishman

    7 marca 2016 at 11:55

    Łukasz, jak miał Pielorz zrobić to co piszesz, jak on twierdzi, że wcale nie byliśmy tak bardzo gorsi od Arki?
    Oliver – no niestety to był chyba jego najgorszy mecz u nas.
    Goncerz – no trudno żeby go choćby przeciętnie oceniać, jak on praktycznie nie istniał na boisku. A to, ze obraliśmy jakąś prymitywną taktykę wykopywania piłki na oślep to 100% racji. Aż się zastanawiałem, gdzie ten geniusz, tego chwalonego zewsząd trenera, skoro gramy tak toporny futbol?

  8. Avatar photo

    Matti

    7 marca 2016 at 12:33

    Pierwsza bramka obciąża Kuchtę wszystkie dośrodkowiania w okolicach 5 metra to bramki dla przeciwnika!!! dlatego że Kuchta jest słabiutki na przedpolu!!! nie ma warunków na bramkarza. Po za tym dla Dudy, Leimonasa, Szołtysa, Wołkowicza, Iwana niestety ale I liga to za wysokie progi. Dziwie się że Brzeczek nie zrobił w przerwie zimowej porządku w drugiej linii przecież my nie mamy ani skrzydłowych ani wogóle środka pomocy potrzeba dwóch defensywnych pomocników bo ci starzy sobie nie radzą!!! Nie mamy kreatywności w pomocy nie byliśmy w stanie sobie nic stworzyć bo wszystkie piłki wykopywali obrońcy nasi, druga linia na tle takiego przeciwnika nie istnieje!!!

  9. Avatar photo

    Matti

    7 marca 2016 at 12:38

    Musimy mieć całą nową linie pomocy oraz bramkarza z prawdziwego zdarzenia!!! to jest klucz naszych słabości!!!

  10. Avatar photo

    1964

    7 marca 2016 at 15:04

    Kopacze grali z Arką totalny piach!Młodzieżowy reprezentant Polski Szołtys,powinien grę wziąć na własne bary i pociągnąć grę,chyba że powołania dostaje na sekcję szachów(bo nie sprawdziłem)a on uciekał od gry.Wołkowicz gra to samo od 3 lat,czyli dno!Ale to wszystko ch….!Panowie zarządzający tym klubem.TO KLUB SPORTOWY,WYNIKI SPORTOWE SĄ WYKŁADNIĄ WASZEJ PRACY!SKORO BUDUJECIE ZESPÓŁ NA AWANS W PRZYSZŁYM ROKU,TO PROPONUJE WAM PAKOWAĆ WALIZKI JUŻ DZIŚ!Z tej mąki którą teraz macie chleba nie będzie!

  11. Avatar photo

    lukasz

    7 marca 2016 at 15:22

    1964 chyba lekko przesadzasz po jednym meczu juz wiesz co bedzie za rok – gratulacje, na takiego cudotwórce jak Ty na pewno czekaja np Zabrzu z otwartymi rekami, tylko nie zapominaj ze to nie jest manager przed komputerem …

  12. Avatar photo

    Irishman

    7 marca 2016 at 15:57

    Mati, trudno się nie zgodzić! Przecież, my po przerwie zimowej mamy środek pola bardzo osłabiony po odejściu Trochima! Strasznie go wczoraj brakowało. Za to w środku „rządził” Pielorz, który twierdzi… że nie było tak źle.
    Łukasz ile ty jeszcze potrzebujesz takich blamażów, żeby do Ciebie dotarło, że zawodnik, który od kilku sezonów jest słaby, będzie nadal słaby, chyba, ze zacznie jakieś prochy brać?

  13. Avatar photo

    hanibal

    7 marca 2016 at 16:03

    Drużyna jest żle przygotowana do sezonu,szybkość zerowa brak pomysłu przeprowadzenia jakąść akcję, to co wczoraj zobaczyłem tak grają trampkarze trzech zawodnikow na jednego przeciwnika który jeszcze ich wykiwał,trenerze arka miała 9sparingów gks 6 i to nie wszyscy zawodnicy grali taki jest scenariusz na dzisiaj,trzeba się wziąć do solidnej roboty.

  14. Avatar photo

    Irishman

    7 marca 2016 at 16:17

    Hanibal, też mnie zastanawiała ta mała ilość sparingów ale pomyślałem, że to może wynika z tego, że nie było za dużo zmian, a trenerzy zdążyli jesienią poznać możliwości zawodników, więc po co ryzykować kontuzje. Niestety chyba jednak nie poznali tych możliwości, a duża ilość kontuzji (i to przy tak małej ilości sparingów) sugeruje, że z tymi przygotowaniami nie było do końca OK. Tym bardziej, że z motoryką we wczorajszym meczu też nie było najlepiej.

  15. Avatar photo

    kibic bce

    7 marca 2016 at 17:42

    Powiem krotko i nie bede sie wadzil. Widzieliscie wczorajszy szpil i kazdy ocenia go na swoj sposob. Efekt jest taki ze gralismy jeden wielki ch… . Bede bronil Gonza bo chop nie mial z kim grac!!!! Kuchta wyrabia sie on tez popelnia bledy ale gdyby nie on to objechali by nas wyzej. Olivier nie wyszlo ale probowal. Pielorz dupa. Trochima brakuje on przynajmniej nogi nie odstawial szarpal strzelal w kierunku bramki a wirtlozem techniki nie byl!!!! Serce to gry mial najwieksze.Shellu nie obraz sie ale byles chyba na innym meczu. Duda z Wolkiem niech wydupcaja!!! Ajwen k…a twoj ojciec lepiej by zagral dno totalne. Szymanski, Sawicki, Szoltys. Shellu 2 jak w szkole bez podciagania. Im jeszcze mozna troszke odpuscic ale przynajmniej widzieli jaki mamy poziom w druzynie ch…. Mysle ze powinno byc juz ciut lepiej w ich wykonaniu. Pytam gdzie walka ? Brak. Kartek zoltych 0 to o czyms swiadczy. Strzaly brak. Nawet nie celnych w kierunku bramki.
    Tera z innej beczki ten 1% co mieli na koszulkach powinni cala kase za ten mecz oddac tez dziewcznie chorej. Jak macie ambicje c…. Brzeczek jestem na tak. Stawiaj na mlodziez kurna. Ogrywaj ich na nastepny sezon. Awans mamy z glowy. To my kibice mamy najlepsza note 10.
    Dziekuje

  16. Avatar photo

    Damo

    8 marca 2016 at 01:47

    Duda 0 pielorz -1 iwan -2 co to q…. Za oceny q…. Gorzej Być nie może jaki wstyd było zabrać moja rodzinkę na mecz 2000 km obiecałem im ze wygracie !!!! Nie wiem czy uda mi się ich przekonać …… Następnym razem!!!!!! Do roboty q…….
    Damo

  17. Avatar photo

    Matti

    8 marca 2016 at 07:51

    Reasumując jeśli mamy budować skład na ekstraklasę to musimy odsunąć zawodników którzy są przeciętni albo bardzo przeciętni – Kuchta, Duda, Wołkowicz, Leimonas, Pielorz, Czerwiński, Iwan. Co najwyżej mogą być zmiennikami ale nie mogą grać pierwsze skrzypce bo po prostu to dla nich za wysokie progi.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Betonowy Urban

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Nie doczekaliśmy się powołania dla Bartka Nowaka. Nie wystarczy, że od samego początku sezonu wiążesz krawaty w tej lidze, indywidualnie piłkarsko jesteś jednym z najlepszych zawodników w ostatnich latach. Że masz liczby, jesteś równy, a twoja drużyna dzięki tobie co mecz ma gola.

Ani to, że potrafisz znaleźć taką mysią dziurę na zatłoczonym boisku i wykorzystać ją do ultraprecyzyjnego podania, że partnerowi wystarczy tylko dołożyć nogę. Że stałe fragmenty bijesz tak, że koledzy tylko dostawiają głowę i jest gol.

Nie, to panu Urbanowi nie wystarczy. Dlatego plecie banialuki o tym, jak to Bartek rozgrywa „znakomity sezon, znakomity. Ale to tylko polska ekstraklasa”. Chłopie, to po kiego grzyba ty w ogóle w ostatnim czasie się kilka razy pojawiałeś na Nowej Bukowej? Właśnie po to, żeby zobaczyć kapitalnego zawodnika i go nie powołać? A może po prostu chodziło o to, żeby poskubać słonecznik i obejrzeć meczyk?

Nie wiem, co jeszcze miałby Nowak zrobić, żeby to powołanie dostać. Stanąć na (…) i zatańczyć breakdance’a?

Nie mówimy o zawodniku, który ma dobry miesiąc. Mówimy o piłkarzu, który od ponad pół roku tydzień w tydzień pokazuje naprawę bardzo wysoki poziom, przerastający na ten moment większość reprezentantów. I tak – można powiedzieć, że to tylko ekstraklasa. Tyle, że przecież po pierwsze nie jest to żadna ujma, a po drugie przez całe lata do polskiej kadry powoływane były te wszystkie Kapustki, Wszołki i inne piłkarskie wynalazki.

Mimo mojej całej sympatii do Grosika, to teraz mam pytanie, jakim prawe on jest w kadrze, a Nowak nie? Co niby takiego specjalnego robi Wiśniewski, żeby w tej kadrze się znajdować? Drągowski to co prawda bramkarz, ale… bramkarz, który na początku wiosny puszczał każdy celny strzał do bramki.

Jakim prawem w kadrze jest wiecznie kontuzjowany Moder, który poza jedną bramką strzeloną Anglii nie dał reprezentacji kompletnie nic? W czym lepsze są te wszystkie Rózgi czy Slisze? Poza tym, że – jak w przypadku tego ostatniego – przyklejony został do kadry niczym rzep i nie da się go odkleić. Jak mniemam, tylko dlatego, że grał w Legii, bo gdyby nie pograł kilka lat u Wojskowych, to pewnie nikt by w Polsce o nim nie pamiętał.

I tu nawet nie chodzi o to, że Bartosz Nowak miałby grać, wyjść w pierwszej jedenastce. To kwestia symboliki, sygnału dla piłkarskiej polski. Że to właśnie to powołanie pokazuje, że jak zawodnik przez tyle miesięcy gra nie tylko bardzo dobrze, ale wręcz kapitalnie, to logiczną nagrodę jest powołanie do reprezentacji Polski. Choć swoją drogą, uważam, że piłkarz w takiej formie realnie mógłby pomóc tej drużynie.

W mediach padały jeszcze od niektórych ekspertów argumenty typu, że Nowak nie powinien być powołany, bo „gdzie niby wcisnąć Nowaka?”. Tyle, że jak przez wiele lat do kadry były powoływane różne wynalazki, to nikt się o to nie pytał. To jest tak z dupy argument, że szkoda nawet strzępić języka.

Trudno nie odnieść wrażenia, że Urban ma po prostu mentalność typowo polskiego piłkarskiego betonu. Jak mu wszyscy truli, że powinien powołać Pietuszewskiego, to gadał jakieś swoje dziwne argumenty. Teraz w końcu powołał. O co najmniej jedno zgrupowanie za późno, ale dobrze, że w ogóle.

Pamiętam, jak kiedyś w szkole graliśmy trochę w piłkę ręczną. Zawsze byłem zwinny i w tę ręczną dobrze grałem. Przyszedł jakiś turniej międzyszkolny, nauczyciel WF wybrał zawodników do reprezentacji szkoły. Mnie nie „powołał” – bo według niego byłem za niski. Tak się wkurwiłem, że gdy na następnej lekcji graliśmy jakiś krótki mecz „niepowołani vs reprezentacja szkoły” moja drużyna wygrała 5:4, a ja strzeliłem wszystkie 5 bramek. Gdy potem nauczyciel wychodził z roboty, minął mnie tylko na korytarzu i rzucił „Michał, dobrze grałeś”. Pamiętam to do dziś. Widział najwidoczniej, jak mi zależy i że byłem zły. Ale decyzji nie zmienił. Więc gdzieś mógł sobie wsadzić swoje pochwały, tak jak gdzieś Urban może wsadzić swoje zdanie, że Nowak gra „niesamowity, sezon, niesamowity”.

Nie wiem, czy to jakiś osobisty uraz selekcjonera czy właśnie wspomniana betonowa mentalność rodem Zdziśków Kręcinów czy innych tzw. leśnych dziadków z PZPN. Fajnie, że trener taki zabawny, taki śmieszny i taki wyluzowany jest na swoich konferencjach, a nie bucowaty jak Czesiu Michniewicz. Ma jednak w sobie coś z tego PRL-owskiego betonu.

Bartek zapytany przy okazji meczu z Jagą przez Kubę Jeleńskiego o kadrę powiedział, że „jak dostanie powołanie to będzie najszczęśliwszy, a jak nie dostanie – to też będzie najszczęśliwszy”. Chciałbym, żeby tak było, bo nie tylko na boisku, ale i poza nim pokazuje, że to jest po prostu znakomity facet, skromny, a jeśli chodzi o grę – piekielnie dobry.

Od lat nie było w Katowicach piłkarza, który doczekałby się skandowania swojego nazwiska nie przy okazji gola czy dopingowania bramkarza przy rzucie karnym. Kibiców GieKSy niełatwo zachwycić. A Bartek to usłyszał po hat-tricku z Wisłą Płock, słyszał to po zmianie w Lubinie oraz przed meczem z Lechią, gdy dostawał nagrodę Piłkarza Miesiąca.

Osobiście nie mam nic do trenera Urbana. Choć uważam, że był przehajpowany jeśli chodzi o wybór na stanowisko selekcjonera, to z drugiej strony z polskich szkoleniowców nie było nikogo specjalnie lepszego. Jeśli chodzi o Górnik – uważam, że skandalem było zwolnienie go. Osobiście go w sumie nawet lubię.

Ale tu mnie wkurwił niemożebnie. Swoim uporem, swoim sztywnym trzymaniem się nie wiadomo czego.

Grosika powołał kuźwa jego mać…

Oczywiście to nie jest sprawa życia i śmierci. Życzę polskiej reprezentacji bardzo dobrych meczów barażowych i awansu na Mundial. Nie widzę powodu, dlaczego nie miałby się tak stać – ostatecznie poziom tej kadry jest dobry, więc nic nie stoi na przeszkodzie, choć – jeśli przejdziemy Albanię – to finał na wyjeździe ze Szwecją czy Ukrainą będzie wyrównany. Szanse oceniam 50/50, no może lekko na korzyść Polaków.

A za Bartka niesamowicie trzymamy kciuki. To piękne, że dożyliśmy czasów, kiedy piłkarz potrafi tak zachwycać i rozkochać w sobie katowicką publiczność. Tak jak napisałem, Bartek robi dobrą minę do złej gry, ale nie wierzę, że gdzieś go wewnętrznie to nie zabolało. Masz poczucie, że jesteś aktualnie jednym z najlepszych polskich piłkarzy, jeśli chodzi o formę i musisz obejść się smakiem. Życzyłbym sobie, żeby zawodnik wyszedł z tego po prostu silniejszy. I jak nie w kadrze, to w GieKSie miał swoje momenty radości.

A Panu Panie Urban zacytuję słowa piosenki:

„W domach z betonu nie ma wolnej miłości”

Kontynuuj czytanie

Felietony Piłka nożna

Plusy i minusy po Lechii

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

GieKSa pokonała Lechię Gdańsk 2:0 i dopisała kolejne zwycięstwo w lidze. Zapraszam na plusy i minusy.

Plusy:

+ Bartosz Nowak

Dobre wyjście z piłką już w pierwszej minucie, wywalczony rzut wolny, z którego zaczęła się akcja bramkowa, świetne wyprowadzenie przy golu Wdowiaka i podanie do Szkurina przy drugim trafieniu. Do tego dośrodkowania po stałych fragmentach i ciągła aktywność przez cały mecz.

+ Rafał Strączek

Kluczowa interwencja w 20. minucie po strzale z wolnego Zhelizko, który był zupełnie niepilnowany. Gdyby ta piłka wpadła, mecz mógłby potoczyć się inaczej. Do tego pewne wyjście w 69. minucie i spokojne łapanie w końcówce pierwszej połowy.

+ Skuteczność przy niskim posiadaniu

38% posiadania piłki i prowadzenie 1:0 po pierwszej połowie mówi samo za siebie. Lechia więcej kreowała, ale to my byliśmy konkretniejsi. Warto zauważyć też to, że znowu strzeliliśmy bramkę prawie, że do szatni.

Minusy:

– Zmarnowane okazje

Nowak nie wykorzystał błędu bramkarza Lechii, który zagrał mu piłkę dosłownie w nogi. Do tego zmarnowana szybka kontra w 32. minucie. Przy lepszym wykończeniu wynik mógł być wyższy dużo wcześniej.

Podsumowanie:

2:0 z Lechią i trzy punkty w lidze. Pierwsza połowa wyrównana, Lechia miała więcej z gry, ale to my byliśmy konkretniejsi. Druga połowa to sprawniejsze zarządzanie wynikiem, choć nie bez nerwowych momentów.

GieKSiarz

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Górak: To nasz bardzo szczęśliwy dzień

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Na pomeczowej konferencji pojawili się trenerzy obu drużyn – Rafał Górak i John Carver. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis całej konferencji prasowej w wersji audio.

John Carver (trener Lechii Gdańsk):
Ten mecz miał dwie połowy. Mam na myśli różnicę, między połowami, bo w pierwszej połowie byliśmy w dobrej formie i stworzyliśmy 1-2 klarowne sytuacje, ale druga połowa była skrajnie przeciwna. Mecz wygrała drużyna lepsza i jest to trudne do zaakceptowania. Musieliśmy dokonać kilku zmian w naszym zespole, szczególnie w przerwie dokonaliśmy zmiany Rodina, jedynego doświadczonego zawodnika w naszej obronie, który dostał w żebra i miał problemy z oddychaniem. Jak się traci takiego zawodnika, to ma to duży wpływ na nasz zespół. W mojej opinii graliśmy za bardzo bezpiecznie w ataku, bez ryzyka, bez prób zagrania w pole karne. Gratulujemy trenerowi GKS-u, lepsza drużyna wygrała. Musimy się podnieść, bo mamy dziewięć meczów do końca.

Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Zdawaliśmy sobie sprawę z siły przeciwnika, bo startowali z dyskomfortem minus pięciu punktów. Wyobrażam sobie tę trudność, jednocześnie kapitalnie Lechia z tego wyszła. Strzelili do dzisiaj 49 bramek, więc wiedzieliśmy, że musimy się mieć na baczności. Oczywiście można dywagować na temat składu, ale przecież jedna i druga strona była w jakiś sposób nie tyle osłabiona, ale jednak absencje po jednej i po drugiej stronie były.

Widzieliśmy więc mecz, w której rywal próbował w pierwszej połowie nas zepchnąć – trochę przy wrzutach z autu za nisko się ustawialiśmy. W związku z tym, było parę niebezpiecznych prób rywali zza pola karnego, staraliśmy to skorygować w przerwie, żeby stanąć wyżej i kiedy przeciwnik nie rzuca z autu długiej piłki, nie możemy być tak nisko w polu karnym – zneutralizowaliśmy to i dzięki temu się to trochę oddaliło.

Zawodnicy wykonali kupę mrówczej pracy. Nie dość, że orali, to wykonywali zadania taktyczne, że jestem zadowolony. A mieliśmy przecież trochę przebudowanych rzeczy – cała linia obrony była wywrócona do góry nogami. Każdy zdał egzamin na piątkę. I to mnie bardzo cieszy, że jesteśmy gotowi na to, że w perspektywie natłoku meczów, kapela, którą mamy jest szeroka i mocna. To jest klucz, by budować trening i atmosferę, a zawodnicy się też sami dobrze nakręcają. Każdy z nich czuje ważność tego momentu. Zdobyliśmy strasznie ważne punkty, u siebie, na zero z tyłu z Lechią. To są rzeczy, które budują. I to tyle o meczu, bo już w głowie mam to, co będzie się działo we wtorek.

W wielosekcyjnej GieKSie dużo się dzieje, mocno czekamy na półfinały i Jackowi Płachcie będziemy bardzo mocno trzymać kciuki w rywalizacji z Unią Oświęcim. Mam nadzieję, że kolejne finały przed nami. Dziewczyny również grają w Pucharze Polski – wygrały w Warszawie, a dzisiaj w Krakowie – gratuluję trenerce, gratuluję dziewczynom. Mam ogromną frajdę, że pracuję w tym wielosekcyjnym klubie i naprawdę trzymam za wszystkich kciuki. To jest dzisiaj nasz bardzo szczęśliwy dzień.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga