Piłka nożna
Noty i opisy zawodników po Flocie
Niby GKS prowadził na trudnym terenie do 70. minuty, niby był blisko zwycięstwa, ale jakże daleko. Końcówka to była jednak jedna wielka katastrofa i oceny za występ znacząco się obniżyły.
Witold Sabela – 5
Kolejne puszczone przez golkipera gole, choć większych szans nie miał, raczej zawinili obrońcy. Bramkarz ostatnio jest dość niemrawy, kiksów nie popełnia, ale też niespecjalnie przekonuje. Zdarza mu się też w ostatnich meczach „wypluwać” piłki, jednak za każdym razem ratuje sytuację.
Alan Czerwiński – 4,5
Kiepski występ. Przy pierwszym golu zachował się dość pasywnie, przy drugim nie był na swojej stronie i właśnie stamtąd padła bramka. Dodatkowo niepewne interwencje. W ostatnich meczach lepiej spisywał się… Michal Farkas.
Adrian Napierała – 5,5
Jak zwykle obrońca się starał, ale znów kilka razy nie zachował się dobrze, choćby przy pierwszej bramce, gdy dał się przeskoczyć rywalowi. Trzeba mu przyznać, że nie unika gry i nie boi się odpowiedzialności. Piłkarsko jednak rywale ostatnio są lepsi. Na plus piękna bramka.
Mateusz Kamiński – 4
Przeciętny występ w całym meczu plus dwa karygodne błędy w końcówce (kiedy jako ostatni obrońca tracił piłki w pojedynkach 1 na 1), po którym raz padła bramka, raz sam na sam bronił Sabela. Z postawy z Bydgoszczy na razie pozostało wspomnienie.
Damian Kaciczak – 5,5
Zastanawialiśmy się, jak zawodnik spisze się w pierwszym meczu po długiej przerwie. I nie było najgorzej. Wydawało się, że strzelił samobójczą bramkę, ale wybijał chyba piłkę już zza linii bramkowej. Nawet jednak jeśli to byłby samobój, nie ma co winić zawodnika – próbował ratować sytuację i zrobił co mógł.
Rafał Kujawa – 5
Pozyskany po to, by wzmocnić konkurencję (sic!) w ataku, bo raczej nie po to, by partnerować Rakelsowi w pierwszej linii. Patrząc na skład dziwiliśmy się, ale ciężko było uwierzyć, że zagramy dwoma napastnikami. Tak też się nie stało. Kujawa w pomocy starał się, ale nie za wiele mu wychodziło.
Kamil Cholerzyński – 5
Co prawda „spektakularnych” błędów, czyli podań do przeciwnika nie było, ale bardzo przeciętny występ pomocnika. Nie było też jakiegoś super otwierającego podania, które Kamil nawet grając słabo, raz w meczu potrafił zrobić.
Grzegorz Fonfara – 5,5
Kapitalna wrzutka z rzutu rożnego i asysta. Ponadto jednak nic wielkiego nie pokazał. Wymagamy więcej.
Przemysław Pitry – 5,5
Tak jak pisaliśmy ostatnio – jeśli chodzi o umiejętności, to przewyższa większość zawodników. Także w tym meczu oddał dwa ładne celne strzały, które jednak obronił Kasprzik. Powoli staje się to za mało. Chcemy oglądać Pitrego skutecznego, a nie tylko próbującego.
Marcin Pietroń – 5
Zawodnik zawsze robi dużo wiatru, ale tak naprawdę nie ma z tego większego pożytku. Tak było i tym razem, no może przesada z tym wiatrem…
Deniss Rakels – 4,5
Zawodnik w praktyce nieobecny, nieprzydatny. Granie jednym napastnikiem, którym właśnie jest Rakels jest totalnym nieporozumieniem. Dopóki tak będzie, to GKS nie będzie strzelał bramek, a Rakels będzie snuć się po boisku.
Arkadiusz Kowalczyk (grał od 82. minuty) – niesklas.
Wszedł na boisko i nic nie pokazał.
Krzysztof Wołkowicz (grał od 84. minuty) – niesklas.
Po wejściu dwa razy pokazał się na lewej stronie boiska, miał udział w jednej niezłej akcji ofensywnej. Miał za mało czasu, ale te 6 minut na plus.
Hokej
Kompromitacja w Sosnowcu
W ramach zaległego meczu z 35. kolejki Tauron Hokej Ligi zmierzyliśmy się na wyjeździe z drużyną ECB Zagłębie Sosnowiec. Tak jak w piątkowym meczu również i dziś musieliśmy przełknąć gorycz porażki.
Początek należał do gospdarzy, którzy w pierwszych minutach sprawdzili dyspozycję Kielera. Nasz bramkarz skapitulował w 4. minucie po strzale z bliskiej odległości Chmielewskiego. Kolejne minuty nie przyniosły wiele emocji. W połowie tercji precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę do wyrównania doprowadził Monto. Tuż po wznowieniu gry po przerwie reklamowej wyszliśmy z dwójkową akcją Bepierszcz-Pasiut, jednak strzał naszego kapitana bez problemu obronił Halonen. Sosnowiczanie spokojnie czekali na swoje okazje i dwie z nich zamienili na kolejne trafienia. Najpierw strzałem w okienko gola zdobył Alanen, a niespełna trzy minuty później Sozanski ze stoickim spokojem „położył” Kielera i z bliskiej odległości umieścił krążek w bramce.
W drugiej tercji obie drużyny grały kilkukrotnie w liczebnych przewagach, których nie potrafiły zamienić na gola. W 22. minucie Fraszko strzelił nad poprzeczką. Po drugiej stronie aktywny był Jokinen, ale jego uderzenia obronił Kieler. W 32. minucie strzał Dupuya z bliskiej odległości obronił Halonen. Pod koniec tercji mocniej zaatakowali Katowiczanie, którzy mimo gry w pełnych składach, zamnknęli miejscowych we własnej tercji. Niestety nie udało nam się tej przewagi zamienić na gola, a co więcej na 44 sekundy przed syreną kończącą drugą tercję Sosnowiczanie wyprowadzili kontrę 2 na 1, którą na gola zamienił Chmielewski.
W trzeciej tercji niewiele się działo w tym spotkaniu. W 46. minucie grający w osłabieniu gospodarze zdobyli szóstą bramkę, a jej autorem był Hamalainen, który wykorzystał sytuację sam na sam z Kielerem. Cztery minuty później drugą bramkę dla GieKSy zdobył Monto. W 58. minucie meczu Biłas w sytuacji sam na sam pokonał naszego bramkarza i tym samym ustalił wynik meczu.
ECB Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 6:2 (3:1, 1:0, 2:1)
1:0 Aron Chmielewski (Miike Roine) 6:27
1:1 Joona Monta (Bartosz Fraszko, Travis Verveda) 10:01, 5/4
2:1 Jere-Matias Alanen (Joni Piiponen) 13:59
3:1 Matthew Sozanski (Vaino Sirkia, Sebastian Brynkus) 16:52
4:1 Aron Chmielewski (Adrian Gromadzki, Matthew Sozanski) 39:16
5:1 Aleksi Hamalainen (Vaino Sirkia) 45:09
5:2 Joona Monto 49:16
6:2 Karol Biłas (Eric Kaczyński, Adrian Gromadzki) 57:02
ECB Zagłębie Sosnowiec: Halonen (Miarka) – Sozanski, Ciura, Jokinen, Hamalainen, Piiponen – Naróg, Wanacki, Chmielewski, Roine, Gromadzki – Biłas, Bjorkung, Sirkia, Alanen, Brynkus – Krawczyk, Kotlorz, Bernacki, Kaczyński, Sołtys.
GKS Katowice: Kieler (Eliasson) – Runesson, Lundegard, Bepierszcz, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Verveda, Dupuy, Anderson, Wronka – Chodor, Hoffman, McNulty, Monto, Hofman Jonasz – Maciaś, Hornik, Michalski, Dawid, Koivusaari.
Piłka nożna
Mecz z Jagiellonią znów odwołany
Mecz Jagiellonia Białystok – GKS Katowice, który miał się odbyć w środę 4 lutego o 20:30 został odwołany na wniosek obu zainteresowanych klubów.
Pierwotnie spotkanie miało się odbyć w niedzielę 23 listopada, ale wówczas zostało odwołane ze względu na zalegającą na boisku warstwę świeżo napadanego śniegu.
„W Białymstoku panują i przez kilka najbliższych dni prognozowane są silne mrozy, sięgające w poniedziałek i wtorek nawet –25°C, a dodatkowo w dniu meczu możliwe są opady śniegu. To najgorsze przewidywane warunki, jeszcze bardziej niekorzystne niż panujące w weekend. Obecnie na terenie województwa podlaskiego obowiązuje ostrzeżenie drugiego stopnia IMiGW w związku z silnymi mrozami. Niestety, zapowiada się, w najbliższą środę warunki na Podlasiu będą nadal bardzo złe. Ponieważ GKS Katowice już raz nie ze swojej winy nie mógł rozegrać spotkania w terminie, a Jagiellonia Białystok potwierdziła, iż przychyli się do wniosku GKS, Departament Logistyki Rozgrywek, mając na uwadze zgodne stanowisko klubów, wyznaczy nowy termin zawodów. Mecz będzie rozegrany w pierwszym możliwym terminie, a jego data zależy od wyników obydwu klubów w rozgrywkach Ligi Konferencji UEFA i Pucharu Polski” – powiedział na łamach strony ekstraklasa.org Marcin Stefański, dyrektor operacyjny Ekstraklasy SA.
Nowy termin przekładanego już dwa razy meczu poznamy wkrótce.
Piłka nożna
Z Widzewem we wtorek
Po przerwie zimowej wznowione zostaną rozgrywki Pucharu Polski. GieKSa otworzy rundę ćwierćfinałową meczem przy Nowej Bukowej we wtorek 3 marca o godzinie 20:45.
Nasza poprzednia potyczka z Widzewem zakończyła się wyjazdową porażką 0:3.
STS Puchar Polski – 1/4 finału
wtorek, 3 marca 2026
20:45 GKS Katowice – Widzew Łódź
środa, 4 marca 2026
17:30 Zawisza Bydgoszcz – Chojniczanka Chojnice
20:30 Lech Poznań – Górnik Zabrze
czwartek, 5 marca 2026
13:30 Avia Świdnik – Raków Częstochowa
Przypominamy, że za tydzień, 8 lutego o godzinie 17:30 również rozegrany zostanie domowy mecz z Widzewem w ramach rozgrywek Ekstraklasy.


młoda
20 września 2012 at 20:17
a gdzie jest nota za występ Pietronia?przecież grał 84 minuty
koles1989
20 września 2012 at 20:24
Pietroń był tak niewidoczny, że nawet go przegapiliśmy w notach 😉 zaraz to będzie skorygowane.
młoda
20 września 2012 at 20:36
dobrze że zauważyłam:)
młoda
20 września 2012 at 20:39
skoro był niewidoczny to ocena jest za wysoka moim zdaniem:)
loe
20 września 2012 at 22:01
Co do Kaciczaka. Śmiech na sali. Od dzisiaj wszyscy strzelajcie sobie samobóje to i tak nie bedzie wasza wina 😉 dobre dobre.
loe
20 września 2012 at 22:03
no i walcie w swoje bramki to bydziecie miec najwyższa note jak Damian. Niby bronił ale coś mu nie wyszło… lepiej to robia dzieci na placu. pozdrawiam
krzysiek19
20 września 2012 at 23:27
a może grał dobrze a tu ratował sytuacje po tym jak ktos inny zjebal.pseudo znawcy 🙂 pozdrawiam
Jarro
21 września 2012 at 09:05
A może masz swoich faworytow i oceniasz wg swojego „widzi mi sie” ? Bo z tego co obserwuje te oceny, to smiac mi sie chce. Zawsze Ci sami sa najlepiej oceniani, a zazwyczaj najmniej graja ;/ Za kazdym razem zapominacie o jakimś zawodniku, a pozniej glupio tlumaczycie , ze zawodnik byl niewidoczny na boisku ? Wstydzcie sie hipokryci ;/ Uważam , że Pietron jest doswiadczonym zawodnikiem i duzo wnosi do gry ! Zacznijcie oceniac obiektywnie ! Pozdro
loe
21 września 2012 at 11:27
Popierom Cie Jarro. Tak jest zawsze. Poprostu maja swoich faworytów a na reszte potrafia jechac jak po psie. Trocha żałosne bo powinno sie uczciwie oceniać. A co do Ciebie Krzysiek19 może i ktoś zajebał sytuacje ale on jeszcze doprawił 🙂 pozdro.
Shellu
21 września 2012 at 13:21
Odniosę się do tego, bo wydaje mi się, że to co piszecie nie ma pokrycia w faktach. Rzeczywiście być może jestem w stosunku do niektórych zawodników zbyt łagodny, ale też nie sztuka polega na tym, żeby wszystkich mieszać z gównem, tylko po to, by chyba sobie ulżyć. Natomiast pisanie o tych „faworytach” i zawodnikach, którzy mają fory uważam za bezzasadne. Idziemy przykładamy: Sabela – na początku go chwaliłem, teraz poddaję krytyce. Farkas – jechałem po nim niesamowicie, obecnie gra trochę lepiej, więc o tym pisze. Odwrotnie Sobotka – na początku chwalony, teraz gra piach. Napierała, Kamiński – raz grają dobrze, innym razem tragicznie – to wszystko odnotowuję. Kufel bardzo chwalony po meczu z Kolejarzem, w innych opinia nt. jego gry była fatalna. I te przykłady można mnożyć. Zawodnicy grają raz tak, raz tak – nie ma żadnych faworytów czy kozłów ofiarnych. Oczywiście ocena gry zawsze jest subiektywna. Natomiast nie piszcie o hipokryzji czy faworytach. Sprawa jest prosta – ktoś gra dobrze – jest pochwalony, ktoś słabo – skrytykowany. Poczytajcie sobie poprzednie opisy i porównajcie ze sobą…
loe
21 września 2012 at 23:42
Pozwolisz,że się nie wypowiem bo jestem całkiem innego zdania a nie chce mi się znowu rozpisywać. Moim zdaniem nie jesteś fair. I tyle w tym temacie bo to nie ma sensu.