Piłka nożna
Opinie z social mediów po Niecieczy
GKS wysoko pokonał gości z Niecieczy i przypieczętował ich spadek do 1. ligi. Zapraszam do zapoznania się z wybranymi opiniami kibiców po tym zwycięstwie.
X (dawniej Twitter)
Adamek @bijok_adam
Piękny koniec majówki. Ja wiem… chłodne głowy ale my naprawdę mamy szansę na puchary. Tworzymy nową historię?
Kazimierz Kordecki @Kzaimierz19900
Ofensywę mozemy wysyłać do Europy,ale w obronie trzeba popracować i to mocno. Piękny to sezon,niezależnie od tego jak sie skonczy. Ostatni raz byliśmy na tym etapie sezonu tak wysoko w ex jak byłem dzieckiem. Brawo !
osqarek @osqarek
PRZEPIĘKNA MAJÓWKOWA LA ZABAWA!
Absolutny pogrom, kapitalny przebieg spotkania i zasłużona wygrana. Frekwencja i doping również na najwyższym poziomie.
Nie pozostaje nic, tylko z taka energią wyjść na ostatnie trzy finały.
PO MARZENIA, BRAWO GIEKSA!
cup0 @fop00_
genialna atmosfera, piękna pogoda, super wynik. po raz kolejny marković z dubletem. czego chcieć więcej?! kocham ten klub, kocham tą drużynę
Marcin Piekarski
Jak pół roku temu pisałem ,że w Katowicach pachnie pucharami,to niektórzy kolesie mnie pocisnęli ostro.Dziś ponawiam stwierdzenie,że Gksa zagra w pucharach
Jacek Pniok
Wynik cieszy ,trzy punkty jak najbardziej, wskakujemy na trzecie miejsce w tabeli, kurde teraz już realnie pachnie pucharach europejskim. Jazda GieKSa do pucharow
Łukasz Botsch
Hanysy do Europy
Bartłomiej Niekra
Naprawdę świetna gra Gieksy, trzymam kciuki żebyście to wy dostali się do pucharów, bo czuję że możecie zrobić dobry wynik. Pozdrawiam z Kielc
Forum
luki 1964
Niedziela w południe, gramy z Termalicą a na stadionie 13 tysięcy ludzi, Boże jakich pięknych czasów doczekaliśmy
Bartek84
Obawiałem się tego meczu ale miejsce w tabeli oddawało różnice i tak jak niektórzy pisali – jak nie wygramy z Niecieczą to nie zasługujemy na puchary.
Wazne 3 pkt. Do tego Górnik, Rakōw i Jaga grać będą co 3 dni co moze być na nasza korzyść. Jeszcze sie okaże że w tej sytuacji nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło i teraz inni muszą gonić nas.
Pięknie to 3 miejsce wygląda.
Teraz odbić sobie z Piastem za porażkę u siebie.
kosa
Bardzo pewne i łatwe zwycięstwo, choć według mnie z Lechią mieliśmy mecz pod jeszcze większą kontrolą, ale dzisiaj w sumie odnosiłem wrażenie, że jakbyśmy musieli strzelić 7, to byśmy strzelili.
Niemniej, takiego meczu oczekiwałem i tak powinna grać drużyna, która chce pograć w Europie – odprawiać słabiaków z bagażem goli, szczególnie u siebie.
Dobry mecz całej drużyny i jedziemy dalej!
Jack68
Mówiłem, że będzie spokojne zwycięstwo… choć, początek dla rywali, którzy chcieli podjąć rękawicę i powalczyć o odroczenie spadku z Ekstraklasy i ze dwa razy było bardzo nerwowo pod naszą bramką, m.in. jak Kudła tańczył z piłką na poprzeczce. I do tego momentu można było się deczko martwić.
Potem była poprzeczka po strzale Jędrycha i wyrzut z autu Kowalczyka po którym był gol i wszystko nagle puściło. Po chwili bramka Szkurina i potem wzorcowa kontra gdy Nowak uruchomił Szkurina i pięknym podaniem dał okazję Markoviciowi na kolejnego gola! I byłoby zbyt pięknie gdyby nie końcówka, gdy wpierw tracimy dość łatwego gola a chwilę potem tylko dzięki ofiarnej interwencji Wasielewskiego nie dostajemy drugiego.
W drugiej połowie raczej więcej naszej kontroli nad tym spotkaniem. Kapitalna asysta Markovicia do Kowalczyka i jeszcze lepsza asysta Jirki wyrzutem z autu do Markovicia i praktycznie po szpilu. I już tylko było dogrywanie tego meczu, choć mogliśmy jeszcze jednego strzelić, a i gdyby nie VAR to byśmy tego kolejnego gola w końcówce stracili.
Cieszy, że podołaliśmy roli faworyta w tym spotkaniu. Cieszy oczywiście gol i asysta Szkurina, 2 gole i asysta Markovicia, ale wciąż widać że gracze ofensywni dogadują się z Białorusinem czego od niego wymagają partnerzy, bo kilka razy w meczu znów było widać dyskusje/podpowiedzi co ma być i jak grane… Cieszy też powrót do gry i gol Kowalczyka, aczkolwiek trzeba uczciwie przyznać, że nie był to wybitny mecz w jego wykonaniu i widać było że przerwa w grze wybiła go z rytmu, bo miał sporo niedokładnych podań, sporo pustych przelotów przy próbie pressingu (co wcześniej nie za często mu się zdarzało) i bardzo mało angażował się w grę do przodu, a i z trybun wydawało się, że brakuje już mu sił.
Czytam też o utyskiwaniach nad grą Nowaka… no ok, przyzwyczaił nas do znacznie lepszej dyspozycji, ale ja bardziej przyczepiłbym się do gry Jirki, bo oprócz podania ręką do Markovicia przy golu, no nic nie wnosił do naszej gry ofensywnej. Mam nadzieję, że w kolejnym meczu pokaże jednak swoją jakość. ![]()
Obrona tradycyjnie, solidnie bez fajerwerków razem z Kudłą… też się przestraszyłem jak w końcówce wołano o pomoc lekarską dla Jędrycha. Kurde, ale ewentualna strata kapitana w tym newralgicznym momencie sezonu byłaby dla nas sporym wyzwaniem.
Teraz czekamy na inne wyniki, choć trzeba pamiętać o przełożonych meczach Górnika i Rakowa (z Jagiellonią) no i potem mamy game changera w postaci meczu w Gliwicach!
Felietony Piłka nożna
Trudność w podejściu do średniawki
Aaaa qrwa jego mać…
To moja reakcja na gola Rakowa w doliczonym czasie gry w Gdańsku. Bo zaczynam pisać zaraz po. I tak, jak kolejka zaczęła się dobrze, bo Termalica wygrała w Lubinie, to potem pewnie lepszy byłby dla nas remis z Białymstoku, ale OCZYWIŚCIE Górnik musiał strzelić w doliczonym, lepszy byłby remis lub porażka Rakowa, ale OCZYWIŚCIE Raków musiał strzelić w doliczonym. I luj Bobcki strzelił, bo dwie drużyny się od nas oddaliły w tabeli.
Ktoś powie – trzeba było wygrać w Kielcach. No pewnie, że trzeba było, ale nie wygraliśmy. A nasze zdobywane punkty – zwłaszcza w tej fazie sezonu – mają taką samą wagę jak straty punktów przez przeciwników.
Przechodząc do naszego meczu. Nie wiem, jak to ugryźć szczerze mówiąc. Bo mam wrażenie, że Korona była do zdobytej bramki po prostu słaba. Potem się rozkręcili i w końcówce mogli strzelić zwycięskiego gola. Więc summa summarum remis jest sprawiedliwy. Bo gdy piszę, że Korona była słaba, to trzeba zaznaczyć, że my nie byliśmy jakoś specjalnie lepsi. Uważam, że do straconej bramki trochę lepsi byliśmy. Ale tylko trochę, to nie był jakiś wielce dobry mecz GKS Katowice. Był średni.
O ile defensywa tym razem dała radę i dopuściła do utraty tylko jednej bramki, to w ofensywie byliśmy bezbarwni. Niby kilka razy podeszliśmy pod bramkę przeciwnika, niby jakieś sytuacje się pojawiły, ale tym razem wykończenie czy ostatnie podanie były słabe. I tu mam pretensje do naszych zawodników, bo zalążki tych akcji były znowuż bardzo dobre. Naprawdę potrafimy pod to pole karne podchodzić i wszystko tkwi w tym, czy dobrze wykończymy akcję – najlepiej celnym strzałem. W poprzednich meczach wyglądało to kapitalnie. Tym razem – mizernie.
Znowu będę się czepiał. Bartka Nowaka. Znów nasz najlepszy zawodnik ligi, mając dobre sytuacje wyglądał, jakby chciał wykończyć czy zagrać ostatnie podanie „pięknie”. Czasem tej zabawy jest po prostu za dużo. Oczywiście te niekonwencjonalne zagrania dały kilka wspaniałych asyst. Ale jeśli chodzi o gole, to już tak nie było. Przecież z tej wyjątkowej techniki naprawdę idzie skorzystać, jednocześnie zachowując prostotę. Uderzyć po długim rogu temu Dziekońskiemu, gdy praktycznie cała bramka jest odsłonięta. Ewentualnie nawinąć przeciwnika i strzelić. Bartek wysoko zawiesił poprzeczkę, dlatego mam uwagi. Przecież on krawaty potrafi wiązać na tym boisku, ale w związku z tym zdarza mu się przedobrzyć.
Ale tak jak napisałem – cała ofensywa była jakaś niemrawa. Ilja znów zmarnował jedną kapitalną sytuację. I czasem sam już nie wiem, co sądzić o tym zawodniku. Bo mało strzela goli i sporo sytuacji marnuje. Znów doceniam jego pracę w środku boiska, przy rozegraniu. Z Koroną choćby kapitalnie wypuścił Nowaka. Z Motorem też miał wielki udział przy rozprowadzeniu akcji bramkowej. Ale tak jak mówię, nie mam uwag co do gry w środku boiska. Problem pojawiał się przed i w polu karnym.
Korona w tym czasie frustrowała raz po raz swoich kibiców. Psioczyli oni dość mocno na piłkarzy. Kielczanie raz po raz bowiem tracili piłki i nie potrafili rozegrać dobrej ofensywnej akcji zakończonej strzałem. Nie wyglądali jak swoja wersja z jesieni.
Cieszy kolejny gol Arkadiusza Jędrycha. Capitano – wzorem Radomiaka – asystował sam sobie od słupka. Chyba lubi halówkę i grę od bandy. Po raz kolejny trafił do siatki i myśleliśmy, że ten gol da nam zwycięstwo, a najlepiej gdybyśmy potem strzelili drugą bramkę.
Patrząc na to z drugiej strony, to znów trzeba powiedzieć, że stara GieKSa taki mecz by przegrała w końcówce. Można powiedzieć, że w Krakowie – z mega słabą Cracovią – nie ugraliśmy nawet punktów. Aż tak słaba jak Pasy Korona wczoraj nie była. Więc remis na wyjeździe z solidną drużyną z ekstraklasy oczywiście nie jest złym wynikiem. Oczywiście należy wziąć pod uwagę też nasze osłabienia kadrowe. Przecież nie było Strączka, Klemenza, Kowalczyka, Galana, Zrelaka. Trener musi odkrywać i dostosowywać szerszą kadrę. I znowuż jak na to, że mamy tyle osłabień – wyniki są bardzo w porządku.
Tylko ten niedosyt. Naprawdę można było w tym spotkaniu ugrać więcej i poprawić swoją sytuację w tabeli dopisując trzy punkty. Tak dopisujemy jeden. Co oczywiście też jest zdobyczą. Każdy punkt jest na wagę złota.
Po tej fatalnej porażce z Cracovią GieKSa rozegrała cztery mecze – dwukrotnie u siebie wygrywając i dwa razy remisując na wyjeździe. Ostatecznie jest to układ bardzo dobry. Grając w taki sposób przez cały sezon zdobywa się 68 punktów. W obecnych rozgrywkach wystarczyłoby do mistrzostwa. Ostatecznie więc ostatnia tzw. forma katowiczan jest bardzo dobra.
Każdy był po tym meczu niepocieszony. Jacek Zieliński – znany ze swojego marudzącego tonu – tak właśnie trochę pomarudził na konferencji prasowej. Rafał Górak też nie był przeszczęśliwy, ale też mówił, żeby nie utyskiwać aż tak bardzo na ten remis. No i te nastroje szkoleniowców chyba oddają, to co widzieliśmy w Kielcach. Każdy był trochę rozczarowany po tym remisie, a jednocześnie wiedział, że można było ten mecz przegrać. Więc nie narzekam aż tak bardzo, ale trochę narzekam.
Patrząc teraz na perspektywę gry w pucharach – myślę, że Raków i Górnik znajdą się w czwórce. Jeśli tak, to piąte miejsce da przepustkę do Europy, bo obie ekipy zagrają w finale Pucharu Polski w najbliższą sobotę. Wychodzi więc na to, że o to piąte miejsce w pucharach rywalizować będzie GieKSa, Wisła Płock i Zagłębie. Lubinianie dali ciała z ekipą z Niecieczy i wygląda jakby spuchli, choć lekceważyć ich nie można. Dzisiaj z zapartym tchem będziemy obserwować mecz Wisła – Radomiak i musimy kibicować gościom – od wyniku tego spotkania będzie zależeć bardzo, bardzo wiele. Natomiast żadna z wymienionych trzech drużyn kompletu punktów raczej nie zdobędzie, więc trzeba zminimalizować punktowe straty. Na plus jest to, że i z Zagłębiem, i z Płockiem mamy lepsze bilanse bezpośrednie.
Świat się nie zawali, jeśli GieKSa do pucharów nie wejdzie. Przecież jeszcze niedawno walczyliśmy o utrzymanie. Ale nie ma się co oszukiwać, matematyka mówi, że udział w Europie jest po prostu realny. Jeśli na przykład GieKSa zdobyłaby w ostatnich czterech kolejkach 7-8 punktów, to gra w eliminacjach Ligi Konferencji będzie bardzo możliwa. To jest bonus, szansa, która się nadarza. I grzechem byłoby nie powalczyć.
Jest jednak jeden warunek. Z Termalicą za tydzień trzeba bezwzględnie wygrać. Jakkolwiek nie jest to typowy outsider prezentujący się beznadziejnie, to jednak jest to ostatnia drużyna ligi, którą będziemy podejmować. W kolejnych trzech spotkaniach o punkty będzie dużo trudniej. Trzeba więc sobie ustawić sytuację tak, żeby z 47 punktami startować do trzech ostatnich kolejek.
Galeria Kibice Piłka nożna
Kibicowskie święto w Kielcach
Zapraszamy do galerii z Kielc, gdzie GieKSa podzieliła się punktami z Koroną. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek.
Piłka nożna
Górak: Nie będę przesadzał z ubolewaniem
Po meczu Korona Kielce – GKS Katowice wypowiedzieli się trenerzy obu drużyn – Jacek Zieliński i Rafał Górak. Poniżej prezentujemy główne opinie szkoleniowców, a na dole zapis audio całej konferencji prasowej.
Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Przyjmujemy i szanujemy tę zdobycz punktową – jednopunktową. Wydaje mi się, że nie byliśmy dzisiaj najlepszą wersją siebie, na pewno mogliśmy grać lepiej, szczególnie w działaniach, gdy mieliśmy piłkę. Trochę to szwankowało i z tego może troszkę jestem niezadowolony. Jednak z samego przebiegu meczu, gdzie uważam, że remis jest sprawiedliwy, nie będę zbytnio przesadzał z ubolewaniem nad tym punktem. Bo to jest trudny teren i nikomu się łatwo tutaj nie gra. Był pełny stadion i to też chyba fajne dla kibiców, bo ci ludzie dzisiaj dużo dawali, widać dużo walki i zaangażowania. Były momenty lepsze i gorsze zarówno w jednej, jak i drugiej drużynie, dlatego uważam, że jest okej. Cieszę się również, że drużyna jako całość zdaje egzamin, w takim momencie, bo dzisiaj przyjechaliśmy bez sześciu ważnych zawodników. Ta głębia kadry, chciałem to podkreślić, daje radę i zawodnicy, którzy grali mniej wchodzą i realizują swoje zadania. Remis przyjmuję ze zrozumieniem, uważam, że jest to wynik zasłużony.
Jacek Zieliński (trener Korony Kielce):
Nie wiem jak ocenić ten mecz i ten punkt, czy on jest zdobyty czy są dwa stracone. Ale jak się goni wynik i ma się punkt w końcówce, to jest to w miarę zdobycz. Natomiast liczyliśmy na więcej, trochę inaczej miała wyglądać pierwsza połowa, oddaliśmy za dużo przestrzeni przy stałych fragmentach. Wiedząc, że GKS jest w tym groźny, to najbardziej boli, jak się traci taką bramkę. No nic, w piątek kolejny mecz u siebie i tu już nie będzie półśrodków, tu po prostu trzeba wygrywać.


Najnowsze komentarze