Dołącz do nas

Piłka nożna

P.S do meczu w Mielcu

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Do Mielca udaliśmy się drugi raz w tym roku i kolejny raz mieliśmy bardzo ciekawy mecz, który tym razem zakończył się naszą porażką. Czas zamknąć temat tego spotkania i przygotować się na kolejny piątkowy mecz z Chrobrym.

 -1- Pora spotkania oraz odległości sprzyjały wyjazdowi. Nie sprzyjała za to pogoda bowiem całą drogę w obie strony padał deszcz. Dobrze, że na stadionie spokojnie mogliśmy siedzieć na miejscach prasowych.

-2- Na wejściu mieliśmy mały problem z akredytacjami, ale szybko sprawę załatwił sympatyczny rzecznik klubu.

-3- Dobre wrażenie robi mały, ale funkcjonalny media- room dla dziennikarzy. Największe wrażenie jednak robi catering jaki tam zastaliśmy. Kiedyś liderem była Chojniczanka, teraz Mielec. Nasz catering dla dziennikarzy mógłby się sporo nauczyć od gospodarzy tego spotkania

-4- Tym razem na stanowiskach prasowych siedzieliśmy tuż za ławką rezerwowych naszej drużyny. Trener Mandrysz schowany na ławce tylko pokrzykiwał na zawodników. Trener Smółka cały czas przy linii bocznej. Wnioski wyciągnijcie sami.

-5- Patrzyliśmy z boku na to co robi na ławce trener Piekarczyk, Moskal, Skowronek, Górak – ciężko nie zauważyć, że nie idzie to w dobrym kierunku. Nie widać „chemii” zupełnie między zawodnikami. 

-6- Szybko po konferencji udaliśmy się w drogę powrotną, wesoło nie było, ale przynajmniej szybko minęła. Z tej strony dziękujemy Fjodorowi za wsparcie na wyjeździe. 

3 komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

3 komentarze

  1. Avatar photo

    WIERNY

    19 września 2017 at 20:51

    No to wszystko jasne, Krupa opowiada bajkę o awansie za rok, bo ten już stracony. Ciekawe, że dla Górnika nie był stracony. Ludzie przejrzyjcie na oczy co ten Krupa wygaduje, teraz mądry prawi rady to dlaczego nic wczesniej z tego nie zrobił? Układ rzędzi, GieKsa ma nie awansować dopóki nie pozwolą.http://katowickisport.pl/pilka-nozna/katowickisport-pl-pilka-nozna-nice-i-liga,pierwsza-liga-rozmowa-z-prezydentem-marcinem-krupa-o-sytuacji-gks-u-katowice,artykul,815172,1,12475.html

  2. Avatar photo

    WIERNY

    19 września 2017 at 20:57

    A więc w tym roku możemy odpuścić sobie Giekse bo gramy na przetrwanie.Odebrał tym wywiadem wszelką nadzieję, idea sportu sie nie liczy tylko układy sterowane z góry.

  3. Avatar photo

    KaTe

    20 września 2017 at 12:32

    Tak, pana Krupy nigdy nie widzieliśmy na Bukowej, a okazuje się że to wybitny znawca futbolu! Już wie, że w tak pokręconej lidze nie mamy szans. Widocznie przykład Górnika to dla niego science fiction.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga