Piłka nożna
[PLOTKARA #2] Kadra GieKSy zamknięta? Spory ruch w I lidze
Pierwszoligowe okienko transferowe nabiera tempa, widać to po aktywności drużyn w ogłaszaniu transferów do klubu, czy też rozstań z zawodnikami. Czas kolejny raz prześledzić, co się dzieje w naszej lidze.
W Katowicach w tym roku szybko ułożono drużynę i wydaje się, że kadra zespołu po transferach Dejmka, Habusty, Grychtolika, Rzoncy oraz Jędrycha jest zamknięta. Z naszych źródeł dowiedzieliśmy się, że kadra owszem na ten moment jest zamknięta, ale jeśli pojawi się ciekawy napastnik, to GieKSa będzie starać się wzmocnić drużynę. Na razie uzupełnienia dokonaliśmy w sztabie drużyny, wprowadzając do niego Pawła Widenkę, który będzie nowym fizjoterapeutą. O nowej osobie w klubie poczytacie TUTAJ.
Jednym z ciekawszych powrotów wydaje się transfer Łukasza Sekulskiego do ŁKS-u Łódź.
ŁKS, który ma walczyć o ekstraklasę, dokonuje niewielu transferów. Zobaczymy czy to Kazimierz Moskal nie wyciągnął wniosków z czasów w GieKSie, czy może jednak wtedy, to GieKSa była tak słaba.
Wnioski wyciągają w Głogowie po słabej jesieni, gdzie zespół nie mógł długo zaskoczyć i mocno punktować. Włodarze uznali, że trzeba wzmocnić atak i zabrali się mocno do pracy. Kolejny „wielki” powrót do ligi udziałem niedawnego króla strzelców Mateusza Machaja. Kilka dni później poinformowano o innym powrocie — tym razem na pierwszoligowe boiska wróci dobrze nam znany Mikołaj Lebedyński.
Z Głogowem żegna się Napołow (Warta Poznań) oraz Kona (na razie bez klubu).
Sporo transferów w Opolu, gdzie również chcą uniknąć nerwowej końcówki sezonu. Transfery Trojaka i Krysiaka to wzmocnienie defensywy. W ataku ma pomóc dobrze znany na pierwszoligowych boiskach z GKS-u Tychy Dawid Błanik, który nie poradził sobie w Szczecinie.
Co ciekawe w Opolu transfery nie tylko na boisku, ale również w gabinetach klubowych. Nowym dyrektorem sportowym został, dobrze nam znany Dariusz Motała. Jego pierwszym transferem okazała się sprzedaż Habusty do GieKSy 🙂
„Jeśli tego słuchacie, to być może Siemaszko jest już w GieKSie…” – tego zdania już nie usłyszycie w „Trójkolorowej Połowie”, ponieważ zawodnik ten znalazł inny klub. Artur Siemaszko przechodzi do GKS-u Tychy. Zobaczymy, jak zawodnik po długiej przerwie zaprezentuje się na boiskach I ligi.
Znacznie większe problemy mogą mieć Tyszanie w defensywie. Mateusz Grzybek, na razie zostaje w Tychach, jednak głową pewnie będzie w Ekstraklasie, która usilnie się o niego starała. W II lidze wylądował filar tyskiej obrony Daniel Tanżyna. Mocno wątpliwe jest, by takie osłabienie udało się załatać Pawłem Szołtysem, który trenuje z GKS-em od początku przygotowań.
Z ciekawych pierwszoligowych transferów warto zauważyć wypożyczenie Łukasza Monety i Mikołaja Kwietniewskiego do Bytovii Bytów z Legii Warszawa.
W Podbeskidziu Bielsko-Biała na razie czyszczenie szatni z ostatnich transferów. Kontrakt Jakuba Bąka rozwiązano, a Grzegorz Goncerz z wolną ręką w poszukiwaniu klubu.
.
W Mielcu Stal miała walczyć o awans, a na razie kolejny raz drużyna traci swoje ogniwa. Po odejściu Banaszewskiego do Arki kolejnym zawodnikiem, który wraca do Ekstraklasy, jest Grzegorz Kuświk. Podpisał on kontrakt z Wisłą Płock. Do I-ligi wraca za to Maciej Urbańczyk z Ruchu Chorzów, który tę rundę spędzi w Mielcu.
.
W Rakowie Częstochowa potwierdzono dwa transfery. Kontrakty podpisano z Michalikiem oraz… Piątkiem.
.
W Nowym Sączu na razie spokój, ale na początku okna podpisano kontrakty z dwoma zawodnikami. Jeden dobrze znany w I lidze — Dominik Kun, a drugi kompletna niewiadoma zza oceanu Michał Szaflarski.
.
Jeśli chodzi o plotki, to ciekawy transfer planują w Garbarni Kraków. Napastnik ten wygrał tytuł króla strzelców z Danielem Ruminem w poprzednim sezonie III ligi.
Sporych problemów w Olsztynie ciąg dalszy. Drużyna straci punkty na starcie rundy wiosennej ze względu na zaległości, z zespołu odchodzą kolejni zawodnicy, a na zgrupowanie zrzutkę chcą przeprowadzić kibice. To się nie może udać i kto wie, czy liga wystartuje w pełnym składzie na wiosnę.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna
Rafał Strączek: To duża sprawa
Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.
Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.
Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak: Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.
Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek: To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.
Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak: Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.
Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.
Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek: Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.
Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.
Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.
W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak: Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.
Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek: Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.
Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak: To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.
Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.
Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.
Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.




















Najnowsze komentarze