Dołącz do nas

Piłka nożna Podcasty

[PODCAST] Co dalej z trenerem Paszulewiczem? – Trójkolorowa Połowa #29

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy Was do odsłuchania dwudziestego dziewiątego odcinka podcastu „Trójkolorowa połowa”. GieKSa po bardzo słabym meczu przegrała 0:1 z GKS Jastrzębie. Po tym spotkaniu odezwały się głosy, że to już czas na zmianę trenera. Za kilka dni mecz w Chojnicach. Co powinni zrobić w klubie?

Dajcie znać, jak Wam się podobał odcinek. Prosimy także o pomoc w wypromowaniu podcastu poprzez lajki, udostępnienia, oceny w aplikacjach itd. Nie obrazimy się także na dyskusję w komentarzach. Z góry dzięki!

.
Polecamy subskrybować nas w Spreaker.com (kliknij tutaj). W dwudziestym dziewiątym odcinku „Trójkolorowej połowy” Błażej, Shellu i kosa:

-> rozstrzygnęli konkurs,
-> zdziwili się powołaniem Pietrzaka do reprezentacji Polski,
-> ogłosili nowy konkurs,
-> zastanawiali się nad tym, czy to już czas, by zwolnić trenera Paszulewicza,
-> zastanawiali się, kto mógłby zastąpić naszego szkoleniowca, 
-> omówili błędy w składzie,
-> dziwili się, czemu GieKSa zmieniła taktykę,
-> odpowiedzieli na wiele pytań słuchaczy.

Podcast „Trójkolorowa połowa” możesz ściągnąć w formacie mp3 z poniższych linków:

-> odcinek #29 27.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #28 23.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #27 19.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #26 6.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #25 6.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #24 30.07.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #23 23.07.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #22 18.07.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #21 5.07.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #20 28.06.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #19 21.06.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #18 14.06.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #17 29.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #16 21.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #15 14.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #14 10.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #13 7.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #12 29.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #11 25.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo)
-> odcinek #10 22.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo)
-> odcinek #9 19.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #8 14.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #7 10.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #6 4.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #5 28.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #4 21.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #3 14.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #2 8.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #1 2.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo).

Trzy ostatnie odcinki podcastu „Trójkolorowa połowa” dostępne są także na naszym koncie w SoundCloud (kliknij tutaj).

Podcast „Trójkolorowa połowa” możesz odsłuchać także z poziomu strony GieKSa.pl, klikając żółty przycisk w poniższych okienkach. Poniżej przedostatni odcinek:

>
.
Jesteśmy dostępni także na YouTubie, gdzie również możecie słuchać naszych podcastów.

59 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

59 komentarzy

  1. Avatar photo

    Piotr

    27 sierpnia 2018 at 20:52

    Paszulewnicz może i nie wygląda przekonująco, ale moim zdaniem kolejną zmianą trenera nic nie zdziałamy… Jak mamy zbudować drużynę zgraną, mającą jakikolwiek styl, jeśli co trenera zmienia się masa postaci, każdy z inną wizją gry

  2. Avatar photo

    Mecza

    27 sierpnia 2018 at 21:40

    Zgadzam się z waszym zdaniem odnośnie Paszulewicza, żółta lampka się zaświeciła ale to nie jeszcze czerwona. Shellu mówi o 3 meczach, nie myślałem w tych kategoriach bo nie wierzę, że będzie tak źle ale jeśli będą 3 przegrane to Paszul musi sam złożyć dymisję, bez odprawy. Jeśli Bartnik was słucha to się przestraszy i jeszcze da podwyżkę Paszulowi aby nie odchodził, bo nie ma kandydatów. Wspomniany żartobliwie był Hajto, czy Paszul ze swoim aż nadto profesjonalnym podejściem nie przypomina go? Ktoś taki jak prezes Boniek by nam kogoś odpowiedniego wyczarował.

  3. Avatar photo

    Mecza

    27 sierpnia 2018 at 21:46

    Nie trzeba się znać na relacjach międzyludzkich aby widzieć, że Paszul rozwala szatnię. Podobno to samo było w Grudziądzu. Ktoś kto gra dobrze zostaje pozbawiony miejsca (Midzierski) Jeszcze szłoby zrozumieć gdyby wracał jakiś etatowy stoper a tu nieprzygotowany gościu który pewnie był na lewą obronę kontraktowany. Skład na Chojnice będzie wg takiego klucza. Z meczu z Jastrzębiem: najsłabszy dostanie kolejną szansę bo się nie zmęczył, najlepszy usiądzie na ławce bo stracił za dużo siły. Kurcze przecież nawet w FM jest coś takiego jak grywalność. Jak idzie to się nie rusza zawodnika a nie wpuszcza kogoś kto znowu potrzebuje 2-3 mecze na złapanie rytmu a jak złapie siada na ławę.

  4. Avatar photo

    Mecza

    27 sierpnia 2018 at 21:50

    Przytoczone przykłady wsadzania zawodników na minę to są fakty i wydaje się sabotażem. Zamiast budować zawodników to ich do parteru sprowadza. Dziwne, ale być może ego jest tak silne że idzie w zaparte nawet ze szkodą dla siebie. Jakieś wewnętrzne gierki, a może między trenerem a Bartnikiem coś się już dzieje.

  5. Avatar photo

    kot

    27 sierpnia 2018 at 21:53

    padly nazwiska trenerow ulatowski ,zielinski,podolinski trudno znalezc gorszego od nich 2 liga sie klania

  6. Avatar photo

    Mecza

    27 sierpnia 2018 at 21:53

    Co do wrzutek i taktyki. Czytam właśnie „Dekalog Nawałki” Feddka. Bardzo dużo bramek które reprezentacja strzeliła to mozolnie powtarzane ćwiczenia, schematy aż do znudzenia ale efekty były, był jakiś pomysł i powtarzalność. Co u nas widać? Jakiś progres? Nie widzę jak trenują poza grą w dziadka albo bieganiem między pachołkami w materiałach przedmeczowych.

  7. Avatar photo

    Mecza

    27 sierpnia 2018 at 21:57

    @kot, wymieniłeś trzy nazwiska, właśnie o tym mówię, nie ma kandydatów. Jedyny rozsądny to Kaczmarek ale nie przekonuje mnie jego wizja gry. Płock w 1 lidze grał bardzo brzydko wygrywając fartownie większość meczów jedną bramką. Padła teza ale on budowa 2-3 lata zespół hmmm. Następne pytanie do podcastu. Jeśli ktoś by zagwarantował, że GKS za 3 lata awansuje to bierzemy w ciemno czy kombinujemy szybciej?

  8. Avatar photo

    Mecza

    27 sierpnia 2018 at 21:58

    Jeszcze coś mi się przypomniało. Od następnego sezonu do ekstraklasy nie będzie dopuszczony klub bez stadionu spełniającego wymogi, nie będzie można grać na rezerwowym. To może dotyczyć Rakowa?

  9. Avatar photo

    dobi

    27 sierpnia 2018 at 22:46

    Jeszcze coś mi się przypomniało. Od następnego sezonu do ekstraklasy nie będzie dopuszczony klub bez stadionu spełniającego wymogi, nie będzie można grać na rezerwowym. To może dotyczyć Rakowa?

    Jeśli awansują w tym sezonie to odpowiedź brzmi: nie.. patrz punkty dotyczące okresu przejściowego

  10. Avatar photo

    Irishman

    28 sierpnia 2018 at 08:21

    Od początku nie byłem zwolennikiem trenera Paszulewicza, a zatrudnienie go uważałem za poważny błąd. Ale uważam, że zwolnienie go teraz będzie po prostu głupie i wpisze się w taką naszą gieksiarską tradycje wyrzucania trenerów, która ma swoje korzenie jeszcze za czasów Mariana Dziurowicza. „Magnat” też się nie patyczkował ze szkoleniowcami GieKSy i miał w kilku przypadkach rację. Ale też uważam, ze taka jego polityka była główna przyczyną tego, że ani raz nie zdobyliśmy mistrzostwa Polski.
    Teraz w trochę podobny sposób próbujemy zrobić awans i też ciągle się nie udaje… a może przez to, jak traktujemy trenerów?

    Ja oczywiście widzę błędy (moim zdaniem) trenera Paszulewicza. Ale no ludzie! Zrobić rewolucję w składzie, ułożyć drużynę od A do Z pod dyktando trenera… po czym go zwolnić?!?!?!?!?! Spokojnie można sobie wyobrazić co będzie później. Nowy trener będzie sobie chciał ułożyć drużynę pod siebie ale trzeba będzie na to poczekać do lata. No bo po pierwsze zimą trudniej o transfery, a po drugie Miasto ośmieszyłoby się dając kasę na nowych piłkarzy, gdy dopiero co zatrudniliśmy 14 z nich! No a latem wiadomo – krótka przerwa, a więc brak czasu na zgranie nowej drużyny, a więc brak wyników, a więc niezadowoleni kibice, a więc trener WON…. i tak do usranej śmierci w tej je….ej I lidze.

  11. Avatar photo

    PanGoroli

    28 sierpnia 2018 at 11:47

    Ale dlaczego wychodzić z założenia, ze trener potrzebuje cały rok, by poukładać drużynę? Przecież nie mamy graczy z łapanki, tylko piłkarzy, którzy juz coś potrafią. No bo bez powodu w tym klubie się nie znaleźli. I kilka razy pokazali, że coś potrafia. Jednak te wszystkie wtopy, kiksy, mi to wygląda na brak zgrania, brak wzajemnego zaufania, zrozumienia na boisku.
    W moich oczach jedyne wytłumaczenie błędnych decyzji, to brak drugiej drużyny. Z drugiej strony, przygotowania fizyczne, to każdy wuefista zrobi. Jeśli słysze, że trener głównie skupia się na stronie fizycznej, to ja to odbieram, że niewiele więcej potrafi.
    Ja oceniam po efektach. Nie oczekuję, że po kilu tygodniach będziemy mieć 'barcelonę’. Sam, w kilku poprzednich przypadkach uważałem, że trenerów u nas zmieniano pochopnie, gdyż trenerzy pracowali nad wybrakowanym, zgniłym materiałem, i to materiał należało zmienić, nie trenerów. Teraz jednak, przy całej sympatii do obecnego trenera, wygląda mi na to, ze dopiero uczy się fachu, zbiera doświadczenie, a umiejętności trenerskie nie są u niego zbyt bogate. Raptem jedna udana połówka sezonu, gdy jego drużyna błysnęła na tle patologicznej ligi, gdzie nikomu się nie chciało awansować, i każdy pilnował, by nie byc zbyt blisko ani dołu, ani góry. W takiej lidze rzeczywiście, by błysnąć, wystarczało 'chcieć’ i biegać. To mnie nie przekonuje. Chciałbym się mylić, ale wygląda mi na to, ze mamy teraz najsłabszego trenera od lat.

  12. Avatar photo

    Mecza

    28 sierpnia 2018 at 12:11

    @PanGoroli, jestem za tym aby dać trenerowi nawet rok na ułożenie drużyny, ale takiemu który to już kiedyś zrobił. My eksperymentujemy. Znowu wracam do Mandrysza, ale jego w ciemno można było się trzymać i czekać, prędzej czy później efekt gwarantowany. Eksperymentujemy z trenerem który miał pół rundy udanej. W Cracovii Filipiak może w ciemno czekać na progres drużyny bo Probierz to potrafi. W Warszawie portugalczyk nie wytrzyma 3 lat i trzeba mu będzie wypłacić odszkodowanie, pisałem o tym przed rewanżem w pucharach. Zresztą Mioduski jest uosobieniem idealnego prezesa wg części kibiców GKS. Facet z biznesu, wymagający haha.

  13. Avatar photo

    BANan

    28 sierpnia 2018 at 19:19

    Hajto na prezydenta!

  14. Avatar photo

    kasia

    28 sierpnia 2018 at 19:35

    Mecza co ty pleciesz. Stawiasz za wzór jeden przypadek i to mało trafiony. Mioduski to jest facet właśnie bez doświadczenia w zarzadzaniu. On ma doświadczenie w spekulacji kapitalem to tak dla twojej informacji. Po drugie ten sam Mioduski tym sie rozni od janickiego ze wyciagnie wnioski z popelnionych bledow a janicki nawet takich ambicji nie ma. zobacz sobie lesniodorskiego ktory ma pojecie i doswiadczenie w zarzadzaniu operacyjnym. Gdyby go tylko wpuscic to w miesiac jest temat rozwiazany. Cygan z janickim awansuja juz tak dlugo ze nie ma raczej szansy na progres.Zobaczysz ze mioduski sie pozbiera i zrobi mistrza a gks nie awansuje ani w tym roku ani w nastepnym. No chyba ze zmieni sie calkowicie zarzad. to tyle odnosnie twoich docinek. jak chcesz to ci znajde twoje komentarze emanujace naiwnoscią dziecka. Chcesz

  15. Avatar photo

    baxxi77

    28 sierpnia 2018 at 19:47

    Do redakcji taka prośba czy można by zaktualizować kadrę pierwszego zespołu?Bo niektóre nazwiska to aż oczy bolą,pozdrawiam!

  16. Avatar photo

    Irishman

    28 sierpnia 2018 at 21:26

    @Mecza, no z tym warszawskim przykładem prywatnego sponsora to trafiłeś w dychę! Kurde, drużyna, która ocierała się o Ligę Mistrzów, dziś jedyne co potrafi to powalczyć o mistrzostwo w lidze, która jest jedną z najsłabszych w Europie.

    Twierdzenie, że prywatny właściciel będzie z definicji lepszy jest bez sensu. Tym bardziej my powinnismy o tym wiedzieć mając w pamięci Ireneusza Króla.

  17. Avatar photo

    kasia

    28 sierpnia 2018 at 21:45

    Irishman oczywiscie ze prywatny właściel zawsze bedzie lepszy. W odroznieniu od janickiego i cygana on za wlasne bledy placi z wlasnych pieniedzy a nie z publicznych. To juz jest wartosc dodana. W katowicach kasa miasta idzie w kosmos a efektow nie ma wcale.Nie mam nic przeciwko aby janicki tak zarzadzal jak zarzdza pod warunkiem ze bedzie wlasne pieniadze wydawal

  18. Avatar photo

    Rafał

    29 sierpnia 2018 at 00:18

    Irishman – wiesz co Paszulewicz jedynie co dobrze robi to wygląda w tych swoich garniakach na konferencji i nic więcej nie umiał w końcówce poprzedniego zesonu zmotywować ekipy ani jej pomóc i teraz niema wogóle na nią pomysłu tylko a jakoś to będzie może tak a może tak dlatego skład jest tak zmieniany jednym słowem ZERO totalne i moim zdaniem prezez powinien go już po tamtym sezonie zwolnić no chyba że chce spać do 2 rugiej ligi to niech trzyma tego gogusia w garniaku dalej. PASZULEWICZ WON!!!!

  19. Avatar photo

    Mecza

    29 sierpnia 2018 at 08:11

    @kasia, Czy jestem naiwny TAK. Nie musisz mi za każdym razem przypominać. Jestem naiwny jak chyba każdy prawdziwy kibic wierzący, że od następnego meczu będzie lepiej zgodnie z przyśpiewką nasza wiara nie zachwiana. Jestem przekonany, że ty również jesteś nawina/naiwny, że wierzysz. Nie napiszesz mi chyba, że interesujesz się wynikami GKS, udzielasz się na forum po to aby tylko pośmiać się ze mnie czy z innych, że są naiwiniakami.

  20. Avatar photo

    Mecza

    29 sierpnia 2018 at 08:19

    Odnośnie prezesów, NIE dla kapitału prywatnego które ma większość decyzyjną w klubie. Mam nadzieję, że miasto Katowice nie odda w ręce prywatne klubu. 49% udziałów jak ktoś chce proszę bardzo, sponsor na miejscu głównym koszulki proszę bardzo. Kilka milionów rocznie proszę bardzo. Klub GKS to jest dobro mieszkańców Katowic, niech się wszyscy krętacze, naciągacze trzymają od niego z daleka. Większość kto inwestuje prywatne pieniądze w Polsce chce zarobić i z góry jest skazany na niepowodzenie. To nie Anglia, że wykładasz 500mln euro, inwestujesz kolejne 500mln a po kilku latach ktoś Ci proponuje 2,5mld. Wojciechowski, Drzymała, Król itp.itd oni zniszczyli kluby bo im się piłka znudziła, zabawka którą można w każdej chwili zostawić w piaskownicy. Co Pyrzalska robi z Wartą? Laleczka dostała od męża prezencik aby się nie nudziła, myślała że rzuci kilka milionów i będzie damą na salonach w PZPN i Ekstraklasie a teraz kompromitacja.

  21. Avatar photo

    Mecza

    29 sierpnia 2018 at 08:27

    Aby była jasność!!! Nie jestem zaślepiony w Janickiego, jestem neutralny. Na najwyższych stanowiskach w Polskiej piłce są takie wieśniaki, że on nie wydaje się najgorszy. Kasia, prawdopodobieństwo zdobycia przez Legię mistrzostwa jest tak duża jak utrzymanie GKS w 1lidze. Kolejne mistrzostwo Legii nie może być postrzegane jako świadectwo dobrego zarządzania klubem, podobnie utrzymanie GKS nie może być postrzegane jako sukces Janickiego. Mioduski może wybrać się na 10miesieczny urlop, niczego nie popsuje przynajmniej i tak raczej wygrają (pewnie jeszcze trenera zmienią bo Pinto nie wypełni kontraktu) Ten klub to jest organizacyjna porażka i wygranie tej słabej ligi niczego nie zmienia.

  22. Avatar photo

    Mecza

    29 sierpnia 2018 at 08:36

    @kasia, podaj mi proszę klub w Polsce który wzorowo jest zarządzany w ekstraklasie przez prywatnego inwestora. Może Cracovia:)Najbardziej mi się podoba Jaga, może Lech ale tylko w pewnej części funkcjonowania klubu.

  23. Avatar photo

    Irishman

    29 sierpnia 2018 at 09:13

    @Kasiek, absolutnie nie zgadzam się! Co z tego, że nasz potencjalny, prywatny właściciel miałby płacić za swoje błędy ze swojej kieszeni jeśli UCIERPIAŁBY NA TYM NASZ KLUB, który jest dobrem i powinien być chlubom wszystkich mieszkańców Katowic!

    @Rafał, ileż to razy już czytałem takie teksty? Ileż to razy albo szefostwo klubu ulegało tej presji, zwalniając kolejnych trenerów albo oni sami odchodzili?
    Efekt? Zaczynamy dwunasty rok w tej p… I lidze!

    Powtarzam, prędzej się trener Paszulewicz ogarnie, bo ma podane na tacy wszystko, tak jak chciał niż nowy trener ogarnie tą drużynę. W ogóle takie gadanie jest szkodliwe, bo:
    1. Zachęca piłkarzy, którym nie podoba się ciężka harówa przy Paszulewiczu do sabotowania gry, aby go wywalić
    2. Jeśli faktycznie trener poleci, to mamy kolejnych piłkarzy, którzy przekonają się, że mogą robić co chcą, bo i tak płaci za to trener czyli mamy kolejną spieprzoną szatnię na kolejne lata

  24. Avatar photo

    rochol

    29 sierpnia 2018 at 13:18

    Tak to jest jak nieudacznice biorom się za budowanie druzyny.Jeden nieudacznia oszedl a zastapil go drugi nomen omen jego zastepca.szkoda gadac

  25. Avatar photo

    Tom

    29 sierpnia 2018 at 17:20

    Zielinski… matko podzwoncie popytajcie jaki to trener.

  26. Avatar photo

    kasia

    29 sierpnia 2018 at 17:50

    Irishman ty z niczym sie nie zgadzasz z dziwnych powodow. Zastanow się jakie ma podejscie do tematu kazdy czlowiek ktory wydaje wlasne pieniadze a jakie gdy wydaje niczyje (czyli nasze).Wtedy gdy to jego biznes to sie stara liczy analizuje kombinuje jak osiagnać najlepszy efekt. No ale ty mentalnie jestes dalej w komunie i nie rozumiesz takich rzeczy.gdyby janicki ponosil konsekwencje finansowe swoich dzialac to nigdy w zyciu by nie opowiadal glupot ze on jest od cieplej wody i wyplat dla pracownikow.No ale on marnotrawi cudze pieniadze wiec mu to zwisa i powiewa co publicznie oglosil. Gdyby sam za to placil to w zyciu by paszulewicza nie zatrudnil i nie kupowałby przypadkowych zawodnikow tylko z tego powodu ze paszul tak chce. No ale nie placi wiec pierdoli. Uda sie to fajnie a jak nie to przystapi do nowych eksperymentow. Jak widisz w wyniku takiego zarzadzania gks jest ale wielką hańba tego miasta. Nie masz też racji, że wszystkie osoby prywatne źle zarzadzaly. Owszem wycofywali sie z tego biznesu ale glownie z powodu niemoznosci dogadania sie z miastem badz tez w wyniku dzialan kibicow. Z reguly jednak placili swoje zobowiazania za wyjatkiem krola bo to byl zwykly kryminal a nie biznesmen. Z tego co widze to pasuje ci ten kurwidolek i wylegarnia wszelakiej niemocy. Prezes nie moze trener nie moze pilkarz nie moze itd.Nie mogę tez juz sluchac tego bredzenia o tym ze zespol przez runde bedzie sie zgrywal. Nie jestemy jedyni ktorzy zanotowali spore zmiany w kadrze ale tylko u nas to wyglada fatalnie. Co do paszulewicza to odpowiedz jest prosta -nic z tego nie bedzie. Czlowiek nie ma kompetencji wyzszych niz wuefista. Macie to swoje jeżdżenie na dupach jako antidotum na wszelkie problemy. Mowilem ze to nic nie da i nie daje. Nie wystarczy tylko biegac by wygrywac. Pilka nozna to wbrew pozorom nie jest tak banalna dyscyplina jak sie niektorym wydaje. No ale co bym nie napisal poglad twoj znam- komuno wroc i czy sie stoi czy sie lezy

  27. Avatar photo

    PanGoroli

    29 sierpnia 2018 at 18:19

    O! Kasia, to facet! 🙂

    • Avatar photo

      Mecza

      29 sierpnia 2018 at 18:57

      @PanGoroli, pomijając być może przejęzyczenie i tak też zakładałem. Poza Ulą która do Tychów się wyprowadziła nie ma już tu kobiet. Zastanawiam się po co nick zmieniał, w sumie nie ważne ale zawsze po porażkach jest wysyp nowych jadowitych nickow.

  28. Avatar photo

    abel

    29 sierpnia 2018 at 20:35

    Irishman i Mecza problem w tym ze ona ma racje i pisze konkretnie i sensem. Niestety o was tego nie mozna powiedziec. Jestescie obaj chwiejni gorzej jak baba

    • Avatar photo

      Mecza

      29 sierpnia 2018 at 20:46

      @abel, każdy ma swoją rację. Przypomnę że ja i Irishman jako jedni z pierwszych skrytykowali zwolnienie z Mandrysza i zatrudnienie Paszulewicza ale jak już się stało to trzeba to zaakceptować i czekać bo właśnie w ten sposób się szanuje pieniądze a nie wypłacać odszkodowanie co 6 miesięcy trenerowi. Pozdrawiam. Pytałem kogo za trenera, żadnej propozycji na forum bo łatwiej tylko krytykować po fakcie. dobrze że ktoś nie napisał, przyszły trener powinien być fajny.

  29. Avatar photo

    pablo eskobar

    29 sierpnia 2018 at 20:50

    te nasze pisanie nic nieda niestety co ma byc to bedzie niemamy na to wplywu jesli naprawde miasto bedzie chcialo awansu dopiero jak bedzie stadion to tak sie stanie i chyba cos w tym jest bo naprawde niezrozumiale jest to ze przychodza coraz to inni zawodnicy i nagle w Katowicach zapominaja jak sie gra w fusbal albo treneiro robi jakies niezrozumiale rotacje w skladzie badz w taktyce zawodnik zagra dobry mecz cieszy sie ze pewnie nastepny tez zagra a tu bum treneiro ma inna wizje i siada go na lawce wstawia kogos kto niejest do konca przygotowany aby grac przyklad Wawrzyniaka nikt niejest pewnym ze zagra nastepny mecz no chyba Pawelek jedynie a reszta tylko mysli zagram niezagram jakas masakra jak oni maja sie zgrac jak ciagle z kims innym graja obok siebie.

  30. Avatar photo

    abel

    29 sierpnia 2018 at 20:52

    A nie uwazasz przypadkiem ze profesjonalny prezes nie powinien wybrac totalnego dyletanta. Dla ciebie problemem jest to co ludzie na forum pisali w tym zakresie. Jebnij sie w łeb jesli jest takie twoje rozumowanie. Czy przypadkiem nie prezes jest od tego i za to bierze pieniadze. Ty od przecietnego kibica wymagasz znajomosci rzeczy. Cały ty jak zawsze nie na temat

  31. Avatar photo

    tauzen

    29 sierpnia 2018 at 20:59

    Bez urazy ale ta dwojka mecza iirishman poraza swoją glupota juz od dawna. To zwykle miekkie faje

  32. Avatar photo

    twardy

    29 sierpnia 2018 at 21:14

    Dziewucha ma racje bo wszystko zaczyna sie od podstawowych rzeczy. Jak nie ma kogos kto rzadzi to robi sie syf i nic z tego nie bedzie. Konieczna zmiana prezesa a paszul kolo chuja mi lata. Nic nie osiagnie ale jeszcze trzech porazek trzeba by spakowal swoj tandetny garnitur i krawat i poszedl gdzies do II ligi. tam jego miejsce

  33. Avatar photo

    Mecza

    29 sierpnia 2018 at 21:56

    Brawo pokazałeś swoje dyletanctowo, Janicki zwolnił Mandrysza i zatrudnił Paszulewicza haha, nie ma sensu z Tobą dyskutować o podstawowych sprawach jak nie wiesz kto podjął decyzję. A tak wogóle to nie kazałem Ci trenera wybierać bo pewnie nie znasz żadnego oprócz tych „fajnych” a chciałem podyskutować. Bez odbioru abel.

  34. Avatar photo

    abel

    29 sierpnia 2018 at 22:01

    Mecza ty jestes jednak idiotą beznadziejnym. Kto byl wtedy prezesem nie janicki przypadkiem. Kto podejmuje ostateczne decyzje. jestes tak glupi naprawde czy takiego zgrywasz.

  35. Avatar photo

    Rafał

    29 sierpnia 2018 at 23:04

    Irishman – wierz Paszulewicz nie ogarną się do tej pory a miał wszystko i robione specjalnie pod jego zachcianki i co wyszło jedne wielkie G…no!!! I tylko łazi w tych garniturach i myśli że jest fajny a nie jest i niema w ogóle pomysłu na tę drużynę gdzie indziej się na nim poznali kopnęli za wczasu w d..pę i mają spokój. Tak czy inaczej, już po tamtym sezonie powinni go zwolnić a teraz tylko to potwierdza i im szybciej go wywalą tym pozytywniej będzie dla GKSu. PASZULEWICZ WON!!!!!!

  36. Avatar photo

    Mecza

    30 sierpnia 2018 at 07:59

    Poziom „dyskusji” sięgnął dna. Ja nikogo nie obrażam a Ty @abel zainteresuj się co się dzieje w klubie i kto bezpośrednio podejmuje decyzje personalne w pionie piłkarskim.

  37. Avatar photo

    stefano

    30 sierpnia 2018 at 08:47

    Nie zła rozkmina , na wszystkie możliwe sposoby , a jeśli w gabinetach ktoś ma z tego niezła beke jak to czyta ?
    Wszystko jest rozgrywane zgodnie ze scenariuszem tam powstającym ?
    Janicki spi spokojnie , Paszul także , tylko kibice od kilku lat się wkurwiają ? takiego scenariusza nikt nie zakładał i nie zakłada , a szkoda.
    Czekamy tyle lat , ze jeszcze kilka poczekamy . Jka już ktoś trafnie zauważył , porazka przy Bukowej spowszechniała i to jest największy ból !

  38. Avatar photo

    Irishman

    30 sierpnia 2018 at 10:43

    @Mecza, ja się nauczyłem (i Tobie to doradzam), że nie ma sensu odpowiadać na głupie, prowokacyjne teksty, bo autorami są z reguły ludzie, dla których celem jest albo dowalenie komuś personalnie, albo dowalenie klubowi, albo wylanie swoich życiowych frustracji. „Dyskusja” z kimś takim zamienia się w prymitywną nawalankę i nie przystoi, aby rozwijać ją na łamach naszego gieksiarskiego portalu.

    @Kasiek, przedstawiłeś jedną stronę medalu. Ale można by podać przykłady jak choćby Zagłębie Lubin czy Górnik Zabrze (choć tu od niedawna), że można wydawać publiczne pieniądze w sposób rozsądny. Tak, jak napisał @Mecza, byłem przeciwny zmianie Mandrysz-Paszulewicz, właśnie m.in. dlatego bo było to zwykłe marnotrawstwo pieniędzy wydane na kontrakty dla piłkarzy sprowadzonych przez tego pierwszego oraz na jego pensje po zwolnieniu. Tak samo teraz kolejna zmiana trenera W POŁOWIE DROGI będzie tym samym, a przede wszystkim nigdy nie doprowadzi nas do celu jeśli będziemy powielać takie głupie decyzje.

  39. Avatar photo

    1964

    30 sierpnia 2018 at 12:40

    Paszul nie ma wyników bo za bardzo żongluje składem.Każda poważna drużyna ma żelazną 11 i zmiany są kosmetyczne.Paszul sam strzela sobie w kolano.Z wigrami wszystko wychodziło dobrze i tego miał się trzymać.A tu na raków wychodzi na 2 napastników.miał system pomysł a teraz na nowo jest w dupie!

  40. Avatar photo

    kasia

    30 sierpnia 2018 at 17:33

    Irishman myśle że gdyby janicki tak zarzadzal jak to robią w Lubinie to i efekt sportowy bylby inny i nikt by takich rozwazan wtedy nie prowadzil. Niestety ale w GKS tak nie jest i chyba kazdy intelgentny czlowiek to widzi.Zadziwia tez brak nadzoru wlascicelskiego. Tylko ze ta sielanka wiecznie trwac nie bedzie i w koncu miasto przestanie dawac kase w takiej ilosci. Co wtedy bedzie. Panie mecza co ty wypisujesz. Od kiedy to prezes nie ponosi odpowiedzialnosci za wybor trenera. Masz ty jakiekolwiek pojecie o zarzadzaniu. Prezes odpowiada za wszystko i bez zgody prezesa nie da sie nikogo zatrudnic i tak jest w kazdej firmie.Ile ty masz lat ze takich oczywistych rzeczy nie wiesz. Podejmujesz sie jakis bzdurnych prob okreslania odpowiedzialnosci w sposob sprzeczny z przepisami prawa. Chyba nie masz o nich pojecia. Odsyłam cie do kodeksu spolek handlowych poczytaj potem pogadamy. Masz zero wiedzy a innych wyzywasz od dyletantow. Zachowujesz sie jakbys zjadl wszystkie rozumy i mial monopol na prawde a podstaw nie znasz. Czytales kiedys Ksh watpie bo byc takich bzdur nie pisal.

  41. Avatar photo

    Mecza

    30 sierpnia 2018 at 18:33

    Pośrednio tak ale… tym samym Prezydenta Miasta Katowice trzeba obciążyć brakiem awansu a on nie jest bezpośrednim winowajcom jak i miasto Katowice które „nie chce” Odpowiedzialność rozkłada się tak wg mnie: Miasto Katowice->Prezydent Miasta->Prezes Klubu->Dyrektor zarządzający pionem sportowym Hokeja, Dyrektor zarządzający pionem sportowym Siatkówki, Dyrektor zarządzający pionem sportowym Piłki Nożnej. W dalszej kolejności trenerzy i zawodnicy. Stanowisko Janickiego mylnie jest postrzegane jak śp. Dziurowicza który nadzorował bezpośrednio piłkę. Janicki nie wtrąca się w pracę poszczególnych dyrektorów sportowych jak normalny dyrektor nie wtrąca się w pracę trenera, wymaga ale nie ingeruje. Jestem w 100% przekonany, że decyzja o zamianie Mandrysza na Paszulewicza to decyzja Bartnika a skoro on dostał pełne zaufanie od miasta (przedstawiał swoją wizję na młyńskiej) to ma też 100% zaufanie Janickiego który zarządza całą spółą (i za nią też odpowiada poprzez decyzje podwładnych) Funkcja prezes wielosekcyjnego klub GKS Katowice nie polega tylko i wyłącznie na zasiadanie na Bukowej, doglądaniu czy woda jest ciepła i wysyłaniu przelewów po tym jak był wpływ z miasta.

  42. Avatar photo

    Mecza

    30 sierpnia 2018 at 18:41

    Reasumując, decyzja została podjęta przez Bartnika przy akceptacji prezesa, prezydenta, miasta, wyborców… Idźcie na wyboru i zmieńcie układ siły. Ja nie chcę nic zmieniać bo prezydentura Krupy jest o 100% lepsza niż Uszoka patrząc na cały katowicki sport. Sukces odnieśli hokeiści, siatkarze grają w najwyższej lidze, tylko na piłkarzy trzeba czekać.

  43. Avatar photo

    kasia

    30 sierpnia 2018 at 18:53

    Mecza prosze cie nie kompromituj sie juz dalej. Jezeli ty nie rozumiesz ze za caloksztalt spraw spolki odpowiada prezes no to juz nikt cie do niczego nie przekona. To ze prezes ma sekcje piony wydzialy nie zwalnia go od odpowiedzialnosci. Jego obowiazkiem jest sprawowanie nadzoru nad wszystkimi dyrektorami itd. Skoro paszulewicz jest trenerem i sa tacy a nie inni pilkarze to niezaleznie od wszystkiego janicki musial to zaakceptowac. czy zrobil to na podstawie wlasnych analiz czy w ciemno przyjal to co bartnik mu podsuwal to juz inna sprawa. Tyle tylko ze to nie ma znaczenia. Prezes odpowiada za wyniki calej spolki i choćbyś nie wiem jakie bzdury wymyslal to to sie nie zmieni. No chyba że uchwalisz nowy ksh.Miasto tez oczywiscie nie jest bez winy. Nawet mozna powiedziec ze jest glownym winowajca bo daje pieniadze a nie stawia celu do osiagniecia i nie rozlicza z tego. Prywatny wlasciciel pozbyl by sie janickiego juz dawno. I jeszcze jedno jak zostanie powolana sekcja wedkarstwa to za nia janicki tez bedzie odpowiadal tak dlugo jak bedzie prezesem

  44. Avatar photo

    Mecza

    30 sierpnia 2018 at 19:27

    @kasik, nie nadajemy na tych samych falach i mamy problemy w komunikacji ale przynajmniej staramy się bez obelg (to że jestem naiwny czy twierdzenie że się kompromituję nie uznaję za obrazę, zależy od zrozumienia a wiem że niektórzy popierają mój tok myślenia) Nie dociera do Ciebie wszystko co pisałem poniżej, ok. Napiszę wprost. TAK Prezes spółki odpowiada za wszystko! W każdej spółce bez wyjątku, obojętnie jaka branża. Usiłuję tylko zasygnalizować, że na obowiązki prezesa klubu wielosekcyjnego GKS Katowice składa się szereg zadań z który jest rozliczany przez właściciela. Jeśli Janicki ogarnia temat w 80% to moja i pewnie też właściciela ocena musi być pozytywna. Mam na myśli całą spółkę a nie sekcję piłkarską. Dla przeciwieństwa uważam że Bartnik ogarnia to w 20% i za chwilę minie rok a ja nie usłyszałem jaki ma pomysł na długofalowy rozwój sekcji piłkarskiej. Mam gdzieś co będzie za rok, dwa. Chciałbym poznać cele długoterminowe. Jeśli się boi to w odstawkę i szukajmy ludzi na to stanowisko pokroju Probierza.

  45. Avatar photo

    kasia

    30 sierpnia 2018 at 19:31

    Mecza no wreszcie zaczynasz kumac. No to juz wiesz ze prezes stawia cele i nadzoruje ich wykonanie a z rezultaow rozlicza. Co zatem robi janicki. nic pierdzi w stolek i gladkie gadki wstawia

  46. Avatar photo

    Mecza

    30 sierpnia 2018 at 20:09

    Pewnie w jakimś stopniu podobnie myślimy ale używamy innych argumentów a tym samym zrozumienie jest zupełnie inne, życie. Janicki rzadko udziela się publicznie i to uznaję za plus. On jest rok u sterów, wcześniej nie pełnił tej funkcji. Czy popełnia błędy? Na pewno. Czy realizuje postawione cele przez właściciela? Nie wiem, bo ich nikt nie nakreślił i ogłosił publicznie. Uważam, że awans to jest 20% tego co powinno się od niego wymagać. Prędzej czy później awans będzie ale co dalej? Jak jest strategia? Będzie chyba 6 boisk treningowych czy nie za mało? Czy będzie akademia z prawdziwego zdarzenia, ilu trenerów, czy trenerzy będą zawodowi, czy obserwujemy już najlepszych itd. Nie można zaplanować wyniku sportowego rywalizując z innymi, zawsze można być drugim, trzecim ale najważniejsze sprawa aby być lepszym niż rok wcześniej. Pytanie czy my z roku na rok jesteśmy lepszym klubem? Nie.

  47. Avatar photo

    Mecza

    30 sierpnia 2018 at 20:13

    Jakieś 5-6 lat temu chyba jeszcze na stronie gieksiarze.pl sygnalizowałem że naszym celem sportowym na każdy nowy sezon powinien być każdy punkt więcej niż w poprzednim nie patrząc co nam to da w tabeli ale z takim podejściem prędzej czy później awans będzie i wejdziemy na mocnych fundamentach do Ex. To tak jak w bieganiu, biega się w zawodach biegnąc obok setek, tysięcy innych zawodników ale nikt nie myśli aby ich pokonać, każdy chce być lepszym od siebie z poprzednich zawodów i w ten sposób jest postęp bez oglądania się na innych.

  48. Avatar photo

    Mecza

    30 sierpnia 2018 at 20:30

    Wspomnienia mnie naszły, http://www.gieksiarze.pl to była moja ulubiona strona, jeszcze z przed czasów Góraka i później. Później się szata graficzna zmieniła która w ogóle mi nie podeszła i jakoś odpuściłem. Jednym z najbardziej wyrazistych forumowiczów którego zapamiętałem był Gieksiarz75 (o ile dobrze pamiętam) Były utarczki słowne, spięcia ale też żarty, polewka z kogoś. Tego nam wszystkim życzę zjednoczenia w jednym celu.

  49. Avatar photo

    abel

    30 sierpnia 2018 at 20:52

    mecza nie wiedzialem ze taka obrazalska pizdeczka z ciebie. Ta kasia ma wieksze jaja niz ty. Ale widze ze zaczynasz rozumu uzywac wiec ok. Jakby nie bylo gks jest najwazniejszy

  50. Avatar photo

    PołudnioweK-ce

    30 sierpnia 2018 at 23:14

    Po co te personalne docinki, jak dzieci z piaskownicy bo to przecież takie polskie komuś coś dojebać..wolałbym żebyśmy wszyscy spierali się jak dorośli..jak My Hanysy…p.s. tą strone odwiedzają różni kibice, pamiętam wypowiedzi tych zza Przemszy i mimo tego że wiadomo co im i gdzie to pokażmy i starajmy sie zachować klase, przynajmniej zróbmy to My wobec siebie, wprowadzmy ten trend jako pierwsi skoro póki co naszym zawodnikom klasy brakuje.Pozdrawiam

  51. Avatar photo

    Rafał

    31 sierpnia 2018 at 09:31

    W końcu drużyna która nas nie oszukuje pokazuje gdzie jest nasze miejsce i nie daje nadziei, po co mamy się wkr.. pod koniec sezonu jak znowu zaczną odpuszczać i przegrywać z wszystkimi a tak mamy od razu obraz tego sezonu dla mnie jest to uczciwe

  52. Avatar photo

    karo

    31 sierpnia 2018 at 16:53

    Krzysztof Wołkowicz aka El Fenomeno- uzasadniać chyba nie muszę Ale jeśli tak chcecie to to uczynię. Najlepsza lewa noga na świecie zaraz po Messim i Miliku. Nie tuzinkowe przyjęcie piłki, gaz na pierwszych 3m taki że Usain Bolt wygląda blado. Świetny balans ciała (gibasz się jak pierdolony rezus) 😉 i przede wszystkim LEGENDA GKS I POLSKIEJ PIŁKI. ;)))

  53. Avatar photo

    Mecza

    31 sierpnia 2018 at 18:09

    @karo, szacunek. Czytam wpis i pomyślałem w pierwszej chwili, że jakiś kosmita z Ciebie ni stąd ni zowąd wpis a to pewnie odpowiedź na pytanie konkursowe którego nie pamiętam. Jako jedyny pewnie dałeś wpis na temat pod podcastem:) Właśnie sprawdziłem ile czasu minęło od ostatniego, dla mnie wieczność.

  54. Avatar photo

    Rafał

    31 sierpnia 2018 at 22:44

    Jak GKS miał by grać jak za dawnych lat to i owszem pod wodzą trenera z Katowic bądź Sląska ale z charyzmą i wiarą w to że drużynę umie ustawić i zmotywować. A pan PASZULEWICZ jedynie co robi to wygląda w gajerku i myśli że jest fajny, WON mi z tym GOGUSIEM bo mi się dźwiga jak go widzę.

  55. Avatar photo

    PanGoroli

    1 września 2018 at 00:35

    Tak, a w Realu to mają trenerów tylko z Madrytu… Głupie gadanie. Trener ma się znać na swojej robocie i robić ją dobrze, a może być se nawet z Pigmejlandi.

  56. Avatar photo

    Irishman

    1 września 2018 at 10:17

    I byle nie był z Chorzowa! 🙂

  57. Avatar photo

    mariusjno

    1 września 2018 at 12:01

    Co do konkursu to typuje do reprezentacji Aleksandra Januszkiewicza chlop zrobil postep w karierze odszedl od nas poszedł klasy niżej a i tak jako jedyny od x czasów wyjechal na zachód grać,liga Giblartaru to jest cos chlop juz bramkę nawet trafil i gra a nie tak jak inni powołani tylko na lawce siedzą,na pewno z Krychowiakiem by wyczyścili wlochow z ataków. A odnośnie trenera to ja jestem za jego zostaniem i nie wierze w solidarność szatni przeciwko niemu.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kibice Piłka nożna

Legia Warszawa kibicowsko

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Legia Warszawa to ekipa, której nie trzeba nikomu w Polsce przedstawiać. Również godnie reprezentują rodzimą scenę kibicowską na arenie międzynarodowej. Regularna gra w Europie oraz fenomenalna forma ultrasów sprawiły, że są doceniani przez ekipy z całego świata oraz jednocześnie nienawidzeni przez struktury UEFA.

Są prekursorami polskiej sceny kibicowskiej, organizując wszystko już w latach 70. W 1970 roku podejmowali Feyenoord Rotterdam i zobaczyli na własne oczy przyjazd kilkuset Holendrów wyposażonych w takie gadżety jak trąbki, szale, czapki i flagi. W tym dniu zadebiutowała także gazeta klubowa „Nasza Legia”, która na przestrzeni lat stała się fenomenem i wzorem do naśladowania dla innych klubów. W połowie lat 70. na Legię potrafiło przychodzić średnio kilkanaście tysięcy widzów, z czego na samą Żyletę około 2000 osób. Fani CWKS nie dość, że zaczęli jeździć na wyjazdy po całej Polsce, to od strony chuligańskiej stali się prekursorami obstawiania dworców kolejowych i atakowania ekip przyjezdnych lub przejeżdżających przez stolicę.

W tamtych latach dorobili się zgód z takimi ekipami jak: Pogoń Szczecin, Śląsk Wrocław, Wisła Kraków, Zagłębie Sosnowiec, Ruch Chorzów i Lechia Gdańsk. Z perspektywy czasu niektóre zgody brzmią niewiarygodnie (szczególnie ta z Ruchem), ale takie były wtedy realia. Sposób zawierania sojuszy był zupełny inny niż znany obecni. Niektóre relacje zostaną później odnowione i nabiorą powagi, a pozostałe przepadną i często przekształcą się w kosę.

W 1980 roku Legioniści rozegrali finał Pucharu Polski w Częstochowie ze znienawidzonym Lechem Poznań. Jadąc w 2000 osób mogli liczyć na wsparcie Śląska, Pogoni i Zagłębia okupując wszystkie knajpy w mieście od porannych godzin. Przyjazd kibiców Kolejorza w sile… 6000 (!) osób doprowadził do potężnych burd w mieście. Skala awantury przerosła wszystkich – skończyło się na co najmniej kilkudziesięciu osobach w szpitalu, w tym kilku w ciężkim stanie. Do dzisiaj niektórzy mówią, że ofiary śmiertelne zostały zatuszowane przez władze.

W późniejszych latach 80. fani Legii jeździli już składem nastawionym na przygody. Byli wszędzie znienawidzeni do tego stopnia, że miejscowe ekipy potrafiły zawierać jednodniowe sojusze byle obić Legię.

Legioniści mieli w tamtych czasach także zgody z Radomiakiem Radom i Motorem Lublin.

Ciężko to nazwać zgodą, ale fani Legii mieli bardzo dobre mieli nastawienie do… Manchesteru United, wspierając w 1980 roku Anglików podczas meczu z Widzewem w Łodzi. W 1991 roku rozegrali między sobą mecz w ramach Pucharu Zdobywców Pucharów i przyjezdni zostali ciepło przyjęci przez CWKS. Jeszcze w 1998 roku część fanów Legii, która sympatyzowała z Czerwonymi Diabłami, wsparła United na w Lodzi, ale tym razem na meczu z ŁKS. Do Miasta Włókniarzy przyjechało 700 kibiców z Anglii, a Legia zawitała w 100 osób. Rodowici Łodzianie przygotowali komitet powitalny na Kaliskiej i tam doszło do starcia.

Legia jeszcze miała zgodę czy kontakty, naprawdę ciężko to dzisiaj właściwie nazwać, z Juventusem Turyn. Ekipa Clan ’06, zrzeszająca fanów Juve z Rzymu, była głównym „odbiorcą” tych relacji, ale wzajemne odwiedzanie również nie przetrwało próby czasu. Wydaje się, że relacje powstały głównie poprzez ADO Den Haag, które z Juve trzyma od 1988 roku.

Lata 90. to chuligańskie el dorado w całej Polsce, a Legia walczyła o palmę pierwszeństwa rywalizując z kilkoma innymi czołowymi ekipami. Przyjazd Legii na Górny Śląsk zawsze był wyjątkowy, bo o ile prawie wszystkie śląskie ekipy wzajemnie się nienawidziły, to Legia miała taką „magię” w sobie, że czasem dochodziło do jednodniowych paktów. Atrakcją naszych spotkań było także Zagłębie Sosnowiec, które wspierało Legię, a na Górnym Śląsku było i jest znienawidzone (ze wzajemnością).

Nie inaczej bywało na meczach kadry. W tamtym okresie reprezentacja Polski rozgrywała swoje domowe spotkania także w Zabrzu i pojawiała się na nich Legia z Zagłębiem. To właśnie na takich pojedynkach Górnik Zabrze i Ruch Chorzów potrafili przybić zgodę pod nazwą „Śląska siła”.

Chuligani Legii byli oczywiście aktywni, kiedy mecze reprezentacji rozgrywano w Warszawie, szczególnie dużo działo się, kiedy pojawiała się koalicja ALC (Arka, Lech i Cracovia).

Dochodziło także do walk wszystkich ekip z policją, np. podczas pojedynku z Czechami. Rodzima scena chuligańska miała już taki rozgłos, że „Pepików” reprezentował praktycznie sam Banik Ostrava, bo pozostałe ekipy wystraszyły się wyczynach Polaków w Ostrawie.

Mecz z Anglią w 1999 roku na Stadionie Legii był jednym z ważniejszych w historii polskiego ruchu kibicowskiego. Został wtedy obalony mit, że Synowie Albionu rządzą i wyjaśniają wszystkich. Umówiona została walka z polskimi chuliganami (głównie Legia, Zagłębie Sosnowiec, Wisła Kraków i Lechia Gdańsk) w Parku Saski, którą Brytyjczycy przegrali.

Chyba każdy w Polsce zdaje sobie sprawę z siły Legii w dziedzinie ultras. Opraw Żyleta miała co nie miara, ale prezentacja „Witamy w piekle” na meczu z Widzewem Łódź „przebiła sufit”. Wtedy rozkwitał w kraju ruchu ultras, a Legia zaczęła w tym rzemiośle wszystkim odjeżdżać. Uprawę tworzyła grupa „Cyberfani”, którą w 2005 roku zastąpili Nieznani Sprawcy.

Obecnie jedyną zagraniczną zgodą Legii jest holenderskie ADO Den Haag. Relacje powstały niewinnie, bo w 1983 roku jeden z holenderskich kibiców zaczął korespondować z fanem Legii. Jednym z bardziej pamiętnych momentów był wyjazd fanów Legii do Utrechtu w 2002 roku w ramach europejskich pucharów. ADO wsparło swoją zgodę, a gospodarze przywitali Legię „Fuck Poland”, co przełożyło się na atmosferę na trybunach i próbę starcia. W 2010 roku zorganizowano towarzyski mecz Legii z ADO dla stołecznego kibica Wojtka, który zapoczątkował relacje obu ekip.

Aktualnie Legia ma trzy zgody w Polsce – Zagłębie Sosnowiec, Olimpię Elbląg i Radomiak Radom.

Z Sosnowiczanami zgoda miała początek w połowie lat 70., ale po spadku Zagłębia sztama przepadła przez brak kontaktów. W 1991 roku w Piotrkowie Trybunalskim podczas finału, kiedy drugi raz w historii sięgnęliśmy po Puchar Polski, zgoda Legii i Zagłębia została oficjalnie odnowiona i trwa do dzisiaj. Legia próbowała pogodzić Pogoń i Zagłębie, co przerodziło się w chwilową sztamę, ale dość szybko zmieniło się w trwającą do dziś kosę między tymi dwiema ekipami. W 2013 roku Pogoń wspierała Legionistów na prestiżowym wyjeździe w Rzymie i doszło do sytuacji, która zaważyła o końcu starej sztamy. Zaczepki „Double Trouble” (Zagłębie i BKS Stal Bielsko-Biała) w stronę Portowców i bierność stołecznych fanów sprawiły, że Pogoń poczuła się niechciana i zakończyła relację z Legią. Po obu stronach pilnowano, żeby rozstać się z szacunkiem i nie przerodzić tego w kosę, ale MKS obierając drogę ku WRWE kupił „bilet w jedną stronę”. Od tego momentu Legia ma z Pogonią kosę. Kończąc temat Zagłębia warto odnotować, że w tym roku będą oni świętować 35-lecie zgody z Legionistami.

W połowie lat 80. Legionistom kilka zgód odpadło. Starą zgodą Lechii była Olimpia Elbląg, z którą trzymali się od lat 70. Równolegle od połowy lat 70. kibice Lechii mieli sztamę z Legią i naturalnie pojawiły się pozytywne relacje Olimpii z CWKS-em. Po upadku piłkarskiego ZKS-u fani Olimpii jeździli do Warszawy prywatnie, ale część odpuściła, ponieważ nie chciała być postrzegana jako FC Elbląg. W starych zinach Legii można było o nich tak przeczytać (tak ich wtedy postrzegano), a niektórzy przedstawiali ich także jako…Polonię Elbląg, ponieważ klub wielokrotnie zmieniał nazwę. Po 2000 roku wszystko wróciło do normy i zostało przypieczętowane zgodą. Olimpia wspierała Legię najliczniej, kiedy do stolicy przyjeżdżał Stomil Olsztyn lub w momentach, kiedy Legia wybierała się na Warmię. W Sosnowcu zgoda Olimpii i Zagłębia została oficjalnie ogłoszona w 2004 roku, ale kontakty trwały już wcześniej.

W sezonie 1984/1985 Radomiak zawarł zgodę z Legią, jadąc do stolicy w 1000 osób. Przyjaźń nie przetrwała ze względu na ostatnią kolejkę sezonu, w której Legia zremisowała z Pogonią Szczecin, przez co Portowcy utrzymali się w elicie a Warchoły spadły z ligi. Były wtedy takie realia, że wynik na boisku miał wpływ na kibicowskie relacje. W 1994 roku Radomiak próbował ponownie nawiązać sztamę z Legią, ale kością niezgody była Pogoń, z którą Legioniści kilka miesięcy wcześniej odnowili zgodę. Potem fani Radomiaka związali się jedynie układem chuligańskim z GKS-em Bełchatów i Stalą Rzeszów, ale czas zweryfikował, że do siebie nie pasowali i relacje zostały zakończone. Okres bycia osamotnioną ekipą nie oznaczał, że stali w miejscu. Klub piął się w górę i grał na zapleczu Ekstraklasy, a dzięki temu, że polska scena kibicowska się mocno rozwijała, to dorobili się solidnych fan clubów, takich jak: Polonia Iłża, Proch Pionki czy Szydłowianka Szydłowiec (wszystkie już wymarły), które w swoim „primie” mocno się udzielały w regionie i rywalizowaly z koalicją Broni Radom i Powiślanki Lipsko. Wiosną 2016 roku Radomiak zawarł układ chuligański z Legią, a jesienią 2017 roku podczas meczu Radomiak – Siarka Tarnobrzeg ogłoszono, że Radom i Warszawę łączy sztama.

Kończąc wątek zgód Legii należy podkreślić, że pod Legią przez cały okres działalności przewinęło się lub trwa do dnia dzisiejszego kilkadziesiąt ekip, które im podlegają, dzięki czemu kontakty Legionistów sięgają całej Europy. Takim klubem jest między innymi Olimpia Warszawa, która od 2005 roku ma zgodę z Olimpiją Lublaną, która składem w 50 osób wsparła Legię na meczu z NK Celje. Ogólnie wszystkie ekipy z Mazowsza, nie licząc Wisły Płock i Polonii Warszawa, to składy pro Legia. Był okres, że niektóre z nich miały między sobą wojnę, ale Legia odgórnie to wyhamowała i… „zanudziła” scenę z Mazowsza.

Nasza piłkarska i kibicowska rywalizacja jest bardzo długa. Swój pierwszy mecz w Katowicach rozegraliśmy już jesienią 1965 roku i wygraliśmy 2:0.

Sezon później jesienią 1966 roku wygraliśmy w Warszawie aż 3:0, co do dnia dzisiejszego jest naszą najwyższą wygraną z CWKS-em na jej ziemi.

Do początku lat 70. nasza rywalizacja stała się regularna i potrafiliśmy nie raz pokonać Legię, ale po tym sezonie spadliśmy na siedem lat z ligi.

W 1978 roku wróciliśmy ponownie do elity, ale tylko na dwa sezony.

W 1982 roku wróciliśmy do najwyższej klasy rozgrywkowej i na dzień dobry wygraliśmy z Legią 3:1 przy obecności 10000 widzów. Czasy były takie, że… czerwone stroje były naszymi domowymi. Warto odnotować, że już wtedy do Katowic zawitało 150 kibiców Legii. U nas wszystko zaczynało dopiero raczkować.

Jesienią 1984 roku wciąż graliśmy na czerwono, ale nowością był świeżo postawiony Blaszok.

Wiosną 1985 roku przegraliśmy w Warszawie 0:1, wciąż grając w czerwonych koszulkach.

W tym samym roku w czerwcu również zagraliśmy swój pierwszy finał Pucharu Polski z Widzewem Łódź na stadionie Legii Warszawa. Liczba wspierających nas ekip była zadziwiająca: Avia Świdnik, Arka Gdynia, Broń Radom, GKS Jastrzębie, GKS Tychy, Górnik Zabrze, Hutnik Kraków, Lech Poznań, ŁKS Łódź, Polonia Warszawa, Stal Mielec, Śląsk Wrocław czy Korona Kielce. Nasza liczba tego dnia to 900 osób, z czego samej GieKSy 700. Resztę stanowiły ekipy, które na stadionie CWKS-u „określały” się po czyjej stronie stoją. Legia, której mecz nie dotyczył, postawiła na swoim zajmując Żyletę. Mecz zgromadził 12000 widzów.

W listopadzie 1985 roku w ćwierćfinale polegliśmy 2:3 z Legią, ale w całym w dwumeczu awansowaliśmy i finalnie zdobyliśmy swój pierwszy w historii Puchar Polski. Na Blaszoku zasiadało wtedy kilkunastu najwierniejszych Legionistów ze świeżo uszytą flagą „Żyleta”. Sitek i Elwira byli autorami płótna, które namalowali w czerwcu 1985 roku. Cytując pomysłodawcę Jacka: „W jakiejś gazecie władze powiedziały, że sektor z tą reklamą to jest siedlisko zła i że jak zdejmą reklamę, to to siedlisko zniszczą… No i zdjęli, ale w to miejsce, w ramach buntu, zrobiliśmy flagę”. Tak się narodziła legendarna Żyleta, której nazwa związana jest z reklamą żyletek Iridium-Polsilver, która w latach 80. wisiała nad centralnym sektorem trybuny odkrytej.

Jesienią 1986 roku, jako świeżo upieczony triumfator Pucharu Polski, pokonaliśmy Wojskowych 5:2, a do Katowic zawiało 100 fanów Legii. GieKSa zaczynała pisać swoją „Złotą dekadę” w obecności 10000 widzów. Warto odnotować, że GKS – jako pierwszy klub w historii – zdobył trzy punkty w lidze. PZPN dla urozmaicenia ligi wprowadził do regulaminu, że jeśli klub wygra z rywalem co najmniej 3 bramkami, to dopisuje sobie trzy oczka (normalnie za zwycięstwo były dwa punkty).

W rewanżu na Łazienkowskiej wiosną 1987 roku zremisowaliśmy 0:0, a GieKSiarze w stolicy zameldowali się w 100 osób. Jest to nasza pierwsza udokumentowana eskapada wyjazdowa na Legię.

Jesienią 1988 roku graliśmy w Warszawie, a 100 fanatyków GieKSy było świadkiem wygranej 2:0.

Wiosną 1989 roku graliśmy rewanż na Bukowej, który wygraliśmy 1:0, ale wydarzeniem był przyjazd Legii w 1000 (!) osób.

Dwa tygodnie później Legia grała na wyjeździe z GKS-em, ale Jastrzębie. Warto odnotować, że łączyła nas wtedy zgoda i GieKSiarze z flagą wspierali Jastrzębian.

Jesienią 1989 roku graliśmy w Warszawie. Wybrało się 150 fanów GieKSy, co było wtedy naszym rekordem, a warto wspomnieć, że otrzymaliśmy wsparcie GKS-u Jastrzębie, który swój mecz ligowy grał wcześniej na Gwardii Warszawa. Na zdjęciu widać, że GieKSa już na dobre przyjęła żółte stroje, które będą nas wyróżniać na tle wszystkich drużyn. Piłkarze zremisowali 0:0.

Wiosną 1990 roku również zremisowaliśmy 0:0 w obecności 8000 widzów.

W czerwcu 1990 roku na stadionie Widzewa Łódź rozegraliśmy między sobą swój pierwszy finał. Z Katowic wybrało się 350 fanatyków GieKSy, a Legia, jako częsty triumfator tych rozgrywek i faworyt, mogła liczyć na wsparcie 2000 gardeł. Gospodarze z RTS wystawili 200 osób. Ciekawostką była obecność kilkunastu fanów Zawiszy Bydgoszcz, którzy na własne oczy chcieli zobaczyć mecz, licząc że GieKSa wygra, bo wtedy z 4. miejsca w lidze zagraliby w europejskich pucharach. Pod kasami trafili jednak na Legię i musieli ratować się ucieczką, ale pomogliśmy im wejść na stadion i obejrzeć mecz. Na zdjęciu stoją małą grupą obok naszej ekipy wyjazdowej. Legia wygrała 2:0.

Rok później w Piotrkowie Trybunalskim ponownie zagraliśmy finał. Tym razem Legia, która tego dnia odnowiła zgodę z Zagłębiem, zameldowała się w 1800 osób. Z kolei GieKSiarze, mając wsparcie między innymi z… Chorzowa i Tychów, świętowali w 2000 osób swój drugi Puchar Polski, wygrywając 1:0.

Jesienią 1991 roku w listopadzie GieKSiarze pokonali Legię 4:2.

W czerwcu 1992 roku znowu spotkaliśmy się w finale Pucharu Polski, ale… nie na swoim meczu. Finał rozegrał Górnik Zabrze z Miedzią Legnica. Był to okres kiedy z KSG mieliśmy kosę, zaś sztamę z Miedzianką. Była to pijacka sztama, ale nasza 23 osobowa ekipa wyruszyła do stolicy z flagą, która debiutowała na meczu z FC Motherwell. W pociągu doszło dwukrotnie do walki z Górnikiem. Na stadionie obóz KSG siedział po prawej stronie Żylety, natomiast Miedź z nami i ŁKS-em Łódź zasiadła łącznie w 200 osób tam, gdzie w późniejszym czasie będą na stałe zasiadać kibice gości. Na stadionie chuligani Legii byli gospodarzem i zajęli całą Żyletę, mając wsparcie Lechii Gdańsk. Nasza flaga wisiała pierwsza z brzegu, a że gospodarze swobodnie przemieszali się po całym stadionie, to nasze płótno zostało zerwane. Bierność Miedzi, która nawet nie podjęła próby odbicia flagi, doprowadziła do wściekłości GieKSiarzy, którzy na znak zerwania zgody opuścili stadion.

Wiosną 1993 roku pojawiliśmy się w Warszawie, tym razem w 30 osób. Legia wygrała pewnie 3:1, maszerując po Mistrza Polski, który po „niedzieli cudów” zostanie jej odebrany.

Jesienią 1993 na Bukowej zremisowaliśmy 1:1, a Legię wspierało 250 osób, w tym 150 Zagłębie Sosnowiec.

W rewanżu zremisowaliśmy 0:0, a GieKSiarze zawitali na Łazienkowską w 50 osób.

Jesienią 1994 roku podejmowaliśmy Legię. Mecz rozegrano o… 11:00, ale Bukowa się zapełniła i była świadkiem niesamowitego zwycięstwa. Legioniści zameldowali się w 340 osób, w tym 180 Zagłębie i kilku Portowców, z którymi również niedawno odnowili zgodę.

W styczniu 1995 roku rozegrany został pierwszy turniej halowy w Spodku pod nazwą „EB Sport Cup”, a obok GieKSy, Górnika, Ruchu, ŁKS-u Łódź wystąpiła także Legia, która pojawiła się w 90 osob z flagą. GieKSiarze wystawili 1000 młyn, a triumfował Górnik, którego także solidnie wspierali kibice z Roosevelta.

W kwietniu 1995 jechaliśmy na Łazienkowską rekordowym składem w 180 osób. Legia wygrała 1:0 i finalnie zdobyła mistrzostwo. Ostatnia kolejka z Górnikiem Zabrze do dnia dzisiejszego dnia budzi kontrowersje.

W czerwcu rozegraliśmy finał Pucharu Polski na Łazienkowskiej. Mecz oficjalnie zgromadził 15000 widzów, nieoficjalnie kilka tysięcy więcej. Tego dnia nikt nie panował nad wejściem na stadion, każdy kibic Legii chciał ten mecz zobaczyć i fani wchodzili na wszystkie możliwe sposoby. Do Warszawy wybrało się łącznie 600 GieKSiarzy. Sam przebieg meczu to dominacja Legii i jej zwycięstwo 2:0. Feta i wjazd na murawę kilku tysięcy Legionistów nie mógł się inaczej zakończyć niż próbą ataku na nasz sektor. Nasze pojedyncze flagi zostały skrojone, ale cały gniew poszedł w stronę policji i doszło do jednej z największych awantur w historii polskiego ruchu kibicowskiego. Brak ofiar śmiertelnych można tego dnia uznać za sukces.

We wrześniu 1995 roku na stadionie Stali w Rzeszowie zdobyliśmy swoje ostatnie trofeum – Superpuchar Polski. Sam mecz nie miał prestiżu i wybrali się na niego tylko najwierniejsi kibice. Legię reprezentowało jedynie 30 osób, a od nas pojechało 60 kibiców, którzy zapoczątkowali pierwsze kontakty z JKS-em Jarosław (w tym samym roku JKS przybił zgodę z Sovią). W tym dniu mocno zmobilizowały się rzeszowskie obozy. Stal i Resovia wystawiły 300 osobowe składy. Doszło do sytuacji, w której Stal dopingowała GieKSę, zaś Resovia wspierała Legię (CWKS-y). Jednak, gdy Legia postanowiła „pozdrowić” ŁKS Łódź, Resovii odechciało się już trzymania kciuków za stołeczny klub. GKS wygrał 1:0.

W maju 1996 roku Trybuna Północna na Bukowej została oficjalnie oddana do użytku (zamontowano na niej krzesełka). Legioniści zawitali w 750 osób, mając wsparcie 400 kibiców Zagłębia i siedzieli zbici między pełną Trybuną Główną i Północną. Nabity Blaszok musiał przełknąć gorzką pigułkę – lanie 0:5. W tym dniu przyjechało do Katowic dwóch kibiców Avii Świdnik, którzy dowiedzieli się, że nasza zgoda przeszła do historii i od tego czasu zaczęliśmy bazować na haśle „Sami przeciw wszystkim”.

Jesienią 1996 roku do stolicy wybrało się 90 fanatyków GieKSy. Piłkarze przegrali 1:2.

Rewanż rozegraliśmy pod koniec czerwca 1997 roku. Do Katowic zawitało 250 fanów Legii, w tym 100 Zagłębia, które oglądało skrojone płótno swoich przyjaciół z BKS-u Stal Bielsko-Biała. Zostało ono trafione przez naszych chuliganów, kiedy jechaliśmy na Odrę Wodzisław. Legia wygrała 3:1.

Chwilę później znowu graliśmy ze sobą. Tym razem nasz ostatni finał Pucharu Polski, rozegrany na stadionie ŁKS-u Łódź. Na stadionie obecne były 4 ekipy, z których każda z każdą miała kosę. Z Katowic wyruszyło 1000 GieKSiarzy, wspieranych przez Banik. Legioniści zasiedli na przeciwko w 1500 osób, ze wsparciem Pogoni i Zagłębia. ŁKS, jako gospodarz stadionu, zasiadł na Galerze w 500 osób i „pożegnał” tam naszą flagę z 1995 roku. Ciekawostką jest fakt, że po tym, gdy ją nam skroili, to wieszali… jako swoją. Nawet na derbach Łodzi. Widocznie jednak eŁKaeSiacy uznali, że chcą nam zrobić na złość i flaga „The best of hooligans”, którą znowu my skroiliśmy ekipie Club Brugge w 1992 roku, została potargana. Na meczu zjawiła się również banda RTS-u w 150 osób, która zasiadła po naszej lewej stronie. W upalnym finale górą była Legia, wygrywając 2:0.

Jesienią 1997 graliśmy na Bukowej. Legia ponownie wygrała 1:0, a wspierało ją 270 kibiców gości, z czego 200 samego Zagłębia. Na płocie wisiała skrojona flaga CKS-u Czeladź, które zostało trafione tydzień wcześniej, kiedy graliśmy z Widzewem Łódź, a nasza banda obstawiała perony.

Wiosną 1998 roku przegraliśmy 0:2. To nie był także udany dzień dla naszych kibiców, których pojechało do Warszawy jedynie 28 (nie wypalił pociąg specjalny). Po meczu połączony skład Teddy Boys ’95 i Turyści ’97 wpadł do pociągu i obił naszą ekipę, która musi uznać wyższość warszawiaków.

Jesienią 1998 roku graliśmy w Katowicach. Legia ponownie wygrała 3:1 i nie będzie to tajemnicą, że stawało się to już naszą niechlubną tradycją. Tego dnia Legioniści zawitali w 700 osób, z czego 100 stanowiło Zagłębie. Bohaterem trybun tego dnia był Bartosz Karwan, który opuścił GKS na rzecz Legii, a Blaszok nie mógł mu tego darować.

W kwietniu 1999 roku jechaliśmy do Warszawy. Skład liczył 50 osób, w tym 8 Banik Ostrava. W Żyrardowie zaatakował RTS kamieniami, ale bez urazów. Pod stadionem połowa naszych nie miała kasy na bilet, a ochrona była nieugięta, więc reszta uniosła się honorem i nikt nie wszedł na stadion. GKS zremisował niespodziewanie 0:0, ale nie uchroniło nas to od spadku, który już wcześniej wisiał w powietrzu.

Rok 2000 był dla nas szczęśliwy. Po rocznej banicji wróciliśmy do elity i ponownie mogliśmy rozgrywać mecze z Legią, która w swojej historii jest jedyną polską drużyną, która nie miała „okazji” opuścić szeregów Ekstraklasy. W tym sezonie oprócz ligi graliśmy Puchar Ligi. Pierwszy mecz miał miejsce w sierpniu 2000 roku i na wtorkowym wyjeździe pojawiło się 38 fanatyków, którzy odpaleniem 10 rac zostawili po sobie dobre wrażenie, bo na meczu wiało nudą, a Legia wygrała skromnie 1:0.

Na rewanż goście zawitali w 300 osób, w tym 150 Zagłębie i – jak na środę i godzinę 18:00 – to była znakomita liczba. Legia wygrała 2:1. Karwan znów przypomniał się kibicom ładując nam gola.

W październiku 2000 roku rozegraliśmy jeden z naszych najlepszych pojedynków z Legią. Goście zawitali w 500 osób, z czego 200 stanowiło Zagłębie. U nas nabity młyn palił „dorobek” starć z Legią i Zagłębiem, a na meczu doszło do walki z ochroną, która został zlana i wygoniona ze stadionu. Policja dostała takiej furii, że wpadła na Blaszok ze strzelbami i uspokoiła sytuację. W trakcie meczu odpalono sporo rac, co stawało się już u nas tradycją. Piłkarze, po niesamowitym meczu pełnym dramaturgii, wygrali 1:0.

ACD Systems Digital Imaging

W maju 2001 roku niespodziewanie znów wygraliśmy z Legią, a na wyjeździe zameldowało się 110 GieKSiarzy, w tym 2 Banik. Żyleta nie oszczędzała swoich zawodników wyzwiskami, często śpiewając „Legia to my!”.

W październiku 2001 roku gospodarze wygrali 1:0, a nas ponownie reprezentowało 110 fanatyków. Tym razem nie było nam dane wejść przez upierdliwą ochronę, która od każdego wymagała dowodu osobistego. Decyzją grupy wszyscy wrócili do Katowic.

W marcu 2002 roku graliśmy na Bukowej. Legia zawitała w 800 osób, będąc wspierana przez 300 osób z Zagłębia. Mecz zakończył się wynikiem 3:3 i jest to jedno z najczęściej przywoływanych spotkań w rozmowach między trójkolorowymi fanami.

Jesienią 2002 roku również spotkaliśmy się na Bukowej. Legia tym razem pojawiła się w 450 osób i mimo że goście wygrali 2:1, show skradła grupa Net Fans GieKSa, prezentując kolorową pirotechnikę i balony na wzór NBA.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wiosną 2003 roku przegraliśmy 0:3. Od nas 118 osób, w tym 5 Banik. Na meczu po obu stronach pokaz pirotechniczny i choreografia z kartonów. To tylko pokazywało jak nasza scena w tej dziedzinie parła naprzód.

Jesień 2003 roku to ogólny dramat dla polskiej sceny kibicowskiej, szczególnie ekip wyjazdowych. PZPN wprowadził idiotyczne zmiany, czyli karty kibica niezbędne do wejścia na stadion dla fanów przyjezdnych. GieKSa, jako pierwsza ekipa w Polsce, postanowiła przeciwko temu zaprotestować z transparentem „Nie jesteśmy zwierzętami, precz z kartami, przecz z chipami”. W Warszawie obecnych było 4 reprezentantów GieKSy, którzy przyjechali jedynie po to, by wywiesić wspomniane płótno. Legia wygrała 1:0.

W 2004 roku na koniec sezonu graliśmy z Legią na Bukowej. Goście zawitali w 700 osób, świętując zwycięstwo 4:2, jednak Blaszok mimo porażki także miał powody do radości. Po blisko dwóch latach wojny z pseudo sponsorem spod Częstochowy, mogliśmy firmie Dopsel zadedykować oprawę „The end”, wyganiając ich z klubu. Była to jedna z trudniejszych batalii kibiców GieKSy w walce o swój klub. Po końcowym gwizdku nastąpił wjazd na murawę po koszulki zawodników (co wtedy było tradycją), a po chwili próbowaliśmy się przedostać w kierunku Legii, ale policja szybko ostudziła nasz zapał.

Jesienią 2004 roku graliśmy u siebie. Legia zawitała w 550 osób, z czego 150 to bylo Zagłębie. Goście odpalili sporo rac, a ich drużyna pewnie wygrała 3:0. Blaszok świętuje sezon „czterdziestolatka” pirotechniką i napisem ze styropianu. Na meczu żywot skończyła flaga BKS-u, z którym Legioniści, przez zgodę z Zagłębiem, mieli dobre kontakty.

 

W czerwcu 2005 roku pojechaliśmy do Warszawy ostatni raz przed spadkiem z Ekstraklasy. Tych 101 fanatyków na pewno nie zakładało, że będziemy czekać aż 19 lat na powrót do elity. Legia wygrała 2:0.

Te 19 lat trwało dla nas wieki. Rok 2024 był dla nas powrotem z zaświatów. Pierwszy mecz rozegraliśmy w Warszawie. Na Łazienkowskiej ostatecznie zawitało nas 1735 głów! W tej licznie było wsparcie fanów Banika (55), JKS (24) i ROW (1). Zaprezentowaliśmy oprawę „GieKSiarze atakują!”. Legia pokonała nas 4:1.

Wiosną 2025 roku Ultras GieKSa ’03 zaprezentowała oprawę „Nasze miasta – W nich nasze ulice – Mówi się na nas GKS Katowice!” w asyście sporej ilości pirotechniki. W tym dniu zadebiutowały flagi na kijach z nazwami dzielnic i fan clubów, w których wyznaje się kult GieKSy. Fani Legii, przez brak drogi dojazdowej pod sektor gości na nowowybudowanym obiekcie, niestety nie mogli zawitać. Legia wygrała 3:1.

Ostatni nasz pojedynek to jesień 2025 roku. Legioniści chwilę wcześniej odwiesili swój bojkot, więc mecz mógł żyć pełnią wzajemnych „uprzejmości”. W niedzielny wieczór obecnych w Warszawie było 734 fanatyków GieKSy, w tym 17 JKS i 13 FCB. Legia, dosłownie rzutem na taśmę, pokonała nas 3:1.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Mecz z Jagiellonią znów odwołany

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz Jagiellonia Białystok – GKS Katowice, który miał się odbyć w środę 4 lutego o 20:30 został odwołany na wniosek obu zainteresowanych klubów.

Pierwotnie spotkanie miało się odbyć w niedzielę 23 listopada, ale wówczas zostało odwołane ze względu na zalegającą na boisku warstwę świeżo napadanego śniegu.

„W Białymstoku panują i przez kilka najbliższych dni prognozowane są silne mrozy, sięgające w poniedziałek i wtorek nawet –25°C, a dodatkowo w dniu meczu możliwe są opady śniegu. To najgorsze przewidywane warunki, jeszcze bardziej niekorzystne niż panujące w weekend. Obecnie na terenie województwa podlaskiego obowiązuje ostrzeżenie drugiego stopnia IMiGW w związku z silnymi mrozami. Niestety, zapowiada się, w najbliższą środę warunki na Podlasiu będą nadal bardzo złe. Ponieważ GKS Katowice już raz nie ze swojej winy nie mógł rozegrać spotkania w terminie, a Jagiellonia Białystok potwierdziła, iż przychyli się do wniosku GKS, Departament Logistyki Rozgrywek, mając na uwadze zgodne stanowisko klubów, wyznaczy nowy termin zawodów. Mecz będzie rozegrany w pierwszym możliwym terminie, a jego data zależy od wyników obydwu klubów w rozgrywkach Ligi Konferencji UEFA i Pucharu Polski” – powiedział na łamach strony ekstraklasa.org Marcin Stefański, dyrektor operacyjny Ekstraklasy SA.

Nowy termin przekładanego już dwa razy meczu poznamy wkrótce.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Z Widzewem we wtorek

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po przerwie zimowej wznowione zostaną rozgrywki Pucharu Polski. GieKSa otworzy rundę  ćwierćfinałową meczem przy Nowej Bukowej we wtorek 3 marca o godzinie 20:45.

Nasza poprzednia potyczka z Widzewem zakończyła się wyjazdową porażką 0:3.

STS Puchar Polski – 1/4 finału

wtorek, 3 marca 2026

20:45 GKS Katowice – Widzew Łódź

środa, 4 marca 2026

17:30 Zawisza Bydgoszcz – Chojniczanka Chojnice
20:30 Lech Poznań – Górnik Zabrze

czwartek, 5 marca 2026

13:30 Avia Świdnik – Raków Częstochowa

Przypominamy, że za tydzień, 8 lutego o godzinie 17:30 również rozegrany zostanie domowy mecz z Widzewem w ramach rozgrywek Ekstraklasy.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga