Dołącz do nas

Piłka nożna Podcasty

[PODCAST] Nie wygraliśmy meczu za sześć punktów – Trójkolorowa połowa #49

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do odsłuchania czterdziestego dziewiątego odcinka podcastu „Trójkolorowa połowa”. GieKSa w meczu o sześć punktów jedynie zremisowała z Chrobrym Głogów. Szanse na utrzymanie pierwszej ligi wciąż są, ale dzisiejsze spotkanie nas rozczarowało. W audycji posłuchacie o meczu z Chrobrym i nadchodzącym spotkaniu z Puszczą Niepołomice. Odcinek nagrali Błażej, kosa i… debiutujący w „Trójkolorowej połowie” Adi. 

Dajcie znać, jak Wam się podobał odcinek. Prosimy także o pomoc w wypromowaniu podcastu poprzez lajki, udostępnienia, oceny w aplikacjach itd. Nie obrazimy się także na dyskusję w komentarzach. Z góry dzięki!

.
Polecamy subskrybować nas w Spreaker.com (kliknij tutaj). Możesz nas wesprzeć finansowo (odsłuchanie kosztuje 5 zeta, a komentowanie 19,64 ;)):

Konto:
BZ WBK
87 1090 1186 0000 0001 2146 9533
SK 1964
ul. Moniuszki 4/3, 40-005 Katowice
Tytułem: Podcast

PAY PAL:
E-mail: [email protected]
Tytułem: Podcast

Podcast „Trójkolorowa połowa” możesz ściągnąć w formacie mp3 z poniższych linków:
-> odcinek #49 7.04.2019 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #48 3.04.2019 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #47 20.03.2019 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #46 9.03.2019 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #45 4.03.2019 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #44 25.02.2019 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #43 30.01.2019 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #42 13.12.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #41 5.12.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #40 13.11.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #39 5.11.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #38 1.11.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #37 25.10.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #36 10.10.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #35 3.10.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #34 27.09.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #33 23.09.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #32 19.09.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #31 15.09.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #30 3.09.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #29 27.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #28 23.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #27 19.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #26 6.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #25 6.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #24 30.07.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #23 23.07.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #22 18.07.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #21 5.07.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #20 28.06.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #19 21.06.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #18 14.06.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #17 29.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #16 21.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #15 14.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #14 10.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #13 7.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #12 29.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #11 25.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo)
-> odcinek #10 22.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo)
-> odcinek #9 19.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #8 14.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #7 10.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #6 4.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #5 28.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #4 21.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #3 14.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #2 8.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #1 2.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo).

Podcast „Trójkolorowa połowa” możesz odsłuchać także z poziomu strony GieKSa.pl, klikając żółty przycisk w poniższych okienkach. Poniżej przedostatni odcinek:

.
Jesteśmy dostępni także na YouTubie, gdzie również możecie słuchać naszych podcastów.

6 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

6 komentarzy

  1. Avatar photo

    Mecza

    8 kwietnia 2019 at 10:43

    Wychodzę z założenia, że jak nie wygrywasz u siebie nie zasługujesz na miejsce w lidze ale patrząc na tabelę to nie dając się wyprzedzić Wigrom i zachować dystans 3 punktów straty do Bytovi ostatni mecz sezonu z nimi na Bukowej to będzie mecz 15lecia… Jak zawsze w takim wypadku strzał w pysk ale jakieś odstępstwo od tej reguły musi kiedyś być.

  2. Avatar photo

    Mecza

    8 kwietnia 2019 at 10:51

    Nie mogę już słuchać o presji. Presję to maja kibice a nie najemni piłkarze którzy bez problemu pozostaną w 1 lidze podpisując kontakt z innym naiwnym.

  3. Avatar photo

    Irishman

    8 kwietnia 2019 at 12:31

    Tym razem kilka Waszych wniosków Panowie, jest moim zdaniem co najmniej do dyskusji. Ale po kolei…

    Ponad tydzień temu pisałem, że następne 10 dni będzie bardzo ważne, że pokażą miejsce, w którym jesteśmy. No i wydaje się, że w dużym stopniu być może pokazały, tyle tylko, że ten obraz nie jest zbyt przyjemny. Gdybyśmy, po jednak niespodziewanym zwycięstwie w Opolu wygrali dwa kolejne, wydawałoby się znacznie łatwiejsze mecze bylibyśmy na miejscu, odpowiadającym takiemu dobremu (jak wielu z nas, ciągle się jeszcze wydaje) potencjałowi solidnej drużyny, która po fatalnej rundzie jesiennej, teraz już ogarnęła się i obecnie gra na miarę oczekiwań, pnąc się powoli w górę tabeli. Tak jak Nieciecza.
    Niestety już choćby tylko środowy mecz, szczęśliwie zremisowany pokazał, że jesteśmy gorsi od I-ligowego średniaka, jakim jest Chojniczanka, a wczorajszy wydaje się to tylko potwierdzać – choć tu z kolei jeśli chodzi o sam wynik, bo sama gra mogła się CHWILAMI nawet podobać. Cóż, jak jest pokażą (chyba tym razem ostatecznie) dwa najbliższe, bardzo trudne mecze, w których albo zapunktujemy albo… ale jednak poczekajmy, bo choćby wracając do wczorajszego meczu, osobiście mam mieszane uczucia.
    Oczywiście patrzymy na niego poprzez bardzo ciemne okulary mając na uwadze stracone 2 punkty i to tak bardzo ważne. Natomiast biorąc poprawkę na I ligę uważam, że poziom meczu stał na co najmniej dobrym poziomie. Zapewne ostatnio oglądam tych meczów GieKSy znacznie mniej od Was ale ja sobie nie przypominam (poza Odrą) kiedy ostatnio stworzyliśmy tyle groźnych sytuacji pod bramką przeciwników, zakończonych CELNYMI strzałami! Przecież gdyby nie kilka fantastycznych parad Abramowicza to po prostu rozstrzelalibyśmy tego Chrobrego. Tylko, że niestety na drużynę trzeba spojrzeć całościowo, a w defensywie było O NIEBO gorzej. Aczkolwiek tutaj jednak z niecierpliwością czekam na powtórki. Siedziałem na sektorze 1. i mam np. wątpliwości czy:
    – przy pierwszej bramce dla Chrobrego nie było minimalnego spalonego;
    – czy starcie Jędrycha z Lebedyńskim zasługiwało na karnego – tym bardziej, że chwile później na polu karnym Chrobrego w wydawałoby się podobnej sytuacji padł jeden z naszych piłkarzy – tym razem bez reakcji sędziego;
    – czy po wyjściu Pawełka i strzale w Ratajczaka w słupek nie było wcześniej zgrania piłki przedramieniem przez przeciwnika.
    Chyba nie tylko ja uważam, że generalnie sędzia bardzo popsuł to widowiska, a w I połowie moim zdaniem zapewne niechcący ale wręcz pomagał naszym przeciwnikom. Nawiasem mówiąc, o ile się nie mylę on albo delegat PZPN złamał regulamin PZPN dopuszczając, aby Abramowicz zagrał w… stroju sędziowskim. Mając na uwadze to wszystko, ja osobiście rozumiem zdenerwowanie naszych piłkarzy i nazywanie ich „drużyną pajaców” jest dla mnie po prostu poniżej krytyki. Tym bardziej, że to naprawdę była walka na noże, do upadłego. W pewnym momencie aż trzech z nich zwijało się jednocześnie z bólu na boisku, po tym jak w ferworze tej walki nie odstawili nogi.

    Co do taktyki. No fakt, często graliśmy bokami. No ale w sytuacji, gdy mając przez cały mecz korzystny rezultat, Chrobry postawił na swoim przedpolu „autobus” piłkarzy, ciężko było nam pchać się środkiem, tym bardziej, że groziłoby to kontrą, po ewentualnej stracie. Poza tym te wjazdy (szczególnie lewą strona) nie były wcale takie niegroźne dla przeciwników.

    Co do Łyszczarza. Zagrał chyba na dość nietypowej dla siebie pozycji, takiego „rozgrywającego” defensywnego pomocnika. I faktycznie kilka razy brakło umiejętności i precyzji ale też parę razy zagrał dość dobrze. Poza tym, kto miałby tam grać? Wątpię, aby Rzonca albo Habusta potrafili tak kreować grę. A Piesio? Obserwowałem go w przerwie – jeśli facet na luzie, strzelając na bramkę wali piłę na poziomie I piętra to nie chcę myśleć jak zachowałby się grając pod presją. A poza tym przy absencji Puchacza, Łyszczarzbył to nasz najlepszy młodzieżowiec.

    PS.
    Gratulacje dla hokeistów! 😉 😉 😉

  4. Avatar photo

    Irishman

    8 kwietnia 2019 at 12:41

    @Mecza, fakt. Stare piłkarskie porzekadło mówi, ze utrzymanie robi się u siebie, a awans na wyjeździe. Czyli, tak właściwie to my zasługujemy na awans ale… nie na utrzymanie 😉 😉 😉

    A tak serio, nie ma co patrzeć w tabelę, która jest dość myląca. Bo my niby punktujemy, przesuwamy się w górę tabeli… tylko, że niestety nie na tyle solidnie, aby zrekompensować ewentualne straty punktów, które za chwile mogą nas czekać w Niepołomicach, Niecieczy czy ze Stalą u siebie.
    Cóż, zobaczymy w jakich nastrojach spędzimy Wielkanoc.

  5. Avatar photo

    Mecza

    8 kwietnia 2019 at 13:39

    @Irishman, rok temu święta były wspaniałe, może będzie powtórka. Co do sędziowania faktycznie nie był neutralny a przeszkadzał. Wdawał się w długie dyskusje z piłkarzami i przez niego trochę czasu uciekło. W drugiej połowie dużo przerw a on daje standardowe 3 minuty. Żenada. Karny przeciwko nam mógł ale nie musiał być podyktowany, taki Webb.

  6. Avatar photo

    Hansss

    15 kwietnia 2019 at 00:10

    Jedno Pytanie dlaczego niegra wogule Marchewka którego ściągneli z Rozwoju…?

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Trudność w podejściu do średniawki

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Aaaa qrwa jego mać…

To moja reakcja na gola Rakowa w doliczonym czasie gry w Gdańsku. Bo zaczynam pisać zaraz po. I tak, jak kolejka zaczęła się dobrze, bo Termalica wygrała w Lubinie, to potem pewnie lepszy byłby dla nas remis z Białymstoku, ale OCZYWIŚCIE Górnik musiał strzelić w doliczonym, lepszy byłby remis lub porażka Rakowa, ale OCZYWIŚCIE Raków musiał strzelić w doliczonym. I luj Bobcki strzelił, bo dwie drużyny się od nas oddaliły w tabeli.

Ktoś powie – trzeba było wygrać w Kielcach. No pewnie, że trzeba było, ale nie wygraliśmy. A nasze zdobywane punkty – zwłaszcza w tej fazie sezonu – mają taką samą wagę jak straty punktów przez przeciwników.

Przechodząc do naszego meczu. Nie wiem, jak to ugryźć szczerze mówiąc. Bo mam wrażenie, że Korona była do zdobytej bramki po prostu słaba. Potem się rozkręcili i w końcówce mogli strzelić zwycięskiego gola. Więc summa summarum remis jest sprawiedliwy. Bo gdy piszę, że Korona była słaba, to trzeba zaznaczyć, że my nie byliśmy jakoś specjalnie lepsi. Uważam, że do straconej bramki trochę lepsi byliśmy. Ale tylko trochę, to nie był jakiś wielce dobry mecz GKS Katowice. Był średni.

O ile defensywa tym razem dała radę i dopuściła do utraty tylko jednej bramki, to w ofensywie byliśmy bezbarwni. Niby kilka razy podeszliśmy pod bramkę przeciwnika, niby jakieś sytuacje się pojawiły, ale tym razem wykończenie czy ostatnie podanie były słabe. I tu mam pretensje do naszych zawodników, bo zalążki tych akcji były znowuż bardzo dobre. Naprawdę potrafimy pod to pole karne podchodzić i wszystko tkwi w tym, czy dobrze wykończymy akcję – najlepiej celnym strzałem. W poprzednich meczach wyglądało to kapitalnie. Tym razem – mizernie.

Znowu będę się czepiał. Bartka Nowaka. Znów nasz najlepszy zawodnik ligi, mając dobre sytuacje wyglądał, jakby chciał wykończyć czy zagrać ostatnie podanie „pięknie”. Czasem tej zabawy jest po prostu za dużo. Oczywiście te niekonwencjonalne zagrania dały kilka wspaniałych asyst. Ale jeśli chodzi o gole, to już tak nie było. Przecież z tej wyjątkowej techniki naprawdę idzie skorzystać, jednocześnie zachowując prostotę. Uderzyć po długim rogu temu Dziekońskiemu, gdy praktycznie cała bramka jest odsłonięta. Ewentualnie nawinąć przeciwnika i strzelić. Bartek wysoko zawiesił poprzeczkę, dlatego mam uwagi. Przecież on krawaty potrafi wiązać na tym boisku, ale w związku z tym zdarza mu się przedobrzyć.

Ale tak jak napisałem – cała ofensywa była jakaś niemrawa. Ilja znów zmarnował jedną kapitalną sytuację. I czasem sam już nie wiem, co sądzić o tym zawodniku. Bo mało strzela goli i sporo sytuacji marnuje. Znów doceniam jego pracę w środku boiska, przy rozegraniu. Z Koroną choćby kapitalnie wypuścił Nowaka. Z Motorem też miał wielki udział przy rozprowadzeniu akcji bramkowej. Ale tak jak mówię, nie mam uwag co do gry w środku boiska. Problem pojawiał się przed i w polu karnym.

Korona w tym czasie frustrowała raz po raz swoich kibiców. Psioczyli oni dość mocno na piłkarzy. Kielczanie raz po raz bowiem tracili piłki i nie potrafili rozegrać dobrej ofensywnej akcji zakończonej strzałem. Nie wyglądali jak swoja wersja z jesieni.

Cieszy kolejny gol Arkadiusza Jędrycha. Capitano – wzorem Radomiaka – asystował sam sobie od słupka. Chyba lubi halówkę i grę od bandy. Po raz kolejny trafił do siatki i myśleliśmy, że ten gol da nam zwycięstwo, a najlepiej gdybyśmy potem strzelili drugą bramkę.

Patrząc na to z drugiej strony, to znów trzeba powiedzieć, że stara GieKSa taki mecz by przegrała w końcówce. Można powiedzieć, że w Krakowie – z mega słabą Cracovią – nie ugraliśmy nawet punktów. Aż tak słaba jak Pasy Korona wczoraj nie była. Więc remis na wyjeździe z solidną drużyną z ekstraklasy oczywiście nie jest złym wynikiem. Oczywiście należy wziąć pod uwagę też nasze osłabienia kadrowe. Przecież nie było Strączka, Klemenza, Kowalczyka, Galana, Zrelaka. Trener musi odkrywać i dostosowywać szerszą kadrę. I znowuż jak na to, że mamy tyle osłabień – wyniki są bardzo w porządku.

Tylko ten niedosyt. Naprawdę można było w tym spotkaniu ugrać więcej i poprawić swoją sytuację w tabeli dopisując trzy punkty. Tak dopisujemy jeden. Co oczywiście też jest zdobyczą. Każdy punkt jest na wagę złota.

Po tej fatalnej porażce z Cracovią GieKSa rozegrała cztery mecze – dwukrotnie u siebie wygrywając i dwa razy remisując na wyjeździe. Ostatecznie jest to układ bardzo dobry. Grając w taki sposób przez cały sezon zdobywa się 68 punktów. W obecnych rozgrywkach wystarczyłoby do mistrzostwa. Ostatecznie więc ostatnia tzw. forma katowiczan jest bardzo dobra.

Każdy był po tym meczu niepocieszony. Jacek Zieliński – znany ze swojego marudzącego tonu – tak właśnie trochę pomarudził na konferencji prasowej. Rafał Górak też nie był przeszczęśliwy, ale też mówił, żeby nie utyskiwać aż tak bardzo na ten remis. No i te nastroje szkoleniowców chyba oddają, to co widzieliśmy w Kielcach. Każdy był trochę rozczarowany po tym remisie, a jednocześnie wiedział, że można było ten mecz przegrać. Więc nie narzekam aż tak bardzo, ale trochę narzekam.

Patrząc teraz na perspektywę gry w pucharach – myślę, że Raków i Górnik znajdą się w czwórce. Jeśli tak, to piąte miejsce da przepustkę do Europy, bo obie ekipy zagrają w finale Pucharu Polski w najbliższą sobotę. Wychodzi więc na to, że o to piąte miejsce w pucharach rywalizować będzie GieKSa, Wisła Płock i Zagłębie. Lubinianie dali ciała z ekipą z Niecieczy i wygląda jakby spuchli, choć lekceważyć ich nie można. Dzisiaj z zapartym tchem będziemy obserwować mecz Wisła – Radomiak i musimy kibicować gościom – od wyniku tego spotkania będzie zależeć bardzo, bardzo wiele. Natomiast żadna z wymienionych trzech drużyn kompletu punktów raczej nie zdobędzie, więc trzeba zminimalizować punktowe straty. Na plus jest to, że i z Zagłębiem, i z Płockiem mamy lepsze bilanse bezpośrednie.

Świat się nie zawali, jeśli GieKSa do pucharów nie wejdzie. Przecież jeszcze niedawno walczyliśmy o utrzymanie. Ale nie ma się co oszukiwać, matematyka mówi, że udział w Europie jest po prostu realny. Jeśli na przykład GieKSa zdobyłaby w ostatnich czterech kolejkach 7-8 punktów, to gra w eliminacjach Ligi Konferencji będzie bardzo możliwa. To jest bonus, szansa, która się nadarza. I grzechem byłoby nie powalczyć.

Jest jednak jeden warunek. Z Termalicą za tydzień trzeba bezwzględnie wygrać. Jakkolwiek nie jest to typowy outsider prezentujący się beznadziejnie, to jednak jest to ostatnia drużyna ligi, którą będziemy podejmować. W kolejnych trzech spotkaniach o punkty będzie dużo trudniej. Trzeba więc sobie ustawić sytuację tak, żeby z 47 punktami startować do trzech ostatnich kolejek.

Kontynuuj czytanie

Galeria Kibice Piłka nożna

Kibicowskie święto w Kielcach

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do galerii z Kielc, gdzie GieKSa podzieliła się punktami z Koroną. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek. 

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Górak: Nie będę przesadzał z ubolewaniem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po meczu Korona Kielce – GKS Katowice wypowiedzieli się trenerzy obu drużyn – Jacek Zieliński i Rafał Górak. Poniżej prezentujemy główne opinie szkoleniowców, a na dole zapis audio całej konferencji prasowej.

Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Przyjmujemy i szanujemy tę zdobycz punktową – jednopunktową. Wydaje mi się, że nie byliśmy dzisiaj najlepszą wersją siebie, na pewno mogliśmy grać lepiej, szczególnie w działaniach, gdy mieliśmy piłkę. Trochę to szwankowało i z tego może troszkę jestem niezadowolony. Jednak z samego przebiegu meczu, gdzie uważam, że remis jest sprawiedliwy, nie będę zbytnio przesadzał z ubolewaniem nad tym punktem. Bo to jest trudny teren i nikomu się łatwo tutaj nie gra. Był pełny stadion i to też chyba fajne dla kibiców, bo ci ludzie dzisiaj dużo dawali, widać dużo walki i zaangażowania. Były momenty lepsze i gorsze zarówno w jednej, jak i drugiej drużynie, dlatego uważam, że jest okej. Cieszę się również, że drużyna jako całość zdaje egzamin, w takim momencie, bo dzisiaj przyjechaliśmy bez sześciu ważnych zawodników. Ta głębia kadry, chciałem to podkreślić, daje radę i zawodnicy, którzy grali mniej wchodzą i realizują swoje zadania. Remis przyjmuję ze zrozumieniem, uważam, że jest to wynik zasłużony.

Jacek Zieliński (trener Korony Kielce):
Nie wiem jak ocenić ten mecz i ten punkt, czy on jest zdobyty czy są dwa stracone. Ale jak się goni wynik i ma się punkt w końcówce, to jest to w miarę zdobycz. Natomiast liczyliśmy na więcej, trochę inaczej miała wyglądać pierwsza połowa, oddaliśmy za dużo przestrzeni przy stałych fragmentach. Wiedząc, że GKS jest w tym groźny, to najbardziej boli, jak się traci taką bramkę. No nic, w piątek kolejny mecz u siebie i tu już nie będzie półśrodków, tu po prostu trzeba wygrywać.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga