Dołącz do nas

Felietony Piłka nożna

pod\G/lądani: Raz z prawej, raz z lewej nogi, Pitry dla rybniczan był bardzo srogi

Avatar photo

Opublikowany

dnia

dsc_6801Mecz z ROW Rybnik już przeszedł do historii, ale to nie koniec podsumowań sobotniego spotkania. Rywalizacja z rybniczanami była dobrą okazją do wprowadzenia nowego projektu, w którym jeden z wybranych piłkarzy GKS Katowice będzie poddawany szczegółowej ocenie całego rzemiosła piłkarskiego. Na pierwszy ogień poszedł Przemysław Pitry, który albo miał świetnego informatora, albo jednak wraca do formy z przed roku, bo spokój jakim wykazywał się przy obu golach dają nadzieję, że może być… już tylko lepiej.

Trudno jest ocenić postawę najlepszego snajpera poprzedniego sezonu, bo w potyczce z ROW… nie wykazał się niczym szczególnym. Przyglądając się poczynaniom przyjaźnie usposobionemu zawodnikowi można było odnieść wrażenie, że przed meczem nie zatankował na jednej ze stacji benzynowych Orlen, bo w grze Przemka wyraźnie brakowało „werwy”. To bardziej przypominało wyczekiwanie w ringu na zadanie decydującego ciosu w odpowiednim momencie. Po pierwszym nokdaunie rybniczanie jeszcze się podnieśli, ale za drugim razem nie było już czego zbierać.

Ponadto Przemek robił to, co każdy Polak lubi robić w sobotę wieczorową porą, czyli próbował udowodnić swoim rywalom kto tak naprawdę ma mocną głowę. W przypadku Pitrego są to pojedynki w powietrzu. Efekt? Samo życie – raz na dole, raz na górze. Ostatecznie bilans wyszedł na minimalny plus, jednak warto w dalszym ciągu pracować na skutecznością podań, bo w kluczowych momentach piłka nie znajdowała adresata w żółto-czarnej pasiastej koszulce.

Z całą pewnością gra w rozegraniu piłki w strefie obronnej jest jego mocną stroną. Spokój, opanowanie, elegancja – to się ciśnie na usta. Jednak im dalej w las, tym było gorzej. Niestety nie obeszło się bez kilku niepotrzebnych strat w środku pola, które ostatecznie nie miały negatywnych konsekwencji w postaci straconych goli.

Generalnie należy stwierdzić, niczym Jerzy Engel, że jest to „szalenie ważny” zawodnik. Znów był skuteczny w decydujących momentach meczu, czym znacznie przyczynił się do zwycięstwa – dobry, stary, poczciwy Pitry. Oby to był dobry prognostyk przed kolejnym meczem, by licznik goli Przemka w lidze po meczu z Arką nie zatrzymał się na dwóch.

Statystyki Przemysława Pitrego:

Gole: 2

Asysty: 0

* Asysty „drugiego stopnia”: 0

Strzały (celne/niecelne): 2/3

Strzały zablokowane: 2

Podania do przodu (celne/niecelne): 10/10

Podania do tyłu (celne/niecelne): 20/3

Pojedynki powietrzne (wygrane/przegrane): 12/11

Dryblingi (udane/nieudane): 0/0

Odbiory: 1

Przechwyty: 1

Straty: 5

Wślizgi: 0

Faulował: 1

Faulowany: 1

Spalone: 0

* – kluczowe podanie poprzedzające asystę

2 komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

2 komentarze

  1. Avatar photo

    binn

    16 września 2013 at 17:04

    Fajne zestawienie, jednak szkoda że nie uwzględnia ono:
    – co mecz wszystkich zawodników tylko jednego wybrańca
    – przebiegniętych km (co zapewne trochę trudno określić).

    W przypadku zmiany w wyjściowym składzie, można by porównywać zawodników grających na danych pozycjach w dwóch lub więcej kolejnych spotkaniach lub chociaż sprawdzić czy komuś rośnie/spada forma.
    Zwłaszcza w linii defensywy takie, nazwijmy to szczegółowe, zestawienie byłoby ciekawe.

    Generalnie pomysł ze statystykami gracza uważam za bardzo dobry i fajnie, że komuś się chciało taka analizę przeprowadzać.

  2. Avatar photo

    iki

    17 września 2013 at 01:15

    Daj 50.000zł na miesiąc(obsługa). plus infrastruktura – (stadion, kamery)
    Będzie jak na FM2013 to pogadamy.
    Szacunek za pracę chłopakom i liczenie za free .
    Według mnie to jest max jak na Śląski-Polski standard.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Rafał Strączek: To duża sprawa

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.

Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.

Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak:
Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.

Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek:
To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.

Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak:
Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.

Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.

Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek:
Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.

Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.

Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.

W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak:
Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.

Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek:
Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.

Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak:
To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.

Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.

Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.

Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga