Felietony Piłka nożna
Post scriptum do meczu w Olsztynie
Czas na podsumowanie wyjazdu do Olsztyna. Zapraszam więc na tradycyjne „Post scriptum”.
- Na wyjazd do Olsztyna ciężko było skompletować skład, a termin jak i godzina w tym nie pomagały. Tak więc wybraliśmy się trzyosobowym składem i to bardzo niestandardowym: ja (live i konferencja), moja żona Aneta (foto) i córka pilnowała, który zawodnik strzelał i która była minuta meczu.
- Największym plusem rodzinnego wypadu był fakt, że piętnaście minut od stadionu mieszka kuzynka, która nas przenocowała i nie musiałem w nocy wracać na Śląsk (za co wielkie dzięki).
- Do Olsztyna wyruszyliśmy po 12:00, żeby mieć więcej czasu na obiad i wejście na stadion, co w efekcie nam się nie udało.
- Przed wyjazdem wykonałem jeszcze telefon do klubu, czy wpuszczą ze mną Hanie. Pani szybko zebrała potrzebne dane i wysłała nam na maila bilet z zaproszeniem dla dziecka.
- Przerwę na obiad zrobiliśmy w Mławie, ale okazało się, że tam po godzinie 17:00 nie da się już nic zjeść i został nam kebab, którego z czystym sumieniem nie polecamy… (na szyldzie było napisane nr 1 w Mławie).
- Godzinę przed meczem zameldowaliśmy się pod stadionem i tutaj zaczęły się problemy. Na bramie, którą zawsze wjeżdżałem, zrobił się zator, ponieważ nikt z ochrony nie wiedział, gdzie mamy jechać i nawet media klubowe, które stały przed nami miały problem z wejściem. Po dłuższej rozmowie z ochroną oni wjechali na teren stadionu, a dyrektor sportowy Robert Góralczyk tak, jak i my, został wysłany do bramy nr 7, gdzie czekała moja akredytacja. Co ciekawe Anety akredytacja na foto była w innym miejscu niż moja i w sumie ochroniarze nie bardzo wiedzieli gdzie, a pani, która miała moją, powiedziała: „nie muszę wszystkiego wiedzieć”. Gdy ja już zmierzałem z Hanią na sektor prasowy, Aneta nadal szukała swojej akredytacji, ale wreszcie trafił się jakiś ogarnięty ochroniarz, który ją przyniósł, ale skąd? Tego nadal nie wiemy.
- Zapomniałem jeszcze wspomnieć o zlokalizowaniu bramy nr 7, bo to dopiero był wyczyn. Kazali nam jechać od strony Aquaparku i nie byłoby w tym nic trudnego, gdyby nie wielkie remonty, które otaczały Aquapark, a wszystkie boczne drogi były oznaczone zakazem wjazdu. Gdy przejechałem wspomniany Aquapark i zacząłem się oddalać od stadionu, to musiałem znaleźć miejsce, aby gdzieś zawrócić, a dookoła wszystko rozkopane. Przy drugim podejściu, okazało się, że trzeba wjechać na podziemny parking Aquaparku, aby przy wyjeździe z niego znaleźć się pod stadionem. Nie wpadłbym na takie rozwiązanie nigdy.
- Na sektorze zameldowałem się o 20.10, czyli zdecydowanie później niż było zakładane, na szczęście raport meczowy Toczmek napisał z domu i już miałem podgonione.
- Gdy przestało padać, Aneta chciała udać się na murawę, lecz usłyszała od ochroniarza, że tam mogą być tylko media klubowe i musiała zostać na trybunie.
- Był to mój szósty wyjazd do Olsztyna, ale takich cyrków nigdy nie było. A ludzik Michelin czuwający nad tym stadionem zawsze wywołuje na mej twarzy uśmiech.
- Jednej rzeczy, jakiej nie zrobiłem przed zabraniem dziecka na wyjazd, to nie wyjaśniłem, żeby na sektorze gospodarzy nie cieszyć się na cały głos przez kilka minut z bramki dla GieKSy, ale to taki mały szczegół.
- Do domu wróciliśmy następnego dnia o 23:30, więc był to jeden z dłuższych wyjazdów.
PS 2. Serdecznie zapraszam do wstąpienia w nasze szeregi osób, które mogłyby w jakikolwiek sposób pomóc przy funkcjonowaniu GieKSa.pl. To jest portal stworzony przez kibiców dla kibiców, ale czasami sprawy prywatne nie pozwalają jechać stałym osobom i ktoś na zastępstwo by się przydał:)
Hokej
Kompromitacja w Sosnowcu
W ramach zaległego meczu z 35. kolejki Tauron Hokej Ligi zmierzyliśmy się na wyjeździe z drużyną ECB Zagłębie Sosnowiec. Tak jak w piątkowym meczu również i dziś musieliśmy przełknąć gorycz porażki.
Początek należał do gospdarzy, którzy w pierwszych minutach sprawdzili dyspozycję Kielera. Nasz bramkarz skapitulował w 4. minucie po strzale z bliskiej odległości Chmielewskiego. Kolejne minuty nie przyniosły wiele emocji. W połowie tercji precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę do wyrównania doprowadził Monto. Tuż po wznowieniu gry po przerwie reklamowej wyszliśmy z dwójkową akcją Bepierszcz-Pasiut, jednak strzał naszego kapitana bez problemu obronił Halonen. Sosnowiczanie spokojnie czekali na swoje okazje i dwie z nich zamienili na kolejne trafienia. Najpierw strzałem w okienko gola zdobył Alanen, a niespełna trzy minuty później Sozanski ze stoickim spokojem „położył” Kielera i z bliskiej odległości umieścił krążek w bramce.
W drugiej tercji obie drużyny grały kilkukrotnie w liczebnych przewagach, których nie potrafiły zamienić na gola. W 22. minucie Fraszko strzelił nad poprzeczką. Po drugiej stronie aktywny był Jokinen, ale jego uderzenia obronił Kieler. W 32. minucie strzał Dupuya z bliskiej odległości obronił Halonen. Pod koniec tercji mocniej zaatakowali Katowiczanie, którzy mimo gry w pełnych składach, zamnknęli miejscowych we własnej tercji. Niestety nie udało nam się tej przewagi zamienić na gola, a co więcej na 44 sekundy przed syreną kończącą drugą tercję Sosnowiczanie wyprowadzili kontrę 2 na 1, którą na gola zamienił Chmielewski.
W trzeciej tercji niewiele się działo w tym spotkaniu. W 46. minucie grający w osłabieniu gospodarze zdobyli szóstą bramkę, a jej autorem był Hamalainen, który wykorzystał sytuację sam na sam z Kielerem. Cztery minuty później drugą bramkę dla GieKSy zdobył Monto. W 58. minucie meczu Biłas w sytuacji sam na sam pokonał naszego bramkarza i tym samym ustalił wynik meczu.
ECB Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 6:2 (3:1, 1:0, 2:1)
1:0 Aron Chmielewski (Miike Roine) 6:27
1:1 Joona Monta (Bartosz Fraszko, Travis Verveda) 10:01, 5/4
2:1 Jere-Matias Alanen (Joni Piiponen) 13:59
3:1 Matthew Sozanski (Vaino Sirkia, Sebastian Brynkus) 16:52
4:1 Aron Chmielewski (Adrian Gromadzki, Matthew Sozanski) 39:16
5:1 Aleksi Hamalainen (Vaino Sirkia) 45:09
5:2 Joona Monto 49:16
6:2 Karol Biłas (Eric Kaczyński, Adrian Gromadzki) 57:02
ECB Zagłębie Sosnowiec: Halonen (Miarka) – Sozanski, Ciura, Jokinen, Hamalainen, Piiponen – Naróg, Wanacki, Chmielewski, Roine, Gromadzki – Biłas, Bjorkung, Sirkia, Alanen, Brynkus – Krawczyk, Kotlorz, Bernacki, Kaczyński, Sołtys.
GKS Katowice: Kieler (Eliasson) – Runesson, Lundegard, Bepierszcz, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Verveda, Dupuy, Anderson, Wronka – Chodor, Hoffman, McNulty, Monto, Hofman Jonasz – Maciaś, Hornik, Michalski, Dawid, Koivusaari.
Piłka nożna
Mecz z Jagiellonią znów odwołany
Mecz Jagiellonia Białystok – GKS Katowice, który miał się odbyć w środę 4 lutego o 20:30 został odwołany na wniosek obu zainteresowanych klubów.
Pierwotnie spotkanie miało się odbyć w niedzielę 23 listopada, ale wówczas zostało odwołane ze względu na zalegającą na boisku warstwę świeżo napadanego śniegu.
„W Białymstoku panują i przez kilka najbliższych dni prognozowane są silne mrozy, sięgające w poniedziałek i wtorek nawet –25°C, a dodatkowo w dniu meczu możliwe są opady śniegu. To najgorsze przewidywane warunki, jeszcze bardziej niekorzystne niż panujące w weekend. Obecnie na terenie województwa podlaskiego obowiązuje ostrzeżenie drugiego stopnia IMiGW w związku z silnymi mrozami. Niestety, zapowiada się, w najbliższą środę warunki na Podlasiu będą nadal bardzo złe. Ponieważ GKS Katowice już raz nie ze swojej winy nie mógł rozegrać spotkania w terminie, a Jagiellonia Białystok potwierdziła, iż przychyli się do wniosku GKS, Departament Logistyki Rozgrywek, mając na uwadze zgodne stanowisko klubów, wyznaczy nowy termin zawodów. Mecz będzie rozegrany w pierwszym możliwym terminie, a jego data zależy od wyników obydwu klubów w rozgrywkach Ligi Konferencji UEFA i Pucharu Polski” – powiedział na łamach strony ekstraklasa.org Marcin Stefański, dyrektor operacyjny Ekstraklasy SA.
Nowy termin przekładanego już dwa razy meczu poznamy wkrótce.
Piłka nożna
Z Widzewem we wtorek
Po przerwie zimowej wznowione zostaną rozgrywki Pucharu Polski. GieKSa otworzy rundę ćwierćfinałową meczem przy Nowej Bukowej we wtorek 3 marca o godzinie 20:45.
Nasza poprzednia potyczka z Widzewem zakończyła się wyjazdową porażką 0:3.
STS Puchar Polski – 1/4 finału
wtorek, 3 marca 2026
20:45 GKS Katowice – Widzew Łódź
środa, 4 marca 2026
17:30 Zawisza Bydgoszcz – Chojniczanka Chojnice
20:30 Lech Poznań – Górnik Zabrze
czwartek, 5 marca 2026
13:30 Avia Świdnik – Raków Częstochowa
Przypominamy, że za tydzień, 8 lutego o godzinie 17:30 również rozegrany zostanie domowy mecz z Widzewem w ramach rozgrywek Ekstraklasy.


ji
22 kwietnia 2022 at 22:42
Dzięki, że Ci się chciało!
Anna
23 kwietnia 2022 at 13:07
Dziękuję Anecie i Hani. Dobrze, że Wam się chciało.