Dołącz do nas

Felietony

Post scriptum do meczu z Bogdanką

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Kilka słów podsumowania meczowo-okołomeczowego pojedynku z Bogdanką Łęczna.

1. Z powodu zamieszania z kartami kibica i niedziałającym systemem była obawa o frekwencję na meczu z Łęczną. Okazało się jednak, że nie było najgorzej, choć pewnie mogło być lepiej. Wyniki zachęcały do przyjścia na Bukową i… dalej zachęcają.

2. Kibice chcący zaparkować przed stadionem przeżyli szok. Takiego bagna w Katowicach nie było dawno. Naprawdę nie można pozwalać, aby kibice musieli parkować w czymś takim. Albo to zalać betonem, albo wysadzić w powietrze. Ale nie udostępniać.

3. To była dla nas czarna sobota, jeśli chodzi o relacjonowanie meczu. Spore problemy z internetem, zarówno naszym własnym, jak i WiFi, ciągle się psuło, rozłączało, przez to między innymi przez kilkanaście minut nie było radia. Oby już bez takich problemów na następnych meczach, bo i na największych zadupiach z internetem nie mieliśmy problemów.

4. Atmosfera była bardzo świąteczna. Kibice żegnali piłkarzy Łęcznej ukaranych czerwonymi kartkami chóralnym „Wesołych Świąt”. Rzadko się zdarza taka kultura na polskich stadionach.

5. Czerwonych kartek było w tym meczu aż trzy. Łęczna poznała smak gry w dziewiątkę, tak jak Miedź Legnica kilka tygodni temu, która w Łęcznej kończyła w ósemkę.

6. Po meczu Wesołych Świąt było już śpiewane naszym piłkarzom, a dodatkowo „Sto lat” dla trenera Rafała Góraka. Wszyscy w dobrych nastrojach rozjechali się na święta do domów.

7. Oczywiście niezadowoleni byli piłkarze i trenerzy z Łęcznej. Trener Piotr Rzepka, który przypomina Michała Bajora, ze swoim flegmatycznym stoickim spokojem opowiadał, że karny był niesłuszny, a spalonego przy trzeciej sytuacji nie było. Życie.

8. Wielu z piłkarzy GieKSy natomiast nie spieszyło się z wyjściem z szatni, odnowa biologiczna przed świętami była bardzo ważna. Szybciej wyszli chyba ci, którzy dalej mieli do domów. No i była okazja do świętowania w szatni.

9. A stadion przy Bukowej nie jest szczęśliwy dla Bogdanki. Przegrali tu ostatnie trzy mecze. Tym samym te spotkania już od dawna kończą się regularnie zwycięstwami gospodarzy, bo w Łęcznej piłkarze z Lubelszczyzny wygrali ostatnie cztery mecze z GieKSą.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Potencjalni rywale w Lidze Konferencji

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Dziś o 14:00 w szwajcarskim Nyonie odbędzie się losowanie drugiej rundy kwalifikacyjnej Ligi Konferencji. Własnie poznaliśmy sześciu potencjalnych rywali GKS Katowice.

GieKSa została przydzielona do grupy 5, w której jest rozstawiona. Na tym etapie wylosować możemy jeden z poniższych klubów: FK Panevėžys (Litwa), przegranego z pary pierwszej rundy kwalifikacyjnej Ligi Europy HNK Hajduk Split (Chorwacja) – MŠK Žilina (Słowacja), ŁNZ Cherkasy (Ukraina), Zimbru Kiszyniów (Mołdawia) lub Auda Ķekava (Łotwa).

ŁNZ Czeraksy swoje mecze ma rozgrywać na stadionie Wisły Płock.

Mecze drugiej rundy kwalifikacyjnej zostaną rozegrane w czwartki – 23 i 30 lipca.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Hajduk lub Żilina rywalem GieKSy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

GKS Katowice w II rundzie eliminacji Ligi Konferencji trafił na przegranego z pary I rundy eliminacji Ligi Europy – Hajduk Split/MSK Żilina.

Mecze tej rundy odbędą się 23 i 30 lipca.

Pierwsze spotkanie GieKSa rozegra na wyjeździe.

W zakończonym sezonie Hajduk zajął drugie miejsce w lidze chorwackiej z dorobkiem 68 punktów w 36 meczach, na który złożyło się 20 zwycięstw, 8 remisów i 8 porażek (bramki: 61-36)

MSK Żilina natomiast zajęła w lidze słowackiej miejsce czwarte, zdobywając 52 punkty w 32 meczach – 15 zwycięstw, 7 remisów i 10 porażek (bramki: 59-41). Zespół zdobył również Puchar Słowacji w finale pokonując Koszyce 3:1.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Gabriel Kobylak 2028

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

GKS Katowice zdecydował się na transfer definitywny Gabriela Kobylaka z Legii Waszawa. 24-letni bramkarz podpisał z nami umowę do końca czerwca 2028 roku. Kontrakt zawiera opcję przedłużenia o kolejny sezon.

Kobylak występował w podkarpackich drużynach młodzieżowych (Zgoda Zarszyn, Orzeł Bażanówka, Ekoball Sanok i Karpaty Krosno). W 2018 roku trafił do Legii, gdzie najpierw grał w rezerwach a następnie został wypożyczony do Puszczy Niepołomice (2020-22) oraz Radomiaka Radom (2022/23 i wiosna 2024). Po sezonie 2023/24 wrócił do Legii Warszawa, ale nie przebił się na stałe do pierwszej jedenastki. Ze stołeczną drużyną zdobył Puchar i SuperPuchar Polski. 

W ostatnim sezonie wystąpił w 8 spotkaniach (6 w rezerwach Legii w III lidze, 1 w Lidze Konferencji i 1 w Pucharze Polski). Na poziomie Ekstraklasy ma rozegrane 47 spotkań, a na jej zapleczu – 50. Ma także skromne doświadczenie pucharowe – wystąpił w 6 meczach w Lidze Konferencji (w tym 1 w eliminacjach).

Życzymy powodzenia w naszych barwach!

Foto: GKSKatowice.eu

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga