Dołącz do nas

Hokej

[RELACJA] GieKSa łapie kontakt. Złoty gol Jaśkiewicza

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Rywalizacja w ćwierćfinale fazy play-off Polskiej Hokej Ligi przeniosła się do Katowic. 26 lutego odbył się trzeci mecz pomiędzy GKS-em Katowice i Podhalem Nowy Targ. Pierwsze dwa spotkania w Nowym Targu wygrali gospodarze. Początek meczu został zaplanowany na godzinę 19:30.

Choć to GieKSie powinno bardziej zależeć na zwycięstwie w tym meczu, bardzo słabo go rozpoczęliśmy. Mieliśmy problem z wyprowadzeniem krążka z własnej tercji i często już tam go gubiliśmy, co skutkowało strzałami Nowotarżan. Nieco lepiej zaczęliśmy grać od około 5 minuty, kiedy zamknęliśmy Podhale we własnej tercji i oddaliśmy kilka uderzeń. 2 minuty później Krężołek zagrał przed bramkę do niepilnowanego Pasiuta, ale naszego kapitana kijem uprzedził Odrobny. Chwilę później role się odwróciły, ale tym akcja zakończyła się bramką dla GieKSy. Kilka sekund po wznowieniu gry Odrobny łyżwą obronił strzał Makkonena. W 10. minucie Podhale powinno wyrównać po fatalnej stracie Tomasika w tercji ofensywnej, ale Neupauer nie trafił z pierwszego krążka do odsłoniętej bramki. W 11. minucie i 35. sekundzie nasze prowadzenie podwyższył Mateusz Michalski, który na raty pokonał bramkarza po tym, jak gumę w rogu lodowiska wywalczył Turtiainen. W 14. minucie goście złapali kontakt. Krążek we własnej tercji stracił Jaśkiewicz, a Robina Rahma pokonał Tomas Franek. Po pierwszej tercji prowadziliśmy 2:1.

GieKSa nieźle zaczęła drugą tercję, co poskutkowało karą dla Macieja Sulki w 22. minucie. Najlepszą okazję w przewadze miał Mikołaj Łopuski, nie trafił jednak w krążek po podaniu Franssili. W 25. minucie w sytuacji sam na sam znalazł się Nattinen, ale przegrał pojedynek z Rahmem. 3 minuty później Pettersson dopuścił się faulu w tercji ofensywnej. Po minucie i 20 sekundach Franssila stracił krążek we własnej tercji, po czym rzucił na bandę Dylana Willicka, za co otrzymał karę 2+10. Najgroźniejsza sytuacja Podhala w przewadze miała miejsce, gdy toczący się po bandzie krążek nagle odbił się od niej i nagle znalazł się przed pustą bramką, bo Rahm wyjechał za nią. Choć Podhalanie nie wykorzystali przewagi, to od tego momentu ich gra się poprawiła, ale Rahm był na posterunku. Ostatnie minuty tercji to już zdecydowana dominacja gości, a w ostatniej jej minucie na ławkę kar odesłany został Wajda. Po 40 minutach GKS wciąż prowadził, ale nasi rywale pokazali, że stać ich na odwrócenie wyniku.

Trzecią tercję rozpoczęliśmy od kontynuacji gry w osłabieniu, podczas której Nowotarżanie doprowadzili do wyrównania. Neupauer umieścił krążek obok bezradnego Rahma, który nie zdążył pozbierać się po poprzedniej interwencji. Stracona bramka nie obudziła Katowiczan, którzy od połowy drugiej tercji niemal nie istnieli na lodzie. Szansa pojawiła się w 48. minucie, kiedy na ławkę kar trafił Dziubiński. Nawet wtedy nie stworzyliśmy zagrożenia, a tuż po opuszczeniu boksu Dziubiński znalazł się w sytuacji sam na sam, ale kolejny raz górą był Rahm. Gra GieKSy poprawiła się, ale wciąż brakowało klarownych sytuacji. W 57. minucie ,,Szarotki” nie wykorzystały sytuacji 3 na 1. Po trzech tercjach nadal mieliśmy remis i potrzebna była dogrywka.

W początkowej fazie dodatkowej tercji, rozgrywanej w składach po 4 zawodników, żadna z drużyn nie potrafiła przejąć inicjatywy. W dobrej sytuacji w 7. jej minucie mógł znaleźć się Da Costa, ale został sfaulowany przez Sulkę. Niemal pełne 2 minuty spędziliśmy w tercji Podhala, ale nie zdołaliśmy zdobyć złotego gola. W 11. minucie dogrywki kolejny raz wzorowo w sytuacji sam na sam zachował się Rahm. Zwycięska bramka padła w 74. minucie meczu. Jej zdobywcą był Oskar Jaśkiewicz, który wykorzystał podanie Makkonena. Stan rywalizacji po trzech meczach: 2:1 dla Podhala.

GKS Katowice – Podhale Nowy Targ 3:2 d. (2:1, 0:0, 0:1, 1:0 d.)
1:0 Patryk Krężołek (Grzegorz Pasiut, Teddy Da Costa) 6:36
2:0 Mateusz Michalski (Jaakko Turtiainen) 11:35
2:1 Tomas Franek (Bartłomiej Neupauer) 13:41
2:2 Bartłomiej Neupauer (Samu Suominen, Richard Jencik) 40:45 5/4
3:2 Oskar Jaśkiewicz (Jussi Makkonen) 73:21
Strzały: 37-34

GKS Katowice: Rahm (Kieler) – Porseland, Wajda, Da Costa, Pasiut, Krężołek – Salmi, Franssila, Cimzar, Makkonen, Rajamaki – Tomasik, Jaśkiewicz, Michalski, Turtiainen, Kolusz – Salamon, Krawczyk, Paszek, Starzyński, Łopuski.

Podhale Nowy Targ: Odrobny (Vilardo) – Suominen, Seed, Jencik, Willick, Svec – Chaloupka, Puzic, Pettersson, Dziubiński, Nattinen – Mrugała, Sulka, Franek, Bulin, Neupauer – Siuty, Słowakiewicz, Stadel, Valentino, Campbell.

Portal GieKSa.pl tworzony jest od kibiców, dla kibiców, dlatego zwracamy się do Ciebie z prośbą o wsparcie poprzez:

a/ przelew na konto bankowe:

SK 1964
87 1090 1186 0000 0001 2146 9533

b/ wpłatę na PayPal:

E-mail: [email protected]

c/ rejestrację w Superbet z naszych banerów.

Dziękujemy!

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Kibice

Kibicowski turniej na Bukowej

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do galerii z Turnieju Kibiców GKS Katowice, który odbył się w sobotę na Bukowej. Zdjęcia przygotowała dla Was Madziara. 

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Stadion Wideo

Bukowa gotowa na Ekstraklasę!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Przez ostatnie tygodnie na stadionie przy Bukowej toczyły się prace mające na celu dostosowanie obiektu do wymogów Ekstraklasy oraz transmisji telewizyjnych. Wybraliśmy się z kamerą na stadion, by sprawdzić, jak po zmianach prezentuje się obiekt. 

Co dokładnie uległo zmianie?

  • na Trybunie Głównej pojawiły się nowe podesty na kamery,
  • utworzono strefę dla wozów transmisyjnych przy sektorze 6,
  • utworzono nowe przejścia pomiędzy sektorem 5 i 6,
  • na górze sektora 3 powstała nowa loża prasowa,
  • powstały nowe miejsca dla komentatorów i statystyków,
  • rozbudowana została trybuna dla kibiców niepełnosprawnych,
  • zwiększono moc oświetlenia jupiterów do 1600 luxów,
  • powiększono sektor C o „połowę sektora D”,
  • powstały nowe podjazdy dla straży pożarnej przy trybunie gości oraz dla zwyżki telewizyjnej pod łukiem.
Kontynuuj czytanie

Kibice Piłka nożna

Radomiak Radom kibicowsko

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Warchoły, bo tak potocznie nazywa się kibiców Radomiaka Radom, są naprawdę starą i solidną ekipą kibicowską na piłkarskiej mapie Polski. Ich wizerunkowy problem polegał na tym, że nie grali 36 lat w Ekstraklasie, więc nie było za bardzo możliwości, by o nich usłyszeć. W latach 90., kiedy kształtowały się wszystkie chuligańskie składy, Zieloni grali na poziomie obecnej II i III ligi, siejąc spustoszenie po okolicznych miejscowościach.

Ich żywot na trybunach zapoczątkował się pod koniec lat 70., a na dobre weszli w kibicowską mapę Polski w latach 80. Od zawsze byli pozytywni nastawieni do Legii Warszawa, natomiast wzajemna nienawiść między miastami Kielce – Radom, sprawiła, że z Koroniarzami mają do dziś największą kosę.

W sezonie 1984/1985, który był ich wtedy jednosezonowym epizodem, a my graliśmy ze sobą ostatni raz, zawarli zgodę z Legią, jadąc do stolicy w 1000 głów. Przyjaźń ta nie przetrwała ze względu na ostatnią kolejkę sezonu, w której Legia zremisowała  z Pogonią Szczecin, przez co Portowcy utrzymali się w elicie, zaś Warchoły spadli z ligi.

W 1994 roku była ponowna próba nawiązania sztamy z Legią, jednak kością niezgody była Pogoń, z którą Legioniści kilka miesięcy wcześniej odnowili zgodę i fani z Radomia mieli w pamięci, przez kogo spadli z ligi, więc temat poszedł w zapomnienie.

Przez cały kolejny okres kibicowski fani Radomiaka związali się jedynie układem chuligańskim z GKS-em Bełchatów i Stalą Rzeszów, ale czas zweryfikował, że do siebie nie pasowali i relacje zostały zakończone. Okres bycia osamotnioną ekipą nie oznaczał, że stali w miejscu. Klub się piął w górę i grali na zapleczu Ekstraklasy, a dzięki temu, że polska scena kibicowska się mocno rozwijała, to dorobili się solidnych fan clubów takich ekip jak: Polonia Iłża, Proch Pionki czy Szydłowianka Szydłowiec (wszystkie już wymarły), które w swoim „primie” mocno się udzielały w regionie i trwała ciekawa regionalna rywalizacja z koalicją Broni Radom i Powiślanki Lipsko.

Odnośnie do derbowego rywala – Chłopców z placu Broni, którzy w latach 90. mieli naprawdę solidną bandę i dobrze funkcjonowali. W 2004 roku było apogeum wyjaśnienia kto „nosi spodnie” w mieście. Podczas derbów Broń – Radomiak, Zieloni wjechali na stadion gospodarzy i zajęli ich młyn, śpiewając: „Nie ma już Broni, w Radomiu nie ma już Broni”. Na uratowanie honoru gospodarzy wybiegła garstka kibiców Broni na przegrane starcie, ale było już po wszystkim. Po tym meczu ówczesna zgoda Broni – Hutnik Kraków podziękował im za przyjaźń.

Wiosną 2016 roku Radomiak zawarł układ chuligański z warszawską Legią, a finałem był mecz Radomiak – Siarka Tarnobrzeg jesienią 2017 roku, gdzie ogłoszono kibicowskiej Polsce, że Radom i Warszawę łączy sztama.

Nasze relacje z Radomiakiem ciężko opisać… Ostatni mecz ligowy na Bukowej graliśmy w październiku 1984 roku, czyli chwilę po tym jak Blaszok został oddany do użytku. Wtedy „luksusowa” trybuna i nikt nie zakładał, że będzie to siedlisko jednych z najwierniejszych grup kibicowskich w Polsce, które wyznaczą standardy, czym jest niezłomność w walce o swój klub.

W maju 1996 roku podczas meczu z Legią Warszawa, kiedy dostaliśmy sromotne lanie 0:5, doszło do zakończenia zgody z Avią Świdnik, która przyjeżdżając, usłyszała, że nic już nas nie łączy i nieświadoma tego dnia ekipa Radomiaka zawitała „po zgodę”, ale nie znalazła uznania ani chętnych do przybicia tej relacji, mimo bycia goszczonym wielokrotnie w Katowicach.

Jesienią 1996 roku na Bukowej odbył się mecz reprezentacji Polski z Mołdawią, który wygraliśmy 2:1, a samo spotkanie miało historyczny moment na naszym obiekcie, gdyż został wprowadzony przepis, że na meczach reprezentacji mogą obowiązywać tylko i wyłącznie biało-czerwone barwy, do których oczywiście nie wszyscy się zastosowali. Na Blaszoku (przy pełnym stadionie) zasiadło mnóstwo ekip, ale to chuligani GieKSy byli w tym dniu gospodarzami swojej trybuny i widząc 50-osobową ekipę Radomiaka w sektorze A, stojącą razem ze Stomilem Olsztyn i Polonią Bydgoszcz, wpadli w nich, przez co doszło do mocnej awantury, zaś „goście” musieli zostać wyprowadzeni przez policję ze stadionu. Na „pożegnanie” nasi chuligani wybili szyby w ich autokarze i niemal go wywrócili.

Jesienią 2016 roku los skrzyżował nas w Pucharze Polski, ale wtedy Szaleńcy z Bukowej nie mogli zawitać z powodu „remontu sektora gości”, co w późniejszych latach stało się mottem działaczy z Radomia. Obecnie Radomiak posiada nowy obiekt, powstał sektor gości, ale… nikt na nim nie zasiada. Miasto jest specyficznie uzależnione politycznie od służb mundurowych, które skutecznie wpływają na działaczy, przez co fani Radomiaka na meczach domowych bawią się sami. Jedynie mecz zgodowy z Legią Warszawa ma inny charakter widowiska, przez wspólny doping na jednej trybunie.

Do zobaczenia na Bukowej, bo Warchoły pierwszy i ostatni raz usłyszą huk z Blaszoka!

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga