Dołącz do nas

Kibice

Rzut oka z Blaszoka #13 – Więcej, ale wciąż mało

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Nadszedł długo oczekiwany dzień i nic nie mogło go zepsuć… Nic? Niestety – było całkiem sporo okoliczności, które mogły go zepsuć. I zaistniały właściwie wszystkie!

Najpierw przy udziale Polsatu ustalono fatalną godzinę rozgrywania meczu (17:30 w środku tygodnia – tragedia), a potem pokaz nieudacznictwa zaserwowały nam policja do spółki z wojewodą, w efekcie czego nie mogliśmy gościć przy Bukowej kibiców Zagłębia. Z meczu dwóch odwiecznych rywali, który mógł być hitem nawet nie kolejki, ale całej rundy, wyszło niestety zwyczajne ligowe spotkanie.

W takiej sytuacji duży wpływ na jakość dopingu miała postawa naszych piłkarzy. Dobra i dająca nadzieję, ale znów nie prowadząca do zwycięstwa. Najlepszym momentem była dla Blaszoka końcówka, kiedy po niestrzelonym karnym trójkolorowi rzucili się do ataku. Głośne „GKS” niosło się wtedy dalej niż do osiedla Tysiąclecia! Trybuna fanatyków w końcu wyglądała normalnie, była w miarę zapełniona, ale do frekwencyjnego szczytu sporo brakowało. Do zeszłorocznego meczu z Zagłębiem nie było porównania.

Teraz czas aby wszyscy spragnieni goli GieKSy pojawili się na meczu ze Zniczem. W sobotę osoby do 18. roku  życia wchodzą za darmo!

Piłka nożna dla kibiców.

Podsumowanie:
Oprawa: brak
Frekwencja: 3500
Goście: zakaz
Wydarzenia: wojewoda i policja przyznają się, że są totalnymi nieudacznikami

4 komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

4 komentarze

  1. Avatar photo

    kato

    26 sierpnia 2016 at 09:05

    Frekfencje w najwiekszym stopniu od dluzszego czasu obnizaja sami grajki.Jak na dłoni widac braki w opanowaniu i przyjeciu piłki nie wspomne że bramka dla naszych PIlKarzy jest trochę mała-proponuje 7metrow wysokosci i 10szerokosci

  2. Avatar photo

    Kibic99

    26 sierpnia 2016 at 10:42

    Frekwecję obniża nieudolny zarząd, który nie robi nic aby zachęcić ludzi do przychodzenia na stadion. Cyganowi to jest chyba na rękę słaba frekwecja równa się mały nowy stadion. Zarząd QUT!!! Czy prezes ma pomysł na to by zapełnić Bukową czy ma to w dupie???

  3. Avatar photo

    Maks

    26 sierpnia 2016 at 13:32

    Prezes do wymiany razem z treneiro….już dawno o tym pisałem……zobaczymy za 2 – tygodnie….

  4. Avatar photo

    fanclub dortmund

    27 sierpnia 2016 at 00:47

    niestety ale frekwencja jak na taki mecz byla fatalna….pytanie do osob wladnych….nie dalo rady dogadac sie z Zaglebiem????ZEBY WESZLI NA STADION??????? JAKOS NIEBIESCY SMIECIARZE SIE PRZEZ pol poprzedniego sezonz dogadywali ibyli na kazdym prawie wyjezdie…u nas sie nie da???? teraz sie okaze ze wojewodzik dla spokoju rewanz tez przyblokuje dla kibicow gosci i mamy najciekawszy wyjazd w dupie

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Rafał Strączek: To duża sprawa

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.

Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.

Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak:
Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.

Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek:
To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.

Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak:
Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.

Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.

Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek:
Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.

Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.

Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.

W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak:
Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.

Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek:
Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.

Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak:
To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.

Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.

Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.

Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga