Dołącz do nas

Siatkówka

Siatkarska czapa czyli – Co słychać w sieci? – po porażce w Spodku

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Euforia i uniesienie po zwycięstwie nad mistrzem Polski z Kędzierzyna, szybko prysła jak bańka mydlana, za sprawą wicemistrzów Polski z Bełchatowa, którzy pokazali co znaczy stabilność formy oraz gry na siatkarskich parkietach. O ile jeszcze pierwsze dwa sety były do wygrania przez GKS (właściwie to zostały przegrane na własne życzenie), to już w trzecim nie mieliśmy nic do powiedzenia. Te dwa mecze pokazały dobitnie dlaczego GieKSa nie jest w górnej połówce tabeli tylko w dolnej… niestety… no i ten Spodek… jakieś fatum czy co?… czwarta przegrana w tym sezonie, więc grać tam czy nie grać?… oto jest pytanie…

 

katowickisport.pl – Zaprzepaszczona szansa katowiczan

GKS Katowice nie podtrzymał dobrej passy zapoczątkowanej w Kędzierzynie-Koźlu. PGE Skra Bełchatów zaprezentowała dojrzalszą i skuteczniejszą siatkówkę. Po środowym triumfie nad mistrzem Polski ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle w katowickiej ekipie przed starciem z innym krajowym potentatem, tym razem z Bełchatowa, oczekiwania i nadzieje były spore. Siatkarze po cichu liczyli na sprawienie kolejnej niespodzianki, tym bardziej, że Skra jest jedynym zespołem z czołówki, którego ekipa trenera Piotra Gruszki jeszcze nie pokonała. Ten stan rzeczy się nie zmienił. Mimo walki w dwóch pierwszych setach górą byli goście. którzy w trzecim secie dopełnili dzieła. Katowiczanom nie udało się też osiągnąć innego z zaplanowanych celów. Bardzo chcieli zdobyć pierwsze w tym sezonie punkty w Spodku i znów się nie dało. Po porażkach z Łuczniczką Bydgoszcz, ZAKSĄ oraz Asseco Resovią teraz doszła kolejna. Spodek wciąż jest dla nich zaczarowany. Wynik spotkania może być nieco mylący, bowiem w dwóch pierwszych odsłonach miejscowi byli równorzędnymi rywalami dla siatkarzy Roberto Piazzy. Po ataku Pawła Pietraszki, a następnie skutecznym bloku objęli prowadzenie 18:16. Bełchatowianie szybko jednak odpowiedzieli i końcówka należała do nich. Dla losów starcia kluczowy okazał się drugi set. Seria zagrywek Karola Butryna dała GieKSie prowadzenie 13:9. Do stanu 18:14 wszystko przebiegało po myśli podopiecznych Piotra Gruszki. Wówczas jednak przytrafiła im się fatalna seria pięciu pomyłek. W nerwowej końcówce znów lepsi okazali się bełchatowianie. Po dziesięciominutowej przerwie siatkarze Skry szybki zbudowali przewagę i utrzymali ją do samego końca przerywając serię pięciu zwycięstw z rzędu GKS-u.  -W środę zwyciężyliśmy w Kędzierzynie-Koźlu i wszystkim wokoło wydawało się, że jesteśmy w stanie sprawić kolejną niespodziankę. Wiedzieliśmy jednak z kim gramy. Niestety, zabrakło w naszej grze jakości. Być może nie potrafimy jeszcze zagrać na wysokim poziomie dwóch meczów pod rząd z najlepszymi drużynami w kraju – przyznał Piotr Gruszka, trener katowiczan. – W meczu z ZAKSĄ siedziała nam zagrywka i blok. Dzisiaj niestety tego zabrakło. Mieliśmy kilka udanych serwisów, ale rywale wiedzieli jak tę zagrywkę przyjąć – dodał trener katowiczan. – Szkoda. Chcieliśmy powalczyć i przez pierwsze dwa sety to się udawało. Oczywiście najbardziej szkoda drugiego seta, bo gdyby nie ta seria pięciu punktów, to wynik mógł się potoczyć inaczej. Zabrakło w tym momencie trochę szczęścia – dodał Adrian Stańczak, libero katowickiego zespołu.  (…)

siatka.org – PL:  W katowickim Spodku górą PGE Skra Bełchatów

Siatkarze GKS-u Katowice nie poszli za ciosem po wygranej nad ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Podopieczni Piotra Gruszki w katowickim Spodku okazali się słabsi od PGE Skry Bełchatów jedynie momentami podejmując wyrównaną walkę.  Hala ta zatem po raz kolejny nie przyniosła szczęścia GieKSie.  Najlepszym zawodnikiem spotkania został Grzegorz Łomacz. GKS bardzo dobrze rozpoczął spotkanie. Po ataku Serhija Kapelusa katowiczanie objęli 3-punktowe prowadzenie (3:0). Bełchatowianie jednak szybko doprowadzili do remisu (6:6), a chwilę póżniej PGE Skra wyszła na pierwsze prowadzenie w tym meczu po świetnej kiwce Mariusza Wlazłego (9:8). Od tego momentu, oba zespoły prezentowały dobrą i równą grę przez co żadna z ekip nie potrafiła zbudować bezpiecznej przewagi (15:15). Tę serię przerwał Paweł Pietraszko, a po jego punktowym bloku o czas poprosił Roberto Piazza (18:16). Jednak Skra tak jak w początkowej fazie seta odrobiła straty z nawiązką. Skuteczny atak z krótkiej Karola Kłosa, zmusił Piotra Gruszkę do przerwania gry (20:19). W końcówce świetną zmianę dał Grzegorz Łomacz. Jego zagrywki sprawiły wiele problemów gospodarzom i dzięki nim bełchatowianie do końca seta nie stracili już żadnego punktu i pewnie zwyciężyli (25:20).  (…)

 

siatka.org – Marcin Komenda: Mecze w Spodku nam nie wychodzą

(…)  Ostatnio odnieśliście pięć zwycięstw z rzędu. Po raz czwarty wróciliście do Spodka i czwarty raz kończycie bez punktów. Chyba można powiedzieć, że w tym sezonie ta hala jest dla was pechowa?  Marcin Komenda: – Zgadza się. Mieliśmy ostatnio serię pięciu zwycięstw i na pewno było to coś fajnego. Dało nam to dużo motywacji i mogliśmy się dzięki temu poczuć trochę lepiej. Niestety, dzisiaj mecz nam nie wyszedł, ale Bełchatów zagrał swoją siatkówkę i wystarczyło to na nas. W tym sezonie mecze w Spodku nam nie wychodzą. Nie wiem z czego to wynika. My i goście mamy takie same warunki, więc nie tłumaczmy się halą. Po prostu tak się to wszystko układa, być może akurat wtedy trafia nam się ten słabszy dzień.

Między meczami ze Skrą i ZAKSĄ mieliście niecałe 48 godzin przerwy. Uważasz, że wpływ na to spotkanie mogła mieć ta niespotykanie krótka przerwa? – Myślę, że nie. My jako zawodnicy cieszymy się kiedy możemy często grać. Mecz daje nam mnóstwo frajdy, tym bardziej kiedy mierzymy się z takimi zespołami jak Skra i ZAKSA. Dlatego uważam, że nie miało to żadnego znaczenia. Wydaje mi się, że czuliśmy się dobrze. Skra wygrała z nami siatkarsko i nie ma co ukrywać, ten zespół ma inne cele niż my, więc trzeba przyjąć to z pokorą. Teraz musimy skoncentrować się na kolejnych spotkaniach, bo fajnie by było je wygrać.

Jeśli miałbyś określić to, który z elementów siatkarskiego rzemiosła najmocniej wpłynął na to zwycięstwo bełchatowian? – Na pewno zagrywka. Przeciwnicy zagrywali bardzo mądrze. Może nie były to jakieś bardzo mocne zagrywki, ale ich taktyczne założenia w tym elemencie sprawdzały się. To jest klasowy zespół. Oni wiedzą jak grać i jak poradzić sobie z tymi teoretycznie słabszymi zespołami. Dzisiaj większość naszych niedociągnięć wykorzystali i wygrali ten mecz 3:0. Uważam, że to jest zasłużone zwycięstwo, chociaż mamy lekki niedosyt, bo w jednym secie było naprawdę blisko.

Oglądacie się jeszcze za siebie patrząc na tabelę, czy uważasz że siedmiopunktowa przewaga jest wystarczająca, aby nie spaść na miejsce barażowe? – Na pewno każdy śledzi tabelę, ale nie powinno być to dla nas najistotniejsze. My mamy w każdym meczu dawać z siebie wszystko, a jeśli to się uda to jeszcze nie jedno zwycięstwo możemy odnieść. Musimy podchodzić do każdego meczu mocno skoncentrowani i cieszyć się z tego co robimy. Wtedy zwycięstwa przyjdą i nie będzie potrzeby, aby spoglądać się na tabelę.

Zostało wam pięć kolejek do rozegrania. Terminarz jest dla was dość trudny, bo między innymi mierzycie się u siebie z Jastrzębskim Węglem, czy wyjeżdżacie do Rzeszowa. Macie jakieś określone cele na te spotkania? – Myślę, że jak w większości spotkań w tym sezonie chcemy grać swoją najlepszą siatkówkę. Nasz potencjał i nasz poziom, daje nam duże szanse z większością zespołów. Musimy grać swoje i wtedy nie stoimy na straconej pozycji. W każdym z tych spotkań możemy pokusić się o satysfakcjonujący wynik. Musimy podejść do tych meczów z podniesioną głową i nie patrzeć na dzisiejszą porażkę, tylko po prostu cieszyć się z gry i dawać jak najwięcej radości naszym kibicom i sobie.

 

polsatsport.pl – PlusLiga: Nic dwa razy… GKS wyraźnie przegrał z PGE Skrą

W spotkaniu inaugurującym 25. kolejkę PlusLigi siatkarze GKS Katowice przegrali w Spodku z PGE Skrą Bełchatów 0:3. W dwóch pierwszych setach gospodarze mieli przewagę, jednak w końcówce dali sobie wydrzeć zwycięstwo; w trzecim bełchatowianie wygrali zdecydowanie. W środę ekipa trenera Piotra Gruszki sensacyjnie pokonała na wyjeździe ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle 3:1. Drugiej, podobnej niespodzianki nie udało się siatkarzom GKS sprawić. Konfrontacja w katowickim Spodku zakończyła się zdecydowanym zwycięstwem PGE Skry. Gospodarze dobrze rozpoczęli to spotkanie (3:0), jednak gra się szybko wyrównała i wynik długo oscylował wokół remisu (10:10, 14:14, 16:16). Później dwa punkty dla katowiczan wywalczył Paweł Pietraszko i gospodarze uzyskali przewagę (18:16). W końcówce inicjatywę przejęli jednak siatkarze PGE Skry, którzy dobrze prezentowali się w obronie i skutecznie kontrowali. Wygrali najpierw trzy akcje z rzędu (19:20), następnie kolejne pięć przy zagrywkach Grzegorza Łomacza i zwyciężyli w premierowej partii (20:25). Decydujące punkty dla gości zdobyli Srecko Lisinac i Karol Kłos. Set numer dwa miał podobny scenariusz. Po wyrównanym początku (8:8), gospodarze uzyskali wyraźną przewagę (12:8, 16:12) i znów pozwolili rywalom przejąć inicjatywę w końcowych fragmentach, popełniając przy tym proste błędy. Od stanu 18:14 przyjezdni wygrali pięć kolejnych piłek (18:19). Podopieczni trenera Roberto Piazza nie zmarnowali okazji i wygrali tę odsłonę 25:23. Seta skutecznym atakiem zakończył Patryk Czarnowski.  (…)

sportowefakty.wp.pl – GKS – PGE Skra: bez niespodzianki w katowickim Spodku, bełchatowianie umocnili się pozycji wicelidera

(…) Katowiczanie przystępowali do piątkowego pojedynku w bardzo dobrych humorach po środowej wiktorii z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle (3:1). Jednakże to bełchatowianie byli faworytami starcia w Spodku i chcieli umocnić się na pozycji wicelidera rozgrywek.   (…) Po zmianie stron drużyny walczyły punkt za punkt, a dopiero, gdy katowicki zespół wzmocnił zagrywkę i blok, odskoczył rywalom na cztery punkty (13:9). Nieźle rozgrywał Marcin Komenda, który dobrze współpracował między innymi z Serhiyem Kapelusem. Mimo niekorzystnego rezultatu, wicemistrzowie Polski nie zamierzali odpuszczać i w końcu dopięli swego, doprowadzając do remisu 19:19. Ostatecznie doszło do interesującej końcówki partii, którą ponownie lepiej rozegrali bełchatowscy siatkarze, zwyciężając 25:23. Po dziesięciominutowej przerwie bełchatowianie chcieli postawić kropkę nad „i”, a problemy przeciwnikom sprawiał Srecko Lisinac, który zmienił Czarnowskiego (7:10). Umiejętnie poczynaniami gości kierował Grzegorz Łomacz, zaś jego klubowi koledzy wykorzystywali swoje okazje w ofensywie (14:19). PGE Skra Bełchatów już tylko kontrolowała boiskowe wydarzenia i wygrała 3. część zawodów 25:18, natomiast cały mecz 3:0.  (…)

 

czassiatkowki.pl – PlusLiga: PGE Skra Bełchatów po trzech setach zwycięża w Katowicach

W meczu dwudziestej piątej kolejki PlusLigi zespół GKS-u Katowice podejmował ekipę PGE Skry Bełchatów. Mecz dostarczył kibicom wrażeń, ciekawych wymian i zwrotów akcji na korzyść bełchatowian. Po całkowitej kontroli trzeciego i ostatniego seta wicemistrzowie Polski dopisali do tabeli komplet punktów. MVP spotkania został wybrany Grzegorz Łomacz.  (…)  Trzeciego seta korzystniej rozpoczęli siatkarze z Bełchatowa, obejmując po pierwszych akcjach dwupunktowe prowadzenie (4:2). Katowiczanie nie tracili z nimi kontaktu, dosyć szybko doprowadzając do wyrównania (6:6). Bełchatowscy gracze szybko odzyskali swoją przewagę (9:6), utrzymując się na prowadzeniu. Czteropunktowa przewaga poskutkowała przerwą na żądanie trenera Piotra Gruszki (16:12). To jednak nie zdało się na nic. Bełchatowianie nie wypuszczali z rąk swojego prowadzenia, zapisując na swoim koncie zarówno te partię, jak i cały mecz (25:18).  (…)

skra.pl – Wygrywamy w Spodku 3:0

W 25 kolejce PlusLigi PGE Skra wygrała wyjazdowe spotkanie z GKS-em Katowice 3:0. Statuetkę MVP odebrał Grzegorz Łomacz. Premierowy set był wyrównany i rozstrzygnął się dopiero w końcówce. Na podwójną zmianę pojawili się Grzegorz Łomacz i Srećko Lisinac. Pierwszy przywitał się z publicznością asem serwisowym, drugi atakiem ze skrzydła i to przesądziło o zwycięstwie PGE Skry. Najjaśniejszą postacią w przekroju całej partii był jednak Milad Ebadipour (6 zdobytych punktów). W drugiej odsłonie przy prowadzeniu gospodarzy 12:8 trener Roberto Piazza powtórzył ten manewr… i raz jeszcze zaskoczył on rywali. Serb potwierdził, że atak ze skrzydła nie stanowi dla niego problemu, a chwilę później przy zagrywkach naszego rozgrywającego bełchatowianie wyszli na prowadzenie. Wspomniana dwójka pozostała na parkiecie na trzecią partię, ale Lisinac powrócił już na swoją nominalną pozycję środkowego. Gra bełchatowian była w tym fragmencie pewniejsza, a ich przewaga wyraźniejsza. Wygrali do 18 i całe spotkanie 3:0.  (…)

Portal GieKSa.pl tworzony jest od kibiców, dla kibiców, dlatego zwracamy się do Ciebie z prośbą o wsparcie poprzez:

a/ przelew na konto bankowe:

SK 1964
87 1090 1186 0000 0001 2146 9533

b/ wpłatę na PayPal:

E-mail: [email protected]

c/ rejestrację w Superbet z naszych banerów.

Dziękujemy!

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Hokej

Kalaber w Katowicach!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po ostatnim meczu JKH GKS Jastrzębie, słowacki szkoleniowiec powiedział, że może to być jego ostatni mecz na ławce trenerskie JKH. Dziś już wiadomo, że selekcjoner reprezentacji przenosi się do Katowic.

Jacek Płachta może jednak spać spokojnie, Robert Kalaber będzie w Katowicach szefem hokejowej Akademii Młodej GieKSy. Władze Katowic chcą mocno postawić na hokej, głośno mówi się o budowie nowego lodowiska, stąd potrzeba podniesienia jakości szkolenia młodych hokeistów i połączenia sił (w Katowicach szkolenie prowadzi się w dwóch klubach – GKS i Naprzód) oraz wykorzystania potencjału lodowych tafli. Plan szkolenia przygotował Henryk Gruth (współtwórca szwajcarskiej szkoły hokejowej) we współpracy z Robertem Kalaberem oraz specjalistami z katowickiej AWF i słynnej fińskiej szkoły hokejowej Vierumaki. Za realizację programu będzie odpowiedzialny słowacki szkoleniowiec.

Jacek Płachta cieszy się w Katowicach pełnym kredytem zaufania, w dalszym ciągu będzie odpowiedzialny z prowadzenie Hokejowej Dumy Katowic. Jego kontakty oraz fakt, że syn trenera Mathias Plachta gra w drużynie Adler Mannheim spowodowały, że oba kluby są na drodze do podpisania porozumienia o współpracy sportowej. Adler ma najlepszą szkółkę hokejową, która jest wzorem szkolenia w Niemczech. Nieaktualny jest zatem temat przenosin Płachty do Oświęcimia, tamtejsi działacze w swoim stylu próbowali nakłonić katowickiego szkoleniowca do zmiany otoczenia. Szkoleniowiec miał razem z obecnym dyrektorem sportowym GieKSy pomóc tamtejszej ekipie wrócić na salony.

Kontynuuj czytanie

Kibice Piłka nożna

Gdzie zaparkować i jak dojechać na mecz z Górnikiem?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

30 marca w niedzielne popołudnie pierwszy mecz na nowym stadionie rozegrają piłkarze GKS Katowice, a naszym przeciwnikiem będzie Górnik Zabrze. Przy okazji otwarcia nowego obiektu pojawiają się liczne pytania o dojazd i parkingi.

Parking przy Nowej Bukowej – w dniu spotkania z Górnikiem będzie zamknięty dla kibiców. Wszystkich tych, którzy wybierają się na mecz samochodem, uczulamy, by nie kierować się pod sam stadion, ponieważ prawdopodobnie utkniecie w korku, a ostatecznie i tak nie zaparkujecie pod nowym obiektem.

Dojazd darmową specjalną komunikacją – wszystkich zainteresowanych dojazdem na nowy stadion odsyłamy do oficjalnej strony klubu. Do centrum przesiadkowego Brynów, które dysponuje 500 miejscami, można przyjechać autem i zostawić je tam za darmo. Jeśli jednak zabraknie tam miejsc, to w bliskiej okolicy jest jeszcze Galeria Handlowa Libero, która również dysponuje darmowym parkingiem.

Dojazd komunikacją miejską – Jeśli ktoś zdecyduje się na dojazd komunikacją miejską, to musi pamiętać, że jak w każdy inny dzień jest ona płatna według taryfy i cennika GZM. Bilet na mecz nie będzie uprawniać do darmowego przejazdu. Jeśli wybierzecie się na stadion zwykłymi liniami, powinniście sprawdzić te, które obsługują przystanki Załęże Kąpielisko BuglaZałęska Hałda Bocheńskiego Autostrada oraz przede wszystkim Katowice Osiedle Kopalnia Wujek. Do tego ostatniego przystanku jeździ najwięcej autobusów. Wszystko możecie sprawdzić tutaj. Z drugiej strony od Ligoty, Brynowa, Piotrowic mamy jeszcze przystanek Brynów Dziewięciu z Wujka, jednak z powodu prac remontowych związanych przebudową linii kolejowych, jest on położony nieco dalej od stadionu. Po remoncie wiaduktów powinno być dużo łatwiej z uwagi na bliżej położone przystanki na ul. Stromej czy Załęskiej Hałdy.

Fanom komunikacji miejskiej polecamy przyjazd na mecz linią 51. Objeżdża ona praktycznie połowę Katowic i można pozwiedzać miasto z każdej strony, szczególnie jeśli wybierzemy opcję z pętlą, dzięki której dwa razy przejedziemy przez przystanki w okolicach stadionu. Taki wybór oczywiście wpłynie na czas podróży – będzie to około 2 godzin i 15 minut.

Do dyspozycji mamy jeszcze podróż pociągiem na stację Katowice Brynów, która tego dnia będzie wyjątkowo otwarta. Niestety stacja przechodzi remont i będzie czynna tylko 30 marca, więc nie będzie to opcją na inne mecze.

Dojazd rowerem – Mamy tutaj dwie opcje – obie mają plusy i minusy. Na stadion możemy dojechać własnym rowerem, ponieważ przy obiekcie przygotowano stojaki, przy których możemy zabezpieczyć swój rower. Można też dotrzeć rowerem miejskim. Najbliższa stacja znajduje się od strony Ligoty. Należy kierować się na ulicę Załęska Hałda/Dobrego Urobku i w okolicach placu zabaw znajdziemy stację o numerze NR 27520. Od drugiej strony mamy dostępne stacje rowerowe koło Bugli oraz na osiedlu Witosa, ale ta pierwsza wymieniona stacja jest zdecydowanie najbliżej nowego obiektu. Kto ma kartę Multisport, to może dodatkowo korzystać z roweru za darmo przez godzinę.

Minusem dojazdu własnym rowerem jest niepewność co do funkcjonowania parkingu rowerowego pod stadionem, ponieważ na ten moment nie mamy jeszcze oficjalnych informacji. Rowerem miejskim zaparkujemy w pobliżu Nowej Bukowej, ale może być problem z dostępnością rowerów na stacji po spotkaniu.

Dojazd samochodem – Co jeśli zdecydujemy się przyjechać samochodem? Jak już wspomnieliśmy, parking pod stadionem będzie zamknięty, ale w okolicy jest sporo innych miejsc parkingowych, które w niewielkiej odległości będą w stanie przyjąć kibiców GieKSy. Pamiętajmy od razu, że parkingi te w większości wypadków są terenami dostępnymi za darmo, ale należącymi do innych podmiotów. Szanujmy więc możliwość zaparkowania samochodu na obcym terenie i utrzymujmy porządek tak, jakbyśmy byli u siebie.

Najbliższym i największym parkingiem będzie Centrum Handlowe Załęże, które w materiałach prasowych informuje, że dysponuje parkingiem na 700 miejsc. Parking jest darmowy, nie ma tam żadnych szlabanów, ale niektóre miejsca mogą być zajęte przez klientów siłowni czy lokali rozrywkowych. Mniejszy parking będzie parę metrów dalej pod sklepami Aldi, Media Expert oraz w okolicach kebabu U Pajdy. Z tych czeka nas około 15-minutowy spacer na stadion.

Naprzeciwko centrum handlowego Załęże jest jeszcze „dziki” parking przy stacji kolejowej Katowice Załęże. Liczba miejsc nie będzie tam duża, ponieważ często stoją tam samochody ciężarowe.

Kolejnym dużym parkingiem jest parking przy kąpielisku Bugla na ulicy Żeliwnej. Jest to parking w okolicach przystanku autobusowego, z którego będą szli na spotkanie kibice.

Od strony Ligoty dostępny powinien być parking przy kopalni Wujek na ulicy Dolnej. Zalecamy jednak ostrożność, ponieważ sytuacja związana z tym parkingiem jest dynamiczna i będzie zależeć od robót budowlanych na terenie stacji PKP Brynów. Jeśli parking będzie dostępny, to zapewni sporo miejsc.

Od strony Osiedla Witosa mamy dwie opcje. Obie będą wymagały spaceru w okolicach 20-30 minut. Pierwszą z nich jest parking przy Zielonym Bazarze na ulicy Kolońskiej. Parking jest darmowy i nie ma na nim szlabanów. Drugą opcją jest sklep Macro Cash and Carry. Z nieoficjalnych informacji, które uzyskaliśmy, parking ma być dostępny dla kibiców w czasie spotkań przy Nowej Bukowej. Tutaj również uczulamy na zachowanie czystości, ponieważ nie chcemy, by parkingi były zamykane na kolejne mecze. Czekamy na oficjalne potwierdzenie, ale jest duża szansa, że również tutaj zaparkujecie. Przy wybraniu tej opcji czeka Was około 25-minutowy spacer na Nową Bukową.

Do dyspozycji kibiców powinny być również mniejsze parkingi i lokalizacje, ale tutaj trzeba będzie mieć trochę szczęścia i liczyć, że nie będą one zajęte. Na przykład jest parking przy ogródkach działkowych na ulicy Bocheńskiego na wysokości stacji BP. Inną opcją będzie parkowanie od strony Ligoty w okolicach opisywanej stacji rowerowej. Jest tam sporo uliczek, na których nie ma zakazu parkowania, a drogi są szerokie i auta zaparkowane na ulicy nie powinny przeszkadzać w normalnym ruchu drogowym. Jedną z takich ulic jest opisywana wcześniej Załęska, gdzie znajduje się stacja rowerowa. Niestety nie ma tam zbyt wiele miejsca, a wobec remontu dróg przy Nowej Bukowej jest opcja sporego nadrabiania kilometrów samochodem do innych lokalizacji, jeśli okaże się, że nie znajdziemy niczego wolnego.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Live: EUFORIA W KATOWICACH!!!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

30.03.2025 Katowice
GKS Katowice – Górnik Zabrze 2:1
Bramki: Olkowski (38-sam.), Szymczak (90) – Zahović (51)
GKS: Kudła – Wasielewski (88. Marzec), Czerwiński, Jędrych, Klemenz, Galan (80. Gruszkowski) – Kowalczyk, Repka, Nowak, Błąd (78. Drachal) – Bergier (78. Szymczak).
Górnik: Majchrowicz – Kmet (78. Josema), Szcześniak, Janicki, Janża, Olkowski (46. Sow), Sarapata, Hellebrand, Podolski, Furukawa, Zahović (87. Bakis).
Ż.kartki: Jędrych – Podolski
Cz.kartki:
Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa)
Widzów: 15048

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga