Piłka nożna
Środowa inwestycja w GieKSę!
Jeszcze nie opadły ogromne emocje związane z 26 kolejką spotkań, a przed nami następna dawka ligowych zmagań i oczywiście związanych z nimi typów. Już w środę zostanie rozegranych sześć zaległych spotkań 25 serii gier. Do najciekawszego spotkania dojdzie w Mielcu, gdzie gospodarze zagrają z bezpośrednim rywalem w walce o awans do Ekstraklasy Sandecją Nowy Sącz. Porażka dla jednej bądź drugiej ekipy praktycznie równa się z końcem marzeń o grze na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Polsce w sezonie 2019/20. Nasze oczy naturalnie zwrócone są na stadion przy Bukowej, na którym rozegramy arcyważny mecz z Chojniczanką Chojnice.
Nie sposób zacząć typowania od innego meczu niż GKS Katowice – Chojniczanka Chojnice. Oczywiście stawiam na nasze zwycięstwo. Myślę, że nie jestem jedyną osobą, która dalej nie może otrząsnąć się z szoku, oczywiście pozytywnego po meczu w Opolu. Już dawno nie mieliśmy okazji cieszyć się z tak okazałej wygranej. Od pierwszego gwizdka arbitra w tym meczu oglądaliśmy agresywną i zdecydowaną w swoich poczynaniach “GieKSę”, czyli taką, jaką chcieliśmy oglądać od początku sezonu. W dodatku pomimo czerwonej kartki Habusty nasza drużyna nie pozwoliła gospodarzom rozwinąć skrzydeł i odrobić strat.
Nie wyobrażam sobie by po zaledwie czterech dniach, nasza gra miała się jakoś diametralnie zmienić. Tym bardziej że mecz w Opolu powinien dać nam mentalnego “kopa” i ponieść do kolejnych wygranych. Analizując spotkanie z drużyną z Chojnic, nie sposób również pominąć historię meczów rozegranych przy Bukowej z tym rywalem. Statystyka ta jest korzystna dla nas, jak do tej pory na 5 rozegranych spotkań wygraliśmy dwa, a trzykrotnie dzieliliśmy się punktami ze środowym rywalem. Ekipa Bartoszka aktualnie nie jest w najlepszej dyspozycji. Wygrała zaledwie jeden mecz na wiosnę (2:0 z Puszczą).
Jeżeli zagramy z takim zaangażowaniem jak w sobotę, to jestem spokojny o wynik. Martwić może tylko kontuzja Radka Dejmka… Kurs na “GieKSę” ponad 2. Nic tylko grać!
Kolejna propozycja to wygrana Łódzkiego Klubu Sportowego w Bytowie. W poprzednim typowaniu również pojawiły się mecze tych zespołów i udało się je przewidzieć w 100%. Czy tym razem będzie podobnie? Spotykają się drużyny będące aktualnie na dwóch różnych biegunach. Nie, tylko jeśli chodzi pozycje w ligowej tabeli, ale także na jakość prezentowaną na boisku. ŁKS z taką grą, jaką pokazał w meczu z Podbeskidziem (3:0), może bez obaw wybrać się w środę do Bytowa z misją zainkasowania trzech oczek. Bytovia w ostatniej kolejce zanotowała kolejny bezbarwny występ i musiała uznać wyższość GKS-u Tychy (1:0). Wynik zupełnie nie odzwierciedla ogromnej przewagi, jaką miał tyski klub nad zawodnikami Adriana Stawskiego. W pomeczowej wypowiedzi zawodnik Bytovii Łukasz Wróbel stwierdził, że gdyby gospodarze wykorzystali wszystkie stworzone przed przerwą przez siebie okazje, to nie mieliby już nawet po co wychodzić na drugą połowę. Będąca na fali drużyna Kazimierza Moskala nie powinna więc mieć problemów z pokonaniem Bytovii i przedłużeniem swojej fantastycznej serii meczów bez porażki. Kurs przekraczający 2 zdecydowanie zachęca do zainwestowania w to zdarzenie.
Ostatnim typem jest zwycięstwo Chrobrego Głogów nad Odrą Opole. Opolanie spisują się najgorzej z całej ligowej stawki na wyjazdach (1-4-7 br. 13:27) i według mnie w środowy wieczór będą mieć niezwykle ciężko poprawić tą bardzo słabą statystykę. Jeśli drużyna Rumaka chce myśleć o punktach w tym meczu, musi przede wszystkim szybko podnieść się psychicznie i wyciągnąć wnioski po “tęgim laniu”, które zgotował im w sobotę nasz klub. Pytanie brzmi: Czy 4 dni to wystarczający czas by im się to udało ? Chrobry również zanotował słaby mecz w Niepołomicach (0:3) i jest w podobnej sytuacji jak ich środowi rywale, lecz możliwość gry na własnym stadionie będzie tu moim zdaniem kluczowym czynnikiem, który przechyli szalę zwycięstwa na korzyść zespołu Grzegorza Nicińskiego. Dla obydwóch drużyn będzie to bardzo ważny mecz w kontekście walki o utrzymanie. W ligowej tabeli dzieli ich zaledwie jeden punkt. Odra zgromadziła ich dotychczas 30, a Chrobry 29. Ewentualne więc zwycięstwo zespołu z Głogowa da im możliwość znalezienia się wyżej od Opolan w stawce pierwszoligowców.
Moje Typy:
GKS Katowice – Chojniczanka Chojnice 1 @2.20
Bytovia Bytów – ŁKS Łódź 2 @2.15
Chrobry Głogów – Odra Opole 1 @2.25
Felietony Piłka nożna
Trudność w podejściu do średniawki
Aaaa qrwa jego mać…
To moja reakcja na gola Rakowa w doliczonym czasie gry w Gdańsku. Bo zaczynam pisać zaraz po. I tak, jak kolejka zaczęła się dobrze, bo Termalica wygrała w Lubinie, to potem pewnie lepszy byłby dla nas remis z Białymstoku, ale OCZYWIŚCIE Górnik musiał strzelić w doliczonym, lepszy byłby remis lub porażka Rakowa, ale OCZYWIŚCIE Raków musiał strzelić w doliczonym. I luj Bobcki strzelił, bo dwie drużyny się od nas oddaliły w tabeli.
Ktoś powie – trzeba było wygrać w Kielcach. No pewnie, że trzeba było, ale nie wygraliśmy. A nasze zdobywane punkty – zwłaszcza w tej fazie sezonu – mają taką samą wagę jak straty punktów przez przeciwników.
Przechodząc do naszego meczu. Nie wiem, jak to ugryźć szczerze mówiąc. Bo mam wrażenie, że Korona była do zdobytej bramki po prostu słaba. Potem się rozkręcili i w końcówce mogli strzelić zwycięskiego gola. Więc summa summarum remis jest sprawiedliwy. Bo gdy piszę, że Korona była słaba, to trzeba zaznaczyć, że my nie byliśmy jakoś specjalnie lepsi. Uważam, że do straconej bramki trochę lepsi byliśmy. Ale tylko trochę, to nie był jakiś wielce dobry mecz GKS Katowice. Był średni.
O ile defensywa tym razem dała radę i dopuściła do utraty tylko jednej bramki, to w ofensywie byliśmy bezbarwni. Niby kilka razy podeszliśmy pod bramkę przeciwnika, niby jakieś sytuacje się pojawiły, ale tym razem wykończenie czy ostatnie podanie były słabe. I tu mam pretensje do naszych zawodników, bo zalążki tych akcji były znowuż bardzo dobre. Naprawdę potrafimy pod to pole karne podchodzić i wszystko tkwi w tym, czy dobrze wykończymy akcję – najlepiej celnym strzałem. W poprzednich meczach wyglądało to kapitalnie. Tym razem – mizernie.
Znowu będę się czepiał. Bartka Nowaka. Znów nasz najlepszy zawodnik ligi, mając dobre sytuacje wyglądał, jakby chciał wykończyć czy zagrać ostatnie podanie „pięknie”. Czasem tej zabawy jest po prostu za dużo. Oczywiście te niekonwencjonalne zagrania dały kilka wspaniałych asyst. Ale jeśli chodzi o gole, to już tak nie było. Przecież z tej wyjątkowej techniki naprawdę idzie skorzystać, jednocześnie zachowując prostotę. Uderzyć po długim rogu temu Dziekońskiemu, gdy praktycznie cała bramka jest odsłonięta. Ewentualnie nawinąć przeciwnika i strzelić. Bartek wysoko zawiesił poprzeczkę, dlatego mam uwagi. Przecież on krawaty potrafi wiązać na tym boisku, ale w związku z tym zdarza mu się przedobrzyć.
Ale tak jak napisałem – cała ofensywa była jakaś niemrawa. Ilja znów zmarnował jedną kapitalną sytuację. I czasem sam już nie wiem, co sądzić o tym zawodniku. Bo mało strzela goli i sporo sytuacji marnuje. Znów doceniam jego pracę w środku boiska, przy rozegraniu. Z Koroną choćby kapitalnie wypuścił Nowaka. Z Motorem też miał wielki udział przy rozprowadzeniu akcji bramkowej. Ale tak jak mówię, nie mam uwag co do gry w środku boiska. Problem pojawiał się przed i w polu karnym.
Korona w tym czasie frustrowała raz po raz swoich kibiców. Psioczyli oni dość mocno na piłkarzy. Kielczanie raz po raz bowiem tracili piłki i nie potrafili rozegrać dobrej ofensywnej akcji zakończonej strzałem. Nie wyglądali jak swoja wersja z jesieni.
Cieszy kolejny gol Arkadiusza Jędrycha. Capitano – wzorem Radomiaka – asystował sam sobie od słupka. Chyba lubi halówkę i grę od bandy. Po raz kolejny trafił do siatki i myśleliśmy, że ten gol da nam zwycięstwo, a najlepiej gdybyśmy potem strzelili drugą bramkę.
Patrząc na to z drugiej strony, to znów trzeba powiedzieć, że stara GieKSa taki mecz by przegrała w końcówce. Można powiedzieć, że w Krakowie – z mega słabą Cracovią – nie ugraliśmy nawet punktów. Aż tak słaba jak Pasy Korona wczoraj nie była. Więc remis na wyjeździe z solidną drużyną z ekstraklasy oczywiście nie jest złym wynikiem. Oczywiście należy wziąć pod uwagę też nasze osłabienia kadrowe. Przecież nie było Strączka, Klemenza, Kowalczyka, Galana, Zrelaka. Trener musi odkrywać i dostosowywać szerszą kadrę. I znowuż jak na to, że mamy tyle osłabień – wyniki są bardzo w porządku.
Tylko ten niedosyt. Naprawdę można było w tym spotkaniu ugrać więcej i poprawić swoją sytuację w tabeli dopisując trzy punkty. Tak dopisujemy jeden. Co oczywiście też jest zdobyczą. Każdy punkt jest na wagę złota.
Po tej fatalnej porażce z Cracovią GieKSa rozegrała cztery mecze – dwukrotnie u siebie wygrywając i dwa razy remisując na wyjeździe. Ostatecznie jest to układ bardzo dobry. Grając w taki sposób przez cały sezon zdobywa się 68 punktów. W obecnych rozgrywkach wystarczyłoby do mistrzostwa. Ostatecznie więc ostatnia tzw. forma katowiczan jest bardzo dobra.
Każdy był po tym meczu niepocieszony. Jacek Zieliński – znany ze swojego marudzącego tonu – tak właśnie trochę pomarudził na konferencji prasowej. Rafał Górak też nie był przeszczęśliwy, ale też mówił, żeby nie utyskiwać aż tak bardzo na ten remis. No i te nastroje szkoleniowców chyba oddają, to co widzieliśmy w Kielcach. Każdy był trochę rozczarowany po tym remisie, a jednocześnie wiedział, że można było ten mecz przegrać. Więc nie narzekam aż tak bardzo, ale trochę narzekam.
Patrząc teraz na perspektywę gry w pucharach – myślę, że Raków i Górnik znajdą się w czwórce. Jeśli tak, to piąte miejsce da przepustkę do Europy, bo obie ekipy zagrają w finale Pucharu Polski w najbliższą sobotę. Wychodzi więc na to, że o to piąte miejsce w pucharach rywalizować będzie GieKSa, Wisła Płock i Zagłębie. Lubinianie dali ciała z ekipą z Niecieczy i wygląda jakby spuchli, choć lekceważyć ich nie można. Dzisiaj z zapartym tchem będziemy obserwować mecz Wisła – Radomiak i musimy kibicować gościom – od wyniku tego spotkania będzie zależeć bardzo, bardzo wiele. Natomiast żadna z wymienionych trzech drużyn kompletu punktów raczej nie zdobędzie, więc trzeba zminimalizować punktowe straty. Na plus jest to, że i z Zagłębiem, i z Płockiem mamy lepsze bilanse bezpośrednie.
Świat się nie zawali, jeśli GieKSa do pucharów nie wejdzie. Przecież jeszcze niedawno walczyliśmy o utrzymanie. Ale nie ma się co oszukiwać, matematyka mówi, że udział w Europie jest po prostu realny. Jeśli na przykład GieKSa zdobyłaby w ostatnich czterech kolejkach 7-8 punktów, to gra w eliminacjach Ligi Konferencji będzie bardzo możliwa. To jest bonus, szansa, która się nadarza. I grzechem byłoby nie powalczyć.
Jest jednak jeden warunek. Z Termalicą za tydzień trzeba bezwzględnie wygrać. Jakkolwiek nie jest to typowy outsider prezentujący się beznadziejnie, to jednak jest to ostatnia drużyna ligi, którą będziemy podejmować. W kolejnych trzech spotkaniach o punkty będzie dużo trudniej. Trzeba więc sobie ustawić sytuację tak, żeby z 47 punktami startować do trzech ostatnich kolejek.
Piłka nożna
Rafał Strączek 2029!
Rafał Strączek podpisał nowy kontrakt z klubem, a ogłoszenie tego miało miejsce przed piątkowym spotkaniem z Motorem Lublin. Tym samym ucięto medialne spekulacje o przeprowadzce do Poznania.
Nowa umowa będzie obowiązywać do czerwca 2029 roku. Bramkarz, po wejściu do pierwszej jedenastki, świetnie się spisuje i ma wielki udział w wynikach GKS Katowice. W tym sezonie w 23 spotkaniach 8 razy zachował czyste konto.
Piłkarzowi życzymy zdrowia, dalszych dobrych występów i sukcesów z naszym klubem.
Galeria Kibice Piłka nożna
Kibicowskie święto w Kielcach
Zapraszamy do galerii z Kielc, gdzie GieKSa podzieliła się punktami z Koroną. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek.


Najnowsze komentarze