Dołącz do nas

Piłka nożna

[STADION] Wiemy, jak będzie wyglądać nowy stadion GieKSy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

We wtorkowe w biurze SARP Katowice poznaliśmy rozstrzygnięcie konkursu na projekt nowego stadionu miejskiego w Katowicach. Koncepcję wybierano spośród 11 prac, które zostały dopuszczone do konkursu. 

Pierwszy głos na konferencji zabrał Prezydent Katowice Marcin Krupa:

„Chcemy by na tym stadionie grał piłkarski oraz siatkarski GKS Katowice. Takie zadanie postawiliśmy przed zespołami architektonicznymi. Chcemy by ten obiekt był wizytówką miasta i był widoczny z autostrady A4. Mam nadzieję, że stadion wpiszę się w krajobraz tego miasta. Koncepcja stadionu o podstawie ma mieć 12 tysięcy plus cała infrastruktura”. Chcemy by stadion miał funkcje konferencyjne by prowadzić różnego rodzaju dyskusje. Projekt zakłada również budowę 6 boisk treningowych oraz pełne zadaszenie jednego z boisk tak by można było trenować na obiekcie cały rok”

Po wyborze koncepcji Prezydent Krupa dodał:

Na pewno trzeba się zagłębić w projekt by wyciągać wnioski. Ufamy Państwa analizom i waszej pracy ( w kierunku jury architektów). Chcieliśmy by stadion był funkcjonalny i na miarę dzisiejszych czasów. Oczywiście dalsze analizy przed nami i jedziemy z tą robotą bo nie ma na co czekać. Realizacja będzie bo nie po to podjęliśmy się tych działań by je odkładać teraz. Mamy różne możliwości i źródła finansowania z tym nie będzie tutaj problemów. Inwestycja będzie zrealizowana bo całe miasto na to czeka.”

Foto: GKSKatowice.eu

Wybór zwycięskiej koncepcji jury uzasadniało: 

„Nagrodę przyznaje się za najlepsze zrealizowanie wytycznych przestrzennych i programowych przez stworzenie jednorodnego zintegrowanego zespołu o minimalistycznej architekturze i kameralnej skali, która naturalnie wykorzystuje topografię terenu oraz warunki przyrodnicze. Czytelna i prosta strefa dojścia do zespołu oraz jego obejście na poziomie terenu są wartościowym wkładem w zagospodarowanie terenów zielonych. Otwarcie zespołu na południe, na zieleń poprzez pejzażowy plac wejściowy i sprzężoną z nim aleję wejściową tworzą współczesną otwartą przestrzeń o cechach adekwatnych dla tego typu obiektów. Praca jest w pełni zgodna z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego w tym obszarze i możliwa do realizacji bez uwag i zmian do studium w całości. Zaproponowane rozwiązania są ekonomiczne inwestycyjnie i eksploatacyjnie. Praca oznacza się wysoką kulturą graficzną, wrażliwością i szczerym opracowaniem konstrukcji i jej optymalizacji”.

40 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

40 komentarzy

  1. Avatar photo

    KruchY

    12 czerwca 2018 at 17:32

    A ile to będzie kosztować?

  2. Avatar photo

    3 kolory

    12 czerwca 2018 at 18:02

    A to takie ważne ile będzie kosztować???
    Projekt zajebisty …inny niż wszystkie inne stadiony
    Żeby tylko doszło do skutku a będą nam zazdrościć????

  3. Avatar photo

    dębiana

    12 czerwca 2018 at 19:02

    poważnie prezentacja jedenastu projektów była dzisiaj i dzisiaj też podjęta decyzja?

  4. Avatar photo

    Błażej

    12 czerwca 2018 at 19:27

    Decyzję podejmowali przez parę dni. Dziś zaprezentowali do publikacji te projekty 11 w sumie.

  5. Avatar photo

    dębiana

    12 czerwca 2018 at 19:57

    ok dzięki za info ….jesteście bliżej tego wszystkiego . co o tym sądzicie .dzięki pozdrawiam

  6. Avatar photo

    Prezes1964

    12 czerwca 2018 at 20:01

    Podoba mi się, tak jak przedmówca napisał – jest oryginalny, do tego stylowy.Nie jest kalką innych stadionów piłkarskich.Jest stylowy,fajnie łączy w sobie nowoczesność a jednocześnie jest ten staroświecki look:)
    Czekam na konkrety

  7. Avatar photo

    krzysiek

    12 czerwca 2018 at 20:19

    Mi się średnio podoba. Najciekawszy był projekt „czarna bryła”.

  8. Avatar photo

    Mecza

    12 czerwca 2018 at 21:03

    Czy w komisji wybierającej była chociaż jedna osoba z SK? Obejrzałem film na oficjalnej stronie, myślałem że coś więcej zobaczę a tu wypowiedź gościa który zaufania nie wzbudził we mnie, taka marketingowa gadka. Wybitny architekt który chyba nigdy nie był na obiekcie sportowym ani żadnego jeszcze on ani biuro nie zaprojektowali.

  9. Avatar photo

    Dziadek

    12 czerwca 2018 at 21:21

    Tu lepiej to widać:
    http://bi.gazeta.pl/im/87/70/16/z23531143V,Wizualizacja-nowego-stadionu-Katowic.jpg
    Nie podoba mi się, B1 lepsza gdyby zmodernizować. Niziutkie to, raczej na 1 ligę niż na ekstraklasę. Taka Nieciecza bis. Z zewnątrz ciekawie to wygląda, ale w środku ubogo. No ale to efekt 12 tys (czyli 8 bo 4 za bramką)… Z taką pojemnością to każdy stadion wygląda marnie…
    Wiem… marudzę, ale po Kato spodziewałem się czegoś większego dla Gieksy. W latach 80-tych mieli lepszą wizję i rozmach…
    Do tego żal żółtej bryły na której projekt wydano sporo.
    Hala dla siatkówki? Hmm.Sądząc po zainteresowaniu i dokonaniach lepiej zbudowali by dla hokeja…
    Na plus boiska treningowe, choć znając „profesjonalizm” w Kato to nadal dzieciaki będą tułać się po całym mieście, bo ktoś źle spisze umowy.

  10. Avatar photo

    Irishman

    12 czerwca 2018 at 21:28

    Dobra!!!
    Jest MEGA, jest SUPER i olać całą resztę!!!!!
    Wali mnie już cała reszta poza tylko tym, kiedy rozpocznie się budowa!
    (a jak już będzie fajna lokalizacja i trochę miejsca, to zawsze można to poprawić jakby coś!)

  11. Avatar photo

    KaTe

    12 czerwca 2018 at 21:28

    Hmmm, niewiele widać. Taki… kwadraciok
    Nachylenie trybun też wygląda lichutkie (coś jak na Śląskim).
    Osobiście wolałbym tradycyjny obiekt, podobny do tyskiego lub zabrzańskiego. I lepiej, by od razu zdecydowali się na 15.000, a nie czarowali rozbudową.
    Tak jak kolega Mecza, sądzę, że osoby decydujące o wyborze, nie miały żadnego doświadczenia w oglądaniu meczów na żywo. Jak i pan Krupa, który na Bukowej pojawia się dopiero w roku wyborczym

  12. Avatar photo

    tombotleg

    12 czerwca 2018 at 21:41

    Kurde robi wrażenie, nie spodziewałem się takiej przestrzeni i funkcjonalności, dla mnie bomba, faktycznie nie sztampowy jak prawie wszystkie w PL albo kopia czegoś co już stoi, projektować i budować!.

  13. Avatar photo

    PołudnioweK-ce

    12 czerwca 2018 at 21:48

    Ciężko ocenić ten projekt po jednym zdjęciu, przynajmniej z tego co widze to nie specjalnie przypada mi do gusu prostokątno/kwadratowa fasada tego stadionu..no ale może po prostu jak to facet bardziej gustuje w zaokrągleniach..no nic ważne zeby w ogóle ten stadion powstał a Najważniejsze to to co będzie się działo na nim w środku

  14. Avatar photo

    fan

    12 czerwca 2018 at 21:55

    Bez sensu zrobić na 15 tys podwójne trybuny. Pojedyncze to dla wioski a nie dla Stolicy Górnego Śląska

  15. Avatar photo

    GruchA

    12 czerwca 2018 at 22:24

    Zna ktoś kosztorys choćby w przybliżeniu?

  16. Avatar photo

    Jata

    12 czerwca 2018 at 22:31

    z info od chłopaków z forum = to nie są podwójne trybuny tylko identyczne jak na naszej głównej.

  17. Avatar photo

    Robson

    12 czerwca 2018 at 23:07

    No mnie też się bardziej podobała żółta bryła była po prostu zajebista.
    Ale cóż jest co jest niech od razu zrobią na 15.200 pojemności co da nam pierwszą dziesiątkę w rankingu.
    I najważniejsze by baza treningowa była na maxa by dzieciaki miały gdzie trenować a nie błąkały się po całym mieście chyba że dla Młodej GieKSy zostawią Bukową jako bazę treningową to OK

  18. Avatar photo

    Marek

    12 czerwca 2018 at 23:51

    Po tych kilku zdjęciach nie przypomina to stadionu, raczej muzeum, sąd, magazyn, więzienie albo nospr 🙁 niski, minimalizm nie godny KATOWIC, nijaki. Bardzo szkoda że taki nowy blaszok ma być wizytówką wielkiej GieKSy. Ten ŻÓŁTY projekt jest oryginalny, od razu widać że to STADION poważnego klubu z aspiracjami, a sala dla siatkarzy osobno ale połączone w żółtej Koronie. Jeszcze tylko lodowisko i było by kompletnie. A tak pozostaje I liga, przypomina to Termalike. Czy Katowice nie staĆ na prawdziwy kompleks sportowy godny stolicy?! Nawet nazwa klubu na tych kratach nie pasuje. Ruch bedzie widać z daleka i w ich barwach. Jestem rozgoryczony bo tylko żółty jest STADIONEM GieKSy.

  19. Avatar photo

    Fridek76

    13 czerwca 2018 at 00:04

    Marku niestety masz racje. Jak juz budowac to cos konkretnego. Smrody beda mniec o wiele lepszy stadion. A my takie pudelko zapałek. Mnie sie mega nie podoba. Wole B1

  20. Avatar photo

    supporterwnc

    13 czerwca 2018 at 00:47

    ciulaty…tako antyrama na sztracheclach. Tyla lot czekanio i zaś po rzici my dostali. Terozki nawet architekty nom ciulajom.

  21. Avatar photo

    Kamel

    13 czerwca 2018 at 01:29

    KOMPROMITACJO ! to mojom srobione ludki ze dyplomomi architekta ??? te manekiny konsekwentnie kompromitujom nosz klub, -forma sportowo,”szkolynie”junioruw,likwidacjo reserw,a do komplytu TO. cytat:wysoko kultura graficzno…. S E R I O ????????

  22. Avatar photo

    Scifo

    13 czerwca 2018 at 02:36

    Sorry, wygląda bezjajecznie… do czego nawiązuje? Siatkarze mają spodek, HKS i Kolejarza, że o AWF nie wspomnę. Niech mi ktoś odpowie dlaczego 300 tysieczne miasto nie stać na stadion na 20 tysi? Jakie mamy ambicje? Na derby z Rozwojem? Prezydencie, w katowicach grają w bala od ok 120 lat… W latach 30 tych mieliśmy areny na, których grała reprezentacja, w 1928 roku Polska pokonała Szwecję, w obecności 20 tyś. ludzi. Nie było wtedy fb więc większość widzów była z okolic… Bielsko ma większy stadion, Leverkusen ma połowę mieszkańców Katowic i stadion większy o 10 tyś….
    Jak to jest, że możemy mieć fenomenalny NOSPR z dwoma salami 1800 i 300 osób. Czy w Katowicach jest tyłu melomanów?
    A może Panu zależy na promowaniu konkurencji z Zabrza albo Chorzowa? Jak ktoś nie ma wizji, to powinien siedzieć cichutko w domu a nie pchać się na prezydenta dużego i ambitnego miasta.
    Pan pewnie nie wie ale w 1990 miał powstać stadion na 22 tysiące na Bukowej. Niestety zmiany systemowe nie pozwoliły na dokończenie inwestycji. Pewnie Pan też nie wie, że aktualnie jeżeli ktoś chce kupić bilet w dniu meczu, to musi liczyc lekko godzinę na wejscie, ale Pana to nie dotyczy. Pan ma wejście dla VIPów… Kto normalny chce korzystać ze śmierdzącego Toy Toya? Stadion na miarę Niecieczy Wróbel albo Grodziska Wlkp…
    Mam wielu kumpli, którzy przyszliby na stadion z dziećmi, są w stanie zapłacić za komfort, ale nie chodzą teraz bo standard jest żenujący. Pewnie na nowym stadionie się nie zmieszczą…

  23. Avatar photo

    kejta

    13 czerwca 2018 at 04:59

    Napisze tylko to co pomyslalem jak zobaczylem:
    Co to kurwa za magazyn?
    Porazka

  24. Avatar photo

    tomassi

    13 czerwca 2018 at 06:34

    Trochę mało widzimy narazie.
    Pojemność mi wogóle nie przeszkadza. Zaczniemy go „zapełniać” i będzie
    super. Też zauważyłem na jednym foto jakby trybuny dzielone?
    To akurat byłaby katastrofa.

  25. Avatar photo

    Kato

    13 czerwca 2018 at 07:34

    Jako projekt, super. Fajnie komponuje sie w myśl przebudowy całego miasta Katowice.
    Pomijając wc na rynku i marketu przed dworcem, ktore moim prywatnym zdaniem jest nie trafione.
    Miasto rozbudowuje sie w miarę ładnym stylu.
    Tylko czy kibicom ten styl odpowiada?
    Miasto myśli całościowo, a kibice chcieli by indywidualności i wyodrębnienia wizualnie stadionu.
    I nie ma sie czemu dziwić.
    OCZEKUJEMY I CHCEMY PROJEKTU MEGA!
    Projektu na miarę np. spodka, który nie musiał się komponować z resztą. Ale przerósł swoje czasy!
    Tak aby każdy patrząc na stadion wiedział co on stanowi.

  26. Avatar photo

    Mecza

    13 czerwca 2018 at 08:41

    Myślałem, że zaraz na mnie siądziecie że jestem malkontent ale wam też się ta puszka konserwowa, magazyn (brakowało mi słowa)nie podoba. Dużo ogólników a nawet zdjęć nie ma czytelnych a to co mi się podobało fragmentami to chyba dotyczy przegranych projektów.

  27. Avatar photo

    Ksawery

    13 czerwca 2018 at 09:29

    Dlaczego te 2 fotki są tak niewyraźne? Dlaczego niema więcej zdjęć o wysokiej rozdzielczości? Taki „projekt” to sie robi w 1 dzień co nam tutaj przekazano. Na czym ma polegać połączenie piłki z siatką? Przecież chyba nie będą na płycie głównej tymczasowo przygotowywać parkietu pod mecze? Co z nakładającymi się terminami? Może na bocznym siatka? To ma być hala na conajmniej 3 tysiące a nie boisko boczne 300 miejsc… Cyrk jakiś

  28. Avatar photo

    Ksawery

    13 czerwca 2018 at 09:31

    A nazwa? Może LIDL Storehouse Arena? 😉

  29. Avatar photo

    Mecza

    13 czerwca 2018 at 10:25

    @Ksawery, właśnie chyba dlatego są takie niewyraźne aby nic nie było widać. Zamiast projektu zobaczyliśmy Krupę i jeszcze nawiedzonego architekta.

  30. Avatar photo

    Dziadek

    13 czerwca 2018 at 12:01

    Jeszcze raz wklejam link do widoku z góry:
    http://bi.gazeta.pl/im/87/70/16/z23531143V,Wizualizacja-nowego-stadionu-Katowic.jpg
    Po komentarzach widzę że nie tylko mnie razi swym minimalizmem. Jak przyjedzie 2000 Górnika to wszyscy nasi się nie zmieszczą…

  31. Avatar photo

    kocioł

    13 czerwca 2018 at 12:03

    Dla mnie dramat
    Nie wiem jakimi kryteriami kierowali się ludzie odpowiedzialni za wybór projektu który wygrał, ale równie dobrze można by zaadaptować jakąś halę na Obrokach,posiać trawę i wyglądało by podobnie. Należało by ją jednak trochę spłaszczyć, żeby trybuny były bardziej oddalone od murawy.
    Tyle lat czekania i taka kiszka,rozumiem, że zbliżają się wybory i trzeba było na szybko coś wybrać

  32. Avatar photo

    Bce

    13 czerwca 2018 at 13:33

    Nazwa ulicy też przenieść. 15tyś styknie. Boczne boisko na jakieś 500osob też się znajdzie. Dziewczyny i łebki też moga grać oficjalne szpile. Kopiować z innych miast nie warto. Miejmy swój styl a nie kopie.

  33. Avatar photo

    3 kolory

    13 czerwca 2018 at 14:52

    Mam nadzieję że nasi kibice nie wpadną na jakiś genialny pomysł typu protest albo coś innego …..bo stadion za mały albo że nie żółta bryła bo znowu będzie z tego wielkie g….!!!

  34. Avatar photo

    ursus

    13 czerwca 2018 at 18:30

    Czym jest ta wieża za krzesełkami na trybunie nad drugim wejściem od lewego narożnika?

  35. Avatar photo

    Mecza

    13 czerwca 2018 at 18:39

    @ursus, pierwszy error się wydaje. Krupa wspomniał o dalszych analizach, mam nadzieję że nachylenie trybun się zmieni, musi być większy pion, nawet kosztem tej rozbudowy o 3tys. Wypełnijmy najpierw regularnie te 12tys. a później myślmy o czymś więcej. Ten stadion też akustycznie nędznie wygląda, koniec z legendą Blaszoka.

  36. Avatar photo

    Mecza

    13 czerwca 2018 at 18:46

    Ktoś powie, po co taki minimalizm, od razu 20tys jak już się buduje. Uważam że regularne 12tys to dla nas jakieś 20lat jak będą sukcesy czyli np. 10 mistrzostw w tym czasie. Po tym czasie można budować coś nowego. Mistrzostwa mogą być ale na tej nowej Bukowej musi najpierw być kocioł a taki zrobimy przy małym stadionie ale akustycznym. Przy 20tys i 5tysięcznej widowni to tak jak 20tys na śląski przyjdzie czyli nędza. Nie da się dopingu zrobić dobrego.

  37. Avatar photo

    Mecza

    13 czerwca 2018 at 18:49

    Co z tego że np. na 2 mecze w sezonie biletów braknie(i super kupować karnety) jak przez cały sezon będzie 30% zapełnienie.

  38. Avatar photo

    PołudnioweK-ce

    13 czerwca 2018 at 21:06

    Zgadzam się te 12 tyś w zupełności wystarczy na dzień dzisiejszy.Na jakim meczu mozemy spodziewać się kompletu?..bądźmy szczerzy na mecz otwarcia mecze z ruchem, Gornikiem bądź ewentualnie na mecze o Bardzo Dużą stawke..jak już pójdziemy (wiem że to zabrzmi jak melodia nie widzianej jak na razie przyszłości) do przodu i zapotrzebowanie będzie większe to przysłowiowym kamieniem ciepnąć stąd i Stadion Ślaski mozna wynająć na LM..he he..a póki co tak poważnie to chciałbym znać więcej dużo więcej szczegółów dotyczących tego projektu

  39. Avatar photo

    Marek

    13 czerwca 2018 at 22:14

    Panie Prezydencie Miasta Katowice!

    Tylko ŻÓŁTY STADION może kojarzyć się z KATOWICAMI.
    Tylko ŻÓŁTY może być wizytówką i to widzianą z autostrady.
    Zaakceptowany wcześniej przez większość kibiców i zainteresowanych mieszkańców.
    Teraz bez informowania, bez opinii, bez zdania samych kibiców przedstawia się coś, czym do historii Pan nie przejdzie.
    Ale póki piłka w grze, może….warto posłuchać osób które będą korzystać z obiektu.

  40. Avatar photo

    PołudnioweK-ce

    13 czerwca 2018 at 23:40

    Marek..kto wie jak to będzie wyglądało, może przez te czarno/brazowe sztachety będzie biła nasza żółta barwa taka że mieszkańcy Witosa po nocach nie bedą spali bo tak będzie razić po oczach jak słońce w dzień..powtarzam za mało póki co o tym projekcie wiemy

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Betonowy Urban

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Nie doczekaliśmy się powołania dla Bartka Nowaka. Nie wystarczy, że od samego początku sezonu wiążesz krawaty w tej lidze, indywidualnie piłkarsko jesteś jednym z najlepszych zawodników w ostatnich latach. Że masz liczby, jesteś równy, a twoja drużyna dzięki tobie co mecz ma gola.

Ani to, że potrafisz znaleźć taką mysią dziurę na zatłoczonym boisku i wykorzystać ją do ultraprecyzyjnego podania, że partnerowi wystarczy tylko dołożyć nogę. Że stałe fragmenty bijesz tak, że koledzy tylko dostawiają głowę i jest gol.

Nie, to panu Urbanowi nie wystarczy. Dlatego plecie banialuki o tym, jak to Bartek rozgrywa „znakomity sezon, znakomity. Ale to tylko polska ekstraklasa”. Chłopie, to po kiego grzyba ty w ogóle w ostatnim czasie się kilka razy pojawiałeś na Nowej Bukowej? Właśnie po to, żeby zobaczyć kapitalnego zawodnika i go nie powołać? A może po prostu chodziło o to, żeby poskubać słonecznik i obejrzeć meczyk?

Nie wiem, co jeszcze miałby Nowak zrobić, żeby to powołanie dostać. Stanąć na (…) i zatańczyć breakdance’a?

Nie mówimy o zawodniku, który ma dobry miesiąc. Mówimy o piłkarzu, który od ponad pół roku tydzień w tydzień pokazuje naprawę bardzo wysoki poziom, przerastający na ten moment większość reprezentantów. I tak – można powiedzieć, że to tylko ekstraklasa. Tyle, że przecież po pierwsze nie jest to żadna ujma, a po drugie przez całe lata do polskiej kadry powoływane były te wszystkie Kapustki, Wszołki i inne piłkarskie wynalazki.

Mimo mojej całej sympatii do Grosika, to teraz mam pytanie, jakim prawe on jest w kadrze, a Nowak nie? Co niby takiego specjalnego robi Wiśniewski, żeby w tej kadrze się znajdować? Drągowski to co prawda bramkarz, ale… bramkarz, który na początku wiosny puszczał każdy celny strzał do bramki.

Jakim prawem w kadrze jest wiecznie kontuzjowany Moder, który poza jedną bramką strzeloną Anglii nie dał reprezentacji kompletnie nic? W czym lepsze są te wszystkie Rózgi czy Slisze? Poza tym, że – jak w przypadku tego ostatniego – przyklejony został do kadry niczym rzep i nie da się go odkleić. Jak mniemam, tylko dlatego, że grał w Legii, bo gdyby nie pograł kilka lat u Wojskowych, to pewnie nikt by w Polsce o nim nie pamiętał.

I tu nawet nie chodzi o to, że Bartosz Nowak miałby grać, wyjść w pierwszej jedenastce. To kwestia symboliki, sygnału dla piłkarskiej polski. Że to właśnie to powołanie pokazuje, że jak zawodnik przez tyle miesięcy gra nie tylko bardzo dobrze, ale wręcz kapitalnie, to logiczną nagrodę jest powołanie do reprezentacji Polski. Choć swoją drogą, uważam, że piłkarz w takiej formie realnie mógłby pomóc tej drużynie.

W mediach padały jeszcze od niektórych ekspertów argumenty typu, że Nowak nie powinien być powołany, bo „gdzie niby wcisnąć Nowaka?”. Tyle, że jak przez wiele lat do kadry były powoływane różne wynalazki, to nikt się o to nie pytał. To jest tak z dupy argument, że szkoda nawet strzępić języka.

Trudno nie odnieść wrażenia, że Urban ma po prostu mentalność typowo polskiego piłkarskiego betonu. Jak mu wszyscy truli, że powinien powołać Pietuszewskiego, to gadał jakieś swoje dziwne argumenty. Teraz w końcu powołał. O co najmniej jedno zgrupowanie za późno, ale dobrze, że w ogóle.

Pamiętam, jak kiedyś w szkole graliśmy trochę w piłkę ręczną. Zawsze byłem zwinny i w tę ręczną dobrze grałem. Przyszedł jakiś turniej międzyszkolny, nauczyciel WF wybrał zawodników do reprezentacji szkoły. Mnie nie „powołał” – bo według niego byłem za niski. Tak się wkurwiłem, że gdy na następnej lekcji graliśmy jakiś krótki mecz „niepowołani vs reprezentacja szkoły” moja drużyna wygrała 5:4, a ja strzeliłem wszystkie 5 bramek. Gdy potem nauczyciel wychodził z roboty, minął mnie tylko na korytarzu i rzucił „Michał, dobrze grałeś”. Pamiętam to do dziś. Widział najwidoczniej, jak mi zależy i że byłem zły. Ale decyzji nie zmienił. Więc gdzieś mógł sobie wsadzić swoje pochwały, tak jak gdzieś Urban może wsadzić swoje zdanie, że Nowak gra „niesamowity, sezon, niesamowity”.

Nie wiem, czy to jakiś osobisty uraz selekcjonera czy właśnie wspomniana betonowa mentalność rodem Zdziśków Kręcinów czy innych tzw. leśnych dziadków z PZPN. Fajnie, że trener taki zabawny, taki śmieszny i taki wyluzowany jest na swoich konferencjach, a nie bucowaty jak Czesiu Michniewicz. Ma jednak w sobie coś z tego PRL-owskiego betonu.

Bartek zapytany przy okazji meczu z Jagą przez Kubę Jeleńskiego o kadrę powiedział, że „jak dostanie powołanie to będzie najszczęśliwszy, a jak nie dostanie – to też będzie najszczęśliwszy”. Chciałbym, żeby tak było, bo nie tylko na boisku, ale i poza nim pokazuje, że to jest po prostu znakomity facet, skromny, a jeśli chodzi o grę – piekielnie dobry.

Od lat nie było w Katowicach piłkarza, który doczekałby się skandowania swojego nazwiska nie przy okazji gola czy dopingowania bramkarza przy rzucie karnym. Kibiców GieKSy niełatwo zachwycić. A Bartek to usłyszał po hat-tricku z Wisłą Płock, słyszał to po zmianie w Lubinie oraz przed meczem z Lechią, gdy dostawał nagrodę Piłkarza Miesiąca.

Osobiście nie mam nic do trenera Urbana. Choć uważam, że był przehajpowany jeśli chodzi o wybór na stanowisko selekcjonera, to z drugiej strony z polskich szkoleniowców nie było nikogo specjalnie lepszego. Jeśli chodzi o Górnik – uważam, że skandalem było zwolnienie go. Osobiście go w sumie nawet lubię.

Ale tu mnie wkurwił niemożebnie. Swoim uporem, swoim sztywnym trzymaniem się nie wiadomo czego.

Grosika powołał kuźwa jego mać…

Oczywiście to nie jest sprawa życia i śmierci. Życzę polskiej reprezentacji bardzo dobrych meczów barażowych i awansu na Mundial. Nie widzę powodu, dlaczego nie miałby się tak stać – ostatecznie poziom tej kadry jest dobry, więc nic nie stoi na przeszkodzie, choć – jeśli przejdziemy Albanię – to finał na wyjeździe ze Szwecją czy Ukrainą będzie wyrównany. Szanse oceniam 50/50, no może lekko na korzyść Polaków.

A za Bartka niesamowicie trzymamy kciuki. To piękne, że dożyliśmy czasów, kiedy piłkarz potrafi tak zachwycać i rozkochać w sobie katowicką publiczność. Tak jak napisałem, Bartek robi dobrą minę do złej gry, ale nie wierzę, że gdzieś go wewnętrznie to nie zabolało. Masz poczucie, że jesteś aktualnie jednym z najlepszych polskich piłkarzy, jeśli chodzi o formę i musisz obejść się smakiem. Życzyłbym sobie, żeby zawodnik wyszedł z tego po prostu silniejszy. I jak nie w kadrze, to w GieKSie miał swoje momenty radości.

A Panu Panie Urban zacytuję słowa piosenki:

„W domach z betonu nie ma wolnej miłości”

Kontynuuj czytanie

Galeria Hokej

Hokeiści dotrzymali danego słowa!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

GieKSa wygrała siódmy mecz półfinałów play-off THL. W finale nasi hokeiści zmierzą się z GKS-em Tychy. Zapraszamy do fotorelacji z Satelity.

Kontynuuj czytanie

Felietony Piłka nożna

Post scriptum do Jagi i Cracovii

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Miniony tydzień był dla naszej redakcji bardzo pracowity. Dwa wyjazdowe mecze w ciągu kilku dni to operacja logistyczna i organizacyjna. Myślę jednak, że podołaliśmy. Wszystko w imię GieKSy. Zapraszamy do zobaczenia wyjazdów do Białegostoku i Krakowa okiem redakcji. A teraz mamy dwa tygodnie przerwy od piłki i czekamy na Wisłę Płock. Niech teraz koledzy z sekcji hokejowej przejmują pałeczkę, bo przed GieKSą bardzo ważne wyzwanie.

1. Białystok przekładany był dwa razy. Za trzecim w końcu mecz doszedł do skutku, ale wiadomo – że był to środek tygodnia, wtorek godzina dziewiętnasta. W związku z tym z redakcji pojechaliśmy we dwójkę: ja i Misiek, ale w samochodzie jechało nas pięciu.

2. Wyjazd z Katowic był gdzieś po dziesiątej. Ładna pogoda, to i droga mijała szybko. Na ten jeden z najdalszych wyjazdów w sezonie.

3. Po kilku godzinach byliśmy na Podlasiu. Czas mieliśmy tak dobry, jak chyba nigdy wcześniej, bo było nieco po piętnastej. Postanowiliśmy więc skierować swoje kroki do Gospody Podlaskiej, znanej nam z poprzedniego sezonu, a mi jeszcze dodatkowo z wyjazdu na ten niedoszły mecz w listopadzie.

4. Miejscówka godna polecenia – na samym Rynku. Zaparkowaliśmy jakimś cudem praktycznie tuż pod tym lokalem. Wówczas byliśmy w niedzielę, więc były tłumy. Teraz – w środku tygodnia o piętnastej – niemal pustki.

5. No to wzięliśmy się za solidne jedzenie. Ja zamówiłem rosół z pielmieni, mielone na patyku i kartacza, Patryk mega xxl schaboszczaka, a reszta ekipy placki. Było to solidne jadło przed meczem.

6. W samej knajpie sporo było ciekawych elementów, jak ta stara przymocowywana maszynka do mielenia czy… czerwona gitara. Czy obrazek z Samych Swoich. W sympatycznej atmosferze oczekiwaliśmy spotkania.

7. Nadal mając jeszcze dużo czasu zrobiliśmy spacer po rynku. Weszliśmy do wielkiego kościoła – w zasadzie Bazyliki Mniejszej WNP. Imponujący obiekt. Można było się na chwilę wyciszyć przed nadchodzącym zgiełkiem.

8. Napis Białystok na kółkach, przesuwany jest. Pamiętam, że w listopadzie był w innym miejscu, teraz bliżej stricte Rynku. Rekwizyt popularny do robienia sobie przy nim zdjęć. O ile to można nazwać rekwizytem.

9. Wróciliśmy do samochodu i czas było zbierać się na stadion. Oczywiście – jak często to ostatnio bywa – na drodze widzieliśmy autobus z drużyną. Śmiesznie wyszło, bo robiłem zdjęcie jakiegoś grafa i coś zielonego mi przed nosem przejechało i przeszkodziło.

10. Wkrótce byliśmy pod stadionem. Przejechaliśmy skręt, więc musieliśmy go objechać, ale zaprowadziło nas to prosto do bramy wjazdowej, którą dobrze pamiętaliśmy w lutego i listopada poprzedniego roku. Samochód zostawiliśmy na parkingu i poszliśmy odebrać akredytacje.

11. Udaliśmy się na stadion, gdzie na wejściu przeszukuje się także dziennikarzy (rzadkość). I można było pobuszować po stadionie. Poszliśmy do stanowiska z klubowymi gadżetami, jednego, a później drugiego na VIP-ach. Do meczu pozostawało jeszcze sporo czasu, więc trybuny świeciły pustkami. A cały dzień był słoneczny, więc i temperatura była przystępna.

12. Potem przyszedł czas na herbatkę w sali konferencyjnej. Komentatorzy Canal Plus – Gabriel Rogaczewski i Tomasz Wieszczycki dywagowali, jak będzie wyglądać to spotkanie i wietrzyli – zgodnie z logiką ekstraklasy – przełamanie Jagiellonii.

13. Udaliśmy się na prasówkę, na dobrze nam znane miejsca. Stanowisko prasowe przyjemne, bez rewelacji, ale wystarczające. Jest dziurka na kable, solidny blat i… niepotrzebna szybka między blatami konkretnych stanowisk. W zamierzeniu służy oddzieleniu dziennikarzy, żeby mieli większy komfort. W praktyce – jest to utrudnienie w obserwacji meczu, bo głowa odruchowo tę szybę chce ominąć, patrząc na boisko. A widoczność? Bez zarzutu.

14. Przed meczem odbyła się uroczystość wręczenia trenerowi Siemieńcowi tablicy upamiętniającej jego 100 meczów w Jagiellonii. Kibice w Białymstoku go kochają. Skandują jego nazwisko często, skandowali i teraz. Trudno się dziwić.

15. Wkrótce rozpoczął się mecz. Gospodarze szybko objęli prowadzenie w sytuacji, w której nikt się tego nie spodziewał. Piłkarze o nazwisku Pozo mieli swój moment, dzień wcześniej Jose z Pogoni trafił dwa razy, teraz Alex tak odbił piłkę głową, że ta ku zaskoczeniu wszystkich wpadła do siatki.

16. Drugi raz pokonała nas legenda Jagi Taras Romanczuk. Piłkarz wiosną zeszłego roku strzelił zwycięskiego gola, teraz trafił do szatni, dając swojej drużynie prowadzenie 2:0.

17. Kibice Jagi bardzo głośno dopingowali, Katowiczanie na sektorze gości też odgryzali się, mimo, że byli w liczbie niemal czterokrotnie niższej niż w listopadzie na niedoszłym meczu.

18. Humor w przerwie był kiepski. Na szczęście można go było sobie poprawić na VIP-ach, gdzie było pyszne jedzonko. W sumie to można było tam zostać, ale zaraz była druga połowa. Co ciekawe, miejsce to miało klimat, jak dyskoteka, taka była gra świateł. Ciekawa opcja.

19. W drugiej połowie GKS dążył do zdobycia bramki. Gra wyglądała dużo lepiej. W końcu Erik Jirka trafił do siatki notując swoje pierwsze trafienie w barwach GieKSy. Na wyrównanie niestety nie starczyło czasu.

20. GieKSa przegrała drugi mecz w Białymstoku i na razie to się układa tak, że u siebie GieKSa wygrywa – dwa razy, a na Podlasiu triumfuje Jaga. W tym sezonie czeka nas jeszcze mecz ligowy na Nowej Bukowej. Chcielibyśmy, by ta passa była podtrzymana.

21. Po meczu tradycyjna nagrywka i trzeba się było zbierać na konferencje prasową. Dziennikarze Jagiellonii wniebowzięci, cieszyli się. A my ze skwaszonymi minami robiliśmy swoje materiały, galerie itp.

22. Trener Górak starał się wyciągnąć pozytywy i była nimi dla niego ta druga połowa. Fakt, Katowiczanie nie załamali się dwubramkową stratą, tylko grali swoje i częściowo udało im się je odrobić.

23. Za to Adrian Siemieniec na moje pytanie o Puchar Polski zażartował, że teraz to oni są drudzy, skoro z nami przegrali. Nie tak szybko – Jaga będzie druga, jak GieKSa zdobędzie Puchar Polski. O tym wszyscy marzymy, a finalista pucharu przecież kiedyś w Europie występował, później zmieniono ten przepis.

24. Zostaliśmy jeszcze chwilę na sali i trzeba się było zbierać w długą podróż do Katowic. My tego wieczoru byliśmy niepocieszeni, ale co mieli powiedzieć kibice Bodo Glimt, którzy zaszli tak niesamowicie daleko w Lidze Mistrzów i w rewanżu ze Sportingiem roztrwonili trzybramkową przewagę z pierwszego meczu przegrywając 0:5.

25. Droga powrotna zajęła nam około pięć godzin. Myślałem, że będzie się dłużyć, tymczasem jakoś to przeleciało. W Katowicach byliśmy gdzieś przed czwartą. Trzeba było szybko iść spać, bo wkrótce miał nastać nowy dzień. A już w sobotę czekał nas mecz z Cracovią.

—-

26. Do Krakowa wybraliśmy się już w mocniejszym składzie, bo aż 5-osobowym. To znaczy 4 osoby z Katowic plus Marcin, który dotarł na własną rękę. Dzięki temu mogliście obejrzeć aż trzy fotogalerie z tego spotkania.

27. Dobrze, że po Białymstoku kolejny wyjazd był tak niedaleki. Można było i  się wyspać, i potem w miarę wcześnie wrócić. Wyjeżdżaliśmy więc 11-12 zbierając osoby po drodze i ruszyliśmy do Małopolski. Oprócz wspomnianego Marcina pojechaliśmy w składzie: Werka, Flifen, Misiek i moja skromna osoba.

28. Pogoda była piękna, wiosenna. W samochodzie było co prawda nagrzane, natomiast na zewnątrz trochę chłodek był. Dawał się on potem we znaki – głównie w postaci wiatru – zarówno osobom na murawie, jak i nam – na koronie stadionu.

29. Droga przebiegła szybko i sprawnie. Godzinka i byliśmy w Krakowie. Zastanawialiśmy się, jak to będzie z tą całą „strefą czystego transportu”. Ale załatwiliśmy niezbędne pozwolenia i mogliśmy do centrum Krakowa wjechać.

30. Natrudziliśmy się, jeżeli chodzi o wjazd na obiekt. Nie wpuszczono nas na parking, mimo że w poprzednim sezonie zarówno na mecz z Cracovią, jak i Puszczą to miejsce parkingowe było dostępne. No nic, zaparkowaliśmy pod stadionem.

31. Potem zaczęła się jednak trochę farsa. Pierwsza rzecz – akredytacje. W poprzednim sezonie odbierało się je w jednej z budek/kas od strony ulicy Kałuży. I rzeczywiście, był napis akredytacje. Tyle, że pani powiedziała, że to są jakieś inne akredytacje. Cokolwiek to znaczy. A my mamy się kierować na drugą stronę stadionu – od ulicy Kraszewskiego.

32. Zaczęliśmy więc obchodzić stadion, przy czym rozdzieliliśmy się – Misiek i Werka poszli, a mnie z Flifenem zatrzymała kiełbasa. Mieliśmy ją w planie, ale skoro już przechodziliśmy obok grilla, stwierdziliśmy, że skonsumujemy ją teraz, żeby potem nie tracić czasu.

33. Kiełbaska solidna. Mogłaby być nieco bardziej przypieczona, ale była smaczna. Więc godnie. W atmosferze wiosennej, ładnej pogody i zbliżającego się meczu wuszcik zawsze na propsie.

34. Wracając do wspomnianej farsy. Zaczęliśmy ten stadion faktycznie obchodzić. To co się działo na ulicy Focha, czyli tej najgłówniejszej przy stadionie, wołało o pomstę do nieba. Najpierw przejeżdżały autokary, ale chyba opróżnione już z kibiców GieKSy. I policjant nie pozwolił przejść WZDŁUŻ stadionu. Tu był kordon. Potem drugi nie pozwalał przejść na drugą stronę ulicy. Musieliśmy czekać. Najlepsze jest to, że między jednym, a drugim kordonem na dwóch końcach tej krawędzi stadionu, normalnie chodzili sobie kibice.

35. W końcu przeszliśmy na drugą stronę, ale chcieliśmy też zahaczyć o sklep klubowy. Policjant znów nie pozwalał przejść, ale nagle ludzie zaczęli przechodzić i tyle.

36. Absurdalne jest to, że blokowali całościowo to miejsce, podczas gdy kompletnie nic się tam nie działo i nie było zagrożenia. Co oni wymyślili – nie wiem.

37. W sklepiku klubowym zakupiłem proporzec, to taka tradycja powoli. Warto mieć swoje prywatne muzeum. Jakiś gościu długo stał przy kasie, bo wysyłał kartkę do kogoś na świecie. Ciekawa i miła opcja.

38. W końcu dotarliśmy za siódme góry i siódme rzeki na ten drugi koniec stadionu. Była tam budka i akredytacje odebraliśmy. Skierowaliśmy się do bramy technicznej stadionu i weszliśmy na obiekt. Ufff.

39. Ostatecznie znów byliśmy bardzo długo przed meczem, więc te wszystkie perypetie nie spowodowały jakiegoś uszczerbku na naszym czasie i standardowych przygotowaniach do spotkania. Tyle dobrze.

40. Nieoczekiwanie weszliśmy bezpośrednio na salę konferencyjną. Przyznam, że jedną z lepszych. A już znakomite wrażenie robi ściana z proporczykami rywali Cracovii. Wygląda to po prostu przepięknie. To, jak udekorowane są niektóre sale konferencyjne, to mistrzostwo. Ogólnie – dużo stolików i siedzeń. Czysto, Schludnie. Bardzo przyjemnie.

41. Miejsce z powiedzmy cateringiem już nie przystaje do tej sali… To znowu jest jakieś brzydkie i miałkie. Dodatkowo herbata jest już gotowa w tych warnikach, a nie po prostu gorąca woda i że samemu można sobie zrobić herbkę. Dodam, że w przerwie podobno były jakieś kanapki, ale dziennikarze jak hieny rzucają się na nie zazwyczaj tak szybko, że jak ja przychodzę, to już nic nie ma.

42. Z naszej winy nie umieliśmy dostać się do miejsca, gdzie wchodzi się na media. Wchodziliśmy wszędzie, na jakieś vipy, do mixed zony. Próbowaliśmy bowiem przejść wnętrzem stadionu, a to było zgubne.

43. W końcu dotarliśmy do drzwi wejściowych i windą wjechaliśmy na górę. Później pokonywałem ten trakt kilkukrotnie, m.in. wybierając się znów poza stadion po nachosy, bo tej kiełby było nam za mało.

44. W końcu znaleźliśmy się na prasówce. Byłem tu w tym 2013 roku, kiedy GieKSa w przenikliwym zimnie (podobno) grała i przegrała. Rok temu nie dane mi było być świadkiem spektakularnej wygranej 4:3, jak i 6:0 z Puszczą. Miałem okazję natomiast oglądać poczynania Cracovii i Lecha.

45. I co mogę powiedzieć… Prasówka ta jest doskonała. Widok – fenomenalny. Blaty, kapitalne. Jest prąd, jest internet. Wszystko, co potrzeba, by w komforcie relacjonować mecz. Nie ma co gadać, być może jest to najlepsza prasówka w Polsce. Jak i cały stadion – trzeba przyznać – jest doskonały.

46. Jeszcze przed meczem przeszedłem się górą, żeby obadać, czy czegoś ciekawego tam nie ma. Przyznam, że jak spojrzałem jak ultrałatwo jest dostać się na dach, to nie dziwię się, że kibice Widzewa to wykorzystali. Oczywiście oni mieli nieco trudniejszy dostęp, bo trybuna z sektorem gości jest wyższa. Ale wyszło bardzo ciekawie. Jakkolwiek sam nie jestem zwolennikiem akcji chuligańskich, to cała ta sytuacja była naprawdę oryginalna i zabawna.

47. Nie pozostawało nic, jak czekać na mecz. Kibice gości powoli zapełniali sektor, wkrótce zaczęli się też schodzić gospodarze. Czekało nas – mieliśmy nadzieję – ciekawe piłkarskie widowisko.

48. GieKSa dominowała w pierwszej połowie, ale nie umiała tego udokumentować bramką. Cracovia natomiast kompletnie nie zagroziła bramce Strączka.

49. Dodam tylko, że sporo się mówiło o podyktowanym karnym dla krakowian, w wyniku ręki Klemenza. Ogólnie jednak nie było to podnoszone jako jakiś wielki skandal. Lukas tę rękę wystawił i sędzia miał argumenty.

50. Brak czerwonej kartki dla Klicha na początku meczu to jednak duża pomyłka sędziego. Alfa i omega polskiego sędziowania, czyli Adam Lyczmański, orzekł, że powinna być czerwień.

51. Kibice obu drużyn głośno dopingowali. Ze strony kibiców Cracovii padały stwierdzenia, że GieKSa była jedną z najgłośniejszych ekip, jakie w ostatnich latach zawitały na Kałuży.

52. Mecz był ostatecznie totalnym paździerzem, ale GieKSa powinna go wygrać. Niestety nie była zbyt zdecydowana w ofensywie, a Cracovia wykorzystała jeden błąd i strzeliła bramkę.

53. Wierzyliśmy do końca, że wynik meczu ulegnie zmianie, ale niestety. Przegraliśmy to spotkanie i jak niepyszni opuszczaliśmy prasówkę udając się na konferencję.

54. Pamiętam czasy z pierwszej czy drugiej ligi, kiedy trener Górak był po niektórych meczach mocno zdenerwowany. W ekstraklasie sobie takiej sytuacji nie przypominam. Widać po mowie ciała i postawie szkoleniowca, kiedy jest wybitnie wk..iony, a jednocześnie stara się to opanować. W trakcie konferencji gdy był zobowiązany odpowiadać na pytania, musiał robić dobrą minę do złej gry i włączać trochę dyplomacji, więc ten odczuwalny w atmosferze poziom napięcia nieco spadł.

55. Luka Elsner coraz lepiej mówi po polsku. Po konferencji zażartował sobie do dziennikarzy Cracovii: „To może na piwko?”. Ogólnie sympatyczny człowiek, choć ostatnio też mu nerwy puściły, gdy chciał odchodzić z Cracovii.

56. Oczywiście dziennikarze Cracovii szczęśliwi i z ulgą. Były śmiechy i śpiewki pod nosem. Ale też dało się wyczuć trochę sarkazmu w zdaniach, że teraz idą na puchary. Tutaj nie było widać typowo widzewskiej napinki.

57. Wszystkim się spieszyło, więc mieliśmy plan zaraz po konfie zbierać się do domu i w aucie robić materiały. Stracił się jednak gdzieś Flifen, więc udało nam się je dokończyć na sali.

58. Wynikła z tego przedziwna sytuacja, bo Flifen niby czekał na wywiad, a my mieliśmy informację, że autokar z piłkarzami już wyjeżdża nie tylko ze stadionu, ale i z Krakowa. Zastanawialiśmy się, czy Filip podczas wywiadu po prostu nie zauważył, że wszedł z piłkarzami do środka i odjechał w siną dal. Dodatkowo nie było z nim kontaktu.

59. Postanowiliśmy się zebrać i ruszyć do auta. Okazało się, że wywiad jest w toku. Jak to możliwe? Ano Mateusz Wdowiak został w Krakowie i to jego złapał nasz reporter. Dlatego tak śmiesznie wyszło.

60. Ruszyliśmy niepocieszeni do Katowic. Tyle dobrze, że po takim meczu nie czekała nas długa podróż powrotna. W Katowicach byliśmy około 19:30.

61. Teraz przerwa reprezentacyjna. Trzymamy kciuki za awans reprezentacji Polski do Mistrzostw Świata. Wygrać z Albanią, pokonać Shehu, a potem finał. Do boju Polska!

62. A za dwa tygodnie gramy z Wisłą Płock. I jak teraz mieliśmy trochę oddechu, to pojedynek z piłkarzami Mariusza Misiury będzie znów mega ważnym starciem.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga