Dołącz do nas

Piłka nożna

Sylwetka nowego trenera GieKSy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Klub GKS Katowice zaprezentował dziś nowego szkoleniowca pierwszego zespołu. Niespodzianki nie było, bo i w takim momencie być jej nie mogło – misję budowy nowego zespołu powierzono Piotrowi Mandryszowi. Poniżej przybliżamy Wam sylwetkę nowego trenera oraz listę jego osiągnięć.

Piotr Mandrysz urodził się 21 września 1962 roku w Rybniku i przez większą cześć swojej piłkarskiej i trenerskiej kariery związany był z klubami naszego regionu.
Jako piłkarz występował w ROW-ie Rybnik, GKS-ie Jastrzębie, Zagłębiu Sosnowiec, Naprzodzie Rydułtowy, Pogoni Szczecin, austriackim VSE Sankt Polten, Rakowie Częstochowa, Śląsku Wrocław czy RKS-ie Radomsko.
Warto odnotować, że z tym ostatnim klubem Mandrysz awansował do Ekstraklasy, bo po roku z niej spaść po pamiętnych, przegranych barażach ze Szczakowianką Jaworzno, w których prowadził RKS w roli grającego trenera.

Trener Mandrysz w swojej karierze trenerskiej zapracował na pseudonim „Ekspert od Awansów”. Z Pogonią Szczecin (2009) i GKS Tychy (2012) awansował do I ligi, natomiast RKS Radomsko (2001), Piast Gliwice (2008) i Termalicę Bruk-Bet Nieciecza (2015) wprowadzał do Ekstraklasy.

Piotr Mandrysz jak trener najdłużej pracował w Termalice (906 dni) i RKS-ie Radomsko (863 dni), natomiast najkrócej w Arce Gdynia (255 dni) i Zagłębiu Sosnowiec (57dni) z którym rozstawał się niedawno w bardzo napiętej atmosferze ze względu na konflikt z piłkarzami. Średnia ilość dni spędzona na ławce trenerskiej w każdym klubie wynosi 502.

Szczegółowe statystki dotyczące naszego nowego trenera można znaleźć na portalu transfermarkt:

 

mandrysz2

My ze swojej strony mamy natomiast podpowiedź dla pracowników klubowego działu marketingu na to jak wykorzystać potencjał obecności w klubie zarówno Piotra, jak I Pawła Mandrysza:

Zrzut ekranu 2017-06-14 o 10.27.43

A tak już całkiem na serio – trenerze, witamy na Bukowej, życzymy powodzenia i mocno trzymamy kciuki.

35 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

35 komentarzy

  1. Avatar photo

    Jacek M.

    14 czerwca 2017 at 12:07

    Powodzenia trenerze w uporządkowaniu tego burdelu.

  2. Avatar photo

    Mecza

    14 czerwca 2017 at 12:32

    Konflikt z piłkarzami… niech tylko któryś z piłkarzyków krzywo spojrzy na Mandrysza to powinien mieć momentalny zakaz wstęp na stadion, pisząc tak delikatnie. Do roboty albo wypad.

  3. Avatar photo

    Ja

    14 czerwca 2017 at 12:55

    Dokładnie trzymać tych pajacykow za pysk a jak któryś podskoczy to do rezerw albo woń!!!

  4. Avatar photo

    Mecza

    14 czerwca 2017 at 13:19

    @Milowice, gdyby został w Sosnowcu teraz szykowalibyście się do gry w ekstraklasie ale lepiej było oddać stery Dudkowi i Markowskiemu, co tam trener będzie wymagał od gwiazdeczek. U nas piłkarze mają bardzo małe poparcie za to Mandrysz przeciwnie. Jak trzeba będzie wszystkich wymienić z czasem to niech to robi. Kibic staną po stronie trenera nawet jak to będzie się miało skończyć 14 miejscem. Wolę 14 miejsce z walczakami niż 3 miejsce z symulantami bez przyszłości.

  5. Avatar photo

    Piotr

    14 czerwca 2017 at 13:31

    MilowiceZS powiem Ci tak wudupiej interesować się twoim klubem nasz klub zostaw nam bo mnie i to co się u was dzieje nie komentuje

  6. Avatar photo

    Tomek

    14 czerwca 2017 at 13:53

    Wiedziałem że Cygan jego wybierze bo kibice tak chcą. Zapewne dużo lepszy wybór niż poprzedni. Pewnie dlatego że to kibice wybrali a nie Cygan. Może byc jednak problem jak kopacze sie zbuntują. Cygan nie wywali kopaczy tylko trenera. Wolałbym Waldka Fornalika no ale nie jest zle

  7. Avatar photo

    Pepik78

    14 czerwca 2017 at 14:21

    Prezes poczytał forum i zatrudnił. Ciężko uwierzyć że to była jego decyzja. Juz nawet odechciewa się komentować. Ps nowy trener tez nic nie wskóra z naszymi gwiazdami.

  8. Avatar photo

    PanGoroli

    14 czerwca 2017 at 14:58

    @Mecza, w 100% zgadzam się. Mam nadzieję, że Mandrysz będzie w klubie 'pierwszym po Bogu’. Mam nadzieję, że dostanie wsparcie od kierownictwa klubu, że będą stać za nim murem. Rozumiem to dokładnie, jak Ty – jak któraś panienka się nadąsa, to poleci na zbity ryj.

  9. Avatar photo

    PanGoroli

    14 czerwca 2017 at 15:01

    Mam nadzieję, że śląski trener im wytłumaczy, że dla gorolskich ekip na śląskich boiskach jedyna opcja, to wpier..l.

  10. Avatar photo

    Marcin

    14 czerwca 2017 at 15:31

    Powodzenia trenerze My jako kibice będziemy Mandrysza wspierać w 100%,a jak któraś gwiazdeczka podskoczy to się z nią rozprawimy konieć żądów kopaczy teraz żądzi trener i tak ma zostać.GKS KATOWICE TO CAŁE NASZE ŻYCIE.

  11. Avatar photo

    Pepik78

    14 czerwca 2017 at 16:29

    Hehe to Lubie zaś ta podnieta i pompowanie balona. Tak trener nas uratuje przy słabym prezesie. Panowie naiwniacy jak chcecie pisać pierdoly to proponuję wam żebyście wbili na forum. Tam głodne kawałki są lajkowane. Jesteście naiwni? Piszcie na forum. Dzięki.

  12. Avatar photo

    Bartolo

    14 czerwca 2017 at 16:44

    Ludzie,zrozumcie,że o awansie decyduje odpowiedni budżet,baza itp.a nie trener,drużyna.Jesień będzie dobra a wiosna w dipę.Jak co roku.Stare sztuczki powtarzane w kółko.

  13. Avatar photo

    Pepik78

    14 czerwca 2017 at 17:02

    O jejku o jejku jak ja się cieszę że cygan jest prezesem. Ohoho ohoho jak ja się cieszę. Co za niespodzianka. No co za niespodzianka. Takiego prezesa to ze świecą szukać. No jak ja się cieszę. Prezes wybral trenera, którego wybrali kibice. No co za samodzielna decyzja. „Nastały Rządy silnej ręki”. Naiwni: oklaski, owacje na stojaco. Kurtyna w dół. Pelikany z forum w ekstazie.

  14. Avatar photo

    Irishman

    14 czerwca 2017 at 17:54

    @Pepik, tak Cię czytam i już rozumiem dlaczego Cię wypieprzyli z naszego Forum, jak to sam kiedyś napisałeś. Tobie nie chodzi zupełnie o dobro klubu tylko masz jakieś prywatne animozje do prezesa. Więc gdyby GieKSa odniosła sukces to dla Ciebie byłby to dramat, bo byłby to także sukces prezesa… Tak to odbieram – i od razy uprzedzę nie jestem jego jakimś tam fanem ale… krytykuje jak mam za co.

    Wybór Mandrysza jest idealny, a piłkarze po ostatniej rundzie to lepiej niech schowają nisko głowy i zapierniczają, bo jak zaczną fikać, to już cierpliwość kibiców na 100% się skończy!

  15. Avatar photo

    B1ondyn

    14 czerwca 2017 at 18:03

    @pepik78 zgadzam się z tobą w 100%.To śmieszne forum – Towarzystwo Wzajemnej Adoracji! Już dawno mnie zablokowali tylko dlatego że miałem inne zdanie od ogółu

  16. Avatar photo

    12jebanychLat

    14 czerwca 2017 at 18:04

    Niech ino szatnia spróbuje coś odwalić to całe skumuluowane w minionym sezonie wkurwienie zostanie na nich fizycznie przelane. Choćbyśmy mieli spaść, wszystko jedno. Mieli lekko za Brzęczka i zjebali to teraz będą musieli zapierdalać!

  17. Avatar photo

    Irishman

    14 czerwca 2017 at 18:06

    To bardzo ciekawe, bo ja też często mam odmienne zdanie ale jakoś mnie nigdy nie zablokowali. Co najwyżej Kosa polecał, aby mnie „ignorować”.

  18. Avatar photo

    kibic bce

    14 czerwca 2017 at 18:32

    Dzien dobry. Narescie k…. jego mac.
    Mam nadzieje ze trener wstawi im taka p…. na treningach ze zaczna z… na calym boisku.
    Awansu? No coz roznie bywa ale mam nadzieje ze bedzie walka!!!!
    Jak sie mu kurna szatnia postawi to my kibice powinni porzadek zrobic.
    Mandrysz musi miec nasze poparcie. Niech wy.. symulantow. Niech bierze chlopakow tu z regionu co wiedza co znaczy Slaski charakter.
    Oby zrobil porzadek tez z drugim zespolem!!!!
    Pytanko do was czy to prawda ze nasze grajki grali u buka w Czechach. Takie pogloski dotarly do srodowiska kibicow. Zony podobno pilkarzy braly udzial w tym?
    Zyczmy mu powodzenia i wesprzyjmy go.

  19. Avatar photo

    Pepik78

    14 czerwca 2017 at 19:53

    Irishman stary pryku. Coś ci powiem. Piszesz dokładnie tak samo jak przed tamtym sezonem. Była extaza co? Powiedz nam wszystkim jak się skończyło? ??? No ku…a jak ?? Niezły strzał w ryj. Tylko nie pisz ze walczyliśmy. Co było potem ??? Sam byłeś wkurwiony na grajkow i prezesa. Po czym ? Minął tydzień i ty ich wspierasz. Dobrze Ci być horągiewką na wietrze ???? Zmieniasz zdanie po tygodniu od zakończenia sezonu jak tylko reszta na forum zaczęła pisać głupoty. Ja niestety w te brednie nie wierze. Nastety kibice głodni sukcesy łykają wszystko jak leci i kurwa błagam nie pisz mi ze mi dobro gieksy nie leży na sercu. Nie jestem przydupasem z forum. Mam swoje zdanie jak 70 % kibicow. Tak jestem zablokowany na forum pewnie jak inni dzięki temu naiwni mogą sami karmić się bzdurami. Na normalnym forum i w czasach demokracji wypowiadają się dwie strony. Nawet jak jedna nie trawi drugiej ale ma ta możliwość. U nas jest Korea Północna dzięki temu jest tylko jeden „wlasciwy głos kibicow”. Druga strona zablokowana nie ma szans nic napisać. Fajnie na tym forum gieksy bo grupa poklepuje się po plecach, niekoniecznie mając rację. Natomiast tacy jak my zablokowani w opozycji to maruderzy. Szkoda kurwa jego mac ze mamy racje. I jeszcze jedno. Gdybyśmy kogoś obrazili to jest ban. Jak kosa leci ze słownictwem to ma ta mozlilość usuwania wpisów jak np wczoraj wiec irisham nie pierdol o usunięciu z forum. Są równi i rowniesjsi. Ps przypominam że lecisz piwko w Jugolu. Spokojnie można wujaśnić kilka kwestii na priV.

  20. Avatar photo

    kibic bce

    14 czerwca 2017 at 20:35

    Jeszcze jedno awansu nie musi byc na przyszly rok poukladaj pan te klocki i wtedy atakuj ekstraklasa.
    Byle nie bylo w ryj i blamazu. Wymien pan caly sklad jak zajdzie taka potrzeba.
    Ino chopow z jajami na potrzeba.

  21. Avatar photo

    Kibol

    14 czerwca 2017 at 20:57

    Zobaczymy efekty pracy po czynach a nie sranie w banie i pierdolenie kotka za pomocą młotka czas pokarze

  22. Avatar photo

    Pepik78

    14 czerwca 2017 at 21:10

    @kibol Wyrazy 'pokarzesz’ i 'pokażesz’ wymawia się tak samo. Mają jednak inną pisownię, łączą się z odmiennymi przypadkami oraz mają dwa różne znaczenia.
    1. 'Pokarzesz’ np. mnie – od 'karania’ piszemy przez 'rz’
    2. 'Pokażesz’ np. mi – od 'pokazywać’ piszemy przez 'ż’
    3. Trzymajmy poziom gramatyczny i ortograficzny nawet jak lecą przekleństwa.

  23. Avatar photo

    Mecza

    14 czerwca 2017 at 22:49

    @Pepik78, jesteś mega wkurzony i masz rację jako fan ale jeśli rok temu przewidziałeś złe zakończenie sezonu, teraz nie widzisz przyszłości i w ogóle jest przejebne po co się męczysz? Włącz opcję optymizm na ON i czekaj. Każdy wpis świadczy o tym że jednak Ci zależy i chcesz.

  24. Avatar photo

    Pepik78

    14 czerwca 2017 at 23:16

    @Mecza niestety realne patrząc nie mamy szans. Problem w tym ze wiele ludzi wierzy w bzdury i oszukuje samych siebie. Teksty o tym ze Krupa powiedział ze teraz walczymy o extre to typowa karma dla naiwnych. Ile razy ten slogan był na topie?

  25. Avatar photo

    Kibol

    15 czerwca 2017 at 07:01

    Do PEPIK MĄDRALA JAK CI NIE PASUJE MOJA PISOWNIA TO NA FORUM RADIA MARYJA SIE PRODUKUJ JAK JA CHODZIŁEM NA MECZE GieKSy TO TY W PAMPERSY WALIŁEŚ A SMRÓD WALIŁ W CAŁEJ OKOLICY

  26. Avatar photo

    grohhh

    15 czerwca 2017 at 07:40

    NARESZCIE PEWNY AWANS! JESTEŚMY MUROWANYM KANDYDATEM! CIEKAWE Z KTÓREGO MIEJSCA AWANSUJEMY-CZY 1. CZY 2.

  27. Avatar photo

    Irishman

    15 czerwca 2017 at 08:46

    @Pepik jasne, że każdy jest wkurzony, po minionym sezonie. Ale on się już na szczęście skończył.
    Teraz mamy wraz z nowym trenerem nowe otwarcie. A jest to moim zdaniem trener w naszej sytuacji, pod wieloma względami NAJLEPSZY:
    – wie jak zrobić awans, bo zrobił ich pięć (ostatni całkiem niedawno).
    – zna klub od środka i z zewnątrz, bo gra u nas jego syn, a on sam był bardzo częstym gościem na naszych meczach
    – mam wrażenie, ze jest przeciwieństwem Brzęczka, a tego nam bardzo potrzeba po rundzie wiosennej.
    W ogóle oceniam, że to jest najlepszy po Nawałce trener jaki się u nas pojawił w ostatnich kilkunastu latach.

    No więc dlaczego nie mam się z tego cieszyć i nie mieć nadziei? Poza tym jestem kibicem, a kibic jak to kibic – pomarudzi ale przed sezonem zawsze ma nadzieje. Inaczej to kibicowanie nie miałoby sensu.

    Ja właśnie nie rozumiem takiego myślenia jak Twoje – z góry zakładasz, że się nie uda. No jak tak, to daj se spokój z kibicowaniem bo tylko się męczysz, a do tego odbierasz wiarę innym. Szczególnie mi szkoda tych młodych, którzy nie pamiętają dobrych czasów jak my. Ale tym bardziej mam dla nich szacunek, bo mimo wszystko wierzą w swój klub i pojawiają się na szpilach. A Ty swoim ględzeniem odbierasz im radość i nadzieję już na starcie. Zastanów się chłopie.

    A i oczywiście bardzo chętnie postawię Ci to piwko w Jugolu, a przy okazji możemy pogadać przy kufelku o starych dobrych czasach i o tym co teraz. Najlepiej przed jakimś szpilem (może przed jakimś sparingiem).

    Pozdro

  28. Avatar photo

    Taśmy gieksy

    15 czerwca 2017 at 09:02

    Tylko frajer uwierzy w awans w przyszłym sezonie. Podpisali z nim umowę na 2 lata czyli za 2 lata miasto będzie gotowe na awans. W nowym sezonie czeka nas jedynie mydlenie oczu by przypadkiem kibice nie przestali przychodzić na mecze. Brak awansu w zeszłym sezonie było celowym działaniem piłkarzy i działaczy. Pozdrowienia dla kumatych

  29. Avatar photo

    Bartolo

    15 czerwca 2017 at 09:22

    Zmienili jedną figurkę,reszta w 90% zostaje a frajerzy już pieją z zachwytu.
    Treneiro będzie robił potulnie to,co mu zarząd przedstawi.Jak powiedzą,że w tym sezonie na awans znowu ich nie stać to pan trener zgodzi się być kozłem ofiarnym następnych rozgrywek.Za to mu płacą.I oni to przyjmują.Zawsze to lepiej zgarnąć kilkanaście tysi miesięcznie niż być bez pracy.Może i zawodnicy mu nie podskoczą ale na pewno on nie podskoczy władzą klubu,a to oni decydują,czy awans będzie czy też nie.Tłumnie do kas po karneciki frajerzy frajerzy frajerzy frajerzy…..

  30. Avatar photo

    Mecza

    15 czerwca 2017 at 11:16

    Ja jestem frajerem bo wierzę:) zastanawiam się tylko po co inni którzy wszystko negują wypisują jak mocno są sfrustrowani. Cały czas narzekanie, przejebane życie ale po co tak płakać. Chyba lepiej do terapeuty albo to są wpisy celowe mącicieli którzy dobrze nie życzą GKS. Są pewne realia i nie mamy na ten sezon 30 mln. do wydania aby robić rewolucje w klubie od prezesa po piłkarzy.

  31. Avatar photo

    Irishman

    15 czerwca 2017 at 15:15

    A jak już jesteśmy przy teoriach spiskowych to:
    – faktycznie w minionym sezonie awans byłby nie specjalnie na rękę
    – ale już w kolejnym JAK NAJBARDZIEJ TAK!!!
    A teraz zastanówcie się dlaczego 😉 😉 😉

  32. Avatar photo

    Pepik78

    15 czerwca 2017 at 17:54

    Hehe tak awansujemy bo tak wyczytałeś na forum ? Po tylu latach rządów UM i wpompowaniu 35 mln my nawet nie mamy kręgosłupa drużyny a tu gadka o awansie:))))

  33. Avatar photo

    Taśmy gieksy

    15 czerwca 2017 at 20:09

    Otóż to – spróbujcie się zorientować ile pracy organizacyjnej wymaga gra w ekstraklasie. Gksu nawet na to nie stać. Zarząd będzie stwarzal pozory chęci awansu by przypadkiem kibice się nie zrazili. Jeszcze raz powtórzę, że Jerzy Brzeczek wraz z piłkarzami dostał jasny sygnał, by nie awansować. To samo musiała zrobić Chojniczanka (zespół ze świetnymi piłkarzami) Olimpia Grudziądz czy też Zagłębie Sosnowiec. Niestety, ale górnik – jedna z najgorszych drużyn całego sezonu, awansował, bo inni nie chcieli. Gieksa kadrowo znaczącą przewyższa zespół z Zabrza. Przykra prawda awansu w 2018 roku nie będzie

  34. Avatar photo

    Ren

    15 czerwca 2017 at 21:14

    @Irishman Oczywiście chodzi Ci o wybory. Mojego głosu po tym cyrku z tego sezonu już Krupa ponownie nie dostanie. Niepoważny człowiek. Poza tym niestety jedyne co robił to przygotowywał grunt pod różnych deweloperów. Obiecywał, że za jego pierwszej kadencji rozpocznie się budowa stadionu. W tym momencie można być już pewnym, że taka sztuka się naszemu El Presidento nie uda. Teraz na szybko pcha te obiecane baseny, jak się grząsko robi, bo i to by olał.

  35. Avatar photo

    Marcin

    17 czerwca 2017 at 09:05

    Co wy pierdolicie jak czytam że GieKSa nie awansowała bo ich nie stać na gre w ekstraklasie,to ja się kurwa pytam jakim cudem stać sandecje jak nawet na własnym stadionie swoich szpili nie będą grać,pierdolenie kotka za pomocą młotka.A Krupa już sporo wpakował w naszą GieKSe jakby nie miasto to jesteśmy w 4 lidze,ale jak czytam to najlepiej wszystko krytykować jak widze to powoli wychodzimy organizacyjnie na prostą,nie macie pojęcia a pierdolicie że Mandrysz się podłoży i będzie kozłem ofiarnym bo będzie zarabiał KURWA KURWA KURWA po ki huj miałby się ośmieszać przecież nie musiał zrywać umowy z gorolami i kasa by mu leciała za frajer ale widze że lepiej być nie oczytanym w temacie a pierdolić głupoty.POZDROWIENIA DLA WIERNYCH KIBICÓW.GKS KATOWICE TO CAŁE NASZE ŻYCIE.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Betonowy Urban

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Nie doczekaliśmy się powołania dla Bartka Nowaka. Nie wystarczy, że od samego początku sezonu wiążesz krawaty w tej lidze, indywidualnie piłkarsko jesteś jednym z najlepszych zawodników w ostatnich latach. Że masz liczby, jesteś równy, a twoja drużyna dzięki tobie co mecz ma gola.

Ani to, że potrafisz znaleźć taką mysią dziurę na zatłoczonym boisku i wykorzystać ją do ultraprecyzyjnego podania, że partnerowi wystarczy tylko dołożyć nogę. Że stałe fragmenty bijesz tak, że koledzy tylko dostawiają głowę i jest gol.

Nie, to panu Urbanowi nie wystarczy. Dlatego plecie banialuki o tym, jak to Bartek rozgrywa „znakomity sezon, znakomity. Ale to tylko polska ekstraklasa”. Chłopie, to po kiego grzyba ty w ogóle w ostatnim czasie się kilka razy pojawiałeś na Nowej Bukowej? Właśnie po to, żeby zobaczyć kapitalnego zawodnika i go nie powołać? A może po prostu chodziło o to, żeby poskubać słonecznik i obejrzeć meczyk?

Nie wiem, co jeszcze miałby Nowak zrobić, żeby to powołanie dostać. Stanąć na (…) i zatańczyć breakdance’a?

Nie mówimy o zawodniku, który ma dobry miesiąc. Mówimy o piłkarzu, który od ponad pół roku tydzień w tydzień pokazuje naprawę bardzo wysoki poziom, przerastający na ten moment większość reprezentantów. I tak – można powiedzieć, że to tylko ekstraklasa. Tyle, że przecież po pierwsze nie jest to żadna ujma, a po drugie przez całe lata do polskiej kadry powoływane były te wszystkie Kapustki, Wszołki i inne piłkarskie wynalazki.

Mimo mojej całej sympatii do Grosika, to teraz mam pytanie, jakim prawe on jest w kadrze, a Nowak nie? Co niby takiego specjalnego robi Wiśniewski, żeby w tej kadrze się znajdować? Drągowski to co prawda bramkarz, ale… bramkarz, który na początku wiosny puszczał każdy celny strzał do bramki.

Jakim prawem w kadrze jest wiecznie kontuzjowany Moder, który poza jedną bramką strzeloną Anglii nie dał reprezentacji kompletnie nic? W czym lepsze są te wszystkie Rózgi czy Slisze? Poza tym, że – jak w przypadku tego ostatniego – przyklejony został do kadry niczym rzep i nie da się go odkleić. Jak mniemam, tylko dlatego, że grał w Legii, bo gdyby nie pograł kilka lat u Wojskowych, to pewnie nikt by w Polsce o nim nie pamiętał.

I tu nawet nie chodzi o to, że Bartosz Nowak miałby grać, wyjść w pierwszej jedenastce. To kwestia symboliki, sygnału dla piłkarskiej polski. Że to właśnie to powołanie pokazuje, że jak zawodnik przez tyle miesięcy gra nie tylko bardzo dobrze, ale wręcz kapitalnie, to logiczną nagrodę jest powołanie do reprezentacji Polski. Choć swoją drogą, uważam, że piłkarz w takiej formie realnie mógłby pomóc tej drużynie.

W mediach padały jeszcze od niektórych ekspertów argumenty typu, że Nowak nie powinien być powołany, bo „gdzie niby wcisnąć Nowaka?”. Tyle, że jak przez wiele lat do kadry były powoływane różne wynalazki, to nikt się o to nie pytał. To jest tak z dupy argument, że szkoda nawet strzępić języka.

Trudno nie odnieść wrażenia, że Urban ma po prostu mentalność typowo polskiego piłkarskiego betonu. Jak mu wszyscy truli, że powinien powołać Pietuszewskiego, to gadał jakieś swoje dziwne argumenty. Teraz w końcu powołał. O co najmniej jedno zgrupowanie za późno, ale dobrze, że w ogóle.

Pamiętam, jak kiedyś w szkole graliśmy trochę w piłkę ręczną. Zawsze byłem zwinny i w tę ręczną dobrze grałem. Przyszedł jakiś turniej międzyszkolny, nauczyciel WF wybrał zawodników do reprezentacji szkoły. Mnie nie „powołał” – bo według niego byłem za niski. Tak się wkurwiłem, że gdy na następnej lekcji graliśmy jakiś krótki mecz „niepowołani vs reprezentacja szkoły” moja drużyna wygrała 5:4, a ja strzeliłem wszystkie 5 bramek. Gdy potem nauczyciel wychodził z roboty, minął mnie tylko na korytarzu i rzucił „Michał, dobrze grałeś”. Pamiętam to do dziś. Widział najwidoczniej, jak mi zależy i że byłem zły. Ale decyzji nie zmienił. Więc gdzieś mógł sobie wsadzić swoje pochwały, tak jak gdzieś Urban może wsadzić swoje zdanie, że Nowak gra „niesamowity, sezon, niesamowity”.

Nie wiem, czy to jakiś osobisty uraz selekcjonera czy właśnie wspomniana betonowa mentalność rodem Zdziśków Kręcinów czy innych tzw. leśnych dziadków z PZPN. Fajnie, że trener taki zabawny, taki śmieszny i taki wyluzowany jest na swoich konferencjach, a nie bucowaty jak Czesiu Michniewicz. Ma jednak w sobie coś z tego PRL-owskiego betonu.

Bartek zapytany przy okazji meczu z Jagą przez Kubę Jeleńskiego o kadrę powiedział, że „jak dostanie powołanie to będzie najszczęśliwszy, a jak nie dostanie – to też będzie najszczęśliwszy”. Chciałbym, żeby tak było, bo nie tylko na boisku, ale i poza nim pokazuje, że to jest po prostu znakomity facet, skromny, a jeśli chodzi o grę – piekielnie dobry.

Od lat nie było w Katowicach piłkarza, który doczekałby się skandowania swojego nazwiska nie przy okazji gola czy dopingowania bramkarza przy rzucie karnym. Kibiców GieKSy niełatwo zachwycić. A Bartek to usłyszał po hat-tricku z Wisłą Płock, słyszał to po zmianie w Lubinie oraz przed meczem z Lechią, gdy dostawał nagrodę Piłkarza Miesiąca.

Osobiście nie mam nic do trenera Urbana. Choć uważam, że był przehajpowany jeśli chodzi o wybór na stanowisko selekcjonera, to z drugiej strony z polskich szkoleniowców nie było nikogo specjalnie lepszego. Jeśli chodzi o Górnik – uważam, że skandalem było zwolnienie go. Osobiście go w sumie nawet lubię.

Ale tu mnie wkurwił niemożebnie. Swoim uporem, swoim sztywnym trzymaniem się nie wiadomo czego.

Grosika powołał kuźwa jego mać…

Oczywiście to nie jest sprawa życia i śmierci. Życzę polskiej reprezentacji bardzo dobrych meczów barażowych i awansu na Mundial. Nie widzę powodu, dlaczego nie miałby się tak stać – ostatecznie poziom tej kadry jest dobry, więc nic nie stoi na przeszkodzie, choć – jeśli przejdziemy Albanię – to finał na wyjeździe ze Szwecją czy Ukrainą będzie wyrównany. Szanse oceniam 50/50, no może lekko na korzyść Polaków.

A za Bartka niesamowicie trzymamy kciuki. To piękne, że dożyliśmy czasów, kiedy piłkarz potrafi tak zachwycać i rozkochać w sobie katowicką publiczność. Tak jak napisałem, Bartek robi dobrą minę do złej gry, ale nie wierzę, że gdzieś go wewnętrznie to nie zabolało. Masz poczucie, że jesteś aktualnie jednym z najlepszych polskich piłkarzy, jeśli chodzi o formę i musisz obejść się smakiem. Życzyłbym sobie, żeby zawodnik wyszedł z tego po prostu silniejszy. I jak nie w kadrze, to w GieKSie miał swoje momenty radości.

A Panu Panie Urban zacytuję słowa piosenki:

„W domach z betonu nie ma wolnej miłości”

Kontynuuj czytanie

Galeria Hokej

Hokeiści dotrzymali danego słowa!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

GieKSa wygrała siódmy mecz półfinałów play-off THL. W finale nasi hokeiści zmierzą się z GKS-em Tychy. Zapraszamy do fotorelacji z Satelity.

Kontynuuj czytanie

Felietony Piłka nożna

Post scriptum do Jagi i Cracovii

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Miniony tydzień był dla naszej redakcji bardzo pracowity. Dwa wyjazdowe mecze w ciągu kilku dni to operacja logistyczna i organizacyjna. Myślę jednak, że podołaliśmy. Wszystko w imię GieKSy. Zapraszamy do zobaczenia wyjazdów do Białegostoku i Krakowa okiem redakcji. A teraz mamy dwa tygodnie przerwy od piłki i czekamy na Wisłę Płock. Niech teraz koledzy z sekcji hokejowej przejmują pałeczkę, bo przed GieKSą bardzo ważne wyzwanie.

1. Białystok przekładany był dwa razy. Za trzecim w końcu mecz doszedł do skutku, ale wiadomo – że był to środek tygodnia, wtorek godzina dziewiętnasta. W związku z tym z redakcji pojechaliśmy we dwójkę: ja i Misiek, ale w samochodzie jechało nas pięciu.

2. Wyjazd z Katowic był gdzieś po dziesiątej. Ładna pogoda, to i droga mijała szybko. Na ten jeden z najdalszych wyjazdów w sezonie.

3. Po kilku godzinach byliśmy na Podlasiu. Czas mieliśmy tak dobry, jak chyba nigdy wcześniej, bo było nieco po piętnastej. Postanowiliśmy więc skierować swoje kroki do Gospody Podlaskiej, znanej nam z poprzedniego sezonu, a mi jeszcze dodatkowo z wyjazdu na ten niedoszły mecz w listopadzie.

4. Miejscówka godna polecenia – na samym Rynku. Zaparkowaliśmy jakimś cudem praktycznie tuż pod tym lokalem. Wówczas byliśmy w niedzielę, więc były tłumy. Teraz – w środku tygodnia o piętnastej – niemal pustki.

5. No to wzięliśmy się za solidne jedzenie. Ja zamówiłem rosół z pielmieni, mielone na patyku i kartacza, Patryk mega xxl schaboszczaka, a reszta ekipy placki. Było to solidne jadło przed meczem.

6. W samej knajpie sporo było ciekawych elementów, jak ta stara przymocowywana maszynka do mielenia czy… czerwona gitara. Czy obrazek z Samych Swoich. W sympatycznej atmosferze oczekiwaliśmy spotkania.

7. Nadal mając jeszcze dużo czasu zrobiliśmy spacer po rynku. Weszliśmy do wielkiego kościoła – w zasadzie Bazyliki Mniejszej WNP. Imponujący obiekt. Można było się na chwilę wyciszyć przed nadchodzącym zgiełkiem.

8. Napis Białystok na kółkach, przesuwany jest. Pamiętam, że w listopadzie był w innym miejscu, teraz bliżej stricte Rynku. Rekwizyt popularny do robienia sobie przy nim zdjęć. O ile to można nazwać rekwizytem.

9. Wróciliśmy do samochodu i czas było zbierać się na stadion. Oczywiście – jak często to ostatnio bywa – na drodze widzieliśmy autobus z drużyną. Śmiesznie wyszło, bo robiłem zdjęcie jakiegoś grafa i coś zielonego mi przed nosem przejechało i przeszkodziło.

10. Wkrótce byliśmy pod stadionem. Przejechaliśmy skręt, więc musieliśmy go objechać, ale zaprowadziło nas to prosto do bramy wjazdowej, którą dobrze pamiętaliśmy w lutego i listopada poprzedniego roku. Samochód zostawiliśmy na parkingu i poszliśmy odebrać akredytacje.

11. Udaliśmy się na stadion, gdzie na wejściu przeszukuje się także dziennikarzy (rzadkość). I można było pobuszować po stadionie. Poszliśmy do stanowiska z klubowymi gadżetami, jednego, a później drugiego na VIP-ach. Do meczu pozostawało jeszcze sporo czasu, więc trybuny świeciły pustkami. A cały dzień był słoneczny, więc i temperatura była przystępna.

12. Potem przyszedł czas na herbatkę w sali konferencyjnej. Komentatorzy Canal Plus – Gabriel Rogaczewski i Tomasz Wieszczycki dywagowali, jak będzie wyglądać to spotkanie i wietrzyli – zgodnie z logiką ekstraklasy – przełamanie Jagiellonii.

13. Udaliśmy się na prasówkę, na dobrze nam znane miejsca. Stanowisko prasowe przyjemne, bez rewelacji, ale wystarczające. Jest dziurka na kable, solidny blat i… niepotrzebna szybka między blatami konkretnych stanowisk. W zamierzeniu służy oddzieleniu dziennikarzy, żeby mieli większy komfort. W praktyce – jest to utrudnienie w obserwacji meczu, bo głowa odruchowo tę szybę chce ominąć, patrząc na boisko. A widoczność? Bez zarzutu.

14. Przed meczem odbyła się uroczystość wręczenia trenerowi Siemieńcowi tablicy upamiętniającej jego 100 meczów w Jagiellonii. Kibice w Białymstoku go kochają. Skandują jego nazwisko często, skandowali i teraz. Trudno się dziwić.

15. Wkrótce rozpoczął się mecz. Gospodarze szybko objęli prowadzenie w sytuacji, w której nikt się tego nie spodziewał. Piłkarze o nazwisku Pozo mieli swój moment, dzień wcześniej Jose z Pogoni trafił dwa razy, teraz Alex tak odbił piłkę głową, że ta ku zaskoczeniu wszystkich wpadła do siatki.

16. Drugi raz pokonała nas legenda Jagi Taras Romanczuk. Piłkarz wiosną zeszłego roku strzelił zwycięskiego gola, teraz trafił do szatni, dając swojej drużynie prowadzenie 2:0.

17. Kibice Jagi bardzo głośno dopingowali, Katowiczanie na sektorze gości też odgryzali się, mimo, że byli w liczbie niemal czterokrotnie niższej niż w listopadzie na niedoszłym meczu.

18. Humor w przerwie był kiepski. Na szczęście można go było sobie poprawić na VIP-ach, gdzie było pyszne jedzonko. W sumie to można było tam zostać, ale zaraz była druga połowa. Co ciekawe, miejsce to miało klimat, jak dyskoteka, taka była gra świateł. Ciekawa opcja.

19. W drugiej połowie GKS dążył do zdobycia bramki. Gra wyglądała dużo lepiej. W końcu Erik Jirka trafił do siatki notując swoje pierwsze trafienie w barwach GieKSy. Na wyrównanie niestety nie starczyło czasu.

20. GieKSa przegrała drugi mecz w Białymstoku i na razie to się układa tak, że u siebie GieKSa wygrywa – dwa razy, a na Podlasiu triumfuje Jaga. W tym sezonie czeka nas jeszcze mecz ligowy na Nowej Bukowej. Chcielibyśmy, by ta passa była podtrzymana.

21. Po meczu tradycyjna nagrywka i trzeba się było zbierać na konferencje prasową. Dziennikarze Jagiellonii wniebowzięci, cieszyli się. A my ze skwaszonymi minami robiliśmy swoje materiały, galerie itp.

22. Trener Górak starał się wyciągnąć pozytywy i była nimi dla niego ta druga połowa. Fakt, Katowiczanie nie załamali się dwubramkową stratą, tylko grali swoje i częściowo udało im się je odrobić.

23. Za to Adrian Siemieniec na moje pytanie o Puchar Polski zażartował, że teraz to oni są drudzy, skoro z nami przegrali. Nie tak szybko – Jaga będzie druga, jak GieKSa zdobędzie Puchar Polski. O tym wszyscy marzymy, a finalista pucharu przecież kiedyś w Europie występował, później zmieniono ten przepis.

24. Zostaliśmy jeszcze chwilę na sali i trzeba się było zbierać w długą podróż do Katowic. My tego wieczoru byliśmy niepocieszeni, ale co mieli powiedzieć kibice Bodo Glimt, którzy zaszli tak niesamowicie daleko w Lidze Mistrzów i w rewanżu ze Sportingiem roztrwonili trzybramkową przewagę z pierwszego meczu przegrywając 0:5.

25. Droga powrotna zajęła nam około pięć godzin. Myślałem, że będzie się dłużyć, tymczasem jakoś to przeleciało. W Katowicach byliśmy gdzieś przed czwartą. Trzeba było szybko iść spać, bo wkrótce miał nastać nowy dzień. A już w sobotę czekał nas mecz z Cracovią.

—-

26. Do Krakowa wybraliśmy się już w mocniejszym składzie, bo aż 5-osobowym. To znaczy 4 osoby z Katowic plus Marcin, który dotarł na własną rękę. Dzięki temu mogliście obejrzeć aż trzy fotogalerie z tego spotkania.

27. Dobrze, że po Białymstoku kolejny wyjazd był tak niedaleki. Można było i  się wyspać, i potem w miarę wcześnie wrócić. Wyjeżdżaliśmy więc 11-12 zbierając osoby po drodze i ruszyliśmy do Małopolski. Oprócz wspomnianego Marcina pojechaliśmy w składzie: Werka, Flifen, Misiek i moja skromna osoba.

28. Pogoda była piękna, wiosenna. W samochodzie było co prawda nagrzane, natomiast na zewnątrz trochę chłodek był. Dawał się on potem we znaki – głównie w postaci wiatru – zarówno osobom na murawie, jak i nam – na koronie stadionu.

29. Droga przebiegła szybko i sprawnie. Godzinka i byliśmy w Krakowie. Zastanawialiśmy się, jak to będzie z tą całą „strefą czystego transportu”. Ale załatwiliśmy niezbędne pozwolenia i mogliśmy do centrum Krakowa wjechać.

30. Natrudziliśmy się, jeżeli chodzi o wjazd na obiekt. Nie wpuszczono nas na parking, mimo że w poprzednim sezonie zarówno na mecz z Cracovią, jak i Puszczą to miejsce parkingowe było dostępne. No nic, zaparkowaliśmy pod stadionem.

31. Potem zaczęła się jednak trochę farsa. Pierwsza rzecz – akredytacje. W poprzednim sezonie odbierało się je w jednej z budek/kas od strony ulicy Kałuży. I rzeczywiście, był napis akredytacje. Tyle, że pani powiedziała, że to są jakieś inne akredytacje. Cokolwiek to znaczy. A my mamy się kierować na drugą stronę stadionu – od ulicy Kraszewskiego.

32. Zaczęliśmy więc obchodzić stadion, przy czym rozdzieliliśmy się – Misiek i Werka poszli, a mnie z Flifenem zatrzymała kiełbasa. Mieliśmy ją w planie, ale skoro już przechodziliśmy obok grilla, stwierdziliśmy, że skonsumujemy ją teraz, żeby potem nie tracić czasu.

33. Kiełbaska solidna. Mogłaby być nieco bardziej przypieczona, ale była smaczna. Więc godnie. W atmosferze wiosennej, ładnej pogody i zbliżającego się meczu wuszcik zawsze na propsie.

34. Wracając do wspomnianej farsy. Zaczęliśmy ten stadion faktycznie obchodzić. To co się działo na ulicy Focha, czyli tej najgłówniejszej przy stadionie, wołało o pomstę do nieba. Najpierw przejeżdżały autokary, ale chyba opróżnione już z kibiców GieKSy. I policjant nie pozwolił przejść WZDŁUŻ stadionu. Tu był kordon. Potem drugi nie pozwalał przejść na drugą stronę ulicy. Musieliśmy czekać. Najlepsze jest to, że między jednym, a drugim kordonem na dwóch końcach tej krawędzi stadionu, normalnie chodzili sobie kibice.

35. W końcu przeszliśmy na drugą stronę, ale chcieliśmy też zahaczyć o sklep klubowy. Policjant znów nie pozwalał przejść, ale nagle ludzie zaczęli przechodzić i tyle.

36. Absurdalne jest to, że blokowali całościowo to miejsce, podczas gdy kompletnie nic się tam nie działo i nie było zagrożenia. Co oni wymyślili – nie wiem.

37. W sklepiku klubowym zakupiłem proporzec, to taka tradycja powoli. Warto mieć swoje prywatne muzeum. Jakiś gościu długo stał przy kasie, bo wysyłał kartkę do kogoś na świecie. Ciekawa i miła opcja.

38. W końcu dotarliśmy za siódme góry i siódme rzeki na ten drugi koniec stadionu. Była tam budka i akredytacje odebraliśmy. Skierowaliśmy się do bramy technicznej stadionu i weszliśmy na obiekt. Ufff.

39. Ostatecznie znów byliśmy bardzo długo przed meczem, więc te wszystkie perypetie nie spowodowały jakiegoś uszczerbku na naszym czasie i standardowych przygotowaniach do spotkania. Tyle dobrze.

40. Nieoczekiwanie weszliśmy bezpośrednio na salę konferencyjną. Przyznam, że jedną z lepszych. A już znakomite wrażenie robi ściana z proporczykami rywali Cracovii. Wygląda to po prostu przepięknie. To, jak udekorowane są niektóre sale konferencyjne, to mistrzostwo. Ogólnie – dużo stolików i siedzeń. Czysto, Schludnie. Bardzo przyjemnie.

41. Miejsce z powiedzmy cateringiem już nie przystaje do tej sali… To znowu jest jakieś brzydkie i miałkie. Dodatkowo herbata jest już gotowa w tych warnikach, a nie po prostu gorąca woda i że samemu można sobie zrobić herbkę. Dodam, że w przerwie podobno były jakieś kanapki, ale dziennikarze jak hieny rzucają się na nie zazwyczaj tak szybko, że jak ja przychodzę, to już nic nie ma.

42. Z naszej winy nie umieliśmy dostać się do miejsca, gdzie wchodzi się na media. Wchodziliśmy wszędzie, na jakieś vipy, do mixed zony. Próbowaliśmy bowiem przejść wnętrzem stadionu, a to było zgubne.

43. W końcu dotarliśmy do drzwi wejściowych i windą wjechaliśmy na górę. Później pokonywałem ten trakt kilkukrotnie, m.in. wybierając się znów poza stadion po nachosy, bo tej kiełby było nam za mało.

44. W końcu znaleźliśmy się na prasówce. Byłem tu w tym 2013 roku, kiedy GieKSa w przenikliwym zimnie (podobno) grała i przegrała. Rok temu nie dane mi było być świadkiem spektakularnej wygranej 4:3, jak i 6:0 z Puszczą. Miałem okazję natomiast oglądać poczynania Cracovii i Lecha.

45. I co mogę powiedzieć… Prasówka ta jest doskonała. Widok – fenomenalny. Blaty, kapitalne. Jest prąd, jest internet. Wszystko, co potrzeba, by w komforcie relacjonować mecz. Nie ma co gadać, być może jest to najlepsza prasówka w Polsce. Jak i cały stadion – trzeba przyznać – jest doskonały.

46. Jeszcze przed meczem przeszedłem się górą, żeby obadać, czy czegoś ciekawego tam nie ma. Przyznam, że jak spojrzałem jak ultrałatwo jest dostać się na dach, to nie dziwię się, że kibice Widzewa to wykorzystali. Oczywiście oni mieli nieco trudniejszy dostęp, bo trybuna z sektorem gości jest wyższa. Ale wyszło bardzo ciekawie. Jakkolwiek sam nie jestem zwolennikiem akcji chuligańskich, to cała ta sytuacja była naprawdę oryginalna i zabawna.

47. Nie pozostawało nic, jak czekać na mecz. Kibice gości powoli zapełniali sektor, wkrótce zaczęli się też schodzić gospodarze. Czekało nas – mieliśmy nadzieję – ciekawe piłkarskie widowisko.

48. GieKSa dominowała w pierwszej połowie, ale nie umiała tego udokumentować bramką. Cracovia natomiast kompletnie nie zagroziła bramce Strączka.

49. Dodam tylko, że sporo się mówiło o podyktowanym karnym dla krakowian, w wyniku ręki Klemenza. Ogólnie jednak nie było to podnoszone jako jakiś wielki skandal. Lukas tę rękę wystawił i sędzia miał argumenty.

50. Brak czerwonej kartki dla Klicha na początku meczu to jednak duża pomyłka sędziego. Alfa i omega polskiego sędziowania, czyli Adam Lyczmański, orzekł, że powinna być czerwień.

51. Kibice obu drużyn głośno dopingowali. Ze strony kibiców Cracovii padały stwierdzenia, że GieKSa była jedną z najgłośniejszych ekip, jakie w ostatnich latach zawitały na Kałuży.

52. Mecz był ostatecznie totalnym paździerzem, ale GieKSa powinna go wygrać. Niestety nie była zbyt zdecydowana w ofensywie, a Cracovia wykorzystała jeden błąd i strzeliła bramkę.

53. Wierzyliśmy do końca, że wynik meczu ulegnie zmianie, ale niestety. Przegraliśmy to spotkanie i jak niepyszni opuszczaliśmy prasówkę udając się na konferencję.

54. Pamiętam czasy z pierwszej czy drugiej ligi, kiedy trener Górak był po niektórych meczach mocno zdenerwowany. W ekstraklasie sobie takiej sytuacji nie przypominam. Widać po mowie ciała i postawie szkoleniowca, kiedy jest wybitnie wk..iony, a jednocześnie stara się to opanować. W trakcie konferencji gdy był zobowiązany odpowiadać na pytania, musiał robić dobrą minę do złej gry i włączać trochę dyplomacji, więc ten odczuwalny w atmosferze poziom napięcia nieco spadł.

55. Luka Elsner coraz lepiej mówi po polsku. Po konferencji zażartował sobie do dziennikarzy Cracovii: „To może na piwko?”. Ogólnie sympatyczny człowiek, choć ostatnio też mu nerwy puściły, gdy chciał odchodzić z Cracovii.

56. Oczywiście dziennikarze Cracovii szczęśliwi i z ulgą. Były śmiechy i śpiewki pod nosem. Ale też dało się wyczuć trochę sarkazmu w zdaniach, że teraz idą na puchary. Tutaj nie było widać typowo widzewskiej napinki.

57. Wszystkim się spieszyło, więc mieliśmy plan zaraz po konfie zbierać się do domu i w aucie robić materiały. Stracił się jednak gdzieś Flifen, więc udało nam się je dokończyć na sali.

58. Wynikła z tego przedziwna sytuacja, bo Flifen niby czekał na wywiad, a my mieliśmy informację, że autokar z piłkarzami już wyjeżdża nie tylko ze stadionu, ale i z Krakowa. Zastanawialiśmy się, czy Filip podczas wywiadu po prostu nie zauważył, że wszedł z piłkarzami do środka i odjechał w siną dal. Dodatkowo nie było z nim kontaktu.

59. Postanowiliśmy się zebrać i ruszyć do auta. Okazało się, że wywiad jest w toku. Jak to możliwe? Ano Mateusz Wdowiak został w Krakowie i to jego złapał nasz reporter. Dlatego tak śmiesznie wyszło.

60. Ruszyliśmy niepocieszeni do Katowic. Tyle dobrze, że po takim meczu nie czekała nas długa podróż powrotna. W Katowicach byliśmy około 19:30.

61. Teraz przerwa reprezentacyjna. Trzymamy kciuki za awans reprezentacji Polski do Mistrzostw Świata. Wygrać z Albanią, pokonać Shehu, a potem finał. Do boju Polska!

62. A za dwa tygodnie gramy z Wisłą Płock. I jak teraz mieliśmy trochę oddechu, to pojedynek z piłkarzami Mariusza Misiury będzie znów mega ważnym starciem.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga