Dołącz do nas

Piłka nożna

Sylwetka nowego trenera GieKSy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Klub GKS Katowice zaprezentował dziś nowego szkoleniowca pierwszego zespołu. Niespodzianki nie było, bo i w takim momencie być jej nie mogło – misję budowy nowego zespołu powierzono Piotrowi Mandryszowi. Poniżej przybliżamy Wam sylwetkę nowego trenera oraz listę jego osiągnięć.

Piotr Mandrysz urodził się 21 września 1962 roku w Rybniku i przez większą cześć swojej piłkarskiej i trenerskiej kariery związany był z klubami naszego regionu.
Jako piłkarz występował w ROW-ie Rybnik, GKS-ie Jastrzębie, Zagłębiu Sosnowiec, Naprzodzie Rydułtowy, Pogoni Szczecin, austriackim VSE Sankt Polten, Rakowie Częstochowa, Śląsku Wrocław czy RKS-ie Radomsko.
Warto odnotować, że z tym ostatnim klubem Mandrysz awansował do Ekstraklasy, bo po roku z niej spaść po pamiętnych, przegranych barażach ze Szczakowianką Jaworzno, w których prowadził RKS w roli grającego trenera.

Trener Mandrysz w swojej karierze trenerskiej zapracował na pseudonim „Ekspert od Awansów”. Z Pogonią Szczecin (2009) i GKS Tychy (2012) awansował do I ligi, natomiast RKS Radomsko (2001), Piast Gliwice (2008) i Termalicę Bruk-Bet Nieciecza (2015) wprowadzał do Ekstraklasy.

Piotr Mandrysz jak trener najdłużej pracował w Termalice (906 dni) i RKS-ie Radomsko (863 dni), natomiast najkrócej w Arce Gdynia (255 dni) i Zagłębiu Sosnowiec (57dni) z którym rozstawał się niedawno w bardzo napiętej atmosferze ze względu na konflikt z piłkarzami. Średnia ilość dni spędzona na ławce trenerskiej w każdym klubie wynosi 502.

Szczegółowe statystki dotyczące naszego nowego trenera można znaleźć na portalu transfermarkt:

 

mandrysz2

My ze swojej strony mamy natomiast podpowiedź dla pracowników klubowego działu marketingu na to jak wykorzystać potencjał obecności w klubie zarówno Piotra, jak I Pawła Mandrysza:

Zrzut ekranu 2017-06-14 o 10.27.43

A tak już całkiem na serio – trenerze, witamy na Bukowej, życzymy powodzenia i mocno trzymamy kciuki.

35 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

35 komentarzy

  1. Avatar photo

    Jacek M.

    14 czerwca 2017 at 12:07

    Powodzenia trenerze w uporządkowaniu tego burdelu.

  2. Avatar photo

    Mecza

    14 czerwca 2017 at 12:32

    Konflikt z piłkarzami… niech tylko któryś z piłkarzyków krzywo spojrzy na Mandrysza to powinien mieć momentalny zakaz wstęp na stadion, pisząc tak delikatnie. Do roboty albo wypad.

  3. Avatar photo

    Ja

    14 czerwca 2017 at 12:55

    Dokładnie trzymać tych pajacykow za pysk a jak któryś podskoczy to do rezerw albo woń!!!

  4. Avatar photo

    Mecza

    14 czerwca 2017 at 13:19

    @Milowice, gdyby został w Sosnowcu teraz szykowalibyście się do gry w ekstraklasie ale lepiej było oddać stery Dudkowi i Markowskiemu, co tam trener będzie wymagał od gwiazdeczek. U nas piłkarze mają bardzo małe poparcie za to Mandrysz przeciwnie. Jak trzeba będzie wszystkich wymienić z czasem to niech to robi. Kibic staną po stronie trenera nawet jak to będzie się miało skończyć 14 miejscem. Wolę 14 miejsce z walczakami niż 3 miejsce z symulantami bez przyszłości.

  5. Avatar photo

    Piotr

    14 czerwca 2017 at 13:31

    MilowiceZS powiem Ci tak wudupiej interesować się twoim klubem nasz klub zostaw nam bo mnie i to co się u was dzieje nie komentuje

  6. Avatar photo

    Tomek

    14 czerwca 2017 at 13:53

    Wiedziałem że Cygan jego wybierze bo kibice tak chcą. Zapewne dużo lepszy wybór niż poprzedni. Pewnie dlatego że to kibice wybrali a nie Cygan. Może byc jednak problem jak kopacze sie zbuntują. Cygan nie wywali kopaczy tylko trenera. Wolałbym Waldka Fornalika no ale nie jest zle

  7. Avatar photo

    Pepik78

    14 czerwca 2017 at 14:21

    Prezes poczytał forum i zatrudnił. Ciężko uwierzyć że to była jego decyzja. Juz nawet odechciewa się komentować. Ps nowy trener tez nic nie wskóra z naszymi gwiazdami.

  8. Avatar photo

    PanGoroli

    14 czerwca 2017 at 14:58

    @Mecza, w 100% zgadzam się. Mam nadzieję, że Mandrysz będzie w klubie 'pierwszym po Bogu’. Mam nadzieję, że dostanie wsparcie od kierownictwa klubu, że będą stać za nim murem. Rozumiem to dokładnie, jak Ty – jak któraś panienka się nadąsa, to poleci na zbity ryj.

  9. Avatar photo

    PanGoroli

    14 czerwca 2017 at 15:01

    Mam nadzieję, że śląski trener im wytłumaczy, że dla gorolskich ekip na śląskich boiskach jedyna opcja, to wpier..l.

  10. Avatar photo

    Marcin

    14 czerwca 2017 at 15:31

    Powodzenia trenerze My jako kibice będziemy Mandrysza wspierać w 100%,a jak któraś gwiazdeczka podskoczy to się z nią rozprawimy konieć żądów kopaczy teraz żądzi trener i tak ma zostać.GKS KATOWICE TO CAŁE NASZE ŻYCIE.

  11. Avatar photo

    Pepik78

    14 czerwca 2017 at 16:29

    Hehe to Lubie zaś ta podnieta i pompowanie balona. Tak trener nas uratuje przy słabym prezesie. Panowie naiwniacy jak chcecie pisać pierdoly to proponuję wam żebyście wbili na forum. Tam głodne kawałki są lajkowane. Jesteście naiwni? Piszcie na forum. Dzięki.

  12. Avatar photo

    Bartolo

    14 czerwca 2017 at 16:44

    Ludzie,zrozumcie,że o awansie decyduje odpowiedni budżet,baza itp.a nie trener,drużyna.Jesień będzie dobra a wiosna w dipę.Jak co roku.Stare sztuczki powtarzane w kółko.

  13. Avatar photo

    Pepik78

    14 czerwca 2017 at 17:02

    O jejku o jejku jak ja się cieszę że cygan jest prezesem. Ohoho ohoho jak ja się cieszę. Co za niespodzianka. No co za niespodzianka. Takiego prezesa to ze świecą szukać. No jak ja się cieszę. Prezes wybral trenera, którego wybrali kibice. No co za samodzielna decyzja. „Nastały Rządy silnej ręki”. Naiwni: oklaski, owacje na stojaco. Kurtyna w dół. Pelikany z forum w ekstazie.

  14. Avatar photo

    Irishman

    14 czerwca 2017 at 17:54

    @Pepik, tak Cię czytam i już rozumiem dlaczego Cię wypieprzyli z naszego Forum, jak to sam kiedyś napisałeś. Tobie nie chodzi zupełnie o dobro klubu tylko masz jakieś prywatne animozje do prezesa. Więc gdyby GieKSa odniosła sukces to dla Ciebie byłby to dramat, bo byłby to także sukces prezesa… Tak to odbieram – i od razy uprzedzę nie jestem jego jakimś tam fanem ale… krytykuje jak mam za co.

    Wybór Mandrysza jest idealny, a piłkarze po ostatniej rundzie to lepiej niech schowają nisko głowy i zapierniczają, bo jak zaczną fikać, to już cierpliwość kibiców na 100% się skończy!

  15. Avatar photo

    B1ondyn

    14 czerwca 2017 at 18:03

    @pepik78 zgadzam się z tobą w 100%.To śmieszne forum – Towarzystwo Wzajemnej Adoracji! Już dawno mnie zablokowali tylko dlatego że miałem inne zdanie od ogółu

  16. Avatar photo

    12jebanychLat

    14 czerwca 2017 at 18:04

    Niech ino szatnia spróbuje coś odwalić to całe skumuluowane w minionym sezonie wkurwienie zostanie na nich fizycznie przelane. Choćbyśmy mieli spaść, wszystko jedno. Mieli lekko za Brzęczka i zjebali to teraz będą musieli zapierdalać!

  17. Avatar photo

    Irishman

    14 czerwca 2017 at 18:06

    To bardzo ciekawe, bo ja też często mam odmienne zdanie ale jakoś mnie nigdy nie zablokowali. Co najwyżej Kosa polecał, aby mnie „ignorować”.

  18. Avatar photo

    kibic bce

    14 czerwca 2017 at 18:32

    Dzien dobry. Narescie k…. jego mac.
    Mam nadzieje ze trener wstawi im taka p…. na treningach ze zaczna z… na calym boisku.
    Awansu? No coz roznie bywa ale mam nadzieje ze bedzie walka!!!!
    Jak sie mu kurna szatnia postawi to my kibice powinni porzadek zrobic.
    Mandrysz musi miec nasze poparcie. Niech wy.. symulantow. Niech bierze chlopakow tu z regionu co wiedza co znaczy Slaski charakter.
    Oby zrobil porzadek tez z drugim zespolem!!!!
    Pytanko do was czy to prawda ze nasze grajki grali u buka w Czechach. Takie pogloski dotarly do srodowiska kibicow. Zony podobno pilkarzy braly udzial w tym?
    Zyczmy mu powodzenia i wesprzyjmy go.

  19. Avatar photo

    Pepik78

    14 czerwca 2017 at 19:53

    Irishman stary pryku. Coś ci powiem. Piszesz dokładnie tak samo jak przed tamtym sezonem. Była extaza co? Powiedz nam wszystkim jak się skończyło? ??? No ku…a jak ?? Niezły strzał w ryj. Tylko nie pisz ze walczyliśmy. Co było potem ??? Sam byłeś wkurwiony na grajkow i prezesa. Po czym ? Minął tydzień i ty ich wspierasz. Dobrze Ci być horągiewką na wietrze ???? Zmieniasz zdanie po tygodniu od zakończenia sezonu jak tylko reszta na forum zaczęła pisać głupoty. Ja niestety w te brednie nie wierze. Nastety kibice głodni sukcesy łykają wszystko jak leci i kurwa błagam nie pisz mi ze mi dobro gieksy nie leży na sercu. Nie jestem przydupasem z forum. Mam swoje zdanie jak 70 % kibicow. Tak jestem zablokowany na forum pewnie jak inni dzięki temu naiwni mogą sami karmić się bzdurami. Na normalnym forum i w czasach demokracji wypowiadają się dwie strony. Nawet jak jedna nie trawi drugiej ale ma ta możliwość. U nas jest Korea Północna dzięki temu jest tylko jeden „wlasciwy głos kibicow”. Druga strona zablokowana nie ma szans nic napisać. Fajnie na tym forum gieksy bo grupa poklepuje się po plecach, niekoniecznie mając rację. Natomiast tacy jak my zablokowani w opozycji to maruderzy. Szkoda kurwa jego mac ze mamy racje. I jeszcze jedno. Gdybyśmy kogoś obrazili to jest ban. Jak kosa leci ze słownictwem to ma ta mozlilość usuwania wpisów jak np wczoraj wiec irisham nie pierdol o usunięciu z forum. Są równi i rowniesjsi. Ps przypominam że lecisz piwko w Jugolu. Spokojnie można wujaśnić kilka kwestii na priV.

  20. Avatar photo

    kibic bce

    14 czerwca 2017 at 20:35

    Jeszcze jedno awansu nie musi byc na przyszly rok poukladaj pan te klocki i wtedy atakuj ekstraklasa.
    Byle nie bylo w ryj i blamazu. Wymien pan caly sklad jak zajdzie taka potrzeba.
    Ino chopow z jajami na potrzeba.

  21. Avatar photo

    Kibol

    14 czerwca 2017 at 20:57

    Zobaczymy efekty pracy po czynach a nie sranie w banie i pierdolenie kotka za pomocą młotka czas pokarze

  22. Avatar photo

    Pepik78

    14 czerwca 2017 at 21:10

    @kibol Wyrazy 'pokarzesz’ i 'pokażesz’ wymawia się tak samo. Mają jednak inną pisownię, łączą się z odmiennymi przypadkami oraz mają dwa różne znaczenia.
    1. 'Pokarzesz’ np. mnie – od 'karania’ piszemy przez 'rz’
    2. 'Pokażesz’ np. mi – od 'pokazywać’ piszemy przez 'ż’
    3. Trzymajmy poziom gramatyczny i ortograficzny nawet jak lecą przekleństwa.

  23. Avatar photo

    Mecza

    14 czerwca 2017 at 22:49

    @Pepik78, jesteś mega wkurzony i masz rację jako fan ale jeśli rok temu przewidziałeś złe zakończenie sezonu, teraz nie widzisz przyszłości i w ogóle jest przejebne po co się męczysz? Włącz opcję optymizm na ON i czekaj. Każdy wpis świadczy o tym że jednak Ci zależy i chcesz.

  24. Avatar photo

    Pepik78

    14 czerwca 2017 at 23:16

    @Mecza niestety realne patrząc nie mamy szans. Problem w tym ze wiele ludzi wierzy w bzdury i oszukuje samych siebie. Teksty o tym ze Krupa powiedział ze teraz walczymy o extre to typowa karma dla naiwnych. Ile razy ten slogan był na topie?

  25. Avatar photo

    Kibol

    15 czerwca 2017 at 07:01

    Do PEPIK MĄDRALA JAK CI NIE PASUJE MOJA PISOWNIA TO NA FORUM RADIA MARYJA SIE PRODUKUJ JAK JA CHODZIŁEM NA MECZE GieKSy TO TY W PAMPERSY WALIŁEŚ A SMRÓD WALIŁ W CAŁEJ OKOLICY

  26. Avatar photo

    grohhh

    15 czerwca 2017 at 07:40

    NARESZCIE PEWNY AWANS! JESTEŚMY MUROWANYM KANDYDATEM! CIEKAWE Z KTÓREGO MIEJSCA AWANSUJEMY-CZY 1. CZY 2.

  27. Avatar photo

    Irishman

    15 czerwca 2017 at 08:46

    @Pepik jasne, że każdy jest wkurzony, po minionym sezonie. Ale on się już na szczęście skończył.
    Teraz mamy wraz z nowym trenerem nowe otwarcie. A jest to moim zdaniem trener w naszej sytuacji, pod wieloma względami NAJLEPSZY:
    – wie jak zrobić awans, bo zrobił ich pięć (ostatni całkiem niedawno).
    – zna klub od środka i z zewnątrz, bo gra u nas jego syn, a on sam był bardzo częstym gościem na naszych meczach
    – mam wrażenie, ze jest przeciwieństwem Brzęczka, a tego nam bardzo potrzeba po rundzie wiosennej.
    W ogóle oceniam, że to jest najlepszy po Nawałce trener jaki się u nas pojawił w ostatnich kilkunastu latach.

    No więc dlaczego nie mam się z tego cieszyć i nie mieć nadziei? Poza tym jestem kibicem, a kibic jak to kibic – pomarudzi ale przed sezonem zawsze ma nadzieje. Inaczej to kibicowanie nie miałoby sensu.

    Ja właśnie nie rozumiem takiego myślenia jak Twoje – z góry zakładasz, że się nie uda. No jak tak, to daj se spokój z kibicowaniem bo tylko się męczysz, a do tego odbierasz wiarę innym. Szczególnie mi szkoda tych młodych, którzy nie pamiętają dobrych czasów jak my. Ale tym bardziej mam dla nich szacunek, bo mimo wszystko wierzą w swój klub i pojawiają się na szpilach. A Ty swoim ględzeniem odbierasz im radość i nadzieję już na starcie. Zastanów się chłopie.

    A i oczywiście bardzo chętnie postawię Ci to piwko w Jugolu, a przy okazji możemy pogadać przy kufelku o starych dobrych czasach i o tym co teraz. Najlepiej przed jakimś szpilem (może przed jakimś sparingiem).

    Pozdro

  28. Avatar photo

    Taśmy gieksy

    15 czerwca 2017 at 09:02

    Tylko frajer uwierzy w awans w przyszłym sezonie. Podpisali z nim umowę na 2 lata czyli za 2 lata miasto będzie gotowe na awans. W nowym sezonie czeka nas jedynie mydlenie oczu by przypadkiem kibice nie przestali przychodzić na mecze. Brak awansu w zeszłym sezonie było celowym działaniem piłkarzy i działaczy. Pozdrowienia dla kumatych

  29. Avatar photo

    Bartolo

    15 czerwca 2017 at 09:22

    Zmienili jedną figurkę,reszta w 90% zostaje a frajerzy już pieją z zachwytu.
    Treneiro będzie robił potulnie to,co mu zarząd przedstawi.Jak powiedzą,że w tym sezonie na awans znowu ich nie stać to pan trener zgodzi się być kozłem ofiarnym następnych rozgrywek.Za to mu płacą.I oni to przyjmują.Zawsze to lepiej zgarnąć kilkanaście tysi miesięcznie niż być bez pracy.Może i zawodnicy mu nie podskoczą ale na pewno on nie podskoczy władzą klubu,a to oni decydują,czy awans będzie czy też nie.Tłumnie do kas po karneciki frajerzy frajerzy frajerzy frajerzy…..

  30. Avatar photo

    Mecza

    15 czerwca 2017 at 11:16

    Ja jestem frajerem bo wierzę:) zastanawiam się tylko po co inni którzy wszystko negują wypisują jak mocno są sfrustrowani. Cały czas narzekanie, przejebane życie ale po co tak płakać. Chyba lepiej do terapeuty albo to są wpisy celowe mącicieli którzy dobrze nie życzą GKS. Są pewne realia i nie mamy na ten sezon 30 mln. do wydania aby robić rewolucje w klubie od prezesa po piłkarzy.

  31. Avatar photo

    Irishman

    15 czerwca 2017 at 15:15

    A jak już jesteśmy przy teoriach spiskowych to:
    – faktycznie w minionym sezonie awans byłby nie specjalnie na rękę
    – ale już w kolejnym JAK NAJBARDZIEJ TAK!!!
    A teraz zastanówcie się dlaczego 😉 😉 😉

  32. Avatar photo

    Pepik78

    15 czerwca 2017 at 17:54

    Hehe tak awansujemy bo tak wyczytałeś na forum ? Po tylu latach rządów UM i wpompowaniu 35 mln my nawet nie mamy kręgosłupa drużyny a tu gadka o awansie:))))

  33. Avatar photo

    Taśmy gieksy

    15 czerwca 2017 at 20:09

    Otóż to – spróbujcie się zorientować ile pracy organizacyjnej wymaga gra w ekstraklasie. Gksu nawet na to nie stać. Zarząd będzie stwarzal pozory chęci awansu by przypadkiem kibice się nie zrazili. Jeszcze raz powtórzę, że Jerzy Brzeczek wraz z piłkarzami dostał jasny sygnał, by nie awansować. To samo musiała zrobić Chojniczanka (zespół ze świetnymi piłkarzami) Olimpia Grudziądz czy też Zagłębie Sosnowiec. Niestety, ale górnik – jedna z najgorszych drużyn całego sezonu, awansował, bo inni nie chcieli. Gieksa kadrowo znaczącą przewyższa zespół z Zabrza. Przykra prawda awansu w 2018 roku nie będzie

  34. Avatar photo

    Ren

    15 czerwca 2017 at 21:14

    @Irishman Oczywiście chodzi Ci o wybory. Mojego głosu po tym cyrku z tego sezonu już Krupa ponownie nie dostanie. Niepoważny człowiek. Poza tym niestety jedyne co robił to przygotowywał grunt pod różnych deweloperów. Obiecywał, że za jego pierwszej kadencji rozpocznie się budowa stadionu. W tym momencie można być już pewnym, że taka sztuka się naszemu El Presidento nie uda. Teraz na szybko pcha te obiecane baseny, jak się grząsko robi, bo i to by olał.

  35. Avatar photo

    Marcin

    17 czerwca 2017 at 09:05

    Co wy pierdolicie jak czytam że GieKSa nie awansowała bo ich nie stać na gre w ekstraklasie,to ja się kurwa pytam jakim cudem stać sandecje jak nawet na własnym stadionie swoich szpili nie będą grać,pierdolenie kotka za pomocą młotka.A Krupa już sporo wpakował w naszą GieKSe jakby nie miasto to jesteśmy w 4 lidze,ale jak czytam to najlepiej wszystko krytykować jak widze to powoli wychodzimy organizacyjnie na prostą,nie macie pojęcia a pierdolicie że Mandrysz się podłoży i będzie kozłem ofiarnym bo będzie zarabiał KURWA KURWA KURWA po ki huj miałby się ośmieszać przecież nie musiał zrywać umowy z gorolami i kasa by mu leciała za frajer ale widze że lepiej być nie oczytanym w temacie a pierdolić głupoty.POZDROWIENIA DLA WIERNYCH KIBICÓW.GKS KATOWICE TO CAŁE NASZE ŻYCIE.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kibice Piłka nożna

Legia Warszawa kibicowsko

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Legia Warszawa to ekipa, której nie trzeba nikomu w Polsce przedstawiać. Również godnie reprezentują rodzimą scenę kibicowską na arenie międzynarodowej. Regularna gra w Europie oraz fenomenalna forma ultrasów sprawiły, że są doceniani przez ekipy z całego świata oraz jednocześnie nienawidzeni przez struktury UEFA.

Są prekursorami polskiej sceny kibicowskiej, organizując wszystko już w latach 70. W 1970 roku podejmowali Feyenoord Rotterdam i zobaczyli na własne oczy przyjazd kilkuset Holendrów wyposażonych w takie gadżety jak trąbki, szale, czapki i flagi. W tym dniu zadebiutowała także gazeta klubowa „Nasza Legia”, która na przestrzeni lat stała się fenomenem i wzorem do naśladowania dla innych klubów. W połowie lat 70. na Legię potrafiło przychodzić średnio kilkanaście tysięcy widzów, z czego na samą Żyletę około 2000 osób. Fani CWKS nie dość, że zaczęli jeździć na wyjazdy po całej Polsce, to od strony chuligańskiej stali się prekursorami obstawiania dworców kolejowych i atakowania ekip przyjezdnych lub przejeżdżających przez stolicę.

W tamtych latach dorobili się zgód z takimi ekipami jak: Pogoń Szczecin, Śląsk Wrocław, Wisła Kraków, Zagłębie Sosnowiec, Ruch Chorzów i Lechia Gdańsk. Z perspektywy czasu niektóre zgody brzmią niewiarygodnie (szczególnie ta z Ruchem), ale takie były wtedy realia. Sposób zawierania sojuszy był zupełny inny niż znany obecni. Niektóre relacje zostaną później odnowione i nabiorą powagi, a pozostałe przepadną i często przekształcą się w kosę.

W 1980 roku Legioniści rozegrali finał Pucharu Polski w Częstochowie ze znienawidzonym Lechem Poznań. Jadąc w 2000 osób mogli liczyć na wsparcie Śląska, Pogoni i Zagłębia okupując wszystkie knajpy w mieście od porannych godzin. Przyjazd kibiców Kolejorza w sile… 6000 (!) osób doprowadził do potężnych burd w mieście. Skala awantury przerosła wszystkich – skończyło się na co najmniej kilkudziesięciu osobach w szpitalu, w tym kilku w ciężkim stanie. Do dzisiaj niektórzy mówią, że ofiary śmiertelne zostały zatuszowane przez władze.

W późniejszych latach 80. fani Legii jeździli już składem nastawionym na przygody. Byli wszędzie znienawidzeni do tego stopnia, że miejscowe ekipy potrafiły zawierać jednodniowe sojusze byle obić Legię.

Legioniści mieli w tamtych czasach także zgody z Radomiakiem Radom i Motorem Lublin.

Ciężko to nazwać zgodą, ale fani Legii mieli bardzo dobre mieli nastawienie do… Manchesteru United, wspierając w 1980 roku Anglików podczas meczu z Widzewem w Łodzi. W 1991 roku rozegrali między sobą mecz w ramach Pucharu Zdobywców Pucharów i przyjezdni zostali ciepło przyjęci przez CWKS. Jeszcze w 1998 roku część fanów Legii, która sympatyzowała z Czerwonymi Diabłami, wsparła United na w Lodzi, ale tym razem na meczu z ŁKS. Do Miasta Włókniarzy przyjechało 700 kibiców z Anglii, a Legia zawitała w 100 osób. Rodowici Łodzianie przygotowali komitet powitalny na Kaliskiej i tam doszło do starcia.

Legia jeszcze miała zgodę czy kontakty, naprawdę ciężko to dzisiaj właściwie nazwać, z Juventusem Turyn. Ekipa Clan ’06, zrzeszająca fanów Juve z Rzymu, była głównym „odbiorcą” tych relacji, ale wzajemne odwiedzanie również nie przetrwało próby czasu. Wydaje się, że relacje powstały głównie poprzez ADO Den Haag, które z Juve trzyma od 1988 roku.

Lata 90. to chuligańskie el dorado w całej Polsce, a Legia walczyła o palmę pierwszeństwa rywalizując z kilkoma innymi czołowymi ekipami. Przyjazd Legii na Górny Śląsk zawsze był wyjątkowy, bo o ile prawie wszystkie śląskie ekipy wzajemnie się nienawidziły, to Legia miała taką „magię” w sobie, że czasem dochodziło do jednodniowych paktów. Atrakcją naszych spotkań było także Zagłębie Sosnowiec, które wspierało Legię, a na Górnym Śląsku było i jest znienawidzone (ze wzajemnością).

Nie inaczej bywało na meczach kadry. W tamtym okresie reprezentacja Polski rozgrywała swoje domowe spotkania także w Zabrzu i pojawiała się na nich Legia z Zagłębiem. To właśnie na takich pojedynkach Górnik Zabrze i Ruch Chorzów potrafili przybić zgodę pod nazwą „Śląska siła”.

Chuligani Legii byli oczywiście aktywni, kiedy mecze reprezentacji rozgrywano w Warszawie, szczególnie dużo działo się, kiedy pojawiała się koalicja ALC (Arka, Lech i Cracovia).

Dochodziło także do walk wszystkich ekip z policją, np. podczas pojedynku z Czechami. Rodzima scena chuligańska miała już taki rozgłos, że „Pepików” reprezentował praktycznie sam Banik Ostrava, bo pozostałe ekipy wystraszyły się wyczynach Polaków w Ostrawie.

Mecz z Anglią w 1999 roku na Stadionie Legii był jednym z ważniejszych w historii polskiego ruchu kibicowskiego. Został wtedy obalony mit, że Synowie Albionu rządzą i wyjaśniają wszystkich. Umówiona została walka z polskimi chuliganami (głównie Legia, Zagłębie Sosnowiec, Wisła Kraków i Lechia Gdańsk) w Parku Saski, którą Brytyjczycy przegrali.

Chyba każdy w Polsce zdaje sobie sprawę z siły Legii w dziedzinie ultras. Opraw Żyleta miała co nie miara, ale prezentacja „Witamy w piekle” na meczu z Widzewem Łódź „przebiła sufit”. Wtedy rozkwitał w kraju ruchu ultras, a Legia zaczęła w tym rzemiośle wszystkim odjeżdżać. Uprawę tworzyła grupa „Cyberfani”, którą w 2005 roku zastąpili Nieznani Sprawcy.

Obecnie jedyną zagraniczną zgodą Legii jest holenderskie ADO Den Haag. Relacje powstały niewinnie, bo w 1983 roku jeden z holenderskich kibiców zaczął korespondować z fanem Legii. Jednym z bardziej pamiętnych momentów był wyjazd fanów Legii do Utrechtu w 2002 roku w ramach europejskich pucharów. ADO wsparło swoją zgodę, a gospodarze przywitali Legię „Fuck Poland”, co przełożyło się na atmosferę na trybunach i próbę starcia. W 2010 roku zorganizowano towarzyski mecz Legii z ADO dla stołecznego kibica Wojtka, który zapoczątkował relacje obu ekip.

Aktualnie Legia ma trzy zgody w Polsce – Zagłębie Sosnowiec, Olimpię Elbląg i Radomiak Radom.

Z Sosnowiczanami zgoda miała początek w połowie lat 70., ale po spadku Zagłębia sztama przepadła przez brak kontaktów. W 1991 roku w Piotrkowie Trybunalskim podczas finału, kiedy drugi raz w historii sięgnęliśmy po Puchar Polski, zgoda Legii i Zagłębia została oficjalnie odnowiona i trwa do dzisiaj. Legia próbowała pogodzić Pogoń i Zagłębie, co przerodziło się w chwilową sztamę, ale dość szybko zmieniło się w trwającą do dziś kosę między tymi dwiema ekipami. W 2013 roku Pogoń wspierała Legionistów na prestiżowym wyjeździe w Rzymie i doszło do sytuacji, która zaważyła o końcu starej sztamy. Zaczepki „Double Trouble” (Zagłębie i BKS Stal Bielsko-Biała) w stronę Portowców i bierność stołecznych fanów sprawiły, że Pogoń poczuła się niechciana i zakończyła relację z Legią. Po obu stronach pilnowano, żeby rozstać się z szacunkiem i nie przerodzić tego w kosę, ale MKS obierając drogę ku WRWE kupił „bilet w jedną stronę”. Od tego momentu Legia ma z Pogonią kosę. Kończąc temat Zagłębia warto odnotować, że w tym roku będą oni świętować 35-lecie zgody z Legionistami.

W połowie lat 80. Legionistom kilka zgód odpadło. Starą zgodą Lechii była Olimpia Elbląg, z którą trzymali się od lat 70. Równolegle od połowy lat 70. kibice Lechii mieli sztamę z Legią i naturalnie pojawiły się pozytywne relacje Olimpii z CWKS-em. Po upadku piłkarskiego ZKS-u fani Olimpii jeździli do Warszawy prywatnie, ale część odpuściła, ponieważ nie chciała być postrzegana jako FC Elbląg. W starych zinach Legii można było o nich tak przeczytać (tak ich wtedy postrzegano), a niektórzy przedstawiali ich także jako…Polonię Elbląg, ponieważ klub wielokrotnie zmieniał nazwę. Po 2000 roku wszystko wróciło do normy i zostało przypieczętowane zgodą. Olimpia wspierała Legię najliczniej, kiedy do stolicy przyjeżdżał Stomil Olsztyn lub w momentach, kiedy Legia wybierała się na Warmię. W Sosnowcu zgoda Olimpii i Zagłębia została oficjalnie ogłoszona w 2004 roku, ale kontakty trwały już wcześniej.

W sezonie 1984/1985 Radomiak zawarł zgodę z Legią, jadąc do stolicy w 1000 osób. Przyjaźń nie przetrwała ze względu na ostatnią kolejkę sezonu, w której Legia zremisowała z Pogonią Szczecin, przez co Portowcy utrzymali się w elicie a Warchoły spadły z ligi. Były wtedy takie realia, że wynik na boisku miał wpływ na kibicowskie relacje. W 1994 roku Radomiak próbował ponownie nawiązać sztamę z Legią, ale kością niezgody była Pogoń, z którą Legioniści kilka miesięcy wcześniej odnowili zgodę. Potem fani Radomiaka związali się jedynie układem chuligańskim z GKS-em Bełchatów i Stalą Rzeszów, ale czas zweryfikował, że do siebie nie pasowali i relacje zostały zakończone. Okres bycia osamotnioną ekipą nie oznaczał, że stali w miejscu. Klub piął się w górę i grał na zapleczu Ekstraklasy, a dzięki temu, że polska scena kibicowska się mocno rozwijała, to dorobili się solidnych fan clubów, takich jak: Polonia Iłża, Proch Pionki czy Szydłowianka Szydłowiec (wszystkie już wymarły), które w swoim „primie” mocno się udzielały w regionie i rywalizowaly z koalicją Broni Radom i Powiślanki Lipsko. Wiosną 2016 roku Radomiak zawarł układ chuligański z Legią, a jesienią 2017 roku podczas meczu Radomiak – Siarka Tarnobrzeg ogłoszono, że Radom i Warszawę łączy sztama.

Kończąc wątek zgód Legii należy podkreślić, że pod Legią przez cały okres działalności przewinęło się lub trwa do dnia dzisiejszego kilkadziesiąt ekip, które im podlegają, dzięki czemu kontakty Legionistów sięgają całej Europy. Takim klubem jest między innymi Olimpia Warszawa, która od 2005 roku ma zgodę z Olimpiją Lublaną, która składem w 50 osób wsparła Legię na meczu z NK Celje. Ogólnie wszystkie ekipy z Mazowsza, nie licząc Wisły Płock i Polonii Warszawa, to składy pro Legia. Był okres, że niektóre z nich miały między sobą wojnę, ale Legia odgórnie to wyhamowała i… „zanudziła” scenę z Mazowsza.

Nasza piłkarska i kibicowska rywalizacja jest bardzo długa. Swój pierwszy mecz w Katowicach rozegraliśmy już jesienią 1965 roku i wygraliśmy 2:0.

Sezon później jesienią 1966 roku wygraliśmy w Warszawie aż 3:0, co do dnia dzisiejszego jest naszą najwyższą wygraną z CWKS-em na jej ziemi.

Do początku lat 70. nasza rywalizacja stała się regularna i potrafiliśmy nie raz pokonać Legię, ale po tym sezonie spadliśmy na siedem lat z ligi.

W 1978 roku wróciliśmy ponownie do elity, ale tylko na dwa sezony.

W 1982 roku wróciliśmy do najwyższej klasy rozgrywkowej i na dzień dobry wygraliśmy z Legią 3:1 przy obecności 10000 widzów. Czasy były takie, że… czerwone stroje były naszymi domowymi. Warto odnotować, że już wtedy do Katowic zawitało 150 kibiców Legii. U nas wszystko zaczynało dopiero raczkować.

Jesienią 1984 roku wciąż graliśmy na czerwono, ale nowością był świeżo postawiony Blaszok.

Wiosną 1985 roku przegraliśmy w Warszawie 0:1, wciąż grając w czerwonych koszulkach.

W tym samym roku w czerwcu również zagraliśmy swój pierwszy finał Pucharu Polski z Widzewem Łódź na stadionie Legii Warszawa. Liczba wspierających nas ekip była zadziwiająca: Avia Świdnik, Arka Gdynia, Broń Radom, GKS Jastrzębie, GKS Tychy, Górnik Zabrze, Hutnik Kraków, Lech Poznań, ŁKS Łódź, Polonia Warszawa, Stal Mielec, Śląsk Wrocław czy Korona Kielce. Nasza liczba tego dnia to 900 osób, z czego samej GieKSy 700. Resztę stanowiły ekipy, które na stadionie CWKS-u „określały” się po czyjej stronie stoją. Legia, której mecz nie dotyczył, postawiła na swoim zajmując Żyletę. Mecz zgromadził 12000 widzów.

W listopadzie 1985 roku w ćwierćfinale polegliśmy 2:3 z Legią, ale w całym w dwumeczu awansowaliśmy i finalnie zdobyliśmy swój pierwszy w historii Puchar Polski. Na Blaszoku zasiadało wtedy kilkunastu najwierniejszych Legionistów ze świeżo uszytą flagą „Żyleta”. Sitek i Elwira byli autorami płótna, które namalowali w czerwcu 1985 roku. Cytując pomysłodawcę Jacka: „W jakiejś gazecie władze powiedziały, że sektor z tą reklamą to jest siedlisko zła i że jak zdejmą reklamę, to to siedlisko zniszczą… No i zdjęli, ale w to miejsce, w ramach buntu, zrobiliśmy flagę”. Tak się narodziła legendarna Żyleta, której nazwa związana jest z reklamą żyletek Iridium-Polsilver, która w latach 80. wisiała nad centralnym sektorem trybuny odkrytej.

Jesienią 1986 roku, jako świeżo upieczony triumfator Pucharu Polski, pokonaliśmy Wojskowych 5:2, a do Katowic zawiało 100 fanów Legii. GieKSa zaczynała pisać swoją „Złotą dekadę” w obecności 10000 widzów. Warto odnotować, że GKS – jako pierwszy klub w historii – zdobył trzy punkty w lidze. PZPN dla urozmaicenia ligi wprowadził do regulaminu, że jeśli klub wygra z rywalem co najmniej 3 bramkami, to dopisuje sobie trzy oczka (normalnie za zwycięstwo były dwa punkty).

W rewanżu na Łazienkowskiej wiosną 1987 roku zremisowaliśmy 0:0, a GieKSiarze w stolicy zameldowali się w 100 osób. Jest to nasza pierwsza udokumentowana eskapada wyjazdowa na Legię.

Jesienią 1988 roku graliśmy w Warszawie, a 100 fanatyków GieKSy było świadkiem wygranej 2:0.

Wiosną 1989 roku graliśmy rewanż na Bukowej, który wygraliśmy 1:0, ale wydarzeniem był przyjazd Legii w 1000 (!) osób.

Dwa tygodnie później Legia grała na wyjeździe z GKS-em, ale Jastrzębie. Warto odnotować, że łączyła nas wtedy zgoda i GieKSiarze z flagą wspierali Jastrzębian.

Jesienią 1989 roku graliśmy w Warszawie. Wybrało się 150 fanów GieKSy, co było wtedy naszym rekordem, a warto wspomnieć, że otrzymaliśmy wsparcie GKS-u Jastrzębie, który swój mecz ligowy grał wcześniej na Gwardii Warszawa. Na zdjęciu widać, że GieKSa już na dobre przyjęła żółte stroje, które będą nas wyróżniać na tle wszystkich drużyn. Piłkarze zremisowali 0:0.

Wiosną 1990 roku również zremisowaliśmy 0:0 w obecności 8000 widzów.

W czerwcu 1990 roku na stadionie Widzewa Łódź rozegraliśmy między sobą swój pierwszy finał. Z Katowic wybrało się 350 fanatyków GieKSy, a Legia, jako częsty triumfator tych rozgrywek i faworyt, mogła liczyć na wsparcie 2000 gardeł. Gospodarze z RTS wystawili 200 osób. Ciekawostką była obecność kilkunastu fanów Zawiszy Bydgoszcz, którzy na własne oczy chcieli zobaczyć mecz, licząc że GieKSa wygra, bo wtedy z 4. miejsca w lidze zagraliby w europejskich pucharach. Pod kasami trafili jednak na Legię i musieli ratować się ucieczką, ale pomogliśmy im wejść na stadion i obejrzeć mecz. Na zdjęciu stoją małą grupą obok naszej ekipy wyjazdowej. Legia wygrała 2:0.

Rok później w Piotrkowie Trybunalskim ponownie zagraliśmy finał. Tym razem Legia, która tego dnia odnowiła zgodę z Zagłębiem, zameldowała się w 1800 osób. Z kolei GieKSiarze, mając wsparcie między innymi z… Chorzowa i Tychów, świętowali w 2000 osób swój drugi Puchar Polski, wygrywając 1:0.

Jesienią 1991 roku w listopadzie GieKSiarze pokonali Legię 4:2.

W czerwcu 1992 roku znowu spotkaliśmy się w finale Pucharu Polski, ale… nie na swoim meczu. Finał rozegrał Górnik Zabrze z Miedzią Legnica. Był to okres kiedy z KSG mieliśmy kosę, zaś sztamę z Miedzianką. Była to pijacka sztama, ale nasza 23 osobowa ekipa wyruszyła do stolicy z flagą, która debiutowała na meczu z FC Motherwell. W pociągu doszło dwukrotnie do walki z Górnikiem. Na stadionie obóz KSG siedział po prawej stronie Żylety, natomiast Miedź z nami i ŁKS-em Łódź zasiadła łącznie w 200 osób tam, gdzie w późniejszym czasie będą na stałe zasiadać kibice gości. Na stadionie chuligani Legii byli gospodarzem i zajęli całą Żyletę, mając wsparcie Lechii Gdańsk. Nasza flaga wisiała pierwsza z brzegu, a że gospodarze swobodnie przemieszali się po całym stadionie, to nasze płótno zostało zerwane. Bierność Miedzi, która nawet nie podjęła próby odbicia flagi, doprowadziła do wściekłości GieKSiarzy, którzy na znak zerwania zgody opuścili stadion.

Wiosną 1993 roku pojawiliśmy się w Warszawie, tym razem w 30 osób. Legia wygrała pewnie 3:1, maszerując po Mistrza Polski, który po „niedzieli cudów” zostanie jej odebrany.

Jesienią 1993 na Bukowej zremisowaliśmy 1:1, a Legię wspierało 250 osób, w tym 150 Zagłębie Sosnowiec.

W rewanżu zremisowaliśmy 0:0, a GieKSiarze zawitali na Łazienkowską w 50 osób.

Jesienią 1994 roku podejmowaliśmy Legię. Mecz rozegrano o… 11:00, ale Bukowa się zapełniła i była świadkiem niesamowitego zwycięstwa. Legioniści zameldowali się w 340 osób, w tym 180 Zagłębie i kilku Portowców, z którymi również niedawno odnowili zgodę.

W styczniu 1995 roku rozegrany został pierwszy turniej halowy w Spodku pod nazwą „EB Sport Cup”, a obok GieKSy, Górnika, Ruchu, ŁKS-u Łódź wystąpiła także Legia, która pojawiła się w 90 osob z flagą. GieKSiarze wystawili 1000 młyn, a triumfował Górnik, którego także solidnie wspierali kibice z Roosevelta.

W kwietniu 1995 jechaliśmy na Łazienkowską rekordowym składem w 180 osób. Legia wygrała 1:0 i finalnie zdobyła mistrzostwo. Ostatnia kolejka z Górnikiem Zabrze do dnia dzisiejszego dnia budzi kontrowersje.

W czerwcu rozegraliśmy finał Pucharu Polski na Łazienkowskiej. Mecz oficjalnie zgromadził 15000 widzów, nieoficjalnie kilka tysięcy więcej. Tego dnia nikt nie panował nad wejściem na stadion, każdy kibic Legii chciał ten mecz zobaczyć i fani wchodzili na wszystkie możliwe sposoby. Do Warszawy wybrało się łącznie 600 GieKSiarzy. Sam przebieg meczu to dominacja Legii i jej zwycięstwo 2:0. Feta i wjazd na murawę kilku tysięcy Legionistów nie mógł się inaczej zakończyć niż próbą ataku na nasz sektor. Nasze pojedyncze flagi zostały skrojone, ale cały gniew poszedł w stronę policji i doszło do jednej z największych awantur w historii polskiego ruchu kibicowskiego. Brak ofiar śmiertelnych można tego dnia uznać za sukces.

We wrześniu 1995 roku na stadionie Stali w Rzeszowie zdobyliśmy swoje ostatnie trofeum – Superpuchar Polski. Sam mecz nie miał prestiżu i wybrali się na niego tylko najwierniejsi kibice. Legię reprezentowało jedynie 30 osób, a od nas pojechało 60 kibiców, którzy zapoczątkowali pierwsze kontakty z JKS-em Jarosław (w tym samym roku JKS przybił zgodę z Sovią). W tym dniu mocno zmobilizowały się rzeszowskie obozy. Stal i Resovia wystawiły 300 osobowe składy. Doszło do sytuacji, w której Stal dopingowała GieKSę, zaś Resovia wspierała Legię (CWKS-y). Jednak, gdy Legia postanowiła „pozdrowić” ŁKS Łódź, Resovii odechciało się już trzymania kciuków za stołeczny klub. GKS wygrał 1:0.

W maju 1996 roku Trybuna Północna na Bukowej została oficjalnie oddana do użytku (zamontowano na niej krzesełka). Legioniści zawitali w 750 osób, mając wsparcie 400 kibiców Zagłębia i siedzieli zbici między pełną Trybuną Główną i Północną. Nabity Blaszok musiał przełknąć gorzką pigułkę – lanie 0:5. W tym dniu przyjechało do Katowic dwóch kibiców Avii Świdnik, którzy dowiedzieli się, że nasza zgoda przeszła do historii i od tego czasu zaczęliśmy bazować na haśle „Sami przeciw wszystkim”.

Jesienią 1996 roku do stolicy wybrało się 90 fanatyków GieKSy. Piłkarze przegrali 1:2.

Rewanż rozegraliśmy pod koniec czerwca 1997 roku. Do Katowic zawitało 250 fanów Legii, w tym 100 Zagłębia, które oglądało skrojone płótno swoich przyjaciół z BKS-u Stal Bielsko-Biała. Zostało ono trafione przez naszych chuliganów, kiedy jechaliśmy na Odrę Wodzisław. Legia wygrała 3:1.

Chwilę później znowu graliśmy ze sobą. Tym razem nasz ostatni finał Pucharu Polski, rozegrany na stadionie ŁKS-u Łódź. Na stadionie obecne były 4 ekipy, z których każda z każdą miała kosę. Z Katowic wyruszyło 1000 GieKSiarzy, wspieranych przez Banik. Legioniści zasiedli na przeciwko w 1500 osób, ze wsparciem Pogoni i Zagłębia. ŁKS, jako gospodarz stadionu, zasiadł na Galerze w 500 osób i „pożegnał” tam naszą flagę z 1995 roku. Ciekawostką jest fakt, że po tym, gdy ją nam skroili, to wieszali… jako swoją. Nawet na derbach Łodzi. Widocznie jednak eŁKaeSiacy uznali, że chcą nam zrobić na złość i flaga „The best of hooligans”, którą znowu my skroiliśmy ekipie Club Brugge w 1992 roku, została potargana. Na meczu zjawiła się również banda RTS-u w 150 osób, która zasiadła po naszej lewej stronie. W upalnym finale górą była Legia, wygrywając 2:0.

Jesienią 1997 graliśmy na Bukowej. Legia ponownie wygrała 1:0, a wspierało ją 270 kibiców gości, z czego 200 samego Zagłębia. Na płocie wisiała skrojona flaga CKS-u Czeladź, które zostało trafione tydzień wcześniej, kiedy graliśmy z Widzewem Łódź, a nasza banda obstawiała perony.

Wiosną 1998 roku przegraliśmy 0:2. To nie był także udany dzień dla naszych kibiców, których pojechało do Warszawy jedynie 28 (nie wypalił pociąg specjalny). Po meczu połączony skład Teddy Boys ’95 i Turyści ’97 wpadł do pociągu i obił naszą ekipę, która musi uznać wyższość warszawiaków.

Jesienią 1998 roku graliśmy w Katowicach. Legia ponownie wygrała 3:1 i nie będzie to tajemnicą, że stawało się to już naszą niechlubną tradycją. Tego dnia Legioniści zawitali w 700 osób, z czego 100 stanowiło Zagłębie. Bohaterem trybun tego dnia był Bartosz Karwan, który opuścił GKS na rzecz Legii, a Blaszok nie mógł mu tego darować.

W kwietniu 1999 roku jechaliśmy do Warszawy. Skład liczył 50 osób, w tym 8 Banik Ostrava. W Żyrardowie zaatakował RTS kamieniami, ale bez urazów. Pod stadionem połowa naszych nie miała kasy na bilet, a ochrona była nieugięta, więc reszta uniosła się honorem i nikt nie wszedł na stadion. GKS zremisował niespodziewanie 0:0, ale nie uchroniło nas to od spadku, który już wcześniej wisiał w powietrzu.

Rok 2000 był dla nas szczęśliwy. Po rocznej banicji wróciliśmy do elity i ponownie mogliśmy rozgrywać mecze z Legią, która w swojej historii jest jedyną polską drużyną, która nie miała „okazji” opuścić szeregów Ekstraklasy. W tym sezonie oprócz ligi graliśmy Puchar Ligi. Pierwszy mecz miał miejsce w sierpniu 2000 roku i na wtorkowym wyjeździe pojawiło się 38 fanatyków, którzy odpaleniem 10 rac zostawili po sobie dobre wrażenie, bo na meczu wiało nudą, a Legia wygrała skromnie 1:0.

Na rewanż goście zawitali w 300 osób, w tym 150 Zagłębie i – jak na środę i godzinę 18:00 – to była znakomita liczba. Legia wygrała 2:1. Karwan znów przypomniał się kibicom ładując nam gola.

W październiku 2000 roku rozegraliśmy jeden z naszych najlepszych pojedynków z Legią. Goście zawitali w 500 osób, z czego 200 stanowiło Zagłębie. U nas nabity młyn palił „dorobek” starć z Legią i Zagłębiem, a na meczu doszło do walki z ochroną, która został zlana i wygoniona ze stadionu. Policja dostała takiej furii, że wpadła na Blaszok ze strzelbami i uspokoiła sytuację. W trakcie meczu odpalono sporo rac, co stawało się już u nas tradycją. Piłkarze, po niesamowitym meczu pełnym dramaturgii, wygrali 1:0.

ACD Systems Digital Imaging

W maju 2001 roku niespodziewanie znów wygraliśmy z Legią, a na wyjeździe zameldowało się 110 GieKSiarzy, w tym 2 Banik. Żyleta nie oszczędzała swoich zawodników wyzwiskami, często śpiewając „Legia to my!”.

W październiku 2001 roku gospodarze wygrali 1:0, a nas ponownie reprezentowało 110 fanatyków. Tym razem nie było nam dane wejść przez upierdliwą ochronę, która od każdego wymagała dowodu osobistego. Decyzją grupy wszyscy wrócili do Katowic.

W marcu 2002 roku graliśmy na Bukowej. Legia zawitała w 800 osób, będąc wspierana przez 300 osób z Zagłębia. Mecz zakończył się wynikiem 3:3 i jest to jedno z najczęściej przywoływanych spotkań w rozmowach między trójkolorowymi fanami.

Jesienią 2002 roku również spotkaliśmy się na Bukowej. Legia tym razem pojawiła się w 450 osób i mimo że goście wygrali 2:1, show skradła grupa Net Fans GieKSa, prezentując kolorową pirotechnikę i balony na wzór NBA.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wiosną 2003 roku przegraliśmy 0:3. Od nas 118 osób, w tym 5 Banik. Na meczu po obu stronach pokaz pirotechniczny i choreografia z kartonów. To tylko pokazywało jak nasza scena w tej dziedzinie parła naprzód.

Jesień 2003 roku to ogólny dramat dla polskiej sceny kibicowskiej, szczególnie ekip wyjazdowych. PZPN wprowadził idiotyczne zmiany, czyli karty kibica niezbędne do wejścia na stadion dla fanów przyjezdnych. GieKSa, jako pierwsza ekipa w Polsce, postanowiła przeciwko temu zaprotestować z transparentem „Nie jesteśmy zwierzętami, precz z kartami, przecz z chipami”. W Warszawie obecnych było 4 reprezentantów GieKSy, którzy przyjechali jedynie po to, by wywiesić wspomniane płótno. Legia wygrała 1:0.

W 2004 roku na koniec sezonu graliśmy z Legią na Bukowej. Goście zawitali w 700 osób, świętując zwycięstwo 4:2, jednak Blaszok mimo porażki także miał powody do radości. Po blisko dwóch latach wojny z pseudo sponsorem spod Częstochowy, mogliśmy firmie Dopsel zadedykować oprawę „The end”, wyganiając ich z klubu. Była to jedna z trudniejszych batalii kibiców GieKSy w walce o swój klub. Po końcowym gwizdku nastąpił wjazd na murawę po koszulki zawodników (co wtedy było tradycją), a po chwili próbowaliśmy się przedostać w kierunku Legii, ale policja szybko ostudziła nasz zapał.

Jesienią 2004 roku graliśmy u siebie. Legia zawitała w 550 osób, z czego 150 to bylo Zagłębie. Goście odpalili sporo rac, a ich drużyna pewnie wygrała 3:0. Blaszok świętuje sezon „czterdziestolatka” pirotechniką i napisem ze styropianu. Na meczu żywot skończyła flaga BKS-u, z którym Legioniści, przez zgodę z Zagłębiem, mieli dobre kontakty.

 

W czerwcu 2005 roku pojechaliśmy do Warszawy ostatni raz przed spadkiem z Ekstraklasy. Tych 101 fanatyków na pewno nie zakładało, że będziemy czekać aż 19 lat na powrót do elity. Legia wygrała 2:0.

Te 19 lat trwało dla nas wieki. Rok 2024 był dla nas powrotem z zaświatów. Pierwszy mecz rozegraliśmy w Warszawie. Na Łazienkowskiej ostatecznie zawitało nas 1735 głów! W tej licznie było wsparcie fanów Banika (55), JKS (24) i ROW (1). Zaprezentowaliśmy oprawę „GieKSiarze atakują!”. Legia pokonała nas 4:1.

Wiosną 2025 roku Ultras GieKSa ’03 zaprezentowała oprawę „Nasze miasta – W nich nasze ulice – Mówi się na nas GKS Katowice!” w asyście sporej ilości pirotechniki. W tym dniu zadebiutowały flagi na kijach z nazwami dzielnic i fan clubów, w których wyznaje się kult GieKSy. Fani Legii, przez brak drogi dojazdowej pod sektor gości na nowowybudowanym obiekcie, niestety nie mogli zawitać. Legia wygrała 3:1.

Ostatni nasz pojedynek to jesień 2025 roku. Legioniści chwilę wcześniej odwiesili swój bojkot, więc mecz mógł żyć pełnią wzajemnych „uprzejmości”. W niedzielny wieczór obecnych w Warszawie było 734 fanatyków GieKSy, w tym 17 JKS i 13 FCB. Legia, dosłownie rzutem na taśmę, pokonała nas 3:1.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Mecz z Jagiellonią znów odwołany

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz Jagiellonia Białystok – GKS Katowice, który miał się odbyć w środę 4 lutego o 20:30 został odwołany na wniosek obu zainteresowanych klubów.

Pierwotnie spotkanie miało się odbyć w niedzielę 23 listopada, ale wówczas zostało odwołane ze względu na zalegającą na boisku warstwę świeżo napadanego śniegu.

„W Białymstoku panują i przez kilka najbliższych dni prognozowane są silne mrozy, sięgające w poniedziałek i wtorek nawet –25°C, a dodatkowo w dniu meczu możliwe są opady śniegu. To najgorsze przewidywane warunki, jeszcze bardziej niekorzystne niż panujące w weekend. Obecnie na terenie województwa podlaskiego obowiązuje ostrzeżenie drugiego stopnia IMiGW w związku z silnymi mrozami. Niestety, zapowiada się, w najbliższą środę warunki na Podlasiu będą nadal bardzo złe. Ponieważ GKS Katowice już raz nie ze swojej winy nie mógł rozegrać spotkania w terminie, a Jagiellonia Białystok potwierdziła, iż przychyli się do wniosku GKS, Departament Logistyki Rozgrywek, mając na uwadze zgodne stanowisko klubów, wyznaczy nowy termin zawodów. Mecz będzie rozegrany w pierwszym możliwym terminie, a jego data zależy od wyników obydwu klubów w rozgrywkach Ligi Konferencji UEFA i Pucharu Polski” – powiedział na łamach strony ekstraklasa.org Marcin Stefański, dyrektor operacyjny Ekstraklasy SA.

Nowy termin przekładanego już dwa razy meczu poznamy wkrótce.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Z Widzewem we wtorek

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po przerwie zimowej wznowione zostaną rozgrywki Pucharu Polski. GieKSa otworzy rundę  ćwierćfinałową meczem przy Nowej Bukowej we wtorek 3 marca o godzinie 20:45.

Nasza poprzednia potyczka z Widzewem zakończyła się wyjazdową porażką 0:3.

STS Puchar Polski – 1/4 finału

wtorek, 3 marca 2026

20:45 GKS Katowice – Widzew Łódź

środa, 4 marca 2026

17:30 Zawisza Bydgoszcz – Chojniczanka Chojnice
20:30 Lech Poznań – Górnik Zabrze

czwartek, 5 marca 2026

13:30 Avia Świdnik – Raków Częstochowa

Przypominamy, że za tydzień, 8 lutego o godzinie 17:30 również rozegrany zostanie domowy mecz z Widzewem w ramach rozgrywek Ekstraklasy.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga