Dołącz do nas

Siatkówka

Trefl Gdańsk – bez głównego sponsora, ale z wielkimi ambicjami na nowy sezon

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Trzeci mecz wyjazdowy GKS rozegra w Gdańsku, z przeciwnikiem który przechodził tuż przed sezonem spory kryzys organizacyjno-finansowy, spowodowany rezygnacją ze sponsorowania drużyny przez firmę LOTOS.

 

Choć z powodu tych problemów start klubu w tegorocznych rozgrywkach nie był pewny, wszystko wskazuje na to, że gdańszczanie w PlusLidze pokażą się z jak najlepszej strony i to właśnie w takim składzie, w jakim planowali. W obliczu trudnej sytuacji wszyscy powtarzali, że myślą pozytywnie i chyba naprawdę tak było i jest. Sami siatkarze zgodzili się na zmniejszenie wysokości swych kontraktów, a szerokim echem odbiła się akcja crowdfundingowa ogłoszona przez klub. Dla ratowania dziury w budżecie ogłoszono zbiórkę pieniędzy wśród sympatyków gdańskiego klubu. Projekt pt. „doLEWamydopełna” stawiał sobie ambitny cel w postaci zebrania sporej kwoty, tzn. 400 tys. zł. Ostatecznie udało się zebrać sumę 283 tys zł co i tak trzeba mocno docenić.
Drużyna z Gdańska ostatecznie gra w PlusLidze i może sporo namieszać w ścisłej czołówce krajowej. Po niezbyt udanym sezonie 2016/2017, w którym gdańszczanie zajęli dopiero ósme miejsce, można było spodziewać się dużych zmian w składzie. I takie nastąpiły… a o nich poniżej.

Gdańszczanie zmienili parę rozgrywających. Ich podstawowy gracz z zeszłego sezonu Słowak Michal Masny przeszedł do Cuprum Lubin, a zmiennik Przemysław Stępień kieruje teraz grą Dafi Społem Kielce. Numerem jeden na tej pozycji ma być Tyler James Sanders. 26-letni Kanadyjczyk ma już spore doświadczenie, ponieważ oprócz swego kraju, grywał już w klubach z Holandii, Szwajcarii, Czarnogóry i Turcji. Sanders zaliczył również epizod w Polsce, gdy od połowy lutego 2016 roku do końca sezonu zagrał 11 meczów w barwach MKS-u Będzin. Największe sukcesy w siatkówce klubowej odniósł w Szwajcarii, tytuł mistrzowski w 2015 roku z PV Lugano oraz w Turcji, tytuł wicemistrzowski w bieżącym roku z Arkas Spor Izmir. Z reprezentacją Kanady w Mistrzostwach Ameryki Północnej, Środkowej i Karaibów zajął 1 i 3 miejsce, trzeci był również w Igrzyskach Panamerykańskich. Największy sukces osiągnął z kadrą narodową w 2017 roku, gdy w prestiżowych rozgrywkach Ligi Światowej, Kanada zajęła 3 miejsce pokonując w decydującym spotkaniu USA 3:1. Jego zmiennikiem został 32-letni Michał Kozłowski, który zaliczył już sporo klubów polskich. Po powrocie z zagranicznych wojaży po Słowenii oraz Francji, końcówkę zeszłego sezonu spędził w Espadonie Szczecin.

 

Numerem 1 na ataku pozostał Damian Schulz (zdobył w poprzedniej kampanii aż 573 punkty), natomiast pożegnano rezerwowego Szymona Romacia, który dalej jest… rezerwowym, ale w Bełchatowie. Nowym graczem na tej pozycji jest drugi z Kanadyjczyków, Bradley Gunter. Ten leworęczny 24-latek edukację siatkarską odbył podczas studiów na Thompson Rivers University, Rok temu ukończył uczelnię i przeniósł się do Europy, kontynuując karierę w estońskim Bigbanku Tartu. Jego klub wygrał fazę zasadniczą Ligi Bałtyckiej, przegrywając jednak półfinałową rywalizację i ostatecznie ukończył zmagania z brązowym medalem. Gunter w tym roku po raz pierwszy znalazł się w składzie reprezentacji Kanady na Ligę Światową. Teraz przed nim sprawdzian umiejętności w jednej najlepszych lig europejskich – PlusLidze.

Na środku siatki pożegnano podstawowego siatkarza Dmytro Paszyckiego. Ukrainiec przeniósł się do rosyjskiego Kuzbassa Kemerowo. Bartosz Gawryszewski gra obecnie w Szczecinie w barwach Espadonu. Zostali doświadczony, były reprezentant Polski, Wojciech Grzyb oraz głęboki rezerwowy Patryk Niemiec. Głośnych echem odbił się transfer obecnego polskiego kadrowicza, Piotra Nowakowskiego z Resovii. To na pewno było spore zaskoczenie, że po sześciu latach zdecydował się opuścić Rzeszów. Nowym graczem na tej pozycji został Amerykanin, Daniel McDonnell. Reprezentant Stanów Zjednoczonych grał wcześniej na uniwersytecie kalifornijskim oraz w Brazylii i we Francji. I właśnie w kraju nad Sekwaną McDonnell został dwa razy mistrzem Francji, zdobył również Puchar i Superpuchar tego kraju. Z drużyną Chaumont VB 52, Amerykanin przegrał w tegorocznym finale Pucharu Challenge z rosyjskim Fakiełem Nowy Urengoj.

 

Na pozycji przyjmującego gdańszczanie stracili podstawowego gracza Miłosza Hebdę, który przeszedł do klubu włoskiego Materdomini Volley Castellana Grotte oraz Bartosza Pietruczuka, grającego obecnie w austriackim Hypo Tirol Innsbruck. Zostali młody i utalentowany, Szymon Jakubiszak oraz będący po ciężkiej kontuzji Wojciech Ferens, Graczem wyjściowej szóstki obok Mateusza Miki, został pozyskany ze Skry Bełchatów, Artur Szalpuk. Po zdobyciu srebrnego medalu w zeszłej kampanii, to również był zaskakujący transfer. Widać jak na dłoni, że na tej pozycji Trefl ma największe braki, bo zmiennicy na pewno nie dorównują klasą reprezentantom Polski.

Doświadczony libero, Piotr Gacek zakończył swoją bogatą karierę siatkarską. Na jego miejsce raczej niespodziewanie sprowadzono Macieja Olenderka z ONICO Warszawa. Zmiennikiem pozostał nadal Fabian Majcherski.

 

Aktualna kadra Trefla Gdańsk

rozgrywający: Tyler James Sanders (Kanada – numer 3), Michał Kozłowski (numer 18), Jan Tomczak (numer 11)
atakujący: Bradley Gunter (Kanada – numer 19), Damian Schulz (numer 7)
środkowi: Piotr Nowakowski (1), Wojciech Grzyb (2), Daniel McDonnell (USA – 10), Patryk Niemiec (9)
przyjmujący: Mateusz Mika (15), Artur Szalpuk (12), Wojciech Ferens (5), Szymon Jakubiszak (6)
libero: Maciej Olenderek (numer 14), Fabian Majcherski (numer 16)

trener: Andrea Anastasi (Włochy)
asystent trenera: Bogdan Kotnik (Słowenia)
trener przygotowania fizycznego: Wojciech Sibiga
fizjoterapeuta: Piotr Ślugajski
statystyk: Karol Rędzioch

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Co poprawić przed Igrzyskami Śmierci?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Igrzyska Śmierci, jak określił rundę wiosenną trener Motoru Lubin, zbliżają się wielkimi krokami. Za niecałe 30 dni GieKSa będzie już po pierwszym spotkaniu ligowym i miejmy nadzieję, że będziemy do tego meczu bardzo dobrze przygotowani. Runda jesienna to jedna wielka sinusoida – od nieudanego początku, przez niezłe mecze w środku, dobrą końcówkę i słabiutkie wykończenie akcji w Częstochowie. A to wszystko przeplatane świetnymi występami w Pucharze Polski.

Liga na wiosnę nie wybaczy błędów, drużyny będą chciały unikać spadku i kto wie, czy nie będziemy świadkami jednego z najciekawszych pod względem dramaturgii sezonu w Ekstraklasie od wielu lat. W grze GieKSy było sporo do poprawy, a ja postanowiłem się pochylić nad tymi najważniejszymi i przygotowałem dla trenera Rafała Góraka małą ściągawkę.

Co do poprawy? 

OBRONA – błędów w obronie Ekstraklasa nie wybacza i przekonaliśmy się o tym wiele razy w tym sezonie. GieKSa pod koniec rundy odnalazła swój rytm, a kulminacją był występ przeciwko Pogoni Szczecin. Zagraliśmy wtedy kapitalnie w defensywie i jeśli chcemy myśleć o utrzymaniu, to takie spotkania muszą nam się zdarzać częściej. Potrzeba większego zgrania, automatyzmów i przede wszystkim wyczulenia na niechlujne zagrania przy rozegraniu piłki.

GALAN – z przyjemnością się patrzy na tego zawodnika i jego panowanie z piłką. Kolejny raz Hiszpan jest w czołówce wygranych pojedynków, ale…. nie mogę znieść jednego w grze Hiszpana. Borja stanowczo za dużo aktorzy na boisku – przewracanie się, machanie do sędziego, wieczne pretensje o nieodgwizdane faule. GieKSa to zespół, który słynął z waleczności, nie ma tu miejsca na udawanie i pretensje. Życzę sobie, byś na wiosnę stał się naszym kolejnym zakapiorem, który pokaże nam trochę hiszpańskiej magii na boisku. Nie chcę aktora na boisku, ale – zachowując proporcję – katowickiego Sergio Ramosa. Trenerze – czas troszkę odmienić Borję i jego styl gry.

STAŁE FRAGMENTY GRY – ze stałymi fragmentami gry GieKSa miała problem w tym sezonie. Nieco został on przykryty przez świetne strzały z rzutów wolnych Bartosza Nowaka oraz spotkanie z Arką, w którym funkcjonowały one znakomicie. Może jeszcze rzut rożny na Motorze przy golu Zrelaka wyszedł świetnie. Problem w tym, że ogólnie brakuje nam goli ze stałych fragmentów. Czasem wydaje mi się, że nasze rzuty wolne są za bardzo przekombinowane, a czasem zbyt proste do rozczytania (cała liga już wie, że będzie wrzutka na długi słupek, wyblok jednego z obrońców i próba zgrania w pole karne przez drugiego).

Jak już mamy rzut rożny, to niewiele z niego wynikało i zamiast kombinować z wystawieniem piłki na woleje z 16 metra, przydałaby się mocna centra w pole karne – wzorem niech będzie gol Radka Dejmka ze spotkania z Resovią w Rzeszowie (2:2). Trener Górak, Adi Błąd czy Arek Jędrych na pewno będą pamiętać tego gola.

Trener Górak u redaktora Ćwiąkały przywołał świetnie rozegrany stały fragment gry ze spotkania z Błękitnymi w II lidze. Wszystko tam super zagrało, ale jak popatrzymy na to na chłodno, to poziom skomplikowania tego wykonania rożnego był naprawdę duży. Czasem większa prostota, czasem popatrzenie na to, co było w przeszłości, może dać lepsze efekty. Sugeruję spojrzeć na rozegranie od gwizdka przez PSG i gol Mbappe czy też na rzut wolny Szwecji z MŚ w 1994 roku w spotkaniu z Rumunią i gol Brolina. Można również spojrzeć na rzut wolny Argentyny w spotkaniu z Anglią z 1998. To są po prostu klasyki, które powinniśmy spróbować skopiować w tak prostych sytuacjach. Apeluję o większą prostotę trenerze.

Brakuje również rzutów karnych, które mogłyby ustawić nam spotkanie. Statystycznie jesteśmy coraz bliżej, ale tak się składa, że na Arenie Katowice nie mieliśmy jeszcze ani jednego rzutu karnego, a i na wyjazdach jakby ich mniej ostatnio. Warto się temu przyjrzeć, dlaczego tych karnych mamy tak mało i co można z tym zrobić.

MNIEJ EKSPERYMENTÓW – runda wiosenna nie wybaczy eksperymentów. Musimy być przygotowani a zawodnicy wiedzieć, co mają robić. To nie będzie czas na to, by testować Grzegorza Rogalę na stoperze, nie będzie to również czas, by stawiać w ataku na Rosołka, rotacje w środku pola również mogą nam nie dać dużo dobrego. Przed trenerem ciężkie zadanie, by w te niecałe 30 dni przygotować zespół do tego, by wiedział, co ma robić na boisku, a jednocześnie dobrze reagować na to, co nieprzewidywalne.

TRANSFERY – tutaj już kamień do ogródka dyrektora sportowego. Rynek w oknie zimowym ciężki, ale GieKSa nie może zostać w tyle pod tym względem. Pokusa będzie pewnie duża, by dać zaufać ekipie, którą zmontowano latem, ale jeśli ja widzę jeszcze małe braki kadrowe, to tym bardziej powinni widzieć je dyrektor sportowy oraz sztab szkoleniowy. Liczę na wzmocnienia składu przed jedną z najważniejszych rund dla GieKSy. Liczę, że uda się wyłowić ciekawych zawodników, którzy będą wzmocnieniem.

Kontynuuj czytanie

Galeria Hokej

Pucharowa klątwa trwa

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do galerii z Krynicy, gdzie GieKSa mierzyła się z Zagłębiem Sosnowiec w ramach Pucharu Polski. Niestety, kolejny raz odpadaliśmy w półfinale.  

Kontynuuj czytanie

Galeria Kibice Piłka nożna

Spodek Super Cup 2026

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do pierwszej galerii z Superbet Spodek Super Cup 2026. Turniej wygrała Reprezentacja Polski Socca, która w finale pokonała Wieczystą Kraków, a ostatnie miejsce na podium wywalczył ROW Rybnik. Autorem zdjęć jest Misiek. 

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga