Piłka nożna
Trener Piekarczyk żegna się z klubem
W dniu dzisiejszym klub wydał komunikat, iż zakończyła się współpraca z trenerem pierwszego zespołu Piotrem Piekarczykiem. W piątkowym meczu z Rozwojem drużynę poprowadzi asystent trenera Ireneusz Kościelniak.
Zarząd klubu, który oddał się do dyspozycji rady nadzorczej pozostaje bez zmian. W ciągu kilku dni powinno być znane nazwisko nowego trenera naszego klubu. O wszystkim będziemy informować.
Trenerowi Piekarczykowi dziękujemy za prowadzenie zespołu!
Hokej
Kompromitacja w Sosnowcu
W ramach zaległego meczu z 35. kolejki Tauron Hokej Ligi zmierzyliśmy się na wyjeździe z drużyną ECB Zagłębie Sosnowiec. Tak jak w piątkowym meczu również i dziś musieliśmy przełknąć gorycz porażki.
Początek należał do gospdarzy, którzy w pierwszych minutach sprawdzili dyspozycję Kielera. Nasz bramkarz skapitulował w 4. minucie po strzale z bliskiej odległości Chmielewskiego. Kolejne minuty nie przyniosły wiele emocji. W połowie tercji precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę do wyrównania doprowadził Monto. Tuż po wznowieniu gry po przerwie reklamowej wyszliśmy z dwójkową akcją Bepierszcz-Pasiut, jednak strzał naszego kapitana bez problemu obronił Halonen. Sosnowiczanie spokojnie czekali na swoje okazje i dwie z nich zamienili na kolejne trafienia. Najpierw strzałem w okienko gola zdobył Alanen, a niespełna trzy minuty później Sozanski ze stoickim spokojem „położył” Kielera i z bliskiej odległości umieścił krążek w bramce.
W drugiej tercji obie drużyny grały kilkukrotnie w liczebnych przewagach, których nie potrafiły zamienić na gola. W 22. minucie Fraszko strzelił nad poprzeczką. Po drugiej stronie aktywny był Jokinen, ale jego uderzenia obronił Kieler. W 32. minucie strzał Dupuya z bliskiej odległości obronił Halonen. Pod koniec tercji mocniej zaatakowali Katowiczanie, którzy mimo gry w pełnych składach, zamnknęli miejscowych we własnej tercji. Niestety nie udało nam się tej przewagi zamienić na gola, a co więcej na 44 sekundy przed syreną kończącą drugą tercję Sosnowiczanie wyprowadzili kontrę 2 na 1, którą na gola zamienił Chmielewski.
W trzeciej tercji niewiele się działo w tym spotkaniu. W 46. minucie grający w osłabieniu gospodarze zdobyli szóstą bramkę, a jej autorem był Hamalainen, który wykorzystał sytuację sam na sam z Kielerem. Cztery minuty później drugą bramkę dla GieKSy zdobył Monto. W 58. minucie meczu Biłas w sytuacji sam na sam pokonał naszego bramkarza i tym samym ustalił wynik meczu.
ECB Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 6:2 (3:1, 1:0, 2:1)
1:0 Aron Chmielewski (Miike Roine) 6:27
1:1 Joona Monta (Bartosz Fraszko, Travis Verveda) 10:01, 5/4
2:1 Jere-Matias Alanen (Joni Piiponen) 13:59
3:1 Matthew Sozanski (Vaino Sirkia, Sebastian Brynkus) 16:52
4:1 Aron Chmielewski (Adrian Gromadzki, Matthew Sozanski) 39:16
5:1 Aleksi Hamalainen (Vaino Sirkia) 45:09
5:2 Joona Monto 49:16
6:2 Karol Biłas (Eric Kaczyński, Adrian Gromadzki) 57:02
ECB Zagłębie Sosnowiec: Halonen (Miarka) – Sozanski, Ciura, Jokinen, Hamalainen, Piiponen – Naróg, Wanacki, Chmielewski, Roine, Gromadzki – Biłas, Bjorkung, Sirkia, Alanen, Brynkus – Krawczyk, Kotlorz, Bernacki, Kaczyński, Sołtys.
GKS Katowice: Kieler (Eliasson) – Runesson, Lundegard, Bepierszcz, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Verveda, Dupuy, Anderson, Wronka – Chodor, Hoffman, McNulty, Monto, Hofman Jonasz – Maciaś, Hornik, Michalski, Dawid, Koivusaari.
Piłka nożna Wywiady
Witek: Każdy może zostać mistrzem
W poniedziałkowe popołudnie w GieKSa Fanstore odbyło się spotkanie przedstawicieli mediów z trenerem, Rafałem Górakiem, kapitanem Arkadiuszem Jędrychem oraz prezesem Sławomirem Witkiem. W nowym punkcie porozmawialiśmy z prezesem katowickiego klubu o jego funkcjonowaniu, a także o ostatnich miesiącach we wszystkich sekcjach i oczekiwaniach na nadchodzącą rundę wiosenną Ekstraklasy.
Jakie są oczekiwania na wiosnę? Kibicom po ostatnich latach wzrosły apetyty i niektórzy oceniają krytycznie minioną rundę, choć różnice punktowe w lidze są minimalne.
Sławomir Witek: Jestem umysłem ścisłym – dla mnie nie miejsce jest najważniejsze, tylko liczba punktów. Dlatego patrzę nie pesymistycznie, a optymistycznie na wiosenną rundę. Mecze i rozgrywki będą bardzo ciekawe, bo każdy może zostać mistrzem i każdy może spaść. My liczymy, przy naszym potencjale, świetnej pracy trenera i sztabu oraz spełnieniu wszystkich warunków założonych przed tą rundą na to, że zostaniemy w Ekstraklasie, a może jeszcze sprawimy kibicom miłą niespodziankę.
We wszystkich sekcjach GieKSa jest w czołówce albo w walce wokół niej. Jeśli mimo tego słychać negatywne opinie, to chyba dobrze świadczy o klubie?
Też byśmy chcieli zdobywać tylko mistrzostwa, ale z drugiej strony sport byłby wtedy nudny, musi być dawka emocji. Oczywiście się cieszę, że walczymy o najwyższe miejsca w kilku sekcjach: piłkarze, piłkarki, hokeiści, siatkarze, a także bilardziści i szachiści – to jest naszym celem. Mamy stworzyć warunki do tego, żeby sportowcy mogli osiągać swoje sufity i to właśnie robimy. Jesteśmy klubem stabilnym, z dobrą infrastrukturą, płynnością finansową, nie narzekamy na nic, co mogłoby przeszkadzać w procesie treningowym i szkoleniowym. Mając takie warunki i osoby w sztabach dobierające zawodników pod sukces, możemy być w miarę pewni dobrych miejsc.
Jesteśmy faktycznie nudnym klubem, jeśli chodzi o zakulisowe informacje prasowe.
Ja też myślę, że tak jest (śmiech). Zawsze powtarzam, że jeśli miałem pod sobą różnego rodzaju podwładnych, którzy byli dyrektorami różnych placówek, najbardziej cieszyłem się z tych, od których nie docierały żadne złe informacje. Taki sam przykład daje GieKSa. Jeśli nie ma o czym pisać w tym kontekście, to nie ma skandali, czyli jest dobrze.
Klub miejski ma ograniczony budżet, a głośno jest chociażby wokół Bartosza Nowaka. Trzeba jakoś decyzje podejmować, to duże wyzwanie dla prezesa?
Cieszę się, że w tych czasach większościowym właścicielem jest miasto, bo odczuwamy jego wyraźną opiekę i stabilizację. Ta stabilizacja pomaga w rozmowach ze sponsorami, a także są rozmowy o znalezieniu w przyszłości udziałowca. Lepszą sytuacją dla nas jest, jeśli możemy poddać się każdemu audytowi i wykazać, że nie mamy żadnych zaległości i jesteśmy stabilni finansowo. Sponsorzy wtedy wykazują większą chęć przyjścia do klubu niż w momencie, gdy przyszłość nie jest tak pewna.
Czy spodziewał się pan, że Bartosz Nowak zostanie ligowcem roku?
Bardzo na to liczyłem, znam Bartka – to jest Pan Piłkarz. Nawet rywalizując z takimi nazwiskami jak Grosicki, zasługiwał na wyróżnienie. Odrzucając emocje, powiedziałbym, że absolutnie Bartek zapracował sobie na tę nagrodę.
Wielosekcyjność klubu dokłada dużo pracy w okienku zimowym? Rozmawialiśmy z przedstawicielem Superbetu i dla sponsorów jest to atrakcyjne. Jak to wygląda z perspektywy prezesa klubu?
Oj, tak (śmiech). Nie mam kompletnie czasu na urlop. W tej przerwie, gdy koledzy prezesi z jednosekcyjnych klubów odpoczywają i biorą urlopy, to u mnie się toczą rozgrywki w hokeju czy siatkówce i ta przerwa na obozy piłkarzy i piłkarek wcale nie oznaczała dla mnie tego, że odpocznę.
Jest pan zadowolony z lokalizacji nowego sklepu?
Jak to w handlu – zawsze jest jakieś ryzyko, i to ryzyko podjąłem. Mając doświadczenie z prowadzenia własnej działalności gospodarczej, wiedziałem, że jeżeli nie podejmiemy ryzyka, to nigdy się nie dowiemy, czy się uda. Oczywiście wszystko zostało przemyślane – od metrażu po miejsce. Rozmawialiśmy z Galerią Katowicką na temat warunków, na jakich zostanie postawiony nasz sklep. Jak dotąd jestem zadowolony, ale to jest oczywiście dopiero początek i cały czas to analizujemy. Otwieraliśmy sklep na Mikołaja i grudzień był rewelacyjny. Teraz badamy okres przejściowy do czasu rozpoczęcia rundy, a potem zobaczymy jak wyjdzie pełna runda. Na pewno jest lepiej niż w dawnej lokalizacji, mimo większych kosztów.
Czy na starej Bukowej i Arenie Katowice będą stałe punkty sprzedażowe, czy będą otwierane tylko na okazje spotkań?
Jeśli będzie taka potrzeba, to na Nowej Bukowej jesteśmy przygotowani na taką możliwość. Mamy dwa ładnie obrandowane kontenery, kto był na stadionie, ten widział. Są nowoczesne, z założonym ogrzewaniem, oświetleniem i internetem. Mogą one służyć jako sklep stacjonarny, jeśli tylko będzie takie zapotrzebowanie. Chcemy otwierać ten sklep nie tylko na mecze, ale także na wszystkie eventy. Jeśli uznamy, że jest sens otwierania tych sklepów na co dzień, to tak będzie. Natomiast na starej Bukowej na razie nie planujemy sklepu stacjonarnego.
Piłka nożna
Z Widzewem we wtorek
Po przerwie zimowej wznowione zostaną rozgrywki Pucharu Polski. GieKSa otworzy rundę ćwierćfinałową meczem przy Nowej Bukowej we wtorek 3 marca o godzinie 20:45.
Nasza poprzednia potyczka z Widzewem zakończyła się wyjazdową porażką 0:3.
STS Puchar Polski – 1/4 finału
wtorek, 3 marca 2026
20:45 GKS Katowice – Widzew Łódź
środa, 4 marca 2026
17:30 Zawisza Bydgoszcz – Chojniczanka Chojnice
20:30 Lech Poznań – Górnik Zabrze
czwartek, 5 marca 2026
13:30 Avia Świdnik – Raków Częstochowa
Przypominamy, że za tydzień, 8 lutego o godzinie 17:30 również rozegrany zostanie domowy mecz z Widzewem w ramach rozgrywek Ekstraklasy.


marek
23 września 2015 at 18:17
mam duzy szacunek do pana piotra za przeszlosc, ale ta decyzja z duzym opoznieniem…
lukasz
23 września 2015 at 19:01
Dzieki mimo wszystko Panie trenerze. Nie zapomnijmy ze w duzej mierze dzieki niemu nie spadlismy z ligi w poprzednim sezonie. Przydalby sie ktos bezkompromisow, ktory potrafi wziac za mordy kopaczy np pan Lenczyk….
Korek Zawodzie
23 września 2015 at 19:02
No nareszcie.
Z całym szacunkiem, ale ekipie która ma aspiracje do ex, potrzebny jest trener który krzyknie, opierdoli, podbiegnie do linii bocznej, po prostu który żyje meczem, a nie trener który cały mecz stoi oparty o pleksa z ławki rezerwowych.
Teraz brać się do roboty, i za może 5 lat pomyślimy o ex.
Stanik
23 września 2015 at 19:05
A za tzw.pilkarzy nikt sie nie wezmie?
hans33
23 września 2015 at 19:16
Pyjter, miołś recht, niy brać sie za trynowanie klubu z kierym sie jest emocjonalnie związanym, dziynki za odwaga i za dobre chynci.
Mariusz
23 września 2015 at 19:49
Moze i troche winny jest Piekarczyk ale przede wszystkim zajebane pilkarzyki.Zaden trener z takimi frajerami nic nie zdziala.dac im po 1100 na reke i niech zapierdalaja
Igor
23 września 2015 at 20:01
Ruch dobry, Teraz trzeba się wziąć za piłkarzy, bo ostatnimi laty kupowaliśmy „upadłych gwiazdorów” i ta filozofia musi się zmienić. Poszukać (jeszcze teraz) młodych ambitnych w ligach 2-4 (takich co to będą trawę gryźć) i od wiosny budować z nich drużynę, taką, która będzie miała przed sobą perspektywy. Bo jeżeli zaczniemy znowu (jak zwykle) drużynę budować w lipcu to skończy się (jak zwykle) na rozczarowaniu.
kris nfg
23 września 2015 at 22:30
Z całym szacunkiem. Kiedyś w Gieksie to kazdy z nas osiągnąłby sukces jako trener… Bo mecze wygrywali by tak czy siak. Trener Irek ich na Rozwój ustawi. Tak jak piszecie, nie mozna stać cały mecz jak słup..
T.
23 września 2015 at 23:56
Pomimo odejścia Piotra Piekarczyka należą mu się słowa uznania i podziękowania niezależnie od wyników. Praca trenera to nie jest łatwy chleb.
Z pewnością nie jest to dobry ruch przed derbami. Rozwój na pewno będzie chciał się pokazać wraz z nowym trenerem. Zawodnicy też mają wiele do pokazania zwłaszcza miastu, które przeznacza ogromne środki finansowe na GKS. Mecz o 6 punktów. Ciekawe kto zostanie nowym trenerem. Na pewno taka osoba musi być niezależna od Prezesa i od razu ustawić szatnię do pionu.
Na pewno kilku graczy do wymiany. Teraz czas derbów – prawdziwy test dla piłkarzy. Ciekawe jacy trenerzy pojawią się na derbach 😉
Miro Smyła powodzenia w piątek 🙂
Fox
24 września 2015 at 10:08
W piatek tylko zwyciestwo nad rozwojem
Mati
24 września 2015 at 10:48
Wkurwiające jest to że przez tych piłkarzy z klubem żegnają się ludzie związani z klubem. Taki choćby Kamiński wyjebał już Góraka, Moskala, Skowronka i Piekarczyka a sam w tym czasie nie zrobił żadnego postępu…
stefan
24 września 2015 at 11:23
A co z prezesem ? Co on zrobił przez tyle lat ? Gieksa wyszła z długów – dobrze ale każdy średnio ogarnięty człowiek mając kasę co roku z miasta też by w końcu pospłacał ale sportowo to jesteśmy dno. No ale co tam przecież ojciec się dobrze zna z uszokiem , przecież go swoi nie wyrzucą. Jedynie Marcin Janicki to odpowiedni człowiek na odpowiednim miejscu i jego klub biznesu oraz marketing tym powinni się zająć razem z Cyganem a prezesa potrzeba nowego konkretnego , szkoda tylko Proksy bo dał się wjebać na minę chyba że liczył też na ciepłą posadkę . Znów trener , dyrektor sportowy i może ktoś inny winni tylko nie prezes, który od kilku lat zatrudnia takich piłkarzy i takich trenerów ….
lukasz
24 września 2015 at 12:06
a kto odpowiada za to ze podpisal kontrakt z taki a takim pilkarzem ? Dyrektor sportowy, co to za glupie pierdolenie, co prezes gra na boisku ? Trener i dyrektor chcieli takich pilkarzy, zgodzili sie razem na nich to Cygan podpisuje kontrakt. Ogarnij sie i skoncz pierdolic glupoty bo gdyby nie Cygan to wielce prawdopodobne ze dzis nie byloby tej dyskusji. Zeby bylo jasne – na pewno nei ustrzegl sie bledow ale odpowiada za sytuacje i kondycje finansowa klubu a jak wiadomo ta jest najlepsza od lat.
lukasz
24 września 2015 at 12:08
Pozatym Wy juz chyba nie pamietacie „rzadow” prezesa Krysiaka i jego przydupasow ze zaczynacie pisac takie pierdoly…
GKS FC WLKP
24 września 2015 at 13:14
Jasiu Żurek na trenera.
Pepik78
24 września 2015 at 14:21
@lukasz Co do kondycji finansowej to chce ci przypomnieć, że jest dobra bo miasto wyłożyło 24 mln złotych a prezes Cygan poprosił o kolejne 3,7 mln. Nie stworzył jakiegoś funduszu który sam zarobił i spłacił wszystkich tylko klub żyje na garnuszku miasta. Gdyby nie transze kasy od miasta to prezes Cygan nic by nie zrobił. Także nie myśl że jest cudotwórcą.
Stary sympatyk
24 września 2015 at 16:45
Ulga dla wszystkich, a najwieksza pewnie dla Piekarczyka. Byl kiedys wybitnym pilkarzem i swietnym trenerem, ale to po prostu czlowiek starej daty, ktory nie odnalazl sie w realiach wspolczesnej drugoligowej kopaniny (prosze mnie nie poprawiac ze to pierwsza liga, bo kazdy kto potrafi zliczyc do dwoch wie ze to nieprawda). Ktos w komentarzach napisal ze potrzeba trenera, ktory krzyknie, itp. Podejrzewam ze Piekarczykowi sie po prostu w glowie nie miesci ze pilkarz Gieksy moglby nie dawac z siebie wszystkiego w kazdym meczu i ze trzeba na niego krzyczec! Nie te czasy i nie te charaktery. Osobiscie dla Piotra Piekarczyka nie mam zadnych pretensji, tylko sympatie. Ilez razy mozna byc bohaterem i brac druzyne w kryzysie?
Wojtek
24 września 2015 at 20:07
shellu znowu to samo czemu zwalniaja trenera jak trener dobry tylko prezes do dupy i piłkarze !!! czemu nic nie działacie kibice zmobilizujcie sie wyjebcie cygana bo tylko on niszczy Potęge jaką niegdys Była gieksa pamiętne czasy gieksy mineły pora zbudowac Nową Historie cegiełka po cegiełce. Co ty na to shellu?