Hokej Piłka nożna Piłka nożna kobiet Prasówka Siatkówka
Tygodniowy przegląd doniesień mediów na temat GieKSy: CLJ U15: GieKSa i Stomil w finale!
Zapraszamy do przeczytania doniesień mass mediów, które obejmują informacje z ubiegłego tygodnia dotyczące sekcji piłki nożnej, siatkówki oraz hokeja GieKSy.
Po zakończeniu sezonu 2020/21 w sekcjach piłki nożnej, siatkarskiej i hokejowej trwają ruchy/rozmowy kadrowe przed startem nowego sezonu.
PIŁKA NOŻNA
tylkokobiecyfutbol.pl – Oficjalnie: Bińkowska w GieKSie
Potwierdziły się nasze informacje, jakie podawaliśmy już w godzinach porannych. Nową zawodniczką katowickiej GieKSy została Amelia Bińkowska. 19-latka podpisała dwuletni kontrakt z klubem ze Stolicy Górnego Śląska.
Ofensywna zawodniczka jest wychowanką Olimpii Szczecin, zapracowała w jej barwach na powołanie do seniorskiej kadry Polski. W ubiegłym sezonie zdobyła pięć goli w Ekstralidze.
CLJ U15: GieKSa i Stomil w finale!
W weekend zostały rozegrane półfinałowe spotkania Centralnej Ligi Juniorek U15. W sobotę w Lublinie Perły uległy u siebie piłkarką Stomilu Olsztyn 0:3, a w niedzielę po pasjonującym spotkaniu GieKSa wygrała w Gdańsku 4:2 z Lotosem.
Finał już za tydzień na neutralnym terenie. Zwycięzca zgarnie tytuł Mistrza Polski i dziesięć tysięcy złotych, a przegrany zdobędzie tytuł wicemistrza i w nagrodę otrzyma pięć tysięcy złotych.
PÓŁFINAŁY
Perły Lubin vs AS Stomil Olsztyn 0:3
AP Lotos Gdańsk vs GKS GieKSa Katowice 2:4
FINAŁ
sobota – 26.06.2021
AS Stomil Olsztyn vs GKS GieKSa Katowice
kobiecyfutbol.pl – Drugi letni transfer GKS-u Katowice!
Po pozyskaniu Amelii Bińkowskiej, GKS Katowice postanowił wzmocnić w tym okienku także swoją pomoc. Roczny kontrakt z opcją przedłużenia o kolejnych 12 miesięcy podpisała Matylda Bujak.
20-latka była w ostatnich dwóch sezonach piłkarką Medyka Konin. W minionym sezonie nie zagrała jednak żadnego meczu w Ekstralidze, choć siedmiokrotnie przesiedziała cały mecz koninianek na ławce rezerwowych. Na grę uniwersalna pomocniczka mogła liczyć jedynie w drugoligowych rezerwach. Tam jej bilans z kampanii 2020/2021 to 19 meczów i 5 goli.
– Matylda może występować na bokach pomocy, jak i w środku. Bardzo pozytywnie wypadła podczas trzech dni treningów z naszym zespołem. Ma naprawdę spory potencjał. Liczę na to, że w kolejnym sezonie będzie regularnie występowała i mocno się rozwinie – powiedział trener Witold Zając w rozmowie z klubową stroną.
To drugi letni transfer GieKSy. Wczoraj klub oficjalnie potwierdził zakontraktowanie grającej dotychczas w Olimpii Szczecin Amelii Bińkowskiej, o czym pisaliśmy TUTAJ. Drużynę w tym okienku opuściły natomiast Zofia Buszewska, Klaudia Miłek oraz Jessica Ludwiczak. Pierwsza oficjalnie nie ogłosiła jeszcze swojego nowego pracodawcy, Ludwiczak przeniosła się natomiast do AP LOTOS Gdańsk, a Miłek do Górnika Łęczna.
– Bardzo się cieszę, że będę występowała w barwach GKS-u Katowice. Dla mnie to nowe wyzwanie i jestem bardzo podekscytowana tym, co przed nami. Cały czas chcę się rozwijać i będę tutaj miała do tego odpowiednie warunki – powiedziała po podpisaniu kontraktu nowa piłkarka klubu z Katowic, który sezon zakończył na 6. miejscu w tabeli Ekstraligi.
sportdziennik.com – Rafał Górak na dłużej w GieKSie
Władze GKS-u Katowice poinformowały, że od 1 lipca 2021 roku w życie wejdzie zapis gwarantujący przedłużenie dotychczasowego kontraktu szkoleniowca.
Rafał Górak jest trenerem GieKSy od czerwca 2019 r. W ciągu dwóch sezonów awansował z klubem do Fortuna 1. Ligi.
Tym samym 48-letni szkoleniowiec zrealizował postawiony przed nim cel.
Pierwsi piłkarze odchodzą z GieKSy
To było do przewidzenia, że po awansie na zaplecze ekstraklasy w GKS-ie Katowice dojdzie do ruchów kadrowych w szatni. Zapadły pierwsze decyzje.
GKS Katowice ogłosił w środę, że klub opuści trzech piłkarzy. Chodzi o Michała Gałeckiego, Piotra Kurbiela i Bartosza Mrozka.
Dwaj pierwsi odchodzą, gdyż klub z Bukowej nie przedłuży umów, które kończą się 30 czerwca. Z kolei Bartosz Mrozek wraca do Lecha Poznań, gdyż mija okres jego wypożyczenia.
Wszyscy odchodzący zawodnicy zaliczyli w udanym dla GieKSy sezonie sporo występów. Gałecki – 31 meczów i 2 bramki, Kurbiel – 23 mecze i jeden gol, Mrozek bronił bramki w 31 meczach.
sportslaski.pl – W Katowicach pierwsze pożegnania. Włodarek dołączy do sztabu?
Nie próżnują po awansie do Fortuna I ligi przedstawiciele GKS Katowice. W stolicy Górnego Śląska w pierwszej kolejności chcą uporządkować sprawy związane z obecną kadrą, ale na wzmocnienia także przyjdzie czas. Obecnie trwają w tej sprawie już rozmowy.
[…] Z kolei w piątkowe popołudnie, klub poinformował również o automatycznym przedłużeniu współpracy rok z dwoma pomocnikami: Arkadiuszem Woźniakiem i Marcinem Urynowiczem. Obaj zawodnicy byli ważnymi ogniwami zespołu w minionym sezonie i zdecydowanie wnieśli spory wkład w wywalczony powrót na zaplecze Ekstraklasy. 31-letni Woźniak zaliczył 34 występy i zdobył 12 goli. Szczególny popis dał w meczu pieczętującym promocję ze Stalą Rzeszów Udany sezon ma także za sobą sześć lat młodszy Urynowicz. Środkowy pomocnik zagrał 35 razy i strzelił 14 goli, dzięki czemu zdołał zapisać na swoim koncie tytuł najskuteczniejszego zawodnika GKS-u minionego sezonu.
Delikatne zmiany będą także w sztabie trenerskim klubu z Bukowej. Szkoleniowcem, po wykonanym zadaniu i awansie na piłkarskie zaplecze, nadal będzie Rafał Górak. Wraz z lipcem wejdzie w życie zapis gwarantujący przedłużenie kontraktu trenera. Przypomnijmy, 48-letni szkoleniowiec prowadzi GKS dwa lata. W pierwszym sezonie niewiele zabrakło, by awansować do Fortuna I ligi – katowiczanie wówczas odpadli w barażach – natomiast drugie podejście było już skuteczne. Katowiczanie zakończyli rozgrywki na drugim miejscu.
Z klubem rozstał się już natomiast Dawid Szwarga. Pełnił on w klubie funkcję asystenta trenera Góraka. Na Bukowej pracował od 2018 roku. Obecny kontrakt po tym sezonie nie zostanie przedłużony. Wśród jego następców wymienia się przede wszystkim Tomasza Włodarka. 34-letni szkoleniowiec z Jastrzębia – Zdroju w ostatnich latach przede wszystkim pracował jako trener – analityk, zarówno w reprezentacjach młodzieżowych, jak i w klubach. W minionym sezonie był w sztabie Widzewa Łódź.
SIATKÓWKA
siatka.org – Nowy środkowy w GKS-ie Katowice
Nowym środkowym siatkarskiego GKS-u Katowice został Piotr Hain. W minionych rozgrywkach zawodnik reprezentował barwy Asseco Resovii Rzeszów. W ostatnim sezonie wystąpił w 22 ligowych spotkaniach, w których zdobył 55 punktów (43 atakiem i 12 blokiem).
30-letni siatkarz urodzony w Tarnowskich Górach zaczynał swoją sportową przygodę od gry w rodzinnego Lublińca STS Victorii, z której trafił do Delic-Polu Norwida Częstochowa, by następnie dostać się do najważniejszego ośrodka szkoleniowego siatkarskiej młodzieży w Polsce, czyli SMS-u PZPS Spała.
W kategoriach młodzieżowych Hain sięgnął po złoto Turnieju Wschodnioeuropejskiego Związku Piłki Siatkowej EEVZA i Olimpijskiego Festiwalu Młodzieży, a w kraju po dwa srebrne medale mistrzostw Polski juniorów i brązowy medal MP kadetów.
Pierwszym Plusligowym klubem nowego zawodnika GKS-u był Indykpol AZS Olsztyn, w którym spędził pięć sezonów (2010-2015). W kolejnych latach Piotr Hain reprezentował barwy Jastrzębskiego Węgla (2015-2016, 2018-2020), z którym sięgnął po brąz PlusLigi w 2019 roku, a także Cuprum Lubin (2016-2018), zaś jego ostatnim klubem była Asseco Resovia Rzeszów. W ostatnim sezonie Hain wystąpił w 22 ligowych spotkaniach, w których zdobył 55 punktów (43 atakiem i 12 blokiem).
– Piotr Hain bez cienia wątpliwości będzie wielkim wzmocnieniem GieKSy na środku siatki. To doświadczony zawodnik, który grał w topowych polskich klubach. W ostatnich sezonach może nie miał zbyt wielu okazji do gry, ale jestem przekonany, że w Katowicach pokaże pełnię swojej sportowej jakości. Bardzo na to liczymy i cieszymy się, że dołącza do naszego zespołu – powiedział dyrektor siatkarskiej sekcji GieKSy Jakub Bochenek.
HOKEJ
hokej.net – Hokejowe czwartki?
Czeka nas mała modyfikacja terminarza spotkań Polskiej Hokej Ligi. Szefostwo spółki, sprawujące pieczę nad rozgrywkami, chce, aby jeden z zaplanowanych na piątek meczów był rozegrany dzień wcześniej.
Sezon zasadniczy ma liczyć 40 spotkań. Oczywiście pod warunkiem, że do PHL przystąpi dziewięć drużyn i polscy hokeiści nie wywalczą przepustki na Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Władze spółki PHL chcą wprowadzić w nowym sezonie kilka innowacji.
Jednym z głównych pomysłów jest lepsze wykorzystanie platformy Polski Hokej TV. Plany hokejowej centrali są takie, aby jeden mecz z zaplanowanej na piątek kolejki był rozgrywany wcześniej, a mianowicie w czwartek o godzinie 18:30.
– To spotkanie kibice obejrzeliby za darmo – podkreśla Mirosław Minkina, prezes Polskiego Związku Hokeja na Lodzie.
– Oczywiście szefostwo spółki PHL wypłaciłoby klubom za te mecze stosowną rekompensatę. Myślę, że to ciekawa inicjatywa, która pozwoliłaby dotrzeć do nowych kibiców, a może nawet sponsorów. Czwartek nie jest dniem, w którym odbywa się wiele wydarzeń sportowych. I to może być dla nas szansa – dodaje.
Szefostwo hokejowej centrali pierwotnie chciało, aby transmisje z meczów PHL realizowały regionalne ośrodki Telewizji Polskiej. Takie rozwiązanie okazało się zbyt drogie na obecne możliwości finansowe hokejowej centrali.
Górale zostają w GieKSie
Obrońca Patryk Wajda i skrzydłowy Mateusz Michalski zostają w drużynie GKS-u Katowice. Urodzeni w Nowym Targu zawodnicy podpisali dziś nowe kontrakty.
– Zarówno Patryk Wajda, jak i Mateusz Michalski byli mocnymi punktami naszego zespołu w poprzednich sezonach. W dalszym ciągu liczymy na ich bogate doświadczenie. W ich grze cenimy duże poświęcenie dla reszty zespołu oraz to, że nigdy nie schodzą poniżej solidnego poziomu – ocenił Roch Bogłowski, dyrektor sportowy hokejowej GieKSy.
Wajda w poprzednim sezonie rozegrał 39 punktów, w których zdobył 17 punktów za 6 bramek i 11 asyst. Na ławce kar spędził 20 minut, a w klasyfikacji plus/minus wypadł na +8. Z GieKSą związał się roczną umową z opcją przedłużenia o kolejny sezon.
– Dobrze się czuję w klubie. W ostatnich dwóch sezonach wszystko było dobrze zorganizowane, dlatego chcę dalej kontynuować grę w barwach GieKSy. Znam trenera Jacka Płachtę i on także miał wpływ na moją decyzję. Nie mogę się już doczekać powrotu do pracy, bo w drużynie będzie wielu chłopaków, których dobrze znam – wyjaśnił 33-letni defensor.
Z kolei dwuletni kontrakt podpisał za to Michalski, który w poprzednim sezonie rozegrał 50 spotkań. Strzelił w nich 11 goli i zanotował 11 kluczowych zagrań. Jego statystyki uzupełnia bilans -5 w klasyfikacji plus/minus oraz 20 minut karnych.
– To będzie mój trzeci sezon w Katowicach i zawsze było mi tutaj dobrze. Jestem podekscytowany tym, co przed nami, zwłaszcza, że nigdy nie miałem przyjemności pracować z trenerem Jackiem Płachtą. Od chłopaków wiem, że jest dobrym specjalistą, więc decyzja była dla mnie prosta. Przed nami sporo pracy, by odpowiednio się przygotować do zmagań w kolejnym sezonie – stwierdził Mateusz Michalski.
Aktualna kadra GKS Katowice:
Bramkarz:
John Murray
Obrońcy:
Patryk Wajda, Jakub Wanacki, Dawid Musioł, Oskar Krawczyk.
Napastnicy:
Mateusz Bepierszcz, Bartosz Fraszko, Patryk Krężołek, Grzegorz Pasiut, Patryk Wronka, Mateusz Michalski, Szymon Mularczyk.
Felietony Piłka nożna
21 sekund mistrzowskich akcji
Muszę sobie na mecze GieKSy brać jakieś wiaderko ze środkami uspokajającymi. Bo nie strzymię inaczej. Te mecze mnie tak dużo kosztują, że siwych włosów na głowie przybywa. Mecz z Motorem, w kontekście poprzednich, kosztował mnie energetycznie i nerwowo tak mocno, że po końcowym gwizdku czułem bardziej ulgę niż jakąś euforię po zwycięstwie. I w sumie mogę się zastanowić – dlaczego, skoro GieKSa tak cisnęła w drugiej połowie.
No właśnie chyba dlatego, że znów włączyła mi się obawa o to, że nie utrzymamy wyniku i wypuścimy – pewne wydawałoby się po pierwszej połowie – zwycięstwo. Chyba byłbym spokojniejszy, gdyby… mecz był spokojniejszy i bardziej wyrównany. Że raz my, raz oni, a dużo gry odbywałoby się w środku boiska. A tak z każdą niewykorzystaną sytuacją GieKSy po przerwie narastał we mnie niepokój, że w jakiś głupi sposób damy sobie wcisnąć coś w końcówce. Tym bardziej, że nasze okazje były coraz lepsze, takie – że trudno było uwierzyć, że ta cholerna piłka nie chce do siatki wpaść. No i Motor swoje wypady w pewnych fazach meczu robił i kotłowało się pod naszą bramką.
Ogólnie uważam, że to był kapitalny mecz GieKSy. W ofensywie znakomity. Pierwsza połowa to wręcz był koncert. Udokumentowany trzema bramkami i to jakimi – pierwszy gol to wiadomo, świetny strzał Markovića po stałym fragmencie, ale dwie kolejne bramki to było rozklepanie obrony rywala. Niemal jak w grze komputerowej. Przy golu na 2:1 od momentu przejęcia piłki w szybkim rozegraniu wzięło udział 7 (siedmiu!) zawodników. Nie mówimy tu o stoperach grających między sobą. Mówimy o każdym konkretnym dotknięciu, które rozwija akcję – aż do bramki. Marković, Wasyl, Milewski, Rasak, Szkurin, Czerwiński, Nowak, zaliczali asysty drugiego, trzeciego, czwartego itd. stopnia, tak, że Bartek – który zrobił kapitalny ruch do piłki – mógł tylko przystawić stopę. Drugi gol to akcja: Kudła, Jędrych, Klemenz, Szkurin, Marković, Czerwiński, Jirka, Wasielewski i Eman strzela do pustej bramki. W obu sytuacjach na przetransportowanie piłki przez tylu zawodników, nasz zespół potrzebował po 21 sekund. To jest absolutne mistrzostwo i do bólu wykorzystanie ofensywnego potencjału każdego, kogo tylko się da. Po prostu znakomite.
Małą rysą na pierwszej połowie była bramka Czubaka. W innej sytuacji Dawid Kudła kapitalnie wybronił sytuację sam na sam. Wydawało się, że możemy być spokojni. Ale oddajmy też Czubakowi, że tak uderzyć spoza światła bramki to też duży kunszt.
Niestety w defensywie GieKSa znów zagrała GieKSę, czyli w głupi sposób straciła gola i to znów zaraz po przerwie. Trener porównał to wznowienie naszego bramkarza do tego, co zrobił Kamil Grabara ze Szwecją. Podobnie jak wtedy, bramka padła nie od razu – coś tam Polsce udało się odbudować. Ale zamęt jaki powstał, miał swoje konsekwencje kilkadziesiąt sekund później. Tutaj Dawid Kudła nie tylko się pospieszył – przede wszystkim źle wyrzucił piłkę, po nie poturlał jej po ziemi, tylko podał do Alana takimi koziołkami. Przy pressingu rywala Alanowi udało się opanować co prawdą tę piłkę, ale widać już było, że ten zamęt się pojawił. Potem był bardzo duży błąd Damiana Rasaka, wejście w pole karne, a tam już zamieszanie i gol.
I nie mieliśmy już dwubramkowej przewagi, tylko jednobramkową. Znów wynik był na styk. GieKSa chyba zreflektowała się, że nie ma co schodzić zbyt nisko i dawać Motorowi grać. Dlatego przez sporą część drugiej połowy Katowiczanie przycisnęli tak niesamowicie mocno, grali tak agresywnym pressingiem na połowie przeciwnika, że co chwilę na 30-40. metrze odbierali rywalowi piłki, a w skrajnym przypadku nawet… tuż przed polem bramkowym. Mieliśmy swoje sytuacje, wejścia w pole karne, strzały, sytuacje sam na sam – i nic. Sama gra – pomijając wykończenie – była doskonała. No ale właśnie – tak jak pisałem niedawno – na koniec liczą się bramki. Tych w drugiej połowie nie było i musieliśmy drżeć o wynik do samego końca.
Oczywiście można mieć pretensje o ten brak skuteczności, ale to, że GieKSa znów doszła do tylu sytuacji jest naprawdę optymistyczne i zadowalające. Gdyby skuteczność była na poziomie sprzed przerwy, Motor dostałby szóstkę. A przecież nie można powiedzieć, żeby lublinianie grali jakiś szczególnie zły mecz.
Ale dociągnęliśmy. Ostatecznie nie daliśmy Motorowi wbić drugiego gola. Zaliczka z pierwszej połowy wystarczyła do zwycięstwa. To też trzeba umieć. GKS bardzo zasłużenie to spotkanie wygrał.
To co mnie cieszy, to fakt, że GKS poszedł za falą tych poprzednich meczów. Ta intensywność w grze, agresja, to w dużej mierze klucz do sukcesu. Oczywiście podparte jest to dobrą taktyką i techniką. Naprawdę pięknie momentami gramy piłką. A niektórzy zawodnicy zaskakują. Sebastian Milewski wiadomo jak dobry jest na wiosnę, ale to jedno „zawrócenie”, które zrobił zostawiając za sobą dwóch przeciwników to był majstersztyk. Bartek Nowak znów dał liczbę, tym razem nie asystę, a gola. A Eman? Eman, co Ty robisz? Ten zawodnik jeszcze tak chwilę pogra i poleci na Mundial. Niech tam Haaland szepnie trenerowi Norwegów na ucho coś o swoim kumplu. Ależ by to była historia. No cóż, pomarzyć zawsze można. Wtedy na Mundialu wszyscy bylibyśmy Norwegami.
Nie wiem, co mu się stało. Wcześniej przecież nawet nie miał miejsca, a jak wchodził to nic nie dawał. Teraz w trzech meczach ma pięć bramek i asystę. W końcu też trafił na Nowej Bukowej i kibice mogli głośno wykrzyczeć jego nazwisko. A nieco zestresowany zawodnik pouczony przez Alana mógł krzyknąć do Blaszoka „Kto wygrał mecz?”.
Nie chcę opisywać każdego zawodnika, ale bardzo spodobała mi się postawa Marcela Wędrychowskiego po wejściu. Dał to, czego od niego oczekiwaliśmy. Jego szybkość i żwawość była jak znalazł do utrzymania piłki z dala od naszej bramki w końcówce meczu. Bardzo dobre wejście. No i mimo tego błędu Dawida Kudły chcę powiedzieć, że ta interwencja w końcówce pierwszej połowy była mega ważna, a w drugiej też kilkukrotnie pewnie wyłapywał piłki po strzałach czy dośrodkowaniach piłkarzy Motoru.
Wygraliśmy i zdominowaliśmy przeciwnika naprawdę trudnego i niewdzięcznego. Lublinianie nie przegrali wcześniej siedmiu meczów i tracili bardzo mało bramek. Motor spokojnie powinien się utrzymać i być może będzie w górnej połowie tabeli. Mateusz Stolarski robi dobrą robotę.
W ogóle te mecze z Motorem są bardzo obfite w bramki. Oprócz spotkania z Bukowej zakończonego wynikiem 0:0, potem mieliśmy – porażkę 2:3 i zwycięstwo 5:2 w Lublinie, no i teraz 3:2 dla nas na Nowej Bukowej. Bardzo emocjonujące spotkania.
Za chwilę wejdziemy w decydującą fazę sezonu. Do końca pozostaje pięć kolejek. Pięć kolejek, w których można bardzo dużo ugrać.
W poprzednim sezonie w tym momencie, czyli po 29 meczach, GKS miał o jeden punkt mniej. Można więc powiedzieć, że regularność jest zachowana. I także rozkręcanie się na wiosnę. Śmieszne jest to, że rok temu właśnie za chwilę byliśmy matematycznie utrzymani, co teraz nie jest jeszcze pewne, a z drugiej strony o obecnie bardzo realnych pucharach wtedy nikt nie myślał, bo czołówka ligi już dawno odjechała. Niezły paradoks.
No ale właśnie, o co walczy GieKSa? Statystycznie i matematycznie nie ma ani jednego powodu, żeby nie twierdzić, że nie są to puchary. A co z tego wyjdzie, czas pokaże. Czy GKS będzie w stanie utrzymać ten poziom punktowania (7 punktów w ostatnich 3 meczach). Przecież przegraliśmy w Krakowie, co zdarzyć się nie musiało (no, może poza logiką ligi), ale gdybyśmy tam wygrali lub utrzymali z Lechem, to jeszcze byśmy się bili o mistrza. Co przecież formalnie też nie jest wykluczone i nie zdziwiłbym się…
Marzyć więc możemy, choć nie ma co się podniecać. Sposób funkcjonowania tej drużyny i jej rozwój daje duży spokój. Oczywiście okupiony wspomnianymi siwymi włosami w trakcie samych meczów. Ale trend jest bardzo, bardzo dobry. Więc niech zespół robi dokładnie to samo, co dotychczas, tylko… troszkę poprawi defensywę. Wtedy naprawdę na koniec sezonu będziemy szczęśliwi.
Komentatorzy w Canal Plus – Piotr Laboga i Kamil Kosowski – znów wczoraj rozpływali się nad tym meczem. GieKSa zyskuje sympatię w całej Polsce, właśnie z tego sposobu gry, z tej radości dla oka, a jednocześnie efektywności. Nie da się tej drużyny nie lubić, choć czasem irytuje niemożebnie. I taką drużynę chcę.
Piłka nożna
Górak: Siła psychiczna jest wystawiona na dużą próbę
Po meczu GKS Katowice z Motorem Lublin odbyła się tradycyjna konferencja prasowa, podczas której wypowiedzieli się trenerzy obu drużyn – Rafał Górak i Mateusz Stolarski. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis audio całej konferencji.
Mateusz Stolarski (trener Motoru Lublin):
Na pewno trzeba oddać GieKSie, że po pierwszych naszych 7-8 minutach meczu na dobrym poziomie, potem oni przejęli inicjatywę. Zasłużenie wyszli na prowadzenie. My szybko odpowiedzieliśmy bramką i to mnie cieszy, że po stracie znowu byliśmy w stanie odpowiedzieć. Potem dalej przewaga GKS, udokumentowana drugą bramką. My znowu mamy sytuację, żeby odpowiedzieć na 2:2, w sytuacji, w której znalazł się Czubi, to była tak zwana setka na odrobienie strat. Nie wykorzystaliśmy tego i następnie GieKSa strzeliła podobną bramkę, co drugą, czyli wstrzeliła piłkę w pole karne i stamtąd domknęła sytuację. Podsumowując, nie była to nasza najlepsza połowa, jeżeli straciliśmy w niej trzy bramki. Zareagowałem dwoma zmianami plus odprawą w przerwie, o tym, co możemy poprawić i uważam, że byliśmy blisko odrobienia strat. Bo 15-20 minut było jednymi z najlepszych w naszym wykonaniu w tej rundzie, udokumentowane jedną bramką. Potem po tych 20 minutach GieKSa oczywiście doszła do głosu, mając swoje sytuacje. My próbowaliśmy pojedynczymi akcjami odpowiadać, ale nie byliśmy w stanie. Mecz bardzo dobry dla kibica, padło dużo bramek. Niestety przerywa on naszą serię siedmiu meczów bez porażki. Natomiast uważam, że reakcja na to, co się stało w pierwszej połowie uważam za bardzo dobrą. Oczywiście w końcówce GieKSa też miała swoje sytuacje. My już postawiliśmy wszystko na jedną kartę, goniliśmy wynik i asekuracja była słabsza z naszej strony. Gratulacje dla zespołu GKS Katowice, zwycięstwo u siebie, jesteście bardzo mocni, ten stadion – widać, że odkąd się przeprowadziliście mocno wam służy i życzę wam wszystkiego dobrego w kolejnych spotkaniach.
Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Bardzo energetyczny mecz – kolejny. Jednocześnie trzeba sobie szczerze założyć, że w piłce nożnej ważne są błyski, jak napisał jeden z moich przyjaciół. Te błyski, jakby podsumować to to, że w ciągu ośmiu dni strzelamy dziesięć bramek. To znaczy, że się bardzo dużo dzieje. Ktoś powie, że dużo tracimy, ale taka jest też piłka. Drużyna bardzo dobrze znosi całe trudy rozgrywek, bo to są bardzo emocjonujące rozgrywki i dla piłkarzy na pewno też. Jeżeli gramy w krótkim odstępie czasu takie spotkania, to niekiedy mental i siła psychiczna jest wystawiona na dużą próbę.
Dlatego jestem pod wrażeniem i chcę pogratulować drużynie tego, w jaki sposób działa, funkcjonuje i walczy o każdy mecz, o każdą piłkę.
Należy do tego dodać nasz sposób taktyczny, w jaki gramy, co przynosi bardzo dobre efekty. Jesteśmy intensywni, powtarzalni, graliśmy dzisiaj momentami świetny mecz, oczywiście nie przeszkodziło nam to popełnić kilku błędów. A rywal był zacny i wielkie słowa uznania dla trenera Motoru, bo Motor jest bardzo wymagającym rywalem. Dzisiaj strzeliliśmy im trzy bramki, a oni przecież w ostatnich siedmiu meczach stracili cztery. To też świadczy, że idziemy w dobrym kierunku.
Piłka nożna
Rafał Strączek 2029!
Rafał Strączek podpisał nowy kontrakt z klubem, a ogłoszenie tego miało miejsce przed piątkowym spotkaniem z Motorem Lublin. Tym samym ucięto medialne spekulacje o przeprowadzce do Poznania.
Nowa umowa będzie obowiązywać do czerwca 2029 roku. Bramkarz, po wejściu do pierwszej jedenastki, świetnie się spisuje i ma wielki udział w wynikach GKS Katowice. W tym sezonie w 23 spotkaniach 8 razy zachował czyste konto.
Piłkarzowi życzymy zdrowia, dalszych dobrych występów i sukcesów z naszym klubem.


Najnowsze komentarze