Dołącz do nas

Hokej Piłka nożna Piłka nożna kobiet Prasówka Siatkówka

Tygodniowy przegląd mediów: Koniec niepewności. Wiadomo, gdzie zagra GKS Katowice

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania doniesień mass mediów z ubiegłego tygodnia, które dotyczą sekcji piłki nożnej, siatkówki GieKSy. Prezentujemy, naszym zdaniem, najciekawsze z nich.

Piłkarki kończą urlopy do treningów wrócą dzisiaj. Przed startem rozgrywek Orlen Ekstraligi drużyna rozegra pięć sparingów i będzie przebywać na tygodniowym zgrupowaniu w Busku-Zdroju. Do drużyny dołączyła Weronika Kaczor, z zespołem pożegnała się Partycja Kozarzewska. Anna Konkol zawiesiła karierę – zostanie mamą. Piłkarze rozegrali w sobotę sparing z Odrą Opole, którą pokonali 2-0 (0-0). Na sobotę zaplanowano ostatni sparing przed startem PKO BP Ekstraklasy z Zagłębiem Lubin. Do drużyny dołączył Sebastian Milewski a Grzegorz Janiszewski rozstał się z zespołem. W sekcji siatkarskiej i hokejowej podejmowane są decyzje dotyczące transferów.

PIŁKA NOŻNA

kobiecyfutbol.pl – Wicemistrzynie Polski z planem przygotowań!

Wicemistrzynie Polski w sezonie 2023/2024, piłkarki GKS-u Katowice już niebawem rozpoczną przygotowania do zbliżającej się inauguracji rozgrywek Orlen Ekstraligi.

W najbliższy poniedziałek, 8 lipca, zawodniczki GieKSy rozpoczną pracę po letniej pauzie, w pierwszej kolejności przeprowadzając testy w siedzibie katowickiej AWF. Po testach treningi ruszą pełną parą, a pełen plan przygotowań prezentuje się następująco:

8 lipca – powrót do treningów

12 lipca – sparing z Czarnymi Antrans Sosnowiec

14-20 lipca – zgrupowanie w Busku-Zdroju

17 lipca sparing ze Skrą Częstochowa

20 lipca – sparing w trakcie potwierdzania

26 lipca – sparing z 1. FC Slovácko

3/4 sierpnia – sparing ze Spartakiem Myjava

10/11 sierpnia – inauguracyjna kolejka sezonu 2024/2025 Orlen Ekstraligi Kobiet

Transfer reprezentacyjnej pomocniczki do Wicemistrzyń Polski!

Zdobywczynie srebrnych medali Mistrzostw Polski w sezonie 2023/2024, GKS Katowice, pozyskały bardzo utalentowaną pomocniczkę – Weronikę Kaczor.

Zespół z Katowic do ostatniej kolejki sezonu 2023/2024 toczył bój o mistrzostwo Polski z rywalkami ze Szczecina, ostatecznie plasując się na drugiej pozycji w ligowej stawce. W kolejnym sezonie w barwach GieKSy będziemy mogli oglądać Weroniką Kaczor, która po sezonie rozegranym w niemieckim 1. FC Nürnberg zdecydowała się na powrót do kraju. W ekipie z Norymbergi 21-letnia zawodniczka rozegrała czternaście spotkań, w przeszłości występowała również w Olimpijczyku Wałbrzych, Zorzy Pęgów, Miedzi Legnica i UKS-ie SMS Łódź. Największe sukcesy w piłce klubowej mogła świętować w GKS Górniku Łęczna, z którym zdobywała srebrne i brązowe medale mistrzostw Polski. To właśnie szybki rozwój piłkarski w Łęcznej poskutkował występami w reprezentacji Polski.

Patrycja Kozarzewska odchodzi z GKS-u

Patrycja Kozarzewska nie przedłużyła umowy z drugim zespołem ubiegłego sezonu Orlen Ekstraligi GKS-em Katowice.

18-letnia piłkarka trafiła do GieKSy w 2022 roku z Ząbkovii Ząbki, której barw broniła w latach 2017-2022. W minionym sezonie reprezentantka Polski do lat 19 z powodu kontuzji rozegrała zaledwie dwa spotkania na poziomie Orlen Ekstraligi, co przełożyło się na dwadzieścia dwie minuty spędzone na boisku.

Patrycja Kozarzewska podczas pobytu w Katowicach wystąpiła w 24 meczach Orlen Ekstraligi, w których zdobyła 3 bramki. Niemal cały miniony sezon straciła z powodu kontuzji więzadła krzyżowego i zagrała tylko w dwóch meczach.

Zawodniczka GKS-u Katowice zawiesza karierę

Występująca w GKS Katowice Anna Konkol spodziewa się narodzin dziecka i z tego powodu zawiesiła karierę sportową.

Defensorka, która w zespole wicemistrzyń Polski występuję od 2018 roku, w ostatnim sezonie rozegrała osiemnaście ligowych spotkań. 22-latka wystąpiła również w pięciu spotkaniach Orlen Pucharu Polski i zdobyła w nich jednego gola.

Podczas swojego pobytu w Katowicach Konkol, która zapowiedziała powrót do gry, wystąpiła w 128 spotkaniach GKS-u, z którym świętowała zdobycie mistrzostwa i wicemistrzostwa Polski oraz Orlen Pucharu Polski.

Wiemy, jakie dofinansowania otrzymają kluby szczebla centralnego!

[…] Każdy z zespołów, który przystąpi do rozgrywek Orlen Ekstraligi kobiet otrzyma od PZPN dofinansowanie w wysokości 100 tysięcy złotych (netto). Jeżeli klub wycofa się z rozgrywek w trakcie trwania sezonu, zobowiązany będzie do zwrotu całej kwoty, jaką otrzymał od centrali.

Kluby otrzymają również nagrody finansowe za miejsca zajęte na koniec sezonu, a wygląda to następująco:

  1. miejsce – 300 000 zł*
  2. miejsce – 150 000 zł
  3. miejsce – 75 000 zł
  4. miejsce – 45 000 zł
  5. miejsce – 40 000 zł
  6. miejsce – 35 000 zł
  7. miejsce – 30 000 zł
  8. miejsce – 25 000 zł
  9. miejsce – 20 000 zł
  10. miejsce – 15 000 zł
  11. miejsce – 10 000 zł
  12. miejsce – 5 000 zł

* – podane kwoty są kwotami netto.

gol24.pl – GKS Katowice ma nowego pomocnika. To Sebastian Milewski z Arki Gdynia

GKS Katowice dokonał czwartego transferu przed nadchodzącym sezonem PKO Ekstraklasy. Beniaminek sięgnął po niedawnego rywala z 1 ligi. Po wypełnieniu kontraktu z Arką Gdynia dołączył bowiem środkowy pomocnik Sebastian Milewski. Związał się do czerwca 2025 roku z opcją przedłużenia o kolejny sezon.

Jeszcze w maju Milewski grał przeciw GieKSie. Jego nowa drużyna przyjechała wtedy do Gdyni. W finałowej kolejce musiała wygrać, żeby awansować bezpośrednio kosztem Arki. I wygrała – 1:0.

Milewski z końcem czerwca stał się wolnym zawodnikiem. Jak widać, długo nie był bezrobotny. Przed nim do beniaminka przyszli Borja Galan, Lukas Klemenz i Adam Zrelak.

Milewski rozegrał w Arce trzy pełne sezony. W 89 meczach do 3 goli dołożył 6 asyst. Wcześniej reprezentował barwy Piasta Gliwice. Występował także w Zagłębiu Sosnowiec. To dotąd jedyny arkowiec, który „awansował” do Ekstraklasy. Na zapleczu angielskiej Premier League zobaczymy za to Olafa Kobackiego.

Póki co Milewskiemu przepadł obóz GKS Katowice w Ustroniu. Przed startem ligi może za to zagrać w sparingach z Odrą Opole (6 lipca) oraz Zagłębiem Lubin (13 lipca).

sportowefakty.pl – Koniec niepewności. Wiadomo, gdzie zagra GKS Katowice

Przez kilka tygodni GKS Katowice nie wiedział, gdzie będzie rozgrywał domowe mecze w rundzie jesiennej PKO Ekstraklasy. Ostatecznie klub przekazał dobre wieści dla swoich kibiców.

W nadchodzącym sezonie GKS Katowice będzie beniaminkiem PKO Ekstraklasy. Śląski klub od wiosny domowe mecze ma rozgrywać na nowym stadionie, którego budowa dobiega końca. Niewiadomą było jednak to, gdzie GieKSa będzie grać jesienią.

GKS musiał wykonać szereg prac modernizacyjnych na stadionie, by dostosować go do wymogów transmisji telewizyjnych. Prace te udało się wykonać w terminie i kibice GKS-u mogą odetchnąć z ulgą. PKO Ekstraklasa już od lipca gościć będzie w Katowicach.

Ze stanem prac zapoznał się już przedstawiciel Ekstraklasa Live Park i nie wniósł do nich zastrzeżeń. To otwiera drogę do gry GieKSy przy Bukowej.

– Świętowanie sukcesu, jakim był awans piłkarzy było intensywne, ale dla klubu stosunkowo krótkie. Ostatnie tygodnie były czasem bardzo wytężonych prac. Dzięki wielotygodniowym staraniom, które związane były z toczącym się procesem licencyjnym, byliśmy przygotowani na podjęcie działań dotyczących modernizacji stadionu od razu po awansie – powiedział Krzysztof Nowak, prezes GKS-u Katowice.

– Kieruję słowa podziękowania w stronę gospodarza obiektu, czyli Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Katowicach, a także wszystkich zaangażowanych w ten proces pracowników GKS-u za wykonanie ogromu prac. Dzięki temu wypełnimy nasz cel, jakim było przygotowanie stadionu dla kibiców i to w jak największej liczbie. Jestem bardzo zadowolony, że mecze Ekstraklasy zagoszczą ponownie przy Bukowej – dodał Nowak.

Co zostało wykonane na stadionie? Najważniejsze prace wynikały z potrzeb dostosowania obiektu do wymagań telewizji. Tym samym na Trybunie Głównej zamontowane zostały nowe podesty na kamery, w tym na kamery główne, na liniach „16”, czy „goal line”.

Usprawniona została możliwość obsługi kamery zabramkowej. Na stadionie powstała, zgodnie z wymogami, strefa wozów transmisyjnych, co wiązało się z koniecznością usprawnienia wjazdu na stadion i wygrodzenia odpowiedniego obszaru przy sektorze 6 Trybuny Głównej. Aby ten sektor pozostał dostępny dla kibiców, wykonane zostały przejścia pomiędzy sektorami 5 i 6, które umożliwią zapełnienie ich obu, bez naruszania strefy TV.

Koniecznością stało się wyznaczenie nowego miejsca dla przedstawicieli mediów. Nowa loża prasowa została usytuowana na szczycie sektora nr 3. Wyznaczone zostały miejsca dla komentatorów i statystyków. Sektor 3 będzie teraz połączony z lożą VIP, aby spełniać wszystkie wymogi licencyjne, co do liczby dostępnych tam miejsc. Rozbudowana została trybunka dla kibiców niepełnosprawnych. Zwiększona została także dostępna dla tych fanów liczba miejsc parkingowych. Przy trybunie gości prowadzone były prace związane z wyznaczeniem nowego stanowiska m.in. dla straży pożarnej.

Bardzo ważna zmiana dotyczyła jupiterów. Po serwisie oświetlenia ich obecna moc wynosi średnio 1600 lux. Zmiany dotyczą też innego oświetlenia np. w strefie wozów transmisyjnych, strefie przyjazdu autokaru drużyny gości, czy w tunelu dla piłkarzy, którym towarzyszyć już wtedy będzie kamera. Podesty pod kamery pojawiły się też w sali konferencyjnej. Dodatkowo w sali pojawił się też system nagłośnienia wraz z możliwością dystrybucji sygnału dźwięku.

Prace prowadzone były w taki sposób, by umożliwić jak największej liczbie widzów możliwość obserwowania meczów. Dlatego podjęte została także działania, by powiększyć na „Blaszoku” sektor C, kosztem sektora D, który pełni rolę bufora.

Przed startem ligi będą jeszcze prowadzone prace związane z estetyką obiektu. Najważniejsze zadania zostały przy Bukowej wykonane, co oznacza, że klub uzyskał już informacje, co do liczby miejsc dostępnej dla widzów. W najbliższym czasie spodziewajcie się więc komunikatu dotyczącego uruchomienia dodatkowej puli karnetów oraz biletów na mecze GieKSy w PKO BP Ekstraklasie!

wkatowicach.eu – GKS Katowice na ostatniej prostej do Ekstraklasy. Katowiczanie wygrali sparing z Odrą Opole

GKS Katowice powoli kończy międzysezonowe przygotowania do występów w Ekstraklasie. W przedostatnim meczu kontrolnym przed zmaganiami na najwyższym szczeblu rozgrywkowym, GieKSa pokonała Odrę Opole 2-0.

W sobotnie południe, 6 lipca, GKS Katowice w piątym letnim sparingu zmierzył się przy Bukowej z pierwszoligową Odrą Opole.

W składzie drużyny gospodarzy znalazł się bramkarz Jakub Ojrzyński z Liverpool FC. Już na początku dobrym strzałem z rzutu wolnego popisał się Borja Galán. Bramkarz Odry odbił strzał na rzut wolny. Chwilę później Oskar Repka uderzył głową obok słupka po podaniu Marcina Wasielewskiego. Chwilę później Oskar Repka znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Golkiper Odry dobrze jednak zareagował i najpierw obronił strzał Oskara, a chwilę później zatrzymał dobitkę Galána.

W 25. minucie z boiska zszedł Mateusz Marzec z powodu urazu. Jego miejsce zajął Grzegorz Rogala. GKS był bliski objęcia prowadzenia w końcówce pierwszej połowy. Po wrzutce w pole karne piłka spadła pod nogi Aleksandra Komora ustawionego tuż przed bramkarzem. Dobra reakcja obrońcy powstrzymała katowickiego zawodnika od skutecznego strzału. W 51. minucie w pole karne wpadł Lukas Klemenz. Bramkarzowi udało się zatrzymać jego uderzenie. Chwilę później głową próbował Galán, ale nie trafił w światło bramki.

W okolicach 60 minuty GKS ruszył z kontratakiem, ale podanie Marcin Wasielewskiego zostało przerwane przez obrońcę i jedyną nagrodą tej akcji był rzut rożny. Chwilę później po raz pierwszy w barwach GKS-u zagrał Sebastian Milewski. Katowiczanie naciskali, stwarzając więcej zagrożenia na połowie przeciwnika.

W końcu w 76. minucie Sebastian Bergier wykończył podanie w polu karnym i dał gospodarzom prowadzenie. Pięć minut później podwyższył je Szymon Krawczyk, który w polu karnym wykorzystał doskonałe podanie Shuna Shibaty. Wynik już nie uległ zmianie.

SIATKÓWKA

plusliga.pl – Oficjalne transfery i aktualne kadry klubów PlusLigi

Sezon transferowy w PlusLidze długo nabierał rozpędu, bo kluby czekały na ogłoszenie nowych graczy do końca umów z poprzednimi pracodawcami. Teraz mamy już hity za hitami, które łatwo znaleźć w naszym zestawieniu, gdzie prezentujemy tylko oficjalnie potwierdzone transfery.

[…] GKS Katowice

Rozgrywający: Piotr Fenoszyn, Joshua Tuaniga;

Atakujący: Damian Domagała;

Przyjmujący: Aymen Bouguerra, Alexander Berger;

Środkowi: Łukasz Usowicz, Bartłomiej Krulicki, Maciej Wóz;

Libero: Bartosz Mariański, Dawid Ogórek;

Trener: Grzegorz Słaby;

Przychodzą: Aymen Bouguerra, Alexander Berger, Joshua Tuaniga;

Odeszli: Jakub Jarosz, Davide Saitta, Sebastian Adamczyk, Jonas Kvalen, Wiktor Mielczarek, Lukas Vasina, Marcin Waliński.

HOKEJ

hokej.net – Grał na zapleczach NHL, a teraz dołączył do GieKSy. Salituro ma wzmocnić katowicką ofensywę

Szefostwo GKS-u Katowice dokonało piątego transferu przed rozpoczęciem sezonu 2024/2025. Do ekipy wicemistrzów Polski dołączył Kanadyjczyk Dante Salituro, który podpisał roczny kontrakt.

Salituro (173 cm, 80 kg) urodził się w North York, w prowincji Ontario. Ma 27 lat i operuje prawym uchwytem kija. Jest graczem kreatywnym i uniwersalnym, bo może występować zarówno na środku ataku, jak i na skrzydle. Potrafi kreować grę, ale również zdobywać ważne bramki.

Jego poważna przygoda z hokejem zaczęła się od występów w Ontario Hockey League, stanowiącej jedną z trzech najlepszych lig juniorskich w Kanadzie.

Później grał na bezpośrednich zapleczach NHL. Rozegrał 19 meczów (3 bramki, 1 asysta) na taflach AHL i 169 spotkań w ECHL (50 goli, 80 kluczowych zagrań).

W hokejowym CV Dantego Salituro można znaleźć też występy na najwyższych szczeblach rozgrywkowych w Finlandii, Norwegii, we Francji i na Słowacji.

Dynamiczny napastnik ostatni sezon spędził w niemieckiej Oberlidze. Był czołowym zawodnikiem Hannover Indians, w którym miał okazję występować ze starszym Aleksiego Varttinena -Matiasem. Salituro w 51 meczach 23-krotnie pokonywał bramkarzy rywali i zanotował też 34 asysty. Na ławce kar spędził 38 minut, a w klasyfikacji plus/minus wypadł na -7. Okazał się najlepszym strzelcem i najlepiej punktującym zawodnikiem „Indian”.

– Chcąc zintensyfikować dynamikę i szybkość do naszych poczynań ofensywnych, zdecydowaliśmy się na zakontraktowanie Dante, który te atuty posiada. Jest to zawodnik, który potrafi skutecznie sfinalizować akcję zespołu, jak i samemu wykreować pozycję strzelecką, co powinno podnieść jakość i rywalizację wśród napastników – powiedział Roch Bogłowski, dyrektor sportowy hokejowej sekcji GieKSy.

Wszystko jasne! Jest decyzja GieKSy w sprawie Murraya

Długo trwały negocjacje działaczy GKS-u Katowice z Johnem Murrayem. Decyzja wreszcie zapadła! Czy doświadczony bramkarz zostanie w GieKSie?

Od kilku dobrych tygodni John Murray negocjował swoją umowę z działaczami GKS-u Katowice. Długo wydawało się, że impas będzie trwał w najlepsze. Jednak został on przełamany i obie strony doszły do porozumienia w sprawie nowej umowy i długości kontraktu.

37-letni bramkarz w najbliższych dniach podpisze nową roczną umowę z katowickim klubem, w którym występuje od trzech sezonów. W każdym z nich był czołową postacią w drużynie. Potrafił przygotować świetną formę na najważniejszą fazę sezonu, czyli play-offy. W nich bronił ze skutecznością oscylującą w granicach 93 procent.

Przez dziesięć lat gry w polskiej lidze tylko dwa razy, w zespole Orlika Opole, miał statystyki skuteczności obron poniżej 93%. W swojej karierze zdobył aż sześć mistrzostw Polski. Raz po złoto sięgnął z STS-em Sanok, trzykrotnie z GKS-em Tychy oraz dwa razy z GKS-em Katowice.

Popularny „Jasiu Murarz” był podstawowym bramkarzem reprezentacji Polski podczas Mistrzostw Świata Elity w Czechach. W grupie ostrawskiej rozegrał cztery spotkania i bronił ze skutecznością 88,55%. Biało-czerwoni po roku gry spadli do Dywizji IA, a nasz golkiper został wyróżniony za efektowną interwencję, która została uznana najefektowniejszą obroną fazy grupowej.

Portal GieKSa.pl tworzony jest od kibiców, dla kibiców, dlatego zwracamy się do Ciebie z prośbą o wsparcie poprzez:

a/ przelew na konto bankowe:

SK 1964
87 1090 1186 0000 0001 2146 9533

b/ wpłatę na PayPal:

E-mail: [email protected]

c/ rejestrację w Superbet z naszych banerów.

Dziękujemy!


Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Kompromitacja

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po ostatnim meczu z Arką Gdynia, humory w Katowicach były bardzo dobre. GieKSa odbiła się od dna i w fantastycznym stylu pokonała gdynian. Piłkarze Rafała Góraka chcieli podtrzymać tę passę. Ten sam plan miał jednak Górnik Zabrze, który również efektownie odprawił z kwitkiem Pogoń Szczecin. Przy Roosevelta zapowiadało się naprawdę świetne widowisko, przy rekordowej – 28-tysięcznej – frekwencji.

W GieKSie nastąpiła jedna zmiana w porównaniu z meczem z Arką. Kontuzjowanego Alana Czerwińskiego zastąpił Lukas Klemenz, czyli bohater meczu z gdynianami. W składzie zabrzan ponownie zabrakło Lukasa Podolskiego (ale był już na ławce), mogliśmy natomiast obawiać się dynamicznych Ousmane Sowa i Tofeeka Ismaheela.

Początek meczu był wyrównany, ale drużyny nie stwarzały sobie sytuacji bramkowych, choć gdyby w 5. minucie Adam Zrelak dobrze przyjął piłkę wyszedłby sam na sam od połowy boiska z Łubikiem. W 11. minucie lekko uciekał Klemenzowi Tofeek Ismaheel, który wbiegł w pole karne i nawijał naszego obrońcę, ale Lukas ostatecznie zablokował ten strzał. W 19. minucie Kubicki bardzo dobrze obsłużył prostopadłym podaniem Ambrosa, który kąśliwie uderzał, ale Dawid Kudła bardzo dobrze obronił ten strzał. Pięć minut później w pole karne próbował wdzierał się Borja Galan, ale jego strzał został zamortyzowany. W pierwszych trzydziestu minutach nieco lepiej prezentował się Górnik i mógł to przypieczętować bramką, gdy fatalną stratę przed polem karnym zaliczył Kacper Łukasiak, ale po wygarnięciu piłki przez Kubickiego nie doszedł do niej Liseth. Niestety cofnięta gra GKS nie opłaciła się. Galan dał bardzo dużo miejsca w polu karnym rywalowi, a Ousmane Sow skrzętnie to wykorzystał, wycofując piłkę na 16. metr do Patrika Hellebranda, który pewnym strzałem pokonał Kudłę. W końcówce GKS miał kilka stałych fragmentów gry, ale w przeciwieństwie do meczu z Arką, tutaj nie było z tego żadnego zagrożenia.

Początek drugiej połowy mógł być fatalny. Klemenz wyprowadzał tak, że podał do przeciwnika, piłka zaraz poszła do niepilnowanego Janży, ten wycofał do Sowa, analogicznie jak ten zawodnik w pierwszej połowie, jednak Sow strzelił technicznie obok słupka. Po chwili, w zamieszaniu w polu karnym po wrzucie z autu Kowalczyka, ekwilibrystycznie do piłki próbował dopaść Kuusk, ale nic z tego nie wyszło. Po chwili i tak było 2:0. W 53. minucie piłkarze GKS zagrali niebywale statycznie w polu karnym. Dośrodkowywał Ambros, a kompletnie niepilnowany, choć wśród tłumu naszych (!) zawodników Liseth z bliska skierował piłkę do siatki. W 61. minucie znów rozmontowali naszą dziurawą obronę rywale, Janża znów mając lotnisko na skrzydle, popędził i wycofał po ziemi, a Sow tym razem strzelił niecelnie. Po chwili mieliśmy zmiany, weszli na boisko Aleksander Buksa i debiutujący w GKS Jesse Bosch. Trzy minuty później było po meczu, gdy doszło do absolutnie kuriozalnej sytuacji. Marten Kuusk zagrywał do Kudły. Problem w tym, że naszego bramkarza nie było w bramce i piłka wpadła do siatki ku rozpaczy estońskiego defensora. Kilka minut później swoją szansę miał Ismaheel, ale po dośrodkowaniu z prawej stroną i strzale zawodnika bardzo dobrze interweniował Kudła. W 81. minucie z dystansu uderzał wprowadzony na boisko Lukas Podolski, ale znów obronił bramkarz. W 88. minucie na strzał zdecydował się Kuusk, a piłka musnęła górną stronę poprzeczki. Po chwili była powtórka, uderzał z daleka Gruszkowski i również piłka otarła obramowanie, tym razem spojenie.

Wygląda na to, że GKS przegrał to spotkanie już przed meczem, ewentualnie w trakcie pierwszej połowy. Nie da się z Górnikiem Zabrze, grając tak asekuracyjnie, liczyć na cud i to, że rywale nie strzelą bramki. Dodatkowo po utracie bramki posypało się całkowicie wszystko i nie dość, że nadal nie mieliśmy nic z przodu, to jeszcze popełnialiśmy katastrofalne błędy z tyłu, a gospodarze skrzętnie to wykorzystali. Był to najsłabszy mecz GKS w tym sezonie. Nie chodzi o wynik. Sposób gry był nieprzystający ekstraklasowej drużynie.

23.08.2025, Zabrze
Górnik Zabrze – GKS Katowice 3:0 (1:0)
Bramki: Hellebrand (40), Liseth (53), Kuusk (64-s).
Górnik: Łubik – Kmet (70. Szcześniak), Janicki, Josema (76. Pingot), Janża, Kubicki, Hellebrand, Ambros (70. Podolski), Sow (69. Dzięgielewski), Liseth, Ismaheel (76. Lukoszek).
GKS: Kudła – Wasielewski, Klemenz, Jędrych, Kuusk, Galan (70. Gruszkowski) – Błąd (70. Łukowski), Kowalczyk, Łukasiak (61. Bosch), Nowak (78. Wędrychowski) – Zrelak (61. Buksa).
Żółte kartki: Nowak.
Sędzia: Szymon Marciniak (Płock).
Widzów: 28236 (w tym 4300 kibiców GieKSy).

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Szymon Marciniak w końcu sędzią El Clasico

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Sędzią sobotniego meczu Górnik Zabrze – GKS Katowice będzie Szymon Marciniak z Płocka. Śląski Klasyk odbędzie się w sobotę o godzinie 20.15.

Arbitra przedstawiać nie trzeba, ale jednak to zrobimy. Nasz sędzia międzynarodowy ma CV tak bogate, że ciężko objąć wszystko. Według portalu 90minut.pl pierwsze udokumentowane spotkanie to mecz Pucharu Polski w 2006 roku pomiędzy Spartą Augustów i Mrągowią Mrągowo. Szybko piął się po szczeblach kariery i już w kolejnym sezonie prowadził trzy mecze ówczesnej drugiej ligi, czyli zaplecza ekstraklasy.

Uwaga! Wówczas – 5 kwietnia 2008 poprowadził jedyny w swojej karierze mecz GKS Katowice, było to spotkanie w Turku, w którym GKS Katowice zremisował z miejscowym Turem 1:1. Poniżej możecie zobaczyć bramki z tego meczu, nakręcone przez autora niniejszego artykułu. Gola dla GKS zdobył wówczas Krzysztof Kaliciak, a wyrównał dobrze nam znany, grający później w GieKSie – Filip Burkhardt.

Już w sezonie 2008/09 zadebiutował w ekstraklasie, prowadząc mecz GKS Bełchatów z Odrą Wodzisław. Od następnego był już etatowym arbitrem w ekstraklasie, w której sędziuje nieprzerwanie od 15 lat.

W sezonie 2012/13 przyszedł debiut w europejskich pucharach, gdy w Lidze Europy sędziował mecz Lazio z Mariborem. Dwa lata później zadebiutował w Lidze Mistrzów spotkaniem Juventus – Malmo.

Wyliczanie wszystkich prowadzonych przez Marciniaka meczów byłoby dużym wyzwaniem. Spójrzmy po prostu na zbiorczą liczbę spotkań, które prowadził konkretnym europejskim drużynom na przestrzeni tych lat – głównie w Lidze Mistrzów, a także w minimalnym stopniu w Lidze Europy:

Inter Mediolan – 10
Real Madryt – 9
Atletico Madryt – 8
Liverpool, PSG – 7
Juventus, Barcelona, Milan – 6
Bayern, Manchester City, Tottenham, Lyon, Benfica – 4
Sevilla, Feyenoord, Napoli – 3

W mniejszej liczbie prowadził też mecze takich drużyn jak m.in. Lazio, Fiorentina, Manchester United, Roma, BVB, Ajax, Bayer Leverkusen, Lipsk, Atalanta, OM, FC Porto, Chelsea, Sporting, Galatasaray czy Arsenal. Dodajmy, że w zestawieniu nie są uwzględnione spotkaniach w ramach choćby Klubowych Mistrzostw Świata, gdzie dodatkowo dwukrotnie sędziował Realowi Madryt.

W 2013 sędziował swój pierwszy finał Pucharu Polski – pierwszy z dwóch meczów Śląska Wrocław z Legią Warszawa. Później jeszcze trzykrotnie prowadził mecz finałowy na Stadionie Narodowym.

W swojej europejskiej przygodzie był arbitrem kilku spotkań, które obrosły legendą. Na przykład w 2017 był rozjemcą pierwszego meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów, w którym PSG pokonało Barcelonę 4:0. Ten mecz był preludium do historii z rewanżu, gdzie Blaugrana po niesamowitej remontadzie zwyciężyła 6:1. Rok później w tej samej fazie na Marciniaka posypała się lawina krytyki po meczu Tottenham – Juventus (1:2), w którym nasz arbiter popełnił duże błędy. W 2023 roku sędziował w półfinale pogrom Realu Madryt przez Manchester City, kiedy podopieczni Pepa Guardioli wygrali 4:0. A w zeszłym sezonie niesamowite spotkania w 1/8 i 1/2 finału pomiędzy Atletico i Realem oraz Interem i Barceloną – w obu przypadkach były to rewanże. W derbach Madrytu arbiter miał absolutnie nietypową sytuację, gdy w konkursie jedenastek Julian Alvarez dwa razy dotknął piłkę – co dopiero – i to w wielkich kontrowersjach – wykazał VAR. Znowuż w pojedynku na Giuseppe Meazza widzieliśmy prawdziwy spektakl piłki. Gdy w 87. minucie Raphinia trafiał na 3:2 dla Barcelony, wydawało się, że jest pozamiatane. Wyrównał w doliczonym czasie Acerbi, a w dogrywce Nero-Azurri za sparwą Frattesiego przechyli szalę na swoją korzyść.

Szymon Marciniak od dekady prowadzi też mecze reprezentacji. Prowadził spotkania na Mistrzostwach Europy i Świata. W 2016 roku był rozjemcą meczów Hiszpania – Czechy, Islandia – Austria i Niemcy – Słowacja. Podczas Mundialu w Rosji sędziował spotkania Argentyna – Islandia i Niemcy – Szwecja z fenomenalnym trafieniem Kroosa w doliczonym czasie z rzutu wolnego. Na Mistrzostwach Świata w Katarze prowadził spotkania Francja – Dania i Argentyna – Australia, a na Euro 2024 Belgia – Rumunia i Szwajcaria – Włochy.

Na deser zostawiliśmy oczywiście największe sukcesy polskiego sędziego. Czyli sędziowane finały. Najpierw finał Klubowych Mistrzostw Świata 2024, w którym Manchester City pokonał Fliminense 4:0. City zapewniło sobie udział w turnieju poprzez wygranie Ligi Mistrzów w 2023 roku, który również prowadził polski sędzia – Anglicy pokonali Inter Mediolan 1:0 po golu Rodriego. No i nade wszystko mecz meczów, najważniejsze wydarzenie w czteroleciu światowej piłki, czyli finał Mistrzostw Świata 2022 w Katarze: Argentyna – Francja. Finał niebanalny, bo z dwoma golami Leo Messiego i hat-trickiem Kyliana Mbappe. Marciniak był świadkiem ukoronowania Leo Messiego jako najlepszego piłkarza w historii futbolu, zwieńczającego swoją piękną karierę tytułem Mistrza Świata.

Ma w swoim dorobku także prowadzone finały Cypru, Grecji i Albanii oraz Superpuchar Europy.

Przechodząc do spraw przyziemnych – w obecnym sezonie Marciniak prowadził cztery spotkania ekstraklasy, w których pokazał 16 żółtych kartek (średnio 4 na mecz) i ani jednej czerwonej. Podyktował jeden rzut karny – dla Pogoni w meczu z Arką.

Oficjalnie prowadził tylko jedno wspomniane spotkanie GKS Katowice, natomiast na uwagę zasługuje fakt, że Marciniak był gościem specjalnym i sędzią podczas turniejów Spodek Super Cup 2024 i 2025. W obecnym roku zrobił też rzecz niesamowitą – prowadząc mecz w Arabii Saudyjskiej wieczorem dzień przed turniejem, sobie tylko znanymi sposobami przemieścił się do Katowic, by w Spodku już być około godziny 15.00 zwartym i gotowym do pracy.

Będzie to pierwszy Klasyk Szymona Marciniaka, bo mimo wielu wybitnych spotkań, nie udało mu się jeszcze poprowadzić hiszpańskiego El Clasico pomiędzy Realem Madryt i Barceloną.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Czego chcieć więcej?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Pamiętamy otwarcie Nowej Bukowej i spektakularnie wygrany mecz z Górnikiem Zabrze. Wtedy to katowiczanie przełamali złą passę z zabrskim rywalem i w doliczonym czasie gry po golu Filipa Szymczaka po raz pierwszy Arena Katowice odleciała w szale radości. Jednocześnie jak dotychczas był to najbardziej efektowny i spektakularny moment tego stadionu.

Teraz czeka nas kolejne starcie z Górnikiem, tym razem jednak przy Roosevelta. Z tym stadionem nie mamy dobrych wspomnień. Od czasu spadku z ekstraklasy 20 lat temu, katowiczanie trzy razy grali oficjalne mecze w Zabrzu. Wyniki to 0:2, 0:1 i 0:3. Najświeższym wspomnieniem jest mecz z zeszłego sezonu, który GKS gładko przegrał 0:3, tracąc gola już w czwartej minucie po uderzeniu Lukasa Podolskiego. To był jeden z niewielu pojedynków zeszłej jesieni, w którym katowiczanie nie wyglądali na równorzędnego rywala i to mimo tego, że Górnik wcale nie grał jakiegoś wybitnego spotkania. Tak, ekstraklasa nas „przywitała” w środku rundy z przytupem.

Na co stać teraz nasz zespół w jutrzejszych derbach – nie wiadomo. Nie wiadomo do końca, w jakiej formie jest ekipa Rafała Góraka, choć trzeba przyznać, że od początku meczu z Legią ta dyspozycja daje wrażenie, że rośnie. Rzeczywiście pierwsza połowa przy Łazienkowskiej była bardzo dobra, cały mecz niezły, a kolejne spotkania – z Arką Gdynia – było już bardzo dobre. Można więc mieć nadzieję, że po początkowym blackoucie, nasza ekipa w końcu się obudziła i wskoczyła na właściwe tory drużyny środka tabeli.

Problem w tym, że stajemy naprzeciw silnej w tym sezonie drużyny. Zespół Michala Gasparika najpierw wygrał z Lechią, a potem na wyjeździe z Piastem. Być może – patrząc na ten sezon – nie są to jakieś wielkie sukcesy, ale każdy punkt, a zwłaszcza komplet należy cenić. Potem była porażka w Poznaniu i niezasłużona przegrana u siebie z Termaliką. Górnik w tym meczu dominował, ale to goście okazali się lepsi o jedną bramkę. Za to w meczu z Pogonią było do pewnego momentu odwrotnie – to Portowcy cisnęli, cisnęli, ale piłka nie chciała wpaść do siatki. Wkrótce więc sprawy w swoje ręce wzięli zabrzanie i trzykrotnie pokonali bramkarza ze Szczecina.

Jakby więc nie patrzeć – obie ekipy wygrały ostatnie swoje mecze trzema bramkami i to nie z ligowymi leszczami. To znamionuje naprawdę świetne widowisko jutro.

Ciekawi jesteśmy zestawienia GKS na ten mecz. Lukas Klemenz zasłużył się dwiema bramkami – pytanie, czy Alan Czerwiński będzie zdolny do gry, a może znów na ławce zasiądzie Marten Kuusk? No i kwestia środka boiska ciągle jest otwarta. Nie wydaje się, żeby miejsca nie zachował Kacper Łukasiak, bo w końcu zagrał dobry mecz z Arką. Pytanie, co z Adrianem Błądem, czy trener będzie nadal konsekwentnie stawiał na niego czy może szansę dostanie kolejny aspirujący zawodnik. Co do ataku, to nie mamy wątpliwości – Adam Zrelak musi być i już.

Śląski Klasyk to również święto na trybunach. Znów do Zabrza przyjedzie kilkutysięczna armia kibiców GKS Katowice. Rok temu mieliśmy świetne widowisko właśnie na trybunach, trochę gorsze na boisku, przede wszystkim za sprawą GKS. Ale drugi raz z rzędu chyba tak nie będzie. Pięknie by było odczarować ten stadion i zapewnić sobie drugie zwycięstwo w sezonie. Tak jak rok temu w szóstej kolejce. Skazywany na pożarcie GKS wygrał wówczas z Mistrzem Polski – Jagiellonią Białystok.

Sobota wieczór, primetime, jupitery, dwadzieścia kilka tysięcy kibiców, dwie drużyny w gazie, Szymon Marciniak z gwizdkiem. Czego chcieć więcej?

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga