Dołącz do nas

SK 1964

Witamy na nowej stronie GieKSa.pl

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Dziś oddajemy dla Was nową stronę GieKSa.pl.

GieKSa.pl (na początku jako GieKSainfo.pl) powstała dokładnie 14 marca 2012 roku, choć to nie był początek trójkolorowych mediów. Wszak stronę zakładały osoby związane z magazynem meczowym „Bukowa” (oraz jego późniejszymi wersjami). Po ponad 13 latach doczekaliśmy się odświeżonej wersji, a nie ukrywajmy – już wtedy wybrany szablon nie był pierwszej świeżości. Dziś robimy skok o dwie dekady – nie tylko doganiamy, ale także przeganiamy to, co jest na rynku. Merytorycznie nic się nie zmienia, ale będzie po prostu czytelniej i… ładniej. 

Nowa strona, bo ciężko skalę zmian nazwać odświeżeniem, powstała dzięki zaangażowaniu dwóch osób – Cysia i Stęgi. To w ich stronę kieruję podziękowania, bo to oni wykonali tytaniczną i w pełni darmową pracę. Cysiu sprawił, że nowa strona po prostu działa, a wszelkie moje wymysły, które tłumaczyłem mu w sposób niepozostawiający wątpliwości („niech to jest tam, gdzie było, a to drugie wyżej z przejściem sam wiesz jakim”), wprowadzał w życie skuteczniej, niż sobie wyobrażałem, a cierpliwość, którą się przy tym wykazał, dalej wydaje mi się podejrzana. Cysiu wielokrotnie przez ostatnie lata (dekadę?) próbował namówić mnie do odświeżenia GieKSa.pl i choć często zapalałem się do tego pomysłu, to potem wszystko gasło. Miałem najdurniejszy argument na świecie – merytoryka i tak się obroni. Tak, jakby nie mogło być zarówno merytorycznie, jak i… ładnie. To, że dziś widzicie ostatecznie nową stronę i że jest ona po prostu wizualnie ładna, to zasługa Stęgi (jakby ktoś był zainteresowany, to tutaj jego strona – naprawdę polecam). Stęga oprócz umiejętności graficznych wniósł tak bardzo potrzebną… niecierpliwość. Myślę, że jeśli byśmy dziś nie odpalili nowej strony, to byłby gotowy już nigdy więcej się do mnie nie odezwać, co w sumie było kuszące 😉

Rozgość się na naszej, czyli przede wszystkim Twojej, stronie. Nie wszystko jest jeszcze w 100 proc. gotowe, ale zgodnie z zasadą „done is better than perfect” i by nie narażać się na gniew Stęgi – odpalamy! Ku chwale GieKSy!

PS Za wszelkie błędy i niedziałające rzeczy winę ponoszę jedynie ja. Postaramy się je jak najszybciej naprawić. W razie gdybyście znaleźli niedziałające kwestie, to piszcie na maila lub na forum. Dzięki!

Piotr Koszecki – kosa

5 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

5 komentarzy

  1. Avatar photo

    Djjdjdjdj

    24 sierpnia 2023 at 07:02

    Super robota! Dziękujemy!

  2. Avatar photo

    Baudolino

    24 sierpnia 2023 at 07:39

    Dzięki wielkie za Waszą pracę! Super robota, a efekt końcowy fantastyczny!

  3. Avatar photo

    3kolory

    24 sierpnia 2023 at 09:19

    No trochę się dzisiaj zdziwiłem co jest grane 😳😁 gdzie nasza strona ???
    Ale super robota wszystko fajnie zrobione…brawo Wy !!

  4. Avatar photo

    Skilu78

    24 sierpnia 2023 at 20:06

    Widać dużą różnicę, naprawdę dobre wykonanie 🙂

  5. Avatar photo

    Maks

    24 sierpnia 2023 at 23:32

    Super sprawa, wielkie graty👍🍻

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Rafał Strączek: To duża sprawa

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.

Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.

Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak:
Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.

Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek:
To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.

Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak:
Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.

Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.

Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek:
Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.

Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.

Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.

W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak:
Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.

Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek:
Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.

Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak:
To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.

Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.

Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.

Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga