Dołącz do nas

Hokej Piłka nożna Piłka nożna kobiet Prasówka Siatkówka

Wreszcie na zero – doniesienia mass mediów na temat GieKSy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania doniesień mass mediów, które obejmują informacje z ostatniego tygodnia dotyczące sekcji piłki nożnej, siatkówki oraz hokeja GieKSy.

Zespoły piłkarek oraz piłkarzy przygotowują się do startu rundy wiosennej rozgrywek. Panie rozegrały wczoraj przedostatni sparing przed startem rozgrywek rundy wiosennej z MŠK Žilina, remisując 2:2. Za dwa tygodnie (w sobotę 26 lutego) ostatni sprawdzian ze Skrą Częstochowa. Piłkarze również rozegrali przedostatni sparing, przed pierwszymi wiosennymi meczami ligowymi z Garbarnią Kraków. GieKSa wygrała 3:0. Ostatni test-mecz zespół rozegra w najbliższą sobotę (19 lutego) z Odrą Opole. Klub przedłużył kontrakt z trenerem Rafałem Górakiem do 2024 roku.

Siatkarze dopiero dzisiaj wieczorem (o 20:30) zmierzą w Radomiu z Czarnymi. Przeciwnik GKS-u zajmuje trzynastą (przedostatnią) pozycję w tabeli, z szesnastoma punktami, GieKSa zajmuje ósme miejsce w tabeli z dwudziestoma trzema punktami. Transmisję z tego spotkania przeprowadzi kanał Polsat Sport. Kolejny mecz siatkarze rozegrają, u siebie, z ostatnią w tabeli drużyną Stali Nysa, w najbliższą sobotę.

Hokeiści w ubiegłym tygodniu nie rozegrali żadnego spotkania, przygotowując się do końcówki sezonu zasadniczego PHL. W nadchodzącym tygodniu zespół ma do rozegrania trzy spotkania: najbliższe, jutro, (15 lutego, w Satelicie) z liderem rozgrywek Unią Oświęcim. Następne, w piątek, z Ciarko Sanok (również w Satelicie) i w niedzielę, w Sosnowcu, z Zagłębiem.

 

PIŁKA NOŻNA

dziennikzachodni.pl – Fundacja Sportowe Katowice rozwija młodych adeptów w trzech dyscyplinach sportu. Tu szkolą się piłkarze, hokeiści i tenisiści

Wśród licznych fundacji zarejestrowanych w naszym kraju można doszukać się takich, które wyróżniają się na tle innych. Jedną z nich jest fundacja „Sportowe Katowice”, która dba o sportowy rozwój młodych chłopców i dziewczyn.

Sportowe Katowice to fundacja, która wspiera proces szkolenia młodych sportowców wielosekcyjnej akademii “Młoda GieKSa”. Prowadzona jest z myślą o dzieciach, które pragną trenować i rozwijać swoje pasje w GKS-ie Katowice. Aktualnie pod opieką blisko 50 trenerów fundacji szkoli się ponad 600 dzieci, od 4. do 18. roku życia, w trzech dyscyplinach sportu – piłka nożna, hokej i tenis. Co warte podkreślenia są to zarówno chłopcy i dziewczyny, którzy mogą pochwalić się osiągnięciami w skali kraju.

Fundacja “Sportowe Katowice” cały czas stara się udoskonalać i poszerzać swoją działalność. Dzięki temu powstają nowe projekty. Najnowszym z nich jest “Serduszko GieKSy” program stworzony we współpracy z GKS-em Katowice skierowany do dzieci z katowickich przedszkoli.

Aktualnie rozwijamy projekt Serduszko GieKSy. To program skierowany do przedszkoli, ponieważ staramy się trafić do jak najmłodszych dzieci. Są to zajęcia, które prowadzą trenerzy z fundacji – opisuje Kinga Pajerska-Krasnowska, prezes zarządu fundacji “Sportowe Katowice”.

Serduszko GieKSy to zajęcia zabawowo-sprawnościowe dla chłopców i dziewczynek od 3. do 6. roku życia, rozwijające: koordynację, postrzeganie, czucie, umiejętność pracy w grupie, nawyki prawidłowej postawy. W trakcie zajęć kadra trenerska dba o wszechstronny rozwój dzieci poprzez ćwiczenia sportowe, przekazywanie podstawowej wiedzy teoretycznej o sporcie i promowanie zdrowego stylu życia.

Zdecydowanie najliczniejsza grupa podopiecznych fundacji “Sportowe Katowice” to młodzi adepci piłki nożnej. Fundacja mocno stawia nie tylko na rozwój chłopców, ale i dziewcząt. Zarówno jedni, jak i drudzy z powodzeniem radzą sobie na szczeblu wojewódzkim i ogólnopolskim.

Podopieczni fundacji na swoim koncie mają takie osiągniecia jak Mistrzostwo Polski w Centralnej Lidze Juniorek u-15 w 2021 roku, Mistrzostwo Polski w Futsalu Kobiet u-14 w 2020 roku czy awans do Centralnej Ligi Juniorów u-15 w 2020 roku. W CLJ utrzymujemy się i gramy do dnia dzisiejszego – informuje Marcin Cudnowski, kierownik biura zarządu fundacji “Sportowe Katowice”.

Jednak nie same sukcesy młodych sportowców są najważniejsze, a ich rozwój. Szkolenie piłkarek i piłkarzy z Katowic od kilku lat docenia i wyróżnia Polski Związek Piłki Nożnej.

Po raz kolejny otrzymaliśmy złotą gwiazdkę w programie certyfikacji PZPN, która potwierdza jakość szkolenia zawodników piłki nożnej. Myślę, że tę certyfikację możemy traktować jako sukces. Fakt, że otrzymaliśmy ją po raz kolejny potwierdza, że szkolenie w fundacji “Sportowe Katowice” cały czas jest utrzymywane na wysokim poziomie – dodaje Cudnowski.

Szkółek piłkarskich w województwie śląskim jest bardzo wiele. O wybór trudniej chcąc szkolić dzieci w innych dyscyplinach sportu, a już na pewno w hokeju, dlatego powstała sekcja hokeja funkcjonująca od 5 lat. Jest to najmłodsza sekcja w wielosekcyjnej akademii “Młoda GieKSa”.

Zaczynaliśmy od jednej drużyny, a dziś wystawiamy w rozgrywkach drużyny w pięciu kategoriach wiekowych. Stawiamy na jakość. Na każdych zajęciach chcemy mieć jak największą liczbę trenerów. W najmłodszych grupach podstawą są zabawa i pasja. W starszych grupach dochodzą do tego dyscyplina oraz nauka gry. Pracujemy w oparciu o cztery słowa: dyscyplina, jakość, radość, klub. W naszej pracy cele długoterminowe to podstawa – mówi Witold Hornik, menedżer sekcji hokeja.

Poza sportami zespołowymi – piłką nożna i hokejem – w fundacji “Sportowe Katowice” rozwijają się także osoby, które stawiają na sport indywidualny. W sekcji tenisa trenuje aktualnie aż 40 dzieci. Szkolenie w tej dyscyplinie sportu w Katowicach przynosi efekty, bo już teraz młodzi podopieczni sekcji tenisa osiągają sukcesy. Maks Żurek został Mistrzem Śląska w grze pojedynczej i podwójnej w kategorii do lat 12, Aleksandra Leś Mistrzynią Śląska do lat 12 i 14, a Pola Janik może pochwalić się mianem finalistki zawodów Talentiada, dla najlepszych zawodników z rocznika 2012.

Fundacja “Sportowe Katowice” stara się ciągle rozwijać swoją działalność. Co jakiś czas organizowane są nabory do wielosekcyjnej akademii “Młoda GieKSa” prowadzonej przez fundację. W planach jest udoskonalanie wszystkich sekcji, podnoszenie jakości sportowej wychowanków i trenerów oraz wsparcie rozwoju podopiecznych fundacji. Dużą pomoc w rozwoju młodych sportowców stanowi przekazanie 1% podatku na rzecz “Sportowych Katowic”.

Środki, które są przekazywane do nas z 1% podatku, mają szansę być wykorzystane na dobry cel, na szkolenie dzieci i młodzieży. I to moim zdaniem nie tylko w perspektywie ogromnych sukcesów, ale również w celu aktywizacji dzieci, wyciągnięcia ich z domu, nauki zdrowej rywalizacji, pokazania, że sport może być dobrą zabawą i okazją do nawiązania przyjaźni. Fundusze, które pochodzą z 1%, pozwalają przyciągnąć większą grupę dzieci, którym możemy stwarzać coraz lepsze warunki do uprawiania sportu. Te pieniądze pozwalają nam na zakup sprzętu, na wynajem obiektów, tak żeby większa liczba dzieci mogła z nich korzystać i szkolić się w fundacji “Sportowe Katowice” – kończy Kinga Pajerska-Krasnowska, prezes zarządu fundacji “Sportowe Katowice”.

Fundacja Sportowe Katowice posiada status Organizacji Pożytku Publicznego, dzięki czemu każdy może przekazać 1 procent podatku na rzecz Wielosekcyjnej Akademii “Młoda GieKSa”. Przekazując 1% podatku na Młodą GieKSę można wesprzeć rozwój młodych zawodników i zawodniczek – numer KRS: 0000400821.

 

sportdziennik.com – Rafał Górak 2024!

O 2 lata przedłużony został kontrakt z trenerem drużyny z Bukowej. Jeśli go wypełni, przejdzie do historii.

Potwierdziło się to, o czym pisaliśmy w „Sporcie” jeszcze w grudniu. Rafał Górak przedłużył kontrakt z GieKSą. Wcześniejsza umowa szkoleniowca, automatycznie odnowiona po wywalczonym przed rokiem awansie do I ligi, wygasa 30 czerwca tego roku. Nowa obowiązywać będzie o 2 lata dłużej, aż do połowy 2024 roku. Jeśli szkoleniowiec ją wypełni, przejdzie do historii katowickiego klubu.

Drużynę z Bukowej poprowadził już w 171 meczach o ligowe punkty. Pod tym względem lepszy od niego jest tylko Piotr Piekarczyk, który w czterech kadencjach (między 1993 a 2015 rokiem) czynił to 225 razy. Górakowi do legendarnego „Orzecha” brakuje zatem 54 spotkań. Nieco ponad półtora sezonu…

[…] To jego druga katowicka kadencja. Ta pierwsza przypadła na lata 2011-13 i zakończyła się jedynym zwolnieniem w jego trenerskiej karierze. Inne kluby – Ruch Radzionków, GKS Tychy, BKS Stal Bielsko-Biała, Elanę Toruń – opuszczał na własnych warunkach. W tym sezonie jego posada chwiała się na przełomie września i października, bo po 10 kolejkach zespół wyrżnął o dno I-ligowej tabeli, ale potem nastąpił przełom. Choć 13. miejsce, na którym GKS spędza zimę, obliguje wszystkich przy Bukowej do zachowania czujności, to trudno wyobrazić sobie, by mogła znów spaść na trzeci poziom rozgrywkowy.

[…] Jego drużyna w tym okresie przygotowawczym nie poniosła porażki. Pokonała Rekord Bielsko-Biała, GKS Jastrzębie, LKS Goczałkowice i Hutnika Kraków, a zremisowała z Podbeskidziem. Sparingowy serial zakończy za tydzień spotkaniem z Odrą Opole. Poprawia się sytuacja kadrowa zespołu. Nadal po zerwaniu więzadeł rehabilituje się Dominik Kościelniak, ale przed tygodniem na boisko wrócił Oskar Repka, a w pełnym treningu jest też inny zawodnik, który w końcówce rundy jesiennej doznał kontuzji, czyli Bartosz Jaroszek.

 

Wreszcie na zero

Katowiczanie pewnie pokonali na „Rapidzie” II-ligową Garbarnię. Dwa gole strzelił wracający do zdrowia Oskar Repka. Po dłuższej przerwie na murawie zameldował się Bartosz Jaroszek.

Defensywa była przez sporą część rundy jesiennej piętą achillesową GieKSy, a tej zimy traciła gole w każdym z wcześniejszych pięciu sparingów. Po jednej bramce aplikowali jej nawet III-ligowcy z Goczałkowic i Bielska-Białej, podobnie jak Hutnik czy Jastrzębie, zaś konfrontacja z Podbeskidziem zakończyła się remisem 2:2. Tej soboty nie dość, że zachowała status zespołu niepokonanego w okresie przygotowawczym (5 zwycięstw, 1 remis), to wreszcie zachowała czyste konto, a w końcówce pomógł w tym stojący między słupkami Dawid Kudła.

Strzelanie z 8. drużyną II-ligowej tabeli rozpoczął Adrian Błąd, strzałem z pierwszej piłki wieńcząc indywidualną akcję i dogranie Patryka Szwedzika. Potem dublet zapisał na swoim koncie Oskar Repka. 23-letni defensywny pomocnik nie grał od października z powodu problemów z plecami. Wrócił przed tygodniem, na mecz kontrolny z Hutnikiem, a z innym II-ligowcem z Krakowa aż 2-krotnie wpisał się na listę strzelców. W obu przypadkach – po dośrodkowaniach Marcina Urynowicza ze stałych fragmentów gry.

Pierwsze, dochodzące, z rzutu rożnego, wykończył głową. Drugie, odchodzące, z rzutu wolnego – już nogą.

[…] Długo na powrót do grania czekał też tej zimy Bartosz Jaroszek. 28-latek w ostatnim ligowym meczu, z Podbeskidziem, doznał pęknięcia kości strzałkowej. Wystąpił już przed tygodniem z Hutnikiem. W sobotę zagrał przez 80 minut, ale nie tam, gdzie zwykle, czyli pozycji defensywnego pomocnika. Tym razem trener Rafał Górak (przedłużył kontrakt z klubem do połowy 2024 roku) wystawił go na środku obrony.

Jak wyszło? Najlepiej przemawiają efekty, czyli zero w tyłach… Dodajmy, że GieKSa pierwszy raz zagrała na „Rapidzie”, którego murawa została zmodernizowana przez miasto za blisko 4 mln zł. Ostatni sparing – w najbliższą sobotę z Odrą Opole, prawdopodobnie już na naturalnej nawierzchni. Miejsce pozostaje do ustalenia. A potem liga… To, że się zbliża, pokazywał też skład katowiczan. Jedynie na ostatnie 10 minut do boju zostali posłani Alan Bród i Norbert Warmuz, juniorzy z akademii trenujący tej zimy z I zespołem.

 

SIATKÓWKA

siatka.org – Micah Ma’a na dłużej w GKS-ie Katowice

W składzie GKS-u Katowice na sezon 2022/2023 PlusLigi ponownie zobaczymy amerykańskiego rozgrywającego Micaha Ma’a. Klub zdecydował się na przedłużenie umowy z zawodnikiem.

[…] 25-letni Micah Ma’a rozgrywa swój pierwszy sezon w polskiej lidze i trzeci poza granicami swojego kraju – w latach 2019-2021, Amerykanin reprezentował francuskie Stade Poitevin.

Do największych sukcesów w dotychczasowej karierze Amerykanina należy zaliczyć srebro akademickich rozgrywek NCAA (2018) w barwach UCLA Bruins, tytuł najlepszego rozgrywającego tych rozgrywek w sezonie 2017/2018, a także srebro Ligi Narodów i brąz Pucharu Świata (2019) w czasie występów w seniorskiej reprezentacji USA.

Pochodzący z Hawajów siatkarz świetnie zadebiutował w PlusLidze, zdobywając nagrodę MVP w pierwszym meczu sezonu 2021/2022 z Treflem Gdańsk (3:2). W 17 rozegranych meczach obecnego sezonu Ma’a zdobył 60 punktów, w tym 20 asów serwisowych i 22 punktowe bloku. Zagraniczny rozgrywający zbiera dobre recenzje za swoją nieszablonową i szybką grę oraz boiskową energię pomagającą GieKSie w zdobywaniu cennych punktów.

– Micah bardzo szybko wkomponował się w drużynę i całe rozgrywki PlusLigi. Jest graczem młodym, a już posiadającym spore doświadczenie, grającym niekonwencjonalnie i odważnie. Już po pierwszych tygodniach współpracy wiedzieliśmy, że chcemy ją kontynuować w sezonie 2022/23. Bardzo cieszymy się, że ten doskonały gracz, ale przede wszystkim świetny człowiek zostaje z nami na kolejny sezon – powiedział dyrektor siatkarskiej sekcji GKS-u Katowice Jakub Bochenek.

 

HOKEJ

hokej.net – Uraz katowickiego obrońcy. Konieczna operacja

Dawid Musioł nie będzie miło wspominał niedzielnego meczu z KH Energą Toruń. GKS Katowice przegrał na wyjeździe, a 24-letni obrońca nabawił się poważnego urazu.

– Dawid Musioł doznał złamania obojczyka. We wtorek zawodnik przejdzie operację i czeka go kilkutygodniowa rehabilitacja – czytamy w oficjalnym serwisie internetowym GieKSy.

Musioł rozegrał w tym sezonie 36 meczów, ale nie zdobył żadnego punktu. Trener Jacek Płachta ustawiał go głównie w czwartej formacji, a więc czas na lodzie urodzonego w Katowicach obrońcy był mocno ograniczony. Dodajmy, że na ławce kar spędził 4 minuty, a w klasyfikacji plus/minus wypadł na +3.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Od Krakowa do Warszawy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Poznaliśmy terminarz Ekstraklasy na sezon 2026/27. GKS Katowice rozpocznie zmagania w niedzielę 26 lipca od meczu z Wisłą w Krakowie, a zakończy 22 maja z Legią w Warszawie.

Terminarz pierwszej kolejki zostanie podany po losowaniu europejskich pucharów (17 czerwca), ale już wiemy, że w Krakowie zagramy w niedzielę 26 lipca (do ustalenia została godzina). Z racji tego, że Arena Katowice jest jednym ze stadionów, na których rozgrywane będą Mistrzostwa Świata Kobiet U-20, to jesienią zagramy trzy mecze wyjazdowe z rzędu, z czego dwa bliskie (Zabrze i Gliwice). Nim GieKSa rozpocznie zmagania ligowe to w czwartek 23 lipca czeka nas pierwszy mecz w II rundzie eliminacyjnej do Ligi Konferencji.

Kluby uczestniczące w rozgrywkach UEFA będą mogły przełożyć dwa mecze ligowe: jeden podczas rund kwalifikacyjnych Q1–Q3 oraz jeden w okresie pomiędzy rundą play-off a fazą ligową. Na 5. kolejkę, pomiędzy fazą play-off europejskich pucharów, zaplanowano nasz domowy mecz z Wisłą Płock, który w razie przełożenia odbędzie się najwcześniej 15-16 września. Pozostałe terminy rezerwowe to 15-16 i 19-20 grudnia oraz 2-3 i 9-10 lutego. Przypomnijmy także, że GieKSa jako drużyna reprezentująca Polskę w Europie, rozgrywki Pucharu Polski rozpocznie dopiero od 1/16 finałów, które zaplanowano na 28 października.

Jesienią zostanie rozegranych 18 spotkań, z czego połowa na wyjeździe. Na wiosnę zaplanowano 16 kolejek i tutaj też połowę zagramy w delegacji. Tym razem Wielkanoc (28 marca) wypada w trakcie przerwy na reprezentację. Nie będzie też żadnej kolejki rozgrywanej w środku tygodnia (poza terminami rezerwowymi).

Terminarz GKS Katowice w Ekstraklasie w sezonie 2026/27 (dokładne daty i godziny spotkań zostaną dopiero ustalone):

1. kolejka, 26 lipca 2026 Wisła Kraków – GKS Katowice
2. kolejka, 1 sierpnia 2026 GKS Katowice – Radomiak Radom
3. kolejka, 8 sierpnia 2026 GKS Katowice – Wieczysta Kraków
4. kolejka, 15 sierpnia 2026 Motor Lublin – GKS Katowice
5. kolejka, 22 sierpnia 2026 GKS Katowice – Wisła Płock
6. kolejka, 29 sierpnia 2026 Górnik Zabrze – GKS Katowice
7. kolejka, 5 września 2026 Piast Gliwice – GKS Katowice
8. kolejka, 12 września 2026 KGHM Zagłębie Lubin – GKS Katowice
9. kolejka, 19 września 2026 GKS Katowice – Cracovia
10. kolejka, 10 października 2026 Raków Częstochowa – GKS Katowice
11. kolejka, 17 października 2026 GKS Katowice – Pogoń Szczecin
12. kolejka, 24 października 2026 Korona Kielce – GKS Katowice
13. kolejka, 31 października 2026 GKS Katowice – Widzew Łódź
14. kolejka, 7 listopada 2026 Jagiellonia Białystok – GKS Katowice
15. kolejka, 21 listopada 2026 GKS Katowice – Lech Poznań
16. kolejka, 28 listopada 2026 Śląsk Wrocław – GKS Katowice
17. kolejka, 5 grudnia 2026 GKS Katowice – Legia Warszawa
18. kolejka, 12 grudnia 2026 GKS Katowice – Wisła Kraków
19. kolejka, 30 stycznia 2027 Radomiak Radom – GKS Katowice
20. kolejka, 6 lutego 2027 Wieczysta Kraków – GKS Katowice
21. kolejka, 13 lutego 2027 GKS Katowice – Motor Lublin
22. kolejka, 20 lutego 2027 Wisła Płock – GKS Katowice
23. kolejka, 27 lutego 2027 GKS Katowice – Górnik Zabrze
24. kolejka, 6 marca 2027 GKS Katowice – Piast Gliwice
25. kolejka, 13 marca 2027 GKS Katowice – KGHM Zagłębie Lubin
26. kolejka, 20 marca 2027 Cracovia – GKS Katowice
27. kolejka, 3 kwietnia 2027 GKS Katowice – Raków Częstochowa
28. kolejka, 10 kwietnia 2027 Pogoń Szczecin – GKS Katowice
29. kolejka, 17 kwietnia 2027 GKS Katowice – Korona Kielce
30. kolejka, 23 kwietnia 2027 Widzew Łódź – GKS Katowice
31. kolejka, 1 maja 2027 GKS Katowice – Jagiellonia Białystok
32. kolejka, 8 maja 2027 Lech Poznań – GKS Katowice
33. kolejka, 15 maja 2027 GKS Katowice – Śląsk Wrocław
34. kolejka, 22 maja 2027 Legia Warszawa – GKS Katowice

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Co matematyka mówi o futbolu? Szanse GieKSy na LKE

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Choć Mundial nabiera tempa, my w przyszłym tygodniu bardziej niż zza Wielkiej Wody nasłuchiwać będziemy wieści ze Szwajcarii, bo 17 czerwca w Nyonie odbędzie się losowanie drugiej rundy kwalifikacyjnej Ligi Konferencji, podczas którego swojego rywala pozna GKS Katowice. Czego możemy się spodziewać w tej i kolejnych rundach i jak nasze szanse widzi jeden z najlepszych ekspertów od piłkarskich cyferek na polskim Twitterze? Zapytaliśmy Piotra Klimka o drogę GieKSy do Europy przez pryzmat matematycznych modeli i scenariusze na najbliższe tygodnie w kwalifikacjach do europejskich pucharów.

Twoje konto na Twitterze obserwuje ponad 35 tysięcy ludzi, głównie ze środowiska futbolowego. Tymczasem, jak sam zaznaczasz w opisie konta, nie znasz się na kopaniu piłki.
Faktycznie sądzę, że się nie znam. Przez większą część sezonu uważałem na przykład, że Raków będzie mistrzem Polski, typowałem też, że Motor zakręci się koło miejsc spadkowych, tymczasem praktycznie wcale nie był zagrożony degradacją. „Na czuja” nie udaje mi się trafiać konkretnych rozstrzygnięć skuteczniej niż przeciętnemu twitterowiczowi. Nie jest więc tak, że zarabiam miliony u bukmachera. Jeśli natomiast chodzi o trendy poparte danymi, na pewnym etapie sezonu można było np. zakładać, że Termalica już się nie odkręci i spadnie.

W przeciwieństwie do wielu kibiców patrzących na futbol przez pryzmat emocji, ty próbujesz go definiować za pomocą liczb. Da się wytłumaczyć piłkę nożną językiem matematyki?
Próbuję, ale piłka nożna jest jednym z najbardziej losowych sportów. Zupełnie inny jest na przykład baseball, gdzie rzadko zdarza się, aby niżej notowany zespół pokonywał faworyta. Tymczasem u nas niespodzianki zdarzają się praktycznie w każdej kolejce, np. Termalica wygrywa w Białymstoku albo ktoś niespodziewany awansuje do Ekstraklasy, tak jak Warta Poznań kilka lat temu. W innych sportach nie zdarza się to tak często – czołówka bywa zwykle stabilna i rzadko trafiają się niespodzianki.

O niedawno zakończonym sezonie Ekstraklasy mówiło się jako o szczególnie zwariowanym. Tymczasem cofnąłem się do pierwszej z twoich tabel, publikowanych na Twitterze jeszcze przed pierwszą kolejką. Chciałbym przytoczyć dwa komentarze tego posta. Pierwszy: „Coś Panu styki przegrzało. Motor, Widzew i Lechia będą znacznie wyżej!”. Ty typowałeś je odpowiednio na 12., 13. i 16. miejscu, a sezon zakończyli odpowiednio na 12., 14., i 16. Drugi ciekawy komentarz: „Przewidywanie Widzewa na 13. miejscu pokazuje tylko, że cyferki z komputera są bez sensu”. Jak to skomentować?
Trafił się chyba dobry sezon pod kątem przewidywań. Pamiętam za to, że we wrześniu próg utrzymania wychodził mi na poziomie 35/36 punktów. Ta prognoza skompromitowała się już w okolicach listopada.

Na czym więc opierasz swoje wyliczenia? Na każdym kroku pojawia się tajemnicze słowo Elo, które mnie kojarzy się bardziej z podwórkowym zawołaniem sprzed 15 lat.
Do sporządzenia kalkulacji pobierana jest baza wyników mniej więcej 50 poprzednich meczów każdego zespołu. Na tej podstawie wyliczana jest „moc” poszczególnych klubów. Stąd najsilniejszą drużyną w Polsce jest Lech, dalej Jagiellonia i Raków, a Górnik na drugim miejscu to w tym sezonie pewna anomalia, grający ponad swój potencjał. Z kolei najsłabsze w Ekstraklasie są Termalica i Arka, co znalazło potwierdzenie w tabeli. W ten sposób powstaje baza do procentowych wyliczeń wyników starcia np. GieKSy z Zagłębiem Lubin. Na podstawie pojedynczych meczów powstaje oczekiwane zestawienie ligowe – co by było, gdyby wszyscy grali tak jak do tej pory. Takie zestawienie jest aktualizowane po każdej kolejce. Stąd wspomniane wcześniej trafienia, np. Motor grał dokładnie tak jak do tej pory – nie zrobił ani kroku w przód, ani w tył. Tutaj najwłaściwszym parametrem bardziej niż miejsce w tabeli jest oczekiwana liczba punktów.

Michał Trela z Canal+ robi podobne zestawienie według swojego przekonania, a na koniec sezonu zestawia je z twoimi wyliczeniami. Tym razem zdecydowanie dokładniejszy był model matematyczny.
Michał Trela jako jedyny z ekspertów, których obserwuję, ma odwagę podjąć się takiego typowania. Lubię takie zabawy – na ile bazowanie na rankingu Elo ma sens w porównaniu z obserwacjami ekspertów, którzy na co dzień śledzą i analizują Ekstraklasę. W tym roku wyliczenia były wyjątkowo dokładne, nie jest jednak tak, że mój model wygrywa co sezon. O ile dobrze pamiętam, w ubiegłym roku górą był człowiek. Najlepszym przykładem jest tutaj drużyna awansująca do Ekstraklasy przez baraże – ją maszyna wskazuje zwykle jako najsłabszą. Tymczasem w ostatnich sezonach ekipy z trzecich miejsc w pierwszej lidze radzą sobie całkiem przyzwoicie na najwyższym poziomie. Z kolei zespół gromiący rywali w 1. Lidze często spada potem z Ekstraklasy, jak choćby Arka czy kilka lat temu Miedź Legnica.

Przed sezonem typowałeś GieKSę na 48 oczekiwanych punktów, więc pomyliłeś się niewiele. Dawało to ok. 21% szans na europejskie puchary. W miarę upływu kolejnych tygodni, jak zmieniało się twoje postrzeganie naszego klubu?
Pamiętam, że mieliście bardzo słaby start sezonu. W pewnym momencie byłem wręcz przekonany, że GKS będzie walczył o utrzymanie. Koło października widać było wasz wyraźny dołek i jeśli wtedy nie zaczęlibyście się odkręcać, to mogło być naprawdę gorąco. Tym bardziej nikt w Katowicach nie mówił wtedy o Europie. Tymczasem bardzo udana wiosna w tym dziwnym sezonie z wyjątkowo zagęszczonym środkiem tabeli, po kilku zwycięstwach pozwoliła wyskoczyć do góry. Można było zauważyć, że w pewnym momencie procenty dla GieKSy, szczególnie w kontekście szans na Europę, z kolejki na kolejkę rosły znacząco.

Na Twitterze ukuło się określenie „rankingorze” dla użytkowników śledzących europejskie rozgrywki pod kątem jak najmocniejszej pozycji Polski w rankingu UEFA. Niektórzy z nich ubolewali nad rozstrzygnięciami ostatniej kolejki Ekstraklasy. Jak ty patrzysz na sytuację Polski na progu nowych rozgrywek w Europie?
Śledzę ten ranking intensywnie, co widać na moim Twitterze, a każdy awans Polski jest dla mnie powodem do radości. Przekłada się to na fakt, że wypuszczamy do Europy coraz więcej klubów, dochodzących do coraz dalszych faz. Musimy jednak dostrzec także drugą stronę: ranking nie jest celem samym w sobie. Właśnie po to go nabijamy, aby dać szansę na europejską przygodę właśnie takim klubom jak GieKSa. Innym przykładem jest Jagiellonia, która dwa lata temu niespodziewanie została mistrzem i dzięki temu dostała mecze z FK Bodø/Glimt, a na stulecie klubu grała z Ajaxem. Kolejne karty tej historii zapisali w Lidze Konferencji, zwieńczone ćwierćfinałem z Betisem. Po to rok temu wywalczyliśmy piąty slot dla Polski, aby dać szansę innym klubom napisać podobną historię. Być może i GieKSa w sierpniu zagra z Ajaxem.

W ostatnich latach wiele napisano o rankingowym TOP15, które dało nam piąty slot w Europie. O co gramy w tym sezonie?
Dzięki TOP15 dziś w Europie gra GieKSa, a nie Brøndby, bo m. in. Duńczyków przeskoczyliśmy w rankingu. W tym sezonie osiągnęliśmy miejsce dwunaste, co w kolejnych rozgrywkach pozwoli zwycięzcy Pucharu Polski grać od razu w 4. rundzie kwalifikacji Ligi Europy. Zespół z dobrym współczynnikiem będzie więc miał jeden łatwy krok do tych rozgrywek, a gwarantowana będzie Liga Konferencji. Z kolei Mistrz Polski zacznie od ostatniej rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów, z pełną oprawą Champions League, a w razie niepowodzenia ląduje w Lidze Europy. Gdzieś w tle są jeszcze pieniądze – w LE da się zarobić ok 15 mln euro, natomiast w Lidze Mistrzów kasa leje się już strumieniami. Wicemistrz tak jak dziś gra w drugiej rundzie kwalifikacji LM, czwarty w lidze gra w kwalifikacjach Ligi Europy, a piąty bez zmian. Teraz celujemy w miejsce dziesiąte, które dziś jest dla nas wyjściowe. Aby je utrzymać, nie możemy dać się wyprzedzić ani Czechom, ani Grekom, którzy będą większym zagrożeniem niż nasi południowi sąsiedzi. Nawet w przypadku gorszych scenariuszy powinniśmy utrzymać dwunaste miejsce, a piętnaste jest w zasadzie zapewnione na kilka lat do przodu.

Nabicie wysokiego współczynnika umożliwiła nam przede wszystkim reforma europejskich rozgrywek i utworzenie Ligi Konferencji. Dla ciebie są to wartościowe rozgrywki czy – jak mówią niektórzy – „puchar pasztetowej”?
Dla mnie jest to odpowiednie narzędzie do zbudowania siły naszej ligi w Europie. Dotychczas było tak, że o sile ligi nie świadczył hegemon dobrze radzący sobie w pucharach, np. Crvena Zvezda. Musiał być jeszcze równie silny Partizan i kolejne zespoły, które dokładały punkty w rankingu. Liga Konferencji pozwoliła wyrównać te szanse i uwypuklić znaczenie innych niż mocny mistrz zespołów w danych ligach. Nie mamy klubu na tyle silnego, aby regularnie kwalifikował się do Ligi Mistrzów, ale mamy kilka w miarę mocnych drużyn, które są w stanie zostawiać w tyle zespoły drugie, trzecie czy czwarte w swoich ligach. Nie odpadamy już ze słabeuszami, a na europejskich średniaków patrzymy jak na ekipy w naszym zasięgu. W moim odczuciu ten ranking jest dziś bardziej sprawiedliwy niż wcześniej.

Napisałeś niedawno, że druga runda kwalifikacji do Ligi Konferencji to w zasadzie runda amatorska. Co czeka GieKSę na tym etapie? Awans to nasz obowiązek?
Zdecydowanie jest to obowiązek zarówno Rakowa, jak i GieKSy. Potencjalnych rywali jest 44 i są wśród nich zespoły typowo amatorskie, np. z Gibraltaru, Andory, Walii czy Irlandii Północnej. Z drugiej strony są rywale z lig średnich, które mogą nam sprawić trochę kłopotów, ale i tak widzę tu polskie zespoły w roli faworyta. Tutaj wskazałbym np. węgierskie Paksi FC, ukraińskie Polissia Żytomierz i LNZ Czerkasy, rumuńskie Universitatea Cluj, a dalej Dunajska Streda ze Słowacji albo szkockie Motherwell. Gdyby GieKSa nie miała w losowaniu ani pecha, ani szczęścia, to trafiłaby na kogoś pokroju FK Železničar Pančevo – czwarty zespół serbskiej ekstraklasy, co nie brzmi specjalnie groźnie.

Spośród wspomnianych rywali nie będziemy mieli szansy trafić na wszystkich, bo tuż przed losowaniem UEFA dokona czegoś w rodzaju podziału geograficznego. Na czym będzie on polegał?
W dzień losowania UEFA dzieli wszystkie 86 zespołów na kilkanaście koszyków, według kryterium umownie nazywanego geograficznym. Dodatkowe znaczenie ma uniemożliwienie wylosowania się zespołów z tego samego kraju. Czynnik geograficzny teoretycznie też ma znaczenie, dlatego w ostatnich latach często trafialiśmy np. na Kazachstan czy Słowację. UEFA stara się również tak dobierać koszyki, aby ich poziom był względnie wyrównany, ale to wychodzi już różnie.

Nie zakładamy więc innego scenariusza niż zameldowanie się w komplecie w 3. rundzie kwalifikacji. Co nas tam czeka?
W tej rundzie GieKSa na 99% będzie nierozstawiona. Ten jeden procent to szansa trafienia w drugiej rundzie Sheriffa Tyraspol, który startuje od Q1 LE z ogromnym współczynnikiem, ale w tym sezonie jest bardzo słaby i może spaść do nierozstawionych Q2 LKE. Wtedy GieKSa przejęłaby współczynnik Sheriffa w losowaniu Q3. Szansa na to jest jednak marginalna i w trzeciej rundzie traficie na drużynę rozstawioną, z odpowiednim współczynnikiem. W razie pokonania tej przeszkody przejmujecie współczynnik rywala, który może dać rozstawienie w Q4.

Jak oceniasz nasze szanse w Q3?
GieKSa może trafić na rywala z czterech kategorii. Pierwsza to rywal z potężną marką i ogromnym współczynnikiem, którego raczej nie przejdziecie, ale jeśli wydarzy się cud, to w czwartej rundzie będziecie rozstawieni. Przykłady to Braga, Ajax, Kopenhaga albo Panathinaikos. Druga półka to rozstawieni, którzy ostatnimi laty nie radzą sobie najlepiej: Partizan Belgrad mający ogromne problemy finansowe, Rapid Wiedeń, który w zeszłym sezonie był najgorszy w LKE, a Raków i Lech wręcz ich zmiażdżyły, być może także Steaua Bukareszt, która rok temu odpadła z macedońską Shkëndiją Tetowo albo Lugano, choć ostatnio ciężko nam idzie ze Szwajcarami. Trzecia kategoria to zespoły, które nie dadzą rozstawienia w Q4, ale są wyraźnie słabsze od polskich drużyn, np. wspomniana Shkëndija, Żalgiris Wilno, Astana, Ryga czy Zrinjski Mostar. Ich po prostu trzeba przejść, bo nie możemy odpadać z drugim zespołem macedońskiej ekstraklasy.

Kogo jak kogo, ale zespołów z Macedonii w Katowicach lekceważyć nie będziemy, bo mamy do wyrównania pewne rachunki sprzed 23 lat…
Znam tę historię z opowieści, bo z racji wieku nie mam prawa jej pamiętać. Takie to były czasy, że odpadaliśmy wtedy z różnymi egzotycznymi rywalami. Wracając jednak do czekających nas rozgrywek, czwarta kategoria to chyba najgorszy scenariusz, bo są to zespoły na tyle mocne, że nie gwarantujące awansu, a jednocześnie nie dające rozstawienia w kolejnej rundzie. Tutaj wskazałbym Twente Enschede, Beşiktaş, Cluj, Rijekę lub Başakşehir. Z nimi GieKSa się namęczy, a i tak może potem polec w Q4.

Patrząc na te wszystkie zestawienia, którego z rywali byś nam życzył w danej fazie, a który byłby dla nas najgorszym trafem?
W drugiej rundzie jest to w zasadzie obojętne, bo tę przeszkodę po prostu trzeba pokonać. Najsłabszy wydaje się być Vestri Ísafjördur – drugoligowiec z Islandii, który niespodziewanie wygrał krajowy puchar. W trzeciej rundzie życzyłbym wam Partizana lub Rapidu, które są do przejścia i raczej dadzą rozstawienie w Q4. Nie życzyłbym natomiast Bragi, bo nie jest to marka z pierwszych stron gazet, a jednocześnie będzie trudnym do przejścia rywalem. Podobnie z Panathinaikosem nie widziałbym GieKSy w roli faworyta, a to właśnie z Grecją walczymy o TOP10 w rankingu.

W jednym z twitterowych komentarzy wyliczyłeś nam 21% szans, że przebrniemy wszystkie 3 rundy i zakwalifikujemy się do fazy ligowej LKE. Zważywszy, że takie same szanse mieliśmy przed sezonem na awans do Europy, a cel udało się osiągnąć, to nie brzmi to jak mission impossible. Wierzysz, że jesteśmy w stanie dojść do fazy grupowej? I jak będzie z pozostałymi ekipami z Polski?
Bez obrazy, ale nie postawiłbym pieniędzy na awans GieKSy do fazy ligowej. Mimo to nie jest to nierealny wariant. Czasem wystarczy jeden „cudowny” dwumecz i pokonanie rozstawionego rywala, które wprowadzi na łatwiejszą ścieżkę w ostatniej rundzie. Do Ligi Konferencji co roku kwalifikują się zespoły, od których GieKSa na pewno nie jest gorsza. Dwa lata temu grała tam choćby Mlada Boleslav, na której mecze w Czechach przychodzi po 500 widzów. Jeśli los będzie sprzyjał GieKSie, to awans do fazy ligowej może się udać. Obok GieKSy najtrudniejszą sytuację ma Raków, bo nie ma żadnego marginesu błędu. Jest wprawdzie rozstawiony, ale musi być bezbłędny. Szanse Górnika oceniam w miarę wysoko, bo ma do rozegrania sześć spotkań, każde z rywalem mocniejszym od siebie, ale wystarczy, że wyjdzie im jeden dwumecz. Byłoby idealnie, gdyby trafił na Sturm Graz. Jaga, jeśli spadnie do Q4 LKE, to na 90% będzie rozstawiona więc powinna sobie poradzić. Natomiast na wszystkie rozstawione zespoły w Q4 LKE czeka nierozstawione Getafe, które jest największą pułapką i może pokrzyżować nasze plany.

Jaki jest więc scenariusz dla polskich drużyn na te kwalifikacje – minimalny i realny?
Za dobry uznałbym scenariusz, gdy do faz ligowych wprowadzamy cztery zespoły – dwa w Lidze Europy i dwa w Lidze Konferencji. Byłby to kolejny krok do przodu. Minimum to trzy zespoły w Europie, w tym Lech w Lidze Europy, bo ma na tyle dobry współczynnik, że wręcz musi grać co najmniej w LE. W przypadku awansu dwóch zespołów będziemy musieli oglądać się za siebie w walce o TOP12.

Kontynuuj czytanie

Felietony Piłka nożna

Felieton o Zagłębiu Lubin

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

„Ktoś powie, że w głowie mi się poprzewracało od ekstraklasy, ale nie no – jeśli chcemy na poważnie w niej grać, to w drugim sezonie musimy już powoli uznawać się za lepszych, przynajmniej na swoim boisku, od kilku ekip. Przynajmniej od trzech. I jedną z takich jest Zagłębie. Szacun dla trenera Ojrzyńskiego za świetną robotę, ale takich efektownych meczów, jak wczorajsza pierwsza połowa, Zagłębie zbyt wielu nie rozegra.

Odszczekam, jeśli Zagłębie na koniec sezonu zajmie wyżej niż 13. miejsce. Napiszę specjalny felieton pochwalny dla Zagłębia Lubin”.

Pisząc ten felieton po meczu drugiej kolejki z Zagłębiem Lubin – felieton z 29 lipca – nie sądziłem, że tak szybko będę już wiedział, że słowo ciałem się stanie. A że człowiek jest słowny, następuje to dzisiaj.

Przeliczyłem się i to bardzo. Nie sądziłem, że Lubinianie pójdą w tę stronę, a tak naprawdę do ostatniej kolejki teoretycznie walczyli o udział w europejskich pucharach. Teoretycznie – bo praktycznie w przedostatniej stracili na to szanse. Ale w życiu bym się nie spodziewał, że nie będziemy mówili o miejscu trzynastym, tylko pierwszej piątce czy szóstce w tabeli. Ostatecznie Zagłębie zajęło miejsce siódme. Utrzymali się spokojnie, dali też momentami pokaz naprawdę efektownej gry. Dość powiedzieć, że w dwóch meczach u siebie z ekipami z Trójmiasta strzelili dziesięć (!) goli. Lechię zresztą pokonali również na wyjeździe, początkując drogę Gdańszczan wprost do pierwszej ligi.

We wspomnianym meczu drugiej kolejki Lubinianie na Nowej Bukowej rozegrali fenomenalną pierwszą połowę. „Dziennikarze Zagłębia” łapali się za głowę, ale trudno im się było dziwić. Był polot, szybkość i skuteczność. Prowadzili 1:0 po golu Marcela Reguły, potem mieli kilka świetnych sytuacji. Poprawili drugą bramką Radwańskiego z karnego. Na szczęście Bartek Nowak wziął sprawy w swoje ręce i w drugiej połowie GKS wyrównał, choć w końcówce dość rozpaczliwie bronił remisu i było blisko trzeciej braki dla Zagłębia.

Zagłębie nie punktowało wybitnie, ale punktowało dobrze. Przede wszystkim wygrali w Poznaniu z Lechem, a gol Ławniczaka to było absolutnie jedno z dwóch, trzech najlepszych trafień zakończonego sezonu. Cudowna przewrotka i stadiony świata. Pamiętam, że odwijałem sobie tego gola na kwaterze w Gdańsku, jak niepyszny – bo sami chwilę wcześniej przegraliśmy z Lechią.

Bardzo cenne było zwycięstwo w Radomiu w Pucharze Polski – po dogrywce. No i wspomniane 6:2 i 4:0 z Lechią i Arką. Ale to nie był koniec spektakularnych wyników jesienią. Po fantastycznym meczu Zagłębie pokonało Legię 3:1 nie dając żadnych szans Wojskowym. Wygrali 2:0 u siebie z mocnym Górnikiem Zabrze. W sposób niesamowity odrobili stratę z Widzewem – do 86. minuty przegrywali, a zakończyli mecz z trzema punktami. Na koniec roku wygrali w Częstochowie z Rakowem. Wyniki doprawdy świetne. Jedyną poważną rysą jesieni była wysoka porażka w Szczecinie 1:5.

I 30 stycznia, gdy wracaliśmy do gry, Zagłębie wygrywając u siebie z GieKSą wskoczyłoby na pozycję lidera. Ta sztuka się gospodarzom nie udała, a GKS po bardzo pewnym meczu wygrał 2:0. Gdy Miedziowi przegrywali w Kielcach z Koroną wydawało się, że animusz opadł. To był słaby mecz Zagłębia, ale jakimś cudem strzelili dwie bramki i wygrali. Była to kuriozalna wygrana, ale dała ekipie Ojrzyńskiego bardzo dużo i nastroiła pozytywnie. Potem po remisie u siebie z Rakowem zanotowali serię trzech zwycięstw z rzędu i znowu przesunęli się mocno w tabeli.

W drugiej połowie wiosny było już jednak gorzej. W kolejnych sześciu meczach zespół zanotował pięć porażek. Jednak nadal drużyna utrzymywała się w okolicach pucharów. Zdecydowanie nie pomogła porażka w doliczonym czasie, gry z Termaliką u siebie. To wtedy uwierzyliśmy, że to my możemy wskoczyć na miejsca pucharowe.

Jak u siebie jesienią Lubinianie grali fenomenalnie, tak końcówka była nieporozumieniem. Łapali te czerwone kartki i mieli szczęście, że słaba Cracovia nie potrafiła tego wykorzystać. Na wyjeździe za to zagrali bardzo dobry mecz z Górnikiem i na koniec znów zaczęli pokazywać, że chcą tych pucharów…

Czy chcieli? No nie wiem. I śmiem wątpić. Bo mecz z Pogonią u siebie to był totalny koszmar. Nie wiem, co się stało z tą drużyną, ale mając Europę na wyciągnięcie ręki zagrali tak totalnie bez ambicji i bez charakteru, wyglądali – na tle również słabej tego dnia Pogoni – na drużynę, która nie ma nawet 10 procent determinacji. Kompletnie była to niezrozumiała sytuacja i nie dziwiłem się kibicom Zagłębia, że wyrażali swoje niezadowolenie. To był totalny ambicjonalny dramat.

Musiałem tę łyżkę dziegciu włożyć, bo naprawdę te puchary w Lubinie mogły być. Oczywiście tym lepiej dla nas, że zagrali tak z Pogonią.

Patrząc jednak na sezon całościowo, był on bardzo udany. Skazywany na pożarcie zespół pokazał się wielokrotnie ze świetnej strony i wielu drużynom – w tym nam – napsuł krwi. Co tu dużo gadać, trener Leszek Ojrzyński to fachowiec, wie, czym się to wszystko je i potrafi poukładać naprawdę dobrze drużynę w ekstraklasie.

Nie sądziłem, że drużyna wejdzie na ten poziom. Dodajmy też, że swój udział w udanej jesieni miał nasz obecny piłkarz – Mateusz Wdowiak. Na pewno wyciągnięcie go z Lubina spowodowało spadek jakości w Zagłębiu i podniesienie go w GieKSie. W każdym razie Mateusz pierwszy raz miał okazję zasmakować atmosfery na Nowej Bukowej właśnie jako zawodnik Zagłębia Lubin. Cieszymy się, że teraz jest z nami.

Jak będzie w przyszłym sezonie? Nie wiem. Jednak znów sceptycznie podejdę – nie sądzę, że będzie tak dobrze jak w obecnym. Ale już na pewno nie typowałbym tej drużyny, jako główne zespołu do spadku. Drużyna pokazała, że można w niej pokładać nadzieję, więc myślę, że środek tabeli – w miarę spokojne utrzymanie (2-3 kolejki przed końcem) spokojnie jest do osiągnięcia.

Jednak to jest ekstraklasa, więc nie przewidzisz. Dużo zależy od wzmocnień czy osłabień. Grunt to utrzymywać względną stabilność i wtedy można myśleć o spokoju, a może… o czymś więcej.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga