Wywiady
[WYWIAD] Marcin Janicki o wielosekcyjnej GieKSie, marketingu i organizacji (część II)
Zapraszamy do przeczytania drugiej i zarazem ostatniej części obszernego wywiadu z wiceprezesem GKS Katowice Marcinem Janickim. W niedzielę mogliście się zapoznać (kliknij tutaj) z kwestiami związanymi ze sponsorami i stadionem, a dziś poruszymy tematy wielosekcyjnego klubu, organizacji i marketingu.
Jak wygląda struktura organizacyjna klubu? Czy coś się zmieniło z powodu wielosekcyjności?
Jeśli chodzi o komunikację to mamy Maćka Blauta. Za marketing odpowiada Olga Bieganowska, która ma świetnie rozpracowaną działkę społeczną i tutaj na pewno wyróżniamy się na tle ligi i idzie to w dobrym kierunku. Dział sprzedaży to Marcin Ćwikła, który odnosi coraz większe sukcesy, jeśli chodzi o pozyskiwanie nowych sponsorów. Oprócz tego opiekuje się on dotychczasowymi partnerami i nie znam osoby, która narzekałaby na jakość obsługi. W tym zakresie nie przewiduję zmian. Zdecydowaliśmy się wydzielić pracę grafika i zlecić ją studiu graficznemu na zewnątrz. Związane to jest z większą ilością sekcji, które będziemy musieli teraz obsłużyć. Jeśli chodzi o sport, to piłka nożna mężczyzn skupia się na menedżerze Dariuszu Motale, a za sekcję kobiecą odpowiada Mariusz Polak. Siatkówka i tenis będą w rękach Darka Łyczko, który mamy nadzieję sprawdzi się na tym poziomie.
Jak organizacyjnie będziecie starali się poukładać klub z tyloma sekcjami?
Od wielu miesięcy większość czasu zajmują mi kwestie stricte organizacyjne związane z wielosekcyjnością. Kiedyś było możliwe doglądanie każdej kwestii osobiście, ale teraz nie starcza już na to czasu. Dawniej z pracownikami najniższego szczebla spotykaliśmy się dość często, a teraz skupiam się już głównie na kierownikach poszczególnych działów. Cała organizacja się rozrasta i w klubie jest coraz więcej osób. Kiedyś wszyscy z marketingu siedzieli w jednym pokoju i mogli działać na zasadzie ciągłej burzy mózgów. Teraz mamy coś zdecydowanie bardziej zorganizowanego, ale muszą pojawiać się spotkania. Ma to swoje plusy i minusy, bo oczywiście mówi się, że dużo spotkań jest bezsensownych, ale część z nich musi się odbywać. Oprócz tego wprowadziliśmy wiele rozwiązań, które zmieniły nasz system pracy.
Widzisz rezerwy w organizacji, czy może dochodzimy do takiego etapu, że bez sukcesu sportowego nie mamy możliwości się dalej rozwijać?
Myślę, że doszliśmy obecnie do takiego punktu „przegięcia”. Teraz albo stadion, albo awans sportowy. Bardziej liczę na awans, bo nawet na „starej” Bukowej jesteśmy w stanie ściągnąć tutaj tłumy. Dużym krokiem do przodu jest wielosekcyjność. Zakładamy, że na hokeju będzie podobny kibic do tego, który chodzi na piłkę. Natomiast siatkówka może skupić już całkowicie inną grupę i to może być duża atrakcja dla sponsorów. Będziemy starali się to wykorzystać i sami jesteśmy ciekawi, jak to organizacyjnie się poukłada.
Czy obecny dział komunikacji, marketingu i sprzedaży będzie obsługiwał wszystkie sekcje i podmioty związane z wielosekcyjną GieKSą?
Poszerzyliśmy dział sprzedaży tak, by był w stanie obsługiwać wszystkie sekcje. Z działem komunikacji to jest osobna kwestia, bo musimy dokładnie przeanalizować na ile można pokazywać rozgrywki siatkówki i hokeja. Oczywiście będziemy rozmawiać z zarządem klubu hokejowego, ale będziemy starali się, by wszystko było pod jednym działem w naszej spółce. W chwili obecnej każdej firmie moglibyśmy zaoferować wsparcie pięciu podmiotów i niezbyt skuteczne byłyby działania każdej sekcji z osobna. Zdecydowanie będziemy unikać negatywnego dublowania.
Mówiliśmy o plusach wielosekcyjności, a czy są jakieś minusy?
Nie nazwałbym tego minusami, a raczej zagrożeniami. Pierwsze z nich to organizacja związana z tym, że nie chcielibyśmy by każda sekcja zaczęła żyć swoim życiem. Przykładowo działania działów marketingu i szukanie sponsorów. Im więcej osób będzie w to zaangażowanych z różnych sekcji tym bardziej się to będzie rozmywać i czasem przeciągać w czasie. Zagrożeniem na pewno mogą być wyniki sportowe gdy trafi się weekend, że wszyscy mogą przegrać swoje mecze.
Czy klub odnośnie sekcji będzie mieć większy wpływ na porę rozgrywania meczów by nie dochodziło do sytuacji gdzie piłkarze grają na B1, a siatkarze w tym samym czasie walczą awans na hali?
Mamy terminarze siatkówki i piłki nożnej. Wiemy, że weekendowo pokrywa się inauguracja siatkówki z meczem z Tychami. Niespecjalnie będziemy mieć wpływ na terminarze jeśli będą transmisje meczów w telewizji. Obie dyscypliny będzie pokazywać Polsat Sport i chcielibyśmy oczywiście uniknąć sytuacji gdzie w jednym czasie na dwóch antenach będzie pokazywany GKS siatkarski i piłkarski. Do tego jeszcze dojdzie hokej.
Nie uważasz, że przydałaby się do pracy osoba odpowiedzialna za kontakty między klubem i kibicami?
Na tyle dobrze współpracujemy ze stowarzyszeniem kibiców, że taka osoba na chwilę obecną nie jest potrzebna. Wszelkie sprawy związane z komunikacją czy marketingiem (w tym bilety) można załatwiać bezpośrednio z kierownikami działów – odpowiednio Maćkiem Blautem i Olgą Bieganowską.
Dużym wyzwaniem dla klubu byłby siatkarski mecz w Spodku?
Zakładamy takie mecze w Spodku. Problemem jest jednak aktualny kalendarz imprez, które się tam odbędą, a są kontraktowane od dłuższego czasu przez operatora hali. Chcielibyśmy by najlepsze mecze tam się odbywały, wiemy, że nie od razu otworzymy pełny Spodek dla kibiców, ale myślę, że moglibyśmy liczyć na frekwencje na poziomie 3-4 tysięcy.
Wyobrażasz sobie sytuacje kiedy kibice piłkarscy są zadowoleni, bo drużyna gra w ekstraklasie i osiąga dobre wyniki, ale zawodzi siatkówka i to ci kibice domagają się np. dymisji zarządu?
Myślę, że klub powinien być zorganizowany w ten sposób, że zarząd ma zapewnić środki na funkcjonowanie klubu w każdym jego aspekcie. Za sferę sportową poszczególnej sekcji powinni odpowiadać jego kierownicy i to oni powinni być rozliczani z wyników sportowych, bo to jest ich działka. Naszym głównym zadaniem jest ułożenie tej struktury i zdobycie środków na te działanie. Jeśli będą te środki to można stawiać wymagania osobą odpowiedzialnym za wyniki sportowe.
Jaka jest opinia zarządu klubu na pomysł jednego z kibiców by spróbować stworzyć sekcje E-Sportu w klubie? Czy takie pomysły mogą być w ogóle rozpatrzone na etapie w jakim się znajdujemy jeśli chodzi o budowę klubu?
Bardzo uważnie śledzę forum kibiców i te pomysły. Napisałem smsa do autora tego posta z informacją, w której podkreśliłem, że pomysł jest ciekawy i jeśli chciałby pomóc w jego realizacji to zapraszamy do pomocy. Przyznam, że z E-Sportem do pewnego momentu niewiele miałem wspólnego. W ostatnim czasie zaraził mnie tym brat, który jest bardzo mocno w to zaangażowany, dopiero od niego dowiedziałem się, że na takim poziomie również funkcjonują drużyny na wzór drużyn sportowych. By w ogóle myśleć o takiej sekcji trzeba by było oszacować koszty, jakie są z tym związane. Tutaj totalnie nie wiemy jak to wygląda od tej strony. Pomysł ten wydaje mi się bardzo ciekawy w kontekście tego, że miasto bardzo mocno wspiera rozwój firm z rynku IT. Na teraz jednak chcielibyśmy się skupić na sekcjach, które mamy w klubie.
Czy klub ma narzędzia do tego, by monitorować wpływ akcji marketingowych na frekwencje i przychód w dniu meczowym?
Jeśli chodzi o frekwencję to jest to pytanie, które zadają sobie wszyscy marketingowcy w Polsce – „na ile jesteśmy w stanie wpłynąć marketingiem na frekwencję?”. W mojej opinii to jest około 10-15 proc. w górę lub dół. Wiadomo, że najważniejszy jest wynik sportowy, potem idzie pogoda i kilka innych istotnych czynników. Z parametrów, które możemy mierzyć są chociażby kwoty, które są wydawane przez kibiców. Dzięki nowemu systemowi płatności na obiekcie mamy wgląd do takich danych. Udało nam się podnieść o 20 proc. kwotę, jaką kibice wydają na meczach. Z medialnych rzeczy to oczywiście są mierzone wyświetlenia na Facebooku, unikalne wejścia na stronę. Można więc powiedzieć, że w części można określić czy dana akcja dała nam efekty czy też nie.
Co przekazujesz ludziom w klubie gdy ich praca nad akcjami marketingowymi jest niekiedy mocno przesłonięta przez słabe wyniki drużyny? Są chwile zwątpienia w takim okresie?
Wiadomo, że po przegranych meczach humory i nastroje nie są najlepsze, ale zawsze przychodzi nowy dzień gdzie musimy wstawać i działać dalej. Klub różni się od normalnej firmy, gdzie przekazanie informacji np. o kwartalnym wyniku finansowym – nie ma większego wpływu na nastroje ludzi tam pracujących. Największe przygnębienie było po porażkach 0:5 z Zagłębiem, bo raz, że przegraliśmy, a dwa rozmiary tej porażki mocno nas dotknęły. My musimy jednak patrzeć na to inaczej, przed nami są kolejne mecze, które chcemy wygrać, a od strony organizacyjnej dobrze się do nich przygotować. Wiadomo, że jako zarząd staramy się wpoić wszystkim, że jesteśmy jedną drużyną. Chcemy by wszyscy mieli przekonanie o tym, bo nie może być sytuacji gdzie my powiemy jako marketing, że jesteśmy najlepsi w klubie, a piłkarze słabsi. Wygrywamy i przegrywamy razem i wszystko to jest ze sobą powiązane.
Zdarzyły się sytuacje, w których pod wpływem wyników trzeba było odwołać akcje marketingowe czy też jakieś spotkania lub rozmowy z piłkarzami?
Najbardziej boli gdy akcja marketingowa jest przygotowywana przez 2-3 miesiące, a w momencie gdy ją prowadzimy przydarzają nam się słabsze wyniki. Nie ma co ukrywać, wtedy ta sytuacja ma wpływ na odbiór danej akcji. Są akcje, które przygotowujemy przez dłuższy czas i ich nie jesteśmy w stanie odwołać. Dużo też w takich sytuacjach zależy od wyczucia działu komunikacji. To oni czasem decydują o tym czy wypuścić danego newsa lub mema internetowego. Raczej staramy się nie cofać przed tym co było zaplanowane jednak muszę przyznać, że w przypadku niektórych akcji zdarzało nam się zmniejszać ich zakres. Taki jest jednak klub sportowy, że czasem trzeba się dostosować do tych wyników, które w danym okresie osiągamy.
Planujecie przygotowanie większej ilości zapowiedzi meczowych w stylu wyścigu trabantów przed Rozwojem?
Jak najbardziej chcielibyśmy w taki sposób zapraszać kibiców na mecze. Przy obecnej ilości sekcji na pewno będziemy myśleli o tym, by zaprosić fanów nie tylko na mecze piłki nożnej, ale także siatkówkę i hokej. Niedawno pojawił się też pomysł wspólnego karnetu. Chcemy by to był jeden GKS Katowice, a nie każda z sekcji osobno.
Co z systemem, który odpowiada za organizację dnia meczowego, czyli kwestie płatności za bilety, catering? Będą jakieś zmiany w tym zakresie?
Z informacji, które do mnie dotarły od firm, z którymi współpracujemy wiemy, że kibice chyba się już przyzwyczaili do niego. Były zastrzeżenia odnośnie kolejek, więc będzie uruchomione dodatkowe stoisko sprzedażowe przy trybunie głównej. Mamy kilka nowym urządzeń mobilnych, więc sprzedaż powinna iść sprawniej niż dotychczas. Zakładam, że na najlepsze mecze z Sosnowcem, Zabrzem zrobimy system dualny, bo liczymy na komplet widzów. Chcemy im zapewnić płynną sprzedaż podczas takich spotkań. Ten system ma dużo pozytywów dla klubu, pierwszym z nich jest wgląd w transakcje, które realizują kibice, na bieżąco jest rejestrowane to co się dzieje w systemie, jakie są transakcje. To pozwala nam dostosować się do nawyków zakupowych kibiców. Druga sprawa, o której też rozmawiamy ze sponsorami to potencjalna możliwość wykorzystania środków nie tylko na bilety, gadżety, catering, ale również na produkty, które oferowałby np. sponsor. W rozmowach, których prowadzimy jest to wartość dodana. Trzeci aspekt to np. konkursy skierowane do kibiców, które chciałby realizować sponsor mogą zostać rozliczone w formie bonusów np. na kartę. Myślę, więc, że w tym systemie jest jeszcze sporo możliwości do wykorzystania. Chcielibyśmy teraz by jedna karta była dostępna dla wszystkich sekcji tak by kibic nie musiał mieć trzech kart. Tutaj też liczymy na jednolitą identyfikację w tym zakresie. Aktualnie jesteśmy na etapie szacowania kosztów w tym zakresie.
Czy w planach klubu jest stworzenie większej ilość miejsc gdzie docelowo będzie można zakupić bilety?
Pracujemy nad takim rozwiązaniem, czekamy na decyzję w tej sprawie. Nie chciałbym teraz o tym mówić dopóki ta sprawa się nie zakończy pozytywnie dla nas. W tej chwili dla nas najważniejsza jest sprzedaż przez Internet. Tutaj myślę będzie szersza akcja marketingowa by tą sprzedaż promować. Myślimy nad jakimiś bonusami dla kibiców korzystających z takich rozwiązań. Jeśli chodzi o punkt sprzedaży przy pomocy miasta to myślę, że będzie z tym ciężko. Przede wszystkim, jeśli chodzi o koszta takiego miejsca.
Czy miasto nie mogłoby wspomóc klubu w tym zakresie w miejscach, w których sprzedaje bilety na różnego rodzaju miejskie imprezy?
Ten temat był poruszany, ale tutaj problemem są kwestie techniczne związane z ochroną danych osobowych i połączeniem internetowym do tego typu transakcji.
Jeśli chodzi o akcje społeczne, o których wspominaliśmy to, czy są planowane jakieś nowe akcje w tym zakresie, czy bardziej będziemy starać się dopracowywać i rozszerzać te, na których obecnie się skupiamy.
Na pewno będziemy kontynuować nasz flagowy projekt, czyli „Zagraj na Bukowej”, chcemy kontynuować akcje w szkołach i przedszkolach. Myślę, że na to pytanie szerzej mogłaby odpowiedzieć Olga Bieganowska – nasz szef marketingu. Na pewno chcielibyśmy w większym stopniu być aktywnym w strefie sektora rodzinnego. Ten sektor jest dla nas bardzo ważny, bo wszyscy dobrze wiedzą, że kibic raz zarażony kibicem zostaje na zawsze.
Wyjaśnij proszę kibicom, dlaczego na nowy sezon będziemy grać w tym samym wzorze koszulek?
Umowa niczego nie wykluczała. Podjęliśmy taką decyzję widząc, że stroje bardzo dobrze się sprzedają i są dobrze przyjęte przez kibiców. Trzeba zwrócić uwagę, że mamy nowe sekcje w klubie, założyliśmy sobie, że chcielibyśmy by ich identyfikacja była jak najbardziej spójna. Po analizach doszliśmy do wniosku, że nie będzie to dobry moment na to by zmieniać koszulki piłkarskie na nowe. Chcemy przeczekać ten rok i dopasować sprzęt sekcji do tego co mamy. Na tą chwilę projektujemy koszulki siatkarskie, czekamy na projekty koszulek hokejowych. Chcielibyśmy dążyć do jednego wzorca, od kolejnego sezonu będziemy chcieli zmieniać wzory. Ważną kwestią jest też partner, który produkuje stroje dla sekcji. Może być ciężko, by znaleźć takiego, który zrobi stroje i sprzęt dla wszystkich sekcji i by ten sprzęt miał odpowiednią jakość. Dużą korzyścią tej umowie był również fakt, że cały sprzęt akademii był taki sam dla wszystkich roczników, jeśli chodzi o wygląd. To na pewno zwiększyło przywiązanie do marki.
Organizacyjnie mówi się, że jesteśmy w ekstraklasie. Jakby tak porównać GKS Katowice od strony organizacyjnej do klubów, które tam już grają, to jakie miejsce byśmy zajęli?
Myślę, że bylibyśmy w grupie mistrzowskiej pod tym względem. Oczywiście, nie będziemy się tutaj porównywać z największymi, czyli z Lechem i Legią, gdzie z tego co wiem w samej administracji pracuje ponad 100 osób. Chciałem jednak zaznaczyć, że owszem mówi się, że kibicowsko, marketingowo jesteśmy w ekstraklasie, ale pamiętajmy, że to cały czas jest jeden GKS. Gdybyśmy awansowali do ekstraklasy to wszystkie działy muszą być na tym poziomie, bo dla mnie nie byłoby tej radości gdyby np. piłkarze awansowali, a marketing był na słabszym poziomie. Trzeba być silnym i musimy się uzupełniać, wymaga to cierpliwości, ale wydaje się, że idzie to w dobrym kierunku.
Który klub według Ciebie oprócz GieKSy jest na dobrej drodze by zrobić taki sukces na wielu płaszczyznach?
Osobiście podoba mi się aktywność Jagiellonii Białystok. Dobrze radziła sobie Korona Kielce, ale w ostatnim czasie trochę wyhamowali, być może na skutek zmian, jakie przechodzą. Odradza się na pewno Lech pod tym względem. Wracając do Jagiellonii to dużo dobrego słyszałem o ich organizacji również od osób, które nie są związane z naszym klubem, a znają rynek i organizację w ekstraklasie. Potwierdzały one moje spostrzeżenia, czyli to, że „Jaga” ma dużo akcji marketingowych i są zaangażowani w to co robią. Inna sprawa, że na pewne szersze akcje pozwala im region, w którym się znajdują i fakt, że są tam sami.
Piłka nożna
Od Krakowa do Warszawy
Poznaliśmy terminarz Ekstraklasy na sezon 2026/27. GKS Katowice rozpocznie zmagania w niedzielę 26 lipca od meczu z Wisłą w Krakowie, a zakończy 22 maja z Legią w Warszawie.
Terminarz pierwszej kolejki zostanie podany po losowaniu europejskich pucharów (17 czerwca), ale już wiemy, że w Krakowie zagramy w niedzielę 26 lipca (do ustalenia została godzina). Z racji tego, że Arena Katowice jest jednym ze stadionów, na których rozgrywane będą Mistrzostwa Świata Kobiet U-20, to jesienią zagramy trzy mecze wyjazdowe z rzędu, z czego dwa bliskie (Zabrze i Gliwice). Nim GieKSa rozpocznie zmagania ligowe to w czwartek 23 lipca czeka nas pierwszy mecz w II rundzie eliminacyjnej do Ligi Konferencji.
Kluby uczestniczące w rozgrywkach UEFA będą mogły przełożyć dwa mecze ligowe: jeden podczas rund kwalifikacyjnych Q1–Q3 oraz jeden w okresie pomiędzy rundą play-off a fazą ligową. Na 5. kolejkę, pomiędzy fazą play-off europejskich pucharów, zaplanowano nasz domowy mecz z Wisłą Płock, który w razie przełożenia odbędzie się najwcześniej 15-16 września. Pozostałe terminy rezerwowe to 15-16 i 19-20 grudnia oraz 2-3 i 9-10 lutego. Przypomnijmy także, że GieKSa jako drużyna reprezentująca Polskę w Europie, rozgrywki Pucharu Polski rozpocznie dopiero od 1/16 finałów, które zaplanowano na 28 października.
Jesienią zostanie rozegranych 18 spotkań, z czego połowa na wyjeździe. Na wiosnę zaplanowano 16 kolejek i tutaj też połowę zagramy w delegacji. Tym razem Wielkanoc (28 marca) wypada w trakcie przerwy na reprezentację. Nie będzie też żadnej kolejki rozgrywanej w środku tygodnia (poza terminami rezerwowymi).
Terminarz GKS Katowice w Ekstraklasie w sezonie 2026/27 (dokładne daty i godziny spotkań zostaną dopiero ustalone):
1. kolejka, 26 lipca 2026 Wisła Kraków – GKS Katowice
2. kolejka, 1 sierpnia 2026 GKS Katowice – Radomiak Radom
3. kolejka, 8 sierpnia 2026 GKS Katowice – Wieczysta Kraków
4. kolejka, 15 sierpnia 2026 Motor Lublin – GKS Katowice
5. kolejka, 22 sierpnia 2026 GKS Katowice – Wisła Płock
6. kolejka, 29 sierpnia 2026 Górnik Zabrze – GKS Katowice
7. kolejka, 5 września 2026 Piast Gliwice – GKS Katowice
8. kolejka, 12 września 2026 KGHM Zagłębie Lubin – GKS Katowice
9. kolejka, 19 września 2026 GKS Katowice – Cracovia
10. kolejka, 10 października 2026 Raków Częstochowa – GKS Katowice
11. kolejka, 17 października 2026 GKS Katowice – Pogoń Szczecin
12. kolejka, 24 października 2026 Korona Kielce – GKS Katowice
13. kolejka, 31 października 2026 GKS Katowice – Widzew Łódź
14. kolejka, 7 listopada 2026 Jagiellonia Białystok – GKS Katowice
15. kolejka, 21 listopada 2026 GKS Katowice – Lech Poznań
16. kolejka, 28 listopada 2026 Śląsk Wrocław – GKS Katowice
17. kolejka, 5 grudnia 2026 GKS Katowice – Legia Warszawa
18. kolejka, 12 grudnia 2026 GKS Katowice – Wisła Kraków
19. kolejka, 30 stycznia 2027 Radomiak Radom – GKS Katowice
20. kolejka, 6 lutego 2027 Wieczysta Kraków – GKS Katowice
21. kolejka, 13 lutego 2027 GKS Katowice – Motor Lublin
22. kolejka, 20 lutego 2027 Wisła Płock – GKS Katowice
23. kolejka, 27 lutego 2027 GKS Katowice – Górnik Zabrze
24. kolejka, 6 marca 2027 GKS Katowice – Piast Gliwice
25. kolejka, 13 marca 2027 GKS Katowice – KGHM Zagłębie Lubin
26. kolejka, 20 marca 2027 Cracovia – GKS Katowice
27. kolejka, 3 kwietnia 2027 GKS Katowice – Raków Częstochowa
28. kolejka, 10 kwietnia 2027 Pogoń Szczecin – GKS Katowice
29. kolejka, 17 kwietnia 2027 GKS Katowice – Korona Kielce
30. kolejka, 23 kwietnia 2027 Widzew Łódź – GKS Katowice
31. kolejka, 1 maja 2027 GKS Katowice – Jagiellonia Białystok
32. kolejka, 8 maja 2027 Lech Poznań – GKS Katowice
33. kolejka, 15 maja 2027 GKS Katowice – Śląsk Wrocław
34. kolejka, 22 maja 2027 Legia Warszawa – GKS Katowice
Piłka nożna Wywiady
Co matematyka mówi o futbolu? Szanse GieKSy na LKE
Choć Mundial nabiera tempa, my w przyszłym tygodniu bardziej niż zza Wielkiej Wody nasłuchiwać będziemy wieści ze Szwajcarii, bo 17 czerwca w Nyonie odbędzie się losowanie drugiej rundy kwalifikacyjnej Ligi Konferencji, podczas którego swojego rywala pozna GKS Katowice. Czego możemy się spodziewać w tej i kolejnych rundach i jak nasze szanse widzi jeden z najlepszych ekspertów od piłkarskich cyferek na polskim Twitterze? Zapytaliśmy Piotra Klimka o drogę GieKSy do Europy przez pryzmat matematycznych modeli i scenariusze na najbliższe tygodnie w kwalifikacjach do europejskich pucharów.
Twoje konto na Twitterze obserwuje ponad 35 tysięcy ludzi, głównie ze środowiska futbolowego. Tymczasem, jak sam zaznaczasz w opisie konta, nie znasz się na kopaniu piłki.
Faktycznie sądzę, że się nie znam. Przez większą część sezonu uważałem na przykład, że Raków będzie mistrzem Polski, typowałem też, że Motor zakręci się koło miejsc spadkowych, tymczasem praktycznie wcale nie był zagrożony degradacją. „Na czuja” nie udaje mi się trafiać konkretnych rozstrzygnięć skuteczniej niż przeciętnemu twitterowiczowi. Nie jest więc tak, że zarabiam miliony u bukmachera. Jeśli natomiast chodzi o trendy poparte danymi, na pewnym etapie sezonu można było np. zakładać, że Termalica już się nie odkręci i spadnie.
W przeciwieństwie do wielu kibiców patrzących na futbol przez pryzmat emocji, ty próbujesz go definiować za pomocą liczb. Da się wytłumaczyć piłkę nożną językiem matematyki?
Próbuję, ale piłka nożna jest jednym z najbardziej losowych sportów. Zupełnie inny jest na przykład baseball, gdzie rzadko zdarza się, aby niżej notowany zespół pokonywał faworyta. Tymczasem u nas niespodzianki zdarzają się praktycznie w każdej kolejce, np. Termalica wygrywa w Białymstoku albo ktoś niespodziewany awansuje do Ekstraklasy, tak jak Warta Poznań kilka lat temu. W innych sportach nie zdarza się to tak często – czołówka bywa zwykle stabilna i rzadko trafiają się niespodzianki.
O niedawno zakończonym sezonie Ekstraklasy mówiło się jako o szczególnie zwariowanym. Tymczasem cofnąłem się do pierwszej z twoich tabel, publikowanych na Twitterze jeszcze przed pierwszą kolejką. Chciałbym przytoczyć dwa komentarze tego posta. Pierwszy: „Coś Panu styki przegrzało. Motor, Widzew i Lechia będą znacznie wyżej!”. Ty typowałeś je odpowiednio na 12., 13. i 16. miejscu, a sezon zakończyli odpowiednio na 12., 14., i 16. Drugi ciekawy komentarz: „Przewidywanie Widzewa na 13. miejscu pokazuje tylko, że cyferki z komputera są bez sensu”. Jak to skomentować?
Trafił się chyba dobry sezon pod kątem przewidywań. Pamiętam za to, że we wrześniu próg utrzymania wychodził mi na poziomie 35/36 punktów. Ta prognoza skompromitowała się już w okolicach listopada.
Na czym więc opierasz swoje wyliczenia? Na każdym kroku pojawia się tajemnicze słowo Elo, które mnie kojarzy się bardziej z podwórkowym zawołaniem sprzed 15 lat.
Do sporządzenia kalkulacji pobierana jest baza wyników mniej więcej 50 poprzednich meczów każdego zespołu. Na tej podstawie wyliczana jest „moc” poszczególnych klubów. Stąd najsilniejszą drużyną w Polsce jest Lech, dalej Jagiellonia i Raków, a Górnik na drugim miejscu to w tym sezonie pewna anomalia, grający ponad swój potencjał. Z kolei najsłabsze w Ekstraklasie są Termalica i Arka, co znalazło potwierdzenie w tabeli. W ten sposób powstaje baza do procentowych wyliczeń wyników starcia np. GieKSy z Zagłębiem Lubin. Na podstawie pojedynczych meczów powstaje oczekiwane zestawienie ligowe – co by było, gdyby wszyscy grali tak jak do tej pory. Takie zestawienie jest aktualizowane po każdej kolejce. Stąd wspomniane wcześniej trafienia, np. Motor grał dokładnie tak jak do tej pory – nie zrobił ani kroku w przód, ani w tył. Tutaj najwłaściwszym parametrem bardziej niż miejsce w tabeli jest oczekiwana liczba punktów.
Michał Trela z Canal+ robi podobne zestawienie według swojego przekonania, a na koniec sezonu zestawia je z twoimi wyliczeniami. Tym razem zdecydowanie dokładniejszy był model matematyczny.
Michał Trela jako jedyny z ekspertów, których obserwuję, ma odwagę podjąć się takiego typowania. Lubię takie zabawy – na ile bazowanie na rankingu Elo ma sens w porównaniu z obserwacjami ekspertów, którzy na co dzień śledzą i analizują Ekstraklasę. W tym roku wyliczenia były wyjątkowo dokładne, nie jest jednak tak, że mój model wygrywa co sezon. O ile dobrze pamiętam, w ubiegłym roku górą był człowiek. Najlepszym przykładem jest tutaj drużyna awansująca do Ekstraklasy przez baraże – ją maszyna wskazuje zwykle jako najsłabszą. Tymczasem w ostatnich sezonach ekipy z trzecich miejsc w pierwszej lidze radzą sobie całkiem przyzwoicie na najwyższym poziomie. Z kolei zespół gromiący rywali w 1. Lidze często spada potem z Ekstraklasy, jak choćby Arka czy kilka lat temu Miedź Legnica.
Przed sezonem typowałeś GieKSę na 48 oczekiwanych punktów, więc pomyliłeś się niewiele. Dawało to ok. 21% szans na europejskie puchary. W miarę upływu kolejnych tygodni, jak zmieniało się twoje postrzeganie naszego klubu?
Pamiętam, że mieliście bardzo słaby start sezonu. W pewnym momencie byłem wręcz przekonany, że GKS będzie walczył o utrzymanie. Koło października widać było wasz wyraźny dołek i jeśli wtedy nie zaczęlibyście się odkręcać, to mogło być naprawdę gorąco. Tym bardziej nikt w Katowicach nie mówił wtedy o Europie. Tymczasem bardzo udana wiosna w tym dziwnym sezonie z wyjątkowo zagęszczonym środkiem tabeli, po kilku zwycięstwach pozwoliła wyskoczyć do góry. Można było zauważyć, że w pewnym momencie procenty dla GieKSy, szczególnie w kontekście szans na Europę, z kolejki na kolejkę rosły znacząco.
Na Twitterze ukuło się określenie „rankingorze” dla użytkowników śledzących europejskie rozgrywki pod kątem jak najmocniejszej pozycji Polski w rankingu UEFA. Niektórzy z nich ubolewali nad rozstrzygnięciami ostatniej kolejki Ekstraklasy. Jak ty patrzysz na sytuację Polski na progu nowych rozgrywek w Europie?
Śledzę ten ranking intensywnie, co widać na moim Twitterze, a każdy awans Polski jest dla mnie powodem do radości. Przekłada się to na fakt, że wypuszczamy do Europy coraz więcej klubów, dochodzących do coraz dalszych faz. Musimy jednak dostrzec także drugą stronę: ranking nie jest celem samym w sobie. Właśnie po to go nabijamy, aby dać szansę na europejską przygodę właśnie takim klubom jak GieKSa. Innym przykładem jest Jagiellonia, która dwa lata temu niespodziewanie została mistrzem i dzięki temu dostała mecze z FK Bodø/Glimt, a na stulecie klubu grała z Ajaxem. Kolejne karty tej historii zapisali w Lidze Konferencji, zwieńczone ćwierćfinałem z Betisem. Po to rok temu wywalczyliśmy piąty slot dla Polski, aby dać szansę innym klubom napisać podobną historię. Być może i GieKSa w sierpniu zagra z Ajaxem.
W ostatnich latach wiele napisano o rankingowym TOP15, które dało nam piąty slot w Europie. O co gramy w tym sezonie?
Dzięki TOP15 dziś w Europie gra GieKSa, a nie Brøndby, bo m. in. Duńczyków przeskoczyliśmy w rankingu. W tym sezonie osiągnęliśmy miejsce dwunaste, co w kolejnych rozgrywkach pozwoli zwycięzcy Pucharu Polski grać od razu w 4. rundzie kwalifikacji Ligi Europy. Zespół z dobrym współczynnikiem będzie więc miał jeden łatwy krok do tych rozgrywek, a gwarantowana będzie Liga Konferencji. Z kolei Mistrz Polski zacznie od ostatniej rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów, z pełną oprawą Champions League, a w razie niepowodzenia ląduje w Lidze Europy. Gdzieś w tle są jeszcze pieniądze – w LE da się zarobić ok 15 mln euro, natomiast w Lidze Mistrzów kasa leje się już strumieniami. Wicemistrz tak jak dziś gra w drugiej rundzie kwalifikacji LM, czwarty w lidze gra w kwalifikacjach Ligi Europy, a piąty bez zmian. Teraz celujemy w miejsce dziesiąte, które dziś jest dla nas wyjściowe. Aby je utrzymać, nie możemy dać się wyprzedzić ani Czechom, ani Grekom, którzy będą większym zagrożeniem niż nasi południowi sąsiedzi. Nawet w przypadku gorszych scenariuszy powinniśmy utrzymać dwunaste miejsce, a piętnaste jest w zasadzie zapewnione na kilka lat do przodu.
Nabicie wysokiego współczynnika umożliwiła nam przede wszystkim reforma europejskich rozgrywek i utworzenie Ligi Konferencji. Dla ciebie są to wartościowe rozgrywki czy – jak mówią niektórzy – „puchar pasztetowej”?
Dla mnie jest to odpowiednie narzędzie do zbudowania siły naszej ligi w Europie. Dotychczas było tak, że o sile ligi nie świadczył hegemon dobrze radzący sobie w pucharach, np. Crvena Zvezda. Musiał być jeszcze równie silny Partizan i kolejne zespoły, które dokładały punkty w rankingu. Liga Konferencji pozwoliła wyrównać te szanse i uwypuklić znaczenie innych niż mocny mistrz zespołów w danych ligach. Nie mamy klubu na tyle silnego, aby regularnie kwalifikował się do Ligi Mistrzów, ale mamy kilka w miarę mocnych drużyn, które są w stanie zostawiać w tyle zespoły drugie, trzecie czy czwarte w swoich ligach. Nie odpadamy już ze słabeuszami, a na europejskich średniaków patrzymy jak na ekipy w naszym zasięgu. W moim odczuciu ten ranking jest dziś bardziej sprawiedliwy niż wcześniej.
Napisałeś niedawno, że druga runda kwalifikacji do Ligi Konferencji to w zasadzie runda amatorska. Co czeka GieKSę na tym etapie? Awans to nasz obowiązek?
Zdecydowanie jest to obowiązek zarówno Rakowa, jak i GieKSy. Potencjalnych rywali jest 44 i są wśród nich zespoły typowo amatorskie, np. z Gibraltaru, Andory, Walii czy Irlandii Północnej. Z drugiej strony są rywale z lig średnich, które mogą nam sprawić trochę kłopotów, ale i tak widzę tu polskie zespoły w roli faworyta. Tutaj wskazałbym np. węgierskie Paksi FC, ukraińskie Polissia Żytomierz i LNZ Czerkasy, rumuńskie Universitatea Cluj, a dalej Dunajska Streda ze Słowacji albo szkockie Motherwell. Gdyby GieKSa nie miała w losowaniu ani pecha, ani szczęścia, to trafiłaby na kogoś pokroju FK Železničar Pančevo – czwarty zespół serbskiej ekstraklasy, co nie brzmi specjalnie groźnie.
Spośród wspomnianych rywali nie będziemy mieli szansy trafić na wszystkich, bo tuż przed losowaniem UEFA dokona czegoś w rodzaju podziału geograficznego. Na czym będzie on polegał?
W dzień losowania UEFA dzieli wszystkie 86 zespołów na kilkanaście koszyków, według kryterium umownie nazywanego geograficznym. Dodatkowe znaczenie ma uniemożliwienie wylosowania się zespołów z tego samego kraju. Czynnik geograficzny teoretycznie też ma znaczenie, dlatego w ostatnich latach często trafialiśmy np. na Kazachstan czy Słowację. UEFA stara się również tak dobierać koszyki, aby ich poziom był względnie wyrównany, ale to wychodzi już różnie.
Nie zakładamy więc innego scenariusza niż zameldowanie się w komplecie w 3. rundzie kwalifikacji. Co nas tam czeka?
W tej rundzie GieKSa na 99% będzie nierozstawiona. Ten jeden procent to szansa trafienia w drugiej rundzie Sheriffa Tyraspol, który startuje od Q1 LE z ogromnym współczynnikiem, ale w tym sezonie jest bardzo słaby i może spaść do nierozstawionych Q2 LKE. Wtedy GieKSa przejęłaby współczynnik Sheriffa w losowaniu Q3. Szansa na to jest jednak marginalna i w trzeciej rundzie traficie na drużynę rozstawioną, z odpowiednim współczynnikiem. W razie pokonania tej przeszkody przejmujecie współczynnik rywala, który może dać rozstawienie w Q4.
Jak oceniasz nasze szanse w Q3?
GieKSa może trafić na rywala z czterech kategorii. Pierwsza to rywal z potężną marką i ogromnym współczynnikiem, którego raczej nie przejdziecie, ale jeśli wydarzy się cud, to w czwartej rundzie będziecie rozstawieni. Przykłady to Braga, Ajax, Kopenhaga albo Panathinaikos. Druga półka to rozstawieni, którzy ostatnimi laty nie radzą sobie najlepiej: Partizan Belgrad mający ogromne problemy finansowe, Rapid Wiedeń, który w zeszłym sezonie był najgorszy w LKE, a Raków i Lech wręcz ich zmiażdżyły, być może także Steaua Bukareszt, która rok temu odpadła z macedońską Shkëndiją Tetowo albo Lugano, choć ostatnio ciężko nam idzie ze Szwajcarami. Trzecia kategoria to zespoły, które nie dadzą rozstawienia w Q4, ale są wyraźnie słabsze od polskich drużyn, np. wspomniana Shkëndija, Żalgiris Wilno, Astana, Ryga czy Zrinjski Mostar. Ich po prostu trzeba przejść, bo nie możemy odpadać z drugim zespołem macedońskiej ekstraklasy.
Kogo jak kogo, ale zespołów z Macedonii w Katowicach lekceważyć nie będziemy, bo mamy do wyrównania pewne rachunki sprzed 23 lat…
Znam tę historię z opowieści, bo z racji wieku nie mam prawa jej pamiętać. Takie to były czasy, że odpadaliśmy wtedy z różnymi egzotycznymi rywalami. Wracając jednak do czekających nas rozgrywek, czwarta kategoria to chyba najgorszy scenariusz, bo są to zespoły na tyle mocne, że nie gwarantujące awansu, a jednocześnie nie dające rozstawienia w kolejnej rundzie. Tutaj wskazałbym Twente Enschede, Beşiktaş, Cluj, Rijekę lub Başakşehir. Z nimi GieKSa się namęczy, a i tak może potem polec w Q4.
Patrząc na te wszystkie zestawienia, którego z rywali byś nam życzył w danej fazie, a który byłby dla nas najgorszym trafem?
W drugiej rundzie jest to w zasadzie obojętne, bo tę przeszkodę po prostu trzeba pokonać. Najsłabszy wydaje się być Vestri Ísafjördur – drugoligowiec z Islandii, który niespodziewanie wygrał krajowy puchar. W trzeciej rundzie życzyłbym wam Partizana lub Rapidu, które są do przejścia i raczej dadzą rozstawienie w Q4. Nie życzyłbym natomiast Bragi, bo nie jest to marka z pierwszych stron gazet, a jednocześnie będzie trudnym do przejścia rywalem. Podobnie z Panathinaikosem nie widziałbym GieKSy w roli faworyta, a to właśnie z Grecją walczymy o TOP10 w rankingu.
W jednym z twitterowych komentarzy wyliczyłeś nam 21% szans, że przebrniemy wszystkie 3 rundy i zakwalifikujemy się do fazy ligowej LKE. Zważywszy, że takie same szanse mieliśmy przed sezonem na awans do Europy, a cel udało się osiągnąć, to nie brzmi to jak mission impossible. Wierzysz, że jesteśmy w stanie dojść do fazy grupowej? I jak będzie z pozostałymi ekipami z Polski?
Bez obrazy, ale nie postawiłbym pieniędzy na awans GieKSy do fazy ligowej. Mimo to nie jest to nierealny wariant. Czasem wystarczy jeden „cudowny” dwumecz i pokonanie rozstawionego rywala, które wprowadzi na łatwiejszą ścieżkę w ostatniej rundzie. Do Ligi Konferencji co roku kwalifikują się zespoły, od których GieKSa na pewno nie jest gorsza. Dwa lata temu grała tam choćby Mlada Boleslav, na której mecze w Czechach przychodzi po 500 widzów. Jeśli los będzie sprzyjał GieKSie, to awans do fazy ligowej może się udać. Obok GieKSy najtrudniejszą sytuację ma Raków, bo nie ma żadnego marginesu błędu. Jest wprawdzie rozstawiony, ale musi być bezbłędny. Szanse Górnika oceniam w miarę wysoko, bo ma do rozegrania sześć spotkań, każde z rywalem mocniejszym od siebie, ale wystarczy, że wyjdzie im jeden dwumecz. Byłoby idealnie, gdyby trafił na Sturm Graz. Jaga, jeśli spadnie do Q4 LKE, to na 90% będzie rozstawiona więc powinna sobie poradzić. Natomiast na wszystkie rozstawione zespoły w Q4 LKE czeka nierozstawione Getafe, które jest największą pułapką i może pokrzyżować nasze plany.
Jaki jest więc scenariusz dla polskich drużyn na te kwalifikacje – minimalny i realny?
Za dobry uznałbym scenariusz, gdy do faz ligowych wprowadzamy cztery zespoły – dwa w Lidze Europy i dwa w Lidze Konferencji. Byłby to kolejny krok do przodu. Minimum to trzy zespoły w Europie, w tym Lech w Lidze Europy, bo ma na tyle dobry współczynnik, że wręcz musi grać co najmniej w LE. W przypadku awansu dwóch zespołów będziemy musieli oglądać się za siebie w walce o TOP12.
Kibice Piłka nożna SK 1964
Mural śp. Adama Ledwonia
W czwartek uroczyście zaprezentowano mural poświęcony śp. Adamowi Ledwoniowi.
Wczoraj w godzinach porannych na ul. Gliwickiej przed pracą kibiców GieKSy pojawiła się rodzina Adam Ledwonia, prezes GKS Katowice Sławomir Witek, wiceprezydent Miasta Katowice Maciej Stachura, przedstawiciel Stowarzyszenia Kibiców GKS-u Katowice „SK 1964” oraz kibice GieKSy, w większości z trójkolorowej dzielnicy Załęże. Po krótkich przemowach oficjalnie przecięto wstęgę, a następnie swój czas dostali dziennikarze i fotografowie.
Mural powstał z inicjatywy Stowarzyszenia Kibiców GKS-u Katowice „SK 1964”, we współpracy z Urzędem Miasta oraz kibicami GieKSy z Trójkolorowego Załęża. Ściana została udostępniona przez Zielone Załęże, a fundatorem farb był każdy kibic, który zakupił w sklepie Blaszok koszulkę młynówkę, bo to zysk z jej sprzedaży (dzięki umowie z klubem) został przekazany na stworzenie tej imponującej pracy.
Adam Ledwoń reprezentował GKS Katowice w latach 1991-1997 i przyczynił się między innymi do zdobycia Pucharu Polski (1993) oraz dwóch wicemistrzostw Polski (1992, 1994). Występował także w reprezentacji Polski.
Jest to drugi tej wielkości mural stworzony przez kibiców GKS Katowice. Pierwszy z nich, poświęcony śp. Janowi Furtokowi, znajduje się na ulicy Granicznej. Katowiccy fani zapowiedzieli, że nie zamierzają na tym poprzestać.
Wczorajsze wydarzenie zostało uwiecznione na zdjęciach (tutaj) oraz wideo (tutaj) przez oficjalną stronę – www.GKSKatowice.eu, a także na portalu wKatowicach.eu (tutaj).
Foto: GKSKatowice.eu oraz wKatowicach.eu




Najnowsze komentarze