Wywiady
Wywiad z Radosławem Bryłką
Po meczu z Sandecją Nowy Sącz przeprowadziliśmy wywiad z wiceprezesem GKS Katowice – Radosławem Bryłką. Rozmawialiśmy o kwestiach sportowych, organizacyjnych, finansowych, kibicowskich, a także poruszyliśmy temat samej osoby człowieka wzbudzającego tyle kontrowersji wśród kibiców. Nie zabrakło trudnych pytań i prób dociekania do sedna niektórych niewygodnych spraw. Zapraszamy do lektury.
Jak oceniasz ostatni mecz GieKSy w tym sezonie?
Mecz bardzo przyzwoity. Jak zawsze kiedy mecz jest bezbramkowy, pozostaje mały niedosyt. Aczkolwiek były momenty dobrej gry. Na głębszą ocenę przyjdzie jeszcze czas. Był to mecz bez większej stawki i miał on troszeczkę inne założenia i cele – było przyzwoicie.
Konkretniej – jakie to inne założenia i cele?
Był to mecz, który nie decydował o tym, czy spadamy czy nie. Nie byliśmy zależni od żadnej innej drużyny. To spotkanie można było potraktować jako pierwszy test-mecz, pokazujący inne warianty lub inne możliwości, które mogą być brane pod uwagę przy ustawianiu drużyny bądź pod kontekstem personalnym na następny sezon.
Czy zarządu nie niepokoi niemoc strzelecka, bo przypominamy, że nie zdobyliśmy bramki od ponad czterech meczów?
Zdecydowanie tak. Jest to jeden z punktów, które mogą martwić, a nawet powinny.
Czy jesteś zadowolony z tego, co GieKSa zrobiła w tym sezonie?
Na pewno rozczarowała, bo każdy miał inne wyobrażenia i nadzieje. Całe szczęście utrzymaliśmy się, sytuacja nie była łatwa – był to bardzo trudny czas, ale mocno wartościowy, bo można z niego wyciągać wnioski.
Wiemy już coś na temat decyzji personalnych na następny sezon?
Punktem wyjścia jest rozmowa z trenerem Rafałem Górakiem, która odbędzie się w najbliższy wtorek. Spotkamy się, przeanalizujemy wszystkie plusy i minusy, wizje trenera w kontekście nowego sezonu – co było dobre w zakończonym, co powinno zostać zmienione i wtedy będziemy decydowali, co dalej ze sztabem szkoleniowym. A w związku z decyzjami, które ostatecznie zapadną – trener, który będzie prowadził drużynę w nowym sezonie musi przekazać swoją wizję, dać wskazówki jak powinna ta drużyna wyglądać, co należy zmienić i w miarę naszych możliwości finansowych, o jakich zawodników walczyć. Jakiekolwiek spekulacje i scenariusze są niewartościowe i niepełne, dopóki nie usłyszymy i nie uzyskamy pełnego obrazu minionego sezonu.
Kilka dni temu w wywiadzie dla jednej z gazet zapowiedziałeś, że GieKSa broni jeszcze nie złożyła jeśli chodzi o wypożyczonych zawodników, których jednak bardzo pokaźna ilość w pierwszym składzie z Sandecją wystąpiła. Czy są jakieś konkrety, o kogo można zawalczyć bardziej, a kogo raczej nie uda się zatrzymać?
Nie chcemy wychodzić przed szereg albo zapeszać. Wszyscy mamy świadomość o jakich zawodników będzie nam bardzo ciężko podjąć broń, przede wszystkim tutaj w grę wchodzą finanse…
W takim razie na dobrą sprawę żadnego nie da się nam zatrzymać…
To jest wersja hiper-pesymistyczna, a są szanse na to, żeby tak nie było. To jest temat nad którym trzeba się pochylić dłużej, przede wszystkim w odniesieniu do koncepcji gry widzianej przez szkoleniowca, który będzie prowadził drużynę w nowym sezonie.
Czy już były prowadzone rozmowy z zawodnikami, którym kończą się kontrakty i czy nie jest za późno, żeby je dopiero teraz zaczynać?
Myślę, że nie, bo każdy zawodnik walczył o swój odbiór w oczach tych, którzy mogą sobie uzurpować prawo do oceniania tych zawodników. Właśnie skończył się sezon i mamy pełen obraz, aby rozliczać zawodników faktycznie za całe rozgrywki, a niektórych za rundę.
A czy mamy pełen obraz jeśli chodzi o stronę organizacyjną, bo nie da się uciec od tego, że ten klub systematycznie popada w marazm organizacyjny. Co dalej będzie z GieKSą? Jeśli dostaniemy licencję, czy będziemy w stanie walczyć o awans czy to będzie znowu takie dogorywanie jak teraz?
Klub sportowy to przede wszystkim możliwość występowania na danym szczeblu, czyli punktem wyjścia jest uzyskanie licencji na grę w pierwszej lidze. Powiem tak: walczymy o licencję – to priorytet – a równolegle ważne są rozmowy z trenerami i zawodnikami. Ważne są kwestie finansowe, jeśli nie ma pieniędzy, to problemy muszą być, one same się nie będą niwelowały, a wręcz przeciwnie. Wszyscy w Katowicach musimy pomóc temu naszemu GKS-owi, spojrzeć w jednym kierunku, bo rozliczanie i powierzchowna interpretacja czyni temu klubowi bardzo dużo zła.
Czy znany jest już wstępny plan przygotowań do nowego sezonu?
Jest on mocno ramowy, bo też jest to uzależnione od tego, kto będzie prowadził tę drużynę, ale myślę, że trener Górak swoją wizję ma i też ją nam przedłoży.
Szukacie przyczyn słabego sezonu i rozczarowania, ale sprawa przecież wydaje się prosta – skoro piłkarze sami narzekają, że nie dostają wypłat od grudnia, czyli od pół roku nie dostają wynagrodzenia za swoją pracę. Gdzie tu dociekać innych przyczyn?
Na pewno to rzutuje i nikt się od tego nie odcina. Natomiast jaki to ma wpływ obrazowo czy procentowo na postawę na boisku, to już chyba każdy jest w stanie sobie odpowiedzieć – jak powinno się podchodzić do meczu bez względu na różne okoliczności. Natomiast później, jaki jest efekt boiskowy – na ten temat też będziemy rozmawiać z piłkarzami.
Czy uważasz, że piłkarze zagrali na 110% swoich możliwości w meczach z bezpośrednimi rywalami o utrzymanie, a pozostałe mecze – gdzie grali piach – były czasem próbą zrobienia na złość zarządowi?
Myślę, że nie, bo byłoby to krzywdzące dla piłkarzy, ponieważ przed takim meczem z Polonią, jak również przed spotkaniami, gdzie zagrali słabiej, mieli taką samą sytuację na kontach. Z drugiej strony były też mecze arcyważne, które totalnie nie wyszły. Na przykład mecz z Wartą Poznań, który mógł dać nam oddech.
Nie macie właśnie poczucia, że na przykład w tym meczu piłkarze mogli sobie powiedzieć: „Dobra chłopaki, nie płacą nam, oszukują nas, to mamy to w dupie”?
To jest zawodowy sport, nie jest tak jak na podwórku, że ktoś się na kogoś za coś obraża.
Ale w zawodowym sporcie płaci się piłkarzom.
W Polsce? Wymieńcie mi takie kluby, choćby na Śląsku.
Nie zasłaniajmy się innymi klubami. U nas powinno być dobrze, a nie jest, dlatego chcemy poznać przyczyny i spróbowaliśmy z tobą rozmawiać. Nie uważasz więc, że z Wartą mogło tak być, jak pytamy?
Zdecydowanie nie. Oni traktują swoje obowiązki poważnie i nie mamy cienia wątpliwości, że tak nie było. Z drugiej strony każdy mecz – nawet najważniejszy – może po prostu nie wyjść.
Czy gdybyś miał niepłacone od pół roku, pracowałbyś na pełnych obrotach?
Wydaje mi się, że dzisiaj też pracuję na pełnych obrotach.
A również nie masz płacone?
Tak.
Od jakiego czasu?
Myślę, że to nie jest istotą tej rozmowy, ale zdecydowanie też są wobec mnie zaległości. Wiedziałem jednak, że takie ryzyko też istnieje.
Czyli można powiedzieć, że jesteś z zawodnikami w jednym worku.
My jedziemy na jednym wózku, czy to jest prezes, wiceprezes czy ktokolwiek inny.
Jak to jest w takim razie, że takie kluby jak Dolcan czy Kolejarz radzą sobie bez problemu i nie zagrażają, że w którejś tam kolejce nie pojadą na mecz wyjazdowy?
My też nie groziliśmy, że wycofamy się z rozgrywek.
Rzecznik prasowy Centrozapu Jarosław Latacz poinformował w czasie gdy GKS był na wyjeździe w Świnoujściu, że środki finansowe pozostają tylko na jeszcze dwa mecze ligowe. Wyglądało to wówczas na rodzaj szantażu.
Wola interpretacji jest mocno dowolna, więc nie będę nikogo rozliczał za to, jak interpretuje, czy doszukuje się jakichś sensacji.
Ale to był wówczas jasny komunikat.
Na ten temat można by dyskutować i rozmawiać w bardzo szerokim zakresie czasu, więc może nawet nie jest zasadne, żeby to wszystko teraz tłumaczyć. Wszyscy żyjemy w Katowicach, mamy otwarte głowy na to, co się dzieje w Polsce, więc skupmy się na tym, żeby dbać o to, aby było dobrze dla tego klubu.
Po meczu podeszliśmy do naszych piłkarzy po koszulki, ale wyszło na to, że oni się autentycznie boją, bo podobno prezes zagroził, że jeśli to zrobią, to im obetnie to z wypłat – usłyszeliśmy to od trzech zawodników. A nie ma nawet z czego potrącić, bo przecież chyba nie z grudniowej wypłaty.
Panowie, ale skupmy się na poważnych rzeczach.
Ale przecież to są poważne rzeczy!
Jeżeli wiecie w jakiej sytuacji jest klub, to tutaj każda złotówka ma znaczenie. Jeżeli idziemy tym tropem, to bądźmy konsekwentni i dbajmy o to, żeby nie trzeba było wydawać pieniędzy na coś, na co nie trzeba wydawać, a można je spożytkować na coś pożyteczniejszego.
Czyli w tym klubie jest po prostu tragicznie?
Panowie, jeżeli faktycznie ta sytuacja się odmieni, ten klub będzie miał troszeczkę lepiej, to zaufajcie, że te koszulki dostaniecie, zarówno z pierwszego, jak i drugiego kompletu.
Tu jednak chodzi o to, że jeśli w klubie jest tylko źle – to piłkarz odda taką koszulkę, zapłaci 200 zł i nie będzie to wielki problem. Jeśli jednak nawet w takiej sytuacji – ostatni mecz sezonu, piłkarze wypożyczeni najpewniej wrócą do swoich klubów – to jak to nazwać inaczej niż tak, że w klubie jest tragicznie?
Jak to nazwiecie, to już wasza sprawa. Natomiast nie jest dobrze. Jest tragicznie, bo jeśli piłkarze nie mają płacone, jeśli nikt nie ma płacone, to jest dobrze? No nie jest dobrze. Natomiast skupiacie się od kilkunastu minut na tym, żebym potwierdził, jak to jest dramatycznie, a skupmy się na tym, co zrobić, aby pomagać, patrzeć w drugą stronę, żeby nie rozgrzebywać takich rzeczy. OK, każdy wie, że jest ciężko, że jest trudno, nie jest tak, jak być powinno. Znajdźmy te przyczyny i jakie są składowe tej sytuacji. Spróbujmy pomóc tak, żeby ci piłkarze mieli lepiej.
Przyszedłeś do klubu jako rzecznik prasowy, miałeś także funkcję dyrektora ds. marketingu i PR, byłeś prokurentem, teraz zostałeś wiceprezesem. Czy nie masz poczucia, że bierzesz na siebie zbyt dużo funkcji i nie warto byłoby skupić się na mniejszym zakresie obowiązków?
Jest to po części efekt trudnej sytuacji w klubie. Zdajemy sobie sprawę, że klub sportowy powinien mieć większy potencjał ludzki, jeśli chodzi o wszelkie sfery funkcjonowania. Ja się cieszę, że ktoś obdarzył mnie zaufaniem i mogę pomagać służyć swoją wiedzą, którą dodatkowo nabywam. Staram się uczyć, ale przy okazji jest ogrom pracy. Nie ma co rozwodzić się nad ilością funkcji, tylko skupić się na wszystkich wątkach, które jakoś trzeba ze sobą wiązać, aby klub funkcjonował.
Przeglądasz Forum GieKSy?
Sporadycznie.
Przekazujemy ci w takim razie, że twoja praca nie jest oceniana dobrze. Czy z perspektywy czasu żałujesz, że przyszedłeś do GKS, a twoje nazwisko jest przez kibiców mieszane z błotem czy cieszysz się, że jednak możesz tu pracować i się realizować?
Nie jest istotą, kto, co i gdzie pisze – nie dajmy się zwariować. Trzeba się skupić na tym, aby pomóc tego klubowi. Czy żałuję? Znalazłem się tutaj i nie zmieniłbym tego na żaden inny klub, nawet z najwyższego szczebla naszego regionu. Wiedziałem, że naprawdę jest ciężko i wiedziałem, z czym przyjdzie mi się zmierzyć. Dlatego nie jestem zaskoczony kwestiami stricte związanymi z klubem, natomiast są pewne takie zachowania i reakcje kibiców, których się nie spodziewałem.
Mógłbyś odnieść się do sytuacji z nieprzekazaniem kibicom GKS biletów na mecz z Sandecją?
Myślę, że sytuacja jest przejrzysta i klarowna. Otrzymaliśmy fakturę z Piasta Gliwice opiewającą na ponad 7 tysięcy złotych za bilety, które kibice otrzymali na mecz Piasta z GKS. W tej sferze wcześniej była mocno partnerska współpraca pomiędzy klubem i kibicami, kibice otrzymywali bilety i płacili za nie. Nie było wcześniej ani jednego przypadku, żeby coś było nie tak. W tej sytuacji nie wnikaliśmy, co się działo – kibice dostali bilety, a nie zostały one opłacone. Na dobrą sprawę trzeba takie należności uregulować, a dopiero następnie zajmować się całą sprawą, wnikać w szczegóły itd. Nie było żadnej bariery, aby kibice przyjechali na mecz z Sandecją, ale – co jest normalne – najpierw należało zapłacić za bilety na Piasta. Na mecz w Nowym Sączu wszelkie formalności były dopełnione – policja, lista wyjazdowa opiewająca na 222 nazwiska była podpisana, ale nie mogliśmy ryzykować.
Czyli prawdą jest to, że prezes Jacek Krysiak otrzymał bilety, ale nie chciał ich wydać kibicom?
Zgodnie z prośbą prezesa SK 1964 do klubu wpłynęła taka liczba biletów, o które on wnioskował. Przedstawiciele kibiców zajmujący się tym tematem wiedzieli, jakich formalności trzeba dopełnić. Klub nie mógł ryzykować, że po raz kolejny bilety zostaną odebrane przez kibiców, ale nie zostaną opłacone.
Czy jeżeli bilety dotarły do klubu, to i tak klub będzie musiał za nie zapłacić?
To jest sprawa klubu. Byliśmy przygotowani na różne warianty, więc jak najbardziej kibice mogli przyjechać już w piątek dopełnić wszelkich formalności. Mieliśmy jednak też przygotowany wariant alternatywny, na wypadek, gdyby te formalności nie zostały dopełnione.
Rozmawiali:
Tomek, Shellu, Monk
Felietony Piłka nożna
GieKSa bawi się w Opalenicy
No i panie, dwie kolejki Mundialu za nami, a nawet i kawałek trzeciej. Oczy całego świata zwrócone są na Amerykę, gdzie rywalizują ci najlepsi, średni, słabi i beznadziejny. Brylują jak na razie największe gwiazdy światowego futbolu. Mbappe, Haaland, Kane (w pierwszym meczu), Vini. Oni pokazują, że naprawdę są najlepsi. Dowożą. I zapowiadają już od początku, że te mistrzostwa będą ich. Nawet ten nieszczęsny Cristiano po pierwszym bardzo słabym meczu, w drugim już swojego gola strzelił i zagrał bardzo dobrze. Świetnie spisuje się Francja, Argentyna czy Norwegia. Naprawdę dają radę Niemcy z Denisem Undavem. Rzeczona Portugalia i Hiszpania po wtopach w pierwszych spotkaniach dały dalej pokaz siły. Świetnie spisuje się Japonia, która naprawdę może zajść daleko.
Nie brakuje też wielkich rozczarowań. Na przykład zawsze niegroźny Urugwaj, takim jest i tym razem. Od kilku dekad to przerost formy nad treścią, podobnie jak postać Marcelo Bielsy, który chyba zjada swój własny ogon. Miał podymić Ekwador, ale tak naprawdę już dziś z hukiem może zakończyć się jego przygoda, chyba że sprawią sensację z Niemcami. Skompromitowali się Czesi. Dała ciała Korea, która czeka na rozstrzygnięcia innych grup i dozę szczęścia.
Odrodziło się niespodziewanie RPA, które przecież grało fatalnie w pierwszych dwóch meczach, a z Koreą właśnie zaprezentowali się z bardzo dobrej strony i nie z trzeciego, a z drugiego miejsca awansowali do dalszych gier. Mamy też te maskotki, ale jak się okazuje nie jako dostarczycieli punktów. Curaçao potrafiło zdobyć punkt z Ekwadorem, ale furorę zrobiła Republika Zielonego Przylądka, która zremisowała z dwoma byłymi mistrzami świata, w tym z Urugwajem po naprawdę spektakularnej grze. Mamy Ghanę, która co prawda gra lekki antyfutbol, ale cztery punkty już zainkasowała.
„Nasi” z ekstraklasy nie notują dobrego turnieju. Amir Al-Ammari i Hussein Ali zaliczyli solidne wtopy. Paulsen z Lechii nie grał, ale jego Nowa Zelandia też jest na wylocie z turnieju, choć sprawiła niespodziankę remisem z Iranem. Kapuadi cieszył się z remisu z ekipą CR7, ale z Kolumbią jego DR Konga zagrało beznamiętnie i przegrało. Samed Bażdar za to zaliczył kawałek meczu z Kanadą, a jego Bośnia awansowała do fazy pucharowej. Cały czas żałuję, że kontuzję odniósł Ali i nie wspomaga Iranu, a przecież w takim meczu jak z Belgią i grze w przewadze byłby jak znalazł dla tej zmagającej się z wieloma przeciwnościami reprezentacji.
To wszystko dzieje się dobrych kilka tysięcy kilometrów stąd. Kilkaset kilometrów od Katowic natomiast mają miejsce również wydarzenia bardzo ważne. GKS Katowice przebywa obecnie na zgrupowaniu w Opalenicy i dzisiaj właśnie rozegrał swój pierwszy mecz sparingowy.
Przyznam szczerze, że coś mało mi tej piłki najwidoczniej. Na ten moment obejrzałem wszystkie mecze Mundialu. Łatwe to nie jest, zwłaszcza jeśli chodzi o pojedynki o piątej czy szóstej rano. Nieraz oko leciało. Nieraz zaczynało mi się coś śnić niemal mając otwarte oczy. Ich zamknięcie na kilka sekund to było potężne ryzyko przeoczenia. Ale wytrwałem. I oby udało się dociągnąć to do końca, bo Mundial to wyjątkowa impreza.
No ale ileż można czekać do wieczora, do kolejnych meczów. Akurat sobie buszowałem po YouTubie i zobaczyłem, że zaraz zaczyna się transmisja LIVE ze sparingu ze Świtem Szczecin. Idealnie. W końcu będzie można pooglądać piłeczkę w jeszcze lepszym wydaniu niż ta od Infantino.
I jak się okazało, niekoniecznie jest to żart. Oglądanie tego meczu kontrolnego to była istna przyjemność. Polot, z jakim grała GieKSa, ten luz, ten ciąg na bramkę był naprawdę imponujący. Raz po raz nasz zespół stwarzał sobie sytuacje i zamieniał je na gole. Ale jakie to były bramki, jakaż to była uroda! Bartek Wolski zabawił się w Bartka Wolskiego i w swoim stylu zdobył gola z 16 metrów. Borja to nie wiem czy specjalnie tak podbijał czy co, ale wyszedł bardzo efektowny lob. Wykończenie Ilji w sytuacji sam na sam też było godne najlepszych napastników. Zresztą Ilja ustrzelił hat-tricka i to bardzo cieszy. Niech chłopak nabiera tej pewności właśnie w finalizacji, bo to co często było widać na wiosnę – to że szukał idealnej pozycji do uderzenia, podczas gdy można to było robić wcześniej. Każdy gol – nawet w sparingu – ma dawać zawodnikowi pewność i przekonanie, że po prostu trzeba próbować, a trafienia przyjdą. Cały ten sparing wyglądał jak zabawa z piłką radosnych ludzi.
Wiadomo, że to tylko sparing i jak mawiał klasyk, do wyników sparingów nie ma co przykładać wagi. Choć mam jednak wrażenie, że to twierdzenie ma swoją jedną stronę „bardziej”. Mianowicie taką, że słabe wyniki w sparingach nie przekładają się później na ewentualną słabą grę w lidze (choć przecież czasem się przekładają). Ale myślę jednak, że dobra postawa i wyniki w sparingach mogą bardzo mocno podziałać pozytywnie – przede wszystkim w kwestii psychologicznej.
Nie zapominajmy, że przychodzą do nas nowi zawodnicy. I jeśli taki rzeczony Bartek Wolski w swoim debiucie wygrywa 7:0 i strzela gola, to przecież może sobie pomyśleć „kurde, ale fajnie trafiłem”, podjarać się i może być z tego wielki pożytek. A Pau Resta podpisał dziś kontrakt i dokładnie to samo. Chodzi o to, żeby te tryby się naoliwiały, a mechanizmy nakręcały. O to ma też zadbać Dawid Szwarga, który nieoczekiwanie wzmocnił sztab szkoleniowy. Witamy z powrotem!
Zgrupowanie, Opalenica, był Klimczok, jest dobra atmosfera. Na razie idzie bardzo dobrze. Jeszcze Olek Paluszek się wyleczył i jest na obozie. Nie ma co oczywiście popadać w euforię, ale warunki początkowe nadchodzącego sezonu wyglądają bardzo dobrze. Jeszcze mamy w perspektywie te puchary i Żilinę lub Hajduka. I inaugurację ligi w Krakowie. Z każdym tygodniem, z każdym dniem będziemy się nakręcać coraz bardziej.
Cieszy to, że trener mówi, że nie chcą poprzestać na jednej rundzie. Cieszy to, że mówi, że lepiej grać co trzy dni, a nie co tydzień. Widać, że nie używa i nie chce używać żadnych wymówek, tylko po pierwsze – ciężko pracować, ale kurde – no nie da się nie odczuć, że jest podjarany, jak i my jesteśmy. GieKSa to przygoda, teraz kolorowa, choć przez wiele lat była szara, bura i ponura. Teraz jest pięknie.
Czekamy więc, co przyniosą następne dni, będziemy obserwować relacje z obozu, kolejne doniesienia o ewentualnie jeszcze jakichś wzmocnieniach, no i następne sparingi. Do pierwszego meczu pozostaje już niespełna miesiąc. Zleci. A 9 i 16 lipca zasiądziemy – kto wie może przed streamami – i będziemy z wypiekami na twarzy obserwować poczynania Słowaków z Chorwatami. I patrzeć na tych, którzy są… słabsi.
PS Myśleliście, że o czymś zapomniałem? Nie ma tak dobrze. Leo Messi to absolutny Bóg Futbolu. Wspomniany na początku felietonu panteon gwiazd to jedno. Ale osobny jest Leo. Przyjechać na Mundial, mając już na koncie tytuł Mistrza Świata i w wieku 39 lat strzelić pięć bramek w dwóch meczach? Do tego są to wszystkie bramki zespołu. To się wymyka ze wszystkiego. Leo naprawdę przekracza coraz to kolejne limity i zdrowy rozsądek. Teraz to można zastanawiać się, czy nie pobije niemożliwego do pobicia rekordu, czyli 13 bramek Just’a Fontaine’a w jednym turnieju. Droga do tego daleka, ale zrobił taki początek, że w ogóle można to rozpatrywać. Także do boju Leo. Vamos!
Piłka nożna
Gabriel Kobylak 2028
GKS Katowice zdecydował się na transfer definitywny Gabriela Kobylaka z Legii Waszawa. 24-letni bramkarz podpisał z nami umowę do końca czerwca 2028 roku. Kontrakt zawiera opcję przedłużenia o kolejny sezon.
Kobylak występował w podkarpackich drużynach młodzieżowych (Zgoda Zarszyn, Orzeł Bażanówka, Ekoball Sanok i Karpaty Krosno). W 2018 roku trafił do Legii, gdzie najpierw grał w rezerwach a następnie został wypożyczony do Puszczy Niepołomice (2020-22) oraz Radomiaka Radom (2022/23 i wiosna 2024). Po sezonie 2023/24 wrócił do Legii Warszawa, ale nie przebił się na stałe do pierwszej jedenastki. Ze stołeczną drużyną zdobył Puchar i SuperPuchar Polski.
W ostatnim sezonie wystąpił w 8 spotkaniach (6 w rezerwach Legii w III lidze, 1 w Lidze Konferencji i 1 w Pucharze Polski). Na poziomie Ekstraklasy ma rozegrane 47 spotkań, a na jej zapleczu – 50. Ma także skromne doświadczenie pucharowe – wystąpił w 6 meczach w Lidze Konferencji (w tym 1 w eliminacjach).
Życzymy powodzenia w naszych barwach!
Foto: GKSKatowice.eu
Hokej
Powrót, odejścia i plan sparingów
Ostatnie dni i minuty przyniosły garść nowych informacji z obozu hokejowej GieKSy.
Roczny kontrakt podpisał dobrze znany nam już Pontus Englund. Ofensywnie usposobiony obrońca grał w GKS-ie już w sezonie 2024/25. Rosły Szwed zanotował wówczas 21 oczek w 39 meczach sezonu zasadniczego za 9 goli i 12 asyst, a w 17 starciach fazy play-off dorzucił 9 punktów za 2 bramki i 7 asyst. Później przeniósł się do Grenoble występującego we francuskiej Ligue Magnus, a tam łącznie w 58 spotkaniach zdobył 8 goli i zanotował 21 asyst. Teraz jednak już po roku przerwy wraca do Katowic. Witamy ponownie!
Z drużyną pożegnali się natomiast Travis Verveda i Zack Hoffman. Pierwszy spędził w Katowicach 2 sezony, oba zakończone zdobyciem srebrnego medalu. O ile solidnie punktował w rozgrywkach zasadniczych, gdyż w pierwszym roku było to 14, a w drugim 16 oczek, tak nie potrafił tego przełożyć na faze play-off, gdzie najpierw zdobył 3 punkty, a w tym roku 4. Łącznie w barwach GieKSy wystąpił 122 razy. Hoffman natomiast dołączył do GKS-u przed minionym sezonem. W 60 meczach zdobył 3 gole i zanotował 14 asyst. Dziękujemy obu za grę w naszym klubie i życzymy powodzenia w dalszej karierze.
Poznaliśmy także plan przedsezonowych sparingów. 1 sierpnia drużyna spotka się w komplecie na testy, a 2 dni później pierwszy raz wyjdą wspólnie na lód. Tak natomiast prezentuje się lista naszych sparingów:
13 sierpnia: Unia Oświęcim (wyjazd)
15 sierpnia: Unia Oświęcim (Jantor)
18 sierpnia: HK Poprad (wyjazd)
20 sierpnia: HK Poprad (Jantor)
28 sierpnia: Lausitzer Fuchse (Weisswasser)
29 sierpnia: Rostock Piranhas (Weisswasser)
4 września: HC Presov (Liptovsky Mikulas)
5 września: HK 32 Liptovsky Mikulas lub Budapeszt (Liptovsky Mikulas)
10 września: HC RT Torax Poruba (wyjazd)


MikePodlesie
28 maja 2012 at 13:44
Ale w zawodowym sporcie płaci się piłkarzom.
W Polsce? Wymieńcie mi takie kluby, choćby na Śląsku.
Bryłka i to jest odpowiedź.
Wypad z GieKSy kłamco i lizusie CZ. Teraz jak widzisz, że Krysiak wyleci nagle zmieniasz fronty. Nienawidzę takich przeciepów jak Ty. Nawet się nie pokazuj na trybunach hieno.
M
28 maja 2012 at 14:40
CENTROZAP GRABARZE GIEKSY!!
WOLNOSC DLA ULTRASOW!!
jo
28 maja 2012 at 16:07
1. Czyli SK nie zapłaciło GieKSie za bilety – dobrze rozumuje?
2. Brakowało mi pytania co takiego robią, aby ą sytuację poprawić.
mózG
28 maja 2012 at 16:15
„Jeżeli wiecie w jakiej sytuacji jest klub, to tutaj każda złotówka ma znaczenie. Jeżeli idziemy tym tropem, to bądźmy konsekwentni i dbajmy o to, żeby nie trzeba było wydawać pieniędzy na coś, na co nie trzeba wydawać, a można je spożytkować na coś pożyteczniejszego.”
sprawa prosta 🙂 trzeba Cię wywalić na zbity pysk!
dd
28 maja 2012 at 16:41
„mecz bardzo przyzwoity” -trzymajcie mnie…
j
28 maja 2012 at 18:05
zamiast wywiadu Panowie wpierdol im spuscic .. tak jak dawnych starych lat..
irek
28 maja 2012 at 18:29
brylka gadzie wypierdalaj dosyc juz zjebales masz zakaz stadionowy ,zaglebie o ciebie sie bije idz tam
Ino GieKSa
28 maja 2012 at 22:12
a czemu SK płacić za bilety które nie zostały wykorzystane?? nawet kosa na forum napisał całą tą historię nie będę tu kopiował bo nie wiem czy mogę. mam nadzieje że Uszok zrobi wkońcu porządek w tym klubie bo wezme granat i sam zrobię:PP INO GIEKSA!!!
misiu
29 maja 2012 at 20:46
ale dlaczego nikt nie ciagnie tematu nie zapłaconych biletów czy sk rzeczywiście na nas zarabia ?
pomp
30 maja 2012 at 07:21
Kolego poczytaj forum, to się dowiesz dlaczego.
irek
31 maja 2012 at 19:43
zadamy druzyny z prawdziwego zdarzenia ktora bedzie walczyc do ostatniej kropli krwi ,dosc mamy przecietnosci P BRYLKA CZY NIE UWAZA PAN ZE ROBI PAN KRZYWDE TEMU KLUBOWI ODEJC SAM TAK NORMALNIE IDZ SOBIE ZABIERZ Z SOBA SZKOLENIOWCOW BO SA TYLE WARCI CO TY .JEST NOWY SEZON I ZNIM NOWE NADZIEJE MY NIE PROSIMY MY ZADAMY GRY O AWANS A JAK NIE TO ZAMKNIJCIE TO W PIZDU I BYDZIE SPOKOJ TYLE LAT NA ZAPLECZU I NIC….PILKA NOZNA DLA KIBICOW
Starzik
1 czerwca 2012 at 23:11
Bryłka, Krysiak, Król pitac od Gieksy jak najdalej. To wasza jest wina wszystkiego. Gówno robicie, kaj sponsorzy??? Czymu Masto wam nie ufa???, siejecie zamet z kibicami po co??? Wydupiac!!!, ode mnie klepy ostrzegawcze tyla w temacie. Pyrsk