Hokej
[ZAPOWIEDŹ] Zakończyć sezon z brązowym medalem
Po wtorkowej porażce hokeistów TAURON KH GKS-u Katowice z Tatryski Podhale Nowy Targ 2:3, w czwartek katowiczanie zdołali doprowadzić do wyrównania stanu rywalizacji, wygrywając w Nowym Targu 1:4. Decydujące spotkanie o brązowy medal już w sobotę w „Satelicie”.
Pierwsze spotkanie pomiędzy obiema drużynami lepiej rozpoczęli przyjezdni, którzy już w 4 minucie wyszli na prowadzenie. Sposób na pokonanie Kevina Lindskouga znalazł po indywidualnej akcji Krystian Dziubiński. W pierwszej odsłonie na uwagę zasługuje jeszcze tylko efektowna bójka pomiędzy Maciejem Urbanowiczem i Oskarem Jaśkiewiczem. Nasz zawodnik triumfował na lodzie, lecz razem z rywalem musiał udać się do szatni. Nowotarżanie prowadzenie podwyższyli w drugiej tercji. W 25 minucie gola zdobył Filip Wielkiewicz zaś 16 sekund przed zakończeniem tercji, trafił Krzysztof Zapała. Katowiczanie odpowiedzieli w trzeciej odsłonie dwoma golami. Najpierw w 54 minucie Dušan Devečka mocnym strzałem pokonał Przemysława Odrobnego, wykorzystując osłabienie rywala, a następnie na 2 minuty przed końcem spotkania do siatki rywali trafił Niko Tuhkanen. Niestety wyrównującego gola hokeistom z Katowic nie udało się zdobyć i po bardzo nierównym spotkaniu w ich wykonaniu, musieli oni uznać wyższość przeciwnika.
Drugie spotkanie rozegrane zostało w czwartek w Nowym Targu. Gospodarze stanęli przed szansą zakończenie rywalizacji i uszczęśliwienia swoich kibiców. Nowotarżanie ponownie lepiej weszli w mecz i tym razem w 5 minucie objęli prowadzenie za sprawą Patrika Moisio. GieKSa wyrównała jednak jeszcze przed zakończeniem tercji. Jesse Rohtla skutecznie wykończył podanie od Patryka Wronki po błędzie jednego z defensorów gospodarzy. Druga odsłona spotkania toczyła się już tylko i wyłącznie pod dyktando katowiczan. W 27 minucie Odrobnego strzałem z najbliższej odległości pokonał Janne Laakkonen, by w 35 minucie asystować przy trzecim golu dla GieKSy, którego zdobył Grzegorz Pasiut. Ostatnia odsłona meczu wbrew oczekiwaniom dostarczyła najmniej emocji. Obie drużyny ewidentnie opadły z sił i tylko na 2 minuty przed zakończeniem zawodów do pustej bramki Podhala, trafił Tomasz Malasiński, ustalając wynik.
Decydujący trzeci mecz rozegrany w sobotę o 16:00 w „Satelicie” zadecyduje która drużyna po finale pocieszenia będzie mogła cieszyć się z brązowego medalu na zakończenie tegorocznej rywalizacji w Polskiej Hokej Lidze. Zawodnicy z Katowic zapowiadają, że wyjdą na spotkanie w pełni skoncentrowani, iż chcą się zrehabilitować za nie do końca udany sezon i chcą sprawić wiele radości swoim kibicom.
Jeśli o kibicach mowa to chcielibyśmy wszystkich fanów zachęcić do wsparcia zbiórki pieniędzy, która odbędzie się w trakcie sobotniego spotkania. Celem tym razem jest kwota 900 zł, jaką władze Polskiego Związku Hokeja na Lodzie nałożyły na Macieja Urbanowicza za udział w bójce w pierwszym spotkaniu o brązowy medal. Pokażmy po raz kolejny, że jesteśmy jedną trójkolorową rodziną i wszyscy zawodnicy, jak i każdy z osobna zawsze może na nas liczyć.
06.04.2019 16:00 TAURON KH GKS KATOWICE – Tatryski Podhale Nowy Targ
* w serii do 2 zwycięstw, jest remis 1:1
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna
Rafał Strączek: To duża sprawa
Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.
Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.
Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak: Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.
Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek: To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.
Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak: Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.
Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.
Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek: Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.
Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.
Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.
W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak: Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.
Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek: Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.
Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak: To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.
Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.
Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.
Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.


Mikrus
5 kwietnia 2019 at 23:15
Jak to… 900 zł. zbiorki za bijatyke?! Czy to jest wychowawczo w stosunku do mlodych kibiców hokeja? Jak zawodnik przekracza przepisy, to.muzi sam za to zapłacić!