Dołącz do nas

Piłka nożna

Tragedia

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Dzisiaj mecz naszej GieKSy przyszło rozegrać w Pruszkowie, gdzie jako gospodarz swoje mecze rozgrywa Pogoń Siedlce. Katowiczanie po wygranej z Kluczborkiem 5:1 przystępują do tego meczu w dobrych nastrojach i liczą na kolejną wygraną. Piłkarze Pogoni w poprzedniej kolejce pokonali na wyjeździe Wisłę Płock 2:0 i także chcą przedłużyć swoją zwycięską passę. Oto składy w jakich rozpoczęły mecz oby dwie drużyny:

GKS Katowice: Kuchta – Czerwiński, Kamiński, Jurkowski, Pietrzak – Pielorz, Burkhardt, Wołkowicz, Frańczak, Trochim – Goncerz

Pogoń Siedlce: Misztal, Wrzesiński, Zembrowski, Żytko, Chyła, Dzięgielewski, Dmowski, Dybiel, Bodziony, Rybicki, Duda

Początek meczu był dość spokojny. Oby dwie ekipy w pierwszych minutach robiły rozeznanie rywali w jakiej dzisiaj są dyspozycji. Pierwsza groźna akcja tego meczu od razu zakończyła się bramką dla gospodarzy. W 8 min. wszystko zaczęło się od tego, że z dośrodkowaniem minął się Kuchta, później trochę przysnął Pietrzak, który dał się ominąć rywalowi ten dośrodkował w pole karne, gdzie niepilnowany Duda głową umieścił piłkę w bramce GieKSy. Katowiczanie szybko chcieli odrobić straty, ale strzał głową Kamińskiego z rzutu rożnego poleciał nad bramką Misztala. Następne minuty należały jednak już do gospodarzy. Piłkarze Pogoni starali się dwa razy zagrozić bramce GieKSy z rzutu rożnego, ale nasi obrońcy nawet pewnie wybijali piłkę z pola karnego. GieKSiarze większość swoich akcji rozgrywali lewą stroną, gdzie wspomagał ich jeszcze najbardziej aktywny w tym meczu Trochim. W 24 minucie ożywił się także Burkhardt, który prostopadłym podaniem uruchomił Trochima, ale jednak obrońca w ostatniej chwili wybił piłkę na rzut rożny. Po kilku minutach przestoju w grze obu ekip padła kuriozalna bramka dla gospodarzy. Rybicki zakręcił na lewej flance Czerwińskim i Frańczakiem dośrodkował w pole karne, gdzie jeden zawodników Pogoni z główki uderzył w słupek następnie po dobitce piłka… znów uderzyła w słupek aż w końcu z pięciu metrów pewnym strzałem po ziemi bramkę strzelił Dzięgielewski. Pewnym punktem w drużynie Pogoni dzisiaj był też Misztal, który pewnie wyłapywał wszystkie dośrodkowania katowiczan. W pierwszej połowie katowiczanie tak na prawdę ani razu nie zagrozili poważnie bramce strzeżonej przez Misztala a Pogoń wykorzystała swoje sytuacje i zasłużenie prowadziła po pierwszej połowie.

Drugą połowę oby dwie ekipy rozpoczęły bez zmian w składach. Tuż po rozpoczęciu drugiej połowy sędzia pokazał pierwszą żółtą dla zawodnika Pogoni Wrzesińskiego. Zaraz po tym po centrze Wołkowicza uderzał Frańczak, ale strzał minął o dużą odległość bramkę Misztala. Pierwszy strzał  w drugiej części oddał Kamiński główką w 52 minucie, ale znów pewnie obronił bramkarz gospodarzy. Pierwszy celny strzał Pogoni w drugiej połowie i mogła być bramka dla gospodarzy, ale pewnie w bramce tym razem Kuchta. W 60 minucie pierwszą żółtą kartkę w zespole Katowic otrzymał Trochim. Zaraz po tym przerywając groźną kontrę gospodarz Wołkowicz popełnił faul taktyczny przerywając groźną akcję gospodarzy otrzymując także żółtą kartkę. W 67 minucie boisko opuścił słabo spisujący się dziś Wołkowicz w jego miejsce pojawił się Ciechański. Groźny strzał w 69 minucie oddał Frańczak jednak bardzo daleko od bramki Pogoni. GieKSa starała się, ale Pogoń bardzo pewnie strzegła dostępu do swojej bramki. Jeśli już katowiczanom udało się dojść do bramki do pewnie spisywał się Misztal, który był jednym z najlepszych piłkarzy tego meczu. Krzysztof Bodziony przypomniał katowiczanom w 84 minucie kiedy jego strzał minimalnie minął bramkę Kuchty. Druga połowa nie odmieniła boiskowych wydarzeń i mecz zakończył się pewną i zasłużoną wygraną Pogoni 2:0.

Wszyscy liczyliśmy, że po bardzo dobrym meczu z Kluczborkiem dzisiejszy mecz zakończony się dla nas również korzystnym wynikiem. Postawa katowiczan w tym meczu była tragiczna i GieKSa zasłużenie przegrała to spotkanie. Pogoń okazała się dzisiaj bardziej zdeterminowana i głodna zwycięstwa. Pozostaje nam wierzyć, że Grzegorz Proksa postara się wzmocnić nasz skład jeszcze kilkoma wartościowymi zawodnikami.

18 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

18 komentarzy

  1. Avatar photo

    Marcin

    27 sierpnia 2015 at 20:11

    PROKSA na co czekasz z tymi wzmocnieniami, mamy już dość tej zasranej 1 ligi, na trybunach po 2000 tyś. ludzi, nie ma już słów..

  2. Avatar photo

    czama

    27 sierpnia 2015 at 20:21

    Kurwa, mam już tego dość. Dno i metr mułu, i tak od 10 lat. 6 kolejka i po sezonie. A w niedzielę zaś 1,5 tys.

  3. Avatar photo

    kibic

    27 sierpnia 2015 at 20:22

    Proksa kiedys swietny facet i kibic tera oszust i bajkopisarz Cygana jesli do konca tygodnia klub nie zostanie wzmocniony to trudno gramy o utrzymanie ale Proksa musi odejsc,albo wzmocnienia albo podaje sie do dymisji i odchodzi jak facet a jak zostanie to caly wstyd za wyniki spadnie na niego ,gdzie ci obroncy skladu i zarzadu ze jest dobrze po jednym meczu ze slabiutkim kluczborkiem a ogrywa nas kolejna wioska wstyd kolejny,obrona cala do wymiany ,Wolkowicz do rezerw z Jurkowskim,pomoz nie istnieje jedyny Trochom na plus reszta znowu przeszla obok meczu czujac sie gwiazdorami

  4. Avatar photo

    adrian

    27 sierpnia 2015 at 20:50

    dziady jedne,nie róbcie z nas pośmiewiska,gwiazdory jedne rzygać się chce jak na was patrze.zero ambicji naszych kopaczy-na meczu z Miedzią z trybun powinno lecieć gromkie wypierda.ać

  5. Avatar photo

    w

    27 sierpnia 2015 at 20:57

    zajebali wielką szansę teraz już nie dogonimy czołówki

  6. Avatar photo

    mendix

    27 sierpnia 2015 at 21:00

    piekarczyk aut i to jak nakszybciej ,wolkowicz przesiadka z bmw do syrenki bo pojebalo ci sie w pale kompletnie o jurkowskim szkoda gadac na jego widok sraczki dostaje ..kurwa co to jest teoretycznie slabsze ekipy maja prawdziwych trenerow ktorzy potrafia taktyke piekarczyka rozczytac przed meczem bo ona jest tylko jedna na zero z tylu ,a jak brame tracimy to wszystko wziolo w huj i wsioki graja znami jakby byli barcelona goniom nos jak psow po boisku i ten ciul sie po tej lysej pale szkrobie na lawce bez reakcji co ty chcesz piekarczyk bronic od 8 min jak momy jeden do tylu to trzeba zaroz reagowac a niy jak idom pod prysznic ..dobra huj w to wszysko wbic KAJ JEST TA GIEKSA JO SIE PYTOM JO SIE PYTOM WOS TERO IDA SMUTEK UTOPIC

  7. Avatar photo

    GieKSiarz

    27 sierpnia 2015 at 21:26

    … od początku czułem, że Proksa jest zasłoną dymną Cygana przez kibicami GieKSy. Szacun, że finanse klubu są na zero ale piłkarsko drużyna jest również bliska „0” (bo środek tabeli i wygrany co drugi mecz w Katowicach nie przechodzi). Rollercoster na Bukowej trwa w najlepsze. Rzadko zgadzam się z „kibicem” ale rzeczywiście jeśli do końca miesiąca nie będzie wzmocnień to czar o walce o ekstraklasę pryśnie na dobre. Proksa ma jaja albo ich nie ma. Orzecha by się nie czepiał bo nie raz skórę nam uratował a Proksa chyba zmienił myślenie im dłużej jest Dyrektorem i kolegą Cygana. Proksie trzeba przypomnieć słowa sprzed kilku miesięcy. CHOPIE ROBISZ WZMOCNIENIA ALBO WYTŁUMACZ NA SWOJĄ POLITYKĘ BO JA JEJ NIE ROZUMIEM. JAK NIE MASZ POMYSŁU I NIE DAJESZ RADY TO NA DRZEWO – TO JEST GIEKSA ZAPOMNIAŁEŚ ?!

  8. Avatar photo

    lukasz

    27 sierpnia 2015 at 21:32

    panowie po co te nerwyjaka tragedia? Znow bedziemy slyszec ze trzeba wyciagnac wnioski ze beda walczyc grac agresywnie ble ble ble … Kurwa dosc pierdolenia. na huj te wywiady pomeczowe, powiedzcie po co ? chce Wam sie tego juz 8 rok sluchac? kazdy mecz to nowa nadzieja a tam naprawde kazdy GieKSiarz ma dreszcze – czy aby nie dostaniemy w dupe. Uda sie – jestesmy zajebisci ale potem znowu piach…MENDIX i KIBIC przesadzacie – wszysktkich do rezerw nie da sie wrzucic, co wystawimy Orzecha Jojke i Furtoka?? Piekarczyk nie jest winien, widac w tych lepszych meczach pomysl ale niestety brak wykonawcow. Oni naprawde nie wiedzia po co sa na boisku, nie wiedza co zrobic jak sie traci gola, czy dalej sie bronic czy juz atakowac. To nie wina trenera, to oni graja na boisku to oni popelniaja po raz setny te same bledy. Moze powinni wrocic do czasow grania na podworku – tam na pewno wiedzieliby ze trzeba wziac sie za jaja i zapierdalac zeby wygrac. Tu stoja i nie wiedza co sie dzieje. 8 rok z rzedu jest to samo ? Ilu bylo trenerow przez ten czas? nie chce mi sie liczyc ale to nie wina Orzecha. On preferuje prosty ale skuteczny futbol, to pokazuja mecze ostatnie mecze tamtego sezonu i te lepsze obecnego – jak nie robia idiotycznych bledow to nie traca bramek. Tu potrzeba kogos w rodzaju psychologa moze ? Jak mozna na okraglo trenowac i nie rozwijac sie ? Dla mnie jest to niepojete. Panowie kopacze – obudzcie sie !!! Albo zrozumiecie ze tu trzeba zapierdalac – bo mozna przegrac , to jest sport, ale jak sie widzi ze nie potraficie przytrzymac pilki ze powielacie bledy, ze nie umiece stworzyc sytuacji to jak to nazwac jak nie partactwem ? Ktory raz mowic bedziecie ze wyciagniecie wnioski? Nie chce sie tego sluchac naprawde. Pokazcie swoja praca i postawa na boisku ze zaslugujecie na szacunek i to nie w jednym meczu.

  9. Avatar photo

    lukasz

    27 sierpnia 2015 at 21:34

    co do wzmocnien zgadzam sie z Toba kibic, tylko kto ??? ty by trzeba z szesciu chlopa wziac …

  10. Avatar photo

    GieKSiarz

    27 sierpnia 2015 at 21:38

    … do lukasz – skoro Siedlce wymieniły 11 zawodników to im powinniśmy wymienić choćby 6 piłkarzy. Wkurza mnie to że inni mogą a my jak zawsze nie

  11. Avatar photo

    tyta

    27 sierpnia 2015 at 21:45

    … http://www.gkskatowice.eu/n/gieksa-wrzuca-piaty-bieg ONI WŁACZAJĄ 5 BIEG – TYLKO PYTANIE CZY ONI JEŻDZĄ

  12. Avatar photo

    misiek

    27 sierpnia 2015 at 21:56

    K… mać GieKSa grać!!!!! Tylko kaj jest ta GiekSa? GieKSa to My i tylko My… Zejccie z boiska nie róbcie z Nas pośmiewiska… Znowu poprzednim meczem Nas nabrali… A i gdzie się podziali Ci co chcieli do 10 kolejki czekać… Niech czekają i na koniec sezonu… A od sztabu szkoleniowego won!!! Te pizdusie – piłkarzyki są tak daremne…

  13. Avatar photo

    wkurwiony

    27 sierpnia 2015 at 22:07

    Panowie jo jest za tym że niema wyników to trybuny puste obadomy jak Cygan się obudzi jak po 2,3 meczach nie bydzie nikogo na trybunach i kasa na koncie sie ni bydzie zgadzoć. Ile już lat nam mydlą oczy kurwa. Nima wyników nima kibiców są wyniki są kibice proste albo zarzad i pseudo kopacze pokazuja jaja albo. niech spierdalają. Chuj zaczniemy zaś od 4 ligi ale po naszemu…

  14. Avatar photo

    lukasz

    27 sierpnia 2015 at 22:34

    jak to jest ze pilkarze ktorzy cos znacza w jakis klubach przychodza do nas i graja piach (poza nielicznymi wyjatkami) Poprzednio Ceglarz, Kujawa, Pielorz – zajebisty seozn w Sloniach – u nas dupa, teraz Bury, Bebenek, troche Pielorz – niezly sezon – teraz piach, do tego dohcodza corocznie nasze stale gwiazdy, w tym sezonie oprocz Pielorza widze ze Jurkowski Wolkowicz Franczak aspiruja do wyjebki po rundzie jak nie wezma sie za siebie. Kiedys bylo na odwrot – wracali do nas zeby sie odbudowac np Gajtek Andrut … I grali zajebiscie. Wydaje mi sie ze cos nie halo jest z psychika bo sa momenty na ktore sie przyjemnie patrzy sa momenty kiedy sie mysli to jest ta GieKSa a potem spadamy na ziemie … te same bledy kurwa od x lat te same bledy gapiostwo, nie wchidzenie w mecz … i ile jeszcze ? Zatrudnijcie jakiegos terapeute przeciez kurwicy dostaniemy wszyscy ja pierdole

  15. Avatar photo

    gs

    27 sierpnia 2015 at 22:43

    Z czym do ludzi panowie.. będziemy walczyc ale o .. utrzymanie. Kolejny raz pogon pokazuje ze nazwiska nie graja. AMBICJA, WALKA.. smieszy to ze po wygranym meczu cygan daje pilke goznowi i zakłada mu korone i co obudzil się??? pytam się gdzie w jednym meczu?? napastnik powinien strzelac regularnie pozatym niemamy obrony.. znowu byli zmeczeni podrozapanie PIEKARCZYK??? KURWA MAC !!!! pogon do dziś nie wygrala w pruszkowie 2 mecze dostali wysoko do dziś.. BO DZIS WJEBALI NAM 2:0 !!!!!! HANBA, HANBA I JESZCZE RAZ HANBA !!!!

  16. Avatar photo

    kibic

    27 sierpnia 2015 at 23:16

    Kolejny sezon stracony !!! Cygan wypad

  17. Avatar photo

    Piotrek

    28 sierpnia 2015 at 14:11

    Tak to jest jak się przed meczem dopisuje trzy punkty.

  18. Avatar photo

    kibic

    28 sierpnia 2015 at 17:11

    Po pierwsze to wina Cygana iProksy ze mamy takich slabych zawodnikow i to na ich konto idzie ten wstyd za te porazki z wiochami a bedzie jeszcze gorzej,tylko jak ja pisalem ze druzyna jest slaba brak konkretnych wzmocnien to zemnie sie nasmiewano,po drugie niewiem czy nie czas zmienic caly sztab szkoleniowy i to najlepiej na jakis nie zwiazany z klubem,bo od dluzszego czasu w klubie sa tylko nasi byli zawodnicy i wszystkim sie zajmuja a efekty widac,brak druzyny rezerw od dluzszego czasu z rezerw nikt nie wszed do 1 skladu i sciagaja mlodziezowcow z innych klubow to ja sie pytam co oni konkretnie w tym kirunku robia tylko pisza o rozbudowie gks o nastepne skcje a ta najwazniejsza rozpierdalaja,za rok moze bedziemy chodzic na babski fuzbal bo ci grajki moga spasc jesli nic sie nie zmieni,gdzie jest Cygan od tej chanby z gorolami z sosnowca nie wypowiadal sie co ciagle liczy kase zmiasta i nic nie robi a ten oszust Proksa chodzi zanim jak cien

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Mecz Legend GieKSy i Banika

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.

Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.

W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk. 

Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.

Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna kobiet

Demolka stołecznej drużyny

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami. 

Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę.  Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.

W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.

Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!

26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki:
Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice:
Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga