Piłka nożna
Jutro wielka gra z Pasami
Jutro GKS Katowice rozegra kolejne – już trzecie spotkanie w rundzie wiosennej – nie tylko dla piłkarzy, ale i dla kibiców będzie to najbardziej elektryzujący pojedynek z początku wiosny. Rywalem będzie bowiem mająca ekstraklasowe aspiracje Cracovia.
Spadkowicz z ekstraklasy rozegrał dotychczas dwa mecze w tym roku. Najpierw minimalnie 1:0 pokonał u siebie Okocimskiego Brzesko, a następnie zremisował w Gdyni z Cracovią 1:1. W obu tych spotkaniach bramki dla krakowian zdobył Bartłomiej Dudzic.
Zespół Wojciecha Stawowego zajmuje obecnie trzecie miejsce w pierwszoligowej tabeli. Mają jednak zaledwie punkt straty do drugiej Niecieczy oraz trzy do Floty Świnoujście, która chyba nawet sama się zorientowała, że na jesień za bardzo się rozpędziła i teraz robi wszystko, by przypadkiem nie awansować. W każdym razie celem Pasów jest awans do elity, ale tak naprawdę na jesieni tracili zbyt wiele punktów by nazwać ich murowanym faworytem. Mecz z GKS ma dać odpowiedź na to, w jakiej formie są piłkarze Cracovii. Trzeba jednak zaznaczyć, że krakowianie u siebie są wyjątkowo mocni – na osiem meczów aż siedem wygrali, a tylko jeden zremisowali (z Miedzią Legnica). W Pucharze Polski po wygranej na wyjeździe z Zawiszą Bydgoszcz, odpadli w karnych z Flotą Świnoujście. Z tąże Flotą byli też pierwszym zespołem, który ją pokonał, wygrywając nad morzem 2:1.
W zespole Cracovii jest kilku znanych zawodników. Krzysztof Pilarz, Andraż Struna, Mateusz Żytko, Michał Zieliński, Sławomir Szeliga czy Bartłomiej Dudzic to piłkarze wiele mówiący szerszej publiczności. ZIeliński i Dudzic to napastnicy, którzy grali w GieKSie, jednak ich gra – delikatnie mówiąc – na kolana nie powaliła. Dudzic był w GKS za trenera Roberta Moskala, ZIeliński – za…Wojciecha Stawowego. Struny natomiast zabraknie w meczu z GKS, gdyż otrzymał powołanie na eliminacyjny mecz swojej reprezentacji Słowenii z Islandią.
Rywal wydaje się bardzo mocny, ale na jesieni w Katowicach nie zachwycił. Co prawda optyczną przewagę miał przez prawie cały mecz, ale nic wielkiego z tego nie wynikało. Niemniej jednak do 89. minuty Pasy prowadziły przy Bukowej, a wtedy pierwsze dwa strzały oddali GieKSiarze – najpierw Arkadiusz Kowalczyk (przewrotka), a potem Krzysztof Wołkowicz (dobitka) i mecz zakończył się wynikiem 1:1, a wyrównanie w końcówce wywołało euforię na Blaszoku.
Obecnie GieKSa ma wszelkie predyspozycje ku temu, aby z Cracovią powalczyć nawet o pełną pulę. Dwa wyjazdowe zwycięstwa – i to bez straty bramki – sprawiają, że wszyscy w Katowicach liczą na kolejny dobry występ na obcym boisku. Z ŁKS mecz był toczony w anormalnych warunkach i dobrze, że nie skończyło się wynikiem 0:0, który lubi padać na takich klepowiskach. W Poznaniu natomiast było już widać więcej jakości, zarówno w defensywie, jak i ofensywie. Łukasz Budziłek w bramce spisuje się pewnie, gra defensywna całego zespołu również jest niezła i przede wszystkim GKS się nie broni kurczowo, tylko próbuje przeprowadzać swoje ataki, które momentami są miłe dla oka.
Mecz z Cracovią będzie więc także dla katowiczan miernikiem ich możliwości. ŁKS i Warta to jednak były drużyny kompletowane naprędce i wygrane z nimi to był obowiązek, którzy piłkarze Rafała Góraka zdali w stopniu mocno zadowalającym. Z Cracovią tak łatwo nie będzie – zespół jest budowany od jakiegoś czasu przez trenerskiego wirtuoza Wojciecha Stawowego, tak więc na tle niezłej drużyny i to na gorącym terenie każda zdobycz punktowa będzie niezwykle cenna.
Na sobotnie spotkanie nastawiają się także oczywiście kibice obu zespołów. W pierwszoligowej szarzyźnie spotkanie z kibicami obu drużyn i to w dużej ilości może być czymś wspaniałym. Miejmy nadzieję więc, że w świetnej atmosferze nasz zespół zagra bardzo dobre zawody i przywiezie do Katowic cenne trzy punkty.
Cracovia – GKS Katowice, sobota 23 marca, godz. 18.00
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


ksgks BrACI SIE NIE TrACI
22 marca 2013 at 17:54
po 0:1 z ŁKS, 0:2 z Wartą czas na 0:3 z Craxą 🙂
candy
22 marca 2013 at 18:37
w drugim akapicie powinno byc z Arka, a nie Cracovia 😉