Piłka nożna
Plusy i minusy po Skrze
GKS Katowice zremisował na Bukowej ze Skrą Częstochowa 0:0. Spotkanie katowickich kibiców zdecydowanie nie porwało, a katowiczanie nadal mają problem z wygrywaniem.
Plusy:
+ Na zero z tyłu – każdy taki mecz jest na wagę złota, po wcześniejszych spotkaniach, w których GKS tracił gole na potęgę.
+ Punkt na wyjeździe – GieKSa w tym sezonie w roli gościa zdobywa bardzo mało oczek. Tym bardziej warty jest cenny punkt na trudnym terenie… jak zazwyczaj nazywają boisko przy Bukowej trenerzy przeciwników.
Minusy:
– Słaba gra – kibiców aż oczy bolały od oglądania tego widowiska.
– Niemal brak celnych strzałów – wedle klubowych statystyk GKS oddał dwa celne strzały w tym meczu, z czego jeden groźny – w 97. minucie. Nie da się tak wygrać meczu.
– Mniej niż jeden na mecz – średnia punktów zdobytych przez GKS jest zatrważająca.
– Ciężka walka o utrzymanie – na nic innego kibice GKS w tym sezonie raczej nie mogą liczyć.
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.
Galeria Piłka nożna
Feta na Arenie Katowice
Wspaniałe zakończenie weekendu! Piłkarze i sztab szkoleniowy GKS Katowice spotkali się dziś na Nowej Bukowej z kibicami GieKSy, aby razem świętować wielki powrót do europejskich pucharów po 23 latach. Zapraszamy do fotorelacji z tego wydarzenia.
Galeria Piłka nożna
Z drugiej ligi do Europy
Zapraszamy do drugiej galerii ze Szczecina. GieKSa, po szalonej końcówce, zremisowała z Pogonią 1:1 i dostała się do europejskich pucharów. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek.


Kamel
20 października 2021 at 14:13
0 ze zadku poradzyliby my porachwoc in plus,jak przychodzi klub kery spielo fussball,strzelo tory,a niy Skra-klub kery niy chce(niy poradzi?)spieloc fussball.jak do mie momy kolyjny minus – klub kery niy chce spieloc fussball sciongnyl nos do tego somego hujowygo standardu.
KaTe
20 października 2021 at 15:05
Jeśli trener Górak naprawdę „ma Gieksę w sercu” powinien spojrzeć w lustro i jednoznacznie stwierdzić: „Dam radę i jestem pewny utrzymania”.
Przy jakiejkolwiek dozie niepewności lepiej niech odpuści i pozwoli działać komuś doświadczonemu w zarządzaniu teamem piłkarskim na tym poziomie.
Z każdym tygodniem może być trudniej wygrzebać nam się z tego bagna.
A jak wiadomo: „Dobrymi chęciami jest wybrukowane piekło”.
potf
22 października 2021 at 07:57
Niby 0 z tyłu, ale nie wynikało to z obronnego monolitu GieKSy, a raczej z tego, że Skra pudłowała na potęgę w klarownych sytuacjach które miała, także ten plus trochę taki naciągany…