Felietony Piłka nożna
Post scriptum z wyjazdu do Tych
Za nami bliski wyjazd do Tych, więc czas na tradycyjne „Post scriptum”.
- Na wyjazd do Tych znów mieliśmy problem ze skompletowaniem składu, ale na szczęście Łukasz postanowił nam pomóc. Tak więc wybraliśmy się trzyosobowym składem: Łukasz (relacja live), Kazik (foto) i ja (relacja meczowa i konferencja).
- Na wstępie chciałem podziękować Łukaszowi za pomoc, ponieważ mecz został dużo lepiej obrobiony. Był czas, żeby wrzucić Wam zdjęcia do relacji live i napisać rzetelną relację meczową. Zapraszamy innych do współpracy.
- Wracając do początku, to wyjechaliśmy standardowo, żeby być godzinę przed meczem na stadionie i kierowaliśmy się według wytycznych rzecznika prasowego.
- Niestety policja znów była tak wystraszona, że nie pozwoliła nam wjechać w ulicę Baziową, ponieważ tam są groźni kibice z Katowic. Nie pomogły tłumaczenia, że my też jesteśmy z Katowic i tam mamy parking. Postanowili, że wyślą nas między tyskimi kibicami od głównej strony stadionu.
- Sam proces odbioru akredytacji przebiegł bardzo sprawnie i szybko zajęliśmy miejsce w sektorze prasowym. Łukasz od razu załapał jak pisać relację live i według mnie poradził sobie bardzo dobrze.
- Mecz oglądało się dobrze, a postawa naszych piłkarzy w drugiej połowie zaskoczyła chyba wszystkich – oczywiście na plus.
- Za nami siedziało kilka osób z Katowic i ich spontaniczne wybuchy radości po bramkach były bezcenne.
- Kibice gospodarzy odpalili świece dymne, czym przerwali na kilka minut spotkanie, ale ocenę oprawy pozostawię Wam.
- Konferencja pomeczowa była opóźniona o jakieś trzydzieści minut. Niektórzy mieli już dość czekania i chcieli jechać do domu lub do… Zabrza na mecz Górnika, bo takie głosy było słuchać wśród dziennikarzy.
- W domach byliśmy po 16:00, co jak na tak bliski wyjazd wydaje się późno.
- Za dwa tygodnie jedziemy do Głogowa, więc już szukamy chętnych do pomocy 🙂
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.
Galeria Piłka nożna
Feta na Arenie Katowice
Wspaniałe zakończenie weekendu! Piłkarze i sztab szkoleniowy GKS Katowice spotkali się dziś na Nowej Bukowej z kibicami GieKSy, aby razem świętować wielki powrót do europejskich pucharów po 23 latach. Zapraszamy do fotorelacji z tego wydarzenia.
Galeria Piłka nożna
Z drugiej ligi do Europy
Zapraszamy do drugiej galerii ze Szczecina. GieKSa, po szalonej końcówce, zremisowała z Pogonią 1:1 i dostała się do europejskich pucharów. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek.


Tomek
27 kwietnia 2023 at 17:18
Mam taką sugestię i prośbę aby przy kolejnych relacjach live pisać więcej o tym co się dzieje na trybunach 😉 I też więcej zdjec z tym związanych 🙂 sam przebieg gry można śledzić w tv lub na statscore ale właśnie brakuje informacji kibicowskich.