Dołącz do nas

Felietony Piłka nożna

Plusy i minusy po Lechii

Avatar photo

Opublikowany

dnia

To był mecz bez charakteru. Występ pełen frustracji, strat, złych decyzji i nieporadności. GKS Katowice przegrał 0:2 z Lechią Gdańsk, nie oddając ani jednego celnego strzału z pola karnego. Gra w ataku wyglądała kompletnie bezzębnie, a w obronie była pełna chaosu i indywidualnych błędów. Zapraszam do „Plusów i minusów”.

Plusy:

+ Indywidualne dobre „momenty”
W 12. minucie Adam Zrelak skutecznie powstrzymał akcję rywali, cofając się pod własne pole karne. W 55. minucie w sytuacji, w której Grzegorz Rogala i Alan Czerwiński totalnie się pogubili, Arkadiusz Jędrych uratował zespół mocnym blokiem. W 67. minucie Bartosz Nowak mocno strzelił z dystansu i była to nasza najlepsza okazja do wyrównania i jedna z niewielu dynamicznych akcji w meczu.

+ Oprawa na trybunach
Solidna robota kibiców – barwna oprawa i doping do końca. GieKSa na trybunach nie zawodzi.

Minusy:

– Grzegorz Rogala
Dał się objechać w kilku sytuacjach, notował spóźnione reakcje i niecelne podania. Fatalny występ od początku do końca.

– Dawid Kudła
Zachowanie przy golu na 0:1 nie do obrony ani słowem, ani logiką. Prosty błąd, który ustawił mecz.

– Gra środkiem pola (Jesse Bosch, Sebastian Milewski, Bartosz Nowak)
Straty, chaos, brak płynności. Podania w aut, nerwowe decyzje, niezrozumiałe wybory. Nie istniało żadne połączenie między liniami.

– Brak reakcji po stracie gola
Drużyna przestała grać. Opadła mentalnie, fizycznie i taktycznie. Brakowało dosłownie wszystkiego – od ruchu bez piłki po podstawowe elementy koncentracji.

– Brak wejścia w pole karne i jakości z przodu
Większość prób kończyła się zagraniami za plecy, w aut, albo oddaniem piłki rywalowi. Nie było żadnego realnego zagrożenia pod bramką Lechii. Na 91 minut meczu – zero konkretów.

Podsumowanie

Lechia była dojrzalsza, szybsza, bardziej konkretna. GieKSa wyglądała na zagubioną, pozbawioną jakiegokolwiek planu. To nie była porażka z drużyną, która nas czymś zaskoczyła. To była porażka z samym sobą, z własną niemocą i brakiem jakości. Na trybunach pełen ogień. Na boisku – popiół.

GieKSiarz

1 Komentarz
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

1 Komentarz

  1. Avatar photo

    3kolory

    14 września 2025 at 07:42

    Przeczytałem artykuł z ciekawości….jakie to były plusy tego spotkania !!!!
    Kibice i nic więcej reszta …ZERO,NIC
    Oby ten słaby początek minął jak najszybciej i zaczęło to wszystko funkcjonować

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

Feta na Arenie Katowice

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Wspaniałe zakończenie weekendu! Piłkarze i sztab szkoleniowy GKS Katowice spotkali się dziś na Nowej Bukowej z kibicami GieKSy, aby razem świętować wielki powrót do europejskich pucharów po 23 latach. Zapraszamy do fotorelacji z tego wydarzenia.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

Z drugiej ligi do Europy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do drugiej galerii ze Szczecina. GieKSa, po szalonej końcówce, zremisowała z Pogonią 1:1 i dostała się do europejskich pucharów. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek. 

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga