Dołącz do nas

Piłka nożna

Hit okazał się kitem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

13. kolejka PKO BP Ekstraklasy za nami. W sześciu spotkaniach zwyciężyli gospodarze, a w trzech był remis. Padło jedynie 20 goli. Największą niespodziankę sprawili zawodnicy Motoru Lublin, którzy pewnie pokonali Widzew. Górnik po zwycięstwie nad Jagiellonią wrócił na pozycję lidera, a spotkanie Legii z Lechem rozczarowało po całości. 

Jako pierwsi do walki stanęli zawodnicy Termaliki Nieciecza i Zagłębia Lubin. Większość spotkania przebiegało pod dyktando Miedziowych, jednak świetnie spisywał się Adrian Chovan – bramkarz gospodarzy. Prowadzenie gościom dała bramka Rochy na początku drugiej połowy. Niedługo później z rzutu karnego wyrównał Ambrosiewicz. Zagłębie kończyło mecz w dziesiątkę, po czerwonej kartce Lucica. Zawodnicy z Niecieczy nie zdołali wykorzystać przewagi liczebnej i mecz zakończył się wynikiem remisowym. Dużym zaskoczeniem było wysokie zwycięstwo Motoru, który pokonał Widzew aż 3:0. Prowadzenie gospodarzom dała bramka Króla, a kolejne dwie dołożył Czubak. Widzew tego dnia był totalnie bezradny. 

W sobotę Arka Gdynia podejmowała Piasta Gliwice. Nieudany debiut na ławce gości zaliczył Daniel Myśliwiec. Pierwszego gola Arka zdobyła już po minucie gry, a po ośmiu było 2:0. Tuż przed przerwą rzut karny wykorzystał Jirka, zdobywając kontaktową bramkę. W drugiej połowie nie padły już żadne gole i trzy punkty zostały w Gdyni. Ciekawe widowisko stworzyły zespoły Pogoni Szczecin i Cracovii. Pierwsza połowa należała do Pasów, którzy po golu Stojilkovica prowadzili 1:0. Natomiast druga połowa to zdecydowana przewaga Portowców. W 61. minucie wyrównującą bramkę zdobył Grosicki, a w 89. minucie podobnie jak przed tygodniem zwycięskie trafienie zdobył Mukairu. Bardzo wyrównany był pojedynek pomiędzy GKS-em Katowice a Koroną Kielce. Obie drużyny miały swoje okazje, ale jedyną z nich wykorzystał Milewski. Korona mogła wyrównać, ale świetnie tego dnia spisywała się defensywa katowiczan i nie pozwoliła odebrać sobie zwycięstwa. 

W niedzielę swoje mecze rozgrywali ubiegłotygodniowi pucharowicze. Jako pierwsi zawodnicy Rakowa podejmowali Lechię. W 30. minucie błąd gdańszczan wykorzystał Diaby-Fadiga. Na wyrównanie nie trzeba było długo czekać, bo już po trzech minutach świetnie w polu karnym rywali spisał się Bobček. Chwilę później drugą żółtą kartkę obejrzał Struski i Raków musiał grać w dziesięciu. Gdańszczanie, pomimo przewagi, nie potrafili poważnie zagrozić bramce strzeżonej przez Oliwiera Zycha, a w 78. minucie stracili nawet gola. Jego autorem był Tomasz Pieńko i Raków w osłabieniu pokonał słabą tego dnia Lechię. Najwięcej emocji towarzyszyło spotkaniu Górnika z Jagą. Na prowadzenie szybko wyszli goście po golu niezawodnego Imaza. Chwilę później wyrównał Hellebrand i do przerwy był remis. Druga połowa to popis… sędziego Frankowskiego. Popełnił on kilka błędów, a najpoważniejszym był brak odgwizdania faulu i pokazania czerwonej kartki Josemie, który w nieprzepisowy sposób zatrzymał Rallisa, gdy ten był w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Sytuacja ta podłamała przyjezdnych, bo w końcówce pozwolili Górnikowi na zdobycie zwycięskiej bramki, a właściwe sami sobie ją strzelili. Pozo niefortunnie interweniował i pokonał własnego bramkarza. Sędzia Frankowski po meczu został zawieszony przez Kolegium Sędziów, a Górnik wrócił na pozycję lidera PKO BP Ekstraklasy. W niedzielny wieczór Legia podejmowała Lecha. Spotkanie zostało tradycyjnie okrzyknięte hitem rundy, ale sam mecz totalnie rozczarował. Drużyny nie stworzyły sobie zbyt wielu okazji, a w rozgrywaniu piłki były bardzo niedokładne. Hit okazał się kitem i zakończył się bezbramkowym remisem.

Kolejkę zamykało poniedziałkowe spotkanie Radomiaka z Wisłą Płock. Do przerwy było 1:1 po bramkach Mauridesa oraz Sekulskiego. W drugiej połowie wynik nie uległ zmianie i spotkanie obu drużyn zakończyło się podziałem punktów. 

Termalica Nieciecza – Zagłębie Lubin 1:1

Motor Lublin – Widzew Łódź 3:0

Arka Gdynia – Piast Gliwice 2:1

Pogoń Szczecin – Cracovia 2:1

GKS Katowice – Korona Kielce 1:0

Raków Częstochowa – Lechia Gdańsk 2:1

Górnik Zabrze – Jagiellonia Białystok 2:1

Legia Warszawa – Lech Poznań 0:0

Radomiak Radom – Wisła Płock 1:1

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Mecz z Jagiellonią znów odwołany

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz Jagiellonia Białystok – GKS Katowice, który miał się odbyć w środę 4 lutego o 20:30 został odwołany na wniosek obu zainteresowanych klubów.

Pierwotnie spotkanie miało się odbyć w niedzielę 23 listopada, ale wówczas zostało odwołane ze względu na zalegającą na boisku warstwę świeżo napadanego śniegu.

„W Białymstoku panują i przez kilka najbliższych dni prognozowane są silne mrozy, sięgające w poniedziałek i wtorek nawet –25°C, a dodatkowo w dniu meczu możliwe są opady śniegu. To najgorsze przewidywane warunki, jeszcze bardziej niekorzystne niż panujące w weekend. Obecnie na terenie województwa podlaskiego obowiązuje ostrzeżenie drugiego stopnia IMiGW w związku z silnymi mrozami. Niestety, zapowiada się, w najbliższą środę warunki na Podlasiu będą nadal bardzo złe. Ponieważ GKS Katowice już raz nie ze swojej winy nie mógł rozegrać spotkania w terminie, a Jagiellonia Białystok potwierdziła, iż przychyli się do wniosku GKS, Departament Logistyki Rozgrywek, mając na uwadze zgodne stanowisko klubów, wyznaczy nowy termin zawodów. Mecz będzie rozegrany w pierwszym możliwym terminie, a jego data zależy od wyników obydwu klubów w rozgrywkach Ligi Konferencji UEFA i Pucharu Polski” – powiedział na łamach strony ekstraklasa.org Marcin Stefański, dyrektor operacyjny Ekstraklasy SA.

Nowy termin przekładanego już dwa razy meczu poznamy wkrótce.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Z Widzewem we wtorek

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po przerwie zimowej wznowione zostaną rozgrywki Pucharu Polski. GieKSa otworzy rundę  ćwierćfinałową meczem przy Nowej Bukowej we wtorek 3 marca o godzinie 20:45.

Nasza poprzednia potyczka z Widzewem zakończyła się wyjazdową porażką 0:3.

STS Puchar Polski – 1/4 finału

wtorek, 3 marca 2026

20:45 GKS Katowice – Widzew Łódź

środa, 4 marca 2026

17:30 Zawisza Bydgoszcz – Chojniczanka Chojnice
20:30 Lech Poznań – Górnik Zabrze

czwartek, 5 marca 2026

13:30 Avia Świdnik – Raków Częstochowa

Przypominamy, że za tydzień, 8 lutego o godzinie 17:30 również rozegrany zostanie domowy mecz z Widzewem w ramach rozgrywek Ekstraklasy.

Kontynuuj czytanie

Felietony Piłka nożna

Plusy i minusy po Zagłębiu

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po meczu w Lubinie można było odnieść wrażenie, że GieKSa wreszcie weszła w tryb „kontrola, spokój, trzy punkty”. Z planem, konsekwencją i bardzo dojrzałym podejściem do spotkania. Wyjazd na stadion Zagłębia od lat był dla Katowiczan terenem wyjątkowo niewygodnym. 

Zapraszam na plusy i minusy po meczu w Lubinie.

Plusy:

+ Wejście w mecz i pressing od pierwszej minuty
Pierwsza akcja ustawiła całe spotkanie. Kapitalny odbiór Milewskiego, szybkie rozegranie, spryt Nowaka i prowadzenie. To był modelowy przykład tego, jak GKS chciał grać w Lubinie. Wysoki pressing, agresja, odbiór na połowie rywala. Zagłębie zostało tym kompletnie zaskoczone.

+ Organizacja i spokój w defensywie
Jeśli ktoś przed meczem martwił się o napór gospodarzy, to po pierwszej połowie mógł spać spokojnie. Stałe fragmenty, wrzutki, zamieszanie – wszystko było kasowane. Klemenz, Jędrych, Milewski każdy wiedział, gdzie ma być. Strączek praktycznie nie musiał wyciągać „setek”. To był bardzo dojrzały występ całej formacji defensywnej.

+ Bartosz Nowak – lider na boisku
Gol, asysta, kreatywność, ciągłe szukanie gry. Nowak znów pokazał, dlaczego jest kluczową postacią tego zespołu. Brał odpowiedzialność, próbował nieszablonowych rozwiązań, potrafił przyspieszyć akcję jednym kontaktem. Bez niego ten mecz wyglądałby zupełnie inaczej.

+ Stałe fragmenty – wreszcie broń
Rzut rożny i główka Jędrycha na 2:0 to moment, który mentalnie „zamknął” mecz. Wcześniej GKS często marnował takie sytuacje. Tym razem było konkretnie, precyzyjnie i skutecznie. A przy wyniku 2:0 Zagłębiu zaczęło wyraźnie brakować wiary.

+ Dojrzałość zespołu
To nie był mecz efektowny. To był mecz mądry. GKS wiedział, kiedy przyspieszyć, kiedy zwolnić, kiedy wybić piłkę, a kiedy ją przytrzymać. Nie było głupich strat, niepotrzebnych szarż, nerwowości.

Minusy:

– Niewykorzystane momenty na podwyższenie wyniku
Galán, Kowalczyk, Nowak – było kilka sytuacji, w których można było „zabić” mecz wcześniej. Zbyt lekki strzał, złe podanie, minimalnie niecelne uderzenie. Przy bardziej wymagającym rywalu takie okazje mogą się zemścić.

– Krótkie fragmenty nerwowości po przerwie
W okolicach 55–65. minuty pojawiło się trochę chaosu w rozegraniu. Niedokładności, straty, problemy z wyjściem spod pressingu. Zagłębie nie potrafiło tego wykorzystać, ale to sygnał ostrzegawczy na przyszłość.

Podsumowanie:

To był jeden z najbardziej „dorosłych” meczów GieKSy w ostatnich miesiącach. Bez romantyzmu, bez chaosu, za to z chłodną głową i realizacją planu od A do Z. Szybki gol, kontrola gry, cios po przerwie i spokojne dowiezienie wyniku do końca.

Wygrana na wyjeździe z niepokonanym dotąd u siebie Zagłębiem ma ogromną wagę – sportową, mentalną i symboliczną. Przełamana została wieloletnia niemoc w Lubinie.

To spotkanie nie było piękne. Było skuteczne. A w obecnej sytuacji tabeli właśnie takich meczów GKS potrzebuje najbardziej. Jeśli ta drużyna będzie grała z podobną dyscypliną, koncentracją i odpowiedzialnością  wiosna może być naprawdę spokojna. A może nawet… lepsza, niż wielu się dziś spodziewa.

GieKSiarz

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga