Po meczu o krótką rozmowę poprosiliśmy pomocnika GieKSy Adriana Frańczaka.
GieKSa.pl: Adrian GieKSa zrobiła dziś swoje. 2:0 po dobrej grze przez większość część meczu.
Frańczak: Dokładnie tak, po strzelonej bramce może niepotrzebnie oddaliśmy pole rywalom. Wraz z upływem czasu opanowaliśmy sytuację. Graliśmy piłką, wyglądało to nieźle, szykujemy się teraz na mecz ligowy.
Adrian wydawało się, że wróciłeś „piłkarsko” do meczu po sytuacji, w której mogłeś wylecieć z boiska?
Nie do końca bym to tak oceniał, wiadomo żółta kartka trochę niepotrzebna, obawiałem się, że przeciwnik uderzy na bramkę. Nie chciałem robić krzywdy. O czerwoną kartkę się nie bałem. Przeciwnik przy faulu dodał coś od siebie. Starałem się grać fair, miałem w głowie, że nie mogę osłabić zespołu.
Miałeś też dobrą okazję do strzelenia bramki?
Według mnie powinienem strzelić bramkę w tej sytuacji. Uderzyłem nienajgorzej, bramkarz poszedł na wyczucie, trafiłem go w brzuch. Najważniejsze jednak, że drużyna wygrywa.
Na Blaszoku transparent „Nie zapomnijcie czasami o meczu z Wigrami”. Rzeczywiście tak jest w szatni, że więcej się mówi o Sosnowcu?
Na pewno każdy mecz jest ważny. Mamy świadomość ile znaczy wygrana z Sosnowcem. Podchodzimy jednak do tego spokojnie, czekamy na mecz z Wigrami.
kibic83
26 lipca 2015 at 22:30
Dokladnie mecz z Wigrami tez jest wazny. Brakowalo mi strzalow z daleka.P3CK