Siatkówka
Jak awansować do PlusLigi?
Zapewne wielu naszych kibiców zadaje sobie pytania, jak można awansować do PlusLigi? jakie trzeba spełnić warunki regulaminowe, aby móc w niej zagrać? Sprawę należy rozpatrywać w dwóch aspektach.
Pierwsza rzecz to wymóg sportowy. Nie ma klasycznych zasad obowiązujących np. w piłce nożnej, trzeba „tylko’ znaleźć się w pierwszej czwórce sezonu po play offie. Czyli… regulamin na bieżący sezon zakłada rozegranie spotkań pomiędzy wszystkimi drużynami systemem, mecz i rewanż. Jest to tzw. runda zasadnicza – 26 kolejek, ostatnia zostanie rozegrana w dniu 19 marca. Następnie mamy decydująca fazę, czyli klasyczny play off, znany nam z rozgrywek hokejowych.
I runda – do dwóch wygranych spotkań – terminy: 2, 9 i 10 kwietnia. Gospodarzem pierwszego meczu jest drużyna, która zajęła niższe miejsce w tabeli po rundzie zasadniczej. Czyli…
8-1 (zwycięzca A), 7-2 (zwycięzca B), 6-3 (zwycięzca C), 5-4 (zwycięzca D) – Przegrani meczów zostaną sklasyfikowani na miejscach 5-8 zgodnie z miejscem zajętym po rundzie zasadniczej.
II runda – do trzech wygranych spotkań – terminy: 16-17; 23-24 i 27 kwietnia. Gospodarzem pierwszego dwumeczu jest drużyna, która zajęła wyższe miejsce w tabeli po rundzie zasadniczej. Czyli…
zwycięzca A – zwycięzca D (zwycięzca E) oraz zwycięzca B – zwycięzca C (zwycięzca F).
III runda – do trzech wygranych spotkań – terminy: 7-8; 14-15 i 18 maja. Gospodarzem pierwszego dwumeczu jest drużyna, która zajęła wyższe miejsce w tabeli po rundzie zasadniczej. Dotyczy tylko zwycięzców E i F. Natomiast w rywalizacji o trzecie miejsce, czyli przegranych E i F jest tylko dwumecz, gdzie gospodarzem pierwszego ze spotkań jest drużyna, która zajęła niższe miejsce w tabeli po rundzie zasadniczej.
Aplikacje dotyczące udziału w rozgrywkach PlusLigi mogą składać zespoły, które w 1 lidze mężczyzn zajęły miejsca 1-4, z tym że trzeba to zrobić do dnia… 31 stycznia. Taki dziwoląg regulaminowy.
Tak więc kluczowym momentem sezonu jest pierwsza runda play offu, która pozwoli spełnić warunek zajęcia miejsc 1-4, aczkolwiek lepiej zająć wyższe miejsce końcowe, ponieważ w przypadku gdy więcej klubów zgłosi akces do PlusLigi i spełni warunki przystąpienia do ligi, a Zarząd PLPS nie będzie chciał przyjąć wszystkich drużyn, to bierze pod uwagę miejsce klubu na koniec sezonu.
Druga rzecz, równie ważna, jak nie ważniejsza, to wymóg organizacyjno-finansowy. Oto dokładny wypis z regulaminu Profesjonalnego Współzawodnictwa w Piłce Siatkowej:
§ 15
1. Warunkiem przystąpienia nowego klubu do rozgrywek Ligi jest:
a) spełnienie wszystkich przesłanek określonych w § 13 ust. 1,
b) uczestnictwo klubu w rozgrywkach ligi niższej – I Ligi w sezonie poprzedzającym udział w Lidze i zajęcie przez klub miejsca 1 – 4 w tabeli rozgrywek I Ligi,
c) podjęcie przez Zarządzającego decyzji o poszerzeniu składu Ligi w następnym sezonie lub podjęcie decyzji o niedopuszczeniu do rozgrywek Ligi w następnym sezonie Klubu będącego dotychczas członkiem Ligi,
d) złożenie przez klub wniosku o przyjęcie do Ligi.
2. W przypadku, gdy kilka klubów I Ligi ubiega się o przystąpienie do Ligi i wszystkie one spełniają warunki określone w § 13 ust. 1, Zarządzający podejmując decyzję o dopuszczeniu klubu do rozgrywek Ligi, bierze pod uwagę wyniki sportowe osiągnięte przez klub w I Lidze, to jest miejsce klubu w tabeli rozgrywek I Ligi na koniec sezonu, w którym został złożony wniosek.
3. Klub składa wniosek o przyjęcie do Ligi zawodowej najpóźniej do dnia 31 stycznia przed rozpoczęciem sezonu rozgrywek Ligi, w których zamierza uczestniczyć. Wniosek składa się na piśmie do Zarządu PLPS. Klub wraz ze wnioskiem zobowiązany jest złożyć oświadczenie, że znane są klubowi warunki dopuszczenia do uczestnictwa w Lidze, określone w § 13 ust. 1 Regulaminu oraz deklarację, że klub podejmie wszelkie starania w celu spełnienia przez klub warunków określonych w § 13 ust. 1 Regulaminu do dnia rozpatrzenia wniosku przez Zarządzającego.
4. W przypadku udzielenia ostrzeżenia, o którym mowa w § 14 ust. 6 Zarządzający poinformuje kluby I Ligi o zagrożeniu dotychczasowego Klubu – członka Ligi spadkiem do ligi niższej i możliwości dopuszczenia do Ligi w jego miejsce nowego klubu.
5. Od momentu złożenia przez klub wniosku o przyjęcie do Ligi, klub będzie podlegał weryfikacji przez Zarządzającego w zakresie spełniania przez klub warunków uczestnictwa w Lidze. W ramach prowadzonej weryfikacji, Zarządzający może w szczególności żądać od klubu przedstawienia dodatkowych informacji lub dokumentów potwierdzających spełnienie przez klub warunków uczestnictwa w Lidze.
6. Wniosek klubu o przyjęcie do Ligi rozpatruje Zarząd PLPS. Rozpatrzenie wniosku przez Zarząd powinno nastąpić w terminie do dnia 15 maja. Następnie, Zarząd przedstawi Radzie Nadzorczej PLPS wnioski pozytywnie zaopiniowane. Ostateczną decyzję w sprawie dopuszczenia do rozgrywek Ligi nowego klubu podejmuje w formie uchwały Rada Nadzorcza PLPS nie później niż do dnia 30 czerwca.
A tu równie ważny § 13 ust. 1 regulaminu:
§ 13
1. Wymogiem dopuszczenia klubu do udziału w rozgrywkach Ligi jest:
a) forma prawna zgodna z wymaganiami Właściwych Przepisów,
b) poddanie sporów o prawa majątkowe ze stosunków prawnych związanych z udziałem w Lidze pod rozstrzygnięcie sądu polubownego, o którym mowa w Dziale VI Regulaminu,
c) pisemna akceptacja Regulaminu oraz zasad udziału Klubów w przychodach Ligi,
d) posiadanie licencji PZPS uprawniającej do udziału we współzawodnictwie sportowym,
e) posiadanie uwiarygodnionego składu drużyny, uznanego przez Zarządzającego za zdolny do konkurowania z innymi drużynami Ligi,
f) finansowa zdolność do poniesienia kosztów uczestnictwa w rozgrywkach Ligi, według wymogów sprawozdawczych, ustalonych przez Zarządzającego,
g) dysponowanie posiadającym certyfikat obiektem sportowym (salą sportową), w którym zespół rozgrywał będzie mecze w roli gospodarza,
h) zapewnienie uczestnictwa widzów na meczach rozgrywanych przez zespół jako gospodarza na poziomie przekraczającym 1.500 widzów na meczu,
i) brak zaległości finansowych, przekraczających trzy miesiące, w rozliczeniach klubu z zawodnikami, członkami sztabu szkoleniowego lub innymi klubami, według stanu na dzień 30 kwietnia każdego roku, a w przypadku klubów przystępujących do rozgrywek Ligi – według stanu na dzień 30 kwietnia roku, w którym przystępuje do rozgrywek,
j) brak jakichkolwiek zaległości finansowych w stosunku do FIVB, CEV, PZPS, Zarządzającego lub WZPS,
k) osiąganie wyników sportowych gwarantujących zdolność do konkurowania z innymi drużynami Ligi, ocenianych według kryteriów wymienionych w § 14 ust.. 5,
l) zapewnienie szkolenia młodzieży w piłce siatkowej na poziomie kadetów i juniorów, poprzez utworzenie oraz prowadzenie co najmniej jednej drużyny w kategorii młodzieżowej.
2. W przypadku gdy Klub nie spełnia przesłanki wymienionej w ust. 1 lit. i), Zarządzający, na wniosek Klubu, może przedłużyć termin spłaty zaległości finansowych maksymalnie do dnia 31 maja. W przypadku niedokonania zapłaty przez Klub w tym terminie, Klub upoważnia Zarządzającego do dokonania zapłaty w imieniu Klubu na rzecz wierzycieli z tytułu zaległości finansowych, o których mowa w ust. 1 lit. i).W takim przypadku, uznaje się, że Zarządzający wstąpił w prawa zaspokojonego wierzyciela do wysokości kwoty spłaconej przez Zarządzającego wierzytelności. Zarządzający jest upoważniony przez Klub do potrącenia wierzytelności z tytułu zapłaconych zaległości z wierzytelnością Klubu z tytułu udziału w przychodach Ligi. Możliwość przedłużenia terminu spłaty zaległości finansowych, o której mowa w niniejszym ustępie nie dotyczy klubów, które zamierzają przystąpić do rozgrywek Ligi.
Kolejnym ważnym punktem przyjęcia jest wymóg posiadania odpowiedniej hali. Tych punktów jest aż ok. 70 do spełnienia, odnotuję teraz tylko te najważniejsze (o szczegółowych przyjdzie jeszcze czas napisać). Wymiary boiska 18 x 9 m, wolna strefa wokół boiska – 5 m poza liniami bocznymi, co najmniej 6,5 m poza liniami końcowymi, wysokość hali minimum 9 m i najważniejsza rzecz, trybuny w miejscu rozgrywania meczów powinny zapewniać co najmniej 1500 miejsc siedzących dla publiczności, a natężenie oświetlenia boiska, wynosić minimum 1500 luksów.
Co do samej PlusLigi, to nie ma klasycznych zasad jeśli chodzi o spadek (liga jest tzw. zamknięta), podstawowym kryterium gry w najwyższej klasie rozgrywkowej jest przejście pozytywne audytu klubu, czyli wypełnienie wymogów prawno-finansowo-organizacyjnych, choć jest dodatkowy wpis w regulaminie dający możliwość Profesjonalnej Lidze Piłki Siatkowej nie dopuszczenia klubu do rozgrywek z powodów sportowych. Ów zapis wygląda tak:
§ 14
5. Zarządzający może nie dopuścić Klubu do rozgrywek Ligi w następnym sezonie rozgrywkowym w przypadku określonym w § 13 ust. 1 lit. k), to jest gdy Klub prezentuje poziom sportowy, obniżający atrakcyjność rozgrywek ligowych, za który uznaje się wygranie przez drużynę mniej niż 5 meczów ( w fazie zasadniczej danego sezonu rozgrywkowego), przy jednoczesnym przegraniu większości meczów w stosunku 3 : 0 lub 3 : 1, a także zajęcie ostatniego miejsca w tabeli rozgrywek Ligi na koniec sezonu.
Na dzień dzisiejszy aż cztery kluby PlusLigi nie spełniają tego kryterium (na półmetku rozgrywek), mianowicie AZS Częstochowa 4 zwycięstwa, Effector Kielce i BBTS Bielsko-Biała po 3 wygrane i w najgorszym położeniu MKS Będzin tylko z jednym zwycięstwem na koncie.
Z naszych informacji wynika, że odbył się już w tym miesiącu audyt PlusLigi w naszym klubie, natomiast aplikacja do Zarządu PLPS zostanie złożona w wyznaczonym terminie, tj. do końca stycznia.
Felietony Piłka nożna
Betonowy Urban
Nie doczekaliśmy się powołania dla Bartka Nowaka. Nie wystarczy, że od samego początku sezonu wiążesz krawaty w tej lidze, indywidualnie piłkarsko jesteś jednym z najlepszych zawodników w ostatnich latach. Że masz liczby, jesteś równy, a twoja drużyna dzięki tobie co mecz ma gola.
Ani to, że potrafisz znaleźć taką mysią dziurę na zatłoczonym boisku i wykorzystać ją do ultraprecyzyjnego podania, że partnerowi wystarczy tylko dołożyć nogę. Że stałe fragmenty bijesz tak, że koledzy tylko dostawiają głowę i jest gol.
Nie, to panu Urbanowi nie wystarczy. Dlatego plecie banialuki o tym, jak to Bartek rozgrywa „znakomity sezon, znakomity. Ale to tylko polska ekstraklasa”. Chłopie, to po kiego grzyba ty w ogóle w ostatnim czasie się kilka razy pojawiałeś na Nowej Bukowej? Właśnie po to, żeby zobaczyć kapitalnego zawodnika i go nie powołać? A może po prostu chodziło o to, żeby poskubać słonecznik i obejrzeć meczyk?
Nie wiem, co jeszcze miałby Nowak zrobić, żeby to powołanie dostać. Stanąć na (…) i zatańczyć breakdance’a?
Nie mówimy o zawodniku, który ma dobry miesiąc. Mówimy o piłkarzu, który od ponad pół roku tydzień w tydzień pokazuje naprawę bardzo wysoki poziom, przerastający na ten moment większość reprezentantów. I tak – można powiedzieć, że to tylko ekstraklasa. Tyle, że przecież po pierwsze nie jest to żadna ujma, a po drugie przez całe lata do polskiej kadry powoływane były te wszystkie Kapustki, Wszołki i inne piłkarskie wynalazki.
Mimo mojej całej sympatii do Grosika, to teraz mam pytanie, jakim prawe on jest w kadrze, a Nowak nie? Co niby takiego specjalnego robi Wiśniewski, żeby w tej kadrze się znajdować? Drągowski to co prawda bramkarz, ale… bramkarz, który na początku wiosny puszczał każdy celny strzał do bramki.
Jakim prawem w kadrze jest wiecznie kontuzjowany Moder, który poza jedną bramką strzeloną Anglii nie dał reprezentacji kompletnie nic? W czym lepsze są te wszystkie Rózgi czy Slisze? Poza tym, że – jak w przypadku tego ostatniego – przyklejony został do kadry niczym rzep i nie da się go odkleić. Jak mniemam, tylko dlatego, że grał w Legii, bo gdyby nie pograł kilka lat u Wojskowych, to pewnie nikt by w Polsce o nim nie pamiętał.
I tu nawet nie chodzi o to, że Bartosz Nowak miałby grać, wyjść w pierwszej jedenastce. To kwestia symboliki, sygnału dla piłkarskiej polski. Że to właśnie to powołanie pokazuje, że jak zawodnik przez tyle miesięcy gra nie tylko bardzo dobrze, ale wręcz kapitalnie, to logiczną nagrodę jest powołanie do reprezentacji Polski. Choć swoją drogą, uważam, że piłkarz w takiej formie realnie mógłby pomóc tej drużynie.
W mediach padały jeszcze od niektórych ekspertów argumenty typu, że Nowak nie powinien być powołany, bo „gdzie niby wcisnąć Nowaka?”. Tyle, że jak przez wiele lat do kadry były powoływane różne wynalazki, to nikt się o to nie pytał. To jest tak z dupy argument, że szkoda nawet strzępić języka.
Trudno nie odnieść wrażenia, że Urban ma po prostu mentalność typowo polskiego piłkarskiego betonu. Jak mu wszyscy truli, że powinien powołać Pietuszewskiego, to gadał jakieś swoje dziwne argumenty. Teraz w końcu powołał. O co najmniej jedno zgrupowanie za późno, ale dobrze, że w ogóle.
Pamiętam, jak kiedyś w szkole graliśmy trochę w piłkę ręczną. Zawsze byłem zwinny i w tę ręczną dobrze grałem. Przyszedł jakiś turniej międzyszkolny, nauczyciel WF wybrał zawodników do reprezentacji szkoły. Mnie nie „powołał” – bo według niego byłem za niski. Tak się wkurwiłem, że gdy na następnej lekcji graliśmy jakiś krótki mecz „niepowołani vs reprezentacja szkoły” moja drużyna wygrała 5:4, a ja strzeliłem wszystkie 5 bramek. Gdy potem nauczyciel wychodził z roboty, minął mnie tylko na korytarzu i rzucił „Michał, dobrze grałeś”. Pamiętam to do dziś. Widział najwidoczniej, jak mi zależy i że byłem zły. Ale decyzji nie zmienił. Więc gdzieś mógł sobie wsadzić swoje pochwały, tak jak gdzieś Urban może wsadzić swoje zdanie, że Nowak gra „niesamowity, sezon, niesamowity”.
Nie wiem, czy to jakiś osobisty uraz selekcjonera czy właśnie wspomniana betonowa mentalność rodem Zdziśków Kręcinów czy innych tzw. leśnych dziadków z PZPN. Fajnie, że trener taki zabawny, taki śmieszny i taki wyluzowany jest na swoich konferencjach, a nie bucowaty jak Czesiu Michniewicz. Ma jednak w sobie coś z tego PRL-owskiego betonu.
Bartek zapytany przy okazji meczu z Jagą przez Kubę Jeleńskiego o kadrę powiedział, że „jak dostanie powołanie to będzie najszczęśliwszy, a jak nie dostanie – to też będzie najszczęśliwszy”. Chciałbym, żeby tak było, bo nie tylko na boisku, ale i poza nim pokazuje, że to jest po prostu znakomity facet, skromny, a jeśli chodzi o grę – piekielnie dobry.
Od lat nie było w Katowicach piłkarza, który doczekałby się skandowania swojego nazwiska nie przy okazji gola czy dopingowania bramkarza przy rzucie karnym. Kibiców GieKSy niełatwo zachwycić. A Bartek to usłyszał po hat-tricku z Wisłą Płock, słyszał to po zmianie w Lubinie oraz przed meczem z Lechią, gdy dostawał nagrodę Piłkarza Miesiąca.
Osobiście nie mam nic do trenera Urbana. Choć uważam, że był przehajpowany jeśli chodzi o wybór na stanowisko selekcjonera, to z drugiej strony z polskich szkoleniowców nie było nikogo specjalnie lepszego. Jeśli chodzi o Górnik – uważam, że skandalem było zwolnienie go. Osobiście go w sumie nawet lubię.
Ale tu mnie wkurwił niemożebnie. Swoim uporem, swoim sztywnym trzymaniem się nie wiadomo czego.
Grosika powołał kuźwa jego mać…
Oczywiście to nie jest sprawa życia i śmierci. Życzę polskiej reprezentacji bardzo dobrych meczów barażowych i awansu na Mundial. Nie widzę powodu, dlaczego nie miałby się tak stać – ostatecznie poziom tej kadry jest dobry, więc nic nie stoi na przeszkodzie, choć – jeśli przejdziemy Albanię – to finał na wyjeździe ze Szwecją czy Ukrainą będzie wyrównany. Szanse oceniam 50/50, no może lekko na korzyść Polaków.
A za Bartka niesamowicie trzymamy kciuki. To piękne, że dożyliśmy czasów, kiedy piłkarz potrafi tak zachwycać i rozkochać w sobie katowicką publiczność. Tak jak napisałem, Bartek robi dobrą minę do złej gry, ale nie wierzę, że gdzieś go wewnętrznie to nie zabolało. Masz poczucie, że jesteś aktualnie jednym z najlepszych polskich piłkarzy, jeśli chodzi o formę i musisz obejść się smakiem. Życzyłbym sobie, żeby zawodnik wyszedł z tego po prostu silniejszy. I jak nie w kadrze, to w GieKSie miał swoje momenty radości.
A Panu Panie Urban zacytuję słowa piosenki:
„W domach z betonu nie ma wolnej miłości”
…
Piłka nożna
Górak: Powrót króla na złote miejsce
Przed meczem z Wisłą Płock odbyła się konferencja prasowa, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz Damian Rasak.
Michał Kajzerek: Spotkanie odbędzie się w sobotę o 12:15, a o godzinie 11:00 w kościele nieopodal stadionu będzie miało miejsce święcenie pokarmów.
Dla wielu piłkarzy mecze przeciwko byłym zespołom to dodatkowe emocje.
Damian Rasak: Wiadomo, spędziłem tam wiele czasu i dużo fajnych momentów. Grałem szalony mecz w Zabrzu, z moja bramką i dobrym występem.
Jak pan scharakteryzuje rywala?
Rafał Górak: To bardzo solidny zespół w tym sezonie. Długo byli liderem, zdajemy sobie sprawę, że to bardzo dobrze ułożona drużyna i mają dużo atutów. Wracamy do grania po przerwie, to lubimy najbardziej i nie możemy się już doczekać. W najbliższych dniach będzie się działo bardzo dużo.
Poproszę o ocenę dyspozycji rywala, kryzys już za nimi?
To trzeba by spytać trenera Wisły. Ten sezon jest specyficzny, można mieć serię zwycięstw i nagle jej nie mieć. Zawodnicy Wisły sobie ostatnio z tym poradzili i są już na 5. miejscu w tabeli. Mamy trzy punkty straty, to wszystko świadczy o tej tabeli.
Pana zespół był chwalony po dwóch porażkach, teraz dodatkowa presja na zwycięstwo?
Przed każdym meczem trzeba czuć presję, żeby to wszystko miało sens. Mamy taką wewnętrzną odpowiedzialność na tym stadionie, żeby dobrze się zaprezentować przed naszymi kibicami. Mimo, że te dwa mecze nie przyniosły nam tego, czego byśmy chcieli, jestem zadowolony z gry. Bardzo prosimy o doping, zaangażowanie na trybunach, żeby to był taki świąteczny nastrój i nam to pomogło.
Zaadaptowałeś się już w GieKSie?
Damian Rasak: Starałem się. Sztab określa zadania, których muszę się trzymać. Są one określone bardzo indywidualnie, ja się muszę do nich dostosować. Wiem, czego trener ode mnie oczekuje – mieliśmy wiele rozmów. Moim zadaniem jest jak najlepiej moją rolę wypełniać, dostałem już kilka szans. Mam nadzieję, że dobrą grą odpłacę się za zaufanie i kolejne szanse. Najważniejsze jest dobro zespołu, a ostatnio przyszły dwie porażki, nie do końca zasłużone. Wisła się podniosła, miała swój dołek, ale to my mam nadzieję w sobotę te trzy punkty zdobędziemy.
Jak wygląda sytuacja Mateusza Kowalczyka?
Rafał Górak: Naderwanie mięśnia dwugłowego, dwa-trzy tygodnie – to zależy od zawodnika, jak to będzie wyglądało. Przyglądamy się temu i podejmiemy decyzję.
Co dał ci wyjazd do Ujpestu? Coś się zmieniło?
Damian Rasak: Nie było mnie tylko rok, ale Ekstraklasa się zmieniła, coraz lepsze pieniądze są wydawane. Kolejny krok do przodu w mojej przygodzie. Wyjazd dał mi kolejne doświadczenie, spojrzenie na inną stronę piłki. Inna liga, ciężka do grania, ale wracam do lepszej ligi niż liga węgierska. Cieszę się, że mogłem do GKS-u trafić i jestem dumny, że klub wykazał zainteresowanie. Szybko się wszystko rozwinęło i tutaj przyszedłem, więc super. Nie jestem zaskoczony, bo oglądałem Ekstraklasę, ale postęp tych rozgrywek jest budujący.
Twój transfer z Górnika stał się mocno publiczny.
Zostało pokazane dosyć dużo, oczywiście to oglądałem. Nic tam od ukrycia nie mieliśmy, więc dla kibiców to było fajne pokazanie, jak zakulisowe rozmowy i smaczki wyglądają. Osobiście uważam, że to pozytywne i fajne emocje wywołało.
Łatwo skupić się na pojedynczych zadaniach, gdy za chwilę mecz pucharowy?
Rafał Górak: Największą sztuką jest skoncentrować się na tym, co najbliższe. Nawet chyba kosztem świąt będziemy myśleć o meczu w Częstochowie. Koncentrujemy się na meczu z Wisłą.
Reszta zespołu jest do dyspozycji?
W zasadzie tak, nawet Adam już dochodzi do siebie po urazie. Nie ma tych poważniejszych urazów, Alan Bród i Mateusz Marzec wrócili do pełnych obciążeń.
Coś udało się po węgiersku nauczyć?
Damian Rasak: Śmiałem się, że to język podobny do niczego. Chyba najtrudniejszy na świecie, nie ma co tu czarować. Podstawy jakieś poznałem, typu dzień dobry i dziękuję. Nie będę mówił, że się uczyłem, bo tak nie było. Mieliśmy szatnię anglojęzyczną, język angielski obowiązywał na odprawach i przemowach. Żadnej bariery językowej nie było.
Rafał Górak: Chciałbym nadmienić, że wręczałem nagrodę Wydarzenia Roku 2025 na tegorocznej gali Złotych Buków, a teraz hokeiści nakręcają nas pozytywną energią. Odwrócili losy półfinału, pokazali charakter. Trzymamy kciuki – w tamtym roku przegraliśmy z Tychami w finale, ale nie zaczynaliśmy u siebie. Chłopakom życzymy Powrotu Króla na swoje złote miejsce.
GieKSa wygrała siódmy mecz półfinałów play-off THL. W finale nasi hokeiści zmierzą się z GKS-em Tychy. Zapraszamy do fotorelacji z Satelity.


Najnowsze komentarze