Dołącz do nas

Hokej

Zarząd KH GKS Katowice chce zniszczyć grupy młodzieżowe?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Obiecałem podzielić się wrażeniami ze współpracy z Zarządem KH GKS Katowice tak, aby każdy GieKSiarz, któremu leży na sercu dobro grup młodzieżowych wiedział, o co chodzi i dlaczego tak to wygląda.

Jak pewnie większość z Was wie, od kilku sezonów udzielam się w grupach młodzieżowych HC GKS Katowice. Choć łatwo nie było, głównie przez sprawy organizacyjne, np. takie jak lodowisko (zazwyczaj było mrożone późną jesienią, a rozmrażane przed zakończeniem sezonu). Dodatkowo były przerwy spowodowane wystawami psów, koncertami, zgrupowaniami kadry lub zwykłymi złośliwościami pana dyrektora Wąsali. Mimo braku środków na prowadzenie normalnego naboru i funkcjonowanie grup młodzieżowych jakoś udawało nam się to ciągnąć, choć na pewno nie w taki sposób jak byśmy chcieli. Nigdy nie było jednak sytuacji, żeby w klubie zabrakło pieniędzy na podstawowe opłaty (sędziowie, transport, wynagrodzenie trenerów czy zakup specjalistycznego sprzętu). W zeszłym sezonie w momencie pojawienia się nowego podmiotu w postaci KH GKS Katowice nie ukrywamy, że odżyły w nas nadzieje na normalność. Jakie było moje zdziwienie, kiedy zadzwoniłem do Prezesa KH GKS Katowice i usłyszałem, że nie potrzebują grup młodzieżowych, ponieważ wszystko mają załatwione i on nie musi ze mną rozmawiać. Dość obcesowo poinformował mnie, że nie musi odpowiadać na pytanie, z kim podpisali umowę na grupy młodzieżowe (taki jest wymóg regulaminu PZHL). Po tej mało przyjemnej rozmowie zaczęliśmy drążyć temat w środowisku i okazało się, że klub KH GKS Katowice podpisał lub był po słowie z… UKH Dębica!!! Czyli de facto pieniądze, które wyłożył UM Katowice, miały wspierać dzieci z obcego miasta. Ba, z obcego województwa!!! Oczywiście natychmiast zaczęliśmy działać i dzięki wsparciu niektórych radnych UM Katowice udało nam się zablokować ten pomysł.

Po tej akcji pan Prezes zgodził się łaskawie spotkać i porozmawiać. Ku mojemu zdziwieniu rozmowa była całkiem konstruktywna i doszliśmy do porozumienia, że KH GKS Katowice w ramach umowy między klubami pokryje koszty wynajmu lodowiska (250 złotych za godzinę!). Ucieszyliśmy się bardzo, że nadal dzieci z Katowic będą mogły trenować hokej w naszym klubie, a nie tylko w Naprzodzie Janów.

Cała ta sytuacja miała oczywiście wpływ, na to, jak wyglądała nasza drużyna w minionym sezonie, ponieważ do końca nie wiedzieliśmy, czy uda nam się wystartować. W międzyczasie kilka razy rozmawiałem z panem Prezesem na temat tego, jak powinien wyglądać nabór oraz przedstawiliśmy plan szkolenia dzieci na najbliższe 10 lat, który został wysłany do klubu mailem. O naszych działaniach wiedziało Stowarzyszenie Kibiców GKS-u Katowice „SK 1964” i jeszcze kilku innych osób tak, aby przez przypadek ktoś nie przywłaszczył sobie autorstwa tego projektu.

Opisując całokształt zeszłego sezonu, muszę też wspomnieć o tym, że miasto Katowice nie wsparło nas nawet złotówką. Jak co roku złożyliśmy wnioski w konkursach na szkolenie dzieci i młodzieży oraz na organizację zajęć pozalekcyjnych (nauka jazdy na łyżwach). Niestety nasze wnioski zostały rozpatrzone negatywnie i to był kolejny cios (a pierwszym było przekazanie lodowiska prywatnemu podmiotowi). Dzięki sponsorom i składkom wpłacanymi przez rodziców trenujących dzieci jakoś ciągnęliśmy ten wózek, ale na koniec sezonu okazało się, że brakuje nam środków na dwa wyjazdy drużyny mini hokeja do Jastrzębia i Łodzi. I z tej sytuacji udało nam się wyjść obronną ręką, ponieważ po przedstawieniu sprawy, uzyskaliśmy wsparcie od KH GKS Katowice, który opłacił autobus.

W trakcie trwania sezonu rodzice cały czas pytali: „co dalej?”. Byliśmy już po słowie z Zarządem KH GKS Katowice na temat dalszej współpracy i taką też informacje przekazywaliśmy wszystkim zainteresowanym. Na początku kwietnia udało nam się spotkać z Zarządem i po krótkim spotkaniu dowiedzieliśmy się, że nadal podtrzymują chęć współpracy, tym bardziej że mamy zaplecze w postaci trenerów, sprzętu sportowego oraz ludzi, którzy zajmują się sprawami organizacyjnymi (osoby te robią to społecznie). Pan Prezes stwierdził, że do szczegółów tej współpracy wrócimy na początku maja po spotkaniu Zarządu z wiceprezydentem Katowic. W trakcie spotkania pan Prezes i Wiceprezes krytykowali władze miasta na czele z Wiceprezydentem oraz Naczelnikiem Wydziału Sportu, że nie zależy im na sporcie, a w szczególności na hokeju, bo mają z tym same problemy, z którymi nie potrafią sobie poradzić. Wspominali również o haraczu, jaki rzekomo muszą płacić na piłkarską GieKSe ze swojego małego budżetu. W międzyczasie skrytykowałem działania Zarządu dotyczące pierwszej drużyny, a w szczególności pana dyrektora Pawlika. Okazało się, że dla pana Prezesa to było za wiele… Dostałem SMS-a, że jestem niewdzięczny, ponieważ jak potrzebowaliśmy pomocy (nie ja tylko dzieci), to nam pomagał, a ja teraz „uprawiam hejt”. Nie wiem tak naprawdę, czy miało to wpływ, czy decyzje zostały podjęte wcześniej, a wszystko to było tylko grą.

Drażni mnie tylko to, że w klubie są osoby mające pojęcie, umiejętności i doświadczenie, żeby młodzieżą się zajmować, takie jak: Maksymilian Lebek, Mieczysław Nahuńko oraz Jarosław Tarnawski (kierownik drużyn młodzieżowych – człowiek orkiestra, bez którego ciężko byłoby funkcjonować). Pomimo tego, że Zarząd KH GKS wie o istnieniu tych ludzi, zatrudnił pseudo trenera z Janowa, który na dodatek został wyrzucony z tego klubu, a ma … problem z jazdą na łyżwach i przez którego odeszło z Janowa mnóstwo młodzieży. Nowy projekt na czele, którego stoi trener koordynator „wyrwany z Janowa” jak to powiedział pan Prezes, miał występować pod nazwą „Dziki Katowice”… Zostawię to bez komentarza… Ludzie związani z hokejem z całej Polski, jak słyszą, kto ma się tym wszystkim zajmować, to pukają się w głowę.

Do końca maja drużyny PHL składają wnioski licencyjne, w których jest punkt dotyczący drużyn młodzieżowych — minimum 4 drużyny lub potwierdzenie wpłaty 10 tys. złotych za każdą brakującą. Ciekawe gdzie tym razem włodarze KH GKS przeleją kasę? Według regulaminu nie muszą to być drużyny z tego samego miasta, więc może tym razem uda się im przelać kasę do Dębicy? Gdzie tym razem wyprowadzi pieniądze Pawlik? Na pewno o to zapytam.

Tak to mniej więcej wygląda, oczywiście można by pisać jeszcze o wielu sprawach dotyczących choćby pierwszej drużyny, ale nie tu i teraz. Wszystkich chętnych zapraszam do prywatnego kontaktu. Chciałbym też mocno podkreślić, że nie mam/nie mamy zamiaru nikomu przeszkadzać w szkoleniu młodzieży, ale niech się to odbywa w sposób profesjonalny i przez ludzi którzy są do tego dobrze przygotowani i mają na ten temat wiedzę, a nie osoby, którym się tylko wydaje, że takową mają. Trudno się jednak temu dziwić, skoro włodarze klubu taflę lodowiska zobaczyli z bliska dopiero w zeszłym roku…

Welur

23 komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

23 komentarze

  1. Avatar photo

    Daro

    30 maja 2017 at 18:38

    Smutne

  2. Avatar photo

    tomek

    30 maja 2017 at 21:37

    Czyli kolejny debil prezesem

  3. Avatar photo

    LupusHanysInFabula

    31 maja 2017 at 09:12

    Jest film, oklejony bus to teraz proszę zrobić akcję „Młodzieżowa hokejowa Gieksa ” . Następnie sprawę nagłośnić medialnie, przynajmniej dla zasady żeby wiadomo było kto kasę wyłożył… Co jakiś czas odżywają nadzieje , że w końcu jest dobrze, po chwili euforii okazuje się , że jak zwykle to tylko złudzenia i pozory normalności. Jednego kopacza gwiazdora mniej i się znajdzie kasa.

  4. Avatar photo

    Misiek

    31 maja 2017 at 12:35

    Bardzo dobrze się stało, że miasto z pod zarządu MOSiR-u oddało lodowisko do prywatnej firmy i niech nic się nie zmienia. Z tych bachorów i tak nigdy nie było by zawodników, bo nie da się trenować hokeja mając ponad pół roku przerwy w treningach… Natomiast w zeszłym sezonie jesienno – zimowym każdy mieszkaniec Katowic miał dostęp w okresie jesień – zima – wczesna wiosna do lodowiska prawie codziennie i to w normalnych godzinach i nie na tak nienormalnych zasadach, jak to miało miejsce za czasów MOSiR-u. Ludzie, którzy to przejęli, zrobili bardzo dużo w stronę dostępności lodowiska dla każdego mieszkańca i jestem im wdzięczny, choć czasami jakość lodu pozostawiała wiele do życzenia. Bachory niech trenują na Janowie, a Satelita niech zostanie tak jak w zeszłym roku w szerokim stopniu dostępna dla każdego mieszkańca Katowic.

  5. Avatar photo

    welur

    31 maja 2017 at 14:09

    Misiek czyli co?lepiej zaorać niz stworzyć odpowiednie warunki? a z ta dostepnoscia lodowiska to jest do czasu bo pamietaj ze jesli prywatnej firmie nie bedzie się oplacalo robic slizgawek to za chwile nie bedziesz mial dostepu wcale…

  6. Avatar photo

    Irishman

    31 maja 2017 at 14:57

    @Misiek po pierwsze „bachory” to może Ty se mosz w chaupie (abo i nie), a Ci o których pisze Welur to są nasze, gieksiarskie bajtle!

    A po drugie to… Welur z całym, ogromnym szacunkiem dla Twojej pracy ale ja się na razie po prostu cieszę, że dzieje się coś fajnego w seniorach! Ja wiem, że to może krótkowzroczność, że to może być kolos na glinianych nogach, że po roku to mogą wszystko zwinąć i nie zostanie tu nic. Ale może nie!?!?! A to z resztą zależy też i od nas, czy zrobimy wokół niego fajną atmosferę, czy będą sukcesy, czy będą pełne hale na każdym szpilu! Jakby tak było, to ten nasz katowicki hokej wstanie w końcu z kolan. I wtedy Ty i Tobie podobni będą mieli pełne ręce roboty! A jak nie, to to i tak nie miałoby sensu.
    Mam nadzieję, że się nie obrażasz! Serio bardzo doceniam to co robisz ale na dzień dzisiejszy tak to widzę!
    Pozdro

  7. Avatar photo

    Misiek

    31 maja 2017 at 14:59

    Welur w Polsce nigdy nie będzie hokeja, ani zawodników na normalnym poziomie… Z jeżdżeniem trzeba się urodzić – czy to rolki freeride, czy łyżwy… Poświęca się temu sportowi – treningom całe życie… Tego nie da się nauczyć… Z jakimś tam talentem się człowiek rodzi, ale trenuje się całe życie i ciągle tym żyje… Nie laska, nie chlanie tylko treningi są najważniejsze. Szczyle w Kanadzie, Skandynawii trenują każdego dnia… W Polsce bajtle, o zgrozo, grają bez walki wręcz, bo takie są przepisy… Chrześniak trenuje hokej od 4 roku życia w GieKaeSie Tychy i czasami widzę tą parodię gry. Dzieci od „prawników” – nie mogą być przecież poniewierane po bandach i się zbytnio poobijać, bo kto da na składki i sprzęt… A sport jest cholernie drogi – profesjonalny sprzęt, a nie jakieś padło. A prywatna firma… No cóż może i tak będzie z lodowiskiem, ale choć jestem z Katowic to pamiętam lata, gdy aby danego dnia potrenować trzeba było się szlajać po Gliwicach, bo Janów, Sosnowiec, Katowice nie miały dostępu do wymiarowego lodowiska…

  8. Avatar photo

    Jar

    31 maja 2017 at 15:06

    Do Misiek
    Idealnie pasujesz do decydentów miasta Katowice. Patrzysz tylko swojej wygody nie bacząc
    na dobro tego, co jest najcenniejsze – DZIECI.
    Powinniśmy się cieszyć, że jeszcze są dzieci które przejawiają chęci do aktywności ruchowej i
    im właśnie należy stworzyć warunki do uprawiania sportu, a nie traktować jak zło konieczne.
    Określenie ”bachory” mógłbyś sobie darować (ewentualnie zapoznać się ze znaczeniem tego słowa), bo nijak do tych dzieci nie pasuje.
    Ta cała sprawa jest opisana dosyć ogólnie, szczegóły są jeszcze bardziej przykre.
    Jar

  9. Avatar photo

    welur

    31 maja 2017 at 15:23

    Misiek – z jednej strony sie z Toba zgadzam a z drugiej strony gdybyśmy mieli takie podejscie ze nie ma to sensu to tych dzieci nie byłoby już od kilku lat.
    Irishman – pełna zgoda, tez liczę na to że bedzie lepiej, ze znowu bedę mogł przezywać emocje w Satelicie ale jest jeden warunek, ludzie którzy się tym zajmują muszą to robić z pasję a nie tylko dla pieniedzy bo jak ich zabraknie ( kasy) to nie zostanie tutaj kamień na kamieniu…
    Poswięciliśmy tyle czasu na to wszystko że wybacz ale nie pozwolę sobie na to żeby mnie opluwał ktoś kto nie ma tego klubu w sercu bo tych ludzi za chwilę tu nie będzie a ja będę zawsze ( do śmierci). Być może czasami pisze emocjonalnie ale inaczej nie potrafie jesli temat dotyczy GieKSy

  10. Avatar photo

    Misiek

    31 maja 2017 at 15:34

    Do Jar
    „Idealnie pasujesz do decydentów miasta Katowice.” PODZIĘKOWAŁ…
    Tak jak wypowiadałem się o awansie piłkarzy – że bez stadionu, kasy, drużyny to idiotyzm. Co roku jest paka na awans, ale nie ma zgody i tylko ślepy tego nie widzi. Tak samo myślę o bachorach. Gdy za 2 lata uczciwy Polak kopnie tą ekipę rządzącą i 500+ w tyłek, to ciekawe czy tatuśki z patolki pobiegną robić na 2 etat…

  11. Avatar photo

    kris

    31 maja 2017 at 15:42

    Bylem kiedys zwiazany z klubem nawet jako trener osiagnolem wice mistrza kraju w najstarszej grupie czy CLJ i co z tego na obietnicach i wielkich planach pracy z mlodzieza jak to najczesciej u nas bywa minal sezon a nastepnego juz nie bylo bo nikt sie nie zainteresowal tymi ktorzy chcieli nadal dla GKS-u walczyc o najwyzsze cele.Po przejeciu klubu przez nowe wladze z grupa bylych zawodnikow chcielismy podjac sie reaktyeacji grup mlodziezoeych i spotkalo nas to o czym pisze w artykule czyli ze nie jest mlodziez potrzebna a jezeli chcemy pracowac pod szyldem KH GKS mamy napisac prosbe do zarzadu i wtedy sie pomysli.Co wyszlo mysla do dzis a pseudo trener zostal koordynatorem w klubie bo w Naprzodzie juz go nie chca.

  12. Avatar photo

    Jar

    31 maja 2017 at 16:41

    Do Misiek
    Ty chyba nie rozumiesz istoty problemu.

  13. Avatar photo

    pndz

    31 maja 2017 at 17:17

    Jesli to nie tajemnica to jak nazywa się ten trener z janowa?

  14. Avatar photo

    Prawdziwy kibic

    31 maja 2017 at 18:57

    Kto opublikował te wypociny??Przecież autor ma iloraz inteligencji marchewki i w dodatku skłonności do konfabulacji.Każdy kto prowadzał dzieci do HC doskonale wie,że klub poległ tylko i wyłącznie dzięki „prezesowi” no bo tak to jest jak chłopak po zawodówce bierze się za poważny interes.Te wszystkie brednie wypisane w artykule nadają się tylko do PŁN.Koreańskiej telewizji,oni tam puszczają takie same farmazony.Autor artykułu po prostu nie załapał się do nowej PRAWDZIWEJ Gieksy i stąd jego rozgoryczenie.Każdy kto ma wątpliwości jak teraz wygląda Młoda Hokejowa Gieksa powinien śledzić profil na facebooku.Jest 3 solidnych trenerów (z czego P.Pęczek ma przygotowanie pedagogiczne i dyplom AWF w K-cach) w wieku produkcyjnym,a nie emerytów + 1,2 zawodników na każdym treningu.Dzieci,przychodzą trenują i lada dzień będą zdjęcia z tych poczynań.Panu autorowi artykułu i jego przyjacielowi Dariuszowi D.już dziękujemy,mieliście swoje 5 min. i wszystko,teraz czas na prawdziwy hokej w prawdziwej Gieksie w wykonaniu dzieci.

  15. Avatar photo

    Welur

    31 maja 2017 at 21:14

    @prawdziwy kibicu- jeśli to są konfabulacje to napisz do redakcji i obal to co napisałem , zawsze możesz to zrobić.

  16. Avatar photo

    Jar

    31 maja 2017 at 21:51

    Do Prawdziwy kibic.

    1. Darował byś sobie te wycieczki pod kątem wykształcenia. Jakie to ma znaczenie? Jest cała masa ludzi po studiach, którzy w prozaicznych sytuacjach mówiąc kolokwialnie nie potrafią trafić sobie palcem do d… , a i są ludzie bez wykształcenia którzy całkiem dobrze sobie radzą w życiu.
    2. Jeżeli masz jakieś konkretne kontrargumenty to po prostu je przedstaw, a nie pisz tu o jakiejś konfabulacji.
    3. Jeżeli chodzi o trenerów, to jako Prawdziwy kibic chyba zgodzisz się ze mną, że doświadczenie to podstawa (czyli doświadczony trener + młodzi asystenci)

  17. Avatar photo

    kris

    31 maja 2017 at 23:31

    popatrzmy na to realnie i obiektywnie jest trener po AWF-IE wiec jakas wiedze posiada ale jest to teoria a praktyka wyglada tak ze sam moze sie jeszcze uczyc hokejowego fachu bo jazda na lyzwach nie wspominajac reszty jest w stopniu dostatecznym opanowana przez pana M.P

  18. Avatar photo

    mar

    1 czerwca 2017 at 19:16

    prawdziwy kibic ; )

    komu „kibicujesz” bo jeśli tym wynalazkom w stylu pawlik to graty – chyba sam nim jesteś dzbanie!!!
    ich pomysłem na młodzież rok temu pod licencję w elidze było prowadzenie grup dla GieKSy w dębicy…
    czy to zle, że ktoś chce by wielokrotny MISTRZ POLSKI w hokeju miał młodzież trenująca pod szyldem GieKSy w centrum Katowic?
    czy to normalne, że nasi PRAWDZIWI KIBICE t
    odpowiem Ci – to nienormalne a ludzie za to odpowiadający w um umywają ręce!
    nikt nawet przed 5 sekund nie myślał o jakiś „posadachrenują i zdobywają medale pod banderami Zagłębia s. czy bytomskiej Polonii?!” tylko o dobru tego Klubu.
    niezainteresowani tym „działacze”” z tychów czy innych gliwic mają wyj…ne – u nich liczy się chwilowe zatrudnienie, pieczone świniaki na vipach itp PRZEPŁACONE akcje!
    pisząc te bzdety musisz być „wiecznie plującym typem” z huksu czy innym pawlikiem dla których tu miejsca NIE MA!!!

  19. Avatar photo

    Prawdziwy kibic

    6 czerwca 2017 at 07:06

    Uważam,że warto dać szansę nowej ekipie.Gruby i jego pociotki doprowadzili klub do totalnego upodlenia i upadku i jeśli chodzi o młodzież to HC sięgnęło dna,a przykładem może być jeden z meczy młodych który przegrali 45:0.Teraz przyszło nowe i jeśli za 5 lat będzie dalej źle to wtedy będzie można krytykować,a to,że w nowej ekipie nie ma pseudo Gieksiarzy jak Gruby czy Welur to b.dobrze.

  20. Avatar photo

    mar

    6 czerwca 2017 at 10:29

    gryc…k zwiacy sie „prawdziwym kibicem” myslisz ze dalej bedziesz sial? malo ci poslugiwania sie herbem GieKSy bez pozwolenia, rozpierd…nia kasy z um, powolywania sie na osoby ktorych nie znasz.

  21. Avatar photo

    Bolo

    6 czerwca 2017 at 14:00

    Jak się Gryciuk dowie,że mu dupe obrabiasz na forum to skończysz jak Gruby z zawiasami i komornikiem na głowie.Lepiej proś szybko admina,żeby szybko usunął ten wpis i módl sie,żeby się Gryciuk nie dowiedział.

  22. Avatar photo

    Małgosia

    7 czerwca 2017 at 10:24

    Prawdziwy kibicu, tak to pewnie,że nie ma w nowej ekipie cytuję twoje słowa: „pseudo gieksiarzy”. Powiem więcej, jedno jest pewne, nie uświadczysz tam żadnego GieKSiarza.

  23. Avatar photo

    Grzegorz

    7 czerwca 2017 at 17:04

    „Prawdziwy kibic” gryciuk,powiem tak, ta nowa ekipa to tacy sami fachowcy jak ty,tyle wiedzą o hokeju co ty, myślę, że już nadszedł czas abyś się podzielił swoim bogatym doświadczeniem jakie posiadasz w tej dziedzinie sportu, jaką jest hokej na lodzie w przeciwnym razie „nowa ekipa” nie ma szans na funkcjonowanie przez kolejne 5 lat.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Hokej

Kompromitacja w Sosnowcu

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W ramach zaległego meczu z 35. kolejki Tauron Hokej Ligi zmierzyliśmy się na wyjeździe z drużyną ECB Zagłębie Sosnowiec. Tak jak w piątkowym meczu również i dziś musieliśmy przełknąć gorycz porażki.

Początek należał do gospdarzy, którzy w pierwszych minutach sprawdzili dyspozycję Kielera. Nasz bramkarz skapitulował w 4. minucie po strzale z bliskiej odległości Chmielewskiego. Kolejne minuty nie przyniosły wiele emocji. W połowie tercji precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę do wyrównania doprowadził Monto. Tuż po wznowieniu gry po przerwie reklamowej wyszliśmy z dwójkową akcją Bepierszcz-Pasiut, jednak strzał naszego kapitana bez problemu obronił Halonen. Sosnowiczanie spokojnie czekali na swoje okazje i dwie z nich zamienili na kolejne trafienia. Najpierw strzałem w okienko gola zdobył Alanen, a niespełna trzy minuty później Sozanski ze stoickim spokojem „położył” Kielera i z bliskiej odległości umieścił krążek w bramce.

W drugiej tercji obie drużyny grały kilkukrotnie w liczebnych przewagach, których nie potrafiły zamienić na gola. W 22. minucie Fraszko strzelił nad poprzeczką. Po drugiej stronie aktywny był Jokinen, ale jego uderzenia obronił Kieler. W 32. minucie strzał Dupuya z bliskiej odległości obronił Halonen. Pod koniec tercji mocniej zaatakowali Katowiczanie, którzy mimo gry w pełnych składach, zamnknęli miejscowych we własnej tercji. Niestety nie udało nam się tej przewagi zamienić na gola, a co więcej na 44 sekundy przed syreną kończącą drugą tercję Sosnowiczanie wyprowadzili kontrę 2 na 1, którą na gola zamienił Chmielewski.

W trzeciej tercji niewiele się działo w tym spotkaniu. W 46. minucie grający w osłabieniu gospodarze zdobyli szóstą bramkę, a jej autorem był Hamalainen, który wykorzystał sytuację sam na sam z Kielerem. Cztery minuty później drugą bramkę dla GieKSy zdobył Monto. W 58. minucie meczu Biłas w sytuacji sam na sam pokonał naszego bramkarza i tym samym ustalił wynik meczu.

ECB Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 6:2 (3:1, 1:0, 2:1)

1:0 Aron Chmielewski (Miike Roine) 6:27
1:1 Joona Monta (Bartosz Fraszko, Travis Verveda) 10:01, 5/4
2:1 Jere-Matias Alanen (Joni Piiponen) 13:59
3:1 Matthew Sozanski (Vaino Sirkia, Sebastian Brynkus) 16:52
4:1 Aron Chmielewski (Adrian Gromadzki, Matthew Sozanski) 39:16
5:1 Aleksi Hamalainen (Vaino Sirkia) 45:09
5:2 Joona Monto 49:16
6:2 Karol Biłas (Eric Kaczyński, Adrian Gromadzki) 57:02

ECB Zagłębie Sosnowiec: Halonen (Miarka) – Sozanski, Ciura, Jokinen, Hamalainen, Piiponen – Naróg, Wanacki, Chmielewski, Roine, Gromadzki – Biłas, Bjorkung, Sirkia, Alanen, Brynkus – Krawczyk, Kotlorz, Bernacki, Kaczyński, Sołtys.

GKS Katowice: Kieler (Eliasson) – Runesson, Lundegard, Bepierszcz, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Verveda, Dupuy, Anderson, Wronka – Chodor, Hoffman, McNulty, Monto, Hofman Jonasz – Maciaś, Hornik, Michalski, Dawid, Koivusaari.

Kontynuuj czytanie

Kibice Piłka nożna

Wyjazdy kibiców GieKSy – jesień 2025

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Sezon 2024/2025 był naszym najlepszym w historii pod względem wyjazdów. W obecnym euforia grania w Ekstraklasie pomału opada, ale wyjazdowo dalej prezentujemy się dobrze. Zapraszamy do podsumowania naszych wojaży w rundzie jesiennej sezonu 2025/26.

Pierwszym naszym wyjazdem był Widzew, a w Łodzi byliśmy także w marcu tego samego roku. Na początku sierpnia pojechalismy w 853 GieKSiarzy, w tym 7 Banik Ostrava i 6 JKS Jarosław. Na tym meczu debiut zaliczyła flaga „Pozdrawiamy Nieobecnych GieKSiarzy – PNG PDW”.

Drugim wyjazdem, rozgrywanym w następnej kolejce po meczu w Łodzi, była Legia Warszawa. W niedzielny wieczór do stolicy wybrało się 734 Szaleńców z Bukowej, w tym 62 Górnik Zabrze i 3 JKS Jarosław.

Na koniec miesiąca rozegraliśmy w sobotni wieczór „Śląski klasyk”. W Zabrzu pojawilismy się w 4300 osób, tym 13 Banik Ostrava i 17 JKS Jarosław. Był to nasz najliczniejszy wyjazd w całej historii kibicowskiej GieKSy!

We wrześniu pojechaliśmy na mecz z Lechią, która była naszym ostatnim wyjazdem w poprzednim sezonie. Ostatecznie w piątek pojawiło się nas w Gdańsku 621, w tym 8 Banik Ostrava, 62 Górnik Zabrze 1 JKS Jarosław. Wśród naszego stałego oflagowania nie zabrakło płótna ŚP. Pisaka – w 23. rocznicę odejścia do Sektora Niebo.

Kolejnym wyjazdem, również w piątek, był Płock. Z Wisłą ostatni raz mierzyliśmy się w pierwszej lidze. Tym razem na wyjeździe obecnych było 582 GieKSiarzy, w tym 12 Banik Ostrava i 4 Górnik Zabrze.

Po dwóch piątkach z rzędu przyszedł… kolejny piątek na wyjeździe. Rywalem był Motor Lublin, z którym wzajemnie „odwiedzamy się” od trzeciego poziomu rozgrykowego. W sektorze gości pojawiło się 477 fanatyków, w tym 1 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. W drodzie powrotnej zrobiliśmy postój w Domostawie, gdzie znajduje się pomnik autorstwa śp. Andrzeja Pityńskiego „Rzeź Wołyńska”. Oddaliśmy w tym miejscu hołd pomordowanym Polakom, składając wieniec, odpalając race na tle naszej narodowej flagi oraz odśpiewując hymn Polski.

Kolejny wyjazd wypadł… we wtorek. Los skrzyżował nas z ŁKS w Pucharze Polski. Ostatni raz byliśmy na tym stadionie (zupełnie niepodobnym do obecnego) w 2010 roku, bo choć w sezonie 2011/2012, 2012/2013, 2018/2019, 2021/2022 i 2022/2023 graliśmy na wyjazdach z ŁKS, to za każdym razem „coś” przeszkadzało w obecności kibiców GieKSy (zakazy stadionowe, remonty stadionu itd.). Po 15 latach pojawiliśmy się w 507 osób, w tym 11 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław.

I znowu piątek… Tym razem w Niecieczy, w której w ostatnich latach często bywaliśmy. Pojawiliśmy się w 427 osób, w tym 2 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. Tym samym zakończyliśmy maraton pięciu wyjazdów z rzędu w tygodniu roboczym.

Pod koniec listopada graliśmy z Jagiellonią w Białymstoku. Na niedzielną eskapadę zdecydowało się 1022 GieKSiarzy, w tym 6 Banik Ostrava i 22 Górnik Zabrze. Jest to nasz nowy rekord wyjazdowy na Jadze, niestety z racji stanu murawy mecz nie doszedł do skutku.

Ostatnim, a zarazem najbliższym, wyjazdem w rundzie jesiennej była Częstochowa. Na niedzielnym spotkaniu z Rakowem obecnych było 356 GieKSiarzy, w tym 2 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław. Na meczu z naszej strony świecidełka i transparent „Wesołych świąt”.

W trakcie tego maratonu wyjazdowego nie zabrakło wsparcia dla naszych zgód oraz układowiczów.

GieKSiarze w liczbach: 53 (Warszawa), 65 (Wiedeń) oraz 32 (Celje) wspierali Banik w europejskich pucharach. W Ostrawie bylismy w 300 osób na meczu z Legią Warszawa. Na każdym meczu Banika, który nie kolidował z GieKSą, nasza reprezentacja regularnie wspierała Przyjaciół.

Reprezentantów GieKSy nie zabrakło również na wszystkich meczach kadry, w tym na wyjazdach z Litwą i Maltą, gdzie obecnych było nas odpowiednio 14 i 31.

Z aktywności patriotycznej to pojawiliśmy się na Marsz Niepodległości oraz standardowo pod kopalnią KWK Wujek, oddając hołd poległym Górnikom w dniu 44. rocznicy pacyfikacji, a obecny na oficjalnych uroczystościach Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki otrzymał od naszej delegacji szal antykomuna oraz zaproszenie na wiosenny mecz z Lechią Gdańsk.

Po świętach Bożego Narodzenia w Krynicy-Zdroju został rozegrany półfinał Pucharu Polski w hokeja na lodzie, a naszym rywalem było Zagłębie Sosnowiec. Na wyjazd wybrało się 317 GieKSiarzy, w tym 50 Banik Ostrava i 1 JKS Jarosław. Niestety zgodnie z tradycją nasi hokeiści przegrali. Zagłębie dostało większą trybunę za bramką i zawitało w 500 osób, ze wsparciem Slavii Praga, Sparty Brodnica, Czuwaju Przemyśl, MKS-u Radymno, Legii Warszawa, Beskidu Andrychów oraz Olimpii Elbląg. Można powiedzieć, że to nowy rekord – na meczu hokeja pojawiło się ponad… 10 ekip, w tym dwie czeskie bandy.

Do zobaczenia na szlaku GieKSiarze!

Część materiałów została zaczerpnięta ze strony www.GzG64.pl – najlepszej kroniki kibiców GieKSy.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Witek: Każdy może zostać mistrzem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W poniedziałkowe popołudnie w GieKSa Fanstore odbyło się spotkanie przedstawicieli mediów z trenerem, Rafałem Górakiem, kapitanem Arkadiuszem Jędrychem oraz prezesem Sławomirem Witkiem. W nowym punkcie porozmawialiśmy z prezesem katowickiego klubu o jego funkcjonowaniu, a także o ostatnich miesiącach we wszystkich sekcjach i oczekiwaniach na nadchodzącą rundę wiosenną Ekstraklasy.

Jakie są oczekiwania na wiosnę? Kibicom po ostatnich latach wzrosły apetyty i niektórzy oceniają krytycznie minioną rundę, choć różnice punktowe w lidze są minimalne.
Sławomir Witek: Jestem umysłem ścisłym – dla mnie nie miejsce jest najważniejsze, tylko liczba punktów. Dlatego patrzę nie pesymistycznie, a optymistycznie na wiosenną rundę. Mecze i rozgrywki będą bardzo ciekawe, bo każdy może zostać mistrzem i każdy może spaść. My liczymy, przy naszym potencjale, świetnej pracy trenera i sztabu oraz spełnieniu wszystkich warunków założonych przed tą rundą na to, że zostaniemy w Ekstraklasie, a może jeszcze sprawimy kibicom miłą niespodziankę.

We wszystkich sekcjach GieKSa jest w czołówce albo w walce wokół niej. Jeśli mimo tego słychać negatywne opinie, to chyba dobrze świadczy o klubie?
Też byśmy chcieli zdobywać tylko mistrzostwa, ale z drugiej strony sport byłby wtedy nudny, musi być dawka emocji. Oczywiście się cieszę, że walczymy o najwyższe miejsca w kilku sekcjach: piłkarze, piłkarki, hokeiści, siatkarze, a także bilardziści i szachiści – to jest naszym celem. Mamy stworzyć warunki do tego, żeby sportowcy mogli osiągać swoje sufity i to właśnie robimy. Jesteśmy klubem stabilnym, z dobrą infrastrukturą, płynnością finansową, nie narzekamy na nic, co mogłoby przeszkadzać w procesie treningowym i szkoleniowym. Mając takie warunki i osoby w sztabach dobierające zawodników pod sukces, możemy być w miarę pewni dobrych miejsc.

Jesteśmy faktycznie nudnym klubem, jeśli chodzi o zakulisowe informacje prasowe.
Ja też myślę, że tak jest (śmiech). Zawsze powtarzam, że jeśli miałem pod sobą różnego rodzaju podwładnych, którzy byli dyrektorami różnych placówek, najbardziej cieszyłem się z tych, od których nie docierały żadne złe informacje. Taki sam przykład daje GieKSa. Jeśli nie ma o czym pisać w tym kontekście, to nie ma skandali, czyli jest dobrze.

Klub miejski ma ograniczony budżet, a głośno jest chociażby wokół Bartosza Nowaka. Trzeba jakoś decyzje podejmować, to duże wyzwanie dla prezesa?
Cieszę się, że w tych czasach większościowym właścicielem jest miasto, bo odczuwamy jego wyraźną opiekę i stabilizację. Ta stabilizacja pomaga w rozmowach ze sponsorami, a także są rozmowy o znalezieniu w przyszłości udziałowca. Lepszą sytuacją dla nas jest, jeśli możemy poddać się każdemu audytowi i wykazać, że nie mamy żadnych zaległości i jesteśmy stabilni finansowo. Sponsorzy wtedy wykazują większą chęć przyjścia do klubu niż w momencie, gdy przyszłość nie jest tak pewna.

Czy spodziewał się pan, że Bartosz Nowak zostanie ligowcem roku?
Bardzo na to liczyłem, znam Bartka – to jest Pan Piłkarz. Nawet rywalizując z takimi nazwiskami jak Grosicki, zasługiwał na wyróżnienie. Odrzucając emocje, powiedziałbym, że absolutnie Bartek zapracował sobie na tę nagrodę.

Wielosekcyjność klubu dokłada dużo pracy w okienku zimowym? Rozmawialiśmy z przedstawicielem Superbetu i dla sponsorów jest to atrakcyjne. Jak to wygląda z perspektywy prezesa klubu?
Oj, tak (śmiech). Nie mam kompletnie czasu na urlop. W tej przerwie, gdy koledzy prezesi z jednosekcyjnych klubów odpoczywają i biorą urlopy, to u mnie się toczą rozgrywki w hokeju czy siatkówce i ta przerwa na obozy piłkarzy i piłkarek wcale nie oznaczała dla mnie tego, że odpocznę.

Jest pan zadowolony z lokalizacji nowego sklepu?
Jak to w handlu – zawsze jest jakieś ryzyko, i to ryzyko podjąłem. Mając doświadczenie z prowadzenia własnej działalności gospodarczej, wiedziałem, że jeżeli nie podejmiemy ryzyka, to nigdy się nie dowiemy, czy się uda. Oczywiście wszystko zostało przemyślane – od metrażu po miejsce. Rozmawialiśmy z Galerią Katowicką na temat warunków, na jakich zostanie postawiony nasz sklep. Jak dotąd jestem zadowolony, ale to jest oczywiście dopiero początek i cały czas to analizujemy. Otwieraliśmy sklep na Mikołaja i grudzień był rewelacyjny. Teraz badamy okres przejściowy do czasu rozpoczęcia rundy, a potem zobaczymy jak wyjdzie pełna runda. Na pewno jest lepiej niż w dawnej lokalizacji, mimo większych kosztów.

Czy na starej Bukowej i Arenie Katowice będą stałe punkty sprzedażowe, czy będą otwierane tylko na okazje spotkań?
Jeśli będzie taka potrzeba, to na Nowej Bukowej jesteśmy przygotowani na taką możliwość. Mamy dwa ładnie obrandowane kontenery, kto był na stadionie, ten widział. Są nowoczesne, z założonym ogrzewaniem, oświetleniem i internetem. Mogą one służyć jako sklep stacjonarny, jeśli tylko będzie takie zapotrzebowanie. Chcemy otwierać ten sklep nie tylko na mecze, ale także na wszystkie eventy. Jeśli uznamy, że jest sens otwierania tych sklepów na co dzień, to tak będzie. Natomiast na starej Bukowej na razie nie planujemy sklepu stacjonarnego.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga