Felietony
Post scriptum do meczu z Rakowem
GKS Katowice rozegrał w sobotę swój pierwszy mecz wiosny. Katowiczanie pokonali Raków Częstochowa po dość dramatycznym meczu, ale w końcu ta dramaturgia skończyła się dobrym wynikiem. Powoli jednak czas zamykać temat tego pojedynku. Już za trzy dni czeka GieKSę kolejne wyzwanie – mecz na wyjeździe z Chojniczanką.
1. Wojciech Kędziora strzelił dwie bramki, ale co najważniejsze, w piątym kolejnym meczu trafił do siatki. Jeśli tak dalej pójdzie to naprawdę może poszczycić się osiągnięciem wybitnym.
2. Ogólnie dwumecz z Rakowem zrobili Kędziora i Prokić. Wojciech oprócz dwóch goli przy Bukowej, trafił z karnego w Częstochowie. Andreja natomiast na stadionie Rakowa trafił dwa razy, a w sobotę dwukrotnie miał spory udział w bramkach.
3. W zespole GieKSy oglądaliśmy dwóch debiutantów – Bartłomieja Poczobuta i Kamila Słabego. Obaj spisali się bardzo przyzwoicie.
4. Debiutował oczywiście też trener Jacek Paszulewicz. Można powiedzieć, że debiut wymarzony i trzy punkty. Dla odmiany jego poprzednik po czterech spotkaniach miał na koncie tylko jeden punkt i odpadnięcie z Pucharu Polski. Żeby jednak trenerowi Mandryszowi nie było smutno – wygrał na wyjeździe i to wyżej 😉
5. W zespole rywali oglądaliśmy dwóch byłych piłkarzy GKS – Rafała Figiela i Mateusza Zacharę. Zwłaszcza ten drugi miał być gwiazdą zespołu gości. Nie pokazał nic wielkiego, podobnie jak cały Raków.
6. Ciekawą postacią jest Piotr Malinowski, były zawodnik Górnika i Podbeskidzia w ekstraklasie. Kiedyś szybki i perspektywiczny, nie zrobił takiej kariery jak mógł. Ale za to pamiętał ostatni mecz na Bukowej pomiędzy GKS i Rakowem. W trzeciej lidze było 0:0, a zawodnik w 90. minucie zmarnował sytuację sam na sam.
7. Obaj trenerzy na konferencji prasowej chwalili atmosferę. Rzeczywiście, dawno na Bukowej nie było takich emocji. Byli również kibice z Częstochowy. To sprawia, że spotkanie ogląda się z jeszcze większą przyjemnością.
8. Nie tylko piłkarze, ale także i hokeiści dali radę w ten weekend. Czekamy więc na kolejne sukcesy GKS Katowice i wygraną w Chojnicach!
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze