Dołącz do nas

Piłka nożna

Dwugłos trenerski

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Po meczu GKS Katowice – Sandecja Nowy Sącz odbyła się konferencja prasowa, podczas której wypowiedzieli się trenerzy obu drużyn – Dariusz Dudek i Tomasz Kafarski.

Tomasz Kafarski (trener Sandecji Nowy Sącz):
Muszę się najpierw z zimna uspokoić… Wydaje mi się, że spotkanie – jak na 21. kolejkę, czyli takie novum w pierwszej lidze – stało na dobrym poziomie w sensie tempa i organizacji gry. Oba zespoły grały podobnie i niełatwo było stworzyć sytuację. Katowice miały swój pomysł na przechytrzenie nas, my również – z tego naszego sposobu były zalążki i dobre sytuacje. Wynik jest sprawiedliwy, dla nas jest to mały zwycięski remis, bo uplasował nas na pozycji nr 2 po tym trudnym sezonie, dla chłopaków, a także wszystkich członków sztabu. Słowa uznania za ten ciężki sezon, ta druga pozycja jest uwieńczeniem naszej pracy, począwszy od prezesa, skończywszy na człowieku, którego nigdzie nie widać, czyli na tych pracownikach, którzy codziennie wykonują swoją pracę. Fajnie, że Sandecja jest tak wysoko, teraz będziemy mieć czas na refleksje, podsumowanie i dobre przygotowanie się do krótszej rudny wiosennej.

Dariusz Dudek (trener GKS Katowice):
Po takim meczu nie będziemy zadowoleni z jednego punktu, aczkolwiek trzeba przyznać, że w poprzednim spotkaniu i dzisiaj mieliśmy swoje szanse, żeby zdobyć trzy punkty. Jesteśmy niestety w takiej rundzie, że nawet nie potrafimy wykorzystać rzutu karnego, a taki prezent dzisiaj mieliśmy. Nie jestem zadowolony z tego punktu, natomiast ta gra dzisiaj wyglądała lepiej w naszym wykonaniu, poprawiliśmy grę defensywną – w tygodniu pracowaliśmy nad tym, by tych bramek nie tracić. Nie udało nam się za to nic strzelić i mogę tylko podziękować kibicom, że dopingowali nas przez 90 minut, bo temperatura nie pomogła dzisiaj w tym, żeby ta frekwencja była jeszcze większa. Dziękuję za całą tę rundę, która nie była udana i ja jako trener mam swoje przemyślenia – dużo czasu musimy poświęcić na pracę i dobrze się przygotować na kolejną rundę, bo jesteśmy w strefie spadkowej, a wiemy, że meczów z tej rundy boisko nam zabrało. Dziękuję wszystkim pracownikom, którzy choćby dzisiaj są z nami, za to, że wykonali super swoją pracę.

Pytanie od redakcji GieKSa.pl do trenera Dudka:
W końcu będzie pan miał ten upragniony czas na analizę i przygotowanie w te kilka miesięcy. Ma pan już pełną diagnozę, co jest do poprawy, czy jest to głównie kwestia piłkarska, fizyczna czy mentalna? Co najbardziej nie funkcjonowało, a może być kluczem, by powalczyć o utrzymanie?

Jest to złożone pytanie i może zabraknąć czasu, aby odpowiedzieć na wszystkie te postawione tezy. Wiem, że jest dużo do poprawy, bo to, że jesteśmy w tym miejscu, a nie innym, pokazuje, że brakuje nam trochę motoryki, trochę taktyki, trochę organizacji gry i podejścia do zawodu piłkarza. Myślę, że teraz jest dobry czas, żeby popracować do świąt, a potem, gdy przyjdziemy po świętach, będziemy mieli 2 miesiące na to, żeby zbudować na tyle silny zespół, aby mógł utrzymać się w pierwszej lidze. Musimy zrobić wszystko, żeby tak się stało. Przed nami długa droga, będziemy to robić sukcesywnie. Musimy popracować fizycznie, na pewno trochę przemeblujemy zespół, bo w ostatnim okienku ten zespół w zasadzie powstał nowy i składał się z nowych piłkarzy, co miało swój skutek w dyspozycji. Większość piłkarzy potrzebowała czasu i zgrania. Chciałbym stabilizacji, musimy w tym krótkim i trudnym okienku zimowym przede wszystkim wzmocnić linię defensywną, jak również zbilansować ten zespół, tak żeby nie było czterech lewych obrońców, trzech prawych – dobrze pan wie, bo jest pan na wszystkich meczach i wie pan, gdzie te błędy leżą, więc będziemy solidnie pracować nad tym zbilansowaniem i stabilizacją. Chciałbym też zmienić ustawienie, bo system 5-4-1 w tym momencie jest ustawieniem z dwoma wahadłowymi bardzo defensywnym. Ale takich piłkarzy miałem i na taki system się zdecydowałem. W przyszłej rundzie chciałbym grać bardziej otwartą piłkę – wolę zremisować 3:3 niż tak jak dzisiaj 0:0/

10 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

10 komentarzy

  1. Avatar photo

    Mecza

    2 grudnia 2018 at 20:45

    Jaki prezent? Ręka była w polu karnym. Zdziwiony byłem jaka ta Sandecja słaba, może już udpuszczają sobie, cel przedsezonowy wykonany. Wreszcie ktoś będący przy drużynie głośno powiedział jak debil kadrę zestawił. Skoro Dudek nie bal się tego powiedzieć może już wie że szkodnika nie będzie.

  2. Avatar photo

    pablo eskobar

    2 grudnia 2018 at 21:46

    Wzmocnienia- ciekawe kto zdecyduje sie z dobrych kopaczy do nas przyjsc znow bedzie tosamo zbieranina tych co juz nikt niechcial

  3. Avatar photo

    Bce

    2 grudnia 2018 at 22:58

    Jaja mi odmarzły. Powiem tak wyp… najemników i brać chopców z regionu. Może ktoryś z akademii będzie dokoptowany do pierwszego zespołu. Zmiana trenera nic tu nie da. Dudek wygląda, że wie co robić. Trening fizyczny zabrać ich do hokeistów.
    Nie przegrał jak narazie dwóch spotkań. Punkty są nam potrzebne.
    Powodzenia.

  4. Avatar photo

    Adriann

    3 grudnia 2018 at 07:38

    Wstyd i hańba co oni robią. w 21-stu meczach zdobyli „aż” 18 punktów. Wygrali aż 4 mecze co stanowi 19%. U siebie na 11 meczów wygrali 1… Od marca do końca sezonu zostaje 13 kolejek – aby się utrzymać potrzebne jest 40 punktów czyli 22 muszą zdobyć. To oznacza że 7 z 13-stu meczów muszą wygrać. Ja w to nie wierze. To wszystko z jednym z największych budżetów w lidze. Kurwa jak dzisiaj nie wypierdolą przynajmniej dyrektora sportowego to już wogóle RIP GKS. Tego Klowna Dudka jak spotkam to mu chyba jebne w ryj. Powinni mu pomnik w Sosnowcu wybudować. Z miasta niedałbym złotówki na to gówno już. Powinni im zamrozić wszystkie premie i wypłacić dopiero w przypadku utrzymania i 50% góra. Co za syf!

  5. Avatar photo

    3 kolory

    3 grudnia 2018 at 08:11

    Wiem że takiej chujni to jeszcze nie było ale… jak można na swój klub czy piłkarzy gadać gówno trenera jebnąć w ryj …Adriann weź se na wstrzymanie bo takie wyzywanie swoich piłkarzy i trenera nic nie da ….a na stadionie to czasami aż wstyd słuchając tych wszystkich kurwa wielkich ekspertów

  6. Avatar photo

    Irishman

    3 grudnia 2018 at 09:31

    @Mecza, a ja poczekam na skrót, choć….. marzłem bardzo blisko tej sytuacji.
    Sandecja ewidentnie przyjechała po 1 punkt, a ewentualnie jakby się coś udało to po więcej, no i tak też to wyglądało. Pozytywne jest, że tak im jak i ŁKS nie udało się zdobyć więcej. Kurcze jakbyśmy nie chodzili z głową w chmurach, licząc na łatwe zwycięstwo z Garbarnią albo Wartą, tylko tak zagrali jak w dwóch ostatnich meczach to mięlibyśmy dziś co najmniej 2 do 4 punktów więcej i znacznie spokojniejsza zimę.

    Trener mówi:”W przyszłej rundzie chciałbym grać bardziej otwartą piłkę – wolę zremisować 3:3 niż tak jak dzisiaj 0:0″. A ja się tego najbardziej obawiam!!! Bo remisami, choćby nawet 5:5 I ligi nie utrzymamy!

  7. Avatar photo

    Mecza

    3 grudnia 2018 at 11:15

    @Irishman, dobrze Dudek mówi. Musimy zaryzykować bo gra na 0:0 nie dam nam utrzymania tylko patrząc na grę to wydaje mi się że nie chodzi o ilość zawodników z przodu ale o ich jakość. Dla mnie lewa strona z Mączyńskim i Puchaczem jest OK ale prawej nie ma wcale. Mączyński z Puchaczem w drugiej połowie siedli kondycyjnie bo jak nie ma prawej to oni tylko grali. Wg mnie Błąd mimo kilku bramek to jeden z najsłabszych zawodników w 11. Nie chodzi mi o tego karnego, on jest po prostu bezproduktywny „Pan strata”

  8. Avatar photo

    no name

    3 grudnia 2018 at 18:09

    Trener mówi:”W przyszłej rundzie chciałbym grać bardziej otwartą piłkę – wolę zremisować 3:3 niż tak jak dzisiaj 0:0″. A ja się tego najbardziej obawiam!!! Bo remisami, choćby nawet 5:5 I ligi nie utrzymamy!

    No i wszystkie problemy rozwiązane. Problemem jest styl.
    A poczekamy zobaczymy.Z Rakowem i Chojną pewnie będzie wynik ala Jastrzębie – Raków no ale będzie widowiskowo..

  9. Avatar photo

    Mecza

    3 grudnia 2018 at 20:13

    Obejrzałem konferencje, wreszcie było słychać zadane pytania. Ciekawe co Dudek miał na myśli że w rundzie brakło m.in. podejścia do zawodu piłkarza.

  10. Avatar photo

    PanGoroli

    3 grudnia 2018 at 20:18

    ostatni mecz za nami, a bartnik-szkodnik dalej w klubie. To jest po prostu SKANDAL. To jest KRADZIEŻ publicznych pieniędzy,pieniędzy z portfela kazdego oddzielnie mieszkańca Katowic. Bartnik nie ma prawa dostawać ani złotówki od miasta. Na tym forum wiele osób ma znacznie większe kompetencje, niż szkodnik, i nikt nie dostaje za to pieniędzy. Bartnik w GieKSie, to jest po prostu WAŁEK!

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Rafał Strączek: To duża sprawa

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.

Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.

Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak:
Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.

Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek:
To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.

Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak:
Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.

Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.

Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek:
Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.

Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.

Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.

W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak:
Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.

Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek:
Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.

Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak:
To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.

Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.

Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.

Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga