Piłka nożna
Porażka na sam koniec
15.08.2015 Gdynia
Arka Gdynia – GKS Katowice 1:0
Bramki: Socha (90)
Arka: Jałocha – Socha, Sobieraj, Alan, Warcholak, Renusz (62. Youssuf), Łukasiewicz, Nalepa (75. Tomasiewicz), Marcus (84. Stolc), Abbott, Siemaszko.
GKS: Kuchta – Czerwiński, Kamiński, Jurkowski, Pietrzak – Frańczak, Pielorz, Trochim (69. Duda), Burkhardt *89. Ciechański), Wołkowicz (72. Bębenek) – Goncerz.
Ż.kartki: Tomasiewicz – Wołkowicz, Czerwiński, Frańczak
Cz.kartki:
Sędzia: Wojciech Krztoń (Olsztyn)
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


kibic
15 sierpnia 2015 at 18:53
Pitry strzelił właśnie gola dla Górnika Łęczna
Marianoitaliano
15 sierpnia 2015 at 19:52
Co te cioty robią dajcie spokój
carlus
15 sierpnia 2015 at 19:54
drużyna bez ambicji,zero akcji a obrona osiągnęła dno dna
A
15 sierpnia 2015 at 19:56
Wstyd kur.. tego sie ogladac nie da. brak strzalow na bramke z taka gra walka o utrzymanie
misiek
15 sierpnia 2015 at 19:59
Frajerusy i partacze. Grali to co z syfowcem… Mecz oglądałem cały… Kaj Pitry, bo ten bu(h)rak co jest za niego szybko przywykł,że tu nic się nie stało… … To nie Pitry był zły tylko my tych piłkarzyków i zarząd wielbimy…
fanclub dortmund
15 sierpnia 2015 at 20:00
i w dupie znow
kamil31
15 sierpnia 2015 at 20:05
Kompromitacja!!!!Cygan pakuj sie!!!!slabiej juz nie da sie zagrać
Berol
15 sierpnia 2015 at 20:07
szkoda że w ostatniej akcji straconą bramka no ale na samym farcie i dobrych interwencjach bramkarza nie da sie dowiesc dobrego wyniku .Szkoda że Frańczak na początku nie wykorzystał swietnej sytuacji może wtedy by sie inaczej potoczyło. Gra obrony tragedia …..z przodu też zero konkret sytuacji i jakichs przemyslanych akcji…słowem te 0-1 to najniższy wymiar kary jaki ponieslismy .Nasi zawodnicy chyba już nas sprowadzają na ziemie co do aspiracji na ten sezon …
roman gertych
15 sierpnia 2015 at 20:09
słabiutko, od 60 minuty fizycznie to wyglądało jak starcie jakiś juniorów z pierwszym zespołem, zero pomysłu na gre, czas spuścić powietrze z balonika na dobre
hans33
15 sierpnia 2015 at 20:18
piłkarzom potrzebny jest psycholog, kompletny brak wiary w siebie, grali o 1 punkt, nikt z nich nie liczył na3
roman gertych
15 sierpnia 2015 at 20:19
a jak już ktoś tu pisze o pitrym to jeszcze za nim zatęsknimy, juz nie chodzi o samą średnią gre pitrego ale jego współprace z gonzem, zwróćcie uwagę ile gonzo piłek dostaje od burego i ogólnie od kogokolwiek, pitry na stojąco dawał sporo otwierających piłek nie wspominając o masie wygranych pojedynkach główkowych w środku pola, teraz moglibyśmy równie dobrze grac bez napastnika na boisku
d
15 sierpnia 2015 at 20:30
WŁAŚNIE do Gonza nikt nie podaje to jest podstawowy błąd tej drużyny
fox
15 sierpnia 2015 at 20:39
to co zrobil Bebenek przy stracie bramki jest zalosne powinni mu w sztni napier….ic
roberto
15 sierpnia 2015 at 22:40
kurwa juz tak sie nie litujcie nad tym gonzem ze nie dostaje pilek ze nikt z nim grac nie chce,dostal 2 czy 3 podania i pila odskakuje mu na 2 metry to po huj mu podawac jest slaby i tyle w temacie za duzo na jego barki spadlo ostatnio krol strzelcow do tego kapitan zrobcie z niego jeszcze skarbnika sekretarza i rzecznika druzyny to na pewno mu to pomorze w lepszej grze
mendix
16 sierpnia 2015 at 03:49
kurwa orzech kaze grac na zero z tylu a taka taktyka to do dupy zajdziemy pilkarze dali duzo ale trener jest zerem bez warsztatu ten mecz byl w zasiegu ale pekarz zaspal kurwa niech spierdala zmiana trenera konieczna bo jest o co grac zespol nie jest zly ino trzeba go poukladac a ciekawe komu pitry sie narazil jedyny chop co umial grac w pilk
Wlodek
16 sierpnia 2015 at 08:42
Tak to jest jak pozbywa sie najlepszego zawodnika i to regularnie najpierw Wrobel teraz Pitry powodzenia Wam zycze na szczescie nie musza juz tego gówna oglądac znowu sezon stracony a cygan dalej w chuja leci .