Dołącz do nas

Piłka nożna

Byłby outsider, a nie jest

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Po wyjazdowej porażce w Łęcznej, GKS Katowice jutro wraca na swoje boisko. Jeszcze dwa tygodnie temu powiedzielibyśmy, że mierzymy się z outsiderem i po tych prawie 400 dniach bez wygranej u siebie, to właśnie w tym meczu powinniśmy w końcu wygrać. Sytuacja jednak mocno się zmieniła, bo na ten moment na Bukowej pojawi się drużyna mająca taki sam dorobek punktowy, co zespół Rafała Góraka.

GKS po bardzo słabym meczu przegrał w Łęcznej 0:1. Porażka była bolesna tym bardziej, że szkoleniowiec sam uznał, że całe spotkanie było bardzo słabe (czyli rywal również) i na tym tle nie udało się zdobyć nawet punktu. Dobrze, że przynajmniej Bartosz Mrozek odczarował klątwę rzutów karnych, ale to mimo wszystko marne pocieszenie.

Skra Częstochowa miała fatalny początek sezonu i trzy ligowe porażki z rzędu plus przegrana w Pucharze Polski. Od tego czasu jednak podopieczni Pawła Ściebury zdobyli 7 punktów w 3 meczach, na czele wygrywając z Widzewem Łódź w ostatniej kolejce. Mimo problemów organizacyjnych zespół pokazał więc, że potencjał ma i to powoduje, że GieKSa na pewno nie będzie w tym meczu faworytem.

Liczba występów w ekstraklasie wszystkich zawodników Skry wynosi okrągłe zero. Naprawdę bardzo na siłę trzeba szukać nazwiska cokolwiek mówiące szerszej publiczności. Pojawia się w tym kontekście choćby Rafał Brusiło, który występował przez kilka lat w Odrze Opole czy dwóch byłych zawodników Rozwoju Katowice – Przemysław Mońka i Damian Niedojad.

Do składu GieKSy po pauzie kartkowej wróci K30acper Michalski.

Katowiczanie powalczą o pierwsze zwycięstwo u siebie od 377 dni.

GKS Katowice – Skra Częstochowa, sobota 31 sierpnia 2019, godz. 19.00

1 Komentarz
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

1 Komentarz

  1. Avatar photo

    Irishman

    31 sierpnia 2019 at 12:40

    Panowie, dalibyście już spokój z tymi statystykami.
    No bo co z tego, że np. Mrozek obronił karny po iluś tam latach. Ja bym wolał żebyśmy zamiast tego przywieźli choćby punkt z Łęcznej albo przynajmniej jakoś lepiej się zaprezentowali jako drużyna.

    Tak samo….. liczymy te dni bez zwycięstwa tylko się sami nakręcając, jakbyśmy zapomnieli, że wielu patałachów, którzy wyśrubowali ten „rekord” już nie ma w klubie.

    Ciągle też czytam, głównie na forum, że jak nie ze Skrą mamy wygrać to z kim? No tylko dziwnym trafem jak zauważył Shellu ten „outsider” wygrał z Widzewem, niekwestionowanym faworytem do awansu!

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

Feta na Arenie Katowice

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Wspaniałe zakończenie weekendu! Piłkarze i sztab szkoleniowy GKS Katowice spotkali się dziś na Nowej Bukowej z kibicami GieKSy, aby razem świętować wielki powrót do europejskich pucharów po 23 latach. Zapraszamy do fotorelacji z tego wydarzenia.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

Z drugiej ligi do Europy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do drugiej galerii ze Szczecina. GieKSa, po szalonej końcówce, zremisowała z Pogonią 1:1 i dostała się do europejskich pucharów. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek. 

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga