Dołącz do nas

Piłka nożna

Cios w samo serce

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Terminarz na początku sezonu nas nie rozpieszcza. W pierwszych trzech kolejkach graliśmy z wicemistrzem Polski i mającym mocarstwowe plany Widzewem. Jedyne oczko udało nam się uciułać w starciu z przewidywanym outsiderem ligi – Zagłębiem Lubin. W czwartej kolejce przyszło nam się mierzyć z Legią w Warszawie.

Wojskowi byli świeżo po klęsce na Cyprze i zastanawialiśmy się jaki skład wystawi trener Edward Iordanescu. Szkoleniowiec mocno rotuje składem i w porównaniu do ostatniego ligowego meczu z Arką Gdynia dokonał sześciu zmian, zaś w porównaniu do meczu w Larnace – czterech. Zastanawialiśmy się, w jakim stopniu ten na wpół podstawowy, na wpół rezerwowy skład będzie spisywał się na boisku.

W GieKSie w porównaniu do meczu z Widzewem nastąpiły trzy zmiany. W linii obrony za Lukasa Klemenza pojawił się Marten Kuusk. Do jedenastki w miejsce Marcela Wędrychowskiego wrócił Kacper Łukasiak, odnotowaliśmy też powrót Adriana Błąda, a na ławce zasiadł Konrad Gruszkowski.

Już w 5. minucie bardzo dobrą okazję miał Mateusz Kowalczyk, który dopadł do odbitej od Alfareli piłki i z ostrego kąta próbował pokonać Tobiasza, ale golkiper był górą. Chwilę później do centralnie zagranej w pole karne piłki źle zabierał się Wasielewski i nie opanował piłki. Katowiczanie w pierwszej części gry mieli przewagę, a Legioniści wyczekiwali na możliwość kontry. W 12. minucie mieli swoją okazję, gdy na szóstym metrze dopadł do piłki Goncalves, ale strzelił zbyt lekko i Kudła nie miał problemów ze złapaniem piłki. W 14. minucie dobrą piłkę dostał Rosołek, ale nieumiejętnie do niej się zabrał i wygonił do boku boiska. Chwilę później po dośrodkowaniu Wszołka uderzał głową Nsame, ale niecelnie. W 17. minucie centrostrzał zrobił Galan i choć piłka zmierzała raczej na poprzeczkę, Tobiasz wybił ją siatkarskim dotknięciem na róg. W 22. minucie na kąśliwy strzał z 20 metrów zdecydował się Biczachczjan, ale i tu nie zaskoczył Kudły. Minutę później z dystansu uderzał Błąd, Tobiasz interweniował nieczysto i piłka wyleciała na róg. Po nim swoją sytuację miał Łukasiak, który dopadł do odbitej przez golkipera piłki po wstrzeleniu piłki przez Nowaka, ale z kilku metrów strzelał głową tak, że bramkarz z kolan jeszcze to wybronił. W 32. minucie znowu próbował Ormianin, ale strzałem z dystansu znokautował Jędrycha. Po chwili padł jak rażony piorunem w polu karnym Nsame, ale wybicie Kuuska było czyste. Po początkowej fazie meczu gra była już mocno wyrównana, choć później Legia osiągnęła przewagę. Znów w gąszczu uderzał były zawodnik Pogoni Szczecin, ale wprost w ręce bramkarza. Po chwili dośrodkowywał Wszołek, a Nsame przeniósł głową piłkę nad poprzeczką. Zaraz centrował Kapustka, a nabiegający Alfarela w krótki róg nie pokonał Kudły. Po chwili było 1:0, gdy po rzucie rożnym Jędrzejczyk zgrał piłkę do Wszołka, a ten kolanem pokonał naszego golkipera.

Drugą połowę rozpoczęliśmy od strzału Nowaka z rzutu wolnego, co prawda w środek, ale pod poprzeczkę i Tobiasz wybił na rzut rożny. Warszawianie szybko zarobili dwie żółte kartki – Pankov i Wszołek. Legia kontrolowała wydarzenia boiskowe. W 62. minucie nastąpiła pierwsza zmiana w GKS – absolutnie beznadziejnego Rosołka zmienił wracający po rekonwalescencji Adam Zrelak. Cztery minuty później głową poza polem karnym piłkę wybijał Kudła, dopadł do niej Goncalves, który wdarł się w pole karne, ale odniósł kontuzję. Działo się zdecydowanie mniej niż w pierwszej połowie. W 84. minucie jednak mieliśmy swoją chwilę radości. Wasielewski z pierwszej piłki dograł w pole karne do Nowaka, a ten pięknym strzałem pod poprzeczkę nie dał szans Tobiaszowi. Legia próbowała jeszcze dążyć do strzelenia zwycięskiej bramki i to się jej udało w 95. minucie, kiedy Jędrzejczyk wpakował piłkę do siatki. Dodatkowo jeszcze po chwili Morishita strzelił gola na 3:1.

Było bardzo blisko remisu. Wyrównaliśmy w końcowej fazie meczu. Mogliśmy ten bezcenny punkt mieć. Legia grała do końca. Niestety.

10.08.2025, Warszawa
Legia Warszawa – GKS Katowice 3:1
Bramki: Wszołek (43), Jędrzejczyk (90), Morishita (90) – Nowak (84).
Legia: Tobiasz – Vinagre (85. Urbański), Jędrzejczyk, Pankov, Wszołek, Goncalves (69. Stojanović), Burch, Kapustka, Alfarela (58. Morishita), Biczachczjan (69. Reca), Nsame (85. Szkurin)
GKS: Kudła – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Kuusk, Galan – Kowalczyk, Łukasiak, Nowak, Błąd (83. Wędrychowski) – Rosołek (62. Zrelak).
Żółte kartki: Pankov, Wszołek, Urbański – Kudła.
Sędzia: Damian Kos (Gdańsk).
Widzów: 22488 (w tym 734 kibiców GKS Katowice).

3 komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

3 komentarze

  1. Avatar photo

    Emil

    10 sierpnia 2025 at 21:17

    Nie dziękujcie za prezesa 🙂 … Pozdro z zza Brynicy

  2. Avatar photo

    Ralf

    10 sierpnia 2025 at 21:46

    Na … uj ten autokar … z buta

  3. Avatar photo

    Kubu

    10 sierpnia 2025 at 22:25

    Końcówka Legia miała zabójcza, mogliśmy mieć remis. Ciężki to będzie sezon.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

Feta na Arenie Katowice

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Wspaniałe zakończenie weekendu! Piłkarze i sztab szkoleniowy GKS Katowice spotkali się dziś na Nowej Bukowej z kibicami GieKSy, aby razem świętować wielki powrót do europejskich pucharów po 23 latach. Zapraszamy do fotorelacji z tego wydarzenia.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

Z drugiej ligi do Europy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do drugiej galerii ze Szczecina. GieKSa, po szalonej końcówce, zremisowała z Pogonią 1:1 i dostała się do europejskich pucharów. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek. 

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga