Piłka nożna
Czas na rewanż!
Już jutro odbędzie się ostatni mecz GKS Katowice w tym roku. Nasz zespół zmierzy się w Sosnowcu z Zagłębiem i wierzymy, że będzie się chciał zrewanżować za porażkę 0:1 na Bukowej.
Po wpadce w Płocku katowiczanie zrehabilitowali się wygraną w Suwałkach. Do bramki powrócił Mateusz Kuchta i od razu ponownie zagraliśmy na zero z tyłu. GieKSa ma szansę zakończyć ten rok w niedalekiej odległości od czołówki, ale warunkiem niezbędnym jest wygrana na Stadionie Ludowym.
Zagłębie jest rewelacją rozgrywek. Co prawda w pierwszych trzech kolejkach zespół dwa razy przegrał, ale potem było już tylko lepiej. Oprócz wygranej na Bukowej, ekipa Artura Derbina ma na koncie wysokie zwycięstwa w Legnicy i Olsztynie czy jednobramkowy triumf na Brynowie. Zdarzały się też mniej chlubne wyniki jak porażka u siebie z Bełchatowem i remis z Olimpią lub porażka 1:4 w Ząbkach.
Osobnym tematem jest Puchar Polski i znakomita postawa w tych rozgrywkach. Zespół zza Brynicy wyeliminował Ursusa Warszawa, Wisłę Puławy, Górnika Zabrze, Wdę Świecie i Cracovię, wobec czego zagra na wiosnę w półfinale tych rozgrywek.
Drużyna rywala ma dwie bardzo dobrze znane z Bukowej twarze – Krzysztofa Markowskiego i Grzegorza Fonfarę. Uważać też należy na chociażby rewelacyjnego Martina Pribulę. Za kartki będzie pauzować Łukasz Matusiak, w GKS po pauzie wraca Mateusz Kamiński.
GKS w drugiej kolejce zagrał koszmarny mecz przeciw Zagłębiu i goście zasłużenie wygrali. Teraz liczymy, że katowiczanie zagrają dużo lepiej i zrewanzują się mocnemu rywalowi zamykając ten rok miłym akcentem.
Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice, niedziela 29 listopada 2015, godz. 12.45
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.
Galeria Piłka nożna
Feta na Arenie Katowice
Wspaniałe zakończenie weekendu! Piłkarze i sztab szkoleniowy GKS Katowice spotkali się dziś na Nowej Bukowej z kibicami GieKSy, aby razem świętować wielki powrót do europejskich pucharów po 23 latach. Zapraszamy do fotorelacji z tego wydarzenia.
Galeria Piłka nożna
Z drugiej ligi do Europy
Zapraszamy do drugiej galerii ze Szczecina. GieKSa, po szalonej końcówce, zremisowała z Pogonią 1:1 i dostała się do europejskich pucharów. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek.


Najnowsze komentarze