Dołącz do nas

Piłka nożna

Czas odświeżyć pamięć #10 – Pogoń Szczecin

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Pogoń Szczecin to nasz najbliższy rywal. Z finalistą Pucharu Polski spotkamy się już w niedzielę. W przeszłości mecze z Portowcami były niezwykle interesujące, a rywale długo byli naszym utrapieniem. O Pogoni nie napisałem jesienią, więc wracam na wiosnę do wspomnień.

#1 Główka Kucza, Wojciech z prawej – W sezonie 1997/98 GieKSa podejmowała Pogoń. Były to lata, w których powoli traciliśmy swoich najlepszych zawodników, ale wciąż mieliśmy dobry skład. Był Ledwoń, Wojciechowski, Kuch, doszedł jeszcze Tomasz Moskal. Mecze z Pogonią zawsze były trudne, bo bardzo rzadko wygrywaliśmy. Na Bukowej również nie było w tym dniu łatwo – przegrywaliśmy najpierw 0:1, a potem 1:2. Udało się wygrać po dwóch „cudach” – pierwszym była bramka Wojciechowskiego z prawej nogi, a drugim bramka Kucza… strzelona głową. Wideo zobaczysz tutaj.

#2 – Wygrany rewanż – w rewanżu GieKSa znowu wygrała 3:2. Zagraliśmy bardzo dobre spotkanie na wyjeździe. Ozdobą była bramka na 3:2, a jedno z trafień zaliczył również Marek Koniarek, który na koniec kariery wrócił do GieKSy. Wideo zobaczysz tutaj.

#3 – Moskała show – Sabri Bekdas w sezonie 2000/2001 miał stworzyć z Pogoni potwora, który przez długie lata miał być finansową i piłkarską potęgą. Po zimowych transferach pierwszym krokiem miało być pokonanie GieKSy na wiosenną inaugurację. To był też wielki mecz debiutującego w GieKSie Tomasza Moskały. Młody zawodnik z IV ligi zadziwił wszystkich i to dzięki niemu GieKSa wygrała 2:1 w Szczecinie.

#4 – W dziewiątkę mogliśmy wygrać, ale skończyło się remisem – Klasyk, który przeszedł do małej historii. Po latach sporo smaczków związanych z GieKSą. Na ławkach – u nas trener Nawałka, a po przeciwnej stronie Mandrysz. GieKSa za Nawałki powoli łapała rytm i formę. Wyszliśmy na prowadzenie 1:0 po golu Iwana, a potem bomba Petasza sprawiła, że był remis. W międzyczasie czerwoną kartkę zobaczył Kamyka, a Pogoń objęła prowadzenie. GieKSa w dziesiątkę wyrównała za sprawą Kaliciaka i… dostaliśmy kolejną czerwoną kartkę (Mikulenas). Walka i zaangażowanie za Nawałki były na porządku dziennym i za sprawą Kamila Cholerzyńskiego mogliśmy wygrać spotkanie. Niestety zawodnik przegrał pojedynek z bramkarzem. Działo się na boisku wiele tego dnia.

#5 – Historyczna wygrana – Mecz, który wszyscy pamiętają. Nie ma sensu silić się na zbędne opisy.

***

Z Pogonią mieliśmy okazję spotkać się w ostatnim czasie w Pucharze Polski. W sezonie spadkowym wygraliśmy mecz po rzutach karnych. W ligowej rywalizacji na 55 spotkań GieKSa wygrała 19, ale trzeba pamiętać, że większość zwycięstw została odniesiona w Katowicach. Na wyjeździe wygraliśmy tylko 6 razy. Bilans bramek jest bardzo korzystny dla naszych niedzielnych rywali, ale nie powinno to dziwić, jeśli weźmiemy pod uwagę nasze porażki 0:6, 2:7, 0,4, 0:3 itd.. Miejmy nadzieję, że w niedzielę nawiążemy do naszych najlepszych spotkań w Szczecinie.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Hokej

Kompromitacja w Sosnowcu

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W ramach zaległego meczu z 35. kolejki Tauron Hokej Ligi zmierzyliśmy się na wyjeździe z drużyną ECB Zagłębie Sosnowiec. Tak jak w piątkowym meczu również i dziś musieliśmy przełknąć gorycz porażki.

Początek należał do gospdarzy, którzy w pierwszych minutach sprawdzili dyspozycję Kielera. Nasz bramkarz skapitulował w 4. minucie po strzale z bliskiej odległości Chmielewskiego. Kolejne minuty nie przyniosły wiele emocji. W połowie tercji precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę do wyrównania doprowadził Monto. Tuż po wznowieniu gry po przerwie reklamowej wyszliśmy z dwójkową akcją Bepierszcz-Pasiut, jednak strzał naszego kapitana bez problemu obronił Halonen. Sosnowiczanie spokojnie czekali na swoje okazje i dwie z nich zamienili na kolejne trafienia. Najpierw strzałem w okienko gola zdobył Alanen, a niespełna trzy minuty później Sozanski ze stoickim spokojem „położył” Kielera i z bliskiej odległości umieścił krążek w bramce.

W drugiej tercji obie drużyny grały kilkukrotnie w liczebnych przewagach, których nie potrafiły zamienić na gola. W 22. minucie Fraszko strzelił nad poprzeczką. Po drugiej stronie aktywny był Jokinen, ale jego uderzenia obronił Kieler. W 32. minucie strzał Dupuya z bliskiej odległości obronił Halonen. Pod koniec tercji mocniej zaatakowali Katowiczanie, którzy mimo gry w pełnych składach, zamnknęli miejscowych we własnej tercji. Niestety nie udało nam się tej przewagi zamienić na gola, a co więcej na 44 sekundy przed syreną kończącą drugą tercję Sosnowiczanie wyprowadzili kontrę 2 na 1, którą na gola zamienił Chmielewski.

W trzeciej tercji niewiele się działo w tym spotkaniu. W 46. minucie grający w osłabieniu gospodarze zdobyli szóstą bramkę, a jej autorem był Hamalainen, który wykorzystał sytuację sam na sam z Kielerem. Cztery minuty później drugą bramkę dla GieKSy zdobył Monto. W 58. minucie meczu Biłas w sytuacji sam na sam pokonał naszego bramkarza i tym samym ustalił wynik meczu.

ECB Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 6:2 (3:1, 1:0, 2:1)

1:0 Aron Chmielewski (Miike Roine) 6:27
1:1 Joona Monta (Bartosz Fraszko, Travis Verveda) 10:01, 5/4
2:1 Jere-Matias Alanen (Joni Piiponen) 13:59
3:1 Matthew Sozanski (Vaino Sirkia, Sebastian Brynkus) 16:52
4:1 Aron Chmielewski (Adrian Gromadzki, Matthew Sozanski) 39:16
5:1 Aleksi Hamalainen (Vaino Sirkia) 45:09
5:2 Joona Monto 49:16
6:2 Karol Biłas (Eric Kaczyński, Adrian Gromadzki) 57:02

ECB Zagłębie Sosnowiec: Halonen (Miarka) – Sozanski, Ciura, Jokinen, Hamalainen, Piiponen – Naróg, Wanacki, Chmielewski, Roine, Gromadzki – Biłas, Bjorkung, Sirkia, Alanen, Brynkus – Krawczyk, Kotlorz, Bernacki, Kaczyński, Sołtys.

GKS Katowice: Kieler (Eliasson) – Runesson, Lundegard, Bepierszcz, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Verveda, Dupuy, Anderson, Wronka – Chodor, Hoffman, McNulty, Monto, Hofman Jonasz – Maciaś, Hornik, Michalski, Dawid, Koivusaari.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Z Widzewem we wtorek

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po przerwie zimowej wznowione zostaną rozgrywki Pucharu Polski. GieKSa otworzy rundę  ćwierćfinałową meczem przy Nowej Bukowej we wtorek 3 marca o godzinie 20:45.

Nasza poprzednia potyczka z Widzewem zakończyła się wyjazdową porażką 0:3.

STS Puchar Polski – 1/4 finału

wtorek, 3 marca 2026

20:45 GKS Katowice – Widzew Łódź

środa, 4 marca 2026

17:30 Zawisza Bydgoszcz – Chojniczanka Chojnice
20:30 Lech Poznań – Górnik Zabrze

czwartek, 5 marca 2026

13:30 Avia Świdnik – Raków Częstochowa

Przypominamy, że za tydzień, 8 lutego o godzinie 17:30 również rozegrany zostanie domowy mecz z Widzewem w ramach rozgrywek Ekstraklasy.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Mecz z Jagiellonią znów odwołany

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz Jagiellonia Białystok – GKS Katowice, który miał się odbyć w środę 4 lutego o 20:30 został odwołany na wniosek obu zainteresowanych klubów.

Pierwotnie spotkanie miało się odbyć w niedzielę 23 listopada, ale wówczas zostało odwołane ze względu na zalegającą na boisku warstwę świeżo napadanego śniegu.

„W Białymstoku panują i przez kilka najbliższych dni prognozowane są silne mrozy, sięgające w poniedziałek i wtorek nawet –25°C, a dodatkowo w dniu meczu możliwe są opady śniegu. To najgorsze przewidywane warunki, jeszcze bardziej niekorzystne niż panujące w weekend. Obecnie na terenie województwa podlaskiego obowiązuje ostrzeżenie drugiego stopnia IMiGW w związku z silnymi mrozami. Niestety, zapowiada się, w najbliższą środę warunki na Podlasiu będą nadal bardzo złe. Ponieważ GKS Katowice już raz nie ze swojej winy nie mógł rozegrać spotkania w terminie, a Jagiellonia Białystok potwierdziła, iż przychyli się do wniosku GKS, Departament Logistyki Rozgrywek, mając na uwadze zgodne stanowisko klubów, wyznaczy nowy termin zawodów. Mecz będzie rozegrany w pierwszym możliwym terminie, a jego data zależy od wyników obydwu klubów w rozgrywkach Ligi Konferencji UEFA i Pucharu Polski” – powiedział na łamach strony ekstraklasa.org Marcin Stefański, dyrektor operacyjny Ekstraklasy SA.

Nowy termin przekładanego już dwa razy meczu poznamy wkrótce.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga