Dołącz do nas

Piłka nożna

Dwugłos trenerski

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Trener Rafał Ulatowski dośc mocno rozłożył mecz dwóch GKS-ów na czynniki pierwsze. Nie był pocieszony, zadowolony natomiast był Jerzy Brzęczek, który zwracał jednak uwagę na mankamenty.

Rafał Ulatowski (trener GKS Bełchatów):
Po dwóch niezłych spotkaniach, jakie rozegraliśmy w ostatnich dwóch kolejkach, w Bydgoszczy i po porażce u siebie z liderem rozgrywek Wisłą Płock chcieliśmy coś zmienic. Myśleliśmy, że powrót do tego, co nam dawało wiele punktów w zeszłej rundzie, czyli koncentracja na zabezpieczeniu środkowej strefy boiska plus szybki kontratak – okazał się planem, który nie do końca zrealizowany, a wręcz przeszkodziło nam to w dobrym rozegraniu pierwszej połowy. Po odbiorze piłki nie potrafiliśmy utrzymac się na połowie przeciwnika, zagrywaliśmy niecelnie, a kontrataków było bardzo niewiele. Ta nasza strategia w pierwszej połowie napędzała zespół Katowic. Wiedzieliśmy, że Goncerz i Wołkowicz to nie są zawodnicy, którzy trzymają się środkowych obrońców, tylko idą wyżej po piłkę. Stąd pomysł o zabezpieczeniu środkowej strefy, co miało na celu odcinanie ich od podań. Okazało się to zupełnie błędne i w efekcie straciliśmy bramkę do szatni. Druga częśc – wróciliśmy do otwartej gry, kreatywności, mecz obfitował w sytuacje. GKS Katowice też miał możliwośc podwyższenia wyniku. My mieliśmy jedną bardzo dobrą – Damian Szymańskiego, której nie zamieniliśmy na bramkę. Rozumiem frustrację wśród kibiców – dziękuję im za to, że licznie przyjechali, głośno nas dopingowali. Krytyka jest zasłużona, bo to jest biznes polegający na zdobywaniu punktów, a nie na ładnej grze i mało skutecznej. Wiem, co sobie myślą, ale wszyscy mamy Gieksę w sercu… Gieksę Bełchatów. Chciałbym prosic o tydzień spokoju dla naszej drużyny – wiemy, co mamy robic, wiemy, że sami się w taką sytuację wpakowaliśmy – jeśli chodzi o ilośc punktów. Za tydzień czeka nas dobry mecz, bo spotykają się dwa zespoły, które w swoich ostatnich trzech meczach przegrywały. To będzie mecz o wejście do trumny. Mamy pole do popisu, ciężkiej pracy, aby nie przegrywac takich meczów. Gratuluję trenerowi Brzęczkowi, zasłużył na wygraną.

Jerzy Brzęczek (trener GKS Katowice):
Dziękuję za gratulacje, myślę że pierwsza połówka była w naszym wykonaniu bardzo dobra, pomimo tego, że bramkę zdobyliśmy dopiero w 45. minucie. Mieliśmy sytuacje. Jeśli chodzi o drugą połówkę, to sami kilkakrotnie napędziliśmy przeciwnika do tego, aby strzelił nam bramkę. Na szczęście w dwóch sytuacjach dobrze zachował się Kuchcik, w następnych nie najlepiej zachował się przeciwnik. Z takim przeciwnikiem musimy na takie sytuacje uważac. Końcówka była zbyt nerwowa, a mieliśmy okazje na drugą bramkę – mecz był spokojniejszy. A tak z powodu naiwności powodowaliśmy sytuacje, gdzie przeciwnik może wyrównac. Gratuluję chłopakom, bo zostawili dużo zdrowia. Dziękuję kibicom za wsparcie, za super atmosferę i myślę, że takie popołudnia będziemy przeżywac w następnych tygodniach.

1 Komentarz
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

1 Komentarz

  1. Avatar photo

    Fjodor

    4 kwietnia 2016 at 01:02

    Ulatowski, GieKSa jest ino jedna!!!

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

Feta na Arenie Katowice

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Wspaniałe zakończenie weekendu! Piłkarze i sztab szkoleniowy GKS Katowice spotkali się dziś na Nowej Bukowej z kibicami GieKSy, aby razem świętować wielki powrót do europejskich pucharów po 23 latach. Zapraszamy do fotorelacji z tego wydarzenia.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

Z drugiej ligi do Europy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do drugiej galerii ze Szczecina. GieKSa, po szalonej końcówce, zremisowała z Pogonią 1:1 i dostała się do europejskich pucharów. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek. 

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga