Dołącz do nas

Felietony Piłka nożna

[FELIETON] Weryfikacja negatywna?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

GKS Katowice rozegrał połowę meczów rundy wiosennej. Po obiecującym początku i wręcz nudnej stabilizacji przyszedł czas bardzo trudny. Punktów nie przybywa, gra zespołu jest słaba, a do tego dochodzą koszmarne błędy w obronie bezlitośnie wykorzystywane przez rywali.

Pierwsza połowa meczu z Arką w Gdyni była dla mnie wyznacznikiem tego, jak katowiczanie mogą i powinni prezentować się na pierwszoligowych boiskach. Konsekwencja, agresja, aktywność, względna łatwość w dochodzeniu do sytuacji bramkowych. Było widać, że każdy wie, co ma robić na boisku. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że katowiczanie mogli się podobać. Ostatecznie remis wywalczony w 97. minucie powinien dać kolejnego kopa temu zespołowi.

Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że reprezentacyjna przerwa przed trzema kolejnymi spotkaniami u siebie niestety została przespana. W trzech kolejnych meczach zespół nie zdobył punktu i zakończył go ze słabym bilansem bramkowym 2-7. Oba gole dla GieKSy padły po stałych fragmentach gry.

Większość zawodników wygląda słabo, brakuje im dynamiki, mają problemy z przyjęciem piłki, dobrym zagraniem, pewnością siebie. Trudno mówić o grze obronnej zespołu skoro praktycznie każda stracona bramka to szkolny błąd jednego lub grupy zawodników. Trener Górak próbował rotować składem, ale to nie przyniosło oczekiwanego efektu.

W przerwie zimowej apelowałem o wzmocnienie na pozycji środkowego i bocznego obrońcy. Na razie zawodnicy, którzy do nas przyszli wyglądają słabo lub bardzo słabo, a za jedyny pozytyw można uznać zachowanie i asystę Roginicia w wygranym meczu z Zagłębiem.

Prawdziwy test przed katowiczanami. Wiele wskazuje na to, że najbliższe siedem kolejek zadecyduje o przyszłości większości zawodników i trenera. Najbliższy test to mecz o przysłowiowe sześć punktów w Olsztynie.

Czas na przełamanie!

Do boju GieKSa!

1 Komentarz
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

1 Komentarz

  1. Avatar photo

    Sas

    14 kwietnia 2022 at 17:52

    Z Górakiem pewna 2 liga…
    Warsztat chłopa nie dorasta do tego poziomu rozgrywkowego.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

Feta na Arenie Katowice

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Wspaniałe zakończenie weekendu! Piłkarze i sztab szkoleniowy GKS Katowice spotkali się dziś na Nowej Bukowej z kibicami GieKSy, aby razem świętować wielki powrót do europejskich pucharów po 23 latach. Zapraszamy do fotorelacji z tego wydarzenia.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

Z drugiej ligi do Europy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do drugiej galerii ze Szczecina. GieKSa, po szalonej końcówce, zremisowała z Pogonią 1:1 i dostała się do europejskich pucharów. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek. 

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga