Piłka nożna
Utrata złudzeń
11.09.2015 Katowice
GKS Katowice – Sandecja Nowy Sącz 2:4
Bramki: Frańczak (38), Szołtys (71) – Leimonas (2-sam.). Aleksander (62), Sobotka (75), Cvtrnicek (84-k)
GKS: Dobroliński – Czerwiński, Kamiński, Leimonas, Pietrzak – Frańczak, Pielorz, Burkhardt, Trochim (84. Januszkiewicz), Bębenek (72. Wołkowicz) – Ciechański (65. Szołtys).
Sandecja: Kozioł – Słaby, Szarek, Szufryn, Bartków (62. Danek), Baran, Kasprzak, Nather, Małkowski, Sobotka, Aleksander (76. Szczepański)
Ż.kartki: Ciechański, Frańczak, Pietrzak – Słaby, Szufryn, Bartków
Cz.kartki:
Sędzia: Tomasz Wajda
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.
Galeria Piłka nożna
Feta na Arenie Katowice
Wspaniałe zakończenie weekendu! Piłkarze i sztab szkoleniowy GKS Katowice spotkali się dziś na Nowej Bukowej z kibicami GieKSy, aby razem świętować wielki powrót do europejskich pucharów po 23 latach. Zapraszamy do fotorelacji z tego wydarzenia.


Tom
11 września 2015 at 19:58
i co tu powiedzą nasi super gracze o jaka wielka szkoda i co teraz będzie wszyscy sie
z nas śmieją o jak to boli bardzo ……
Marcin
11 września 2015 at 20:20
Nie idzie na to patrzeć, leimonasy ciulasy i dobrolińskie on to wygląda jakby za każdym razem byłm po lufie albo lekkim porażeniu… Na trybunach ok 500 ludzi, porazka takie duże Katowice a taka tragedia piłkarska, a o Gliwicach nawet nie wspominam!!! K.. pierwsze miejsce w ekstraklasie z dużą przewagą!!!!!!!!!!!!!!!!!!
KOSZUTKA.EU
11 września 2015 at 20:27
Musimy zabulić 15 mln więcej z miejskiej kasy, to zaczną grać. Marcinek da.
kibic
11 września 2015 at 20:31
dno
marianoItaliano
11 września 2015 at 20:40
DNO Bębenek dziad niech wydupio
rudi
11 września 2015 at 21:48
w porównaniu z Sosnowcem było dużo lepiej . Była walka widać że chcieli wygrać (pochwała za zaangażowanie dla W.Trochima). Było kilka akcji i dwie strzelone bramki teoretycznie mecz powinno się wygrać . Teoretycznie bo tracąc cztery , to ciężko . Mam wrażenie że wszystko co leciało na bramkę wpadało , Dobroliński nie wybronił niczego (moim zdaniem najsłabszy punkt w tym meczu) .
Nie zgadzam się że „dno” . Pierwsza bramka samobójcza -pech , ostatnia z karnego którego absolutnie nie było .
Widać było brak Goncerza .
Pozdrawiam .
Herb mojego miasta , jest wpisany w herb mojego klubu . Katowice
vulwa
11 września 2015 at 23:05
czesc wszystkim. pierwszy raz pisze i zdziwicie sie czemu. jestem z trojmiasta, kocham giekse od smyka. dostalem nawet wpierdol ze po polwyspie chodze w koszulce GKSu. przegladam strony, ogladam mecze w tv, skruty i jeden wielki zal. nie mam nic przeciwko proksie, cyganowi gdyz sprowazaja znane nazwiska, odgrywajace wazne role w poszzegolnych klubach. tyle ze jak piszecie kasa na konto wpada i sie zgadza topo co grac, nie bylo pieniedzy grali a tereaz? smiech na sali. przebywam glownie z kumplami co kibicuja arce ale ze maja do mnie szacunek jestem spokojny o to czy przypadkiem nie wpierdola. uslyszawszy od pana cygana ze mamy awansowac w przeciagu dwoch lat wysmialem go na oczach znajomych. trzeba zamrozic pieniadze a nie placic niezaleznie czy swoja robote wykonuja dobrze czy zle, jak wczesniej wspomnial kolega. tak jak on by pracowal to zostal by zwolniony, tak i niech pilkarzon wypowie wymowienie i tyle.bo nie bylo Goncerza, po pierwsze musi dostawac podania, po drugie umiec wykorzystac
vulwa
11 września 2015 at 23:19
wlasnie widzialem skrot, smiech na sali. cala druzyna won, lacznie z dobrolinskim. nie pierszy raz widze jak koszmarne popelnia bledy. szkoda ze budzile odszedl, ale w legi dali, placili wiecej grzejac lawe to poszedl i teraz marnuje sie na lawie. wkorwiaja mnie pilkarze ze po wygranym meczy opowiadaja jak im morale rosna itp. mydla i mydla
złodziej z witosa
12 września 2015 at 08:27
same dziwki nie piłkarze
Eva Drozdova
12 września 2015 at 09:39
Bučka jste nechtěli,vyměnili půl mančaftu ale stejně se do extraklasy
s touto politikou nikdy nedostanete.Hráči nemají moc času,aby se sehráli.
Vaše fanynka
Zygzak
13 września 2015 at 21:12
I chyba wszystko idzie zgodnie z planem,jak mówił nasz śmieszny prezes Cygan,że za 2 lata awansujemy,z takimi grajkami to w tym roku spadamy z I ligi a za rok awansujemy z II do I ligi.Cygan mniej jaja i poddaj się już.Tu trzeba ludzi co znają się na piłce,a nie lalików,trzeba sięgnąć po byłych piłkarzy Gieksy z lat 90,jednego zrobić prezesem,drugiego dyrektorem i wszystko szło by w dobrym kierunku.Cygan jesteś dobrym adwokatem,Proksa dobrym bokserem,ale wy w ogóle na piłce się nie znacie,nie mówiąc już o radzie nadzorczej gdzie zasiadają ludzie którzy nie mają żadnego pojęcia o piłce.I im wszystko jedno czy Gieksa wygra czy przegra byle by kasa na czas była.Sportowo staczamy się w dół.I mnie to bardzo boli jako że kibicuję Gieksie juz 32 lata i chciałbym przeżyć jeszcze awans mojego ukochanego klubu do ekstraklasy.